<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Recenzje</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/category/recenzje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 21:42:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Tymek i Mistrz</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/01/tymek-i-mistrz/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/01/tymek-i-mistrz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 17:58:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>da Majek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Komiks]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34752</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Polecam komiks Tymek i Mistrz część 1! Bo jest bardzo fajny i śmieszny! :) I też dlatego, że Tymek idzie do Mistrza żeby się uczyć czarów i mają wiele śmiesznych przygód! Na przykład: Pewnego dnia Tymek i Mistrz chcieli się pojedynkować ze  strasznym smokiem. Zaczęli się przygotowywać. Przyszli do jamy smoka i wyszedł malutki smoczek i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120120-tymek_i_mistrz.jpg" width="240" />
		</p><div class="woo-sc-box info   ">Dziś prawdziwy blogowy rarytas. Ano, Majka dała się namówić i zaczyna pisać na rodzinnym blogasku a zaczyna z grubej rury, bo od razu od recenzji. Pisała to dwa dni! Doceńcie! :)</div>
<p>Polecam komiks Tymek i Mistrz część 1!</p>
<p>Bo jest bardzo fajny i śmieszny! :)</p>
<p>I też dlatego, że Tymek idzie do Mistrza żeby się uczyć czarów i mają wiele śmiesznych przygód!</p>
<div id="attachment_34757" class="wp-caption aligncenter" style="width: 394px"><img class="size-full wp-image-34757" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120120-tymek_i_mistrz.jpg" alt="Tymek i Mistrz" width="384" height="523" /><p class="wp-caption-text">Tymek i Mistrz</p></div>
<p>Na przykład: Pewnego dnia Tymek i Mistrz chcieli się pojedynkować ze  strasznym smokiem. Zaczęli się przygotowywać. Przyszli do jamy smoka i wyszedł malutki smoczek i mówi „Siema”! Tymek i Mistrz byli nieco zmieszani. Nagle mały smoczek mówi: „Taty nie ma w domu, może coś przekazać?”</p>
<p>Mistrz mówi — „Nie, dziękuję”.</p>
<p>Mały smoczek wraca do swojego taty.</p>
<p>Tata zapytał — „Nabrali się synu?”</p>
<p>Mały smoczek odpowiada - „Jak zwykle tato,  jak zwykle.”</p>
<p>:D</p>
<div class="woo-sc-box note   ">Jeśli ktoś chce się czegoś więcej dowiedzieć o Tymku i Mistrzu, odsyłam do strony <a title="Conieco o Tymku i Mistrzu" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tymek_%26_Mistrz">Wikipedii</a>.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/01/tymek-i-mistrz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głośniki Logitech Z120</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/glosniki-logitech-z120/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/glosniki-logitech-z120/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2011 14:56:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34551</guid>
		<description><![CDATA[Jak na Logitecha przystało - nie ma się do czego przyczepić w kwestii jakości wykonania. Świetnie jest po prostu. Głośniki swoje ważą i nie latają przy lada podmuchu powietrza. Jakość użytego plastiku - wysoka. Wszystko spasowane jak trzeba i po prostu aż miło na to się patrzy. Poza tym głośniki są w uniseksowym kolorze białym i przynajmniej kurzu nie będzie na nich tak bardzo widać, jak na monitorze, który zbiera kurz potwornie. A więc ideał? Oj niestety nie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111231-z120.png" width="240" />
		</p><p>Jakoś w marcu tego roku kupiłem sobie tani monitorek o nazwie <a title="iiyama ProLite E2473HDS" href="http://costa.info.pl/2011/03/iiyama-prolite-e2473hds/">iiyama ProLite E2473HDS</a>. Z założenia miało to być coś, co poza byciem tanim, miało po prostu jakoś oddzielić mojego Maka mini od telewizora, do którego miniacz był podpięty. Odsyłam do linkowanego tekstu po krótką „recenzję” monitora a tu może tylko puszczę drobny z niej wypisek.</p>
<div class="woo-sc-quote"><p>Jednym sło­wem — nie za tania tanio­cha, którą tra­pią jesz­cze inne drobne pro­blemy. Wbudowane gło­śniki nada­dzą się do wyemi­to­wa­nia sys­te­mo­wych dźwię­ków powia­do­mień ale do niczego wię­cej.</p></div>
<p>No właśnie, w tych wbudowanych głośnikach był der Hunt Begraben. No bo prócz miniacza do monitora została podłączona też konsola i nagle okazało się, że o ile solowe granie jest OK w słuchawkach na uszach, o tyle sesje gierkowe z Majką u boku i piszczącym monitorem przed oczami po prostu nie sprawiały żadnej frajdy. Właśnie ze względu na te beznadziejnie głośniczki w monitorze.</p>
<div id="attachment_34554" class="wp-caption aligncenter" style="width: 465px"><img class="size-full wp-image-34554" title="Głośniki Logitech Z120" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111231-z120.png" alt="Głośniki Logitech Z120" width="455" height="267" /><p class="wp-caption-text">Głośniki Logitech Z120</p></div>
<p>No i pytanko: <strong>Jak sobie głośniczki za 70 zyla radzą?</strong></p>
<p>Już odpowiadam: Radzą sobie całkiem nieźle acz nie jest to ósmy cud świata.</p>
<p>A teraz konkrety. Jak na Logitecha przystało — nie ma się do czego przyczepić w kwestii jakości wykonania. Świetnie jest po prostu. Głośniki swoje ważą i nie latają przy lada podmuchu powietrza. Jakość użytego plastiku — wysoka. Wszystko spasowane jak trzeba i po prostu aż miło na to się patrzy. Poza tym głośniki są w uniseksowym kolorze białym i przynajmniej kurzu nie będzie na nich tak bardzo widać, jak na monitorze, który zbiera kurz potwornie.</p>
<p>Zasilanie głośniki biorą z USB czyli możecie to targać z laptopem i żadne gniazdko nie będzie Wam potrzebne. Miłe. Źródło dźwięku podłącza się standardowo łączem 3,5mm jack czyli podłączycie wszystko, co tylko chcecie podłączyć. Bardzo fajnie pomyślano o chowaniu kabli. Otóż głośniki z tylnej swej strony mają całkiem sporo miejsca do ich chowania i funkcjonalnego wyprowadzania kabla z głośnika. Ciężko to opisać ale idea jest prosta, pomysłowa i — jako się rzekło — funkcjonalna.</p>
<p>Co z dźwiękiem? Nie jest źle choć głowy nie urywa. Głośniki nie są zbyt głośne i pokoju beatem Ci nie wypełnią ale jeśli siedzisz przy sprzęcie i przy nim chcesz muzyki posłuchać — nadadzą się. Do grania także nadają się dobrze — dynamika, basy, wszystko w granicach górnych stanów średnich jak dla głośników komputerowych/laptopowych. Cieszy, że przy podkręceniu na maksa i źródła dźwięku, jak i samych głośników, nic z nich nie dobiega, żaden hiss czy choćby ślad innego zakłócenia. To miłe.</p>
<p>Czy warto więc wywalać 7 dych na ten sprzęcik? Wywaliłem i jak na razie nie żałuję. Swoje zadanie głośniki spełniają dobrze, do jakości wykonania nie można się przyczepić ale pewnym problemem może być głośność sprzętu — za głośno to nie jest i imprezy na nich raczej się nie rozkręci :)</p>
<div class="woo-sc-box info   "><a title="Strona produktu" href="http://www.logitech.com/pl-pl/speakers-audio/home-pc-speakers/devices/8114">Strona produktu</a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/glosniki-logitech-z120/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gram — Uncharted 3</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/11/gram-uncharted-3/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/11/gram-uncharted-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 16:38:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[Preview]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34252</guid>
		<description><![CDATA[W zeszłym roku zastanawiałem się, jakim cudem będąc przed czterdziestką (już do niej mniej, niż więcej niestety), wciąż cieszy mnie granie. Jakim cudem facet z dwójką dzieci, żoną patrzącą na granie jak na marnowanie cennego czasu, który można by przeznaczyć na ten przykład na opiekę nad dziećmi by żona miała czas na spokojne wciągnięcie TV [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111119-uncharted3.jpeg" width="240" />
		</p><p><a title="Gracz przed czterdziestką?" href="http://costa.info.pl/2010/02/gracz-przed-czterdziestka/">W zeszłym roku zastanawiałem się</a>, jakim cudem będąc przed czterdziestką (już do niej mniej, niż więcej niestety), wciąż cieszy mnie granie. Jakim cudem facet z dwójką dzieci, żoną patrzącą na granie jak na marnowanie cennego czasu, który można by przeznaczyć na ten przykład na opiekę nad dziećmi by żona miała czas na spokojne wciągnięcie TV Style, w którym jakieś baby pokazują jak brzydko się ubierać innym babom, które do tej pory przynajmniej robiły to za zdecydowanie mniejsze pieniądze… eee… za długa chyba nieco ta dygresja :).</p>
<p>Zacznę może od końca czyli od odpowiedzi na wyżej niewypowiedziane w nadmiarze pobocznych uwag pytanie. Otóż granie kręci mnie, bo pokazują się coraz lepsze gry. Ot cała tajemnica. Przykładem takiej właśnie gry jest rzeczona <strong>Uncharted 3: Drake’s Deception</strong>.</p>
<p>W skrócie rzecz ujmując — gra jest doskonała ale ciężko o niej powiedzieć, że to gra. Czegoś bliższego interaktywnemu filmowi ze świecą szukać i dodać muszę od razu, że jest to przygodowy film wyższych lotów, z bardzo dobrym scenariuszem, świetną obsadą, doskonałą ścieżką dźwiękową i udźwiękowieniem oraz — to nowość w filmach — grafiką najwyższej próby. Piszę o „nowości” w tym sensie, że o ile robienie filmowych cutscenek na silniku gry niczym nowym nie jest, o tyle robienie ich w TAKI sposób, to zdecydowanie kilka leveli ponad średni poziom. Tę grę się ogląda nawet lepiej, niż w nią gra…</p>
<p>Jak na razie daleko nie zaszedłem i nie młóciłem w multi — niestety proza życia i marudzące wciąż o pada dzieci nie pozwalają na sensowne pomieszanie na konsoli. Ale to, co do tej pory zobaczyłem, udowadnia, jak bardzo może się już niebawem przemysł filmowy zmienić. Zmiana nie przyjdzie ze strony technologii (przeróżne 3D i inne pierdoły to wciąż technologie baaaardzo ułomne i niewiele poza bólem głowy do kina wnoszące), zmiana przyjdzie od strony scenariusza i jego realizacji. Tak sobie imaginuję, że już niebawem gry będą miały lepsze scenariusze, niż filmy i to z prozaicznej przyczyny: gra musi wiązać ze sobą gracza o wiele dłużej i musi ten czas wypełnić atrakcyjną dla gracza treścią. Kolejna przyczyna to ilość pieniędzy, jaka w biznesie growym krąży — zdaje się, że branża growa już przebiła obrotami branżę filmową a to już owocuje tytułami takimi, jak Uncharted. Poczekajcie jeszcze chwila a doczekamy się gier z solidnymi scenariuszami pisanymi przez najlepszych scenarzystów, którzy w końcu przekonają się, gdzie leżą konfitury. Sprzężenie zwrotne będzie miało ogromny wpływ na branżę filmową i niekoniecznie będzie to kierunek jakoś filmy upraszczający. Szczerze mówiąc obserwują od jakiegoś czasu trend wręcz odwrotny — kto grał w takie Heavy Rain ten pewnie przyzna mi rację. Gry zaczynają poruszać coraz bardziej istotne kwestie i przy niektórych tytułach mówić o nich per „rozrywka” to mówienie nie na temat.</p>
<p>Jakość Uncharted — rozumiana jako jakość grafiki, muzyki, scenariusza, reżyserii i czego tam jeszcze — to jest najwyższa możliwa jakość, jaką można dostać. Gra jest doskonała w każdym praktycznie z poznanych do tej pory przeze mnie aspekcie acz oczywiście nie pozbawiona wad, ideałów nie ma. Praca kamery jak i sama jej obsługa padem mogłaby być lepsza, poruszanie się Drake’a też czasem nie wygląda zbyt naturalnie ale to są drobiazgi, które gdzieś giną podczas przygody.</p>
<p>Jeśli jeszcze nie kupiłeś — KONIECZNIE! Doskonała gra…</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111119-uncharted3-trailer_pl-thumb.jpg" width="515" height="290" alt="media" /><br />
</p>
<div class="woo-sc-box download   "><img alt="m4v" title="m4v" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Uncharted+3+Trailer+SD" title="Uncharted 3 Trailer SD">Uncharted 3 Trailer SD</a> (m4v, 26.53 MB)<br />Trailer gry Uncharted 3. Polskie napisy. Zabrane z PSN by mogli się nim cieszyć także ludzie nie mający PS3. Wersja SD.<br />
<img alt="mp4" title="mp4" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document-film.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Uncharted+3+Trailer+HD" title="Uncharted 3 Trailer HD">Uncharted 3 Trailer HD</a> (mp4, 92.97 MB)<br />Trailer gry Uncharted 3. Polskie napisy. Zabrane z PSN by mogli się nim cieszyć także ludzie nie mający PS3. Wersja HD.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/11/gram-uncharted-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
<enclosure url="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111119-uncharted3-trailer_pl.mp4" length="97489902" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Router ASUS RT-N13U Rev.B1</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2011 08:05:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34192</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu marudziłem na Facebooku czy innym Tweeterze, że chodzi za mną kupno nowego routera. Mój Linksys WRT54GL, którego mam już od 2009 roku, powoli zaczynał działać różnie. Mimo kombinowania z softem i różnymi takimi, zdarzały mu się słabsze dni i mimo ogólnej stabilności jakoś ostatnio nie wzbudzał mojej radości. Poza tym brzydkie to jak kupa choć trzeba dodać, że całkiem sprawnie działająca kupa. To zaprawdę bardzo fajna konstrukcja ale niestety leciwa i to się powolutku w czasach wszechobecnej „enki” zaczyna czuć. Zachciało mi się mieć coś nowszego, coś oferującego nieco więcej, niż tylko dzielenie łącza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus_router-left.jpeg" width="240" />
