<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Rodzina</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/category/rodzina/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 06 May 2012 09:24:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Mam starego brata (niejednego :))</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/04/mam-starego-brata-niejednego/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/04/mam-starego-brata-niejednego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 18:30:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=35010</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Nie da się ukryć, mój brat to już stara dupa jest. Dziś stuka mu… policzmy… ojej, 34 lata! W związku ze związkiem wziął i sobie zafundował basen :) Bracie! Żyj długo i szczęśliwie i oby Ci kapuchy starczyło, co trzeba dziarsko stało (no, o akcje chodzi :)), byś zdrowie zachował, rodziny już niekoniecznie mnożył ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie da się ukryć, mój brat to już stara dupa jest. Dziś stuka mu… policzmy… ojej, 34 lata! W związku ze związkiem wziął i sobie zafundował basen :)</p>
<p>Bracie! Żyj długo i szczęśliwie i oby Ci kapuchy starczyło, co trzeba dziarsko stało (no, o akcje chodzi :)), byś zdrowie zachował, rodziny już niekoniecznie mnożył ale cieszył się z tego, co masz, no i żeby się Tobie i reszcie ferajny wiodło. A co najważniejsze — obyś w końcu zaczął spowalniać nieco bo na granie to widzę z czasem kruchutko, oj kruchutko…</p>
<p>34 lata… Kawał czasu! Czego mój brat w tym okresie NIE dokonał?</p>
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Nie zbudował nam domów. Buduje tylko jeden ale przecież stać go na więcej!</li>
<li>Nie posadził drzewa. Rekultywacje terenów w ramach działalności gospodarczej się nie liczą!</li>
<li>Spłodził syna. Ale tylko jednego!</li>
</ul>
<p></div>

<p>Jak widać sporo jeszcze ma mój młodszy brat do zrobienia.</p>
<div class="woo-sc-hr"></div>
<p>Z innej beczki ale też rodzinnej — urodziny ma także mój brat chrzestny Christos. Składamy mu w związku z tym urodzinową paczkę żywnościową. Wiecie, w Grecji różowo nie jest a my będziemy mieli okazję jakoś odwdzięczyć się za liczne paczki słane nam w czasach realnego socjalizmu. Ot życie kręgi zatacza czasem dziwaczne.</p>
<p>Christo! Hronia polla! Mpires, koritsia kai oti allo thelis! :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/04/mam-starego-brata-niejednego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy członek rodziny (kolejny :))</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/04/nowy-czlonek-rodziny-kolejny/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/04/nowy-czlonek-rodziny-kolejny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 20:14:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Bobek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=35005</guid>
		<description><![CDATA[Coraz nas więcej na tym bożym świecie i aż strach pomyśleć, dokąd to wszystko zmierza… Nowy członek rodziny nazywa się Bobek aka Prosiak aka Misiek aka Fryzek aka diabli wiedzą jeszcze jak i nie, nie jest to nowe wcielenie Gutka. Nowy członek rodziny jest dumną świnią, w dodatku tak zwaną morską. Świnka morska to taki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/04/20120416-bobek.jpg" width="240" />
		</p><p>Coraz nas więcej na tym bożym świecie i aż strach pomyśleć, dokąd to wszystko zmierza…</p>
<p>Nowy członek rodziny nazywa się Bobek aka Prosiak aka Misiek aka Fryzek aka diabli wiedzą jeszcze jak i nie, nie jest to nowe wcielenie Gutka. Nowy członek rodziny jest dumną świnią, w dodatku tak zwaną morską.</p>
<p>Świnka morska to taki dziwny stwór, którego postawić można między chomikiem a kapibarą. Aktualnie nie jest to większe, niż dłoń ale urośnie bydle ponoć całkiem spore, do 20 centymetrów długości. Nie mam pojęcia, co wtedy ze szkodnikiem zrobimy ale ponoć drań jest jadalny, więc rozwiązanie nasuwa się samo. Bobek aka Prosiak aka Misiek aka Fryzek jest własnością Majki, która zapatrzyła się w swoją koleżankę i koniecznie musiała mieć jakiegoś stwora. Jak widać, padło na świnię morską.</p>
<p>Bobek to tak zwana świnka morska rozetka. Wygląda toto zabawnie bo ma włosy w każdą stronę rozczapierzone, w dodatku w kolorach różnych z przewagą czerni i bieli i jakoś tak się układające, że na łbie centralnie wychodzi świni brązowawy irokez, a żeby było zabawniej — na dupie też. Wygląda stwór komicznie i bardzo słodko.</p>
<p>Zdjęć nie mam bo Bobek dopiero się oswaja z naszą familią i jak na razie idzie mu całkiem nieźle acz wciąż daje dyla na widok Gutka. Ja tam się Bobkowi zbytnio nie dziwię. Gutek potraf być nieobliczalny…</p>
<p>OK, mam jakąś fotkę strzeloną dorophowym telefonem. W naturze stwór prezentuje się o wiele fajniej, tu już musicie uwierzyć mi na słowo. Jak by nie patrzeć pociesza mnie to, że cholerstwo jest jadalne i uznawane za przysmak :)</p>
<div id="attachment_35006" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/04/20120416-bobek.jpg"><img class="size-full wp-image-35006" title="Bobek aka Prosiak aka... No, świnka morska :)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/04/20120416-bobek.jpg" alt="Bobek aka Prosiak aka... No, świnka morska :)" width="500" height="667" /></a><p class="wp-caption-text">Bobek aka Prosiak aka… No, świnka morska :)</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/04/nowy-czlonek-rodziny-kolejny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Już prawie blachara :)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/01/juz-prawie-blachara/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/01/juz-prawie-blachara/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 19:45:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34745</guid>
		<description><![CDATA[Zero błędów! Teoria zdana na piąteczkę a teraz czas na praktykę… O czym piszę? A o dorophowej nauce jeżdżenia pojazdami mechanicznymi. Trwa ta nauka już zdaje się od września i skończyć się nie może. Dziś moja powoli ucząca się małżowinka odhaczyła przynajmniej pierwszy etap — teorię śmignęła tak, że tylko kurz pozostał. Ale wyzwaniem będzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zero błędów! Teoria zdana na piąteczkę a teraz czas na praktykę…</p>
<p>O czym piszę? A o dorophowej nauce jeżdżenia pojazdami mechanicznymi. Trwa ta nauka <a title="Doropha na zakręcie!" href="http://costa.info.pl/2011/09/doropha-na-zakrecie/">już zdaje się od września</a> i skończyć się nie może. Dziś moja powoli ucząca się małżowinka odhaczyła przynajmniej pierwszy etap — teorię śmignęła tak, że tylko kurz pozostał. Ale wyzwaniem będzie uczona przez ostatni kwartał praktyka, której moja kochana i bardzo, bardzo powoli ucząca się żona słusznie się obawia. Obawiam się w sumie i ja bo szczerze mówiąc nieco już mnie zaczyna męczyć to wieczorne życie w kratkę. Raz Dorcia jest, raz jej nie ma bo właśnie szlifuje jakiś łuczek czy inne cholerstwo… Niech już to zda i niechaj nieco normalności do chałupy wróci.</p>
<p>Póki co jednak jesteśmy wszyscy z niej bardzo dumni acz widzimy, że edukacja Dorophy idzie w jakimś złym kierunku. No bo sami powiedźcie, co to będzie za kierownica, jeśli uczą ją tam takich między innymi rzeczy:</p>
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>parkować trzeba ładnie, równo i tylko w miejscach do tego przeznaczonych <em>(no to powodzenia w znalezieniu jakiegokolwiek miejsca parkingowego życzę!)</em></li>
<li>kierownicę trzymać należy obiema rękami co w sposób oczywisty wyklucza zimny łokieć połączony z luźnym szlugiem między palcami trzymanymi na dźwigni skrzyni biegów <em>(nawet nie wiedziałem, że tak nie można jeździć)</em></li>
<li>w czasie jazdy nie wolno gadać przez komórę a broń Boże wykonywać jakieś manewry z komórą przy uchu przytrzymywaną wdzięcznie wygiętym ramieniem <em>(no to jak mam przez to cholerstwo gadać?)</em></li>
<li>szybkość ma być taka, jak na znakach piszą <em>(ma-sa-kra!)</em></li>
<li>trzeba patrzeć w lusterka <em>(hmmm… ja tam srogie miny sobie w tych lusterkach ćwiczę ale tak gapić się w nie? Do tyłu? Po co?)</em></li>
