Menu serwera

Archiwa tagu | Doropha

da majek śpiewa

nasza córka śpiewa. okej, nie ma w tym nic nadzwyczajnego, w końcu to jedna z podstawowych umiejętności chyba każdej już-prawie-trzylatki. "problem" w tym, że da majek śpiewa swoje teksty do przez siebie układanych melodii. a zarówno teksty jak i melodie bywają pokręcone co niemiara. nie wróżę jej kariery w przedszkolu… oto przykład typowego, w miarę […]

Czytaj dalej 6

reinstall wszystkiego odbyty – czas na piwo

odbył się reinstall wszystkiego. moje 200 gigabajtów twardej powierzchni wypełnionej dobrem wszelakim zostało dla pewności zaorane, partycje pościągane i pozakładane na nowo i nic już nie ma prawa się psuć. świeżutki windows dostał poootężnego kopa wydajnościowego a dzisiejsza instalacja ubuntu dappera bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. czemu? bo zdaje się, że jakieś masywne update się dokonało […]

Czytaj dalej 7

basta! ileż można chorować?

to już przechodzi wszelkie ludzkie pojęcie. obydwie moje laski są nieuleczalne. może trochę statystyk: doropha coś tam sobie przenosiła i dostała wolny… cały przyszły tydzień plus zastrzyki w dupsko. znaczy – coś chyba poważnego. ma leżeć plackiem i się nie ruszać. daaaamn… da majek nie dostał zastrzyków w dupsko co prawda ale dzielnie kontynuuje swój […]

Czytaj dalej 5

wirus atakuje. i to solidnie.

doropha chora. da majek chory. ja jeszcze się trzymam choć dalibóg nie wiem jak przy tak zmasowanym ataku. doropha rozpoczęła jakoś w środku tygodnia. objawy takie jak zwykle: gorączka, ogólne osłabienie i takie tam. problem pojawił się dnia następnego, kiedy to gorączka za diabła odejść nie chciała. i tak, drodzy moi, moja żona gorączkuje w […]

Czytaj dalej 2

powalony dzień

wczoraj to był dopiero powalony dzień… zaczęło się niewinnie, czyli od spóźnienia do roboty (jakoś zawsze się spóźniam cholera), potem kończyłem przeprowadzkę swojego biura (o tym w następnym wpisie będzie) i instalowałem sprzęt. bite półtorej godziny ciągnięcia kabli i robienia rzeczy różnych, by cała ta elektronika nie wyglądała tak paskudnie jak wygląda od dupy strony, […]

Czytaj dalej 4

moja żona czyta blogi

żona moja czyta blogi. okej, świat się od tego nie zawali ale to i tak dla mnie pewne zaskoczenie. w sumie nie wiem dlaczego ale nie wyobrażałem sobie do tej pory żony mojej śledzącej z wypiekami na twarzy historie przewijające się przez jej kilka ulubionych blogów. być może ulegnie moim namowom i kiedyś opisze tych […]

Czytaj dalej 16

przyjemne zaskoczenie po ciężkiej pracy

kategoria „rodzinna” jak najbardziej chyba pasuje do tego wpisu. ale nie będzie w sumie o rodzinie. będzie za to o tym, co rodzina w postaci żony może zafundować steranemu robotą i obitemu przez los i życie mężowi. wchodzę sobie oto dziś po pracy do domu i widzę… nie, nie półnagą żonę w pozie sugerującej bardzo […]

Czytaj dalej 10