		</p><p>Jakiś czas temu marudziłem na Facebooku czy innym Tweeterze, że chodzi za mną kupno nowego routera. Mój Linksys WRT54GL, <a title="LinkSys WRT54GL w domu mym" href="http://costa.info.pl/2009/04/linksys-wrt54gl-w-domu-mym/">którego mam już od 2009 roku</a>, powoli zaczynał działać różnie. Mimo kombinowania z softem i różnymi takimi, zdarzały mu się słabsze dni i mimo ogólnej stabilności jakoś ostatnio nie wzbudzał mojej radości. Poza tym brzydkie to jak kupa choć trzeba dodać, że całkiem sprawnie działająca kupa. To zaprawdę bardzo fajna konstrukcja ale niestety leciwa i to się powolutku w czasach wszechobecnej „enki” zaczyna czuć. Zachciało mi się mieć coś nowszego, coś oferującego nieco więcej, niż tylko dzielenie łącza.</p>
<p>Znalezienie jakiegoś fajnego routerka, który przy okazji nie opróżni kieszeni okazało się być zadaniem łatwym. Każdy nowszy sprzęcik obiecywał więcej, niż dawał mnie mój Linksys i w sumie mogłem brać co popadnie. Jednak jako że jestem głupi i nieobyty, wziąłem i zapragnąłem kupić coś innego, co w działaniu poniekąd zobaczyłem u kolegi. Znaczy rzuciłem okiem na ekran jego laptopa podczas gdy konfigurował on urządzenie i bardzo spodobało mi się oprogramowanie Asusa. Konkretnie jego wygląd bo wiele więcej nie widziałem. Ot i macie drodzy marketoidzi kolejny powód, dla którego bierze się urządzenia tak techniczne, jak routery – mają wyglądać nie tylko zewnętrznie ale także od strony międzymordzia :)</p>
<p>Skoczyłem dnia pewnego do Saturna i drogą kupna nabyłem model nieco wyższy od tego, którego pokazywał mi znajomy. Padło na modelik <strong>ASUS RT-N13U Rev.B1</strong>.</p>
<p>Powiem tak: w życiu jeszcze się tak nie wkurwiałem na jakieś urządzenie, jak właśnie na ten router. Leciały grube bluzgi, solenne przyrzeczenia, że nigdy więcej żadnego drogiego dziadostwa od Asusa nie kupię i w ogóle. Powodem wkurzenia było dziwaczne działanie urządzenia przy próbie ustawienia jakichkolwiek opcji innych, niż nazwa sieci, jej hasło i hasło dostępu do panelu administracyjnego. Urządzenie po zapodaniu mu np. zakresu adresów IP przyznawanych przez jego serwer DHCP działało co prawda nadal ale prędkość netu spadała dramatycznie. Mam aktualnie łącze 25Mbit do siebie i 1,5Mbit od siebie. Po zapisaniu jakichkolwiek ustawień (poza wymienioną nazwą sieci i hasłami) szybkość zjeżdżała mi do w porywach 0,7Mbit/0,1Mbit. Tragedia po prostu.</p>
<p>Sytuację uratowało postawienie alternatywnego firmware, czyli znanego i lubianego <a title="Strona alternatywnego firmware" href="http://www.dd-wrt.com/site/index">dd-wrt</a>. Problemów nie uniknąłem i tutaj. Co prawda firmware ładnie się wgrało ale działać nie chciało. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że cholerna <a title="Strona mojego coraz głupszego ISP" href="http://www.inea.pl">INEA</a> od niedawna ostro ukraca praktyki dzielenia łącza bez bulenia za dodatkowe terminale. Tak, nie przesłyszeliście się – mamy XXI wiek, epokę łączących się z netem lodówek a poznański monopolista każe sobie płacić (i to niemało!) za każde urządzenie korzystające z Internetu. Ano, trzeba było sklonować adres MAC i poszło już wszystko jak trzeba.</p>
<p>dd-wrt działało sobie całkiem fajnie ale to jest soft dla sweterków i ludzi lubiących bardziej grzebanie w ustawieniach panienki, niż samą panienkę. Ja należę do ludzi chcących korzystać z netu a nie ciągle coś konfigurować i z miejsca zatęskniłem do fajnego międzymordzia od Asusa. Poza tym dd-wrt nie obsługuje na razie out of the box portu USB a to potężny minus. W końcu chciałem sobie tam wpiąć pendrajwa i udostępniać w necie różne fajne rzeczy bez potrzeby miecia włączonego wciąż komputera.</p>
<p>Tym sposobem dd-wrt nie zagościło dłużej na mojej zabawce. Po jakichś dwóch dniach dostało kopa za niemiecie przysiadalnego wyglądu i oberżnięcie funkcji, które firmware asusowy oferował. Inna kwestia, że jeśli ktoś jest sweterkiem, to może mieć z tym firmware zabawy co niemiara, włącznie z postawieniem klienta torrenta i co tam tylko do głowy przyjść może. Całkiem możliwe, że się kiedyś na to ryzykowne danie skuszę bo możliwości jest od cholery. Gdyny komuś chciało się bawić, podrzucam <a title="Dokumentacja dla alternatywnego firmware" href="http://www.dd-wrt.com/wiki/index.php/Asus_RT-N13U">linkę do dokumentacji</a> i miłej zabawy życzę. Fora twierdzą, że funkcjonuje to wszystko nadzwyczaj sprawnie więc do dzieła panowie i piszcie jak wam wyszło.</p>
<p>Proces przywracania oryginalnego firmware pozwolę sobie pominąć choć wspomnę tylko, że o suport techniczny się operacja oparła (korespondujemy sobie do dziś tak swoją drogą). Udało się i do oryginalnego firmware w końcu wróciłem. Z problemami, o których wspomniałem na początku. I tu ogromne kudosy dla suportu Asusa, który naprowadził mnie na prawidłową ścieżkę. Otóż okazuje się, że soft asusowy należy ustawiać TYLKO I WYŁĄCZNIE za pomocą Internet Explorera. Przez to głupie ograniczenie straciłem dni całe zabawy z nowym routerkiem, flashowałem biosy, trułem tyłek suportowi, robiłem z siebie idiotę i co tam jeszcze. Ot, trudny jest żywot człowieka niekorzystającego z IE a dla potencjalnych nabywców poniżej wołami napiszę:</p>
<div class="woo-sc-box note   ">Ustawiaj ten router TYLKO za pomocą Internet Explorera!</div>
<p>Oszczędzisz sobie mnóstwa kłopotów…</p>
<h2>Jak to działa</h2>
<p>W skrócie: nieźle. Oprogramowanie jest sympatyczne i dosyć oczywiste dla kogoś, kto chociażby lekko liznął routerowe tematy. Można ustawić wszystko, co potrzebne może być w domku, włącznie z przydzielaniem konkretnego adresu IP w sieci LAN konkretnemu numerowi MAC, na czym zależało mi bardzo, bo na komputerze sporo rzeczy testuję i chcę mieć porty przekierowane jak trzeba, bez potrzeby każdorazowego ich przestawiania po wyłączeniu mojego mini. Ogólnie — jest wszystko, co potrzebne a QoS zrobiono obrazkowo i idiotoodpornie. I działa jak trzeba. Poniżej może kilka screenshotów dla zobrazowania o co tu loto.</p>

<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen01/' title='Połączenie internetowe'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen01-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Połączenie internetowe" title="Połączenie internetowe" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen02/' title='Informacja o sieci'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen02-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Informacja o sieci" title="Informacja o sieci" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen03/' title='Klienci sieciowi'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen03-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Klienci sieciowi" title="Klienci sieciowi" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen04/' title='Dysk USB'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen04-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Dysk USB" title="Dysk USB" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen05/' title='Tryb działania'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen05-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Tryb działania" title="Tryb działania" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen06/' title='QoS'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen06-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="QoS" title="QoS" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen07/' title='Ustawienia zaawansowane'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen07-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Ustawienia zaawansowane" title="Ustawienia zaawansowane" /></a>

<p> </p>
<p>Jak widać oprogramowanie wygląda przysiadalnie a poustawiać można sobie całkiem sporo.</p>
<p>Bardzo fajną rzeczą jest obsługa zewnętrznych dysków, które można podpiąć sobie do portu USB (podpięcie drukarni udostępnia ją jako drukarkę sieciową ale nie wiem jak i czy w ogóle to działa bo nie mam drukarki). Ja wpiąłem tam pendrajwa, na którego wrzucam różne mniej lub bardziej przydatne rzeczy (na ten przykład filmy do wciągnięcia iPadem :)) a plus ma to taki, że wpięte urządzenie można udostępnić w sieci lokalnej via samba i/lub ftp. Dodatkowo można sobie tak rzecz skonfigurować, by była dostępna z internetu i wtedy ma się swój serwerek ftp udostępniony w necie i ciągle dostępny. Bardzo to wygodne rozwiązanie choć oczywiście nie jest to super-duper serwer mediów i czego tam jeszcze. Jeśli jednak macie potrzebę udostępniania sobie swoich zasobów czy to w sieci wewnętrznej, czy to na zewnątrz — ten router może być całkiem przydatny.</p>
<p>Tych kilkanaście dni codziennego używania przełożyło się na kilka wniosków, które sobie może wypunktuję:</p>
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Obsługa tylko via Internet Explorer to kpina z ludzi, którzy niekoniecznie chcą (lub mają możliwość bo np. w ogóle nie używają Windows) mieć do czynienia z tą przeglądarką. Są dostępne lepsze a Asus sobie w kule tnie brakiem ich obsługi. Ja rozumiem przywiązanie do Microsoftu ale bez przesady…</li>
<li>Oprogramowanie jest przyjazne, ustawienia proste do pojęcia, dobrze pogrupowane i generalnie soft jest (prócz tego nieszczęsnego IE) jednym z mocniejszych punktów tego routera. Serio, tu się ciężko zgubić a pod ręką ma się ciągle pomoc. Duży plus za sensowne podejście do użytkownika! Wcześniejsze wersje oprogramowania ponoć były mocno wadliwe ale wersja 2.0.2.0 ponoć pousuwała sporo problemów i potwierdzam — jest stabilnie, szybko i miło. Lektura forów internetowych jest czasem bardzo pouczająca :)</li>
<li>Sporym ficzerem jest obsługa dysków USB (router czyta FAT, NTFS i ponoć EXT3), która po prostu działa całkiem sprawnie. Asus dodatkowo udostępnia bezpłatną usługę DDNS, którą banalnie się uruchamia i można ze swojego dysku korzystać będąc gdzie bądź w świecie. Usług DDNS oprogramowanie obsługuje kilka więc nie jest się ograniczonym do asusowej.</li>
<li>Routerek jest ładny. Dla niektórych to istotne.</li>
<li>Routerek jest mocny. Sygnał z niego dociera do sąsiadki (nie pytajcie, co u niej robiłem :)) przez kilka ścian, w tym dwie nośne. W mieszkaniu mam sygnał w okolicach maksa w każdym pomieszczeniu.</li>
<li>Routerek nie jest tani ale ma tańszą o numerek wersję (sporo tańszą), którą testował mój znajomy i z której jest zadowolony.</li>
</ul>
<p></div>

<p>I to mniej więcej wszystko. Po początkowym stresie i fakach teraz jestem zadowolonym użytkownikiem, którego zadowolenie niestety nie jest pełne z powodu przeglądarkowej abberacji Asusa. Poza tym to naprawdę świetny sprzęt a jeśli jesteś sweterkiem, będziesz miał czym się bawić instalując alternatywne firmware.</p>
<div class="woo-sc-box info   "><strong>Niezbędne linki:</strong><br />
<a title="Oficjalna strona z informacjami o routerze" href="http://pl.asus.com/Networks/Wireless_Routers/RTN13U/">Oficjalna strona z informacjami o routerze</a><br />
<a title="Wspomniane wcześniej alternatywne firmware dd-wrt" href="http://www.dd-wrt.com/wiki/index.php/Asus_RT-N13U">Wspomniane wcześniej alternatywne firmware dd-wrt</a></div>
<div class="woo-sc-box download   "><img alt="zip" title="zip" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document-zipper.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/ASUS+RT-N13U+Rev.B1+FM+v2.0.2.0" title="ASUS RT-N13U Rev.B1 FM v2.0.2.0">ASUS RT-N13U Rev.B1 FM v2.0.2.0</a> (zip, 5.91 MB)<br />Oryginalne firmware routera ASUS RT-N13U Rev.B1 w wersji 2.0.2.0, z językiem polskim. Sporo się tego naszukałem w sieci i mam nadzieję, że mi Asus sprawy nie wytoczy za udostępnianie tego kawałka kodu. Na polskiej stronie oficjalnej możecie sobie szukać tego firmware do woli :)</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Killzone 3 — skończone</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/10/killzone-3-skonczone/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/10/killzone-3-skonczone/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2011 20:00:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Filmik]]></category>
		<category><![CDATA[FPS]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34145</guid>
		<description><![CDATA[Ostatni weekend to było TO! Dzieciaki chore unieruchomiły nas na amen i oczywiście nie daliśmy rady skoczyć w sobotę tu a w niedzielę tam. Cóż było czynić, urodziny znajomej Majki będą i za rok i kto wie, może wtedy zdarzy się coś niespodziewanego i chudoba ozdrowieje. Póki co odkładamy świętowanie do za rok. A w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://mypsn.eu.playstation.com/psn/profile/costamsm.png" width="240" />
		</p><p>Ostatni weekend to było TO! Dzieciaki chore unieruchomiły nas na amen i oczywiście nie daliśmy rady skoczyć w sobotę tu a w niedzielę tam. Cóż było czynić, urodziny znajomej Majki będą i za rok i kto wie, może wtedy zdarzy się coś niespodziewanego i chudoba ozdrowieje. Póki co odkładamy świętowanie do za rok.</p>