<li>należy być grzecznym za kierownicą i środkowego palca nie używać <em>(powodzenia w porozumiewaniu się z innymi kierowcami!)</em></li>
<li>muzyka/radio może sobie lecieć ale nie za głośno, ma umożliwić usłyszenie sygnałów dźwiękowych spoza pojazdu <em>(eee… ale to chyba o to chodzi, by poza pojazdem słyszeli, czego akurat słuchamy, nie?)</em></li>
</ul>
<p></div>

<p>Doropha ma w takich specjalnych książeczkach jeszcze z gazylion zakazów i nakazów ale po krótkiej lekturze owych książeczek stwierdziłem, że to jakiś nieżyciowy matoł pisał bo nikt i tak tych zakazów czy innych nakazów nie przestrzega. Życie pisze swój własny kodeks…</p>
<p>OK, jaja sobie robię ale jestem dumny z małżowiny. Teraz nich tylko jeszcze praktykę zda i będę mógł się w końcu spijać na imprezach :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/01/juz-prawie-blachara/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przybyło nas!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/01/przybylo-nas/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/01/przybylo-nas/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 13:39:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Brzoza]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34583</guid>
		<description><![CDATA[Mnożymy się niczym króliki! Nie wiem jak Wy, ale my (a przynajmniej mój brat) pracujemy na przyszłość tego kraju i dbamy o to, by miał kto robić na nasze emerytury. Ten heroiczny nasz wysiłek jest doceniany przez kochane nasze państwo w postaci zamykania kolejnych przedszkoli i szkół ale czniamy to, bo przecież Kiedyś Będzie Lepiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka02.jpg" width="240" />
		</p><p>Mnożymy się niczym króliki! Nie wiem jak Wy, ale my (a przynajmniej mój brat) pracujemy na przyszłość tego kraju i dbamy o to, by miał kto robić na nasze emerytury. Ten heroiczny nasz wysiłek jest doceniany przez kochane nasze państwo w postaci zamykania kolejnych przedszkoli i szkół ale czniamy to, bo przecież Kiedyś Będzie Lepiej ™.</p>
<p>O przyszłość tego kraju zadba dopiero co wyklute, małe, drące pyska ile wlezie, słodkie i przekochane stworzenie, które się wzięło i rodzinie Brzozy poczęło. Przedstawiamy Wam nowego członka naszej familii: <strong>MARTYNKĘ</strong>!</p>
<div id="attachment_34584" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka01.jpg"><img class="size-medium wp-image-34584" title="Martynka - przesłodkie stworzenie :)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka01-500x281.jpg" alt="Martynka - przesłodkie stworzenie :)" width="500" height="281" /></a><p class="wp-caption-text">Martynka — przesłodkie stworzenie :)</p></div>
<div id="attachment_34585" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka02.jpg"><img class="size-medium wp-image-34585" title="Ta stopa zapowiada dużą stopę życiową :)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka02-500x281.jpg" alt="Ta stopa zapowiada dużą stopę życiową :)" width="500" height="281" /></a><p class="wp-caption-text">Ta stopa zapowiada dużą stopę życiową :)</p></div>
<p>Córa i mama czują się dobrze, Brzoza cały naładowany jest adrenaliną i — zapewne niebawem — czystym etanolem… Ogólnie się dzieje :)</p>
<p>Poznański odłam familii gratuluje warszawskiemu odłamowi i wraz z jeleniogórskim odłamem zapowiada rychły najazd w celach podziwiania, tulenia i pieszczenia małego brzdąca! Trzymajcie się! Trójka dzieciaków… Trochę Wam cholera współczuję :)</p>
<p>Cholera, współczuję też nieco sobie. Potrójny wujek…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/01/przybylo-nas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejna artystka w rodzinie, taka jej mać…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/kolejna-artystka-w-rodzinie-taka-jej-mac/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/kolejna-artystka-w-rodzinie-taka-jej-mac/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2011 19:10:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34545</guid>
		<description><![CDATA[Nazywa się Paulina i - jak większości krośnieńskiego odłamu naszej familii - bozia dała jej talent w łapki a także w ucho. Paulina potrafi coś naskrobać, coś nabazgrać, coś poplamić a do tego jeszcze potrafi czas tych bazgrołów oglądania umilić przygrywaniem na skrzypkach połączonym z podśpiewywaniem i - ale tu już mogę zmyślać - wywijaniem hołubców. I to wszystko potrafi robić jednocześnie! :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-da_majek.jpg" width="240" />
		</p><p>Nazywa się Paulina i — jak większości krośnieńskiego odłamu naszej familii — bozia dała jej talent w łapki a także w ucho. Paulina potrafi coś naskrobać, coś nabazgrać, coś poplamić a do tego jeszcze potrafi czas tych bazgrołów oglądania umilić przygrywaniem na skrzypkach połączonym z podśpiewywaniem i — ale tu już mogę zmyślać — wywijaniem hołubców. I to wszystko potrafi robić jednocześnie! :)</p>
<div id="attachment_34547" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-da_majek.jpg"><img class="size-medium wp-image-34547" title="da Majek" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-da_majek-500x375.jpg" alt="da Majek" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">da Majek</p></div>
<p>OK, żartuję sobie ale już całkiem serio teraz: bardzo podoba mi się stabilny i widoczny rozwój córy siory mojej żony. Nawet nie będę zgadywał jaki to jest dla mnie stopień pokrewieństwa (jeśli w ogóle) ale jaki daleki by nie był, jestem i tak z Pauliny dumny jak paw. Nie wiem w sumie dlaczego bo i panna ma mnie w trąbie (widzieliśmy się może kilka razy w życiu), i z góry patrzy na wuja, który gruby jest, brzydki i widocznie niższy od niej. Tak więc jestem cichym wielbicielem rozkwitającego talentu córy siory mojej żony i mam nadzieję, że jej bazgranina kiedyś w końcu przerodzi się w coś, co warto oglądać a kto wie, może i w coś, za co będzie warto zapłacić.</p>
<p>OK, OK, żartuję Paul :)</p>
<div id="attachment_34546" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-af.jpg"><img class="size-medium wp-image-34546" title="AF (cokolwiek to jest)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-af-500x375.jpg" alt="AF (cokolwiek to jest)" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">AF (cokolwiek to jest)</p></div>
<p>Nadmienię może tylko, że córa siory mojej żony ma też siorę (o bracie nie wspomnę), która to siora córy siory mojej żony piknie na instrumencikach popitala i czasem jak razem wystąpią — córa siory mojej żony i siora córy siory mojej żony czyli tandem cór — to aż tynk się ze ścian sypie, takiego mają kopa!</p>
<p>Jeśli ktoś chce nieco Paulinę poznać, niechaj klika.</p>
<div class="woo-sc-box info   "><a title="Galeria z pracami Pauliny" href="https://picasaweb.google.com/113399804516453170103/MarcelinaElemSteczkowskaGaleriaSztuki">Galeria z pracami Pauliny</a><br />
<a title="Paulina na Facebooku" href="https://www.facebook.com/marcelina.elem">Paulina na Facebooku</a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/kolejna-artystka-w-rodzinie-taka-jej-mac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świąteczne powroty</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/swiateczne-powroty/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/swiateczne-powroty/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Dec 2011 06:24:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34540</guid>
		<description><![CDATA[Wielu z nas wyjeżdża w Święta gdzieś na drugi koniec Polski (lub jeszcze dalej), snując się z powrotem do miejsc, z których uciekło na studia czy w poszukiwaniu życiowego lebensraum. Wielu z nas te powroty męczą bo przecież nie po to uciekaliśmy, by wracać. Wielu z nas krzywi się i sarka na samą myśl o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu z nas wyjeżdża w Święta gdzieś na drugi koniec Polski (lub jeszcze dalej), snując się z powrotem do miejsc, z których uciekło na studia czy w poszukiwaniu życiowego lebensraum. Wielu z nas te powroty męczą bo przecież nie po to uciekaliśmy, by wracać. Wielu z nas krzywi się i sarka na samą myśl o tym, że niebawem zobaczą stare kąty, stare twarze i staną na przeciw tego, czego mieli nadzieję już nie oglądać.</p>
