Menu serwera

Synology DiskStation 213+

Synology DiskStation DS213+ Oprogramowanie



Sercem każdego urządzenia jest jego oprogramowanie. Najlepsze nawet podzespoły na nic się przydadzą, jeśli nie ma programów mogących je wykorzystać i – przede wszystkim – zaoferować użytkownikowi funkcje przydatne i dla niego istotne. Synology ma dla użytkownika domowego killka ciekawych propozycji, które pokrótce opiszę.

Własna chmura Synology DiskStation DS213+


Różnie się definiuje pojęcie „chmura” i jak internet długi i szeroki, dla każdego będzie to oznaczało coś innego. Dla normalnego człowieka „chmura” to po prostu próba wrzucenia w sieć jak największej ilości różnych funkcji i łatwy do nich dostęp. Słuchanie muzyki? Jasne, można zgrywać pliki na iPody czy inne Walkmany ale zawsze ma się ten sam problem: miejsca na całą muzykę w takich urządzeniach zazwyczaj jest za mało, trzeba te urządzenia synchronizować czy w inny sposób zapełniać danymi… Ba! Kwestia choćby samej biblioteki mediów – jak zapewnić dostęp do swoich zasobów wszystkim urządzeniom w domu? Jak dobrać się do swoich mediów będąc na przykład na wakacjach?

Odpowiedź na wszystkie te pytania jest oczywista: trzeba wszystkie te dane wrzucić do internetu i różnymi narzędziami zapewnić do nich dostęp. Same pliki umieszczone gdzieś w sieci to nie wszystko – telewizor powinien mieć możliwość korzystania z nich, telefon bez problemu powinien móc odtworzyć muzykę czy film, tablet powinien bezprobemowo pokazać rodzinne zdjęcia albo zapewniać dostęp do istotnych plików… Mobilność to jedna sprawa ale nawet korzystając ze starego, dobrego komputera i tak chcemy mieć jedno, scentralizowane miejsce, do którego dostęp będziemy mieli zewsząd i za pomocą każdego urządzenia używanego w domu a domu z jednym komputerem nie widziałem już od dawna…

Skoro jest popyt, musiała powstać też podaż i ilość narzędzi różnego rodzaju umożliwiających dostęp do danych przez sieć jest od groma. Dropbox, SkyDrive, Google Drive, Box… Znamy te dyski sieciowe, korzystamy z nich, dla niektórych to jedne z podstawowych narzędzi pracy. Usługi takie jak Spotify, Deezer czy iTunes Match pokazują jak wygodną sprawą jest dostęp do dużych bibliotek muzycznych przez sieć, kiedy ma się pod ręką tysiące albumów w ramach abonamentu albo gigabajty swojej muzyki trzymane gdzieś na jakichś serwerach oczywiście w ramach – jakże by inaczej – drobnej opłaty abonamentowej. Można przykładów chmurnej aktywności jeszcze pewnie podać wiele ale nie widzę większego sensu, wiemy chyba wszyscy o co chodzi.

Synology DiskStation DS213+ to rozwiązanie gotowe wypełnić większość tych zadań i oczekiwań, dodatkowo oferując o wiele, wiele więcej. Serio, tu im więcej się grzebie, tym więcej odkrywa aż w końcu człowiek łapie się na tym, że drapie się po głowie kombinując jakim cudem do tej pory dawał sobie radę bez tego niewielkiego pudełka. Większość z opisywanych dalej aplikacji to rozwiązania przenoszące Twoje dane w sieć. Z tym że są to rozwiązania działające na Twoich warunkach, nielimitowane ilościowo (ograniczają Cię tylko Twoje dyski twarde i szybkość Twojego łącza), pozwalające na łatwy dostęp do różnych rodzajów danych (muzyka, film, pliki innego rodzaju) za pomocą stworzonych specjalnie do tego celu narzędzi.

Dostępność to słowo-klucz definiujące istnienie takiej kategorii produktów, jak serwery NAS. Dzięki opisanym poniżej narzędziom będziesz miał łatwy dostęp do swoich danych zawsze i wszędzie a o to przecież chodzi i taka jest idea istnienia urządzeń takich jak DS213+.


Media w Synology DiskStation DS213+

To chyba jedna z podstawowych funkcji NASa w warunkach domowych: ułatwić dostęp do mediów wszelkiego rodzaju – zbieranych pracowicie przez lata pstrykania fotek, kręconych namiętnie rodzinnych filmików, zgromadzonej muzyki itd. NAS to sposób na pewne uporządkowanie funkcjonowania zebranych materiałów w warunkach domowych, gdzie zazwyczaj mamy co najmniej jeden komputer, kilka urządzeń mobilnych a do tego wszyskiego chętnie podzielilibyśmy się niektórymi materiałami ze znajomymi bliższymi i dalszymi. To naturalna sprawa, że zrobionymi zdjęciami chcę się dzielić z najbliższymi mi osobami i niekoniecznie chcę wykorzystywać do tego Facebooka. To także naturalne, że chcę kupioną płytą podzielić się z bratem tudzież z większą ilością znajomych. Absolutnie zrozumiała jest chęć posiadania dostępu do wszystkich swoich dóbr wprost z urządzenia mobilnego, bez potrzeby jego synchronizowania czy żmudnego wybierania muzyki, zdjęć czy filmów, by jakoś się pomieścić w ograniczonej pojemności takiego urządzenia.

Spójrzmy więc, co ma w tym temacie Synology do zaoferowania.


Download Station

Zacznę od aplikacji służącej do pobierania plików z internetu. Download Station to stosunkowo rozbudowany manager pobierania obsługujący wiele protokołów, łatwy w obsłudze, umożliwiający pobieranie plików z serwisów hostujących (Chomika nie stwierdzozno między nimi :)), zawierający wyszukiwarkę torrentów i przeszukiwarkę emule, umożliwiający konstruowanie harmonogramów pobierania plików itd. Słowem – zacny i przydatny kawałek oprogramowania.

screen 01 - Download Station

screen 01 – Download Station

Jakiś czas temu Synology opublkowało API dla tego programu, dzięki czemu można się z nim porozumiewać za pomocą aplikacji zewnętrznych, bez potrzeby logowania się do serwera i obsługiwania programu za pomocą przeglądarki. Rzecz o tyle fajna, że Synology poszło za ciosem i opublikowało przy okazji program dla urządzeń mobilnych o nazwie DS download, dzięki któremu w przyjazny sposób można zlecać zadania pobierania swojej maszynie wprost ze swojego telefonu lub tabletu. W momencie pisania tego tekstu DS download jest dostępny w wersjach dla iOS i Androida. W wersji iOS jest to aplikacja uniwersalna, przystosowana do używania i na telefonie, i na tablecie i muszę przyznać, że i na jednym, i na drugim wygląda i działa znakomicie. Program w wersji dla Androida bardzo dobrze wygląda i sprawuje się na tablecie i stanowczo wygodniej się z nim pracuje w takiej postaci. Oprogramowanie na urządzenia mobilne pozwala w łatwy sposób dodać pliki do kolejki pobierania, zawiadywać kolejką, sprawdzać choćby ratio w pobieranych torrentach itd.

screen 02 - DS download (wersja Android)

screen 02 – DS download (wersja Android)

Download Station to aplikacja bardzo dobra ale zawsze może być lepsza :). Bardzo brakuje mi w ofercie oprogramowania od Synology dobrego klienta FTP. Owszem, Download Station obsługuje protokół FTP ale czym innym jest „obsługa”, czym innym „dobry klient”. Ileż to razy kląłem pod nosem na brak tak podsatwowej funkcjonalności, jak możliwość zakolejkowania wysyłki plików z NASa na zewnętrzny serwer właśnie via FTP. Ileż to razy kląłem na to, że Download Station brakuje możliwości przeglądania zasobów serwera FTP i zakolejkowania listy pobieranych plików i katalogów… Chodzi o wygodę użytkownika i by nie skazywać go na podawanie z palca ścieżek do plików, a tak niestety to aktualnie wygląda. To jest dobre dla wyczynowców pracujących w konsoli, ludzie normalni potrzebują dobrego interfejsu. Generalnie przydałaby się aplikacja w stylu FTP Station czy Upload Station umożliwiająca upload plików do różnych serwisów. Klient FTP to koniecznośc ale z chęcią obciążyłbym NASa np. zadaniem wysyłania filmów do YouTube czy Vimeo. Zastosowań takiej aplikacji znalazłoby się pewnie wiele.