<p>A w międzyczasie papa CoSTa wziął i siadł do konsoli tak na poważnie. Poskutkowało to zalewem trofeów ale przede wszystkim skończeniem naprawdę niezłej gry — <a title="Strona gry" href="http://www.killzone.com/kz3/">Killzone 3</a>. Kupiłem dawno temu i — jak to w rodzinie — czas musiałem znaleźć na wszystko, tylko nie na rozrywki. W ostatni weekend chore dzieciaki przywiązałem do Doroty a sam siadłem i zacząłem strzelać.</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111024-killzone3.jpg" width="515" height="286" alt="media" /><br />
</p>
<div class="woo-sc-box download   ">
<img alt="m4v" title="m4v" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Killzone+3+-+Trailer+SD" title="Killzone 3 - Trailer SD">Killzone 3 — Trailer SD</a> (m4v, 33.48 MB)<br />Trailer Killzone 3 — wersja SD<br />
<img alt="m4v" title="m4v" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Killzone+3+-+Trailer+HD" title="Killzone 3 - Trailer HD">Killzone 3 — Trailer HD</a> (m4v, 33.58 MB)<br />Trailer Killzone 3 — wersja HD<br />
</div>
<p>Muszę przyznać, że grę odbieram z mieszanymi uczuciami. Może najpierw to, co według mnie było złe lub niefajne:<br />
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Cutscenki. Od groma i od zarypania. Owszem, niezłej jakości ale jak już człowiek rozgrzeje się akcją to BUM — zabierają ci kontrolę i dzieje się coś, co z transu cię wytrąca i całą adrenalinę spuszcza. No żesz kierwa mać! Zaczynam mocno tęsknić do czasów Dooma drugiego, kiedy gracz był rzucony w poplątany labirynt, w którym na odnalezienie się niektórym i dnia nie starczyło.</li>
<li>W nawiązaniu do wcześniejszego — totalna liniowość gry. Zaczynam odkrywać fascynację ludzi trybem multi w krajankach tego typu. Po prostu na mapach multi można zazwyczaj w jakieś miejsce dojść więcej niż jedną drogą. Tu w singlu lezie się jak po sznurku i kiedyś szlachetny gatunek FPS powoli zaczyna nam się zmieniać w typowe celowniczki. Zarzut jest szerszy i skierowany do praktycznie wszystkich topowych tytułów FPS. Ja rozumiem, że trzeba grafikę wyczesać i minimalizować ilość miejsc, do których gracz tyłek zaprowadzić może ale to już przesada. Wolę grafę gorszą za to możliwość wykonania zadań na więcej niż jeden, z góry ustalony, niemiłosiernie oskryptowany i idealnie-w-czasie-zsynchronizowany sposób.</li>
<li>Fabuła lekko z tyłka i za mało epicka. Znaczy chciano zrobić coś epickiego i nadano nawet temu jakieś szlify ale ostatecznie rozłazi się to nieco w szwach i po wciągnięciu całości pozostaje lekki niedosyt.</li>
</ul>
<p></div>
</p>
<p>A teraz to, co było fajne:</p>
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Doskonała grafika. Engine Guerilli daje ognia i to się po prostu smakowicie ogląda. A jak to w ruchu pracuje!… Killzone 3 to jedna z ładniejszych gier na PlayStation 3 i basta.</li>
<li>Udźwiękowienie kopie tyłek. Po prostu — klasa sama w sobie.</li>
<li>Strzela się bosko (acz szkoda, że z tak wieloma przerwami cutscenkowymi). Chłopaki popracowali nieco nad strzelaniem i w porównaniu do części drugiej to się czuje. Giwery pracują fenomenalnie, odrzut broni premiuje krótkie i celne serie, bieganie i herosowanie nie ma prawa się udać na poziomie wyższym, niż łatwy. Tu się po prostu czuje ogień walki a to przecież chodzi w FPSach.</li>
<li>Multi rządzi i dzieli. Co prawda mało jeszcze grałem ale multi w Killzone zawsze miało ten wsys faktor, o którym marzyć mogą produkcje dobre, a który mają te znakomite. Strefa wojny to tryb, z którego nie chce się wychodzić a współdziałanie z członkami oddziału staje się z czasem drugą naturą człowieka. Świetne! Muszę teraz kilka dni solidnie pograć i rozwinąć klasy by zacząć robić to, w czym Killzone jest najlepsze — czuć radość z fragowania, wypełniania zadań i toczenia potyczek trwających dłuuugie minuty. Cud, miód i orzeszki.</li>
<li>Polska wersja. Nie bez wpadek ale ogólnie to wyższy poziom polonizacji i bardzo miło mi się gra w dobrze spolszczoną grę. Głosy może nieco lepiej starałbym się dobrać ale i tak jest bardzo dobrze.</li>
</ul>
<p></div>

<p>Ogólnie oceniam grę na bardzo mocne <strong>8</strong> w skali 1–10. Mimo bowiem linearności, strasznego ograniczenia gracza do tej jednej linii, po której może się poruszać, samo strzelanie sprawia mnóstwo frajdy a fabuła (która mogłaby być lepsza) mimo wszystko daje radę. Tryb single nie grzeszy długością (ot kolejny grzech współczesnych FPSów) ale nadrabia to znakomicie tryb multi, w którym można się zanurzyć i utonąć na dobre.</p>
<p>Masz PS3? Nie grałeś jeszcze? Człowieku! Odpalaj wrotki do najbliższego sklepu z grami i bierz platynę bo chyba już się w platynie gra ukazała. Kilka godzin singla będzie doskonałą rozgrzewką przed wymagającym i doskonałym multi. W to po prostu trzeba zagrać!</p>
<p>A gdyby komuś zechciało się mnie do znajomków w PSN dorzucić, to poniżej znajdzie wszystko, co trzeba:</p>
<p><a href="http://eu.playstation.com/psn/profile/costamsm/"><img class="aligncenter" src="http://mypsn.eu.playstation.com/psn/profile/costamsm.png" alt="" border="0" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/10/killzone-3-skonczone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
<enclosure url="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111024-killzone3-hd.m4v" length="35213408" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Sony DSC-HX7V</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/08/sony-dsc-hx7v/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/08/sony-dsc-hx7v/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2011 20:13:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=29743</guid>
		<description><![CDATA[Przedmiotem dzisiejszej rozprawki — droga moja wycieczki — będzie rzeczony w tytule aparat fotograficzny marki Sony, model DSC-HX7V. Jako wytrawny oprowadzacz wycieczek od razu przyznaję, że na fotografii to znam się mniej więcej tak samo dobrze, jak na chemicznej budowie odległych ciał niebieskich a trzeba drogiej wycieczce wiedzieć, że z chemii w liceum miałem gorzej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/08/2011.08.02-sony-hx7v.jpeg" width="240" />
		</p><div id="attachment_29742" class="wp-caption aligncenter" style="width: 400px"><img class="size-full wp-image-29742" title="Sony DSC-HX7V" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/08/2011.08.02-sony-hx7v.jpeg" alt="Sony DSC-HX7V" width="390" height="262" /><p class="wp-caption-text">Sony DSC-HX7V</p></div>
<p>Przedmiotem dzisiejszej rozprawki — droga moja wycieczki — będzie rzeczony w tytule aparat fotograficzny marki Sony, model DSC-HX7V. Jako wytrawny oprowadzacz wycieczek od razu przyznaję, że na fotografii to znam się mniej więcej tak samo dobrze, jak na chemicznej budowie odległych ciał niebieskich a trzeba drogiej wycieczce wiedzieć, że z chemii w liceum miałem gorzej niż dostatecznie a puszczenie mnie rok wyżej przez panią zacną i wyrozumiałą panią od chemii zawdzięczam zawartemu z nią układowi: ona mnie puszcza, ja nie psuję statystyk bytności dzieciaków na jej lekcjach. Dzięki układowi szkołę w terminie skończyłem i pewnie przez PiS ścigan będę.</p>
<p>Aparat jaki jest każdy z wycieczki na zdjęciu zobaczyć może. Powiem tylko, że za duży to on nie jest, za mały z resztą też, w dłoni leży w sumie dobrze acz kompletnie z dupy jest przycisk nagrywania filmów, na który chcąc czy też nie po prostu się trafi i zamiast fotkę zrobić, nagrać można sobie filmik. Inna sprawa, że fotki można cykać podczas robienia filmiku i nie są one złe…</p>
<p>Aparat — jak wyczytałem na forach różnej maści — ponoć jest niezły jak na swoją klasę. Z przydatniejszych rzeczy mogę wymienić:</p>
<ul>
<li>bardzo fajny tryb auto, który chcącym robić szybkie trzaski zapewni naprawdę niezłe fotki</li>
<li>sympatyczny zoom optyczny, który działa całkiem nieźle</li>
<li>w sumie funkcjonujący (choć mający problemy z szybkim łapaniem fixa) gps</li>
<li>całkiem niezły czas pracy na akumulatorze</li>
<li>i…</li>
<li>w końcu…</li>
<li>najzajebistszy feature…</li>
<li>który daje sporo radochy…</li>
<li>i strasznie zapcha drogiej wycieczce twardziele…</li>
<li><strong>filmowanie full HD!</strong></li>
</ul>
<p>Dla maniaków statystyk i cyferek Sony przygotowało stronkę z prezentacją produktu i opisem wszystkich technicznych osiągów. <a title="Strona produktu" href="http://www.sony.pl/product/dsc-h-series/dsc-hx7v">Odsyłam więc na stronkę</a> i mam nadzieję, że żaden zwiedzający pytań o cyferki nie zacznie zadawać.</p>
<p>OK, jak się tego używa? Tak jak powinno — idiotoodpornie, miło, sympatycznie i bezpiecznie. Odpalasz, ustawiasz program automatyczny i 99% fotek ci wyjdzie. Także te w ruchu i w ogóle. Kolory są bardzo dobre a zdjęcia w low light też niczego sobie choć lustrzanka za 4kPLN to to na pewno nie jest. Aparat to typowy kompakt i raczej ciężko tu coś nowego wymyślić. No dobrze, nie ma wbudowanego Photoshopa ale wszystko to, co może być potrzebne — już tak.</p>
<p>Jakość zdjęć naprawdę nie jest zła a jako próbkę podrzucę może o takie coś jak poniżej. Późne popołudnie, siąpi deszcz, na dworze szaruga… Jak na takie warunki kolorki i ogólna jakość całkiem niezła moim skromnym :)</p>
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110802-qdxcws7nnprdwdgkn9dh3tiuwr.jpg" title="Sony DSC-HX7V - przykładowa fotka"><img src="http://img.skitch.com/20110802-qdxcws7nnprdwdgkn9dh3tiuwr.preview.jpg" alt="Sony DSC-HX7V - przykładowa fotka" /></a><br /><span>Uploaded with <a href="http://skitch.com">Skitch</a>!</span></div>
<p>Tak więc kwestię zdjęć mamy już za sobą. Podsumowując: jest chyba nieźle. Mnie się w każdym bądź razie podoba i na taką jakość mogę przystać z przyklaskiem i przysiadem.</p>
<p>Przejdźmy droga wycieczki do ficzeru, który kręci mnie najbardziej czyli do właśnie kręcenia. Chodzi o filmy i o to, jak aparat sobie z tym zadaniem radzi. No więc radzi sobie zaprawdę powiadam wam fajnie! Filmy w Full HD są płynne, nagrywane w formacie AVCHD i — co ucieszyło mnie najbardziej — żadnego problemu nie ma z ich zgraniem do <a href="http://www.apple.com/pl/ilife/imovie/" title="Conieco o iMovie">iMovie</a>. Problemem jest ich edycja ale to raczej nie powinno dziwić na moim sześcioletnim komputerze. Trochę już jest na te zabawy zbyt słaby po prostu.</p>
<p>Filmy można nagrywać też w formacie MP4 także w Full HD choć tu jakość a szczególnie płynność odtwarzania jest wyraźnie gorsza od filmów rejestrowanych w formacie AVCHD. Obydwa formaty porównywałem sobie na konsoli PS3 i różnicę widać dosyć wyraźnie. A co współpracy z różnymi urządzeniami…</p>
<p>Aparat to sprzęt Soniacza więc podłączenie go do konsoli to czysta przyjemność. Wszystko można sobie zgrać (choć zgrywanie filmów w AVCHD wymaga triku małego jeśli nie korzysta się z dodatkowego oprogramowania), wszystko płynnie można sobie oglądać i ogólnie jest super. Ale konsola to tylko jeden element mojego ekosystemu, w którym prym wiedzie Mac mini. Jak iLife radzi sobie z aparatem?</p>
<p>iMovie — jako się rzekło — bez problemów filmy czyta i importuje. Problemem okazało się być iPhoto, które dosyć kapryśnie reaguje na zawartość aparatu. Póki co doszedłem do wniosku, że próba wczytania zdjęć z aparatu, w którym trzyma się trzaśniętą jakąś panoramę kończy się padem iPhoto i kropka. Jeśli panoramy się wywali, iPhoto dalej nieco narowiście ale już bez jakichś ekstremalnych problemów fotki czyta i do biblioteki wrzuca. Zgłoszenia do Apple wysłałem i może za parę lat doczekam się solidnej i bezproblemowej obsługi swojego sprzętu.</p>
<p>Inna sprawa to iPad. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić przyjemności kupna <a href="http://www.apple.com/pl/ipad/accessories/" title="Akcesoria do iPada, w tym rzeczony zestaw">zestawu do podłączania aparatu do iPada</a>. Pierwsze podłączenie i od razu banan na ryju. iPad jest o wiele, wiele, wiele szybszy od mojego mini w temacie wczytywania i oglądania fotek. Wszystko pracuje super a problemem jest obsługa (a właściwie jej brak) formatu AVCHD. Mój iPad (jedynka) wciąga wszakoż robione aparatem filmy MP4 w rozdzielczości do 720p i to z pocałowaniem rączki. Filmy Full HD też wciąga ale niestety już ich nie wyświetla. Efekt jest taki, że teraz praktycznie nie używam komputera do obróbki fotek. Wciągam foty do iPada, tam obrabiam je sobie świetnym <a href="http://appshopper.com/photography/photogene-for-ipad" title="A cóż to za świetny program?">Photogene</a>, bezpośrednio z iPada wysyłam je sobie do Picasy i na Facebooka a komputer służy mi właściwie tylko za miejsce na dump fotek i miejsce ich tagowania, oceniania i robienia tego wszystkiego, dzięki czemu daje się później fotkę w dziesiątkach tysiącach innych odszukać. Niech już Apple zrobi w końcu iPhoto dla iPada bo aż się prosi, by te urządzenia mogły sobie ze sobą pogadać i wymieniać się danymi. Tu jedna uwaga: iPad co prawda wciąga zdjęcia w pełnym rozmiarze ale ze względu na ograniczenia pamięci Photogene nieco je zmniejszy by móc na nich pracować. To ograniczenie nie występuje na iPadzie 2.</p>
<p>Z innych ciekawostek — aparat ma wgrany do pamięci soft dla OSX i Windows, który można sobie odpalić i którym można sobie zdjęcia i filmy z aparatu pobrać. Pod OSX działa to w sumie nieźle a pod Windows nie testowałem bo póki co nie miałem takiej potrzeby. Miłe jest to, że soft przy uruchomieniu sprawdza, czy aby nie ma jakiejś aktualizacji i sam się aktualizuje (przynajmniej w wersji na OSX) wrzucając się do aparatu. Fajna sprawa bo i na cudzym kompie można sobie zawartością pstrykacza nieco porządzić.</p>