<p>Tyle przynajmniej mogę wywnioskować z lektury Twittera, Facebooka czy jakichś innych społecznościówek, o lekturze blogów czy komentarzy pod przeróżnymi wpisami na nich umieszczonymi że już nie wspomnę. Nie wiem o co chodzi ale to jakiś trend zdaje się: ostentacyjne nielubienie Świąt już nie wystarcza i jest passe. Teraz prócz boczenia się na Święta, trzeba jeszcze marudzić, że nie daj Boże spotka się z bliskimi.</p>
<p>Nie kumam tego kompletnie. Ne wiem o co chodzi. Jestem totalnie zdezorientowany… Tym młodym (zazwyczaj) ludziom dupy już tak przyrosły do wielkomiejskich krzeseł, że nie chce im się zobaczyć swoich bliskich? Co to jest? Jakaś moda na dewaluację rodzinnych więzi? Zadziwiające…</p>
<p>Nie wyobrażam sobie Świąt bez rodziny. Nie musi być to cała nasza banda bo pewnie wypełnilibyśmy niejeden hotel i pewnie zatłuklibyśmy się w jakiejś wszechogarniającej, rodzinnej zadymie. Ale to NASZA banda i nawet jeśli będziemy tłukli się bejzbolami, będą to NASZE bejzbole gruchoczące NASZE łby i inne członki. Bo w tym całym sporcie chodzi o bycie wspólnotą.</p>
<p>Święta to taki czas, w którym NASZE odzywa się ze zdwojoną mocą. Jasne, są jednostki dziwne i nie potrzebujące do szczęścia nikogo innego poza sobą samym ale to na dłuższą metę jakaś anomalia jest a i nadgarstek od tego może rozboleć. Dlatego nie wierzę w te rozliczne czytane w sieci deklaracje o nielubieniu Świąt i niechęci do spotykania się z bliskimi. Wiem, że to w większości przypadków tylko poza. Głupia, bo kiedyś tych bliskich zabraknie. Ale wtedy będzie niestety o wiele za późno…</p>
<p>Cieszcie się chwilami spędzonymi ze swoimi bliskimi. Nawet jeśl oznacza to dzień czy dwa chaosu, nawet jeśli oznacza to mus ruszenia tyłka sprzed telewizora, nawet jeśli kojarzy Wam się to z męczącym obowiązkiem. Kiedy zdacie sobie sprawę, że nie był to obowiązek, tylko przywilej — wtedy może być już za późno.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/swiateczne-powroty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta? No to i życzenia!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/swieta-no-to-i-zyczenia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/swieta-no-to-i-zyczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 18:31:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Doropha</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>
		<category><![CDATA[Życzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34521</guid>
		<description><![CDATA[Dla wszystkich, którzy tu zaglądają często lub od czasu do czasu oraz dla tych zagubionych, którzy znaleźli się przypadkiem: Słowem… ŚWIĄTECZNIE NAJLEPSZEGO! A NA NOWY ROK… A to będzie za tydzień :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111222-zyczonka.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_34520" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111222-zyczonka.jpg"><img class="size-medium wp-image-34520" title="Życzymy Wam..." src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111222-zyczonka-500x375.jpg" alt="Życzymy Wam..." width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">Życzymy Wam…</p></div>
<p>Dla wszystkich, którzy tu zaglądają często lub od czasu do czasu oraz dla tych zagubionych, którzy znaleźli się przypadkiem:<br />
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>dużo odpoczynku dla potrzebujących</li>
<li>dużo snu dla niewyspanych</li>
<li>miłych spotkań z najbliższymi</li>
<li>ciepła rozlewającego się po serduchu na widok tych, których się kocha</li>
<li>prezentów pod choinką, na które się czeka</li>
<li>śniegu, ale nie śnieżycy</li>
<li>esencji świętowania tych najbardziej ulubionych przez dzieci Świąt, a to może być dla każdego coś innego, więc po esencji należy wstawić odpowiednio według potrzeb i oczekiwań :)</li>
</ul>
<p></div>
<br />
Słowem…</p>
<p><strong>ŚWIĄTECZNIE NAJLEPSZEGO!</strong></p>
<p>A NA NOWY ROK…</p>
<p>A to będzie za tydzień :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/swieta-no-to-i-zyczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To już DWA lata!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/09/to-juz-dwa-lata/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/09/to-juz-dwa-lata/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Sep 2011 14:42:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=31390</guid>
		<description><![CDATA[Tak jest, to już dwa lata razem! Przez te dwa lata Gutek inwestował w masę i mogę śmiało powiedzieć, że to wychodziło mu najlepiej. Na przyszłość życzymy młodemu, by inwestował w coś więcej, niż tylko masę. A triceps to pies? Gucio! Inwestuj w karierę! Niejaki Arnold S. może coś ci o tym powiedzieć… I czego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/09/birthday_by_stupidstan-2.jpg" width="240" />
		</p><p>Tak jest, to już dwa lata razem! Przez te dwa lata Gutek inwestował w masę i mogę śmiało powiedzieć, że to wychodziło mu najlepiej. Na przyszłość życzymy młodemu, by inwestował w coś więcej, niż tylko masę. A triceps to pies? Gucio! Inwestuj w karierę! Niejaki Arnold S. może coś ci o tym powiedzieć…</p>
<div id="attachment_31389" class="wp-caption alignleft" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/09/birthday_by_stupidstan-2.jpg"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/09/birthday_by_stupidstan-2-500x351.jpg" alt="Torcik..." title="Torcik..." width="500" height="351" class="size-medium wp-image-31389" /></a><p class="wp-caption-text">Torcik…</p></div>
<p>I czego tu życzyć swojemu dziecku? Rośnij młody zdrowo i na potęgę! Resztą się nie martw, na razie masz rodziców, którzy o tę resztę mają nakazane zadbać :)</p>
<p>OK, to zaraz odpalamy świeczki i coś kalorycznego. Pijąc dziś po knajpach wylejcie kropelkę i za Gucia, mkay?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/09/to-juz-dwa-lata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Doropha na zakręcie!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/09/doropha-na-zakrecie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/09/doropha-na-zakrecie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Sep 2011 18:33:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=31280</guid>
		<description><![CDATA[To się musiało w końcu stać. Musiało się wydarzyć i musiało spaść na niespodziewający się tego, piękny, rozległy acz pluskający się ponoć w kryzysie świat. Kryzys, o którym teraz wspominam, daleko przewyższa zagrożeniem wszystko, co od czasu upadku Związku Radzieckiego się wydarzyło. Ten stan permanetnego zagrożenia dopiero nadciąga ale już teraz wyciska łzy z oczu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/09/20110921-083258.jpg" width="240" />
		</p><p>To się musiało w końcu stać. Musiało się wydarzyć i musiało spaść na niespodziewający się tego, piękny, rozległy acz pluskający się ponoć w kryzysie świat. Kryzys, o którym teraz wspominam, daleko przewyższa zagrożeniem wszystko, co od czasu upadku Związku Radzieckiego się wydarzyło. Ten stan permanetnego zagrożenia dopiero nadciąga ale już teraz wyciska łzy z oczu.</p>
<p><strong>Doropha otóż zaczęła wkuwać na blachę jak to się jeździ samochodem.</strong></p>
<p>Pamięciówka idzie jej doskonale — nie na darmo odebrała uniwersytecką tresurę trwającą aż pięć lat i zakończoną egzeminem z bycia tresowaną. Tam nauczyli ją jak zakuwać na blachę z przecinkami włącznie (Doropha prawo kończyła) i jak widać te pięć lat nie poszło w las, nawet jeśli teraz zbytnio jej się to całe pięcioletnie zakuwanie niezbyt przydaje w życiu zawodowym. Ale życie prywatne to zupełnie inna bajka i w owym nie dość, że co i rusz prawniczym wywodem przymusza mnie do mycia garów z opłatami karnymi (moimi) włącznie, to i jak widać w trudnej sztuce wkuwania jeżdżenia na blachę także się przydaje.</p>
<p>Doropha nie opanowała jeszcze śmigania z zimnym łokciem i na razie nie wchodzi w zakręty bokiem. To kwestia czasu ale też chyba wcześniejszego opanowania trudnej sztuki hamowania. Ponoć czyni — że zacytuję klasyczny tekst z Dragonballa — wielkie postępy ale na Waszym miejscu bardzo, bardzo, bardzo uważnie spoglądałbym we wsteczne lusterka. To rozmazane coś gnające wprost na Wasz zad najprawdopodobniej będzie moją żoną. Jeśli będzie to Wasze ostatnie wspomnienie z tego świata, nie żywcie urazy…</p>
