Archiwum | Myśli Kanał RSS dla tej kategorii

Coś boli i uwiera

Dopadło i mnie w końcu. Życie. Takie nor­malne, jakie toczą pod górę miliony ludzi miesz­ka­ją­cych w oko­licy 700–800 kilo­me­trów. Takie pła­skie, nija­kie, odmie­rzane poran­nym budzi­kiem kopią­cym dupę w kie­runku pracy i wie­czor­nym rytu­ałem uda­wa­nia, że słu­cha się żony i bawi z dzie­cia­kami kiedy myśli się tylko o tym, by pilot nie ważył aż tyle bo dłoń go trzy­ma­jąca zmę­czona jest cało­dzienną, bez­na­dziejną walką […]

16 Komentarzy  Czytaj →

Niewierzący w państwie wyznaniowym

Jestem szczę­śli­wym czło­wie­kiem. Przynajmniej wedle miary ludzi, któ­rzy sto­pień szczę­ścia mie­rzą ode­rwa­niem od codzien­nej głu­poty. Wczoraj zbyt wiele mia­łem zajęć, zbyt dobrze bawi­łem się z rodziną ska­ka­jąc na macie do tań­cze­nia i nazbyt robi­łem z sie­bie idiotę pró­bu­jąc poła­sko­tać syna pod pachami (Gucio rży wtedy roz­kosz­nie ale do pach dobrać mu się cho­lera trudno) by w ogóle zwró­cić uwagę […]

17 Komentarzy  Czytaj →

Praca — przekleństwo czy błogosławieństwo?

Ostatnio dostaję w robo­cie ostro w wydaj­no­ściowy tyłek. Sytuacja jakich pew­nie w wielu fir­mach wiele — wyla­tuje twój boss, jego obo­wiązki spa­dają na innych (w tym i cie­bie), dosta­jesz na twarz zada­nia, o któ­rych nie masz więk­szego poję­cia i jakoś musisz się w tym odna­leźć. Mówiąc szcze­rze dosyć to moty­wu­jące dozna­nie jest i spra­wia nawet cał­kiem sporo frajdy. Tyle, ile nauczy­łem się w ciągu […]

9 Komentarzy  Czytaj →

Gracz przed czterdziestką?

OK, do czter­dziestki jesz­cze nieco mnie bra­kuje (acz nie tak znów wiele) nie­mniej od jakie­goś już czasu nur­tuje mnie jedno pyta­nie: kiedy znu­dzi mi się gra­nie? Moja matka w kółko powta­rza mi, że czas w końcu wydo­ro­śleć, zająć się rodziną, domem, dziećmi i całym tym baga­żem naple­co­wym i do ziemi przy­gnia­ta­ją­cym, zwa­nym w skró­cie życiem. Moja matka prze­ko­nana jest, że […]

23 Komentarzy  Czytaj →

Za oknem prószy…

Patrzę smęt­nie w pra­cowe okno i wal­cząc z nara­sta­ją­cym bólem głowy, coraz bar­dziej zatka­nymi uszami i nara­sta­ją­cym zmę­cze­niem, mam przed oczami drogę powrotną do domu. Pożyczyłem od rodzi­cielki swo­jej samo­chód by rodzinę swoją do Poznania przy­wieźć. Z tego samo­chodu — a jakże — korzy­stam. Cieszę się pustymi uli­cami Poznania, który w okre­sie mię­dzy Świę­tami a Nowym Rokiem staje się mia­stem leni­wym, opu­sto­sza­łym i z mieszkańcami […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Fajny film oglądaliśmy. Momenty były!

Zostaliśmy total­nie zdo­mi­no­wani przez Gutka. Blog prak­tycz­nie prze­stał żyć a sama myśl o tym, by siąść i napi­sać coś cie­ka­wego po całym dniu sprzą­ta­nia, mycia, pracy i czasu pły­ną­cego mię­dzy pal­cami po pro­stu odrzuca. Miałem moment wczo­raj, w któ­rym się­gną­łem po net­bo­oka gotowy skre­ślić kilka słów o faj­nym doku­men­cie, jaki oglą­da­li­śmy z Dorophą ale po pro­stu mnie przy­blo­ko­wało. Zamknąłem dra­nia, odpa­li­łem Dooma […]

5 Komentarzy  Czytaj →

A gdzie są filmy dla dzieci i młodzieży?

Ano wła­śnie, takie to pyta­nie nasu­nęło się mnie i Dorophie pod­czas ostat­niego week­endu, kiedy to ska­ka­li­śmy po kana­łach róż­ni­stych pró­bu­jąc zna­leźć coś faj­nego do wcią­gnię­cia dla da Majka. I pod tym wzglę­dem nie­stety ale mamy w naszym kraju po pro­stu dra­mat. W tele­wi­zorni na dzie­ciaka czeka kupa kana­łów tema­tycz­nych pusz­cza­ją­cych bajki różne — takie dla naj­młod­szych, takie dla […]

25 Komentarzy  Czytaj →

Halo 3: ODST — najlepszy trailer gry made ever?

Tak, wiem, wszy­scy znają i wszy­scy już oglą­dali. Ja oglą­dam raz za razem i dla tej gry jestem gotów nawie­dzić Endera i Xboxa jego, by zoba­czyć jak toto wygląda, jak się w to gra i czy kli­mat z rewe­la­cyj­nego tra­ilera został w grze zacho­wany. Pobierz / obej­rzyj film (m4v; 16,5mb) Abstrahując jed­nak od samej gry — jakość i wyko­na­nie tego kawałka filmu nieodmiennie […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Jak przetrwałam dwa tygodnie

… bez moich potwo­rów? Stworzyłam sobie inne, wła­sne, wewnątrz. Od czego w końcu mamy wyobraź­nię? Pisząc “moje potwory” mia­łam na myśli Majkę i Kostasa oczy­wi­ście. Zaczęło się sie­lan­kowo. Odwiozłam łobuzy na dwo­rzec, przy­pil­no­wa­łam, żeby wsie­dli, pociąg ruszył i takie tam. OK. Sobota i spo­kój. Żad­nych kosta­so­wych przed­wy­jaz­do­wych, pra­co­wych, zmę­cze­nio­wych ner­wów i maru­dzeń, Majkowych kaszli i inha­la­to­rów, obiad­ków, pra­so­wań. Błogostan. Tylko ja, […]

13 Komentarzy  Czytaj →

Morze…

To mnie zawsze w Grecji dopada — jakiś dziwny pociąg do morza. Nie wiem o co cho­dzi, to nie jest po pro­stu zado­wo­le­nie, że wla­zło się do chłod­nej wody w gorący dzień. Raczej bar­dziej cho­dzi o jakąś taką wewnętrzną potrzebę poprze­by­wa­nia z wodą przez dłuż­szy czas sam na sam. W czło­wieku budzi się wodny stwo­rek, który cią­gnie koc jeste­stwa w swoją stronę. […]

5 Komentarzy  Czytaj →