Menu serwera

Nokia Lumia 720

Swego czasu w jednym z wpisów na blogu obiecałem pokrótce opisać ten telefon i zebrawszy w cholerę doświadczeń z codziennego używania, postanowiłem conieco na temat Nokia Lumia 720 naklepać. No bo w sumie skąd w ogóle pomysł, by u jabłkowego faceta zawitał telefon z zupełnie innego świata, czyli ze stajni Windows? Powodów było kilka:

  • Żonie wpadł model wcześniejszy – Nokia Lumia 520, który bardzo przypadł mi do gustu.
  • Interfejs Windows Phone bardzo mnie się podoba. Mając do wyboru Lumię czy coś na Androidzie, nawet nie ma się co zastanawiać – trzeba brać coś, co działa. I to działa sprawnie.
  • Znudziły mnie kolejne nieudane próby oswojenia Androida. Ten system do mnie nie mówi, niczym się nie wyróżnia, jest dla mnie synonimem bałaganu i braku pomyślunku przy projektowaniu. Może i ma aż nadmiar aplikacji ale filozofia działania całości kompletnie mi nie pasuje.
  • Niestety brak kasy na iPhone, nawet jakiegoś starszego. iPhone to nadal mój ideał ale skoro nie można mieć tego, na co można sobie pozwolić, trzeba jakoś inaczej swoje potrzeby zaspokoić.
  • Nie potrzebuję małego komputera. Potrzebuję dobrze działającego telefonu. W dodatku niebrzydkiego (to dla mnie ważne).

Ot i wszystkie mniej więcej powody podjęcia decyzji o zakupie Lumii. Się wzięło, się zamówiło, pakiet odpowiedni dobrało, Orange dorzuciło Deezera i tym sposobem mam w rękach w końcu coś, co można normalnie i bezstresowo używać.

Plusy telefonu Nokia Lumia 720

Wygląd. Dla jednych rzecz mało istotna, dla drugich wręcz kluczowa. Ja skłaniam się ku tej drugiej kategorii, ot lubię mieć rzeczy ładne. A o Lumii 720 można powiedzieć wszystko ale nie to, że jest brzydka. Świetnie się ten telefon prezentuje, bardzo dobrze trzyma, a po odpaleniu system ze swoim czarnym tłem staje się elementem telefonu, „wbudowanym” w wyświetlacz. Sensownie rozplanowane przyciski, dobry ich skok i ogólnie jakość wykonania całości budzi szacunek. Ti nic nie trzeszczy, nic nie przeskakuje, nic nie sprawia wrażenia niedopasowania i pospiesznego składania. Doskonała robota, którą równie miło się trzyma, jak się na nią patrzy.

System. Jednych odstręcza, innych urzeka prostotą i coraz wyższą jakością wykonania w miarę udostępniania kolejnych aktualizacji. Bolączka Androida (niezależnie od telefonu, który w ręce bym trzymał zawsze w końcu się to ukazuje), czyli interfejsowe lagi, tu praktycznie nie istnieje. System pracuje płynnie, zasadniczo bardzo stabilnie i jest przede wszystkim logicznie poukładany. Akcje i reakcje na nie są do przewidzenia, gesty oczywiste, dostęp do dodatkowych funkcji czy ustawień bezproblemowy… LOGIKA! Panowie androidowcy, dużo już w tym temacie wykonaliście ale wciąż jeszcze sporo przed wami! Ten system od pierwszego uruchomienia jest po prostu oczywisty w użytkowaniu.

Oprogramowanie. Podstawowe oprogramowanie dostarczane wraz z telefonem (przynajmniej w sieci Orange, być może u innych operatorów wygląda to inaczej) zasadniczo pokrywa 90% potrzeb przeciętnego Kowalskiego. Jest tu z miejsca prawie wszystko, co może okazać się potrzebne w codziennej pracy a największym brakiem w defaultowym sofcie jest brak kalkulatora. Dostarczany wraz z telefonem pakiet Office okazuje się być całkiem przydatny choć mocno ograniczony. Niemniej pracować z dokumentami Office można a ich wyświetlanie nie stanowi żadnego problemu. Współpraca ze SkyDrive (chmurna usługa Microsoftu) przebiega sprawnie i bezproblemowo. Generalnie odpalenie sklepu z aplikacjami zapewne z czasem okaże się przydatne ale nie jest niezbędne.

