Menu serwera

Synology DiskStation 213+

Synology DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie



Słowem wstępu


Na początek mały disclaimer: test powstawał baaaardzo długo, za co ogromnie przepraszam firmę Synology, której cierpliwość i niewysyłanie assassinów powinno być szeroko w internecie chwalone. Testy rozpocząłem za czasów udostępnienia przez Synology oprogramowania w wersji 4.2 beta a skończyłem na wersji 4.2-3211. Piszę to po to, by dać Wam pojęcie jak szybko usuwane są błędy i problemy, z którymi miałem styczność w testowej wersji oprogramowania i byście przekonali się na własne oczy, że czasem kwestia kilku tygodni może całkowicie zmienić doznania płynące z używania zarówno urządzenia, jak i jego softu. Tak więc przy lekturze tego tekstu bierzcie poprawkę na opisane przeze mnie niedogodności i prawdopodobieństwo, że zostały one w kolejnych aktualizacjach systemu najprawdopodobniej usunięte.

OK, teraz do rzeczy.

Synology DiskStation DS213+ to dwukieszeniowy serwer NAS dla firm ale i dla domu. A może właśnie głównie dla domu bo co prawda nie jest to może rozwiązanie tanie ale domowe potrzeby zaspokoi z dużym zapasem i stanie się z czasem centrum całkiem wielu usług, z których uwierzcie mi, będziecie chcieli korzystać.

Czym są urządzenia zwane NAS (Network Attached Storage) nie trzeba tu chyba nikomu tłumaczyć ale dla porządku i w prostych słowach: to urządzenia, dzięki którym możesz mieć dostęp do swoich plików w sieci. Te żołnierskie słowa znaczą mniej więcej tyle, że mając gdzieś w kącie pokoju skrzyneczkę z dyskiem podłączoną do sieci, można się z ową skrzyneczką łączyć i pliki sobie na nią wrzucać, tudzież z niej pobierać. Pytanie tylko po co to ludziom normalnym, nie mającym skrzywienia elektronicznego w genach. Prosta odpowiedź brzmi: po to, by mieć swoje dane zawsze przy sobie. DS213+ to zasadniczo serwer a słowo „serwer” zawsze normalnemu człowiekowi kojarzy się jako coś skomplikowanego i niedostępnego. Od razu pragnę uspokoić owych normalnych ludzi: po to właśnie dedykowane rozwiązania powstają, by owi normalni ludzie nie musieli ginąć pod nadmiarem opcji i możliwości konfiguracji. Firma Synology w swoim oprogramowaniu stara się (zazwyczaj z dobrym skutkiem) uprościć i przybliżyć urządzenie i jego możliwości zwykłemu użytkownikowi, więc nie ma się co spinać bo oto „serwer” zawitał pod strzechy i chyba na dłużej tam osiądzie.

Synology DiskStation DS213+ – jak wszystkie urządzenia Synology z „+” w nazwie – jest koloru czarnego. To dwukieszeniowy NAS a więc można tam wcisnąć dwa dyski działające w różnych trybach RAID. Jako że ani się specjalnie znam na macierzach, ani ten test nie jest przeznaczony dla sprzętowych wyjadaczy, powiedzmy że przeciętny Kowalski taki jak ja powinien wiedzieć tyle, że warto owe dwa dyski do skrzynki wsadzić. Korzystając z domyślnych ustawień, serwer stworzy macierz Synology Hybrid RAID (SHR), która zadziała tak samo, jak RAID 1 a więc zadba o bezpieczeństwo plików. SHR to wygodne rozwiązanie skonstruowane przez Synology, które pozwala między innymi na późniejsze łatwe powiększenie przestrzeni dyskowej przez prostą wymianę dysków na większe. Dorzucić jeszcze wypada, że można dyski wyciągać i wkładać podczas pracy systemu, co w firmie pewnie jest wartością wielką ale i w domu okazuje się to całkiem przydatnym rozwiązaniem gdy chce się szybko powiększyć pojemność NASa bez kombinowania z macierzami (to tak zwany hot-swap i spotyka się tę funkcjonalność zazwyczaj w nieco wyżej pozycjonowanych urządzeniach). Wymiana dysków jest uproszczona także przez zastosowanie łatwych w obsłudze prowadnic, dzięki którym dysk po prostu się z urządzenia wyciąga jednym, prostym ruchem i tak samo się ten dysk do skrzynki wsadza. Bez śrub, bez tego typu wynalazków. Bardzo wygodna sprawa.