<p>To mniej więcej tyle droga wycieczki. Aparat jak na razie sprawuje się bardzo dobrze, pstryka nieźle a ja zaczynam eksperymentować z ustawieniami. Poza tym współpracuje (lepiej lub gorzej) z moim aktualnym hardware więc w sumie źle nie jest. Powiem więcej — jestem z aparatu bardzo zadowolony a iPadowe optymalizacje pozwalają cieszyć się fotkami i ich obróbką nawet gdzieś na krańcu Poznania, gdzie pracuję. Za mało jeszcze o tej zabawce wiem, by ferować wyroki ale jeśli ktoś z wycieczki potrzebuje niezłego aparatu z dużą dozą idiotoodporności — śmiało można brać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/08/sony-dsc-hx7v/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iPad gra — War 2 Victory</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 May 2011 21:09:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=26632</guid>
		<description><![CDATA[Do tej pory do gier onlinowych siadałem z dużą dozą „hmmmmizmu”. A bo to czas pochłania, jak się człowiek wciągnie to i kasy żre na abonamentach i w ogóle ten typ rozgrywki jakoś mi nie leży. Za dużo tu kombinowania z moim czasem i portfelem. Onlinówki zazwyczaj odpalam, sprawdzam co i jak i daję sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908.jpg" width="240" />
		</p><p>Do tej pory do gier onlinowych siadałem z dużą dozą „hmmmmizmu”. A bo to czas pochłania, jak się człowiek wciągnie to i kasy żre na abonamentach i w ogóle ten typ rozgrywki jakoś mi nie leży. Za dużo tu kombinowania z moim czasem i portfelem. Onlinówki zazwyczaj odpalam, sprawdzam co i jak i daję sobie z tym spokój.</p>
<div id="attachment_26631" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908.jpg" title="War 2 Victory"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908-300x225.jpg" alt="War 2 Victory" title="War 2 Victory" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-26631" /></a><p class="wp-caption-text">War 2 Victory</p></div>
<p><strong>War 2 Victory</strong> jednak mnie wciągnęło na dłużej i sam się dziwię, że tyle czasu tej grze poświęcam. Co w niej jest? Dalibóg nie wiem. Może to, że w końcu nie jest to jakaś uproszczona łomotaina dla dzieciaków? Może to, że trzeba sporo tu planować, wchodzić w sojusze, dbać o zrównoważony rozwój a próba wyskoczenia ponad stan i chęć pokozaczenia kończy się szybką stratą wojsk? Może to, że mimo kilku błędów jest to zaskakująco dobrze zbalansowane? Może to, że system misji i promocji za ich wykonanie naprawdę popycha rozgrywkę do przodu i aż człowiek chce wracać do gry, by sięgnąć nieco wyżej w rankingach? A może w końcu to, że póki co nie poczułem potrzeby wydania ani eurocenta a mimo wszystko jakoś mi się w tym świecie wiedzie?</p>
<p>Co by to nie było, jest to ostatnio najczęściej odpalana aplikacja na moim iPadzie. Zawsze te kilka minutek na zaplanowanie kolejnego podboju i kierunku rozwoju technologicznego można wyrwać… W końcu to nic nie kosztuje…</p>
<p>Fanom liczenia, skrupulatnego dbania o każdy kilogram zasobu, maniakalnego doglądania rozwoju swojej potęgi polecam gierkę z całego serducha. Owszem, błędy są i szybko je wyłapiecie ale na szczęście nie przesłonią one ogólnej miodności tytułu. A owa jest całkiem wysoka.</p>
<p>Gra jest w wersji na iPhone/iPoda touch i na iPada. Więcej szczegółów znajdziesz tutaj: <a href="http://appshopper.com/games/war-2-victory-hd" title="Opis gry">http://appshopper.com/games/war-2-victory-hd</a></p>
<p>Aha, gdyby ktoś chciał się przytulić do jakiegoś Alliance to zrobiłem przymierze o nazwie <strong>Poland</strong>. Będzie mi miło ugościć :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WD Elements</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/wd-elements/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/wd-elements/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Feb 2011 13:29:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=22517</guid>
		<description><![CDATA[Drogą kupna wszedłem w posiadanie czegoś takiego, czego nazwę podałem w tytule. Rozszyfrować to można jako Western Digital Elements Desktop 2TB USB 2.0 a na polski tłumaczy się to: dwuterabajtowy zewnętrzny twardziel. I do tego niedrogi. Od dłuższego już czasu borykałem się z problemem, który w skrócie nazwać można „niech szlag trafi tego torrenta bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110220-032903.jpg" width="240" />
		</p><p>Drogą kupna wszedłem w posiadanie czegoś takiego, czego nazwę podałem w tytule. Rozszyfrować to można jako Western Digital Elements Desktop 2TB USB 2.0 a na polski tłumaczy się to: dwuterabajtowy zewnętrzny twardziel. I do tego niedrogi.</p>
<div id="attachment_22516" class="wp-caption aligncenter" style="width: 260px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110220-032903.jpg" alt="Dysk WD Elements" title="Dysk WD Elements" width="250" height="222" class="size-full wp-image-22516" /><p class="wp-caption-text">Dysk WD Elements</p></div>
<p>Od dłuższego już czasu borykałem się z problemem, który w skrócie nazwać można „niech szlag trafi tego torrenta bo mi cholerny terabajt ni bajta już więcej nie pomieści”. Zna ten problem większość użytkowników internetu a rozwiązanie w obecnych czasach może być tylko jedno: więcej miejsca. Umówmy się — terebajt wypełniony bliżej niesprecyzowanym czymś do posprzątania jest tak samo wdzięczny, jak stajnie niejakiego obywatela A. więc jedynym sensownym wyjściem jest zachowanie się po obszarniczemu i po prostu stajni owych powiększenie. W większej przestrzeni śmieci zmieści się po pierwsze więcej, po drugie będą mniej wkurzały a to oznacza, że przyjęta taktyka jest z gruntu dobra.</p>
<p>Polazłem do sklepu szukać Czegoś Fajnego. Skończyłem z tym czymś z tytułu kupionym w Komputroniku (<a href="http://www.komputronik.pl/index.php/product/112155/Laptopy/Akcesoria_do_notebookow_i_netbookow/WD_Elements_Desktop_2TB_USB_2_0.html" title="Zobacz dysk na stronie Komputronika">tu konkretna strona</a>) i z przekonaniem, że zaraz mi się to coś rozpadnie i zepsuje. Na papierze ma to słabe parametry, nie ma bogowie wiedzą jakich ficzerów, nie obsługuje Firewire, USB 3.0, nie ma wbudowanego NASowego oprogramowania i czego tam jeszcze. To jest zdaje się po prostu plastikowa obudowa z dwuterabajtowym twardzielem w środku.</p>
<p>I to działa jak na razie wyśmienicie. Transfery są OK i wyciskają z USB 2.0 chyba wszystko, co da się wycisnąć i na co mój stareńki Mac mini pozwala. Dysk jest niesłyszalny i to jest jego OGROMNA zaleta. Przewalanie danych ze starego na nowy potrwało noc z okładem i powiadam Wam, o tym, że coś się dzieje informował mnie tylko mój starszy twardziel, który wydawał z siebie dźwięków mnóstwo i strasznych (widocznie dyski LaCie tak mają — to nie pierwszy taki przypadek). WD Elements jest po prostu niesłyszalny — rzecz absolutnie najważniejsza gdy się chce mieć coś pojemnego w pokoju poniekąd także i sypialnym. W miarę szybko wybudzają się w nim talerze do pracy (na pewno szybciej niż w trzykrotnie droższym LaCie) i nie ma problemów z pracą w dłuższych sesjach.</p>
<p>Polecam ten dysk każdemu, komu wisi uberwydajność i szuka po prostu miejsca na dump swoich plików i śmieci. Te dwa terebajty można śmiało postawić nawet w sypialni — w środku nocy usłyszycie co najwyżej lekki szmer pracującego napędu ale zapewniam, nie będzie to dżwięk zdolny Was obudzić, raczej ukołysze on każdego geeka do snu. No i budżetowo to rozwiązanie ma po prostu sens.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/wd-elements/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Flipboard…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/01/flipboard/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/01/flipboard/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 23:50:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=20785</guid>
		<description><![CDATA[Ne wiem, czy jeden program może być system sellerem ale jeśli szukać czegoś takiego dla iPada, to właśnie Flipboard przychodzi mi od razu na myśl. Cudowny, elegancki, doskonale wykonany, fantastycznie wygodny i przede wszystkim — przemyślany agregator newsów, o jakim marzycie nawet jeśli o tym jeszcze nie wiecie :). Ten program jest aż tak dobry. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/01/2011.01.08-flipboard.jpg" width="240" />
		</p><p>Ne wiem, czy jeden program może być system sellerem ale jeśli szukać czegoś takiego dla iPada, to właśnie Flipboard przychodzi mi od razu na myśl. Cudowny, elegancki, doskonale wykonany, fantastycznie wygodny i przede wszystkim — przemyślany agregator newsów, o jakim marzycie nawet jeśli o tym jeszcze nie wiecie :).</p>
<div id="attachment_20792" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/01/2011.01.08-flipboard.jpg" title="Flipboard"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/01/2011.01.08-flipboard-225x300.jpg" alt="Flipboard" title="Flipboard" width="225" height="300" class="size-medium wp-image-20792" /></a><p class="wp-caption-text">Flipboard</p></div>
<p>Ten program jest aż tak dobry. Lub może inaczej: jest jeszcze lepszy! Przede wszystkim daje fantastyczne uczucie świeżości w kontakcie ze swoimi RSSami. Już od dłuższego czasu nie odpalam żadnego innego agregatora prócz Flipboarda właśnie a to z powodu owego kontaktu z czymś nowym, lepiej i smaczniej podanym, dobrze przemyślanym i wizualnie minimalistycznie apetycznym. Po prostu nowa jakość w kontakcie z feedami dodatkowo podlana sosem społecznościowym. To jeden z tych programów, który geekowi wyda się dziwny bo przecież tyle fajnych rzeczy można sobie poprzełączać w jedynym słusznym czytniku zwanym Google Reader czy w jakimś terminalowym jego kliencie a tu panie nic takiego się nie znajdzie. Po prostu kartka papieru z zajawkami artykułów, skrótami newsów itd. I wszystko to pod dotknięciem ożywa…</p>
<p>Już od dłuższego czasu pieję z zachwytów nad tym programem ale Ci z Was nie mający iPada musicie mi uwierzyć na słowo zanim coś podobnego zawita na Wasze urządzenia — to jest nowa jakość w kontakcie z informacją. I to jakość bardzo przyjemna :). Rankiem przed wyjściem do pracy, przy gorącej kawie, porcyjkę prasówki odrobić muszę. Żal po prostu choć przez chwilę się tym programem nie pobawić i czegoś nie poczytać. Taki właśnie jest dobry…</p>
<p>Poniżej całkiem do rzeczy recenzja tego programu i kilka ujęć z jego obsługi.</p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jIt0bclLQsQ?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/jIt0bclLQsQ?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><a href="http://www.flipboard.com/" title="Strona programu">Strona programu</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/01/flipboard/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Papa CoSTa vs. iPad</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/12/papa-costa-vs-ipad/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/12/papa-costa-vs-ipad/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 09:58:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=20196</guid>
		<description><![CDATA[Od Podchoinkowej Akcji Prezentowej stałem się posiadaczem między innymi urządzenia, o którym mowa w temacie. Ano, postanowiłem zrobić Zenowi przyjemność i teraz może mnie ów osobnik nazywać retardem do woli — mam to cholerne urządzenie i po dwóch dniach intensywnego używania pokuszę się o kilka spostrzeżeń z nim związanych. Bo to faktycznie ważny kawałek elektroniki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad02.jpg" width="240" />
		</p><p>Od Podchoinkowej Akcji Prezentowej stałem się posiadaczem między innymi urządzenia, o którym mowa w temacie. Ano, postanowiłem zrobić <a href="http://tomasz.napierala.org/" title="Blogasek Zena">Zenowi</a> przyjemność i teraz może mnie ów osobnik nazywać retardem do woli — mam to cholerne urządzenie i po dwóch dniach intensywnego używania pokuszę się o kilka spostrzeżeń z nim związanych. Bo to faktycznie ważny kawałek elektroniki jest i zmieni on wiele w naszym podejściu do konsumpcji mediów i ogólniej rzecz biorąc — treści wszelakich. Zaraz powiem o co mi chodzi ale na początek może jedna uwaga: wziąłem model z 32GB pamięci i oczywiście WiFi — model 3G średnio jest mi potrzebny, zabawka będzie wykorzystywana głównie w domu. I wiecie co? 32GB pojemności to niewiele :). Załadowałem na drania wszystkie chciane aplikacje i na muzykę i filmy zostało już średniawo miejsca… 64GB to jednak rozwiązanie o wiele bardziej perspektywiczne.<br />
<div id="attachment_20197" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad01.jpg" title="iPad"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad01-300x174.jpg" alt="iPad" title="iPad" width="300" height="174" class="size-medium wp-image-20197" /></a><p class="wp-caption-text">iPad</p></div><br />
Kupiłem wspomnianego iPada, do tego klawiaturę z dockiem by mieć na czym pisać nieco dłuższe rzeczy a dla ochrony to jabłkowe etui. Wyciągnięty z opakowania iPad naładowany był energią na maksa i zapraszał wręcz do odpalenia a tu niestety pierwszy zonk — bez podłączenia tego draństwa do komputera i zaktywowania via iTunes, swoim nowym gadżetem się nie pobawisz. No ja pana proszę, panie Jobs — dajesz pan urządzenie, które ma być dosyć samodzielne i ma wyeliminować potrzebę odpalania komputerów a nie mogę go na starcie do sieci podłączyć i przeprowadzić tę całą aktywację wprost z urządzenia? Chyba se pan jaja robisz… Podłączyłem, aktywowałem, uruchomiłem po raz pierwszy.</p>