Podsumowując: Download Station wraz z DS download stanowią bardzo dobry duet, dzięki któremu możesz pobierać pliki prawie zewsząd i w każdej chwili. Aplikacja działa stabilnie i pewnie, transfery torrentów wysycały mi łącze, pobieranie z obsługiwanych serwisów przechowywania plików funkcjonuje jak należy… Tak właśnie powinny pracować aplikacje serwerowe.

Audio Station

Audio Station to kombajn do odgrywania plików muzycznych i jest to jedna z chyba najlepiej napisanych i dopracowanych aplikacji Synology, która dodatkowo oferuje znakomitej jakości klienta – DS audio się nazywa – tej usługi na urządzenia mobilne (iOS, Android, Windows Phone). Działa to mniej więcej w ten sposób, że system indeksuje pliki umieszczone w folderze współdzielonym „music” (po włączeniu odpowiedniej opcji indeksowane mogą być także katalogi „music” użytkowników co pozwoli im stworzyć własne biblioteki muzyczne) a efekty indeksowania można przeglądać i przesłuchiwać właśnie w aplikacji Audio Station czy jej mobilnym bracie – DS audio. I ma się dostęp do swojej muzyki wszędzie, gdzie znajdzie się choć odrobina internetu.

Audio Station wygląda dobrze (w wersji 4.2 beta systemu ujednolicono wygląd tej aplikacji z Video Station) i działa świetnie. Przede wszystkim umożliwia odtwarzanie muzyki za pomocą komputera ale także obsługuje standard AirPlay i jeśli takie urządzenia zostaną znalezione w sieci, umożliwi wysyłanie sygnału na nie. Jeśli do NASa zostaną podłączone głośniki USB, także powinny być poprawnie rozpoznane – DSM bez problemów obsłużyło moje iMic od Griffina w każdym bądź razie. W wersji 4.2 beta systemu DSM pojawiła się obsługa urządzeń Bluetooth, niestety nie posiadam żadnego dongla, który mógłbym podpiąć do urządzenia ale możliwość wysłania dźwięku z NASa wprost do np. głośników obsługujących Bluetooth wydaje mi się fajną sprawą.

screen 03 - Audio Station

screen 03 – Audio Station

Audio Station potrafi pożreć nieco zasobów NASa przy przeglądaniu biblioteki, głównie za sprawą wyświetlania okładek albumów. Sprawiało to spore problemy mojemu DS212j i z zadowoleniem stwierdzam, że DS213+ takich poblemów już nie ma. Gołym okiem widać różnicę w mocy procesorów i szybkości generowania miniatur okładek płyt. DS213+ robi to praktycznie natychmiast, także przy przeglądaniu biblioteki za pomocą urządzenia mobilnego. Audio Station obsługuje pliki cover.jpg czy folder.jpg, które zwyczajowo przedstawiają okładki albumów i jeśli masz je w swoich katalogach z muzyką, generowanie podglądu okładek jest wręcz natychmiastowe. Ja trzymam okładki utworów zaszyte w plikach i w takim przypadku potrafi generowanie podglądu potrwać nieco dłużej ale nadal są to jak najbardziej akceptowalne wartości. Warto zadbać o wygląd swojej muzyki, ładnie się to wszystko później prezentuje nie tylko w aplikacji przeglądarkowej ale przede wszystkim w aplikacjach mobilnych.

Audio Station prócz utworów zgromadzonych w urządzeniu pozwoli także na strumieniowe odtwarzanie internetowych stacji radiowych oraz umożliwi przeglądanie i odtwarzanie muzyki z widocznych w sieci serwerów DLNA. Jak każdy porządny player, Audio Station pozwala na tworzenie playlist zarówno prywatnych, jak i współdzielonych. Umożliwia także tworzenie playlist inteligentnych, opartych na różnych kryteriach wyszukiwania acz zdecydowanie nie jest to znana z iTunes mnogość owych kryteriów i możliwych do określenia warunków.

screen 04 - DS audio w wersji na Androida

screen 04 – DS audio w wersji na Androida

screen 05 - DS audio w wersji na iOS

screen 05 – DS audio w wersji na iOS

Audio Station to Twoja muzyka w chmurze i to w Twojej prywatnej, nie wymagającej płacenia Apple, Amazonowi, Googlowi czy komu tam innemu. Dzięki aplikacjom mobilnym masz swoją muzykę pod ręką w każdej chwili, bylebyś tylko miał połączenie z internetem. Problemy zaczynają się, kiedy tego połączenia nie masz. Niestety żadna wersja DS audio nie umożliwia pobrania listy odtwarzania na urządzenie mobilne a przydałaby się taka opcja diabelnie, ot choćby by móc sobie sprzęt załadować zawczasu plikami z muzyką zamiast później uszczuplać zazwyczaj i tak szczupły pakiet transmisji danych. Owszem, DS audio umożliwa przechowywanie na urządzeniu określonej ilości utworów muzycznych ale dotyczy to utworów już odtwarzanych, to taki swoisty cache. Szkoda, że nie ma przy playliście możliwości tapnięcia na „pobierz utwory na urządzenie” i załadowania urządzenia muzyką – dla użytkowników iOS czy Windows Phone byłaby to fantastyczna sprawa, w końcu można by się było uwolnić od iTunes czy Zune.

Kolejną doskonałą funkcją Audio Station jest transcoding w czasie rzeczywistym plików do formatu WAV lub MP3. Praktyczne zastosowanie? Ot choćby możliwość odtworzenia każdego prawie że formatu pliku na iPadzie. Trzymasz swoją muzykę we FLAC lub OGG? iPad tych formatów nie obsługuje, tak jak i większość przeglądarek internetowych. Jednak dla Audio Station to nie problem, po prostu w czasie rzeczywistym dokona transcodingu do WAV lub MP3 i strumień w którymś z tych dormatów trafi do urządzenia grającego. Efekt? Nie musisz się już bawić w konwersję plików, by móc posłuchać muzyki na swoim iPadzie czy iPhonie a DS213+ nawet się nie spoci dokonując transkodingu w locie. Odgrywałem FLAC w przeglądarce, iPhonie, iPadzie i tablecie z Androidem jednocześnie i żadnych problemów z wydajnością DS213+ nie było. Jako że mam kilkunastu użytkowników korzystających z mojego serwera, poprosiłem kilku z nich by w jednym momencie korzystali z Audio Station na swoich urządzeniach i jedynym wąskim gardłem okazało się być łącze. Mój upstream obciążony dodatkowo transmisją FTP okazywał się być miejscami zbyt mały po prostu. Poza tym – bajka.

Audio Station to aplikacja bliska ideału acz nie idealna. Jednym z problemów najbadziej rzucających się w uszy jest brak możliwości przypisania albumowi znanego z iTunes atrybutu „ciągłego odtwarzania”. Pomiędzy utworami pojawiają się „dziury” potrzebne na załadowanie utworu i jego buforowanie, co przy wiekszości albumów znaczenia nie ma ale są i takie, gdzie przejść między utworami nie powinno być słychać. Buforowanie następnego utworu powinno odbywać się jeszcze przed skończeniem odgrywania wcześniejszego tak by „dziura” nie była słyszalna. Poza tym Audio Station to w sumie „tylko” player, bez udogodnień w postaci pobierania informacji o albumie z internetu czy dopasowywania okładki, funkcji znanych z Video Station. Prócz wspomnianych problemów do głowy przychodzi mi jeszcze w sumie tylko brak klienta serwisu Last.fm i scrobblowania przesłuchanych utworów, poza tym aplikacja jest bardzo dobra.

