Menu serwera

Bittorrent aka P2P w natarciu

Dostałem maila od jednego z użytkowników, by wziąć i nie bawić się w FTP czy inne tego typy wymysły, bo transfery ode mnie wolne są jak cholera, ale by wziąć i pobawić się torrentem, by być może jakoś cały proces przyspieszyć. Początkowo sceptycznie mocno podszedłem do pomysłu bo doświadczenia z trackerami i takimi innymi duperelami miałem takie se. Ale w końcu postanowiłem spróbować i jakoś ten temat ogarnąć. Okazało się, że to wcale dobry pomysł i że warto chwilę mu poświęcić.

Pobittorrentujmy! :)

Pobittorrentujmy! :)

Zasadniczo nic się nie zmienia w funkcjonowaniu serwera prócz tego, że dochodzi nowy sposób dystrybucji plików. Jako że i tak dosyć długo seeduję rzeczy pobrane z prywatnych trackerów a większość tego czasu pliki po prostu leżą i muszą swoje odczekać by spełnić wymagania trackerów (zazwyczaj trzeba poseedować te minimum 72 godziny jak nie dłużej), postanowiłem sobie, że pchnę je dalej do użytkowników serwera i być może skorzystam także nieco z ich pasma, by braki w swoim nadrobić. Ściągnięte dane i tak udostępnię później w odpowiednich katalogach ale może taki sposób dystrybucji okaże się sensowniejszy, kiedy to kilku chętnych jednocześnie zabiera się do pobierania i dławi łącze tak, że średnio staje się użyteczne. Zrobiłem więc nasz serwerowy tracker i właśnie puszczam testowo kilka torrentów do sprawdzenia, czy aby taka forma pobierania będzie miała ręce i nogi.

Torrenty wrzucam do katalogu /shared/_torrent i zazwyczaj dla danej wziątki będą dwa pliki: plik z torrentem i plik .nfo z informacją, co tam właściwie siedzi. Wystarczy zalogować się na serwerze przez Web Station lub np. za pomocą FTP i pobrać odpowiedni plik (prawoklik na pliku -> pobierz). Pliki .nfo to zazwyczaj scenowe opisy releasów więc przeglądać je należy w jakimś programie tekstowym. Notatnik też się nada acz nasrane będzie jakichś znaczków, które są tzw. ascii artem. Prawidłowo wyświetli je nieoceniony Total Commander po ciepnięciu F3 na pliku .nfo. Tam znajdziecie informację o tym, co to właściwie jest, w przypadku filmów będą linki do IMDB.com lub innych miejsc i generalnie warto przed pobraniem torrenta sprawdzić, czy to aby jest fajne :)

Reszta już po staremu – trzeba pobrać torrenta, wrzucić do swojego klienta i poczekać aż się zassa co trzeba. Pierwsi będą dostawali dane tylko ode mnie więc będzie szło wolno ale gdy zbierze się dwóch/trzech użytkowników seedujących, powinien transfer ruszyć z miejsca.

Ot proste i być może okaże się to wydajne.

Prosiłbym o przestrzeganie kilku warunków / miecie na uwadze kilku spraw:

  • Tracker nie jest prywatny ale to nie oznacza, że rozgłaszamy na lewo i prawo namiary na ówże. Po co nam kłopoty? Nie ma żadnego interfejsu czy stronki z torrentami – te leżą na serwerze.
  • Tracker nie jest prywatny więc nic nie stoi na przeszkodzie, by podesłać torrenta zaufanemu znajomemu. Kładę nacisk na słowo „zaufany”. Nie chcemy problemów i zamknięcia całego interesu w pierony, si? Niemniej rozsyłać można, żadnych haseł czy innych metod weryfikacji nie stosuję. Wychodzę z założenia, że w złodziejstwie jesteśmy uczciwi :)
  • Tracker nie jest prywatny a to oznacza, że można robić swoje torrenty podając announce trackera na serwerze. Gorąco zachęcam do ich wrzucania do /shared/_torrent byśmy mogli się cieszyć różnymi wrzutkami. Gdyby ktoś być ciekaw co i jak robić trzeba, by udostępnić swoje pliki reszcie użytkowników serwera, służę pomocą.
  • Seeduję niezbyt długo, chyba że będę widział aktywne transfery. Aktywne torrenty będą leżały w /shared/_torrent do czasu ich naturalnej śmierci. Niemniej jako się rzekło – nie seeduję zbyt długo. Zazwyczaj dwa/trzy dni powinny wystarczyć na wyseedowanie wszystkiego a jeśli będzie to jakaś większa paczka, poseeduję ile będzie trzeba.
  • Nie będę informował mailowo czy inaczej, że coś się na serwerze znalazło. Raz dziennie można wpaść i samemu sprawdzić. Miłośnicy skryptów mogą sobie przecież z automata pobierać takie zmiany i leżące w /shared/_torrent pliki.
  • Releasy, które pobieram, zazwyczaj później lądują w odpowiednich katalogach, tyle że już rozkompresowane i ogólnie zadbane. Torrentować będę releasy zassane w ich pierwotnej postaci i tu zmian nie przewiduję.
  • Pierwsze testy wypadły obiecująco ale jeśli nie zauważę jakiegoś większego zaangażowania, zwijam ten torrentowy interes. To nie groźba i nakaz używania tylko optymalizacja zasobów i czasu. Skręcenie torrenta nie zajmuje jakoś szczególnie wiele czasu ale to kolejna rzecz do wykonania a przy moim lenistwie… :)
  • Ostatnie ale chyba najważniejsze: proszę, SEEDUJCIE PRZEZ JAKIŚ CZAS to, co pobraliście. Wtedy w ogóle cała ta inicjatywa będzie miała sens. Takie trzy dni potrzymania torrenta nikomu krzywdy nie zrobi, potem można rzecz wywalić. Proszę o trochę pomocy w dystrybucji zbieranego dobra bo cholera łącze jednak mam słabiutkie i sami wiecie najlepiej, jak bardzo to frustruje. Nie robię żadnych ratio czy innych bzdur. Po prostu liczę na pomoc.

W razie jakichś pytań, problemów czy niejasności – pisać! Postaram się pomóc acz nie znam wszystkich klientów torrenta więc lepiej wcześniej zerknąć do pomocy danego programu.

0 odpowiedzi do Bittorrent aka P2P w natarciu

  1. SpeX Wrzesień 21, 2013 o 00:48 #

    A nie wyłączasz opcji dzielenia się peerów? W wyniku takiej wymiany ktoś poza twojej sieci, może uzyskać dostęp do tego materiału.

    • CoSTa Wrzesień 21, 2013 o 09:18 #

      Nie, nie wyłączam niczego. Jako się rzekło – torrenty latają wśród użytkowników lub osób zaufanych. Mnie tyle wystarczy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nokia Lumia 720

Swego czasu w jednym z wpisów na blogu obiecałem pokrótce opisać ten telefon i zebrawszy w cholerę doświadczeń z codziennego...

Zamknij