<p>Na starcie dostaje się mało programów (ba, zdaje się, że nawet cholernego Kalkulatora nie ma o Pogodzie znanej z iPoda czy iPhone nie wspominając) i dosyć to ubogo wszystko wygląda. Ale za to wygląda wprost cudnie — spory rozmiar matrycy czyni niebywałą różnicę i kompletnie zmienia optykę dotykania się z internetem. Poza tym jakość matrycy, kolory, do których w końcu się nie przyczepiam (w iPodzie touch pierwszej generacji skręcają w niebieskości, w iPhone 3G w zbytnie żółcie — w iPadzie jest w końcu dobrze!), ostrość i całkiem niezłe kąty widzenia robią oczom nad wyraz dobrze. Na to się po prostu dobrze patrzy…</p>
<p>Po chwyceniu w łapę iPad sprawia wrażenie solidnej konstrukcji ale o ekran to się trwożę i dzieciakom na pewno w łapy nie dam tego cacka, no chyba że pod moim okiem. Na pewno iPad jest ciężki i to jest jedna z jego głównych wad. Ten sprzęt w łapach się czuje i dłuższe trzymanie po prostu męczy. W grach nie ma z tym większego problemu bo zazwyczaj trzyma się wtedy sprzęciorka oburącz ale przy czytaniu potrafi już być różnie. Poza tym do konstrukcji się nie ma jak przyczepić — solidna, nieco zbyt masywna ale pewna i umożliwia mocne chwycenie (dzięki Apple za te czarne obwódki wokół ekranu — jest gdzie paluchy kłaść :)). Od strony hardwarowej prócz wagi nie mam się zbytnio do czego przyczepić. Oczywiście, za port USB czy wbudowany czytnik kart nie obraziłbym się ale więcej dziur już bym w obudowie nie czynił. Po prostu wygląda całość doskonale i oj wpada w oko…</p>
<p>Kto ma nowszego ajfona czy iPoda touch ten wie, jak spore zmiany wprowadził system 4.2 w użytkowaniu urządzeń. Przesiadka z iPhone 3G na iPada pokazuje, jak ogromna jest różnica między tymi urządzeniami głównie w sofcie. Fast app switching czyli jabłkowa odmiana multitaskingu sprawdza się całkiem nieźle i faktycznie całkiem szybko te aplikacje przełączać można a sporo z nich faktycznie wybudza się w stanie sprzed przełączenia. Ogólnie jednak iOS w iPadowej wersji sprawia wrażenie o wiele lepsze, niż wersja, która kula się na moim już nieco leciwym i właśnie sypiącym się iPhone 3G. Wszystko tam jest dopracowane głównie wizualnie, całość trzyma się kupy i wygląda po prostu dobrze. Soft jest bardzo responsywny a całość śmiga bardzo szybko i sprawia mnóstwo radości właśnie tymi niesamowicie szybkimi reakcjami na wydawane palcami polecenia.<br />
<div id="attachment_20198" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad02.jpg" title="iPad"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad02.jpg" alt="iPad" title="iPad" width="410" height="304" class="size-full wp-image-20198" /></a><p class="wp-caption-text">iPad</p></div><br />
Systemowe oprogramowanie (te wszystkie Maile, Safari, AppStory, iTunes i co tam jeszcze dali) jest dopracowane i pracuje bardzo żwawo. Odbieranie i wysyłanie maili na iPadzie to czysta przyjemność, skakanie po necie za pomocą Safari to po prostu kompletnie nowe doświadczenie, na które składa się i szybkość przeglądarki, i intuicyjne palcowe tym wszystkim zawiadywanie no i świetna wydajność w wyświetlaniu stron. Owszem, Flasha brak i można to rozumieć lub nie (ja na ten przykład nie rozumiem) ale nie można odmówić szybkości kulania się stronek nieobciążonych flashowym śmieciem. Skakanie po necie to po prostu przyjemność…</p>
<p>Nie będę się tu rozpisywał w temacie oprogramowania bo opisy mniej lub bardziej szczegółowe pracy z aplikacjami iPadowymi w internecie są rozsiane często i gęsto. Zaznaczę może tylko, że przesiadka z iPhone 3G na iPada to jak przeskok z malucha na jakąś ostrą bryczkę — tak widać zmianę wydajności. Po tym, co prezentuje iPad mam tym większą ochotę na taką wydajność w telefonie :).</p>
<p>iPad to urządzenie mobilne i to urządzenie, w którym zadbano o podstawową dla mobilności rzecz: życie na bateriach. Czytałem o bardzo dobrym czasie pracy iPadów na bateriach ale ja powiem więcej — ten czas jest FENOMENALNY! Dwa dni ostrego ze sprzętu korzystania (net, filmy, granie) nie zdołało jeszcze baterii wysuszyć… Doskonała sprawa i za to hailuję jabcokowi ogromnie. Po raz pierwszy w życiu mam urządzenie mobilne, które przeżyje podróż do moich teściów wyświetlając filmy gówniarzom i będąc grane ile wlezie. I jeszcze sporo zostanie na uśpienie bachorów… Piękne!</p>
<p>Kilka słów o używaniu ustrojstwa. Tak jak wspomniałem wcześniej — jest draństwo ciężkie i trzymanie tego w łapach na dłuższą metę w rachubę raczej nie wchodzi. Trzeba to gdzieś oprzeć. I tu chwilka dla pozostałych bohaterów moich zakupów. Do dłuższego pisania przewidziałem tę jabcokową klawiaturę z dokiem. Spina się to z iPadem, ustawia się nasz układ klawiatury i proszę bardzo, można sobie pisać normalną klawiaturą i to działa jak w normalnym kompie (no, może prócz skrótów klawiaturowych — muszę jeszcze rozgryźć jak wtedy pisanie wygląda). Niby fajny pomysł i ale w cholerę kosztowny i gdybym zrobił wcześniej jakieś rozpoznanie bojem, nie kupowałbym tej klawiatury. Dlaczego? A bo to cholerne etui od jabłka (też drogie jak diabli ale rodzajów i firm takie etui robiących jest sporo i z różnych półek cenowych więc jest w czym wybierać) okazało się być idealną podstawką pod iPada. Działa to mniej więcej w ten sposób, że odpowiednio składa się okładki tego ustrojstwa i można sobie dzięki temu iPada postawić w pionie lub położyć stabilnie w poziomie, który poziomem nie jest bo urządzenie lekko jest pochylone w kierunku użytkownika. Efekt? Bezproblemowe pisanie na klawiaturze ekranowej (wczorajszy tekścik na blogu popełniłem w iPadzie i nie stanowiło to żadnego problemu — rozstaw klawiszy jak w normalnej klawiaturze i śmiga się dosłownie z pisaniem) a przy okazji gdy się tak położy iPada to robi się z niego stabilna platforma do grzania w takich na ten przykład Settlersów, do czytania i robienia różnych innych rzeczy. Serio, to etui to świetny wynalazek i spokojnie mogę odradzić kupno klawiatury i doradzić wydanie nieco grosza na niekoniecznie firmowe i drogie etui, które w prosty sposób umili korzystanie ze sprzętu.</p>
<p>Podsumowując te pierwsze dni zabawy z iPadem: solidne, szybkie urządzenie z genialną baterią i wszelkimi możliwymi ograniczeniami Apple, które przy takim urządzeniu bardzo zaczynają boleć (serio, brak USB i partycji na dane to jakiś absurd). Jak na razie jestem zachwycony bo używa się tego cudnie i magicznie. No i spodobało się Majce od pierwszego wejrzenia. No i Gutek już wykonał kilka solidnych rysowniczych prac palcowych. No i Doropha chce tak sama z siebie nauczyć się toto obsługiwać bo chyba zauważyła, że tablet a komputer przenośny to kompletnie dwa różne światy.</p>
<p>Aktualnie kompletuję oprogramowanie i szukam jakichś (najchętniej darmowych) killer-aplikacji, które umilą mi życie z iPadem. Wszelkie sugestie mile widziane!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/12/papa-costa-vs-ipad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Iron Man 2</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/10/iron-man-2/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/10/iron-man-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 21:02:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Akcja]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Sci-Fi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=13956</guid>
		<description><![CDATA[Troszkę nie wiem jak się za recenzję tego filmu zabrać. Wypadałoby zestawić go z jedynką, osadzić w jakimś szerszym kontekście filmów odkomiksowych, jakąś koślawą psychoanalizę postaci Tony’ego Starka uczynić, rozebrać na części jego alter ego… Tylko po co? Po jaką cholerę brać się za coś, co zrobili już inni? Zacznę więc może od końca. Film [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Troszkę nie wiem jak się za recenzję tego filmu zabrać. Wypadałoby zestawić go z jedynką, osadzić w jakimś szerszym kontekście filmów odkomiksowych, jakąś koślawą psychoanalizę postaci Tony’ego Starka uczynić, rozebrać na części jego alter ego… Tylko po co? Po jaką cholerę brać się za coś, co zrobili już inni? Zacznę więc może od końca.</p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/siQgD9qOhRs?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/siQgD9qOhRs?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Film jest niezły. Nie tak dobry, jak zaskakująca jakością jedynka ale na pewno trzymający poziom, jak najbardziej oglądalny i pozostawiający po sobie przyjemne uczucie dobrze spędzonego czasu. Od otwierającej sceny aż po napisy końcowe po prostu dobrze się to ogląda. Film jest świetnie skręcony, doskonale udźwiękowiony, efekty są prima sorte a wysokobudżetowość wylewa się z ekranu i głośników w każdej praktycznie minucie. Robert Downey dobrze czuje się w postaci Tony’ego Starka i to widać — gra swobodnie, ze swadą, prowadzi postać bardzo dobrze i widać, że ta skóra leży na nim znakomicie. Gorzej sprawdza się Scarlett Johansson, która prócz tego, że jest ładniutka i diabelnie zgrabna, nie zaprezentowała tu zbyt wiele aktorskiego kunsztu (inna sprawa, że zbytnio nie miała kiedy). Ale same walory ratują Scarletkę i sceny z jej udziałem samców na pewno zadowolą. Reszta wedle komiksowego schematu prócz postaci Ivana Vanko, którego gra coraz aktorsko lepszy Mickey Rourke. Tak, jest archetypem komiksowego „złego” ale dalibóg, cóż to jest za zły! Rurka nadaje się do takich ról znakomicie łącząc charakterystyczną fizys z charakterystycznym głosem i charakterystyczną dla Rurki manierą. I tu mam ogromny żal do scenarzysty i reżysera, że tego złego skarbu nie wyeksploatowano jak należy. Że nie dano szansy zapanować Rurce nad filmem, że nie skręcono w te tatuowane, brudnopaznokciowe, luzacko-gangstersko-genialne klimaty, które stworzył wraz z charakteryzatorami. To udało się w Batmanie i zredefiniowało filmy kręcone na podstawie komiksowych historii. Tu można było ten sukces powtórzyć robiąc rzecz daleko mroczniejszą, daleko ciekawszą, mocniej akcentującą wątek zemsty i bardziej eksploatującą Rurkę.</p>
<p>No ale tu chodziło o Iron Mana i narcystycznego Tony’ego Starka. Mamy więc niezły film, który jednak pozostawia uczucie niedosytu po tym, jak zobaczyło się Ivana Vanko. Ivan dał temu filmowi soku, krwi, mięsa i ciała. Tony — tylko blichtr. I nawet, jeśli ów blichtr jest zamierzony, to jednak sam zapach owego soku, krwi i mięsa dają pojęcie, czym mógł ten film być.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>7</strong></p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1228705/" title="Strona filmu w serwisie imdb.com">Strona filmu w serwisie imdb.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/10/iron-man-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Predators</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/10/predators/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/10/predators/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 20:01:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Akcja]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Sci-Fi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=13916</guid>
		<description><![CDATA[To miała być krotka recenzja ale żeby nie czynić wpisów na próżno, nieco contentem wypełnimy, a co. Więc zacznijmy od trailera: I na trailerze wypadałoby skończyć bo naprawdę nie ma o czym więcej pisać. No dobra, uczynię wysiłek i napiszę recenzję, na jaką ten „film” zasługuje: Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło tak wiele złego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To miała być krotka recenzja ale żeby nie czynić wpisów na próżno, nieco contentem wypełnimy, a co. Więc zacznijmy od trailera:</p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8QWbgA5E6QU?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/8QWbgA5E6QU?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>I na trailerze wypadałoby skończyć bo naprawdę nie ma o czym więcej pisać. No dobra, uczynię wysiłek i napiszę recenzję, na jaką ten „film” zasługuje:</p>
<blockquote><p>Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło tak wiele złego, by do końca obrzydzić Predatory tak wielu.</p></blockquote>
<p>Miałem na tym skończyć ale niech będzie, poświęcę jeszcze nieco swojego cennego życia temu „filmowi” i jeszcze nieco niezasłużonego wysiłku ten „obraz” ode mnie wyciągnie. Po pierwsze: ten film to drewno kompletne. Po drugie: scenariusz to gówno absolutne. Po trzecie: aktorzy to jakaś banda drwali udających umiejętność grania. Po czwarte: predatory w tym filmie to jakieś inne stworzenia, niż pamiętamy z dwóch pierwszych filmów z nimi (wszelkich Alien vs. Predator nie uznaję — czegoś tak złego ludzkość nie mogła stworzyć sama i za tak złymi filmami musiała stać jakaś obca ingerencja). Po piąte: nagromadzenie idiotyzmów w tym filmie bije wszelkie rekordy. Po szóste: doceńcie moje zaangażowanie i dobrnięcie do końca by przestrzec Was przed tym „filmem”. Piwo mi się należy. Po siódme: końcówka to już totalna abstrakcja, po obejrzeniu której opadają na początku ręce a później reszta leci niczym wodospad.</p>
<p>W skrócie: nie warto, nie trzeba, nie wolno, nie należy, nie godzi się, nie, nie, nie…</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1424381/" title="Film w serwisie imdb.com">Film w serwisie imdb.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/10/predators/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Creative EP-635 — przetestowałem na sobie :)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Sep 2010 07:41:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=12752</guid>