Podsumowując: Audio Station to klasa sama dla siebie (nie widziałem jeszcze lepszego odtwarzacza muzyki online) a aplikacja mobilna nie zawodzi i przede wszystkim umożliwia dostęp do własnej muzyki z dowolnego miejsca. Świetna rzecz!


Video Station

Tak jak przed chwilą nie mogłem się nachwalić aplikacji Audio Station, tak teraz trafiamy na chyba najmniej dopracowaną aplikację w ofercie Synology. Video Station to stosunkowo młoda aplikacja od niedawna tworzona przez Synology i z tego co widzę aspirująca do bycia czymś więcej, niż tylko ładnym sposobem pokazania zawartości kolekcji filmowej czy nagrań z tunera TV (a tak, można podłączyć tuner i sobie telewizję przez sieć oglądać oraz sobie jej programy nagrywać).

Video Station w założeniu ma w atrakcyjny i zorganizowany sposób prezentować użytkownikowi jego kolekcję filmów, seriali, nagrań telewizyjnych czy rodzinnych filmów ale też ma być interfejsem dla tunerów TV, które można do urządzenia podłączyć. Ma też umożliwić owemu użytkownikowi łatwe poruszanie się po zasobach biblioteki wideo na urządzeniach mobilnych za pomocą aplikacji DS video dostępnej na iOS, Androidzie i Windows Phone. Aby zgromadzone na NASie pliki były czymś więcej, niż spisem katalogów i nazw plików, trzeba owe katalogi i nazwy wcisnąć w zgrabną bibliotekę, w której zostaną owe katalogi i pliki zorganizowane w konkretne filmy, sezony seriali itd. Aby to uczynić, należy sprawdzić nazwę pliku z filmem i w internecie poszukać na jego temat informacji, zapisać to wszystko w bazie danych, pobrać wizerunek okładki i spiąć to w sensowny spisób w niebrzydkim interfejsie. Zasadniczo misja się powiodła ale tylko zasadniczo. Diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach, czasem nawet dosyć sporych rozmiarów.

screen 06 - Video Station

screen 06 – Video Station

Pierwszym takim znaczącym szczegółem są spore problemy z rozpoznawaniem tytułów filmów. Każdy z pobranych z internetu filmów trzymam w odpowiadającym mu katalogu, którego nazwą jest tytuł filmu – tam leci plik z filmem, plik z informacją o filmie, pliki z napisami. Filmy, które sam zgrywałem z płyt zazwyczaj trzymam w postaci pojedynczych plików, których nazwami są tytuły filmów. System indeksuje pliki, które znajdzie w odpowiednich folderach współdzielonych i mam wrażenie, że niezbyt przykłada się podczas tego indeksowania do sprawdzania nazw katalogów obejmujących filmy. O ile bowiem pojedyncze pliki z pełnymi tytułami nie sprawiają programowi indeksującemu większych problemów, o tyle filmy zakopane w katalogach potrafią być dużym wyzwaniem bo najwidoczniej program indeksujący nie czyta nazw katalogów, w których znajdują się owe filmy. Dokładnie ten sam układ plików i katalogów sprawdza mi od czasu do czasu serwer programu Plex i niestety bije on na głowę dokładnością trafień soft od Synology. Synology nie rozpoznało mi prawie 1/3 (jak nie więcej) filmów, podczas gdy Plex zaledwie kilka z nich (mam około 240 pozycji w bibliotece). Przebijanie się przez tyle nierozpoznanych pozycji i ręczne ich opisywanie to zmora.

Wielkim plusem Video Station jest możliwość zdefiniowania języka polskiego jako domyślnego dla pobieranych metadanych o filmach. Dzięki tej opcji wiele z moich filmów jest opisanych po polsku i posiada polskie tytuły, a to ceni sobie moja żona. W przypadku nieodnalezienia opisu w języku polskim, pobierane są metadane w języku angielskim co skutkuje fajną polsko-angielską mieszanką w bibliotece :). Absolutnie nie czepiam się w tym momencie Synology, wręcz przeciwnie – składam wyrazy najwyższego szacunku za zauważenie naszego kraju i narzecza. Chciałbym, by i w Polsce działały tak kompetentne bazy danych filmów, jak imdb. Na razie się na to nie zanosi a program indeksujący radzi sobie jak może i chwała mu za to.

Niestety ten wielki plus ginął w codziennych problemach z Video Station w wersji 4.2 beta firmware. Program był średnio używalny z powodu rozlicznych problemów ze współdziałaniem jak nie z urządzeniami mobilnymi, to z przegladarkami komputerowymi. Interfejs przegladarkowy nie działał miejscami jak trzeba, mimo sugerowanej przez Synolgy instalacji programu VLC coś po drodze z serwera do przeglądarki psuło się i miałem sporo problemów z wyswietlaniem filmów… Ogólnie słabo to wszystko wyglądało.

Aż do ostatniej aktualizacji oprogramowania i aplikacji Video Station. Nieco zniechęcony wcześniejszymi porażkami spróbowałem odpalić film w kontenerze mkv na komputerze bez zainstalowanego VLC i dodtkowych pluginów i… Zadziałało!!! Filmy lecą z urządzenia jak marzenie a jedyny jak na razie problem, jaki znalazłem, to brak obsługi napisów wmuksowanych w kontener mkv czy mp4. Zewnętrzne napisy są obsługiwane bez problemów, te zaszyte w plikach z filmem już nie bardzo. Wbór ścieżki dźwiękowej nie jest problemem (a bywały i takie sytuacje), działanie przez HTTPS także nie stanowi już problemu, co było mocno wkurzające bo wymagało wyłączania protokołu HTTPS przed obejrzeniem filmu za pomocą palikacji Video Station. Teraz to wszystko działa jak trzeba z drobnymi już tylko problemami i nadziwić się nie mogę, w jak dobrym kierunku Video Station zmierza. Pamiętać tylko należy o tym, że okno ze streamingiem filmu jest otwierane jako popup (wyskakujące) i niektóre przeglądarki mogą je blokować. Zanim zaczniecie się wkurzać, że „coś nie działa”, odblokujcie sobie dla swojego serwera wyskakujące okienka i cieszcie się swoimi filmami.

Producent na stronie aplikacji obiecuje transkoding materiałów wideo w czasie rzeczywistym, niestety nie dla modelu DS213+, ten jest zwyczajnie na takie zabawy zbyt słaby. Transkoding wideo oferują modele wyższe, wyposażone w procesory Intela. DS213+ ogranicza się do transkodingu dźwięku i warto o tym pamiętać.

Zasadniczo problemów większych nie ma z odtwarzaniem filmów na komputerze. DivXy, kontener MKV czy inne ustrojstwa – to jest obsługiwane prawidłowo i w oknie przeglądarki strumień się otworzy jak trzeba. Większość formatów obsłuży plugin VLC ale jeśli korzystasz z mkv lub mp4, które oferują w większości obraz zakodowany kodekiem h.264, ze streamingiem wideo powinna sobie poradzić sama przeglądarka. Ma to też wielkie znaczenie przy urządzeniach mobilnych, które w większości sprzętowo wspierają dekodowanie kodeka h.264 co pozwala na płynne otwarzanie filmów.

screen 07 - DS video (wersja Android)

screen 07 – DS video (wersja Android)

Aplikacja DS video na iOS, Androida i Windows Phone niby działa ale chyba nie o takie działanie do końca nam chodzi. DS video ma bowiem jeden, podstawowy problem: zamiast samodzielnie obsłużyć różne formaty/kontenery wideo, te których nie obsługuje po prostu odsyła do innej aplikacji zainstalowanej w systemie. Efekt jest taki, że zamiast mieć po prostu program odtwarzający filmy z serwera, mamy program wyświetlający bibliotekę filmów, których wyświetlaniem bardzo często zajmują się inne aplikacje dostępne w Androidzie czy iOS (wersja na Windows Phone bardziej nie działa, niż działa i tu zbyt wiele od wersji beta systemu się nie zmieniło). Trochę to słabo wygląda i też nie najlepiej miejscami działa gdyż streaming przejmuje aplikacja, która może nie radzić sobie z np. dźwiękiem DTS ot choćby nie obsługując go ze względu na jakieś patentowe uwarunkowania.

