Menu serwera

Europa Report

Nooo… Europa Report to w końcu kino SF, które można obejrzeć bez bólu zębów. Mam już lekko dosyć blockbusterów i zaczynam bardzo tęsknić za filmami, których gatunek określany jako Science Fiction faktycznie opiera się na nauce i fikcji. Albo chociaż na założeniu, że robimy film jakoś oparty o naukę a fikcja będzie wynikową owego naukowego założenia.

Europa Report mniej więcej w ten sposób powstawała i to się czuje. Chłopaki wzięli się za trudny, odwieczny temat kontaktu z obcą formą życia gdzieś poza naszą planetą (jak tytuł filmu wskazuje – na księżycu Jowisza, Europie), odpalili starożytny schemat Załogi lecącej w Nieznane i jakoś próbowali odróżnić się od dziesiątek produkcji powstałych na tym samym archetypie kina SF. Czy im się udało? Ano sprawdźmy.

Film ma formę modnego ostatnio paradokumentu stworzonego z zapisów kamer pokładowych i kamer załogi poskładanych później do kupy w tytułowy raport. Ujęcia z kamer są przerywane oczywiście wywiadami z dowództwem naziemnym lotu, telewizyjnymi newsami itd. Schemat znany i sprawdzony choćby w Cloverfield czy Dysktrykcie 9 a ci, co Dystrykt oglądali, poczują się wręcz familijnie bo i obsadę wzięto w części także z tego filmu. Efekt uzyskano dobry, forma paradokumentu sprawdza się znakomicie a całość jest odpowiednio duszna i ciasna, jak na wnętrze statku kosmicznego przystało.

W tych ciasnych wnętrzach żyje sobie wspomniana załoga, której codzienne, rutynowe życie także w części nam pokazano (za co scenarzystom dziękuję, to coraz rzadsze w nastawionym na akcję kinie). Mamy więc ujęcia z prowadzonych codziennych napraw niezbędnych podczas wielomiesięcznego lotu, mamy ujęcia wspólnych posiłków, mamy fragmenty ukazujące psychiczne napięcia dopadające niektórych po śmierci jednego z członków załogi… Nie starano nam się tego zbytnio oszczędzić i czasami film będzie się miłośnikom akcji dłużył niemiłosiernie, co akurat uważam za dobre posunięcie – ot zyskuje tylko cała historia na wiarygodności.

Owa załoga w końcu dociera do Europy, pokrytego lodem księżyca Jowisza, na którym ponoć występuje woda w stanie ciekłym pod grubą warstwą owego lodu, i zaczyna robić swoje, czyli przystępuje do badań powierzchni i tego, co się pod lodem kryć może. I tu w sumie mam największe zastrzeżenie do filmu. O ile bowiem do tej pory było całkiem nieźle, odpowiednio znudzono miłośnika akcji a więc „stargetowano” film na kogoś zainteresowanego bardziej samym procesem zdobywania nowego lądu, niż efektownym jego zdobyciem (i zapewne wysadzeniem), o tyle proces poznawczy został pokazany wręcz żałośnie. Coś, co powinno być kwintesencją tego filmu, gdzie z owego „science” powinna wystrzelić „fiction” mocno na tym „science” oparta, niestety okazuje się być szybko odbębnioną pańszczyzną, bo przecież w końcu trzeba przejść do Akcji. Strasznie wydało mi się to słabe, ot kilkoma scenami rozwalono cały misternie przygotowywany klimat Prawdziwego Odkrycia przez zwykłe niepokazanie nam procesu owego odkrywania. Poczułem się zdradzony.

Cała reszta to już sztampa i nikomu nie zepsuję zabawy (bo jest to mega przewidywalne) zdradzając, że oczywiście życie się znajdzie i oczywiście nie będzie zbyt przyjaźnie nastawione. Niestety nie dowiemy się co to za życie, jak mogło wyewoluować i skąd się w ogóle tam wzięło. „Fiction” już nie starczyło na zmierzenie się z najważniejszymi pytaniami, na które miłośnicy gatunku SF chcą usłyszeć odpowiedź oglądając takie filmy: Jak? Skąd? Dlaczego?

Bo odpowiedzi na te właśnie pytania powinny być solą tego typu produkcji, jeśli chcą być czymś więcej, niż tylko kolejną realizacją utartego przez lata schematu. W tym filmie SF zabrakło niestety i „science”, i „fiction”. Chciano zrobić kosmiczny thriller i ta robota została wykonana nieźle ale wydaje mi się, że zarówno miłośnicy akcji jak i miłośnicy SF poczują się nieco oszukani. Film nie oddaje ani jednym, ani drugim tego, co im się należy.