<p>Doropha strasznie jest przejęta tym, że nie może się przy pedałach wyluzować (jakkolwiek to brzmi). Girę ma sztywną a pedały dociskane są stopą całą i od góry, bez luźnego oparcia pięty o podłogę (cóż za perwersja!). Rodzi to pewne problemy natury gwałtownych zmian doznań płynących z jazdy ale mam nadzieję, że z czasem się to wyklaruje a do tego momentu ubezpieczenia wystarczy.</p>
<p>Doropha za kółkiem… Trochę nam wszystkim współczuję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/09/doropha-na-zakrecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciekawe popołudnie…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/09/ciekawe-popoludnie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/09/ciekawe-popoludnie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Sep 2011 18:26:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Impreza]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[YouTube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=30750</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj mieliśmy kawał ciekawego popołudnia. I wieczoru takoż. Zaczęło się niewinnie, bo oto na naszym tarasie wylądowali poznani w szpitalu przy okazji kawowej przygody Gutka — znajomi. Z tej okazji odpaliliśmy praktycznie w ogóle tego roku niegrzanego grilla i pochłanialiśmy ścierwo zrobione całkiem nieźle. No, kurczaczek może nie wyszedł najlepiej ale karkówka moim skromnym zdaniem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj mieliśmy kawał ciekawego popołudnia. I wieczoru takoż. Zaczęło się niewinnie, bo oto na naszym tarasie wylądowali poznani w szpitalu przy okazji <a href="http://costa.info.pl/2011/03/gucio-w-szpitalu/" title="Gucio w szpitalu">kawowej przygody Gutka</a> — znajomi. Z tej okazji odpaliliśmy praktycznie w ogóle tego roku niegrzanego grilla i pochłanialiśmy ścierwo zrobione całkiem nieźle. No, kurczaczek może nie wyszedł najlepiej ale karkówka moim skromnym zdaniem była mniodzio — odpowiednio przypieczona, odpowiednio tłusto-wilgotna, po prostu taka, jaka powinna być. Na szaszłyki także znalazłem w końcu sposób i wychodzą soczyste jak trzeba a jarzynki niespieczone i takie w sumie jak z pary a więc smakowite całkiem.</p>
<p>Magda i Piotrek wraz z trójką ich czadowych dzieciaków to bosko normalni ludzie, z którymi uwielbiamy się po prostu spotykać. Wspólne siedzenie z dzieciakami w szpitalu jakoś nas do siebie zbliżyło a ja Piotrkowi wiszę ogromną przysługę, którą mi wyświadczył rzucając jeden uspokajający tekst na moje szpitalne wejście. Facet zafundował mi solidną terapię w najlepszy z możliwych sposobów — bez kombinacji i ściemniania przeprowadził mnie przez ten wredny stan obwiniania się stanem dzieciaka i zrobił to po swojemu, po wojskowemu. Znaczy: skutecznie. Niezmierzone mają ci ludzie pokłady wewnętrznego spokoju w sobie i jakiejś cierpliwości nieprawdopodobnej. Oj tak, lubimy z nimi przebywać…</p>
<p>Pojedlim, popilim i okazało się, że tegoż wieczora gra w Poznaniu koncert niejaka <a href="http://www.ewafarna.pl/" title="Strona Ewy Farny">Ewa Farna</a>, której jak się okazuje moja córka fanką jest. Cóż było czynić — rodzina tyłki w górę podniosła, od stołu się oderwała i na koncert ruszyła. Powiem tylko tyle: Ewa Farna ma głosu od cholery, gra jakiegoś poprocka, który niezbyt mi przypadł do gustu ale w pewnym momencie puszczono jej perkusistę samopas, który dał całkiem fajną solówkę na bębny. Coś takiego oglądałem kiedyś na wideo (czasy VHS :)) na koncercie Guns N’Roses z trasy Use Your Illusion (koncert bodajże w Pradze) i powiem szczerze, że od tego czasu perkusistów walących solo na koncertach bardzo polubiłem. Bo to odmiana jednak jakaś a gdy stopa idzie w ruch to nie ma bata, publiczność ożywia się aż miło patrzeć. W Poznaniu było nie inaczej i bębenki ludzi mocno rozgrzały. Niestety o tym, że powinienem pałkera nagrywać przypomniałem sobie po koncercie więc w zastępstwie naści coverek Dmuchawców w wykonaniu Ewy F. Skręcała Majka więc obraz zwyczajowo lata jak cholera a ja tylko nadmienię, że targanie na barach tych czterdziestu bez mała kilo to był niezły trening wytrzymałościowy :)</p>
<p>(Wysłany dwie godziny temu filmik do Vimeo do teraz się mieli… Jakoś pewnie kiedyś te ultra-zarąbiste serwery się wyrobią, mojemu zajęło to kilkanaście minut. Póki co przepraszam ogromnie i zapraszam do obejrzenia filmiku za czas jakiś. Może Vimeo da sobie radę z moim ultra-materiałem :))</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/28578262?portrait=0" width="411" height="231" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Po koncercie ruszyliśmy z Majką na Stare Miasto (w międzyczasie reszta rodziny się urwała pod pozorem senności Gucia), gdzie mieliśmy się nieco rozejrzeć po knajpach, złapać jakąś taryfę i śmignąć do domu. Zamiast szlajać się po knajpach spotkaliśmy kolejnych znajomych a później trafiliśmy na jakieś koncerty w ramach zakończenia III Zlotu Dudziarzy Europy (<a href="http://epoznan.pl/news-news-27393" title="Relacja w serwisie E-Poznań">linka</a>, <a href="http://pulspolski.tv/2011/09/iii-zlot-dudziarzy-europy/" title="Relacja w serwisie PulsPolski.pl">linka</a>). I powiadam Wam — gdyby nie Majka, siedziałbym tam ile by tylko się dało bo dudy to jednak moc mają a ukraińska kapela z chudziutką ale śliczną specjalistką od fleta (bez skojarzeń świntuchy :)) dała ognia jak się patrzy. Poniżej fragmencik tego ukraińskiego grania plus nasi górole — przaśni jak zazwyczaj ale to ich posuwanie smyczkami po skrzypkach ma jednak jakąś bliżej nieokreśloną ale niemałą wartość.</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/28571851?portrait=0" width="411" height="231" frameborder="0"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/09/ciekawe-popoludnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wampirzego najlepszego!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/07/wampirzego-najlepszego/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/07/wampirzego-najlepszego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2011 12:21:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=29520</guid>
		<description><![CDATA[Ha! Doropha ma dziś urodziny! Gdybym powiedział które, pewnie niemiałbym po co do domu wracać. Na Fejsbooku czy innej Naszej Klasie daty oczywiście stoją aż miło patrzeć ale gdzie tam, na głos nie można wypowiadać ale też poniekąd to rozumiem — jak się ma w liczbie zaliczonych lat przynajmniej jedną szóstkę, to zaczyna się robić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/07/2011.07.27-urodziny_dorophy.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_29521" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/07/2011.07.27-urodziny_dorophy.jpg" title="Najlepszego Dorciu!"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/07/2011.07.27-urodziny_dorophy-300x225.jpg" alt="Najlepszego Dorciu!" title="Najlepszego Dorciu!" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-29521" /></a><p class="wp-caption-text">Najlepszego Dorciu!</p></div>
<p>Ha! Doropha ma dziś urodziny! Gdybym powiedział które, pewnie niemiałbym po co do domu wracać. Na Fejsbooku czy innej Naszej Klasie daty oczywiście stoją aż miło patrzeć ale gdzie tam, na głos nie można wypowiadać ale też poniekąd to rozumiem — jak się ma w liczbie zaliczonych lat przynajmniej jedną szóstkę, to zaczyna się robić diabelsko… A właściwie wampirzo.</p>
<p>Dorcia wielką fanką serialu True Blood jest więc dostaje do kompletu z prezentem także wampirze życzonka.</p>
<p>Najlepszego mała!</p>
<p>PS. wiem, wiem… Zerżnąć z sieci powinienem jakiegoś truebloodowego faceta ale jako że ja też jestem fanem, musimy się z żoną jakoś przyjemnościami dzielić. O to chyba w małżeństwie chodzi, nie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/07/wampirzego-najlepszego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Socjalny Gucio</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/07/socjalny-gucio/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/07/socjalny-gucio/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 19:53:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=28785</guid>