Soft Nokii. Programy dostarczane przez Nokię są po prostu dobre. Zazwyczaj to jakieś pierdółki uzupełniające funkcje systemu ale jest też kilka naprawdę dobrych pozycji z czego jedna to kompletna jazda: HERE Drive to jeden z programów, dla których ten telefon w ogóle kupiłem. Nawigacja od Nokii jest po prostu świetna, działa prawie że doskonale i porównując ją do TomToma z najnowszymi nawet mapami, stanowi chyba równorzędną alternatywę. I masz to na starcie, wgrane w telefonie, do użytku od ręki, aktualizowane często, działające szybko i zgrabnie.

Hardware. O jakości wykonania już wspomniałem ale taki na ten przykład aparat to także kawał dobrej roboty. Zdjęcia Lumia 720 wykonuje całkiem niezłe (w nocy z doświetleniem lampą) w przeciwieństwie do żoninej 520 – tam mamy ze zdjęciami nieustający problem, są słabej jakości niezależnie od dobieranych ustawień. Filmy „kręcą” się w 720p max i zrzucane są do kontenera mp4 a kodowane kodekiem h.264. Bezproblemowo się z takimi plikami pracuje w OS X, nie ma żadnych problemów ze wrzucaniem ich do serwisów społecznościowych, po prostu standard jest zachowany i działa jak trzeba. Jedyne, czego tak naprawdę brakuje to stabilizacja obrazu – zna to każdy kręcący z ręki.

Wspomniana wcześniej nawigacja łapie fixa odpowiednio szybko a GPS pracuje bardzo przyzwoicie, o wiele lepiej niż w kilku innych urządzeniach, w których ponoć to siedzi (ot choćby w aparacie od Sony, który fixa nie potrafi złapać choćby mu na talerzu współrzędne podano). Zdjęcia dostają odpowiednią lokalizację już po chwili od wyciągnięcia telefonu z kieszeni co jest cholernie przydatne i funkcjonalne. Wyciągasz telefon do szybkiej fotki i możesz być spokojny o współrzędne zaszyte w EXIFach. Działa to znakomicie.

Inny fragment hardware wart wspomnienia to kamera przednia. OK, nie funduje obrazu HD, za to kudosy dla Nokii, że w sumie w niedrogim aparacie w ogóle jest. Sesje ze Skype na telefonie nabrały sensu a możliwość pomachania telefonem i łatwego pokazywania babci poczynań wnuka na żywo jest świetna. Pewnie, można i kręcić laptopem ale jest to średnio wygodne. Skype w końcu nabrał sensu, a wszystko to dzięki jednej kamerze z przodu urządzenia :)

Aplikacje. Są, i owszem. Sklep z aplikacjami jest może ubogi ale te najważniejsze już na telefonie są i mają się dobrze. Przede wszystkim prawie wszystkie aplikacje od Synology, dzięki którym mogę się łatwo dobrać do swojego serwera. Poza tym Evernote, TapaTalk, aplikacja banku Pekao, Deezer (ładniejszy zdecydowanie od tego, co widzę w Androidzie)… Podstawy są i zazwyczaj pracują dobrze oraz wyglądają nieźle.

Zasadniczo Nokia Lumia 720 to kawał solidnego sprzętu z niezłym oprogramowaniem. No ale przecież zawsze jest jakieś „ale” i tych kilka sobie poniżej wymieńmy.

Minusy telefonu Nokia Lumia 720

System. To, co jest wielką mocą telefonu, okazuje się także miejscami być i jedną z jego największych bolączek. System jest chyba nawet bardziej zamknięty, niż iOS od Apple i potykasz się o to co chwilę. Wgranie plików jakichkolwiek do urządzenia na systemie operacyjnym innym, niż Windows, jest wysoce problematyczne. Pod Windows telefon zgłasza się po prostu jako kolejne urządzenie i można pliki bez problemów z telefonu pobierać lub na telefon wrzucać via USB. Pod OS X niestety tak różowo nie ma i trzeba używać programu od Microsoftu by cokolwiek do telefonu wrzucić. Jasne, program do synchronizacji telefonu z komputerem to nie jest głupi pomysł, co udowadnia iPhone chociażby, niemniej jest jeszcze kwestia wykonania programu a tu soft od Microsoftu jest po prostu średni. Sporo błędów, współpraca z bibliotekami zdjęć czy muzyki mocno utrudniona jeśli znajdują się one w lokalizacjach innych, niż domyślne… Słabo to wygląda i działa. Jakąś alternatywą jest chmura od Microsoftu ale przecież nie służy ona do wrzucania gigabajtów muzyki na urządzenie.

Aktualizacje systemu niestety nie są zbyt częste (dobrze, że są – żaden mój telefon z Androidem się nie doczekał od swojego producenta czy operatora) a chciałoby się, by były częstsze i zgłoszone bugi czym prędzej usuwały. O wadach Windows Phone 8 napisano już w sieci całe morza artykułów ale po prawdzie sprowadza się to do jednego: otwórzcie ten system nieco! Przeciętny Kowalski będzie miał spory problem, by swoją ulubioną muzykę do telefonu wtargać.

