Archiwa dla tagu: Alternatywa

Warpaint — Billie Holiday

Dosłownie przed chwilą tra­fi­łem na ten kawa­łek. Ot ska­ka­łem sobie po róż­nych fil­mi­kach roz­ła­do­wu­jąc sku­tecz­nie bate­rię w iPa­dzie kiedy nagle wsko­czyło mi TO. O kapeli nic nie wiem, o muzyce którą grają także, nie wiem jakie mają doko­na­nia lub jak wielki ich brak i szcze­rze mówiąc mało mnie to obcho­dzi. Utwór jest po pro­stu cudny a w ramach zapo­zna­nia się […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Dzisiejsza playlista — Nouvelle Vague i Nico

Naszło mnie dziś coś na kli­maty chil­lowe, z któ­rych potem wyro­sło coś mrocz­nego, depre­syj­nego ale dają­cego potworną dawkę adre­na­liny. Dziwnie na mnie muzyka działa i dziwne mi przy­cho­dzą zachcianki w pracy, nie­mniej jeż­dżę ostat­nio po peł­nej skali doznań — od muzyki poważ­nej, przez jazz, rock, alter­na­tywę, elek­tro­nikę aż po psy­cho­de­lię z pie­kła rodem. Nie wiem o co cho­dzi ale pewnie […]

1 Komentarz Czytaj →

beck — guerolito

album dopiero się ukaże a papa costa już sobie to małe conieco wciąga. potęga p2p cza­sem przy­tła­cza :) beck. koleś, któ­rego jed­nym nie trzeba przed­sta­wiać, inni zaś nie mają bla­dego poję­cia o kogo cho­dzi. i dobrze, świat byłby nudny, gdyby wszy­scy wie­dzieli wszystko. dla tych, co nie wie­dzą (podob­nie jak i ja zresztą) — to taki sym­pa­tyczny facet, który […]

8 Komentarzy  Czytaj →

piana — ephemeral

zacznę może tak: fe-no-me-nal-na płyta! i to w sumie wszystko, co wypa­da­łoby o tym krążku powie­dzieć. no dobra, pocią­gnę jesz­cze nieco temat :) o ist­nie­niu kogoś takiego jak piana nie mia­łem do tej pory zie­lo­nego poję­cia. któż to taki? za nieco higie­niczną w naszym kraju ksywą kryje się kobieta a wła­ści­wie ponoć dziew­czyna jesz­cze. japonka. o gło­sie i manie­rze śpie­wa­nia, które powa­lają po […]

6 Komentarzy  Czytaj →