		<description><![CDATA[Sądzicie, że społecznościówki są cool? Że dopisując się do kolejnej stronki i sprzedając za nic swoje dane jesteście najlepszymi kowbojami społecznościowego rodeo? Że otoczeni wirtualnymi znajomymi jesteście jako te pstrągi w strumieniach? Kochani, spójrzcie prawdzie w oczy: jesteście niczym przy Gutku! Otóż nasz syn sobie rośnie. Przypadłość ta dotyka większość dzieci ale nie zawsze niesie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sądzicie, że społecznościówki są cool? Że dopisując się do kolejnej stronki i sprzedając za nic swoje dane jesteście najlepszymi kowbojami społecznościowego rodeo? Że otoczeni wirtualnymi znajomymi jesteście jako te pstrągi w strumieniach?</p>
<p>Kochani, spójrzcie prawdzie w oczy: jesteście niczym przy Gutku!</p>
<p>Otóż nasz syn sobie rośnie. Przypadłość ta dotyka większość dzieci ale nie zawsze niesie to ze sobą konsekwencje, jakie dotykają Gutka. Gucio bowiem rośnie równomiernie w trzech wymiarach, ze szczególnym uwzględnieniem objętości, ale nie da się ukryć, że niebawem będzie sięgał głową ponad stół i zaczyna ze swoich naturalnych zdolności (czyli wzrostu) korzystać.</p>
<p>Mamy sobie całkiem pokaźnych rozmiarów tarasowybieg, na którym dobrze się chleje ale też który dzieciaki uwielbiają bo mają gdzie nogi rozprostować. Gucio mocno z tego quirka korzysta i swoje krzywe kulasy prostuje ile tylko może. Ale owóż i pojawił się w życiu jego nowy skill czyli wzrost właśnie. I od tego momentu uaktywnił się socjalnie nasz Gucio niebywale. Od kiedy może dupsko przez ograniczające nasze włości murki przetaszczyć, czyni to regularnie i z wielką ochotą łażąc sobie po włościach ościennych do woli. Najgorsze, że podoba mu się to chyba tak samo, jak władcom ościennych włości, którzy zawsze zagadają, jakąś głupią minę zrobią, jakiś drobiazg w łapę wcisną…</p>
<p>Ot obrazek: Doropha widzi jak Gucio dzielnie forsuje przeszkodę (sprawny jest jak cholera i coraz szybciej mu to przeskakiwanie przez murki idzie) po czym bez żenady podchodzi sobie do okna sąsiadki, włazi na jakąś podmurówkę i żurawia zapuszcza w okienko co tam też u sąsiadeczki słychać. Co zobaczył — tajemnica. Ale wyglądał na zadowolonego i z jakimś takim łobuzerskim uśmiechem spod okna zwiewał. Inny obrazek: ot dziś na moment gówniarza z oczu tracę bo coś tam w oko mi na ajpadzie wpadło. Rozglądam się bo coś zbyt cicho się zrobiło a to zawsze oznacza kłopoty. Gucia nie ma. Ze spokojem podnoszę tyłek, zachodzę włości za rogiem i zgarniam Gutka z ogródka drugiej sąsiadki. Trzeba to robić w miarę szybko bo cholernik w szkodę włazi i pewnie już niebawem ktoś nam za zbójectwo syna rachunek wystawi. Jeszcze inny obrazek: gdyby komuś się chciało zliczać czas, jaki Gut spędza na swoim terenie w opozycji do czasu, który spędza na wypadach gościnnych, wyszłoby temu komuś, że to jakieś nie nasze dziecko jest tylko wspólne, tarasowe. A gdyby zaczął liczyć ile zabawek jest porozrzucanych po ogródkach sąsiadów, a ile na naszym, tylko upewniłby się w podejrzeniach, że to małe pulchne do nas nie należy.</p>
<p>Ot i moi mili wyznawcy fejsów, gogloplusów czy innych twitterów, tu macie socjal w najczystszej postaci. Nie tam jakieś plusiki głupie czy inne przyciskane buttoniki „Lubię”. Oj nie! Mały Gutek może Wam cały wykład pacnąć o tym, na czym polega socjal. O ile oczywiście go znajdziecie bo w miejscu to on nie usiedzi i pewnie gdzieś będzie się po sąsiadach znów błąkał.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/07/socjalny-gucio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pojechalim i wrócilim</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/06/pojechalim-i-wrocilim/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/06/pojechalim-i-wrocilim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2011 18:38:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazd]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=28432</guid>
		<description><![CDATA[Trywialna i prosta jako ten tytuł prawda rzecze, że co się odwlecze, to nie uciecze. Nawiedzenie żoninej części rodziny odkładaliśmy ile się tylko dało bo przecież — to powód oficjalny — małe dziecko ale — to powód prawdziwy — tam jest tak cholernie daleeekoooo… Dojazd to dzionek wyjęty z życiorysu a gdy do tego na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trywialna i prosta jako ten tytuł prawda rzecze, że co się odwlecze, to nie uciecze. Nawiedzenie żoninej części rodziny odkładaliśmy ile się tylko dało bo przecież — to powód oficjalny — małe dziecko ale — to powód prawdziwy — tam jest tak cholernie daleeekoooo… Dojazd to dzionek wyjęty z życiorysu a gdy do tego na tylnym siedzeniu dokazuje ci niespełna dwulatek i robi to z pełnym zaangażowaniem i drąc co chwila mordę „dzwi! dzwi! DZWIIII!!!”, to pod koniec jazdy masz chęć mordować, patroszyć i oczy wyłupiać przez nos.</p>
<p>Długi weekend spędziliśmy więc w drodze ale pomiędzy wydawaniem kasy na kolejnych stacjach benzynowych wpadliśmy z rodzinną wizytą do teściów (łup: kupa gołąbków i pierogów) i do rodziny siory mojej żony. Wiem, wiem… Brzmi to skomplikowanie ale chodzi o taką jedną laskę, która ma trójkę dzieciaków, psa, męża i chyba niezbyt równo pod sufitem, że chce jej się wokół tego wszystkiego chodzić :). Tak czy inaczej wpadliśmy tam w jednym i konkretnym celu: sprzedania tej części rodziny naszej części rodziny czyli da Majka. Majka dostała bana na bytność w domu przez najbliższe dwa tygodnie i mało mnie obchodzi, gdzie się podzieje kiedy już krośnieński odłam rodziny się nią znudzi. Może jakiś peron ją przygarnie lub dziadkowie… A co mnie to obchodzi! Wakacje działają w dwie strony — młoda ma od nas spokój ale przecież z wzajemnością!</p>
<p>Bajdełej Krosna. Wzięli i od ostatniej w nim naszej bytności sporo poremontowali i poodnawiali. Efekt jest taki, że wieczorną porą przejeżdżając przez ichni rynek aż stęknąłem z zadowolenia. Krosno po prostu robi się ładne. To niewielkie miasto ale za to fajna baza do wyskoków w górskie rejony i przy okazji coraz ładniejsza. Gdyby nie to, że zwyczajowo wpadamy tam jak po ogień, pewnie posiedziałbym kilka dni w mieście i nieco to maleństwo pooglądał bo jest tam uroczo po prostu. Ryneczek w każdym bądź razie ma sporą moc przyciągania piwnego :).</p>
<p>W niedzielę ruszyliśmy z owego Krosna do Poznania a zajęło to czasu od diabła. Gutek co prawda zachowywał się lepiej ale i tak trzeba było kilka przystanków zrobić, by te krzywe nogi nieco naprostować. W drodze powrotnej przez moment miałem chęć wysadzić Kielce, w których czynią jakieś roboty drogowe a objazdy puszczają kierując nie na miasta czy numery dróg, tylko podając… nazwy ulic. Zajebisty pomysł panowie drogowcy z Kielc! Na pewno przejezdnemu powie cokolwiek oznaczenie „objazd do ulicy Jesionowej”… Tylu kurw, chujów i innych epitetów już dawno nie rzuciłem.</p>
<p>Jakoś jednak wróciliśmy i to ubożsi o jedną gębę do wyżywienia. Teraz muszę gdzieś wykopać swoją żonę z synem i będę się pławił w oceanie ciszy i spokoju :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/06/pojechalim-i-wrocilim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie urok, to sraczka</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/04/jak-nie-urok-to-sraczka/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/04/jak-nie-urok-to-sraczka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Apr 2011 18:43:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=24423</guid>
		<description><![CDATA[Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczywiście ma jeszcze ślady i pewnie będą schodziły jeszcze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe blizny mu zostały czy też jakieś inne wredoctwa. W poniedziałek mieliśmy wizytę kontrolną i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczywiście ma jeszcze ślady i pewnie będą schodziły jeszcze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe blizny mu zostały czy też jakieś inne wredoctwa. W poniedziałek mieliśmy wizytę kontrolną i lekarz stwierdził, że wszystko ma się dobrze a nawet jeszcze lepiej. Następna kontrola za dwa tygodnie. Bomba.</p>
