Menu serwera

W głowie się nie mieści (Inside Out)

W głowie się nie mieści (Inside Out)

W zeszły weekend odpaliliśmy z das Gutem wrotki i ruszyliśmy do kina na Coś. Nie wiedzieliśmy do końca, co tym Czymś się okaże ale miało być w kinie, miało do tego być paka popcornu a das Gut miał w założeniu nieco się rozerwać na czymś animowanym. Do wyboru mieliśmy: Minionki albo W głowie się nie mieści. Padło na W głowie się nie mieści i kilka słów może o tym filmiku napitolę.

Zacznijmy od tego, że to na pewno nie jest film dla sześciolatka. Owszem, są gagi, jest miejscami zabawnie, dzieciak niewątpliwie kilka razy śmiechem gruchnie ale to nie jest film tylko dla dzieci. Owszem, plastycznie wygląda to dziecięco ale treść… No właśnie, co za treść!

Fabuła nie jest skomplikowana i w zasadzie opowiada o typowych nastolatkowych problemach dorastania i o tym, jak zmienia się postrzeganie świata z radosno-dziecięgo, na nieco bardziej skomplikowane i podszyte refleksją oraz wieloma emocjami postrzeganie nastolatkowe. Wielkie wydarzenie, jakim okazuje się być rodzinna przeprowadzka, związane z nią zmiany, stresy smutki i co tam jeszcze zostały ślicznie pokazane za pomocą…

W głowie się nie mieści (Inside Out)

W głowie się nie mieści (Inside Out)

No właśnie, do tego pomysłu sprowadza się cały film: w twojej głowie dzieją się dziwne rzeczy, siedzą dziwne emocje, a twoje najważniejsze wspomnienia definiują ciebie jako taką a nie inną osobowość, nadają ci charakter i są podwalinami ciebie. Taaak, mamy tu ładną, psychologiczną wręcz miejscami jazdę, której nie ogarnie dzieciak ale która sprawi mnóstwo frajdy dorosłemu, który z tym dzieciakiem na seans przyjdzie. Pixar bowiem znów to zrobił – ubrał fenomenalny scenariusz w bardzo sympatyczne szatki, w efekcie dając całej rodzinie materiał do uśmiechu, zadumy, miejscami smutku – dając emocje.

W głowie się nie mieści to film na wskroś familijny i na wskroś przesiąknięty tzw. uniwersalnymi wartościami. Jednak nie odrzuca moralizatorstwem, nie próbuje dyskredytować emocji uważanych ogólnie za te mniej fajne. Zarówno Strach jak i Gniew czy nawet Odraza są niezwykle potrzebne w procesie dorastania i dopiero doświadczenie wszystkich tych emocji czyni z ciebie mądrego człowieka. Niekoniecznie głupio-szczęśliwego, po prostu mądrego. Świetnie to pokazano zmieniając rozłożenie akcentów pomiędzy dwiema głównymi emocjami w filmie: Radością i Smutkiem. Dopiero współpraca tych dwóch zdawałoby się antagonizmów pozwala poskładać do kupy świat bohaterki, który runął (dosłownie jest to pokazane i bardzo pomysłowo) po wielkiej dla niej zmianie, jaką okazała się rodzinna przeprowadzka i związane z nią następstwa. Przesłanie zaś filmu, że to w chwilach największego smutku możemy szczególnie liczyć na naszych najbliższych, że są dla nas opoką i najważniejszymi osobami na świecie, jest po prostu fajne i – znów – bez moralizatorstwa dobrze podane.

Das Gut bawił się nieźle choć nie do końca załapał, o co w tym wszystkim chodziło. Na taki film jest jeszcze zdecydowanie za mały. Natomiast starsze dzieciaki powinny ogarnąć pokazywane im obrazki i wynieść z filmu coś pozytywnego acz podanego nienachalnie, ze smakiem i w formie bardzo fajnej.

Czy iść? Koniecznie! To jeden z lepszych i mądrzejszych imo filmów Pixara ever! Nie stanie się klasykiem, bo jest za trudny ale nie znaczy to, że nie jest wart uwagi. Oj, jest wart. Bardzo wart!

Oficjalna strona filmu
Film w serwisie IMDb

, ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dicte
Uzupełniamy seriale i dorzucamy nowy – Dicte!

Dziś wrzuteczka z gatunku uzupełniających. Uzupełniam seriale o najnowsze odcinki plus dorzucam coś nowego, do czego być może się przekonam...

Zamknij