Ów „+” w nazwie oznacza, że jest to model z wyższej półki cenowej, w którym zamontowano wydajniejszy niż w innych modelach serii 2xx procesor. W DS213+ siedzi dwurdzeniowy Freescale z koprocesorem do obliczeń zmiennoprzecinkowych co – odstawiając bełkot na bok – oznacza, że jest szybko. Naprawdę szybko. Szczególnie gdy porówna się wydajność DS213+ do lowendowego modelu 212j, którego mam przyjemność być posiadaczem. Te dwa urządzenia dzieli wydajnościowa przepaść i to widać oraz czuć w codziennym działaniu. O ile DS212j posłużyć może do prostego składowania plików i być może do odrobiny czegoś więcej, o tyle DS213+ może śmiało służyć za serwer produkcyjny, na którym spokojnie można hostować choćby strony internetowe oparte o tak zasobożerne skrypty, jak WordPress. Ten „+” czyni kolosalną różnicę w przypadku mediów wszelkiego rodzaju: zdjęcia obrabiają się szybciej, muzykę można transkodować w locie itd. O tym napiszę nieco dalej, póki co chciałbym tylko ewentualnym niezdecydowanym z ręką na sercu rekomendować model ze znaczkiem „+”. Tak, wiem, jest droższy ale możliwości, jakie ten model daje, są warte swojej ceny.

Skrzyneczka jest rozmiarów stosunkowo niewielkich, jest niebrzydka i ma jeden, zasadniczy plus: jest cicha. Bardzo cicha. Nawet mocno obciążony serwer nie wydaje praktycznie dźwięków innych, niż pracujący dysk. Mam obydwie skrzynki (DS212j i DS213+) postawione w pokoju, w którym śpię i w nocy są praktycznie niesłyszalne. Wieki plus w naszych polskich, skromnych zazwyczaj, warunkach mieszkaniowych.

Co do złącz – jest wszystko, czego potrzeba: USB 3.0 (dwa porty z tyłu obudowy), USB 2.0 (jeden port z przodu), eSATA (jeden port z tyłu), gniazdo kard SD (z przodu) oraz oczywiście gigabitowy ethernet. Całość wesoło mruga do nas diodami w kolorze zielonym i jedną solidną diodą w kolorze niebieskim. Ogólnie wygląd urządzenia oceniam wysoko w porównaniu do DS212j a konstrukcja sprawia wrażenie solidnej.

Konstrukcyjnie także jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż DS212j przede wszystkim ze względu na wspomniane zastosowanie kieszeni na dyski, które nie wymagają rozkręcania całego urządzenia, by dysk twardy zamontować bądź wymienić. Wiem, że tego się zbyt często nie robi ale wymaganie od przeciętnego Kowalskiego, by ze śrubokręcikiem DS212j atakował, kiedy można zastosować rozwiązanie bardziej eleganckie nawet jeśli DS212j wymiany dysków podczas pracy nie obsługuje… Cóż, gorzej dla DS212j ale tym lepiej dla DS213+, które po prostu staje się bardziej dostępne także z serwisowego punktu widzenia.

Pierwsze uruchomienie to rozpakowanie urządzenia, umieszczenie w nim dysków (warto je sobie wcześniej opisać lub okleić jakimiś karteczkami z numerkami 1 i 2 – przy późniejszej na ten przykład migracji kolejność umieszczenia dysków w odpowiednich kieszeniach jest istotna i warto o jasność w tej kwestii zadbać zawczasu) oraz oczywiście instalacja najnowszej wersji oprogramowania. Można to zrobić na dwa sposoby: albo korzystając z załączonego przez Synology programu Synology Assistant (w wersjach dla Windows, OS X i Linuksa), albo wykorzystać usługę Web Assistant, która pozwala uruchomić serwer w kilku dosłownie krokach i bez potrzeby instalowania jakiegokolwiek oprogramowania (ba, można to wszystko wykonać i na tablecie jeśli ktoś woli :)).


Web Assistant dla Synology DiskStation DS213+


Web Assistant to usługa sieciowa Synology, która maksymalnie ułatwia proces uruchomienia NASa. Po wejściu na stronę http://find.synology.com zostaną rozpoznane obecne w sieci LAN urządzenia Synology a reszta procesu to praktycznie klikanie „dalej”. Jako że poproszono mnie, bym przy okazji ukazania się wersji beta systemu operacyjnego DSM uruchomił urządzenie z tym systemem, skomplikowałem sobie nieco sprawę pobierając wpierw firmware w wersji beta 4.2, które następnie wgrywałem z komputera do urządzenia. Domyślnie instalator pobierze najaktualniejszą wersję stabilnej wersji oprogramowania i taką drogę instalacji polecam. Beta to jednak beta, diabli wiedzą, co może się wydarzyć w sofcie testowym. Poniżej kolejne etapy pierwszego uruchomienia urządzenia za pomocą Web Assistant.

screen 01 - rozpoznane urządzenie i status "nie zainstalowano"

screen 01 – rozpoznane urządzenie i status „nie zainstalowano”

screen 02 - informacje o urządzeniu i ostrzeżenie przed utratą danych

screen 02 – informacje o urządzeniu i ostrzeżenie przed utratą danych

screen 03 - ręczne wskazanie firmware do zainstalowania

screen 03 – ręczne wskazanie firmware do zainstalowania

screen 04 - tworzenie konta administracyjnego

screen 04 – tworzenie konta administracyjnego

screen 05 - i to by było na tyle, kończenie instalacji

screen 05 – i to by było na tyle, kończenie instalacji


Logowanie do Synology DiskStation DS213+


Do NASa logujemy się stworzonym kontem „admin” i ustalonym wcześniej hasłem. Admin to specjalny użytkownik z uprawnieniami administracyjnymi ale to nie linuksowy „root”, który ma większe uprawnienia. Na konto roota można się zalogować tylko konsolą via telnet lub ssh ale tę zabawę zostawmy doświadczonym użytkownikom. Bardzo ale to bardzo polecam stworzenie sobie konta użytkownika bez praw administracyjnych nawet jeśli korzysta się z NASa samemu, po prostu można dzięki temu popsuć mniej a i z czasem użytkowników przybędzie, to nieuniknione.