<p>No i pięknie, niech nam się Gucio goi szybko i wydajnie.</p>
<p>To mniej więcej tyle dobrych wieści. W międzyczasie bowiem dopadła całą naszą rodzinę (no prawie, Gucio się ostał i w związku z tym padają na niego główne podejrzenia o przywleczenie diabelstwa) grypa żołądkowa. Zaczęło się niewinnie. Jakoś dzień czy dwa po powrocie Gucia ze szpitala jak co rano odprowadzałem Majkę do szkoły. Było fajnie, wygłupialiśmy się a mała dokazywała na poprzedzających szkołę zajęciach tanecznych.</p>
<p>Ni z gruchy, ni z pietruchy dopadł nas telefon ze szkoły, że młoda coś kiepsko się czuje i że chyba trzeba będzie ją z zajęć zgarnąć. Rzekłem sobie, że jeśli młoda coś kombinuje, to kopnę ją zdrowo w tyłek i w bojowym nastroju ruszyłem po Majkę do szkoły. Zobaczyłem ją siedzącą na stołówce, bladziutką, jakąś taką słabowitą a od pani usłyszałem, że młoda rzuciła pawia i skarży się, że jej słabo. Nastrój bojowy minął momentalnie, zgarnąłem małą ze stołówki i ruszyliśmy do klasy zabrać odzienie i ewakuować się z przybytku wiedzy.</p>
<p>W klasie paw. Taki solidny, z głębi trzewi. Gdzieś tam zauważyłem salami i stwierdziłem, że to pewnie jakieś zatrucie i sprawa powinna się szybko w miarę rozwiązać. Cóż za błąd! Młoda odstawiona do domu zaczęła rzygać na całego, dostała gorączki i już wiedzieliśmy, że jakiś wirus ją magluje. Pod wieczór na słabowitość i chęć rzucenia pawia zaczęła uskarżać się Doropha. Z pewnym takim niedowierzaniem patrzyłem, jak szybko się to ustrojstwo rozwija i już po chwili miałem żonę wyłączoną z użytku. Zostałem sam na placu boju z dwiema chorymi i jednym poparzonym i chcącym się już kąpać i iść spać w diabły dzieciakiem. W skrócie: byłem heroiczny! Wszystko zagrało jak w szwajcarskim zegarku a sytuacja została poniekąd opanowana. Miski zostały porozkładane w strategicznych miejscach, napoje podane, telepiące się w gorączce kobiety okryte i napompowane czymś gorączkę zbijającym. Aż się kurna spociłem, tyle było przy tym biegania.</p>
<p>Systematycznie pompowałem w siebie spore ilości Coli wierząc święcie, że tego gówna nic się nie ima i że jeżeli w jakąś prewencję mam się bawić, to właśnie tym zbożnym napojem. Zazwyczaj Cola działa doskonale ale jako się rzekło — przyplątało się do nas naprawdę paskudne paskudztwo i jakoś w środku nocy obudziłem się z nieprzyjemnym uczuciem potrzeby haftowania. Pierwszą robótkę hafciarską odbębniłem nad kiblem i zaprawdę powiadam Wam — nawet po największych alkoholowych libacjach nie miałem tak intensywnych hafciarskich doznań. Drugi raz dopadło mnie już w wyrze ale byłem na wszysko przygotowany a miska była odpowiednio głęboka.</p>
<p>Następnego dnia stan osobowy naszej rodziny przedstawiał się jak następuje:<br />
Gucio — poparzony ale poza tym w miarę zdrowy<br />
Majka — chora w diabły, wymiotuje na samą myśl o jedzeniu<br />
Doropha — słania się na nogach o ile nie leży zgięta wpół na podłodze<br />
papa CoSTa — z brzuchem w miarę OK ale zaczyna łamać strasznie</p>
<p>Do kibla ustanowiliśmy społeczną kolejkę oraz pełniliśmy na zmiany warty przy Gutku, który jakimś dziwnym trafem nie wykazywał jakichś gwałtownych objawów zawirusowania. Minęły nam tak w sumie z trzy dni bo nawet kiedy nudności i biegunki przeszły, zostało połamanie i totalna apatia z tym związana.</p>
<p>Nie ma to jak ze szpitala trafić wprost w objęcia wirusa.</p>
<p>Teraz już jest wszystko w porządku i mamy nadzieję, że wraz z końcem marca skończy się dosyć dziwny wypadkowy i chorobowy okres w naszej rodzinie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/04/jak-nie-urok-to-sraczka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co u Gucia?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/co-u-gucia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/co-u-gucia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Mar 2011 22:10:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23813</guid>
		<description><![CDATA[Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmieniano mu opatrunki i prowadzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwierdził, że rany goją się nieźle i idzie wszystko ku lepszemu. Na szczęście nie będzie potrzeby przeszczepiania fragmentów skóry na klacie a rączka ma się już nawet całkiem nieźle. Największym problemem jest szyja, która co prawda [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmieniano mu opatrunki i prowadzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwierdził, że rany goją się nieźle i idzie wszystko ku lepszemu. Na szczęście nie będzie potrzeby przeszczepiania fragmentów skóry na klacie a rączka ma się już nawet całkiem nieźle. Największym problemem jest szyja, która co prawda goi się i widzimy znaczną poprawę ale z racji tego, że jest szyją, na której szczycie znajduje się kędzierzawe coś, którym trzeba oczywiście ciągle kręcić, gojenie nie przebiega tak szybko, jak byśmy sobie tego wszyscy życzyli. Niestety unieruchomić całości raczej się nie da, zaplastrować takoż nie ma tego jak i tym sposobem szyja stała się największym problemem.</p>
<p>Gucio dostał kawą solidnie. Drugi stopień poparzeń klatki piersiowej, z rączką nieco lepiej. Nie wiemy jeszcze jak będzie wyglądała kwestia blizn ale najprawdopodobniej czeka nas pracowite wcieranie maści różnych. Lekarz uspokaja wszakoż i w ogóle prezentuje takie spokojne podejście, które wprost przekłada się przynajmniej na moje rozgorączkowanie. Będzie co ma być a źle być nie powinno.</p>
<p>Harmonogram dnia ustalił się już nam na dobre. Rano zmieniam Dorotę po jej nocnej zmianie i siedzę z małym do popołudnia. Młody ma zmieniane koło dziesiątej opatrunki i wtedy jest też czas na przekonanie się, że te małe płucka mają w cholerę mocy i drzeć się moje dziecko potrafi wniebogłosy. Kurczę, to musi cholernie boleć… Poza zmianą opatrunku w sumie niewiele się już teraz mu robi no i poza dbaniem, by to wszystko goiło się jak trzeba i doglądaniem, czy aby proces postępuje jak należy. Młody zaś cierpliwie znosi zamknięcie w obcym środowisku i jest kochany bardzo. Jakoś próbuje sobie ten czas organizować, jakoś kombinuje jak by się tu pobawić, jak by tu po oddziale pobiegać i w ogóle jak by tu samochodami po korytarzu się porozbijać i przy okazji zrobić to tak, by Siostra Oddziałowa nie widziała bo goni cholera za łażenie po miejscu często uczęszczanym i na zarazki wystawionym. Kombinuje a my za tą cholerą łazić musimy i w każdej chwili być przy nim by sobie coraz bardziej swędzących ran nie rozdrapał. I tak dzionek za dzionkiem. Zmęczeni już tym jesteśmy bardzo. Po powrocie ze szpitala najchętniej waliłbym się w wyro i spał ale tu jeszcze Majką się nieco zająć trzeba… Wolę nie wiedzieć jak zmęczona i znużona musi być po nockach Dorota. Ostatnio tylko się mijamy w sali szpitala i tyle się widzimy. Trochę mi się za żoną tęskni…</p>
<p>Kiedy wyjdziemy? Diabli wiedzą. Osobiście obstawiam czwartek ale to wszystko zależy od pana Sobczyńskiego a przede wszystkim od Gutka, który musi się nieco spiąć by gojenie ran przyspieszyć. Idzie mu nieźle ale nie wiem na ile jeszcze mu cierpliwości starczy i czy czegoś głupiego w stylu rozdrapania sobie szyi nie wywinie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/co-u-gucia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gucio w szpitalu</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/gucio-w-szpitalu/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/gucio-w-szpitalu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Mar 2011 21:06:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23793</guid>
		<description><![CDATA[Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „herbaciarze”, „zupiarze” i kilka innych odmian dzieciaków, którym przydarzyło się to samo. Zalanie wrzątkiem. W poniedziałek rano siadałem do pracy przy portfolio. Dzień zaczął się tak sobie ale jednego można było być pewnym — młody miał humor jak cholera. Biegał, gadał, dokazywał, wszędzie go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „herbaciarze”, „zupiarze” i kilka innych odmian dzieciaków, którym przydarzyło się to samo.</p>