Jeśli jesteś maniakiem wideo i chcesz je oglądać na urządzeniach i za pomocą aplikacji nie obsługujących natywnie formatów, z których korzystasz, pozostaje mi jedynie polecić modele mocniejsze z procesorem Intela, które mają na tyle mocy, że potrafią transkodować obraz. DS213+ bardzo ładnie i wydajnie podaje streaming ale na wiele więcej liczyć nie można, po prostu jest na to za słabe.


Photo Station

Photo Station wraz ze swoim modułem blogowym to bardzo dobrze opracowana aplikacja do prezentacji fotografii i filmów w internecie (oraz do pisania bloga jeśli ktoś ma taki kaprys). Funkcjonowanie tej aplikacji jest proste: wszystko, co zostanie wrzucone do folderu współdzielonego „photos” zostanie zindeksowane, zostaną zrobione tego miniaturki i zostanie to wyswietlone w formie galerii na stronie internetowej (każdy użytkownik z osobna może też tworzyć własne galerie wrzucając fotografie do katalogu „photos” w swoim katalogu domowym).

Idea funkcjonowania aplikacji jest bardzo prosta: użytkownik sortuje sobie fotografie grupując je w katalogach na serwerze i w ten sposób tworzy sobie albumy i podalbumy widoczne później w galerii zdjęć. Dodatkowo serwer NAS przejmuje na siebie zadanie stworzenia miniatur czy wersji zdjęć/filmów przeznaczonych na urządzenia mobilne i użytkownik nie musi sobie tym głowy zaprzątać. Po prostu kopiuje się zdjęcia i filmy na serwer a reszta dzieje się sama.

screen 08 - Photo Station

screen 08 – Photo Station

screen 09 - moduł blogowy

screen 09 – moduł blogowy

Ta idea działa i to działa dobrze. W modelu DS212j, który używałem do tej pory, problemy pojawiały się przy ładowaniu na serwer dużej ilości zdjęć gdyż słaba wydajność zastosowanego tam procesora skazywała maszynę na dłuuuugie mielenie materiału. Kilka tysięcy fotek z filmikami mogło zająć DS212j i kilka tygodni, zanim wszystko co trzeba się obrobiło. DS213+ to zupełnie inna historia. Ostatnio wrzucałem kilkadziesiąt tysięcy rodzinnych fotek i filmików na serwer i poradził on sobie z zadaniem konwertowania mediów i tworzenia miniatur oraz wyciągania z fotek wszelkich danych dosłownie w dwa dni. Skok wydajnościowy wręcz porażający gdy porówna się wyniki obydwu serwerów.

Ładowanie dużej ilości zdjęć na serwer można przerzucić jednak na komputer, w końcu każda w miarę współczesna konfiguracja zjada wydajnościowo dowolnego NASa i szkoda, by tej mocy nie wykorzystać zamiast obciążać niepotrzebnie serwer. Można to zrobić na dwa sposoby: wykorzystując program Synology Assistant (Windows, OS X, Linux) lub program Synology Photo Station Uploader (Windows, OS X). To drugie rozwiązanie jest bardzo wygodne i sprowadza się do zainstalowania programu a później po prostu kliknięcia prawoklikiem na zdjęciu/zdjęciach/katalogu ze zdjęciami, wskazania miejsca docelowego na serwerze a o resztę zadba komputer. Na moim laptopie z i5 szło wszystko po prostu piorunem a i łatwość obsługi programu nie budziła żadnych zastrzeżeń. O to chodzi w sofcie dla ludzi drogie Synology!

screen 10 - Synology Assistant - program przesyłający zdjęcia

screen 10 – Synology Assistant – program przesyłający zdjęcia

screen 11 - Synology Photo Station Uploader

screen 11 – Synology Photo Station Uploader

screen 12 - Synology Photo Station Uploader

screen 12 – Synology Photo Station Uploader

screen 13 - Synology Photo Station Uploader

screen 13 – Synology Photo Station Uploader

Photo Station to aplikacja bogata w opcje i różne dodatki takie jak: rozpoznawanie twarzy (w fazie testowej na razie, działa ale wyniki nie są spektakularne), wyświetlanie zdjęć na mapie po wyciągniętych ze zdjęć danych geolokalizacyjnych, aplikacja oferuje także „oś czasu” czyli ładne wizualizowanie kiedy dana fotka została wykonana… Bajerów jest więcej (dynamicznie tworzone albumy z ostatnimi zdjęciami/filmami na ten przykład) ale mnie bardzo spodobała się możliwość oddzielenia użytkowników Photo Station od użytkowników serwera. Chodzi po prostu o to, że w Photo Station można tworzyć użytkowników tej aplikacji bez potrzeby zakładania im konta na serwerze. Tym sposobem moja dosyć rozległa rodzina ma konta do oglądania naszych rodzinnych fotek i przy okazji nie zaśmieca mi systemu.

Albumy ze zdjęciami mogą być publiczne albo prywatne. Do prywatnych albumów definiuje się dostęp dla każego użytkownika z osobna (czyli np. zdjęcia z mocno zkrapianej imprezy wystawię do obejrzenia bratu ale już niekoniecznie muszę się nimi chwalić przed matką :)) co z jednej strony jest fajne ale z drugiej mocno komplikuje sprawę dbania o prawa użytkowników. Coś za coś ale brakuje mi opcji w stylu „domyślnie pozwól oglądać albumy prywatne wszystkim użytkownikom serwera – tym już istniejącym i tym dodanym później”. Już widać w czym problem? No właśnie, domyślnie dostęp do albumów prywatnych jest wyłączony dla wszystkich użytkowników i trzeba ręcznie kwestie uprawnień obsłużyć. Niestety dodany w późniejszym terminie użytkownik nie zobaczy wczesniejszych albumów dopóki znów ręcznie nie wyklika się temu użytkownikowi uprawnień. Wysoce to upierdliwe acz dzięki temu można bardzo dokładnie zawiadywać uprawnieniami do wyświetlania albumów.

Do mobilnej obsługi Photo Station Synology wydało program DS photo+ w wersjach dla iOS, Androida i Windows Phone. Programy działają jak należy, umożliwiają zakładanie albumów, przysłanie zdjęć z urządzenia na serwer ale mnie szczególnie spodobała się opcja automatycznego uploadu fotek do katalogu wskazanego na serwerze. Z tego co widzę, jest to opcja w momencie pisania tego tekstu dostępna tylko w iOS a szkoda, bo to właśnie jest chmura w swojej podstawowej postaci. Działa to w ten sposób, że każde zdjęcie (czy inny plik lądujący w „rolce aparatu” urządzenia iOS) jest automatycznie uploadowane na serwer i tam bezpiecznie przechowywane do dalszego wykorzystania. Świetna sprawa bo pozwala na bardzo proste dzielenie się zdjęciami w czasie wręcz rzeczywistym z pozostałymi użytkownikami Photo Station, no i przede wszytkim to doskonały sposób na tworzenie kopii zapasowej swoich fotek. Apple oferuje coś takiego w swojej usłudze iCloud ale jest to usługa dostępna tylko dla użytkowników iurządzeń. Synology chyba postanowiło taką funkcjonalność udostępnić użytkownikom swoich urządzeń i szkoda, że jeszcze nie zaimplementowano tego w pozostałych wersjach aplikacji DS photo+.

screen 14 - DS photo+ (wersja iOS)

screen 14 – DS photo+ (wersja iOS)

screen 15 - DS photo+ (wersja Android)

screen 15 – DS photo+ (wersja Android)

Photo Station to bardzo dopracowana aplikacja, w którą Synology włożyło sporo wysiłku i to się opłaciło. Łatwość obsługi, prostota zamieszczania zdjęć w galerii, całkiem sprawny moduł blogowy no i przede wszystkim – możliwość trzymania swoich zdjęć w chmurze i dostęp do nich w dowolnym momencie bez oglądania się na ich ilość czy objętość – to wszystko sprawia, że Photo Station to jedna z najważniejszych aplikacji Synology. Jasne, nie jest bez wad ale to drobiazgi tak naprawdę, które nie zmniejszają przyjemności obcowania z nią.