Niemniej całość ogląda się dobrze, zrealizowane jest to wszystko sprawnie, aktorzy są przekonujący, sama fabuła także trzyma się kupy i w sumie mamy do czynienia z czymś, co w mojej dziesięciostopniowej skali umieściłbym nieco ponad przeciętnością. Stąd i ocena: 6. To rzetelne rzemiosło ale niestety niewiele więcej.

, ,

17 odpowiedzi do Europa Report

  1. byte Wrzesień 27, 2013 o 11:27 #

    Mogę tylko przyklasnąć tej opinii, mam bardzo podobne odczucia. Jeszcze jednej rzeczy mi zabrakło, zmarnowanej okazji. Otóż można było pokazać pięknie przelot koło Księżyca, Marsa, Jowisza oraz jego innych księżyców i przy okazji przemycić trochę tego, co już wiemy o Układzie Słonecznym. Chociażby Io – z jego wulkanami, które zarejestrowały sondy, z wewnętrznym ciepłem generowanym przez oddziaływanie macierzystej planety.

    Sama Europa jest pokazana bardzo si, podobała mi się.

    • CoSTa Wrzesień 29, 2013 o 09:11 #

      Ha, marzy się panu funkcja edukacyjna? Fajnie by było ale na takie rzeczy żaden producent nie położy pieniędzy, niestety.

  2. Krzysztof Gałat Wrzesień 27, 2013 o 17:22 #

    Ja dopiero dziś będę oglądał, ale z tego co czytałem to faktycznie to jest bardziej thriller niż sf.

    • CoSTa Wrzesień 29, 2013 o 09:12 #

      I co, jak wrażenia?

      • SpeX Wrzesień 29, 2013 o 22:40 #

        Jeszcze nie oglądałem, na razie nadrabiał seriale.

  3. Biter Wrzesień 28, 2013 o 23:51 #

    Recenzja zachęcająca, trzeba nadrobić zaległości :)

    • CoSTa Wrzesień 29, 2013 o 09:13 #

      Nadrabiaj! Gdy się z filmem nieco przespałem, jakoś łagodniej bym drania potraktował. Jest inny od standardów a to się chwali. No ale dalej inność nie oznacza automatycznie jakości a w efekcie człowiek nie ma pojęcia, co z tym fantem począć.

  4. stan pielakstan Październik 2, 2013 o 12:20 #

    ja wczoraj obejrzałem po przeczytaniu wcześniej recenzji CoSTy. odczucia mam podobne, ale wśród amerykańskich megahitów i tak ten film się pozytywnie wyróżnia. no i pojawia się polski akcent-czyli Karolina Wydra (która całkiem miło grała w Housie). na spokojny wieczór film w sam raz do obejrzenia :)

    • SpeX Październik 2, 2013 o 13:48 #

      Ale to nie jest megahit, to jest chyba ScyFi Movis, czyli film kręcony dla odpowiednika naszego AXN.

      • stan pielakstan Październik 2, 2013 o 13:52 #

        nie chodził mi,że film jest megahitem-tylko, że wśród megahitów gatunku SF wyróżnia się i jest wart obejrzenia. megahitem nie jest bo gdyby nie CoSTa to bym w ogóle o nim nie usłyszał ;)

      • CoSTa Październik 3, 2013 o 00:44 #

        Z tego, co wypisują na Wikipedii, wychodzi, że rzecz trafiła do VOD ale też i do kin. Sukcesu komercyjnego raczej toto chyba nie odniosło.

        • stan pielakstan Październik 3, 2013 o 00:56 #

          The Man from Earth też polecam. naprawdę dobry film :)

        • CoSTa Październik 3, 2013 o 09:12 #

          No to jak tylko zdarzy się okazja – wciągam. Dzięki za rekomendację!

  5. SpeX Październik 2, 2013 o 13:49 #

    @CoSTa, a Człowieka z Ziemi/The Man from Earth (2007) oglądałeś?

    • CoSTa Październik 3, 2013 o 00:45 #

      Oj nie, tego nie widziałem. Powiadasz, że warto?

  6. Gosc Styczeń 2, 2014 o 09:22 #

    A widział Apollo 18?

    • CoSTa Styczeń 10, 2014 o 18:08 #

      A nie widział. Jak rozumiem warto?

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pink Floyd!

Pink Floyd – angielski zespół rockowy założony w 1965 roku w Londynie. Ich twórczość, początkowo klasyfikowana jako rock psychodeliczny, w...

Zamknij