screen 06 - logowanie do systemu

screen 06 – logowanie do systemu

Przy konfiguracji NASa bezcennym źródłem wiedzy jest kontekstowa pomoc zawsze dostępna pod znakiem zapytania gdzieś w rogu okna. Nie wiesz, co dana opcja robi? Przeczytaj pomoc! Dokumentacja od Synology jest klarowna, dobrze opracowana i nie przeciążona detalami no i najważniejsze – w naszym narzeczu. W razie wątpliwości zanim coś klikniesz, lepiej zapytaj na forum czy to polskim, czy zagranicznym. Oszczędzić sobie można dzięki temu sporo kłopotów i czasu na późniejsze tych kłopotów się pozbywanie.

Podczas pierwszego logowania system informuje o potrzebie sprawdzenia stworzonego automatycznie (jeśli tę opcję podczas instalacji zaznaczono) wolumenu. System sprawdza dysk na okoliczność błędnych sektorów i takich tam innych i trwa to nieco czasu acz zdecydowanie ten proces w wersji 4.2 DSM usprawniono i przyspieszono. Sprawdzenie dwóch pięćsetgigowych dysków twardych w SHR zajęło systemowi kilka minut, co w porównaniu do wcześniejszych wersji systemu jest wynikiem zaiste doskonałym.

screen 07 - informacja o sprawdzaniu dysków w tle

screen 07 – informacja o sprawdzaniu dysków w tle

screen 08 - odpowiednia informacja w aplikacji do Zarządzanie przechowywaniem

screen 08 – odpowiednia informacja w aplikacji do Zarządzanie przechowywaniem

W międzyczasie warto przejrzeć krótkie wprowadzenie do systemu, w którym podane zostaną jego główne możliwości i bajery.

screen 09 - wprowadzenie do systemu

screen 09 – wprowadzenie do systemu

Następnym etapem jest uruchomienie kreatora EZ-Internet, który pomoże w skonfigurowaniu urządzenia oraz m.in. pozwoli skorzystać z usług DDNS świadczonych przez kilka wybranych popularnych firm oraz samo Synology. Bardzo polecam stworzenie sobie domeny (darmowa sprawa) by uprościć sobie dostęp do serwera z internetu. Ja mam takową usługę od Synology i mogę ją polecić – działa jak trzeba. Oczywiście można serwer podpiąć pod własną domenę jeśli się ją posiada. Ciekawą sprawą jest możliwość automatycznego ustawienia reguł firewalla na obsługiwanych routerach, co ułatwia konfigurację sieci maksymalnie. Sporo routerów można znaleźć na liście ale oczywiście nie ma możliwości, by Synology zaimplementowało obsługę wszystkich produkowanych modeli, więc zapewne skończy się na ręcznym ustawianiu regułek na routerze. Ja rozwiązałem to w ten sposób, że ustawiłem DMZ na DS213+ (cały ruch z internetu przekierowuję na ten serwer) co otwiera mi usługi na świat ale też przy okazji wystawia maszynę na potencjalne ataki. Cóż, trzeba ufać, że firewall Synology odfiltruje co trzeba a zabezpieczenia wytrzymają typowe ataki początkujących hackerów. Na razie wytrzymały więc chyba otwarcie się na świat nie jest takie złe.

screen 10 - EZ-Internet - kreator ustawień sieciowych

screen 10 – EZ-Internet – kreator ustawień sieciowych


Konfiguracja Synology DiskStation DS213+


Następnym etapem pierwszego uruchomienia jest… no właśnie, nie jest nim buszowanie po Panelu sterowania tylko instalacja aplikacji znajdujących się w Centrum pakietów. Dlaczego tak? A dlatego, że można później tworzonym użytkownikom przyznawać prawa do używania aplikacji, co robi się zwykłym „odhaczeniem” odpowiedniej opcji podczas procesu konfigurowania konta użytkownika. Ot prosty patent na oszczędzenie sobie później ponownego przeklikiwania uprawnień użytkowników do aplikacji. W przypadku kilku użytkowników to może nie jest problem ale gdy jest ich kilkunastu, może być lekkim wyzwaniem zapanowanie nad wszystkimi uprawnieniami.

