Menu serwera

Archive - The False Foundation Tour - Poznań

Archive – The False Foundation Tour – koncert w Poznaniu

Jakoś tydzień temu zawitaliśmy w silnym składzie: Doropha, da Majek, Herr Sztik, papa Herr Sztika i niżej podpisany na koncercie. Na o-kurwa-jakim koncercie! W Poznaniu zawitała bowiem sobie grupa Archive będąca na swoim tour promującym nową płytę: The False Foundation. I powiadam Wam – ze sceny lał się ogień, żar, lawa i tony miodu!

Nieco się tego koncertu bałem, mając w pamięci rewelacyjny wcześniejszy koncert, który wciągaliśmy z Dorophą w Poznaniu w marcu zeszłego roku i będąc osłuchanym z najnowszą płytą, którą koncert miał promować. The False Foundation to nie jest lekka rzecz, płyta miejscami jest wręcz eksperymentalna ale Archive to jeden z tych zespołów, które na koncertach dostarczają. I to jak dostarczają! Aranżacje koncertowe, show multimedialne na całego, potworne ilości energii, lejące się ze sceny dźwięki, moc elektroniki… Wjechałem w elektroniczną nirwanę a to, co grupa robiła ze mną, można określić tylko mianem hipnotycznego wbijania w odmienne stany świadomości. Wśród nowych kawałków nie zabrakło oczywiście i starszych ale znów – w wersjach koncertowych, odmiennych, innych niż znanych z płyt. Kompletnie rozwaliło mnie Pulse, jeden z lepszych kawałków Archive, które porwało nie tylko mnie ale i chyba całą publikę. Widziałem jak ludzie hipnotycznie wili się do rytmów, mnie samego w pewnym momencie porwała jakaś ekstaza i znów – jak rok wcześniej – coś zaczęło się w piersi rwać chcąc wyskoczyć na zewnątrz a ciarki zaczęły latać po całem moim przygrubym cielsku. Przy Pulse narosło tylko to, co działo się od samego początku i co trwało do samego końca: jakieś niesamowite wzruszenie wymieszane z ogniem rytmu i hipnotycznymi transami przesterowanych dźwięków. Kurwa, ten koncert był lepszy, niż zeszłoroczny, który wbił mnie w ziemię. Coś fantastycznego…

Przecudowne, przepiękne, porywające widowisko i słuchowisko! Dzięki Archive!

Support aka Dr(Dr)One!

Jako support dla Archive wystąpiła kapelka, której kompetnie nie znałem, nie kojarzyłem, nie słyszałem i o której nic nie wiedziałem. Chłopaki weszli, odpalili swoje konsolety i ze sceny zaczęło się lać elektroniczne wino! Owszem, widać, że warsztat jeszcze nie do końca, że kompozycje jeszcze do podciągnięcia, że wymaga to wszystko pracy ale… Ujęła mnie ta surowość, ta dosłowność elektroniki, ten styl niczym nie wygładzany. Kawał fenomenalnej muzy! Przy pierwszym kawałku spojrzeliśmy na siebie z Herr Sztikiem, na nasze roześmiane mordy i rzekliśmy sobie „o kierwa, ale dobre!”. Sami posłuchajcie próbki:

Po koncercie dorwaliśmy chłopaków, zamieniliśmy kilka słów i kupiliśmy płytki. Płytka mnie oczarowała, taką muzykę lubię i cenię sobie bowiem ogromnie: szczerą. A chłopaki są za młodzi, by jeszcze wszystko przeliczać, są szczerzy i to się na płycie czuje. Użytkowników mojego serwerka serdecznie zapraszam do posłuchania – płytka już na Was czeka!

Pozdrowienia dla ekipy Dr(Dr)One! Szczególnie dla długowłosego konesera naszej wódeczki :)

Cudowny wieczór, cudowne muzyczne przeżycia i doskonałe muzyczne odkrycie. Kto nie był, niech żałuje!

,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dixit - doskonała gra rodzinna i do wódki!
Dixit – doskonała planszówko-skojarzeniówka dla małych i dużych

Właśnie rozegraliśmy rodzinnie kilka partyjek świetnej gry planszowej Dixit. Dixit oferuje zabawy co niemiara ale przede wszystkim to odejście od...

Zamknij