Archiwum | Rodzina Kanał RSS dla tej kategorii

tragedia w rodzinie

nie­utu­lony w żalu pra­gnę donieść, że moja teśció­weczka kochana, mistrzyni pie­ro­gów, as szy­deł­ko­wa­nia, żywe sre­bro wschod­niego odłamu naszej rodzinki… …wzięła i się poła­mała. wla­zła kobita z rana na jakiś sto­łek, coś kom­bi­no­wała przy jakichś kwiat­kach i jak nie wywi­nie cho­łubca! nad­gar­stek w drza­zgi ponoć poszedł. teśció­weczkę wsa­dzili w gips ponoć po samą głowę a o pie­ro­gach mogę zapo­mnieć na naj­bliż­sze pół roku […]

4 Komentarzy  Czytaj →

da majek przechodzi sam siebie

mała umie już mówić. tak nor­mal­nie (no pra­wie), peł­nymi zda­niami, z werwą i przy­tu­pem. trzeba także przy­znać, że moja córeczka już teraz obia­wia tem­pe­ra­ment, który w przy­szło­sci będzie moją zmorą. kłóci się namięt­nie po pro­stu! zacznie wycho­dzić na dwór to pew­nie i wyzwi­skami obrzuci z góry do dołu, niech no tylko usły­szy co trzeba :) da majek jest stwo­rze­niem kochanym […]

1 Komentarz Czytaj →

czas powrotów

i koniec spo­koju :)… wra­cają mi dziś kobiety z wycieczki do jele­niej góry. obja­dły dziad­ków mam nadzieję, więc może coś przy­osz­czę­dzimy na żar­ciu. choć zna­jąc ape­tyt da majka… miesz­ka­nie pra­wie posprzą­tane, gary pomyte, ślady dwóch dni kawa­ler­skiego żywota pra­wie usu­nięte. jesz­cze tylko zale­gła kąpiel w celach nie­śmier­dze­nia, jakieś gole­nie w celach nie­stra­sze­nia i będzie dobrze :)… swoją robotę, dla której […]

Komentuj Czytaj →

no to jestem słomianym wdowcem

laski wyje­chały. dodor­pha wsa­dziła da majka w pociąg i śmi­gnęły sobie do wro­cła­wia, skąd dalej już trans­por­tem koło­wym zapew­nio­nym przez żonkę brac­kiego mego i żonki jego, dotur­lają się do samej jele­niej góry. zosta­łem sam na wło­ściach a wła­ści­wie sam na sam z kom­pu­te­rem. nie mogę się zebrać, by prze­sko­czyć do win­dowsa i odpa­lić te wszyst­kie corele i pho­to­shopy. na samą myśl robi […]

2 Komentarzy  Czytaj →

w czwartek wyjazd do dziadków

tak jest, paku­jemy się i jedziemy w cho­lerę do jele­niej góry zoba­czyć dziadka, któ­remu nie chce się swo­ich czte­rech liter zwieźć do pozna­nia w celach podzi­wia­nia wnusi swo­jej. no cóż, skoro maho­me­towi się nie chce do góry, to… tak przy oka­zji — już wiem jak to jest być mani­pu­lo­wa­nym. wszystko pousta­lał mój brat i zadzwo­nił z rado­sną wie­ścią, że oto jadę. […]

5 Komentarzy  Czytaj →

faszyzujący da majek

moja córa, prócz tego, że rośnie jak na droż­dżach, zaczyna nabie­rać iście faszy­stow­skich nawy­ków. ta mała cho­lera zaczyna nam roz­ka­zy­wać! nabrała tonu chyba cha­rak­te­ry­stycz­nego dla każ­dego kapo — czu­jesz po samym brzmie­niu głosu, że jaki­kol­wiek sprze­ciw będzie ozna­czał cier­pie­nia, masa­krę na wielką skalę i ogólną roz­pier­du­chę. bo dobra, nie jest aż tak źle :). mała najwidoczniej […]

2 Komentarzy  Czytaj →