W wersji DSM 4.2 beta aplikacja Centrum pakietów przeszła solidną modyfikację i przede wszystkim zmieniła się w sklep z aplikacjami na wzór znanych Google Play czy App Store. Pierwsza widoczna różnica to połączenie procesu pobierania aplikacji (zakupów) z kontem stworzonym na stronie Synology i dostęp do historii instalacji oprogramowania oraz zakupów. Na razie ilość pakietów nie oszałamia ale dla domowego użytku jest tych aplikacji wystarczająco wiele i – co ważne – są to aplikacje darmowe. W domu na pewno przyda się prawie wszystko, co ma związek z multimediami i zapewne kilka innych aplikacji dla nieco bardziej zaawansowanych użytkowników (serwer VPN dla bezpiecznego dostępu do zasobów własnej sieci z dowolnego miejsca na Ziemi, aplikacja Time Backup do tworzenia kopii bezpieczeństwa na innym serwerze DiskStation lub dysku zewnętrznym czy choćby Antivirus Essential będący darmowym antywirusem skanującym składowane na serwerze pliki). Szczerze mówiąc chciałbym zobaczyć płatne aplikacje w Centrum pakietów bo chciałbym sprawdzić funkcjonowanie platformy pod kątem sprzedaży ale też i jestem mocno ciekaw, co deweloperzy zaoferują jako oprogramowanie premium.

screen 11 - Centrum pakietów

screen 11 – Centrum pakietów

screen 12 - Centrum pakietów

screen 12 – Centrum pakietów

Po instalacji niezbędnych pakietów warto w końcu pogrzebać w Panelu sterowania. Jest on podzielony na kilka sekcji, które pokrótce opiszę:

  • Dostępność plików i ustawienia – tu ustawić można protokoły sieciowe, którymi będzie można dostać się do zasobów serwera (AFP, SAMBA, NFS, FTP, WebDAV itd.) oraz zdefiniować konta użytkowników, włączyć opcję „Użytkownik domowy” (tworzenia dla każdego użytkownika jego własnego katalogu domowego – wato) i nadać użytkownikom uprawnienia oraz wydzielić im miejsce na serwerze.
  • Usługi sieciowe – tu przede wszystkim ustawić należy reguły firewalla ale też można tu włączyć usługę Web Station wraz z obsługą bazy danych MySQL (do hostowania stron niezbędne), ustawić usługę DDNS (bardzo przydatne jeśli nie posiada się własnej domeny a chciałoby się korzystać z NASa przez internet – zawsze to łatwiej wklepać mojadomena.net niż pamiętać swoje aktualne IP) no i można także skorzystać z mechanizmu QuickConnect, który ułatwia bardzo dostęp do takich usług jak Cloud Station czy Audio Station.
  • System – nazwa mówi sama za siebie – to tu ustawić można różne opcje związane z systemem.
  • Ustawienia aplikacji – tu znajdziesz dodatkowe ustawienia dla zainstalowanych aplikacji lub usług. Zasadniczo instalowane aplikacje ukazują się w – nazwijmy to roboczo – rozwijalnym menu start widocznym w lewym górnym rogu okna przeglądarki i tam się je konfiguruje, tam też można je wywołać i używać. Jednak usługi systemowe nie są zazwyczaj w tym miejscu reprezentowane i konfigurować je można właśnie w sekcji Ustawienia aplikacji. Tu szczególną uwagę zwracam na Portal aplikacji, dzięki któremu w bardzo łatwy sposób można ustawić sobie przekierowania umożliwiające uruchomienie np. aplikacji Audio Station bez potrzeby logowania się do całego DSM. Wygodna sprawa.

Proponuję rozpocząć grzebanie w Panelu sterowania od ustawienia podstawowych rzeczy a więc strefy czasowej i synchronizacji czasu serwera (System -> Opcje regionalne) oraz ustawienia usługi DDNS (Usługi sieciowe -> DDNS) wraz z usługą QuickConnect (Usługi sieciowe -> QuickConnect). Tym sposobem będzie można w wygodny sposób dostać się do swojego serwera z sieci zewnętrznej oraz w łatwy sposób będzie można się połączyć z kilkoma aplikacjami Synology, także za pomocą aplikacji na urządzenia mobilne. Następnie koniecznie należy zainteresować się firewallem i „odhaczyć” usługi, które mają być widoczne w otoczeniu sieciowym i w sieci zewnętrznej. Bardzo dużo problemów zgłaszanych na forach dyskusyjnych, które zbiorczo można nazwać „mi nie działa”, związanych jest właśnie z ich blokowaniem przez firewall. Tu też należy pamiętać, że włączenie jakiejś usługi wcale nie oznacza automatycznego jej odblokowania w firewallu i zazwyczaj trzeba ustawienia zapory ręcznie aktualizować. Aplikacje odpowiednie reguły dopiszą ale włączyć już je zazwyczaj trzeba osobiście. Synology mogłoby ten proces zautomatyzować bo generuje on sporo problemów mniej doświadczonym użytkownikom. Prócz firewalla warto także ustawić reguły Automatycznego blokowania adresów IP, z których próbowano się w nieudany sposób połączyć z serwerem. Można zdefiniować ilość prób, po których logowanie się z danego IP zostaje zablokowane i czas, na jaki obowiązuje blokada. Z tym narzędziem ostrożnie należy sobie poczynać bowiem można sobie samemu zablokować dostęp (i to działa, przekonałem się o tym na własnej skórze) – zasadniczo warto pamiętać hasło do własnego serwera :).