Aplikacje. Napisałem, że są i że te najważniejsze można w sklepie Microsoftu znaleźć. Niektóre nawet są całkiem wysokiej jakości ale mając porównanie do App Store i Google Play stwierdzam, że zawartość sklepu z aplikacjami na WP8 jest po prostu mizerna. Tam za bardzo nie ma czego szukać, nie za bardzo jest nawet jak szukać z powodu słabego interfejsu i opcji pokazywania nowych, dobrych programów w samym sklepie. Niestety ma się do dojmujące wrażenie, że znane z pozostałych platform firmy po prostu olewają WP i człowiek czuje się jak klient drugiej kategorii. Coś Microsoft z tym zrobić w końcu musi, jakoś deweloperów przyciągnąć powinien, bo inaczej WP8 stanie się martwym systemem. No i ceny oprogramowania też nie są niskie. Tytuły znane z iOS i sprzedawane tam po 0,89 ojro potrafią w sklepie Microsoftu kosztować trzykrotnie więcej.

Ceny i brak aplikacji to jedno ale nawet te, które są, często cierpią na ostre nieprzemyślenie funkcjonalności. Problem w tym, że WP8 to dosyć odmienny pod względem UI system od iOS czy Androida. Prosta próba przeniesienia aplikacji z np. iOS na WP8 skończy się jej średnią używalnością właśnie ze względu na różnice w logice funkcjonowania obydwu systemów. Niestety dosyć sporo takich kwiatków zauważam i mocno to przeszkadza.

Podsumowanie

A więc dla kogo tak właściwie jest to telefon? Dla posiadacza systemu Windows nie korzystającego z telefonu jak z małego komputera – to ideał. Niestety zamknięcie systemu średnio pozwoli kolesiom chcącym targać swoje biuro ze sobą na jakąś sensowną administrację dokumentami i danymi. Owszem, dostępne są chyba wszystkie popularne chmurne usługi ale tak po prawdzie nie znam nikogo pracującego w w czymś większym, niż swój własny biznes, komu chciałoby się bawić w trzymanie swoich dokumentów w czyichś chmurach. Dorzucając do tego dosyć ubogą ofertę oprogramowania okazuje się, że to telefon dobry, z szerokim spektrum zastosowań ale dopiero kiedy się w ten cały system i sklep z aplikacjami człowiek wgryzie. O wiele łatwiej, szybciej i przyjemniej wgryzać się można za pomocą iPhone i – nawet – Androida bo tam jakoś dostęp do aplikacji jest lepiej zorganizowany. Ale nie można przy okazji zapominać o samym sprzęcie, który jest po prostu wysokiej jakości.

To dobry, solidny, technicznie świetnie wykonany acz cierpiący na niedomiar dobrych aplikacji telefon dla każdego. No i to chyba pierwszy telefon po iPhone, który mi się naprawdę podoba.

Oficjalna strona telefonu Nokia Lumia 720

, ,

6 odpowiedzi do Nokia Lumia 720

  1. Sebastian Sikora Wrzesień 9, 2013 o 16:16 #

    Zgadzam się.

    Od kwietnia jestem posiadaczem lumii 920. Zakupiłem ją (z ulgą) po 3,5 roku użytkowania androida (HTC Hero – android 1.5–2.4). WP8 to naprawdę dobry system, androidowi power userzy mogą kręcić nosami na rozliczne ograniczenia, które w ten czy inny sposób dały się obejść na zielonym robocie, niemniej Panowie od WP przede wszystkim mieli pomysł, czego faktycznie Panach od A powiedzieć nie można.

    Jeśli chodzi o producenta słuchawki, to nokia bije konkurencję bezapelacyjnie i nie chodzi tylko o hardware ale i dodatkowy soft od tej firmy.

    Zgadzam się również co do tego, że patrząc na sklep z aplikacjami można się poczuć jak user gorszej kategorii względem google i apple. Pomimo tego, większość aplikacji, które potrzebuję w sklepie WP znalazłem, a brakuje mi kilku specyficznych związanych z organizowaniem produktywności.