Serwer multimediów

Serwer multimediów to serwer DLNA/UPnP umożliwiający dostęp do plików urządzeniom i aplikacjom obsługującym te standardy. Mogę powiedzieć tylko tyle, że działa jak trzeba acz tu wychodzi ograniczenie modelu DS213+ – niestety nie ma możliwości włączenia transkodowania materiału wideo, co w efekcie oznacza, że zapomnieć można o oglądaniu nieobsługiwanych przez na przykład konsolę PlayStation 3 formatów.

Serwer oczywiscie streamuje też audio i tu już DS213+ nie ma problemów z transkodowaniem nieobsługiwanych przez np. iPada formatów do WAV lub MP3. Dzieje się to płynnie, bez większego obciążenia serwera.

screen 16 - Serwer multimediów

screen 16 – Serwer multimediów

Ogólnie – DLNA/UPnP po prostu działa jak trzeba a reszta zależy od klienta. Aplikacji dla urządzeń mobilnych obsługujących standard DLNA jest bez liku więc tu problemów być nie powinno. Co innego z konsolami czy telewizorami – należy sprawdzić co konsola/telewizor jest w stanie odtworzyć, czy obsłuży napisy (serwer je wysyła w każdym bądź razie), czy obsłuży kilka ścieżek dźwiękowych itd. Jeśli tak, będziecie się cieszyli bezproblemową współpracą urządzenia z serwerem – jest bardzo stabilny, jeszcze nie miałem z nim problemów.


Serwer iTunes

Usługa Serwer iTunes pozwala na dostęp w sieci lokalnej do zasobów muzycznych i filmowych zgromadzonych na serwerze za pomocą programu iTunes. Po ludzku: jeśli korzystasz z iTunes, warto sobie tę usługę uruchomić. W programie pojawi się zakładka z udostępnionymi zasobami, stworzone na serwerze playlisty a całość będzie łatwo dostępna z poziomu programu iTunes. W domu mam trzy komputery, na których korzystam z iTunes i jest to świetna sprawa – serwer dba o indeksowanie plików i wysyła do progamu zwartą informację o tym, co na serwerze siedzi, wszelkie informacje o zmianach są przesyłane błyskawicznie. Bardzo to przyspiesza dostęp do muzyki i filmów i generalnie jest to przydatne narzędzie. Przy okazji też bardzo stabilne. Pamiętać tylko należy, że zasoby można w ten sposób udostępniać tylko w sieci lokalnej, Serwer iTunes nie jest dostępny z sieci zewnętrznej.

screen 17 - Serwer iTunes i tworzenie inteligentnych list odtwarzania

screen 17 – Serwer iTunes i tworzenie inteligentnych list odtwarzania


Programy użytkowe

W domu – prócz oprogramowania obsługującego media – przyda się jeszcze kilka programów użytkowych czy usług, dzięki którym można znacznie rozszerzyć użyteczność i funkcjonalność serwera NAS. Synology dostarcza wiele pakietów gotowych do zainstalowania i używania praktycznie od ręki. Postaram się pokrótce opisać kilka z nich, szczególnie w warunkach domowych przydatnych.

Opisywane poniżej oprogramowanie pozwala na stworzenie własnego miejsca w sieci, które umożliwi zaspokojenie większości sieciowych wymagań użytkownika ale też i małej firmy. Serwer mailowy czy bogata oferta systemów CRM, CMS, obsługi ticketów helpdesku… To wszystko jest na wyciągnięcie dłoni i gotowe do szybkiej instalacji. Serwer Synology to także doskonałe środowisko do testowania np. narzędzi online przed ich wdrożeniem w firmie.

File Station

File Station to POTĘŻNE narzędzie będące niczym innym, jak eksploratorem plików umieszczonych na serwerze, pozwalającym dodatkowo w łatwy sposób na wysyłanie plików na urządzenie i pobieranie ich z urządzenia. Użytkownicy sysytemu Windows odnajdą się tu natychmiast i zapewne ucieszą się, że także w przeglądarce działają znane im skróty klawiaturowe pozwalające na szybkie zaznaczanie wszystkich plików/katalogów, ich kopiowanie czy przenoszenie. Jeszcze większym ułatwieniem jest możliwość po prostu przenoszenia plików, które chce się załadować na serwer wprost na okno przeglądarki – zadziała to tak samo jak w windowsowym Eksploratorze, po prostu skopiuje pliki wgrywając je na serwer i nie kłopocząc użytkownika potrzebą używania takiego czy innego protokołu. Ma być prosto i przyjaźnie i tak właśnie jest.

Montowanie zewnętrznych udziałów – jest, montowanie obrazów dysków – jest, podgląd dokumentów – za pomocą Google Docs, podgląd obrazów – jest, edycja obrazów – jest, za pomocą edytora Pixlr, podgląd wideo – jest… Łącząc to wszystko z szybkim wyszukiwaniem dostajemy do ręki dobre, przemyślane narzędzie, dzięki któremu można sprawnie i szybko dbać o pliki przechowywane na serwerze.

screen 18 - File Station

screen 18 – File Station

screen 19 - File Station - edycja fotografii

screen 19 – File Station – edycja fotografii

screen 20 - Edytor Pixlr do edycji grafiki online

screen 20 – Edytor Pixlr do edycji grafiki online

screen 21 - File Station - edycja metatagów w pliku muzycznym

screen 21 – File Station – edycja metatagów w pliku muzycznym

screen 22 - File Station - zaawansowane wyszukiwanie

screen 22 – File Station – zaawansowane wyszukiwanie

screen 23 - File Station - udostępnianie plików online

screen 23 – File Station – udostępnianie plików online

Czy File Station to aplikacja idealna? Prawie. Najbardziej brakuje mi w niej możliwości przeglądania otoczenia sieciowego, tak jak dzieje się to w systemie Windows, OS X czy Linux. Niestety nie pokazują się tu komputery należące do wspólnej grupy roboczej, przez co montowanie udziałów z innych komputerów jest nieco problematyczne i wymaga wpisywania ręcznego ścieżek do udziałów. Bardzo przydałaby się także jakaś aplikacja służąca do edycji tekstu, nawet w podstawowej formie. Niezłym pomysłem byłoby też umożliwienie edycji dokumentów Worda, Excela itd. za pomocą Google Docs czy Office Web Apps. Póki co można je tylko oglądać za pomocą Google Docs, co jest niewystarczające. Różnych drobiazgów i usprawnień na pewno można by wprowadzić więcej ale widzę, jak się ta aplikacja rozwija i jestem pewien, że z czasem się znajdą.

Tak czy inaczej to naprawdę znakomite narzędzie, którego używanie to czysta przyjemność.


