Menu serwera

Dell Latitude E6330

Nowy członek rodziny – Dell Latitude E6330

Kilka dni temu wziął i zawitał do naszego domu komputerek z domobilu. Maczek strasznie mi się już postarzał, naprawy i unowocześnienie zeżarłoby z tysiąc naszych nowych, radosnych i jeszcze wciąż coś wartych złotych polskich a i tak zostałbym z komputerem sprzed sześciu lat. Czytaj: wolnym. Trzeba było kupić coś nowszego. I przy okazji nie niszczącego domowego budżetu. A więc coś używanego.

Popytałem trochę znajomych, coś tam poczytałem i padło na poleasingowy Dell Latitude E6330 w jakiejś nieco bardziej zaawansowanej wersji. Z ważniejszych parametrów: Intel Core i5-3320M, 8GB ramu, 240GB SSD, podświetlane klawisze, te sprawy. W sumie bardzo przyzwoity sprzęt za bardzo przyzwoite pieniądze – 1606 peelenów z przesyłką.

Sprzęcik absolutnie nie jest do grania – Intel HD 4000, który robi tu grafikę, wyświetli strony internetowe, jakieś filmiki pewnie też ale niewiele więcej. Kompletnie mi to nie przeszkadza, komputerek ma być dla mnie i dla Dorophy do typowych, codziennych robótek okołointernetowych, mnie ma czasem posłużyć do odpalenia pakietu Adobiego i właściwie to wszystko, czego od niego oczekuję. Do takich zadań nadaje się wprost idealnie, szczególnie podświetlana klawiatura robi ważną i istotną robotę przy wieczorno-nocnym wypadzie na fajkę na taras, kiedy klawiorków już za bardzo nie widać. SSD zapieprza aż miło a że jest to mój pierwszy komputer z SSD, wciąż nie mogę się nadziwić, jak sprawnie to wszystko zasuwa i szybko wstaje. Windows 10 śmiga, soft śmiga, gigabitowy Ethernet śmiga… Cholera, z tego jest całkiem przyzwoita stacja robocza do domu i biura!

Dell Latitude E6330

Dell Latitude E6330

Minusy? No pewnie, że są. Rzecz jest dosyć masywna, w porównaniu do dzisiejszych ultrabooków do ciężki na maksa smok. Targać tego za bardzo nie będziemy, raczej wyląduje toto pod monitorem wraz ze stacją dokującą, niemniej jest cholerstwo ciężkie. Ale też bardzo sztywne! Metalowa obudowa sprawia solidne wrażenie a całość jest idealnie spasowana. To sprzęt do samoobrony a nie do wyglądania :)

Poleasingówka oznacza też odnowioną (najprawdopodobniej) baterię zamiast nówki sztuki. Bateryjka trzyma mi ok. półtorej godzinki, co przy wyczynach MacBooka (4-5 godzin po sześciu (!) latach pracy) wygląda słabo. Z czasem pewnie kupię nową ale jako się rzekło – laptop trafi pod monitor, więc na razie nie mam z tym problemów.

Największym jednak problemem jest matryca. Białe jest za jasne, ciemne nie jest zbyt ciemne – ot typowy przedstawiciel bieda-matryc 1366×768. Po MacBooku spoglądanie na taką matrycę jest ciężkim doświadczeniem. No ale halo, to sprzęcik za 1606 polskich nowych, przesyłka included. Krzywię się ale przynajmniej mam co jeść :)

Sprzęcik ma komplet portów (w tym USB 3.0 mimo swojego wieku), czytnik kart i co tam jeszcze. Po podłączeniu drania do stacji dokującej i podpięciu tych wszystkich zewnętrznych dysków, NASów, monitorów i czego tam jeszcze, będę miał całkiem sympatyczny komputerek do pracy.

Fajna zabawka, jeśli ktoś szuka czegoś w tym stylu – look no further. To cholerstwo po prostu działa dobrze, szybko i wydajnie.

Komputerek kupiłem w firmie Memtech i polecam tego allegrowicza. Lapek dotarł w stanie idealnym, igła po prostu, jak nówka sztuka wyglądał i świeżo całkiem pachniał. Dobra robota chłopaki!

,

5 odpowiedzi do Nowy członek rodziny – Dell Latitude E6330

  1. bobiko Grudzień 10, 2016 o 15:06 #

    No właśnie, jak oceniasz pracę na win10? Inc jakiej wersji licencyjnej korzystasz?

    • CoSTa Grudzień 11, 2016 o 10:20 #

      Z Win10 pracuje to bosko po prostu. Wszystko chodzi, sterowniki są, system świeżo instalowany wstaje bez najmniejszych problemów. Win 10 Pro.

  2. matipl Grudzień 12, 2016 o 12:58 #

    Mój MBP po 6 latach wyciąga 1h na baterii ;-)

    Zazdroszczę i5 :D Moje Core2Duo ledwo zipie przy 2-3 aplikacjach. Ale dopóki działa…. poza MBP ostatecznie złożyłem blaszaka w domu.
    Co po MBP? Trudno powiedzieć, jednak ergonomia pracy w OSX (skróty, gesty) i gładzik wygrywają.

    • CoSTa Grudzień 17, 2016 o 14:59 #

      Gładzika faktycznie bardzo brakuje – nawet w moim MB działał o niebo czy dwa lepiej, nić to, co mam teraz.

  3. balagaan Grudzień 12, 2016 o 20:54 #

    ja skusiłem się na używkę e6530 z i7, braciak ma taki firmowy i maszyna przekozacka, już nigdy nie kupię konsumenckiego szajsu z supermarketu.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Archive - The False Foundation Tour - Poznań
Archive – The False Foundation Tour – koncert w Poznaniu

Jakoś tydzień temu zawitaliśmy w silnym składzie: Doropha, da Majek, Herr Sztik, papa Herr Sztika i niżej podpisany na koncercie....

Zamknij