Folder współdzielony (Dostępność plików i ustawienia -> Folder współdzielony) to kolejne istotne miejsce w Panelu sterowania, które należy odwiedzić podczas pierwszego logowania. System automatycznie zakłada trzy foldery współdzielone o nazwach: music, photo i video. Jak łatwo się domyśleć, są to foldery przeznaczone na składowanie muzyki, fotografii i filmów. Domyślne to właśnie te foldery są skanowane przez system na okoliczność występowania multimediów a znalezione pliki są indeksowane (np. z plików muzycznych wyciągane są tagi je opisujące) a zgromadzone dane wrzucone do bazy danych serwera. Z tych danych korzystają aplikacje takie jak Serwer multimediów, Audio Station, Photo Station czy Video Station, dzięki którym można zasoby serwera przeglądać za pomocą urządzeń obsługujących standard DLNA (telewizory, konsole, komputery z odpowiednim oprogramowaniem) czy w ogóle korzystać z aplikacji oferowanych przez Synology. W przypadku korzystania z funkcji „Użytkownik domowy”, znajdzie się też folder homes zawierający prywatne foldery użytkowników. W swoim folderze użytkownik może także stworzyć foldery music, photo i video, które system także automatycznie będzie indeksował a ich zawartość prezentował tylko danemu użytkownikowi. To prosty sposób na trzymanie prywatnych mediów w sieci i dostęp do nich w dowolnym momencie.

Po zakończonej podstawowej konfiguracji, można już korzystać z zasobów NASa w sieci wewnętrznej jak i z internetu.

screen 13 - Panel sterowania

screen 13 – Panel sterowania


Problemy?


Te zawsze mogą wystąpić jeszcze na etapie pierwszego uruchomienia DS213+. Zapewne jednym z częściej występujących problemów może być o coś takiego, co widać na poniższym zrzucie:

screen 14 - Web Assistant i problem z połączeniem

screen 14 – Web Assistant i problem z połączeniem

Korzystając z Web Assistant można po ukończonej instalacji systemu DSM ujrzeć właśnie taką smutną buzię, zamiast ekranu logowania do DSM. Spokojnie, nic się nie zepsuło. To po prostu router przydzielił urządzeniu inny sieciowy adres IP po ponownym uruchomieniu urządzenia niezbędnym po zainstalowaniu systemu operacyjnego. Bez paniki, zawsze można stronę http://find.synology.com uruchomić ponownie i wyszukać urządzenie w sieci wewnętrznej lub można uruchomić załączony na płycie (zawsze lepiej pobrać aktualną wersję ze strony Synology) program Synology Assistant, który jest nieco bardziej skomplikowany w używaniu ale być może sprawdzi się lepiej.

screen 15 - Synology Assistant

screen 15 – Synology Assistant

Zasadniczo w przypadku jakichkolwiek problemów czy wątpliwości najważniejsze jest zachowanie spokoju. Serwer nadal jest niewidoczny w sieci? Powodów może być naprawdę dziesiątki i wcale nie musi to oznaczać, że sama skrzynka jest zepsuta. Wielką rolę odgrywa tutaj organizacja własnej sieci, jej jakość, urządzenia w niej występujące, sposób przydziału numeracji IP wewnątrz sieci itd., itp. Od rozwiązywania takich problemów są między innymi fora dyskusyjne ale przede wszystkim zdrowy rozsądek i chęć poznania i nauczenia się kilku nowych rzeczy.


Migracja Synology DiskStation DS213+


Jak już wcześniej wspominałem, moim wcześniejszym urządzeniem Synology był model DS212j. To ten model świadczył wszystkie usługi w mojej sieci wewnętrznej jak i zewnętrznej, obsługiwał kilku moich znajomych, to tam lądowały moje kopie bezpieczeństwa, muzyka, filmy i co tam jeszcze. Niestety finanse skazały mnie na jeden dwuterabajtowy dysk twardy i korzystanie ze znacznie mniej pojemnego dysku zewnętrznego, na którym trzymałem kopie najważniejszych plików. Przesiadka na nowe urządzenie jawiła mi się w tym kontekście jako spore wyzwanie bo najzwyczajniej w świecie nie miałem nawet na czym stworzyć kopii zapasowej swoich danych. Długo czytałem o całej procedurze migracji (tak nazywa się przejście z jednego modelu na inny) zarówno na stronach Synology, jak i na forach internetowych i nie wyglądała ta procedura jakoś wielce skomplikowanie. Bardzo zalecam przeczytanie dokładnego howto zamieszczonego na stronie Synology, w którym szczegółowo opisano z jakich modeli na jakie modele można migrować i co należy czynić, by proces się powiódł.