<p>Zalanie wrzątkiem.</p>
<p>W poniedziałek rano siadałem do pracy przy portfolio. Dzień zaczął się tak sobie ale jednego można było być pewnym — młody miał humor jak cholera. Biegał, gadał, dokazywał, wszędzie go było pełno. Pełno go było szczególnie przy moim biurku — klawiatura, myszka, ekran, sporo rzeczy do klikania…</p>
<p>Zrobiłem sobie jak co rano kawę i świeżo zaparzoną zaniosłem przed monitor. Jak ostatni idiota położyłem ją gdzieś w sumie daleko od małego bo po przeciwniej od niego stronie biurka. Z tym że Gucio urzędował po tej stronie, gdzie akurat miałem fotel, do którego chciałem się dostać. Wyciągnąłem młodego z zacisznego kącika, gdzie dostęp miał do wszystkich elektronicznych zabawek, odstawiłem za siebie, obróciłem się by dupsko posadzić na fotelu i zabrać się do pracy…</p>
<p>Zapomniałem o cholernej kawie.</p>
<p>To była sekunda.</p>
<p>Nagle przeraźliwy krzyk i widok małego trzepiącego rękoma z potwornego bólu.</p>
<p>Kawa! Pierdolona kawa!</p>
<p>Ściągam bluzę, by wrzątek jakoś od skóry oodzielić. Body! Kurwa mać, jeszcze body! Jak to cholerstwo się ściąga? Ręce latają, momentalnie zimny pot czuję wszędzie i robi mi się niedobrze. Jest, zeszło! O słodki Jezu…</p>
<p>Naskórek schodził z niego płatami. Natychmiast telefon na 112. Jezu, czemu tak długo tego nie odbierają? Odebrali. Zgłoszenie. Co robić? Polewać chłodną wodą. Wsadzić w wannę i lać by jakoś ból uśmieżyć. Karetka już w drodze.</p>
<p>Gucio wyje z bólu. Skóra na moich oczach po prostu odchodzi. Jezu, jeszcze rączka. I szyja. I kawałek twarzy…</p>
<p>Boże, co ja narobiłem? Co ja narobiłem? Co ja narobiłem? Co ja narobiłem? Cojanarobiłem?Cojanarobiłem?Cojanarobiłem?Coja…</p>
<p>KUUUURWAAAAAA!!!</p>
<p>Są, przyjechali! Co robić? Ciągle polewać. Ile syn ma lat? Na co uczulony? Czopek przeciwbólowy podany, opatrunek żelowy założony. Niech się pan ubiera, lecimy do szpitala.</p>
<p>Pięć minut później jesteśmy w szpitalu. Natychmiast na rozpoznanie i chirurgię. Szybkie zabezpieczenie oparzelin. Rany są okropne, serce mi staje, nie wiem co robić, mylę daty urodzin, czego oni do cholery chcą, jakie papiery? OK, później, wszystko później. Wpada zapłakana Dorota, źródło informacji o każdej możliwej chorobie i każdym możliwym leku, jakie to dziecko brało w ostatnim czasie. Jak ona to pamięta?</p>
<p>Chirurgia. Opatrunek. Mały wyje w sali opatrunkowej, Dorota łka, ja siedzę jak drewniany kołek nie mając pojęcia co mogę zrobić. Zaczyna do mnie docierać, co zrobiłem. Ale to jeszcze nie szok. Ten przyjdzie później.</p>
<p>Teraz czas na szybkie obroty. Dorota zostaje w szpitalu, ja lecę szukać wszystkiego, co może przypominać piżamę zapinaną od przodu i z szerokimi rękawami by nie naruszyć poparzonej dłoni przy zmianie bielizny. Dziesiątki sklepów, tysiące metrów kwadratowych powierzchni handlowych i nigdzie nie ma niczego nawet zbliżonego kształtem do takich piżam. Ręce mi się trzęsą, latam od sklepu do sklepu, kupuję co mogę, z tyłu głowy rośnie coś strasznego. Teraz już wiem, to była reakcja, próba odreagowania czegoś okropnego, co zrobiło się małemu dziecku.</p>
<p>Mały na prochach, niewiele czai. Patrzy się takim niesamowitym, skupionym wzrokiem próbując ułożyć sobie w naćpanej głowie kto właściwie się na niego patrzy. Bandaże na ręce, kroplówka, poparzona twarz, widać rany na szyi… Dorota do domu, przygotować się na nockę. Siedzę obok małego i nie wiem gdzie oczy podziać. Człowiek obok z synem z poparzonymi nogami krótko kwituje: to nie ma sensu. Nie można sobie robić wyrzutów. Ich mały na chwilę spuszczony z oczu ściągnął sobie garnek gotujących się ziemniaków na stopy. Będzie przeszczep. Czy u nas będzie? Nie wiemy, przy zmianie opatrunku zrobią rozpoznanie głębokości poparzeń i potrzeby przeszczepu.</p>
<p>Wraca Dorota, lecę do domu zwolnić opiekunkę i zająć się Majką. Majka wystraszona, ciągle dopytuje się o Gucia. Robimy lekcje, robimy kolację, daję małej obejrzeć jakiś jej film, sam czuję, że gdzieś się zapadam. Teraz uderzyło. Potworna migrena, ból czaszki rozdzierający mózg. To reakcja, to opóźniony szok. Zaczyna docierać, co się temu dzieciakowi zrobiło…</p>
<p>Gutek trzyma się dzielnie. W środę okaże się przy zmianie opatrunku, co z nim dalej będzie. Przed chwilą dzwoniłem do Doroty ale głos miała potwornie zmartwiony. Coś się w międzyczasie stało. Nie może rozmawiać, nie dowiem się, nie wiem co dalej… Jutro skoro świt jadę do szpitala. Zobaczymy jak i co będzie.</p>
<p>Piszę to dla was ewentualni czytający to rodzice. Piszę to by do was dotarło, że nieszczęście to kwestia chwili, sekundy, czasem nawet mniej niż mrugnięcia okiem. Piszę to byście w przeciwieństwie do mnie myśleli zawczasu. Byście za każdym razem, kiedy odstawiacie szklankę z herbatą czy kawą, pomyśleli o tym którędy i jak dzieciak może się do niej dostać. Byście gotując używali tylko tych dalszych palników, nie tych do których może jakimś cudem dostać się dzieciak. Byście byli zawsze czujni. Wiem, wszystkiego nie da się przewidzieć ale można i trzeba wyrobić sobie odruch patrzenia, oceniania odległości, sprawdzania możliwości…</p>
<p>Naprawdę, weźcie to sobie do serca. Chwilą swojej nieuwagi zafundowałem małemu potworny ból a widok tych płatów schodzącej z dziecka skóry będzie mnie prześladował do końca życia. Szkoda, jaka stała się małemu mamy nadzieję uda się jakoś zaleczyć. Ale to póki co tylko nasza gorąca nadzieja.</p>
<p>Oddział, na którym leży Gucio to praktycznie same chłopaki. Widziałem może jedną dziewczynkę. Bardzo ale to bardzo uczulam rodziców małych chłopców, by zabezpieczyli swoje domy, meble, kuchnię przed maluchami. To najwidoczniej w nich tkwi, oni muszą wszystkiego dotknąć, wszystkiego spróbować, wszystko rozmontować i sprawdzić. Niechaj to robią na zdrowie i niechaj rozwijają swoje twórcze i ciekawe umysły. Ale to nasza, rodziców rola, by robili to w bezpiecznych warunkach. Ja oblałem ten egzamin z bycia rodzicem totalnie. Dla dobra własnych dzieci — zadbajcie o ich bezpieczeństwo już teraz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/gucio-w-szpitalu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spacerek…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/spacerek/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/spacerek/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 07:10:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23734</guid>
		<description><![CDATA[Śmysię na spacerek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej podpisany. Pogoda była cudna, mijaliśmy dzikie świnie i nie tylko i ogólnie było fajowo. Niestety, weekend już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przynajmniej nawrzucał mi syn piachu do majtek więc jakoś to przeboleję :). Obejrzyj zdjęcia]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Śmysię na spacerek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej podpisany. Pogoda była cudna, mijaliśmy dzikie świnie i nie tylko i ogólnie było fajowo. Niestety, weekend już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przynajmniej nawrzucał mi syn piachu do majtek więc jakoś to przeboleję :).<br />
<embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&#038;captions=1&#038;hl=pl&#038;feat=flashalbum&#038;RGB=0x000000&#038;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fcosta.msm%2Falbumid%2F5586419904308954017%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"></embed><br />