Cloud Station

Cloud Station to odpowiedź Synology na takie usługi jak Dropbox, SkyDrive czy Google Drive. To Twój prywatny dysk w chmurze, do którego masz dostęp za pomocą oprogramowania przygotowanego dla systemów Windows i OS X. Działa to podobnie jak wspomniane usługi: na komputerze tworzony jest katalog, którego zawartośc jest synchronizowana z serwerem. Dodatkowo można udostępniać do synchronizacji różne katalogi współdzielone, dzięki czemu użytkownicy nie są ograniczeni tylko do swoich zasobów. Swoim użytkownikom stworzyłem na przykład specjalny katalog współdzielony, którego zawartość mogą sobie synchronizować, mogą zapisywać tam i edytować pliki a każda zmiana będzie synchronizowana z serwerem i propagowana pozostałym użytkownikom.

screen 24 - Cloud Station

screen 24 – Cloud Station

W sposobie działania najbliżej Cloud Station chyba do usługi Google Drive. Na razie poza przesyłem plików niewiele więcej można z Cloud Station wycisnąć ale już teraz jest to bardzo ciekawa oferta przede wszystkim ze względu na obsługę wersji plików, kosz i współdzielenie zasobów z innymi użytkownikami serwera. W domu przydaje się to jak diabli, kiedy prócz synchronizowania swoich plików, chce się synchronizować dokumenty także z pozostałymi domownikami. Na tym systemie można oprzeć w bardzo prosty sposób na przykład domowy kalendarz, arkusze kalkulacyjne z domowym budżetem czy chociażby można tu trzymać bibliotekę iTunes, która będzie się automatycznie aktualizowała. Zastosowań znajdzie się pewnie tyle, ilu użytkowników a najfajniejsze i najważniejsze jest to, że nad wszystkim można sprawować kontrolę, w końcu dane są przechowywane na własnym serwerze.

screen 25 - Cloud Station - klient w wersji dla OS X

screen 25 – Cloud Station – klient w wersji dla OS X

Mimo korzystania z wersji beta oprogramowania, stabilność funkcjonowania usługi nie budziła żadnych zastrzeżeń. Synchronizacja w sieci lokalnej dokonywana jest za pomocą łącz lokalnych więc jest szybko nawet przez Wi-Fi. Synchronizacja z sieci zewnętrznej także nie stanowiła problemu do czasu, gdy nie trafi się na sieć, w której blokowane są porty, które wykorzystuje Cloud Station do funkcjonowania. To w sumie mój największy zarzut wobec usługi – nie korzysta ze standardowych portów i może to powodować spore problemy przy próbie łączenia się z usługą z sieci z założonymi restrykcjami. Jeśli mogę w pracy bez problemów korzystać z Dropboxa czy Google Drive, to miło by było, gdyby Cloud Station nie stawała okoniem.

screen 26 - Cloud Station - aplikacja mobilna (wersja iOS)

screen 26 – Cloud Station – aplikacja mobilna (wersja iOS)

Cloud Station na razie niestety nie oferuje wiele więcej. Znane z Dropboxa udogodnienia w stylu katalogu publicznego i łatwego pobierania publicznego linku do pliku tu nie istnieje. Owszem, można zalogować się w DSM i taki link stworzyć ale to powinno być o wiele wygodniej rozwiązane – tu wciąż Dropbox pozostaje wzorem. Podobnie dostęp do wersji pliku – aktualnie klient na komputerze po prostu nie ma do nich dostępu i wersjami pliku trzeba się zajmować z poziomu DSM, co jest po prostu niewygodne i trochę mija się z celem, wszak po to jest aplikacja kliencka, bym nie musiał co chwila przeglądarkę otwierać i grzebać w plikach za jej pomocą. Bardzo ale to bardzo chciałbym widzieć możliwość współdziałania Cloud Station z dokumentami Google czy Office 365 (o ile to w ogóle możliwe) bym mógł edycję dokumentu przeprowadzać wprost z DSM a wyedytowany dokument by od razu był propagowany wśród użytkowników Cloud Station. Podobnych drobiazgów znanych z innych usług, które chciałoby się widzieć w Cloud Station jest więcej ale i w obecnej formie jest to jedna z najsilniejszych propozycji Synology.

Jako się rzekło, Cloud Station to stosunkowo młoda aplikacja i funkcji zapewne będzie przybywać a na razie muszę przyznać, że działa to wszystko na wszystkich moich komputerach po prostu dobrze, przynajmniej w zakresie aktualnie oferowanych funkcjonalności. Synchronizacje są przeprowadzane sprawnie, wersjonowanie plików działa bardzo dobrze (acz dostanie się do wersji pliku jest nieco upierdliwe jak wcześniej wspomniałem), funkcja kosza jest nieoceniona a dodatkowo Cloud Station zadba o wersjonowanie dokumentu, nad którym pracuje kilka osób jednocześnie. W domu może jest to średnio przydatne ale w firmie to już zupełnie inna rozmowa.

Podsumowując: aktualnie Cloud Station to niezbyt skomplikowane narzędzie oferujące przede wszystkim funkcję synchronizacji plików. Z jednym wszakże, ogromnym plusem: wszystko to dokonuje się na własnym serwerze i jest się ograniczonym tylko jego przestrzenią dyskową. Niecierpliwie czekam na dalszy rozwój tej aplikacji bo potencjał tkwi w niej ogromny a to przecież dopiero jej początki.


Serwer Mail

Serwer Mail to usługa serwera pocztowego, który dosłownie kilkoma kliknięciami można sobie skonfigurować. Jest tu do dyspozycji wszystko, co potrzebne jest do uruchomienia porządnego serwera, wraz z automatycznym forwardem wiadomości i powiadomieniami o nieobecności oraz filtrem antyspamowym. Działa mi ta usługa niezmiennie stabilnie i właściwie niewiele więcej jestem w stanie o niej napisać – to ideał usług tego typu: działa, nie zgłasza problemów (bo ich nie ma), zawsze dostępna, nie obciąża serwera zanadto… Jedyne, czego mi brakuje, to możliwość filtrowania poczty bezpośrednio na serwerze, wtedy zrezygnowałbym z konta Gmail na dobre.

screen 27 - Serwer Mail

screen 27 – Serwer Mail


Mail Station

Mail Station to (w sporym uproszczeniu) webmail, za pomocą którego można odbierać, przeglądać i wysyłać pocztę za pomocą serwera Mail Server. Oczywiście można to robić także za pomocą programów pocztowych, niemniej dostęp do webmaila zawsze jest wskazany. Kolejna usługa, o której mogę napisać tylko tyle, że działa porządnie, stabilnie i bez zbędnych kombinacji. Troszkę brakuje mi szerszego wsparcia Synology dla rozszerzeń programu Roundcube, który jest wykorzystywany jako webmailer ale i tak dostajemy do ręki produkt działający szybko i sprawnie. Tu przy okazji mała uwaga w temacie wydajności DS213+ na tle DS212j – Mail Station grzecznie pobiera moje maile z kilku kont, tak bym miał w jednym miejscu wszystkie wiadomości. To w tym momencie kilkadziesiąt tysięcy maili gromadzonych na kontach przez lata siedzenia w sieci. Próba wyświetlenia takiego na przykład konta Gmail trwała na DS212j bardzo długo. Pobranie informacji dla kilku tysięcy maili stanowiło najwidoczniej problem dla tej maszyny. Nie mam tego problemu z DS213+ – owszem, nie jest to mrugnięcie oka ale wydajnościowo DS213+ po prostu w tym przypadku zjada DS212j na śniadanie i niewiele zostaje na później.

screen 28 - Mail Station

screen 28 – Mail Station


Antivirus Essential

Antywirus na serwerze? Oczywiście, dlaczego nie, tym bardziej, że oparty na mechanizmie ClamAV, szeroko wykorzystywanym także na serwerach produkcyjnych. Niemniej to w warunkach domowych szczególnie się taki pakiet przyda a to ze względu na to, że na serwer trafiać mogą pliki z różnych źródeł a do urządzenia można podłączać napędy zewnętrzne. Antywirus zawsze w takich warunkach okazuje się być przydatny i potrzebny, tym bardziej, że działa sprawnie, szybko, obciążenie procesora podczas pełnego skanowania oscylowało wokół 50% a zajętość pamięci ok. 60% (przy działających kilku innych usługach jednocześnie, w tym Download Station ze sporą dawką torrentów).

screen 29 - Antivirus Essential

screen 29 – Antivirus Essential


WordPress, Drupal, Joomla

Jakoś tak już jest, że wcześniej czy później każdego korci, by sobie stronkę zrobić. Synology przygotowało dla swoich użytkowników pakiety z trzema najpopularniejszymi CMSami (systemami zarządzania treścią) – WordPress, Drupal i Joomla. Instaluje się je banalnie i praktycznie od ręki ma się gotowe środowisko do budowania swojej witryny. O ile DS212j okazało się być dla takich zadań zbyt mało wydajne, o tyle DS213+ bez problemów radzi sobie z hostowaniem strony opartej o np. Worpdressa. Testowałem wszystkie trzy CMSy i nawet obciążając je ruchem nie mogłem jakoś specjalnie zmęczyć urządzenia. Owszem, DS213+ nie nada się jako maszyna hostująca strony o sporej oglądalności i oparte na CMSach czyniących wiele odwołań do bazy danych ale rodzinną stronę bez problemów obsłuży a WordPress, Joomla czy Drupal pozwolą na o wiele więcej, niż mechanizm blogowy dołączony do Photo Station.