		<description><![CDATA[Dziś krótka opinia o słuchaweczkach jak w temacie wpisu. Krótka bo i nie ma zbytnio czego opisywać — ot słuchawki chciałoby się rzec jak każde inne ale dla budżetowo ograniczonych maniaków muzyki nie mających pretensji do bycia audiofilami to może być bardzo dobry albo bardzo zły wybór. Zaraz wytłumaczę o co mi chodzi. Słuchaweczki sprawiają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100910-creative_ep-635.jpg" width="240" />
		</p><p>Dziś krótka opinia o słuchaweczkach jak w temacie wpisu. Krótka bo i nie ma zbytnio czego opisywać — ot słuchawki chciałoby się rzec jak każde inne ale dla budżetowo ograniczonych maniaków muzyki nie mających pretensji do bycia audiofilami to może być bardzo dobry albo bardzo zły wybór. Zaraz wytłumaczę o co mi chodzi.</p>
<div id="attachment_12753" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100910-creative_ep-635.jpg" alt="Creative EP-635" title="Creative EP-635" width="410" height="308" class="size-full wp-image-12753" /><p class="wp-caption-text">Creative EP-635</p></div>
<p>Słuchaweczki sprawiają całkiem korzystne pierwsze wrażenie. Są białe, niebrzydkie i w ogóle cacy. Problemy zaczynają się zaraz po wyjęciu z pudełka a jest nim najważniejsza i zarazem najgorsza rzecz w tych słuchawkach — sznurek służący wieszaniu całości z wykorzystaniem karczycha. Wygląda to w ten sposób, że bierze się sznurek przekłada przez głowę, na karczychu zawisają wtedy słuchawki właściwe, które kolejnymi kabelkami lecą już sobie do uszu. Słuchawki wyposażone też są w klipsik, na którym zawiesić można coś grającego i co ładnie sznurek obciąży i wykorzystanie karczycha usankcjonuje.</p>
<p>Konstrukcja jak widać skomplikowana i takoż się w praktyce tych słuchawek używa. Są po prostu diabelnie niewygodne, plączą się jak cholera ale najgorsze jest to, że praktycznie każdy przewód jest za krótki. O ile karczycho mogę sobie sznurkiem opasać, o tyle szerokość mojego karku :) powoduje, że przewody łączące słuchawki z owym sznurkiem stają się krótkawe. Obracanie głową może nie powoduje wypadania słuchawek z uszu ale daje się odczuć dyskomfort szorujących po szyi i naciągających lekko słuchawkę kabelków. Sam sznurek też jest za krótki i po prostu nie pozwala schować uczepionego do słuchawek ajfona do kieszeni spodni. Ratunkiem stają się wtedy koszule z kieszeniami naklatowymi ale gdy ich nie daj boże zabraknie, trzeba kombinować strasznie by móc posłuchać muzyki. Tu wszystko wydaje się być zrobione pod potrzeby i rozmiary nastolatki z doczepionym do słuchawek iPodem shuffle czy czymś w tym stylu. O używaniu ich do biegania też zapomnijcie — za krótki sznurek nie pozwoli Wam połączyć przyczepionego np. do ramienia grajka z uszami. To jest konstrukcyjna porażka proszę Pań i Panów. A do tego dochodzi jeszcze syfiący się z czasem sznurek, co dziwnym nie jest zważywszy na to, że jest poskręcany z materiałów i niezabezpieczony jakąś gumą. Szorując po szyi po pół roku używania sznureczek przestał być ładnie biały a nabrał szlachetnego odcienia kości słoniowej. Z tym że słoń, który ową kość wyprodukował do dentysty chadzał zapewne rzadko a o paście do zębów raczej nie słyszał :).</p>
<p>Czyli wydałem całkiem niemało pieniędzy na gównianą zabawkę? Poniekąd tak i patrząc tylko przez powyższy opis można się nieźle zrazić. Niemniej jest jedno „ale”, dzięki któremu wciąż słuchawek używam klnąc przy okazji na nie szpetnie. To jakość dźwięku. W porównaniu do moich poprzednich słuchawek <a href="http://costa.info.pl/2008/07/07/S-uchawki-Creative-EP-630-i-iPod-touch/" title="Mój opis słuchawek Creative EP-630">Creative EP-630</a> to jakby dwa odmienne dźwiękowe światy. Na EP-630 nie mogłem narzekać choć wskazywałem na przesycenie basów potrzebujące czasami aż korekcji dźwięku w sprzęcie odtwarzającym. W EP-635 w ogóle nie ma o tym mowy. Dźwięk jest czysty i ze sporą dynamiką. Sądzę, że w tym modelu Creative nieco przegięło w drugą stronę i odrobinę basy mogłoby wzmocnić ale doprawdy powinny to być śladowe ilości. Muzyka brzmi po prostu bardzo, bardzo dobrze. Mówiąc szczerze brzmi czasami wręcz rewelacyjnie a słuchanie ambientów nigdy jeszcze nie było takie przyjemne.</p>
<p>Słuchawki bardzo dobrze izolują otoczenie. Jazda autobusem jest praktycznie dźwiękowo niezauważalna. Bardziej ten autobus słyszy się przez przenoszone kośćcem wibracje niż uszami. Z tramwajem jest już gorzej bo i decybeli więcej ale i amplituda drgań większa. Od tego się nie ucieknie niestety. W innych, bardziej nastrajających do słuchania muzyki warunkach, słuchawki brzmią naprawdę dobrze. Zapewne audiofile będą pokrzykiwali, że Kossy śmakie czy inne Audiophile-Give-Us-Your-Money modele przenoszą gazylion herców w każdą stronę więcej ale szczerze mówiąc można to pohukiwanie spokojnie olać moczem ciepłym a gęstym, czego nawet nie usłyszy się mając w uszy wetknięte EP-635 i oddając się ulubionej czynności, czyli słuchaniu muzyki.</p>
<p>Niedrogie, beznadziejnie skonstruowane ale bardzo dobrze grające słuchawki. O ile biega się dużo w koszulach z kieszeniami naklatowymi — warto!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gram — DeathSpank</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/07/gram-deathspank/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/07/gram-deathspank/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 08:24:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[Preview]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=8018</guid>
		<description><![CDATA[No i przepadłem na dobre. Zrobiłem bowiem rzecz złą z definicji: wydałem pieniądze na grę i do tego grę bliską doskonałości w swojej niszy. Płacę teraz za ten błąd cenę straszliwą bo zamiast myśleć o chorym dziecku, zamiast kombinować jak tu żonę uszczęśliwić, zamiast być zamartwiającym się o byt i chudobę mężem i ojcem — [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100726-DeathSpank.jpg" width="240" />
		</p><p>No i przepadłem na dobre. Zrobiłem bowiem rzecz złą z definicji: wydałem pieniądze na grę i do tego grę bliską doskonałości w swojej niszy. Płacę teraz za ten błąd cenę straszliwą bo zamiast myśleć o chorym dziecku, zamiast kombinować jak tu żonę uszczęśliwić, zamiast być zamartwiającym się o byt i chudobę mężem i ojcem — siedzę i gram. I jakąż mi to radość sprawia!</p>
<div id="attachment_8021" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100726-DeathSpank.jpg" alt="DeathSpank" title="DeathSpank" width="410" height="308" class="size-full wp-image-8021" /><p class="wp-caption-text">DeathSpank</p></div>
<p>Czym jest <strong>DeathSpank</strong>? To miks hack’n’slasha znanego z Diablo czy setek innych jego klonów z miejscami absurdalnym, miejscami chorym, miejscami pythonowskim, miejscami po prostu głupim humorem <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ron_Gilbert" title="A kto to?">Rona Gilberta</a>, którego poczucie tak zwanego humoru znamy od lat grając od lat w Monkey Island 1 i 2. DeathSpank to absolutnie heroiczny heros, który heroicznie walczy o heroicznie wywalczoną Wolność, heroicznie wymierzoną Sprawiedliwość, heroicznie zaprowadzoną Prawość i mnóstwo innych pozytywnie kojarzonych cech pisanych koniecznie z wielkiej litery. DeathSpank to pocieszny idiota, którego przypadłością jest zamiłowanie do broni wszelakiej i niezmierzona chęć do wywijania nią na wszystkie możliwe sposoby. Najlepiej bez użycia międzyusznej zawartości swojej mózgoczaszki. Problem w tym, że wychodzi mu to nad wyraz dobrze a kierując poczynaniami DeathSpanka gracz staje się archetypem tępego bohaterskiego mięśniaka-idioty i — o zgrozo — nic a nic mu to nie przeszkadza :).</p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1rvIL6culVY?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/1rvIL6culVY?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Gra jest całkowitą odwrotnością trendu, jaki ostatnimi czasy ogarnął nasze konsole. Każą nam w tych trendy grach łazić kilometrami fotorealistycznie i czasorealistycznie odwzorowanej krainy rodem z Morrowinda. Każą nam zastanawiać się nad upadłym światem i znów łazić kilometrami w jakichś falloutowych klimatach. Każą nam łazić po miastach, jeździć samochodami i godzinami rozgrywać naturalistyczne misje dziejące się gdzieś w Gran Theft Auto (Jezu jak mnie ta gra w swojej czwartej odsłonie znudziła)… Widzicie w czym problem? Gry zaczynają stawać się pełnowymiarową pracą zamiast dostarczać tego, co giercmani mający poza komputerem i swoje życie oczekują — czystego funu.</p>
<p>DeathSpank został stworzony z myślą o ludziach, którzy kładą wielką lagę na odwzorowanie rzeczywistości w grach, którzy mają raptem kilka minut czasu na klepnięcie questa, których bawi absurdalny humor i którzy plwają na fotorealistyczne odwzorowanie ruchów bohatera. W tej grze liczy się maszowanie butonów, dopakowywanie cech bohatera i łykanie coraz to nowszych broni, dzięki której będzie można killować coraz to pokraczniejsze stwory. W zadaniu ratowania świata pomogą nam niewątpliwie fajna, wykręcona grafika w full HD, niezgorszy dźwięk i cała galeria coraz to dziwniejszych postaci robiących coraz to dziwniejsze rzeczy jak choćby grabarz na nawiedzonym cmentarzu, który pakuje zwłoki do ziemi dla zaspokojenia swojego nieco dziwnego przyznacie hobby.</p>
<p>Grafika czy rysunki postaci sugerują, że gra przeznaczona jest dla dzieci ale nic bardziej mylnego. Grę docenią dorośli, szczególnie ci, którym pythonowskie klimaty nie są obce. Dialogi w grze są świetne, postaci mocno czasem absurdalne a otrzymywane questy zdrowo miejscami pokręcone. Efektem jest czysta przyjemność płynąca z grania, wykwitający na twarzy co i rusz niezdrowy uśmiech i rosnący wraz z graniem syndrom „jeszcze jeden queścik przed snem”. Od tej gry autentycznie nie można się odkleić! I nawet jeśli walka z czasem staje się dosyć schematyczna i powtarzalna, to dzięki mnogości broni, zbrój, eliksirów i czego tam jeszcze wciąż sprawia frajdę. Zrobiono bowiem grę, w której na mechanikę rozgrywki położono spory nacisk i to się czuje. Walki są płynne, używanie przedmiotów i broni dosyć oczywiste a uproszczenie progresu postaci pozwala skupić się nie na cyferkach ją opisujących, a na rzeźni, którą owa czynić w imię Sprawiedliwości i Prawości powinna.</p>
<p>Od bardzo dawna w coś tak dobrego nie grałem. Jestem w mniej więcej jednej trzeciej gry ale już wiem, że nie spocznę, póki na 100% jej nie machnę. Kupa humoru jest w questach pobocznych a są one na tyle dobre, że po prostu chce się wszystkie machnąć by te absurdalne dialogi poznać, nowe zabawki zdobyć i swojego heroicznego bohatera-idiotę dopakować na maksa. Kupa przy tym zabawy i to na cholernie wysokim poziomie. Czy warto? Kochani — KONIECZNIE!</p>
<p>Ocena w skali 1–10: póki co <strong>9</strong>!</p>
<p><a href="http://www.deathspank.com/" title="Strona gry">Strona gry</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/07/gram-deathspank/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vicky Cristina Barcelona</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/05/vicky-cristina-barcelona/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/05/vicky-cristina-barcelona/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 14:14:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dramat]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4598</guid>
		<description><![CDATA[Ten film leżał w naszych rodzinnych ToDosach filmowych naprawdę długo. Płytkę jakiś czas temu przytargała zdaje się żona (chyba że płytka trafiła do nas via prasa kobieca kupowana na Zachodzie (a więc w Jeleniej Górze:)) przez babcię Wulę i wykonała trzystukilometrową podróż do naszych włości — diabli wiedzą jak było) i tak sobie ta płytka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ten film leżał w naszych rodzinnych ToDosach filmowych naprawdę długo. Płytkę jakiś czas temu przytargała zdaje się żona (chyba że płytka trafiła do nas via prasa kobieca kupowana na Zachodzie (a więc w Jeleniej Górze:)) przez babcię Wulę i wykonała trzystukilometrową podróż do naszych włości — diabli wiedzą jak było) i tak sobie ta płytka leżała nieruszana a wszelkie napomknięcia Dorophy o obejrzeniu w końcu jej zawartości zbywałem jakimś kolejnym filmem z zombie czy wampirami w roli głównej. Jednak dwa sezony True Blood wzięły i śmignęły i w końcu stało się nieuniknione — DVD w czytniku PS3 wylądowało (bajdełej, śliczny upscaling ta konsola czyni, serio). Od kiedy tylko płytka pojawiła się w naszym domu, jakoś znielubiłem ją i nie miałem ochoty wsadzać jej w żaden otwór, by wyświetlić. Nie przekonywało mnie nazwisko reżysera, nie nęciły jakoś szczególnie nazwiska odtwórczyń głównych ról kobiecych a i telewizyjne reklamówki nijak nie przekonały mnie, że oto będziemy mieli crossover Allena z Almodovarem.</p>
<p>I wiecie co? Miałem rację. Wczoraj film obejrzeliśmy i… Kompletne, totalne, masakryczne rozczarowanie. Układałem sobie recenzję tego filmu długo i pracowicie w mojej mało mieszczącej ostatnio głowie ale i tak wszystko się tam sprowadzało do jednego stwierdzenia: ten film to w całości dzieło żałośnie nieporadne.</p>
