Nie ma to jak wypuścić dzieciaki na łono nauki. Skoczyliśmy na pobliski uniwerek by nieco się odchamić ale skończyliśmy jak zwykle — tarzając się w trawie i czyniąc trzodę w geologicznej ekspozycji. No cóż, pęd do wiedzy czasem ma straszne następstwa :)
Powrót ze szkoły
Gucio vs. WSZYSTKO!
Dziś kilka fotek naszego asa z krótkiego ale obfitującego w efekty poznawcze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swojego pierwszego kamienia i swojej pierwszej garści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bliżej z tarasową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie znajomość na najbliższe lata. Poza tym Gustavo zapoznał się z ideą smarowania kredą po większych powierzchniach płaskich i […]
Mądrości ludowe ze spacerów
Gutka złapała jakaś trzydniówka lub coś w ten deseń — gorączki go łapią, coś w kiszkach nie gra jak trzeba i ogólnie młody zafundował nam niezapomniany i męczący długi weekend. Dziś z racji powolnego dochodzenia do siebie, Gutas dostał przepustkę i możliwość wyskoczenia na krótki spacer. Wzięliśmy więc Majkę pod pachę w ramach zawadzającego balastu dociążającego ale przez to wyrabiającego charakter i mięśnie […]
Gucio vs. Złota Polska Jesień
Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huśtawy. Lubi zjeżdżalnie. Dziś pogoda była cudowna po prostu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bardzo. Choć w sumie nie możemy już się doczekać solidnego śmigania na sankach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :). Jutro też gdzieś poleziemy. Może czas z Gutkiem […]
Gucio vs. brzoskwinia
Dzionek z Voytassami
Wyciągnęli nas na kawkę do pobliskiej Motylarni, napstrykali nam zdjęć (dzięki Aga!), pobrudzili nam na tarasie, uraczyli przypowieściami z fizyką w tle i jakimiś koprofilskimi skojarzeniami kibla z teorią nieoznaczoności, co pozwoliło wyciągnąć Stałą Voytassa z kiblowej muszli (dzięki Voytass za tę chwilę geniuszu! — specyficznego ale zawsze) po czym sobie poszli. Wiem, nie brzmi to jak miło spędzona sobota […]
Kilka fotek Gutka
Korzystając z tego, że dopadłem się do telewizora na nieco dłużej (monitorze, przybądź do mnie w tym miesiącu bo mnie szlag trafi!), siadłem i nieco porządków w fotkach porobiłem. No i w oko wpadł mnie Gucio w kąpieli, którego coś bardzo rozbawiło. Nie mam pojęcia co to było ale krwiożercza zielona żaba rządzi! :)
Pierwszy dzień szkoły!
Dziś miała miejsce w naszej conieco zalatanej ostatnio rodzinie kolejna ważna uroczystość. Otóż nasza córelka, zwana potocznie da Majkiem, wzięła i poszła po raz pierwszy do szkoły. Co prawda do zerówki ale jest to zerówka, która mieści się w szkole. W wyniku reformatorskich pomysłów naszej władzy da Majek i kupa jego przedszkolnych znajomków musiała stawić się dziś w szkołach, by odbębnić […]
Mistrzostwa Europy w Poznaniu? Jakoś tego nie widzę…
Pojechaliśmy sobie dziś rano z Dorophą i da Majkiem na badania do Certusa. Zbliża nam się termin, Dorcię trza sprawdzić było na różne okoliczności i występowanie pasożytów (wyszła jakaś cała czerwona kartka z probierza — zdaje się, że cała moja żona to jeden wielki pasożyt :)). Czekając na odebranie wyników wzięliśmy i pojechaliśmy popatrzeć jak posuwają się prace na naszym […]