<a href="https://picasaweb.google.com/costa.msm/20110320Spacerek?feat=directlink" title="Obejrzyj zdjęcia">Obejrzyj zdjęcia</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/spacerek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co robić z dzieckiem wieczorami?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/co-robic-z-dzieckiem-wieczorami/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/co-robic-z-dzieckiem-wieczorami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 21:29:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23570</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy rodzice to znają — nadchodzi wieczór, przybywa nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w kąt i ułożenia kończyn dolnych w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy. Pojawia się wtedy głębokie przekonanie o potrzebie sprzedania jednego dziecka bo z uduszenia niestety nie ma jakichś większych niż święty spokój profitów. Wszyscy rodzice doskonale wiedzą, że to właśnie pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy rodzice to znają — nadchodzi wieczór, przybywa nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w kąt i ułożenia kończyn dolnych w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy. Pojawia się wtedy głębokie przekonanie o potrzebie sprzedania jednego dziecka bo z uduszenia niestety nie ma jakichś większych niż święty spokój profitów. Wszyscy rodzice doskonale wiedzą, że to właśnie pod wieczór w dzieciaki wstępuje jakiś demon, który każe ich tyłkom skakać, nogom tupać, rękom machać (i zwalać oraz rozbijać co się tylko da) a paszczom drzeć się o więcej i więcej karmy.</p>
<p>Co w takich wypadkach czynić trzeba by nie skończyć w więzieniu lub wariatkowie?</p>
<p>Obserwując od jakiegoś czasu Dorophę dochodzę do wniosku, że dzieciakom trzeba po prostu czytać. Jasne, usłyszycie o tym w ogłoszeniach akcji społecznych w radio i telewizji ale te ogłoszenia obarczone są jednym ale bardzo istotnym problemem: one gówno tam dowodzą a rodzica obchodzi wiedza namacalna, sprawdzona i przetestowana. No to prawię Wam drodzy rodzice: jest to sprawdzone, przetestowane i jak najbardziej namacalne. Czytanie jakoś te bachory uspokaja!</p>
<p>Doropha czyta na razie Majce (ja zostałem przez da Majka skreślony bo ponoć mój głos jest do dupy — znaczy powiedziała to łagodniej ale do tego się to sprowadza) różne dziwne rzeczy ale myliłby się ten, kto sądzi, że muszą to być koniecznie krótkie książeczki z obrazkami. Takie to Majka wciąga sobie sama (jest dumną użytkowniczką szkolnej biblioteki). My tu mówimy o normalnych książkach, tyle że pisanych z myślą o nieco młodszych odbiorcach. I powiadam Wam — zebrała się na przestrzeni lat takich godnych polecenia książek i książeczek cała długa lista, którą jutro Doropha obiecała podesłać do wrzucenia na blogaska. Bo są to książki i książeczki często mało znane a naprawdę rewelacyjne i wkręcające malucha na całego. I mają tę wielką przewagę, że nie są tylko o losach wychowanków takiej jednej magicznej szkoły, do której śmiga koleś z błyskawicą na czole.</p>
<p>Krótkie więc spostrzeżenie wieczorne podparte obserwacją i długą praktyką:</p>
<p><strong>Rodzice! Czytajcie dzieciakom! To DZIAŁA!</strong></p>
<p>No, przynajmniej w moim przypadku. Kiedy Doropha czyta młodej, ja mogę sobie w spokoju pieprznąć wszystko i ułożyć kończyny dolne w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/co-robic-z-dzieckiem-wieczorami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>27 lutego, jak co roku…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/27-lutego-jak-co-roku-3/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/27-lutego-jak-co-roku-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Feb 2011 12:36:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=22770</guid>
		<description><![CDATA[Tradycyjny obrazek z tradycyjnej (i coraz smutniejszej — wszak nie młodnieję) okazji. Kurczę, czterdziestka coraz bliżej… Ależ ten czas zapieprza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090227-urodziny.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_2738" class="wp-caption aligncenter" style="width: 400px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090227-urodziny.jpg" title="I znów o rok starszy..."><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090227-urodziny.jpg" alt="" title="I znów o rok starszy..." width="390" height="624" class="size-full wp-image-2738" /></a><p class="wp-caption-text">I znów o rok starszy…</p></div>
<p>Tradycyjny obrazek z tradycyjnej (i coraz smutniejszej — wszak nie młodnieję) okazji. Kurczę, czterdziestka coraz bliżej… Ależ ten czas zapieprza.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/27-lutego-jak-co-roku-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam się u nas wyprawia?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/co-tam-sie-u-nas-wyprawia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/co-tam-sie-u-nas-wyprawia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Feb 2011 22:59:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=21647</guid>
		<description><![CDATA[Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak: Ja siedziałem wciąż w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-115907.jpg" width="240" />
		</p><p>Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak:</p>
<p>Ja siedziałem wciąż w robocie, z której wracałem totalnie zmęczony a ogólne znużenie ciągłym zapieprzem bez chwili wytchnienia rosło ostatnio w niepokojąco wysokim tempie.</p>
<p>U Dorophy jakiś ichni mądrala wpadł na pomysł cięcia kosztów i pomysł wykonał. W kraju takim jak Polska koszty tnie się w jeden tylko sposób: wywalając ludzi a reszcie dowalając zadania tych wywalonych. Jak stara chińska tradycja każe, trza przy okazji nieco wyśrubować normy więc w pewnym momencie miałem żonę-zombie bo…</p>
<p>Dzieciaki postanowiły nam nieco pochorować. O ile da Majek jeszcze chorował we w miarę cywilizowany sposób, o tyle Gutek dał ognia na całego. Gorączki, anginy, wywołane osłabieniem organizmu afty i zakażenia w pysku i gdzieś w głębi gardła spowodowały, że młody praktycznie przez tydzień nic nie jadł, wył jak potępieniec przy próbie wciśnięcia mu choćby łyżki wody o permanetnym niespaniu że już nie wspomnę. W efekcie rozgorączkowała mi się w pewnym momencie i żona i muszę przyznać, że pewnego dnia w domu mieliśmy skrzyżowanie szpitala z wariatkowem.</p>
<p>Ot i cała tajemnica naszego z sieci zniknięcia. Ale mam nadzieję, że wrócimy na dobre bo chyba czasu będę miał nieco więcej. Powód? A wymówienie w pracy dałem i od poniedziałku zaczyna mi się okres wypowiedzenia. Ano, poszedłem sobie z pracy precz. Powodów tej decyzji było sporo ale po jej podjęciu i wykonaniu widzę, że to była decyzja dobra. Co dalej? Nie wiem. Nagrywam sobie pracę, która mam nadzieję wypali bo byłoby to coś dla mnie w końcu innego acz na pewno nie nowego. Moja branża, zajęcie mocno w klimatach moich zainteresowań mediami (w tym społecznościowymi), rzecz wymagająca sporej pracy ale wydaje mi się, że fajnej. Założę firmę i poświadczę nieco usług, ot co :). Jeśli wypali i jakaś chemia między mną a firmą zaistnieje — będzie ciekawie.</p>
<p>Z innych newsów: Wpadła do nas babcia Wula, spakowała nasze starsze dziecko, wsadziła je w samolot i w towarzystwie Alinki (córy mojego brata Brzozy) wywiozła do Grecji na ferie. Cowieczorne skajpowanie z córą utwierdza nas w przekonaniu, że grecki odłam rodziny najwyraźniej za punkt honoru obrał sobie rozpuszczenie dzieciaków i spełnia wszelkie zachcianki dziewczynek. Oczywiście nie mamy nic przeciwko temu — młodej się należy nieco wolności i dopieszczenia, którego w codziennej bieganinie nie możemy jej dać zbyt wiele ale co się odbędzie prostowania błędów i wypaczeń… :)</p>
<div id="attachment_21646" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-115907.jpg" title="Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-115907-225x300.jpg" alt="Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami" title="Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami" width="225" height="300" class="size-medium wp-image-21646" /></a><p class="wp-caption-text">Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami</p></div>
<p>Guciowi choroba przeszła choć wciąż zaleczamy zakażenia i rany, które ma w pysku i w okolicach. Ważne, że odzyskał apetyt i humor i znów możemy cieszyć się naszym radosnym Gutkiem. Mówiąc szczerze młody ostro nadrabia tygodniowe zaległości w jedzeniu i ciężko nadążyć z wypełnianiem lodówki pod jego potrzeby. Trudno też przyzwyczaić się do tego, że młody wciąga dosłownie wszystko, co ma jakiś smak. Naprawdę muszę chować przed nim swój ser pleśniowy…</p>
<p>Ot życie. U nas się toczy mniej więcej właśnie tak.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/co-tam-sie-u-nas-wyprawia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