<p>Nieporadna jest fabuła wyglądająca na sklejoną naprędce przez ucznia stażysty jakiegoś pośledniego pisarza. Nieporadny jest scenariusz, którego napisanie musiało boleć Woodiego bardzo. Nieporadnie są poprowadzone przez reżysera (oj psuje nam się Woody na starość) postacie, nieporadne dialogi wsadził w ich usta a gra aktorska tylko odzwierciedla nieporadność całej konstrukcji.</p>
<p>Ten film jest po prostu bardzo, bardzo słaby praktycznie pod każdym względem.</p>
<p>A boli to tym bardziej, że ma się wrażenie odwalenia chałtury przez reżysera i samych aktorów/aktorki. Narracja prowadzona zza planu przez narratora totalnie rozkłada każdą możliwość zagrania czegoś. Ot choćby banalna scena, w której Juan chce se pomiziać stopą nogę Christiny i biedaczek nie trafia, przez mizia biedną Vicky, co można było rozegrać ładnie i zgrabnie zostawiając nieco swobody aktorom… Nie, nawet ta bzdurna scena musi być przez narratora opowiedziana, aktorstwo tym samym zabite a wszelkie ewentualne emocje targające widzem na dzieńdobry ubite u samych ich początków. Serio, pomysł na realizację jest tak totalnie skopany, że aż przykro patrzeć.</p>
<p>Nudnawą całość ratuje nieco Penelope Cruz, która jest śliczna, która miała w filmie być neurotyczną muzą i przekleństwem malarza Juana. Tyle w zamyśle ale Woody ten najbardziej energetyczny dla filmu wątek skopał tak koncertowo, że aż oczy bolą. Ta para miała rozsadzić ten film, ten toksyczny związek miał wprowadzić nie nutę a całą symfonię kojarzonego z południową namiętnością szaleństwa… Tyle w założeniu bo choć Penelopa się starała jak mogła i w tym filmie zdecydowanie zagrała pierwsze aktorskie skrzypce (co nie znaczy, że nie widzieliśmy jej lepszych kreacji), to jednak fundamentalne scenariuszowe braki położyły cały ten zamysł na łopatki i z południowego ognia zrobił rozmemłaną papkę w niestrawnym stylu.</p>
<p>Dialogi są fatalne, grze aktorów brakuje ognia (jedna Penelopa nie dała rady uciągnąć całego filmu), fabuła jest banalna do strzykania w kościach, zdjęcia OK choć bez rewelacji, takoż i dźwięk. To film mocno poniżej przeciętnej a ocenę, którą mu zaraz wystawię podbija tylko i wyłącznie uroda Penelopy, która cudną kobietą jest i jako jedyna sprawiała na ekranie wrażenie autentycznej. Reszta nie potrafiła w beznadziejny skrypt tchnąć choć odrobinę życia i ja się w sumie im nie dziwię. Dziwię się, że mając przed oczami scenariusz, w ogóle zgodzili się uczestniczyć w tej chałturze. No ale czegóż nie potrafi zdziałać magia nazwiska reżysera, prawda? Nawet ewidentna wpadka będzie dostawała bóg raczy wiedzieć skąd wzięte pochlebne recenzje.</p>
<p>Mnie i Dorocie się ten film po prostu nie podobał. Oglądaliśmy wcześniejsze filmy Allena, oglądaliśmy Penelopę potrafiącą u Almodovara robić na ekranie rzeczy cudowne, widzieliśmy Johansson grającą doskonale… I z perspektywy tego, czym ten film mógł być mówimy: ten film tym nie jest.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>3</strong></p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt0497465/" title="Film w serwisie imdb.com">Film w serwisie imdb.com</a><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f405077/Vicky+Cristina+Barcelona,2008" title="Film w serwisie Filmweb.pl">Film w serwisie Filmweb.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/05/vicky-cristina-barcelona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/04/jak-wytresowac-smoka-how-to-train-your-dragon/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/04/jak-wytresowac-smoka-how-to-train-your-dragon/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 08:18:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Animacja]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4572</guid>
		<description><![CDATA[Byliśmy, widzieliśmy, okulary do 3D założyliśmy… W ostatni weekend da Majek i moja skromna a gruba osoba zawitaliśmy w kinie Cienema City w poznańskiej Plazie, w którym zobaczyliśmy historyjkę, jakich pewnie wiele dla dzieciaków się tworzy ale których mało realizuje się na takim poziomie. A już na wstępie chciałbym powiedzieć, że realizacja jest kurczę przezacna. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Byliśmy, widzieliśmy, okulary do 3D założyliśmy… W ostatni weekend da Majek i moja skromna a gruba osoba zawitaliśmy w kinie Cienema City w poznańskiej Plazie, w którym zobaczyliśmy historyjkę, jakich pewnie wiele dla dzieciaków się tworzy ale których mało realizuje się na takim poziomie. A już na wstępie chciałbym powiedzieć, że realizacja jest kurczę przezacna. Technologia śmiga do przodu jak szalona i widać to w animacji 3D bardzo dobrze. Tym razem nie zachwycałem się odwzorowaniem rzeczywistości a’la Beowulf bo na coś takiego nie było w tym filmie po prostu miejsca. Tym razem mój zachwyt wzbudziła animacja jednego z głównych bohaterów filmu znanego lepiej jako Nocna Furia tudzież po prostu Szczerbatek. Ano, komuś udało się stworzyć rzecz dla dzieciaków niesamowitą — zrobić ze smoków fantastyczne (bo wielkie i w ogóle ze skillami jak trzeba) futrzaki. I to ruszające się w sposób wprost doskonały.</p>
<p><object classid='clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000' width='410' height='174' id='single1' name='single1'><param name='movie' value='http://dl.dropbox.com/u/1944692/Mediaplayer/player.swf'></param><param name='allowfullscreen' value='true'></param><param name='allowscriptaccess' value='always'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><param name='flashvars' value='description=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-iPhone.m4v&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-poster.jpg&#038;title=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;controlbar=over'><embed type='application/x-shockwave-flash' id='single2' name='single2' src='http://dl.dropbox.com/u/1944692/Mediaplayer/player.swf' width='410' height='174' bgcolor='undefined' allowscriptaccess='always' allowfullscreen='true' wmode='transparent' flashvars='description=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-iPhone.m4v&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-poster.jpg&#038;title=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;controlbar=over'<br />
/></param></object></p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-iPhone.m4v" title="Pobierz / obejrzyj film">Pobierz / obejrzyj film</a> (m4v; 16mb)</p>
<p>Fabuła? Prosta do bólu ale jasna i z odpowiednim dla dzieciaków przekazem. Jest sobie w osadzie bez wyjątku barczystych i wielgachnych Wikingów jeden koleś, który ni posturą, ni charakterem do reszty nie pasuje. Zwie się ów osobnik Czkawka, wątły jest nad wyraz ale łeb ma nie od parady i bardzo, bardzo chce się stać taki, jak inni. Przede wszystkim zaś chce jednego: tak jak pozostali ziomale pragnie rzezać smoki, które regularnie osadę nawiedzają, palą, bydło i chudobę porywają i w ogóle czynią zniszczenie potworne. Wodzem osady jest ojciec Czkawki, który jest esencją wikingowstawa — potężny, jednym ciosem potrafiący obalić smoka, waleczny i dzielny, że bardziej nie można. Czkawka do otoczenia nie pasuje a nie marzy o niczym innym, jak o dopasowaniu się do reszty. Za cel obrał sobie upolowanie jakiegoś smoka, co pewnie w oczach współtowarzyszy mocno by jego akcje w górę podniosło. Problem w tym, że w końcu tego smoka upolował…</p>
<p>I to nie byle jakiego smoka! Nocna Furia to rodzaj smoka, którego nikt jeszcze nie widział bo… Nikt jeszcze spotkania z nim nie przeżył. To smok diabelnie szybki, zwinny i atakujący niczym jastrząb. Potężny i groźny przeciwnik, o którym krążą tylko legendy… I takiego właśnie milusińskiego wziął i niechcący (bo jakże by inaczej) „upolował” Czkawka. Jako Wiking, powinien rannego smoka dobić a łeb przynieść do osady jako oznakę triumfu i wikingowej chwały. No ale Czkawka nie jest taki, jak inni i… Powoli ze smokiem się zaprzyjaźnia.</p>
<p>Film jest opowieścią o przyjaźni między dwoma do tej pory nienawidzącymi się gatunkami, która to przyjaźń dojrzewa powoli, w bólach niezrozumienia i braku zaufania. Jest dla dzieciaków świetną, nieco łopatologiczną ale bardzo dobrze podaną lekcją walki ze stereotypami, z uprzedzeniami i bardzo wyraźnie pokazuje, jak ważne jest łamanie owych stereotypów i uprzedzeń. Spokojnie, to wszystko przemycane jest w formie doskonale dla dzieciaka zjadliwej i na tyle atrakcyjnej, że da Majek fanem wszelkiego smokostwa został zawołanym. Film doskonale zbalansowano i nie jest li tylko po brzegi wypełnionym akcją pokazem efektów 3D ale ma także chwile zwolnienia, które pozwalają odsapnąć ale na pewno nie pozwalają na oderwanie się od wydarzeń dziejących się na ekranie. A to za sprawą świetnego wizerunku smoka, który okazuje się być wyjątkowo dużym, z ostrymi szponami i zębiskami — pluszakiem. Takim, który kocha drapanie za uchem, uwielbia się bawić, kocha swobodę i w ogóle ten przerośnięty jaszczur na myśl przywodzi jakiegoś kotowatego. Nie da się go po prostu nie lubić i twórcy filmu doskonale to rozgrywają i wykorzystują. Sceny „docierania” się przyjaźni między chłopcem a smokiem są po prostu bardzo dobre, pełne humoru, ciepła i pozytywnej energii.</p>
<p>Film oglądaliśmy w 3D i jeśli macie taką okazję — warto pójść na tę wersję do kina. Sceny lotu Czkawki z Zębatkiem wymusiły na mnie powiedzenie solidnego WOW. Majka była zachwycona i widać było po wyjściu z seansu, że 3D zrobiło na niej solidne wrażenie — te czerwone z emocji poliki to dla mnie dowód, że mała bawiła się dobrze a film wciągnął ją na całego. Szczerze mówiąc to i ja bawiłem się doskonale a drogę powrotną do domu przegadaliśmy o filmie równo. No, takie wyjścia to ja lubię :)</p>
<p>Jeśli masz dzieciaka (a już szczególnie chłopaka) — ten film to jazda obowiązkowa. Jeśli dzieciaka jeszcze nie masz ale po prostu lubisz nieco się pośmiać przy współczesnych animacjach — warto. OK, Shrek to to może nie jest ale i tak spędzisz miłe dwie godziny.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>8</strong></p>
<p><a href="http://www.HowToTrainYourDragon.com/" title="Oficjalna strona filmu">Oficjalna strona filmu</a><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f331014/Jak+wytresować+smoka,2010" title="Film w serwisie FilmWeb.pl">Film w serwisie FilmWeb.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/04/jak-wytresowac-smoka-how-to-train-your-dragon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alex Smoke — Paradolia</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/02/alex-smoke-paradolia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/02/alex-smoke-paradolia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 16:06:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4474</guid>
		<description><![CDATA[Wot i wjechał mi dziś w ręce potężny choć minimalistyczny kawałek elektroniki. Krążek, który z miejsca pokochałem. Za to, że jest minimalistyczny, za to, że śmierdzi klimatami demoscenowymi, za to, że jest calutki bezpretensjonalnie smaczny jako ten chleb po kalmarach… Co tu dużo gadać — uwielbiam po prostu takie klimaty. Alex Smoke i jego Paradolia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wot i wjechał mi dziś w ręce potężny choć minimalistyczny kawałek elektroniki. Krążek, który z miejsca pokochałem. Za to, że jest minimalistyczny, za to, że śmierdzi klimatami demoscenowymi, za to, że jest calutki bezpretensjonalnie smaczny jako ten chleb po kalmarach… Co tu dużo gadać — uwielbiam po prostu takie klimaty. <a href="http://www.discogs.com/artist/Alex+Smoke" title="Conieco o Aleksie">Alex Smoke</a> i jego <a href="http://www.discogs.com/Alex-Smoke-Paradolia/release/647892" title="Conieco o płycie">Paradolia</a> zagoszczą na moim playerku na dłużej, oj zagoszczą…</p>
<p>Poniżej utwór pod tytułem <strong>Meany</strong>. Esencja tego krążka. Że co, że jakieś takie dziwne i proste? Owszem, czasem i taka odskocznia jest potrzebna :) </p>
<p><object classid='clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000' width='300' height='300' id='single1' name='single1'><param name='movie' value='http://dl.dropbox.com/u/1972042/mediaplayer/player.swf'></param><param name='allowfullscreen' value='true'></param><param name='allowscriptaccess' value='always'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><param name='flashvars' value='author=Alex Smoke&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1972042/2010.02.10-Alex_Smoke-Meany.mp3&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1972042/2010.02.10-Alex_Smoke-Meany.jpg&#038;title=Meany&#038;controlbar=over'><embed type='application/x-shockwave-flash' id='single2' name='single2' src='http://dl.dropbox.com/u/1972042/mediaplayer/player.swf' width='300' height='300' bgcolor='undefined' allowscriptaccess='always' allowfullscreen='true' wmode='transparent' flashvars='author=Alex Smoke&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1972042/2010.02.10-Alex_Smoke-Meany.mp3&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1972042/2010.02.10-Alex_Smoke-Meany.jpg&#038;title=Meany&#038;controlbar=over' /> </param></object></p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/1972042/2010.02.10-Alex_Smoke-Meany.mp3" title="Pobierz / przesłuchaj utwór">Pobierz / przesłuchaj utwór</a> (mp3; 11mb)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/02/alex-smoke-paradolia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dystrykt 9 (Discrict 9)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/11/dystrykt-9-discrict-9/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/11/dystrykt-9-discrict-9/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 08:21:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Sci-Fi]]></category>