    Oczywiście, WP ma swoje wady, jednak jako user androida od jego bardzo wczesnych wersji, mogę powiedzieć, że to co pokazuje WP na obecnym poziomie rozwoju naprawdę trzyma się kupy. Na plus dla androida robiło to że rynek był wtedy jeszcze bardzo chłonny. Osobiście liczę na to że aktualizacja W/WP 8.1 przyniesie (szkoda, że dopiero po nowym roku) większą integrację tych systemów, w takim sensie, że aplikacje z RT będą mogły być uruchamiane na WP i vice versa. Właściwie rzecz jest jedynie spekulacją ale wydaje mi się, że tylko takie rozwiązanie pociągnie rozwój sklepu na rozsądnym poziomie — czego bym sobie z resztą bardzo życzył.

    • CoSTa Wrzesień 11, 2013 o 08:47 #

      Fajnie by było, gdyby te spekulacje się ziściły. Ja tam twierdzę, że rynek wciąż jest bardzo chłonny ale przy założeniu, że telefon będzie niejako przedłużeniem komputera, terminalem doskonale uzupełniającym się z systemem stojącym na laptopie czy desktopie. To jest coś, co udało się Apple i co Apple rozumie i promuje często pokazując w swoim sklepie aplikacje działające razem – w OS X i iOS. To wzajemne „przenikanie się” urządzeń buduje relacje, które z jednej strony mocno użytkownika wspierają, z drugiej zaś potężnie wiążą z platformą. I tu jest imo klucz do sukcesu.

  2. matipl Wrzesień 10, 2013 o 11:29 #

    „Ten sys­tem do mnie nie mówi, niczym się nie wyróż­nia, jest dla mnie syno­ni­mem bała­ganu i braku pomy­ślunku przy pro­jek­to­wa­niu.”

    MOWA. A dzięki Twojemu wpisowi od dzisiaj inaczej będę patrzył na Lumię.

    • CoSTa Wrzesień 11, 2013 o 08:40 #

      IMO warto w tym kierunku zeza puścić. System jest ciekawy ale przede wszystkim wydajny i to się czuje. Hardware od Nokii to klasa. Jedyny ból to tak po prawdzie brak aplikacji, na które warto by wywalić kasę. O to mam największe pretensje do Microsoftu – kładą kasę na promocję ale zdecydowanie za mało na przyciągnięcie deweloperów. To powinno działać jak na Xboxie – kilka własnych lub opłacanych przez siebie studiów tworzących soft i jazda. Nokia swoim softem miejscami wprost powala ale to wciąż za mało.

  3. Biter Wrzesień 11, 2013 o 00:29 #

    Trochę sie podobną lumią bawiłem (tylko o nieco wyższym numerku) i bardzo podoba mi sie takie rozwiązanie (chociaż nie dla mnie), widać że dopiero tutaj dobrze sie sprawdzają kafelki.

    Swoją drogą z nieco innej beczki znamy sie już ładne kilka(naście) lat i to niesamowite jak nam sie rozeszły podejścia do sprzętu i technologi (chyba od momentu kiedy się „umakowiłeś”). Ja znajduje nadal wielka przyjemność w grzebaniu w sofcie, w możliwie największej kontroli nad sprzętem, w konfiguracji wszystkiego całkowicie po swojemu – dlatego lubię Androida iż mogę wyrzucić brendowany soft i skompilować swój własny system z własnymi nakładkami, ba! sam mogę UI zaprojektować a producent sprzętu dużo mi zabronić nie może. Podczas gdy Ty wprost przeciwnie – ma ładnie wyglądać i działać bez grzebania kosztem prostoty. Za tym idzie kwestia potrzeb zapewne bo mi smartfon ma służyć mi jako przenośne centrum zarządzania wszechświatem, natomiast tylko do dzwonienia wieloletni sony ericsson którego bateria wytrzymuje do dzisiaj 2 tygodnie ciągłego rozmawiania ;)
    Ot taki offtop ;)

    • CoSTa Wrzesień 11, 2013 o 08:33 #

      Zdecydowanie – kafle w urządzeniu mobilnym są jak najbardziej OK. Próbowałem ich używać na laptopie i nie miało to żadnego sensu. Win8 wyleciało z twardziela na rzecz Win7 i jest dobrze.

      A co do innej beczki – wiesz, kupno Maka nie wzięło się znikąd. Już mi się nie chciało grzebać a teraz chce mi się jeszcze mniej. Elektronika ma działać i ma być dla mnie a nie ja dla niej. Podobnie soft – zero kompromisów. Linuksa nie odpalałem już od nie wiem kiedy bo już mi się nie chce wciąż eksperymentować. Ma działać i basta. Poza tym Biter uwierz, dwójka dzieci robi swoje i czas na zabawy jakoś wtedy automagicznie się kończy :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
World War Z!

Pewnego zwyczajnego dnia, podczas spokojnej jazdy samochodem, Gerry Lane i jego rodzina wpadają w olbrzymi korek. Lane, były śledczy ONZ...

Zamknij