Uzbrojony w wiedzę siadłem więc pewnego dnia do swoich skrzynek, splunąłem trzy razy przez lewe ramię i zacząłem całą zabawę. Zabawa wygląda mniej więcej następująco:

  1. Pobierz konfigurację swojego dotychczasowego serwera (aplikacja Kopia zapasowa i przywracanie -> Kopia zapasowa konfiguracji). Krytycznie ważne!
  2. Wyciągnij dyski z urządzenia (ważne! należy pamiętać który dysk w której kieszeni był zamontowany – tu przydadzą się wspomniane karteczki z oznaczeniami).
  3. Włóż dyski do nowego urządzenia do tych samych kieszeni (ważne!).
  4. Uruchom Web Assistant lub Synology Assistant.
  5. Po odnalezieniu urządzenia sprawdź jego status i czy możliwa jest jego migracja (będzie to wyraźnie napisane w statusie urządzenia).
  6. Wskaż plik z aktualną wersją firmware przeznaczoną dla nowego urządzenia.
  7. Zainstaluj firmware i poczekaj na ponowne uruchomienie urządzenia.
  8. Zaloguj się do urządzenia i przywróć konfigurację (aplikacja Kopia zapasowa i przywracanie -> Kopia zapasowa konfiguracji czyli to samo miejsce, w którym tworzono wcześniej kopię ustawień).
  9. Zaktualizuj/napraw pakiety oprogramowania w Centrum pakietów.
  10. Zrobione.

Cała operacja wraz z naprawą pakietów (w wersji 4.2 systemu aktualizacja nie zadziałała, musiałem pakiety naprawić ręcznie) zajęła około pół godziny. Niestety na własnej skórze przekonałem się, że punkt 1 procedury jest bardzo istotny. Olewając ten punkt musiałem kilka rzeczy na nowo konfigurować (m.in. straciłem dostęp do bazy danych Photo Station, na szczęście miałem kopię bezpieczeństwa, z której aplikację wraz z ustawieniami mogłem przywrócić) ale zasadniczo cała reszta bez problemów większych ruszyła.

screen 16 - naprawa pakietów

screen 16 – naprawa pakietów

Skąd potrzeba „naprawy” pakietów? Otóż zmigrowałem cały system na zupełnie odmienną architekturę procesora a na dysku znajdowały się pakiety skompilowane w wersjach na stary procesor. Aby aplikacje mogły funkcjonować prawidłowo, należy pobrać ich wersje dla nowej architektury, co dzieje się automatycznie po kliknięciu na przycisk „napraw”. Szkoda, że nie można w ten sposób naprawić wszystkich pakietów jednocześnie, klikając na jeden, duży przycisk „napraw” tak jak ma to miejsce przy aktualizacji. Niestety trzeba się ręcznie przez pakiety przeklikać, co chwilę zajmuje no i wymaga ciągłego siedzenia przed komputerem.

Ot cała procedura migracji z jednego urządzenia na inne. Gdyby nie mój zbytni pośpiech i niewyeksportowanie pliku konfiguracyjnego dotychczasowego serwera, cała operacja zapewne odbyłaby się maksymalnie bezboleśnie w naprawdę krótkim czasie potrzebnym raptem na przeinstalowanie systemu i naprawę pakietów. Jak więc widać nie ma co drżeć i obawiać się o możliwości migracji, należy tylko bardzo uważnie skonfrontować z howto jak taką migrację przeprowadzić i śmiało można działać.


Podsumowanie


Podsumowując proces pierwszego uruchomienia czy migracji systemu z urządzenia na urządzenie, zebrało mi się kilka uwag do rozwiązań proponowanych przez Synology.

Plusy:

  • Synology DiskStation DS213+ to urządzenie wydajne i szybkie, szczególnie po skonfrontowaniu z klasą budżetową „j”. Wszystko po prostu działa sprawniej, szybciej a responsywność maszyny w pełni zadowoli nawet wymagających użytkowników.
  • Narzędzia wspomagające pierwsze uruchomienie i instalację firmware są łatwe w obsłudze i przyjazne (Web Assistant) ale też pozwalają na dosyć szczegółową ingerencję w cały proces (Synology Assistant).
  • Cały proces trwa stosunkowo krótko i nie wymaga wielkich umiejętności.
  • Całą operację zainicjowania urządzenia można przeprowadzić za pomocą przeglądarki internetowej a w konsekwencji nawet za pomocą smartfonu.
  • Pierwsze uruchomienie pozwala od razu na poruszanie się po systemie operacyjnym w bardzo wygodnym środowisku DSM.
  • Serwer jest fantastycznie cichy. Jedyne, co słychać, to pracujące dyski, poza tym błoga cisza.

Minusy:

