ja wiem, że nikt tu nie jest winny ale już mi ręce powoli opadają. od czasu naszego radosnego wypadu na święta do rodziny i z tegoż wypadu powrotu — da majek jest cięgiem chory. ale tak na całego. ile to będzie, dwa tygodnie? jakoś tak. cały czas smarki, kaszel i co tam jeszcze. a dziś do tego doszły […]
moje zajebiste szczęście
to w moim przypadku już chyba norma. gdzieś człowiek próbuje wyjść, spotkać się z ludźmi, oderwać się od roboty i… oczywiście nie da rady. coś zawsze musi przeszkodzić. tym razem, w obliczu nadchodzącego sylwestra, do pracy wziął się katar, któren znienacka napadł mnie dziś w robocie. rzecz dziwaczna nieco ale tak właśnie było — do robótki jechałem sobie jako […]
da majek cięgiem chory :/
no niestety, córa nie chce nam wyzdrowieć. jak nie katar i siakieś takie przeziębienie, to teraz nowy kłopot, z tego co słyszałem — duży: zapalenie ucha. FUCK! znaczy czy to zapalenie to się jeszcze okaże bo czeka nas (a właściwie moją żoneczkę, której organizuję tu zdalnie jakieś rejestracje) wizyta u laryngologa. ale mała ponoć opiekunce wyje, jęczy, że […]
czas chorowania
da majka już dopadło. następna w kolejce jest doropha. mnie być może minie choć też czuję, że coś nie ten teges… co nas dopada? oczywiście katar! z da majka leje się jak z odkręconego kranu. kropi nam dziecko podłogę, na sprzęta wszelakie, prześcieradła i obrusy. próbujemy jakoś przytamować ten potok ale na niewiele się to zdaje. męczy się […]

