Zostałem wczoraj pokonany, upokorzony, zabity i zakopany, wyciągnięty z grobu, zbezczeszczony, jeszcze nieco pomaltretowany i znów zakopany a na świeżo usypany kopczyk ktoś nasikał. Tak mniej więcej czułem się widząc swoją mientkość i słabość na wczorajszym treningu Aikido. Łojezu, ludzie, to jest absolutnie upokarzające widzieć samego siebie z perspektywy kolesia, który przecież nie tak jeszcze dawno (nooo, dekada ponad minęła ale […]
Byłem dziś wzorowym uke :)
Oj, dziś poznawałem trudną technikę. Sensej Andrzej Matusiak pokazał nam coś, co nawet nie pamiętam, jak się nazywa ale za to wygląda, że o ja pitolę. Się łapie, się wykręca, się miota uke o glebę, później kręci się tym biednym kolesiem po macie i zakłada jakąś dźwignię na łapę, po której delikwent tylko prosi o łaskę. Wiem to doskonale. […]
I po kolejnym treningu Aikido
Właśnie wróciłem z kolejnego treningu Aikido, siedzę nad półmiskiem ryżu z warzywami i czekając na osiągnięcie przez ryż temperatury zdatnej do wsadzenia do paszczy, taką się refleksją może jedną podzielę. Niebawem kończę 34 lata i jak by nie patrzeć, dojrzała już ze mnie dupa. Mam za sobą sportowanie się, pakowanie (bez używek — chemii w sporcie nie znoszę po prostu), […]
CoSTa, you need to calm down…
Potrzebuję jakiegoś odstresowującego zajęcia. Potrzebuję czegoś, na czym będę mógł wyładować swoją w naturalny sposób kumulującą się agresję. Muszę mieć gdzie upuścić nadmiar adrenaliny, testosteronu i tłuszczu. Muszę zrobić wreszcie coś z tym, że byle idiota kontrolujący bilety jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi i sprowokować do prawie że bicia. Muszę jakoś wygnać z siebie zwierzę pozwalając mu pohasać do woli. Wyjścia […]

