Menu serwera

Urodziny

27 lutego, jak co roku…

I kolejny roczek jak z bicza strzelił. Z tym, że tym razem wychodzi mi ładna, okrągła rocznica urodzin: 40 wiosenek niebawem minie, jak po tym łez padole zasuwam a to nie w kij dmuchał, już się nieco życiowego doświadczenia zebrało i w ogóle.

To taka ładna okazja, trzeba by pewnie podsumować pierwszą połówkę życia, jakoś przemyśleć to, czego się do tej pory „dokonało” i zaplanować jakoś, co zrobić z drugą połówką ale tak szczerze mówiąc, kompletnie nie czuję, że to już 40 lat minęło. Prócz tego, że się przytyło, troski jakby nieco innej natury, niż zaraz po studiach, a organizm już niestety nie tak żwawy i odporny, jak drzewiej bywało, to tego wieku po prostu nie czuć.

Mam cudną rodzinkę bliższą i dalszą, najlepszą pod Słońcem żonę i najukochańsze dzieciaki, długi w bankach zwane kredytami i rosnącą potrzebę zmienienia czegoś, ot dla samej dynamiki zmian. Gdzieś tam za horyzontem jest jeszcze sporo do odkrycia, sporo do posmakowania i jeszcze więcej do dotknięcia. Osiągnięcie półmetka w sumie niewiele zmienia, może tylko lekko optyka się wyostrzyła a bagaż dotychczasowych doświadczeń pozwala lepiej się przygotować do tego, co nadejdzie. Bo w cholerę jeszcze nadejdzie i aż skrobię się w głowę z pytajnikiem: „jak to wszystko w jednym żywocie pomieścić?”. Dzieciaki już niebawem dorosną, będziemy z Dorcią żyli ich i swoimi problemami, będziemy pomagali, będziemy chronili i walczyli za siebie i za nie. Przyjdą jeszcze chwile, o których na razie nic nie wiemy i nawet się ich jeszcze nie spodziewamy ale widząc, jak codzienność zapierdziela, stanie się to szybciej, niż później. Druga połowa zapowiada się równie ekscytująco, jak ta pierwsza :)

OK, nie nudzę, bo i nie ma o czym. Urodzin nie będzie, bo po ostatnich choróbskach muszę zatoki wygrzać i komplikacje opędzić. Robimy z Dorotką wspólną osiemdziesiątkę i już zaczynamy organizować to ważne, rodzinne doświadczenie ale to dopiero w maju. 40 przeżytych wiosenek to także wielka nauka cierpliwości i planowania różnych rzeczy. Wielu z to czytających na imprezę zaproszę i mam nadzieję, że okaże się godna Imprezy Połówkowej. Na razie jednak przyziemnie sobie smarknę i w ten sposób uczczę pierwszą połówkę.

Druga połówko, nadchodź! Nie mogę się już doczekać :)

,

2 odpowiedź do 27 lutego, jak co roku…

  1. Piotrek Luty 27, 2015 o 21:23 #

    :))) najlepszego kolego najlepszego – obyś zawsze był taki pogodny :)

  2. golem141 Marzec 1, 2015 o 16:23 #

    „Na karuzeli życia zakręcisz się…”
    Witaj w klubie.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
The Running Man
Nadrabiamy serialowe zaległości i nie tylko!

Troszkę mnie nie było, za co oczywiście przeprosiny się należą. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że chorowałem. Grypa jak...

Zamknij