okej, może to i nie jest jakiś ubuntowy newsik ale rzecz na tyle chyba sympatyczna, że w sumie czemu nie miałaby się pojawić na planecie? :) o co chodzi? a wyszperało mi się w akkregatorze całkiem ciekawe linkowanie. oto bowiem możecie się sami na własne oczy przekonać, jak też wasze imię i nazwisko brzmiałyby w mowie elfów lub hobbitów. yay, daje […]
kde zapachniało komercją
okej, okej… tytuł oczywiście jak najbardziej nietrafiony bo przecież już od bardzo, bardzo dawna różne te desktopowe zabawy nie są li tylko sposobem spędzania wolnego czasu a staly się źródłem dochodów pewnie sporej ilości ludzi. i dobrze! zawsze twierdziłem, że człowiek docenia to, za co płaci. resztę walnie prędzej czy później do kosza, rozwali lub zepsuje. przykładem […]
małe atari jako laptop? czemu nie!
owóż i dostałem przed chwilą zarąbiste info, którym się niniejszym dzielę. jeśli do tej pory ktoś sądził, że na świecie jest zbyt mało radosnych maniaków grzebania, kombinowania i wszelkiego rodzaju psucia — mylił się. z takiej to właśnie kategorii ludzi biorą się najtęższe umysły tej planety, w tym i umysły lekko zbzikowane. z takim to właśnie umysłem mamy chyba w tym przypadku […]
yyes! to JEST prawdziwy hicior! — privateer
no, tym razem czas na gierkę, która każdemu szanujacemu się miłośnikowi staroci jest na pewno znana. privateer, bo o nim mowa, to legenda wśród kosmicznych handlówek i czego tam jeszcze. szperając dziś nieco po sieci dotarłem na stronę projektu, który tę zacną grę wskrzesza na nowoczesnych platformach. czego chłopaki tu nie wsadzili! gra wygląda na zrobioną praktycznie […]