		<category><![CDATA[Trailer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4098</guid>
		<description><![CDATA[Nareszcie. Nareszcie film dla miłośników Sci-Fi rozumianego jako fantastyka naukowa a nie space opera czy coś w ten deseń. Film z założenia poważny, mówiący o ważnych rzeczach, z przesłaniem i w ogóle tym wszystkim, czego oczekuje się od kina przez duże K. Nie będę wchodził w opis fabuły bo ten możecie znaleźć na dowolnym portalu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nareszcie. Nareszcie film dla miłośników Sci-Fi rozumianego jako fantastyka naukowa a nie space opera czy coś w ten deseń. Film z założenia poważny, mówiący o ważnych rzeczach, z przesłaniem i w ogóle tym wszystkim, czego oczekuje się od kina przez duże K.</p>
<p>Nie będę wchodził w opis fabuły bo ten możecie znaleźć na dowolnym portalu filmowym. Nie będę też pisał o tym, jaką to ładną paralelę scenarzyści sobie obmyślili, by pokazać naszą, ziemską, apartheidową rzeczywistość sprzed całkiem przecież niewielu lat. Nie będę też pisał o tym, że film zrobiono stosunkowo niewielkimi środkami i osiągnięto zdumiewająco dobry rezultat. To wszystko już napisano nie raz. Zamierzam napisać o tym, co w tym filmie mnie boli najbardziej i dlaczego nie otrzymał mojej maksymalnej oceny.</p>
<p><embed src='http://costa.info.pl/mediaplayer/player.swf' width='410' height='217' bgcolor='undefined' allowscriptaccess='always' allowfullscreen='true' flashvars='description=District 9 - Trailer&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2009.11.18-District_9-Trailer-iPhone.m4v&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2009.11.18-District_9-Trailer-poster.jpg&#038;link=http://www.apple.com/trailers/sony_pictures/district9/&#038;title=District 9 - Trailer&#038;backcolor=FFFFFF&#038;linktarget=_blank&#038;controlbar=over' /></p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2009.11.18-District_9-Trailer-iPhone.m4v" title="Pobierz / obejrzyj film">Pobierz / obejrzyj film</a> (m4v; 15,5mb)</p>
<p>Film dzieli się na dwie części: paradokumentalną i fabularną. Zaczyna się paradokumentem, który wprowadza z wolna w fabułę tłumacząc mniej więcej kiedy na Ziemi pojawili się obcy i jak przez ostatnie 28 lat układały się nasze z nimi stosunki. Na chłodno, w tonie telewizyjnego reportażu, wysłuchujemy mądrych głów, oglądamy przeprowadzane na ulicach sondy, widzimy znaki różnicujące gatunki jako żywo wyjęte z apartheidowej (i amerykańskiej do całkiem niedawna) rzeczywistości. I te fragmenty filmu są po prostu ŚWIETNE! Ogląda się to z zapartym tchem, przed oczami staje zupełnie inna rzeczywistość (czy jednak aby nam nieznana?), w której wsadzeni do getta obcy wywierają ogromny wpływ na społeczność ludzką, zresztą z wzajemnością. Widzimy rozkwit nielegalnego handlu, czarnego rynku, przestępczości, prostytucji i totalnego żerowania na obcych. Widzimy jak bardzo odhumanizowani sami się stajemy, jak bardzo ksenofobiczni, jak niewiele potrzeba, by ludzie zmienili się powoli w potwory. A podane jest to ujęciami z ręki, ze wspomnianą chłodną narracją i niesamowitym wrażeniem, że samemu uczestniczy się w likwidacji obcego getta (serio, te sceny są doskonałe właśnie dlatego, że aż za dobrze nam znane — widzimy to prawie co dnia w wiadomościach i relacjach z krajów ogarniętych różnymi kryzysami).</p>
<p>Do czasu jednak. W pewnym momencie paradokumentalna narracja się urywa i wchodzą wątki fabularne — interakcje między bohaterami, dialogi i cała ta fabularna reszta. I niestety tu magia filmu się kończy. Fabularyzowane elementy, sceny i kwestie są po prostu średnie, pozbawione tego ładunku emocjonalnego, jaki przekazano za pomocą — paradoksalnie — „dokumentalnych” ujęć. Jasne, to nadal jest niezły film ale to przejście z „dokumentu” w „historię bohatera” jest zbyt widoczne, zbyt wiele dzieli te dwa sposoby narracji.</p>
<p>Film dosyć łopatologicznie definiuje „tych złych” i „tych dobrych”. Za dużo tu pod tym względem uproszczeń, co niestety razi. Według scenarzystów ludzie są z definicji podli i napędzani zyskiem ale ja się z takim uproszczeniem nie godzę. Ludzie (przynajmniej niektórzy) to nie tylko dolary i władza. W ogóle zabrakło mi w filmie wątków religijnych, podejścia rasy ludzkiej do spotkania z obcą rasą i dewaluacji znaczenia tego faktu. O ile na początku wspomina się o tych sprawach w dokumentalnej formie, o tyle to właśnie część fabularna powinna być tych wspominków rozwinięciem. Niestety, nie w tę stronę skręcił scenariusz. Ogólnie — im bliżej końca filmu, tym częściej ma się wrażenie, że ktoś chyba zmienił adresata i końcówkę wymierzył w przeciętnego kinowego pożeracza popcornu. W filmie, który zapowiada się od początku na kino przez duże K jest to imo zgrzyt ogromny i zupełnie niepotrzebny, który zostawia niemiły posmak.</p>
<p>Czy więc jest źle? Ani przez chwilę. To dobry, solidny film SF, który momentami wchodzi na wyżyny kina fantastycznonaukowego. Problem w tym, że tylko momentami a w końcówce skręca w przejmujące, nie powiem ale jednak kino akcji. Po co? Dalibóg, nie mam pojęcia. Chyba właśnie po to, by pożeracz popcornu nie klął po seansie zbyt głośno.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>7</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/11/dystrykt-9-discrict-9/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zombieland</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/11/zombieland/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/11/zombieland/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 07:31:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Horror]]></category>
		<category><![CDATA[Komedia]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Trailer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4095</guid>
		<description><![CDATA[Kino zombiakowe ma się ostatnimi czasy bardzo dobrze. Co i rusz powstają nowe filmy, często o tych nowych filmach mówi się per „przełomowe” lub mniej dosadnie ale sporo z nich się wyróżnia jako nowe podejście do gatunku i w ogóle widać w temacie nieumarłych spory ruch. Zmieniła nam się moda i teraz zombie są szybkimi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kino zombiakowe ma się ostatnimi czasy bardzo dobrze. Co i rusz powstają nowe filmy, często o tych nowych filmach mówi się per „przełomowe” lub mniej dosadnie ale sporo z nich się wyróżnia jako nowe podejście do gatunku i w ogóle widać w temacie nieumarłych spory ruch. Zmieniła nam się moda i teraz zombie są szybkimi skurczybykami potrafiącymi dopaść swoje ofiary na full speedzie i bez przerw na ryknięcie. Zmienił się też archetyp zombie — teraz może nim być każdy a poczciwe zombiaki, które łaknęły jeno mózgu można odstawić do lamusa bo przecież aktualnie na topie są okolice jelit i tego wszystkiego, co bardzo ocieka, śmierdzi i generalnie prowokuje wymioty. Czy jednak można wykrzesać coś nowego z wysłużonego już chyba gatunku? Takie filmy, jak choćby <a href="http://28.dni.pozniej.filmweb.pl/" title="Film w serwisie Filmweb.pl">28 dni później</a> udowadniają, że można. Jako że w temacie zombie powiedziano już chyba wszystko, teraz zaczyna się liczyć JAK historię się przedstawia. Dwoma słowy: sposób narracji.</p>
<p><embed src='http://costa.info.pl/mediaplayer/player.swf' width='410' height='217' bgcolor='undefined' allowscriptaccess='always' allowfullscreen='true' flashvars='description=Zombieland - Trailer&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2009.11.18-Zombieland-Trailer-iPhone.m4v&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2009.11.18-Zombieland-Trailer-poster.jpg&#038;link=http://www.apple.com/trailers/sony_pictures/zombieland/&#038;title=Zombieland - Trailer&#038;backcolor=FFFFFF&#038;linktarget=_blank&#038;controlbar=over' /></p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2009.11.18-Zombieland-Trailer-iPhone.m4v" title="Pobierz / obejrzyj film">Pobierz / obejrzyj film</a> (m4v; 16,5mb)</p>
<p>Zombieland nie jest tu niczym odkrywczym pod tym względem. Horrorwatych komedii z zombiakami mieliśmy już kilka (o <a href="http://wysyp.zywych.trupow.filmweb.pl/" title="Film w serwisie Filmweb.pl">Wysypie żywych trupów</a> (Shaun of the Dad) że tylko wspomnę) a i sam film niewiele wnosi do archetypicznych podwalin gatunku. Mamy zombiakalną apokalipsę a w niej czwórkę ocalałych, którzy próbują się w tym nowym świecie odnaleźć. I OK, nie mam z tym żadnych problemów i nie wymagam od każdego filmu innowacyjności. Jednak od komedii wymagam, by była zabawna a od komedii z zombiakami w tle wymagam, bym śmiał się ocierając okulary z posoki.</p>
<p>Zarówno śmiechu jak i ocierania nieco mi w tym filmie zabrakło. Niby wszystko jest jak trzeba, niby film ma tempo i kilka fajnych pomysłów (z listą zasad na czele — świetna sprawa) ale ogólne odczucie po obejrzeniu to niedosyt. Ten film powinien pójść w kierunku splattera na wesoło (kaman, zatrudnienie Woodiego „urodzonego mordercy” Harrelsona ma swoje konsekwencje) tym bardziej, że pojawiające się wstawki w stylu „kill of the week” i tym podobne bardzo ładnie robią klimat gry komputerowej i przygotowują oglądającego na popis umiejętności eksterminacyjnych naszych bohaterów. Niestety, nic z tego! Kilka zabawnych killi i to wszystko! A przecież aż prosiło się, by wykorzystać pieczołowicie tworzoną w filmie groteskę do właśnie tego typu zabawy… Niestety, krew nie leje się strumieniami, zabrakło choć jednej dekapitacji (ok, użycie nożyc w supermarkecie takową sugeruje ale dopóki nie zobaczę, nie uwierzę :)), gagi są średnio zabawne a tempo w filmie nazbyt często spowalnia.</p>
<p>Moim zdaniem — zmarnowany potencjał. Do ściągnięcia, wciągnięcia przy wiaderku popcornu i w sumie do niczego więcej. Szkoda bo liczyłem na odjechaną na maksa jazdę w dezombifikację na wszelkie możliwe i widowiskowe sposoby.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>6</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/11/zombieland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tentura — Resonance</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/11/tentura-resonance/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/11/tentura-resonance/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 07:22:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hiciory]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Psybient]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4062</guid>
		<description><![CDATA[Czy jeden utwór może za człowiekiem łazić kilka dni z rzędu? Oczywiście, pewnie że może! Prawie sześciominutowe cacko definiujące gatunek zwany psybientem. Pan, który zwany jest Tentura nie jest mi bliżej znany. Trafiłem bodajże na dwa utwory tego człowieka z czego dziś przedstawiany Resonance po prostu mnie urzekł. Prosta forma, fantastyczne brzmienie, doskonała rzecz na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy jeden utwór może za człowiekiem łazić kilka dni z rzędu? Oczywiście, pewnie że może! Prawie sześciominutowe cacko definiujące gatunek zwany psybientem. Pan, który zwany jest <a title="Strona Tentury na Last.fm" href="http://www.last.fm/music/Tentura">Tentura</a> nie jest mi bliżej znany. Trafiłem bodajże na dwa utwory tego człowieka z czego dziś przedstawiany <strong>Resonance</strong> po prostu mnie urzekł. Prosta forma, fantastyczne brzmienie, doskonała rzecz na rozbujanie dnia po ciężkiej nocy. Utwór pochodzi ze składanki <a title="Płytka w Discogs.com" href="http://www.discogs.com/Dj-Zen-Fire/release/1954832">Fire</a>, której za diabła nie mogę znaleźć (pewnie źle szukam) w sprzedaży w naszym kraju. Rzecz o tyle pewnie trudna do zdobycia, że wydana w limitowanej ilości przez Altair Records a więc zapewne ominie nasz kraj łukiem szerokim i bez sprowadzania się nie da. Cholera, że też ostatnio muszę być ciągle pod kreską :/…</p>
<p>Podkręćcie głośniki, zamknijcie oczy i ruszcie w niezbyt długiego ale intensywnego tripa, który miłośnikom psybientu powinien przypaść do gustu. Perełka w moich zbiorach, kawałek, który z miejsca wylądował w <a title="Moje hiciory" href="http://costa.info.pl/tag/hiciory/">Moich hiciorach</a> (a mam taki składankowy album w iTunes, do którego wrzucam te swoje najlepsze z najlepszych).</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/Tentura-Resonance.jpg" width="300" height="300" alt="media" /><br />
</p>
<div class="woo-sc-box download   "><img alt="mp3" title="mp3" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document-music.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Tentura+-+Resonance" title="Tentura - Resonance">Tentura — Resonance</a> (mp3, 7.72 MB)<br />Prawie sześciominutowe cacko definiujące gatunek zwany psybientem. Prosta forma, fantastyczne brzmienie, doskonała rzecz na rozbujanie dnia po ciężkiej nocy. Podkręćcie głośniki, zamknijcie oczy i ruszcie w niezbyt długiego ale intensywnego tripa, który miłośnikom psybientu powinien przypaść do gustu.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/11/tentura-resonance/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

