Archiwum | Recenzje Kanał RSS dla tej kategorii

the omega syndicate — sequences chords and leeds

myśla­łem, że w tych cho­rych miał­ko­ścią lejącą się z tele­wi­zora i radia cza­sach, na taką muzykę nie ma już miej­sca. myśla­łem, że kolejne inkar­na­cje brit­ney czy inszego boys­bandu (na jedno wycho­dzi) bijące wszel­kie rekordy sprze­daży i popu­lar­no­ści, ska­zują taką muzykę na komer­cyjny nie­byt a w kon­se­kwen­cji — na nie­byt zupełny. co naj­wy­żej na byt czy­sto hob­by­styczny. myśla­łem, że czas takiej […]

Komentuj Czytaj →

spyweirdos — for children to play

tytuł newsa dziwny? nic na to nie pora­dzę, tak po pro­stu nazywa się płyta, w któ­rej zako­cha­łem się nie­dawno bez pamięci. w ramach odpo­czynku od aural­pla­ne­to­wego re.work.ed, posta­no­wi­łem posłu­chać sobie nieco inszej muzyki. wybór padł na spy­we­ir­dos i… to było TO! co to tako­wego? ano coś, co opi­sują jako ambient, sia­ko­wyś chil­lout, down­tempo czy jesz­cze ina­czej. gatun­ków muzycznych […]

1 Komentarz Czytaj →

dungeon siege 2 — hack and slash a wciąga jak cholera

nie cier­pię tego gatunku gier. wszel­kie te dia­blo czy setki innych łażo­nek i kli­ka­nek szum­nie zwa­nych swego czasu „erpe­gami” (za co???) aż wresz­cie uknuli ter­min hack’n’slash — wszyst­kie te gierki po pro­stu zanu­dzają na śmierć. jest jed­nak gierka, która zauro­czyła mnie po pro­stu i przy­kuła dziś do moni­tora na jakiś (dłuż­szy) czas. dun­geon siege 2, bo o tym tytule […]

1 Komentarz Czytaj →

sin city — lepiej późno niż wcale

no i obej­rze­li­śmy wresz­cie z dorotką ten fil­mik. FILMIK? o kur­czę… rzecz jest re-we-la-cyj-na po pro­stu! dawno nie oglą­da­łem cze­goś tak nowa­tor­skiego a przy oka­zji tak dobrze zro­bio­nego. naresz­cie! naresz­cie prze­nie­siono komiks na duży ekran i zro­biono to DOBRZE. ten film każdą sekundą swo­jego trwa­nia zaświad­cza o tym, że jeśli tylko ma się głowę na karku to można w kinie poka­zać wiele. […]

2 Komentarzy  Czytaj →

crash — amerykanie potrafią jeszcze kręcić filmy!

wła­śnie skoń­czy­li­śmy wcią­gać z dorotką film, jakiego nie oglą­da­li­śmy od dawna. głę­boki, poru­sza­jący, dosko­nale zagrany i wyre­ży­se­ro­wany… głę­boki trip w bar­dzo nie­miłe i nie­sym­pa­tyczne rze­czy, zda­rza­jące się ludziom cza­sem. crash, bo o tym fil­mie teraz kle­pię, jest rodza­jem powie­ści. a wła­ści­wie jest to nie­usta­jąca nar­ra­cja o wyda­rze­niach doty­ka­ją­cych ludzi i wpły­wie tych wyda­rzeń na życie tychże ludzi. to kilka histo­rii dzie­ją­cych się równocześnie, […]

1 Komentarz Czytaj →

the island — seksmisja po amerykańsku :)

wraz z hunami, któ­rzy doko­nali zajazdu na nasz skromny domek, sko­czy­li­śmy także do kina. w owym kinie (cinema city w cen­trum han­dlo­wym poznań plaza) poka­zy­wali aku­rat film o ład­nym tytule wyspa… zało­że­nie było pro­ste: idziemy na film, w któ­rym mają się pizgać, ma być kupa efek­tów a warunki mają sprzy­jać wchła­nia­niu popcornu. tra­fi­li­śmy w dzie­siątkę :). wyspa to wła­śnie taki film, na […]

Komentuj Czytaj →

„wojna światów” odbębniona

no, w końcu tra­fi­li­śmy z dorotką do kina na ten film. naczy­ta­łem się i nasłu­cha­łem przed obej­rze­niem filmu sporo. ogól­nie wszel­kie recen­zje nie były raczej hura­op­ty­mi­styczne — ot fil­mi­dło, jakich w tym sezo­nie będzie jesz­cze nieco. wido­wi­skowe ale nie­wiele wię­cej. no cóż, po sean­sie muszę potwier­dzić te opi­nie. wido­wi­skowe toto jak dia­bli ale fak­tycz­nie nie­wiele wię­cej wno­szące. no i co […]

Komentuj Czytaj →

o ja pier…! doskonała składanka! — fragile life

bez inter­netu jak bez ręki. a jeśli już się tę rękę ma, to się i szpera nieco po tym necie. a jak się szpera, to tra­fia się takoż w różne inte­re­su­jące miej­sca. na ten przy­kład na stronę wytwórni cosmic­leaf records. nic nikomu to nie mówi? nie szko­dzi! link jest poni­żej więc będzie się można oso­bi­ście prze­ko­nać co i jak. ja […]

Komentuj Czytaj →

że też słucham czegoś takiego… — freestylers — raw as fuck

fre­esty­lers — raw as fuck — oto co łazi za mną od dłuż­szego już czasu. to nie­wia­ry­godne ale praw­dziwe. czy to w robo­cie, czy to w cha­łu­pie — cię­giem mi ta płytka z remik­sami kawał­ków fre­esty­ler­sów leci. jakim pra­wem??? prze­cież ja archive słu­cham! prze­cież skom­ple­to­wa­łem chyba całego zappę! jak mogę taki beat wcią­gać nawet okiem nie mru­gnąw­szy??? może […]

Komentuj Czytaj →

batman begins — i po seansie

i wybra­li­śmy się dzi­siaj z mości ende­rem na naj­now­szego bat­mana. do kina sze­dłem mocno uprze­dzony. byłem po recen­zji w wybor­czej, nasłu­cha­łem się od kum­pli i… wszystko zwia­sto­wało film nie­do­bry, nudny, wtórny a co naj­mniej idio­tyczny w kwe­stii fabuły. jak się oka­zało — nasłu­cha­łem i naczy­ta­łem się głu­pot. film jest wyborny… to zde­cy­do­wa­nie naj­lep­szy z bat­ma­nów, jakie kie­dy­kol­wiek nakrę­cono. filmy z nie­to­pe­rzem w roli […]

Komentuj Czytaj →