Niestety Synology niezbyt garnie się do uaktualniania swoich pakietów. Podczas gdy po świecie hula Joomla 3 czy WordPress 3.5.1, w paczkach od Synology wciąż tkwią starsze wersje tych aplikacji i szkoda, że nie są te pakiety na bieżąco aktualizowane. Oprócz nowych funkcjonalności zazwyczaj nowe wersje przynoszą też poprawki błędów, w tym błędów bezpieczeństwa i aktualizowanie pakietów powinno być jednym z priorytetów Synology.

screen 30 - WordPress

screen 30 – WordPress


Paczki społeczności

Prócz oficjalnych aplikacji udostępnianych przez Synology, powstało sporo gotowych do zainstalowania paczek przygotowanych przez społeczność zgromadzoną wokół urządzeń Synology. Zazwyczaj jest to wszystko, co wspomoże pobieranie niekoniecznie legalnych ;) treści z internetu ale nie tylko. Sporo różnego rodzaju serwerów, programów użytkowych, ułatwień… Paczki można sobie pobrać czy też dodać repozytoria z oprogramowaniem do swojego Centrum pakietów a to tak po prawdzie dopiero początek zabawy ze społecznościowymi pomysłami. Jeśli komuś coś mówią takie pojęcia jak bootstrap czy IPKG, ten już wie o co chodzi.

screen 31 - Paczki społeczności

screen 31 – Paczki społeczności

Piszę o paczkach i oprogramowaniu przygotowywanym przez społeczność jako o ciekawostce, z której można ale nie trzeba korzystać. Społeczość wokół produktów Synology narosła całkiem spora i nie ogranicza się tylko do paczek, to także dobrze zorganizowane fora, na których znaleźć można odpowiedzi na większość pytań oraz rozwiązania większości problemów.


Platforma dla deweloperów

Wraz z udostępnieniem bety systemu DSM 4.2 Synology wprowadziło podwaliny pod sklep z aplikacjami. Na razie nie jestem w stanie przetestować jak funkcjonują płatności gdyż w sklepie brak jakiegokolwiek płatnego oprogramowania dla DS213+ ale wiele sobie po platformie obiecuję. Powodów jest kilka a pośród nich największym jest chyba nadzieja na pojawianie się paczek z profesjonalnym, komercyjnym oprogramowaniem tworzonym nie tylko na potrzeby firm ale także na potrzeby domowe. Dom to nie tylko media czy trzymanie plików w chmurze – marzy mi się porządny soft do obsługi domowego budżetu, który nie będzie wymagał ode mnie przesyłania plików na nieznane mi serwery tylko dlatego, że chcę aby różne urządzenia moich domowników mogły synchronizować dane miedzy sobą. Chodzi mi o nieco bardziej kompleksowe rozwiązanie, niż zrzucanie arkusza Excela na Cloud Station. Mam też ogromną nadzieję, że platforma, na której można zarabiać, skusi twórców oprogramowania do tworzenia paczek na serwery Synology – ot choćby z dziką chęcią zapłacę za Plexa na DS213+…

Drodzy deweloperzy, czekamy na wasze paczki z utęsknieniem!


Backup danych

Na koniec zostawiłem narzędzia służące zabezpieczeniu danych przed utratą. Synology DS213+ to model dwukieszeniowy, w którym domyślnie tworzony jest RAID 1 a więc podstawowe zabezpieczenie w postaci duplikacji danych stsowane jest domyślnie. Ale jak każdy nieco bardziej doświadczony przez życie admin domowych danych powiadam: to za mało! Zamknięcie dwóch dysków w jednym pudełku nie gwarantuje jeszcze bezpieczeństwa danych, najlepszym rozwiązaniem jest ich kopiowanie także na zewnętrzne napędy i – dla pewności – zewnętrzne serwery. W takim przypadku niegroźny staje się nawet – odpukać – pożar czy inna plaga.

Synology udostępnia w tym zakresie sporo narzędzi, z których podstawowym jest Kopia zapasowa i przywracanie. Nazwa tłumaczy chyba wszystko – w jednym miejscu można tworzyć zadania backupu danych wykorzystujące do tego napędy lokalne lub miejsca sieciowe (inny serwer Synology, serwer rsync czy usługa Amazon S3).

screen 32 - Kopia zapasowa i przywracanie

screen 32 – Kopia zapasowa i przywracanie

Testowałem tworzenie kopii lokalnej jak i zdalnej na inny serwer Synology i obydwa typy kopii zapasowych tworzone były prawidłowo i bez żadnych problemów. Kopie lokalne wykonywałem na podłączonym do DS213+ napędzie zewnętrznym (via USB, kopie szły szybko, sprawnie, bez nadmiernego obciążania procesora i bez widocznego wpływu na wydajność serwera), natomiast do przetestowania tworzenia kopii zdalnej wykorzystałem swój starszy model DS212j. Efekty były bardzo dobre, cały mechanizm działał sprawnie i bezbłędnie oraz szybko. Przywracanie danych także przebiegało bez problemów – kilkukrotnie tworzyłem i psułem różne rzeczy na DS213+ by sprawdzić, czy aby odtwarzanie np. informacji o metadanych działa jak należy. Działa jak należy. Niestety na razie nie posiadam usługi Amazon S3 więc nie miałem jak tego komponentu przetestować.

Inny sposób na backup/współdzielenie danych to możliwość wykonania tzw. Synchronizacji folderów współdzielonych. Brzmi groźnie ale tak naprawdę to ultraprzydatna opcja w przypadku posiadania dostępu do większej ilości serwerów. W takim przypadku można jeden z nich ustawić jako serwer źródłowy i z zawartością jego wybranego folderu współdzielonego będą się synchornizowały pozostałe serwery. Świetna rzecz gdy prowadzisz np. archiwum rodzinnych fotek i chciałbyś się nim dzielić z rodziną rozrzuconą po świecie – wszystkie zmiany wprowadzone na serwerze źródłowym będą replikowane na serwery docelowe. Bardzo przydatna funkcja w określonych przypadkach.

To nie wszystkie możliwości backupu danych. Wśród paczek dostarczanych przez Synology można znaleźć także pakiet o nazwie Glacier Backup – kolejne rozwiązanie wykorzystujące ofertę firmy Amazon, oraz pakiet Time Backup – ciekawa aplikacja funkcjonująca jak znane z komputerów Apple Time Machine.

screen 33 - Time Backup - tworzenie zadania kopii zapasowej

screen 33 – Time Backup – tworzenie zadania kopii zapasowej

Time Backup przede wszystkim pozwala trzymać różne wersje zgrywanych danych. Powiedzmy, że edytujesz plik, który trzymasz na serwerze. Pracujesz z plikiem przez kilka dni po czym szlag Cię trafia bo ostatnie nadpisanie odbyło się w stanie wskazującym na spożycie i poszła w diabły większość pracy. Ot typowy studencki przypadek :). Time Backup pozwoli odzyskać nie tylko ostatnią wersję pliku ale także wcześniejsze, tworzone według ustawień zadania kopiowania danych w aplikacji Time Backup. Aby się w tych wszystkich wersjach nie pogubić, oddano użytkownikowi do dyspozycji wygodny interfejs przeglądania zmian działający zupełnie tak samo, jak w applowym Time Machine – zmiana położenia suwaka na osi czasu udostępnia wcześniejsze wersje danego pliku/katalogu.

