Archiwum | Zdjęcia Kanał RSS dla tej kategorii

Spacerek na uniwerek

2011.04.16 - Spacerek na uniwerek

Nie ma to jak wypu­ścić dzie­ciaki na łono nauki. Skoczyliśmy na pobli­ski uni­we­rek by nieco się odcha­mić ale skoń­czy­li­śmy jak zwy­kle — tarza­jąc się w tra­wie i czy­niąc trzodę w geo­lo­gicz­nej eks­po­zy­cji. No cóż, pęd do wie­dzy cza­sem ma straszne następstwa :)

2 Komentarzy  Czytaj →

Powrót ze szkoły

2011.04.14 - Powrót ze szkoły

Nie ma to jak ode­brać da Majka ze szkoły i tro­chę się wspól­nie przejść. Szczególnie gdy dopada nas wio­senne słoneczko :)

4 Komentarzy  Czytaj →

Gucio vs. WSZYSTKO!

2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!

Dziś kilka fotek naszego asa z krót­kiego ale obfi­tu­ją­cego w efekty poznaw­cze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swo­jego pierw­szego kamie­nia i swo­jej pierw­szej gar­ści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bli­żej z tara­sową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie zna­jo­mość na naj­bliż­sze lata. Poza tym Gustavo zapo­znał się z ideą sma­ro­wa­nia kredą po więk­szych powierzch­niach pła­skich i […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Mądrości ludowe ze spacerów

Coś cholera mocno mi podeszło

Gutka zła­pała jakaś trzyd­niówka lub coś w ten deseń — gorączki go łapią, coś w kisz­kach nie gra jak trzeba i ogól­nie młody zafun­do­wał nam nie­za­po­mniany i męczący długi week­end. Dziś z racji powol­nego docho­dze­nia do sie­bie, Gutas dostał prze­pustkę i moż­li­wość wysko­cze­nia na krótki spa­cer. Wzięliśmy więc Majkę pod pachę w ramach zawa­dza­ją­cego bala­stu docią­ża­ją­cego ale przez to wyra­bia­ją­cego cha­rak­ter i mięśnie […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Gucio vs. Złota Polska Jesień

Gucio, w tle Daria, bokiem fragment Endera

Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huś­tawy. Lubi zjeż­dżal­nie. Dziś pogoda była cudowna po pro­stu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bar­dzo. Choć w sumie nie możemy już się docze­kać solid­nego śmi­ga­nia na san­kach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :). Jutro też gdzieś pole­ziemy. Może czas z Gutkiem […]

1 Komentarz Czytaj →

Gucio vs. brzoskwinia

Gucio vs. brzoskwinia

Zaczęło się. Bo dobre jedzonko musi dobrze sma­ko­wać ale i dobrze w rękach się trzy­mać. A jeśli jesz­cze nieco na czoło poleci i po ciu­chach się roz­maże… Gucio był w każ­dym bądź razie zachwy­cony. Dorota już jakby nieco mniej :)

2 Komentarzy  Czytaj →

Dzionek z Voytassami

2010.06.05 - Dzień z Voytassami

Wyciągnęli nas na kawkę do pobli­skiej Motylarni, napstry­kali nam zdjęć (dzięki Aga!), pobru­dzili nam na tara­sie, ura­czyli przy­po­wie­ściami z fizyką w tle i jaki­miś kopro­fil­skimi sko­ja­rze­niami kibla z teo­rią nie­ozna­czo­no­ści, co pozwo­liło wycią­gnąć Stałą Voytassa z kiblo­wej muszli (dzięki Voytass za tę chwilę geniu­szu! — spe­cy­ficz­nego ale zawsze) po czym sobie poszli. Wiem, nie brzmi to jak miło spę­dzona sobota […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Kilka fotek Gutka

2010.04.09 - Trochę Gutka

Korzystając z tego, że dopa­dłem się do tele­wi­zora na nieco dłu­żej (moni­to­rze, przy­bądź do mnie w tym mie­siącu bo mnie szlag trafi!), sia­dłem i nieco porząd­ków w fot­kach poro­bi­łem. No i w oko wpadł mnie Gucio w kąpieli, któ­rego coś bar­dzo roz­ba­wiło. Nie mam poję­cia co to było ale krwio­żer­cza zie­lona żaba rządzi! :)

4 Komentarzy  Czytaj →

Pierwszy dzień szkoły!

Dziś miała miej­sce w naszej conieco zala­ta­nej ostat­nio rodzi­nie kolejna ważna uro­czy­stość. Otóż nasza córelka, zwana potocz­nie da Majkiem, wzięła i poszła po raz pierw­szy do szkoły. Co prawda do zerówki ale jest to zerówka, która mie­ści się w szkole. W wyniku refor­ma­tor­skich pomy­słów naszej wła­dzy da Majek i kupa jego przed­szkol­nych zna­jom­ków musiała sta­wić się dziś w szko­łach, by odbębnić […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Mistrzostwa Europy w Poznaniu? Jakoś tego nie widzę…

Pojechaliśmy sobie dziś rano z Dorophą i da Majkiem na bada­nia do Certusa. Zbliża nam się ter­min, Dorcię trza spraw­dzić było na różne oko­licz­no­ści i wystę­po­wa­nie paso­ży­tów (wyszła jakaś cała czer­wona kartka z pro­bie­rza — zdaje się, że cała moja żona to jeden wielki paso­żyt :)). Czekając na ode­bra­nie wyni­ków wzię­li­śmy i poje­cha­li­śmy popa­trzeć jak posu­wają się prace na naszym […]

4 Komentarzy  Czytaj →