  • Po inicjacji następuje proces konfiguracji urządzenia a to bałagan w czystej postaci. Opcje porozrzucane są po Panelu sterowania ale też trzeba się przeklikiwać przez ustawienia konkretnych aplikacji, które dostępne są z „menu start”. Po dłuższym okresie używania DSM wiem, dlaczego ustawienia Usługi indeksowania multimediów są oderwane od ustawień Serwera multimediów ale początkujący użytkownik tej logiki nie zauważy i będzie klął szpetnie.
  • Brak jakiegoś sensownego wizarda dla niezaawansowanych użytkowników, który przeprowadziłby ich przez proces konfiguracji urządzenia obejmujący choćby tworzenie kont użytkowników, tworzenie folderów współdzielonych czy ustawienia firewalla. To, co jest aktualnie, jest daleko niewystarczające o intuicyjności już nie wspominając. Za dużo tu klikania w różnych miejscach na dzień dobry. Wiem, że jest to serwer ale to także ma być produkt konsumencki a to wymaga odpowiedniego podejścia do człowieka, który nie zawsze potrafi się odnaleźć w gąszczu powiązanych ze sobą ustawień. Brzmi to może groźnie ale w sumie sprowadza się do tego, że przydałoby się pewne usystematyzowanie procesu konfiguracji urządzenia dla początkującego użytkownika. Nie jest to łatwe, zdaję sobie z tego sprawę. Na szczęście Synology oferuje naprawdę znakomitej jakości dokumentację i sporą ilość konfiguratorów, które minimalizują wysiłek potrzebny na opanowanie tego wszystkiego. Prawdziwą skarbnicą wiedzy są strony Synology, gdzie w przejrzystych artykułach i poradnikach prowadzi się użytkownika za rękę i pokazuje jak rozwiązać ewentualne problemy. No i to wszystko w naszej mowie, za co ogromny szacunek dla Synology się należy. Wsparcie ma ta firma znakomite.
  • Biblioteka oprogramowania dostępnego w Centrum pakietów nie jest zbyt rozbudowana, przydałoby się więcej pakietów i niekoniecznie z myślą tylko o firmach. Jest dobrze ale powinno być o wiele lepiej.
  • Kilka narzędzi konsolowych powinno być w DSM zawartych bez potrzeby instalowania zewnętrznych pakietów i nadmiernego kombinowania. Głównie chodzi o screen ale i nmap jak i mtr by się przydały. Ci nieco bardziej zaawansowani użytkownicy na pewno szeroko się na ich widok uśmiechną.

Reasumując:
Synology jest już bardzo blisko dobrego urządzenia dla użytkownika domowego i nie mówię tu o sprzęcie, bo DS213+ jest sprzętowo znakomitym rozwiązaniem, ale o warstwie oprogramowania. Proces uruchomienia urządzenia jest stosunkowo prosty dzięki prowadzącemu za rękę oprogramowaniu, niemniej dla użytkownika mniej doświadczonego przydałyby się dalsze ułatwienia w postaci np. tematycznych wizardów, coś w stylu „chcę założyć konta wszystkim domownikom”, które zebrałyby w jednym miejscu wszystkie niezbędne do zrealizowania danego zadania kroki. Także wybór pakietów rozszerzających możliwości urządzenia jest wystarczający acz przydałoby się nieco więcej narzędzi. Bardzo brakuje mi chociażby możliwości stworzenia domowego kalendarza. Ot banalna z pozoru potrzeba, dodatkowo DSM oferuje serwer CalDAV i niby to powinno załatwić sprawę ale to nie są takie oczywiste rzeczy dla ludzi nieco mniej oblatanych w temacie. Troszkę mam już dosyć wszędobylskiego Google i jego zbyt dobrych by je porzucić rozwiązań a bardzo chciałbym móc zachować choć odrobinę prywatności trzymając takie dane na swoim serwerze.

Jak widać do doskonałości nieco jeszcze brakuje ale to naprawdę nie jest jakaś wielka przepaść. Jeszcze krok lub dwa ze strony Synology i będę mógł ze spokojnym sumieniem polecać ich rozwiązania nawet zupełnie niedoświadczonym użytkownikom.


Niezbędne linki

, , ,

23 odpowiedź do Synology DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie

  1. damjanek Maj 3, 2013 o 09:37 #

    „Szczerze mówiąc chciał­bym zoba­czyć płatne apli­ka­cje w Centrum pakie­tów bo chciał­bym spraw­dzić funk­cjo­no­wa­nie plat­formy pod­mką­tem sprze­daży ale też i jestem mocno cie­kaw, co dewe­lo­pe­rzy zaofe­rują jako opro­gra­mo­wa­nie premium.” – słowo „pod­mką­tem” się nieco źle napisało ;)

  2. SpeX Maj 3, 2013 o 23:19 #

    A można pod niego pisać własne aplikacje ew. jakieś skrypty? Czy jedynie jesteśmy skażani na twórczość dystrybutora?

    • CoSTa Maj 3, 2013 o 23:23 #

      To Linux. pod to można normalnie kompilować i w ogóle. Generalnie całe community się koło tych produktów wytworzyło i ludzie piszą na te urządzenia różne rzeczy.

  3. SpeX Maj 3, 2013 o 23:21 #

    Fajnie zapowiada się DS713+, gdzie szczerze chodzi mi jedynie o możliwość rozbudowy o moduły DX. Tylko niech mi ktoś wyjaśni czemu do DS7, nie mogę sobie podpiąć np DX12?

    • CoSTa Maj 3, 2013 o 23:33 #

      Z tego, co w specyfikacji DS713+ wypisują, można tam podpiąć jednostki DX513/DX213. Czemu nie DX12? Pewnie nie ten target, brak w DS713+ portu jednostki rozszerzającej (cokolwiek to jest i jakkolwiek to działa) w każdym bądź razie. Sądzę, że w małej/średniej firmie czy w chałupie podpinanie macierzy 24 dysków to już lekki overkill i nie ta klasa urządzeń by była potrzebna.