Time Backup to bardzo wygodny i wydajny sposób bakupowania różnych wersji plików i ich przywracania z określonego punktu czasowego. Narzędzie działa znakomicie a moje obawy związane z jego wydajnością przy bieganiu po wersjach plików okazały się płonne, to po prostu działa dobrze a pazurki pokazuje przy tworzeniu kopii na inny serwer DiskStation. Przywracanie całych katalogów w wersjach sprzed kilku dni przebiega sprawnie i w sposób oczywisty dla użytkownika, co jest ogromnym plusem. Intuicyjność tego rozwiązania śmiało mogę porównać do wspomnianego Time Machine.


Backup danych z komputera

Jak wczesniej wspominałem, serwer potrafi zadbać o swoje dane a mnogość możliwości ich backupu zadowoli chyba każdego. Ale co z komputerami? Co z naszymi maszynami i ich zawartością? Serwer NAS to także idealne miejsce do trzymania kopii zapasowych plików składowanych na komputerach i jest to jedno z głównych zadań maszyn tego typu.

System Windows ma kilka własnych mechanizmów tworzenia kopii zapasowych plików, w tym na zdalnych udziałach i tu można jak najbardziej wykorzystać serwer DiskStation jako miejsce zapisu danych. Szczerze mówiąc jest ten cały proces nieco zamotany i tu z pomocą przychodzi w miarę bezproblemowy program autorstwa Synology: Data Replicator 3.

Data Replicator to niezbyt piekny ale za to dosyć funkcjonalny program, dzięki któremu można wykonywać kopie przyrostowe wskazanych plików, katalogów czy całych dysków. Data Replicator umożliwia także wersjonowanie plików a tak poza tym działa sobie grzecznie w tle lub może być uruchomiony jako usługa systemu i po prostu robi swoje. Narzędzie w warunkach domowych spełnia swoją rolę bardzo dobrze a podczas użytkowania nie zauważyłem żadnych problemów z jego funkcjonowaniem.

screen 34 - Data Replicator 3 - okno programu

screen 34 – Data Replicator 3 – okno programu

screen 35 - Data Replicator 3 - wybór serwera docelowego

screen 35 – Data Replicator 3 – wybór serwera docelowego

screen 36 - Data Replicator 3 - wybór folderu współdzielonego jako docelowego dla backupów

screen 36 – Data Replicator 3 – wybór folderu współdzielonego jako docelowego dla backupów

 screen 37 - Data Replicator 3 - wszystko gotowe, włączam synchronizację

screen 37 – Data Replicator 3 – wszystko gotowe, włączam synchronizację

screen 38 - Data Replicator 3 - postęp kopiowania (wolno bo po Wi-Fi)

screen 38 – Data Replicator 3 – postęp kopiowania (wolno bo po Wi-Fi)

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku komputerów Apple. Tu już od dłuższego czasu dostępny jest bardzo dobry mechanizm zwany Time Machine. Zasadniczo był on tworzony z myślą o wykorzystaniu z napędami zewnętrznymi ale nie ma żadnych przeciwskazań, by kopię Time Machine tworzyć na serwerze NAS. Tym bardziej, że Synology taką możliwość przewidziało i wszystko co trzeba przygotowało.

Różnie się można do tworzenia miejsca dla kopii Time Machine zabierać. Ja zrobiłem to w ten sposób, że stworzyłem użytkownika TimeMachine i folder współdzielony TimeMachine. Folder wybrałem w Panelu sterowania jako miejsce docelowe kopii TimeMachine a osobny użytkownik potrzebny mi był do tego, że to on i tylko on ma dostęp do tego folderu współdzielonego. Dlaczego? A dlatego, że na użytkownika można nałożyć ograniczenia co do ilości danych, które może trzymać na serwerze. Time Machine składuje kopie plików aż do zapełnienia napędu i bez takich ograniczeń mogłoby się okazać, że po pewnym czasie miejsca na NASie na nic więcej już nie ma. Dzięki nakładanym na użytkownika TimeMachine ograniczeniom zapobiegam tej sytuacji a przy okazji zawsze w przyszłości mogę ten limit zmienić.

Po stronie komputera Apple reszta wygląda już banalnie. Serwer DiskStation rozgłasza w sieci, że oto przyjmie z chęcią kopię Time Machine. Wchodząc do ustawień Time Machine można wtedy wybrać wyświetlający się udział i po zalogowaniu się jako użytkownik TimeMachine (nazwa użytkownika może być dowolna) udział staje się dostępny. Tyle.

screen 39 - Time Machine

screen 39 – Time Machine


Wnioski

O sile i możliwościach NASa decydują jego podzespoły ale przede wszystkim jego oprogramowanie. Przedstawiłem tu tylko część rozwiązań oferowanych przez Synology, tę która najbardziej przyda się w użytku domowym. Muszę przyznać, że zarówno DSM jak i funkcjonalność poszczególnych aplikacji budzi moje najwyższe uznanie. Ogromnym plusem jest także bardzo dobry system kontekstowej pomocy stojącej na wysokim poziomie, konkretnej, nie przegadanej ale też nie zbyt lakonicznej – w przypadku jakichkolwiek wątpliwości zazwyczaj kliknięcie na znaczek zapytania widoczny w prawym górnym rogu okna danej aplikacji czy funkcji dostarczy wyczerpującej i przydatnej informacji.

Obsługa multimediów stoi na solidnym poziomie acz chciałoby się więcej. O ile z plikami audio nie ma wiekszych problemów, o tyle z filmami bywa różnie w zależności od konfiguracji, w jakiej chce się owe filmy oglądać. Za to dobrze albo bardzo dobrze w codziennym użytkowaniu sprawdzają się pozostałe aplikacje oferowane przez Synology. Fenomenalne File Station i Audio Station, bardzo dobre Download Station, niezłe Cloud Station, stabilne i pewne serwery DLNA oraz iTunes, bardzo dobre Photo Station… Usług i aplikacji jest tu na tyle dużo, że można spokojnie domowe potrzeby zaspokoić. Pewnie, zawsze chciałoby się więcej ale aktualna oferta to praktycznie komplet rozwiązań dla użytkowników domowych.


Niezbędne linki

, ,

7 odpowiedzi do Synology DiskStation DS213+ Oprogramowanie

  1. SpeX Maj 4, 2013 o 00:21 #

    W sumie to w PL masz takie bazy jak filmweb.pl czy fdb.pl, tylko nie wiem czy one mają jakieś API by z nich sensownie korzystać.

    • CoSTa Maj 4, 2013 o 00:37 #

      Tego też nie wiem ale fakt faktem – polskie opisy do Video Station są wciągane i cholera fajnie to całkiem działa. Miło jest dla odmiany poczytać o filmie w naszym dialekcie :)

  2. marekjot Maj 4, 2013 o 21:03 #

    ehh gdyby choc pamietał hasła Download Station było by juz lepiej… a tak jak napisałes brakuje FTP`a z prawdziwego zdarzenia, moze ktos kiedys napisze i bedzie do pobrania….
    super sie czyta wszystko fajnie ladnie opisane.
    pozdro

  3. Daniel Sarnicki Październik 28, 2014 o 02:03 #

    Jak do tej pory najlepsza recenzja jaką czytałem.
    Pozdrawiam

Trackbacki/Pingbacki

  1. Synology DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie - CoSTa's Family Page - Maj 3, 2013

    […] Synology DiskStation DS213+ Oprogramowanie […]

  2. Synology DiskStation DS213+ Użytkowanie - CoSTa's Family Page - Maj 3, 2013

    […] Synology DiskStation DS213+ Oprogramowanie […]

  3. Mega recenzja naszego serwerka – Synology DiskStation DS213+ | Serwerowe wieści - Maj 5, 2013

    […] DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie Synology DiskStation DS213+ Oprogramowanie Synology DiskStation DS213+ […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Synology DiskStation 213+
Synology DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie

Synology DiskStation DS213+ to dwu­kie­sze­niowy ser­wer NAS dla firm ale i dla domu. A może wła­śnie głów­nie dla domu bo...

Zamknij