      • SpeX Maj 3, 2013 o 23:46 #

        Z moją postępem zapotrzebowania na pojemność obstawiam iż za po pewnym czasie musiał bym podpiąć do tego dwa DX12

        • CoSTa Maj 3, 2013 o 23:55 #

          Maaan, kopiujesz internet??? :)

        • SpeX Maj 4, 2013 o 00:00 #

          W dwóch kopiach, tak dla bezpieczeństwa.

  4. SpeX Maj 3, 2013 o 23:37 #

    Z tego co widzę masz podpięte te 2x500GB dyski w formie takie iż dane dublują się między nimi? Dzięki temu jesteś w stanie wyciągnąć jeden dysk nie tracąc jednocześnie dostępu do danych na NASie?

    Domyślam się iż jak wsadzisz jako dwójkę pusty dysk, serwer sam sobie przekopiuje na niego kopię. Ale co jeśli będzie to kopia D1 z dodatkowymi materiałami lub totalnie inna zawartość?

    • CoSTa Maj 3, 2013 o 23:47 #

      Tak, uszkodzenie bądź wyciągnięcie jednego dysku z SHRa spowoduje krzyk DSa, że wolumen jest zdegradowany ale masz dostęp danych jak najbardziej. To RAID1 więc tak ma to działać.

      Nowy dysk dorzucany do macierzy zostanie zainicjowany/zformatowany. Można podpiąć dysk nie włączając go do macierzy ale zdaje się, że i tak będzie on formatowany. Wszelkie moje próby dorzucania dysków kończyły się informacją o potrzebie formatu. Dyski podpinane zewnętrznie przez USB czy eSata nie są wrzucane do macierzy i z nich dane czytać można jak najbardziej.

  5. SpeX Maj 4, 2013 o 00:23 #

    Już tak OT, bo pewnie limit komentarzy pod recenzją ci pewnie już wyrobiłem.

    Chodzi mi o sam wpis, to dalej jest notka wpisy, czy już jako strona? Bo wygląda inaczej niż reszta. Do tego w jaki sposób zrobiłeś ten spis treści?

    • CoSTa Maj 4, 2013 o 00:40 #

      To wpis, nie strona. Szablony Woothemes mają kilka fajnych ficzerów, w tym między innymi możliwość stosowania dla wpisów różnych układów strony (tu akurat bez sidebarów, stąd szerokość). Spis treści to wykorzystanie kolejnego ficzera Woothemes – otwieranego boxa z contentem. Ogólnie całkiem sporo tam możliwości acz większość po shortkodach więc niestety będą one widoczne po przeskoczeniu na szablon nie od Woothemes.

      • SpeX Maj 4, 2013 o 01:27 #

        A jaki shortcode ma menu? Może sobie znajdę jakiś substytut?

        • CoSTa Maj 4, 2013 o 01:40 #

          Woothemes używa swoich. Poszperaj za czymś w stylu togglebox albo czymś podobnym. Może jakiś plugin tego typu funkcjonalność dodaje.

  6. SpeX Maj 4, 2013 o 01:29 #

    Dobra, ale wróciłem w innej sprawie. Czy system ma jakieś zabezpieczenie przeciw duplicant content? Bo co jeśli by wszyscy chcieli trzymać te same dystrybucje linuxsa?

    • CoSTa Maj 4, 2013 o 01:44 #

      Z tego co wiem, nie ma takich mechanizmów. EXT4 ma takie mechanizmy? Z ciekawości pytam bo domyślnie formatuje się w ext4.

      • SpeX Maj 4, 2013 o 02:17 #

        Nie wiem, nie jestem informatykiem. Ale mniej więcej wiem jak działają chomiki i inni podobni by nie utonąć pod objętością plików.

        • CoSTa Maj 4, 2013 o 08:18 #

          No dobrze ale domowy/firmowy NAS to nie Chomik czy inne takie. Nie za bardzo nawet widzę sens wrzucania takich rozwiązań do tego typu urządzeń. Masz quoty i możesz użytkowników ograniczać.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Synology DiskStation DS213+ Oprogramowanie - CoSTa's Family Page - Maj 3, 2013

    […] Synology DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie […]

  2. Synology DiskStation DS213+ Użytkowanie - CoSTa's Family Page - Maj 3, 2013

    […] Synology DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie […]

  3. Mega recenzja naszego serwerka – Synology DiskStation DS213+ | Serwerowe wieści - Maj 3, 2013

    […] Synology DiskStation DS213+ Pierwsze uruchomienie Synology DiskStation DS213+ Oprogramowanie Synology DiskStation DS213+ Użytkowanie […]

  4. Synology DiskStation Manager 5.1 beta - pierwsze wrażenia - CoSTa's Family Page - Styczeń 23, 2015

    […] zabezpieczenie serwera przed intruzami. Powstanie czegoś takiego postulowałem z rok temu podczas testowania serwera DS213+ i miło, że coś takiego znalazło się w DSM. Bardzo to ułatwia stawianie pierwszych kroków z […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Synology DiskStation 213+
Synology DiskStation DS213+ Użytkowanie

Starałem się w miarę sen­sow­nie omó­wić pro­ces uru­cho­mie­nia i dostępne dla DS213+ opro­gra­mo­wa­nie, które w efek­cie dają nie­wielką czarną skrzy­neczkę...

Zamknij