Archiwa dla tagu: Download

Junkie XL — Fight

Po week­en­do­wym wypa­dzie do Jeleniej Góry mój mały pod­ca­stowy cykl wraca do życia. Dziś kawa­łek, o któ­rym pisa­łem już nie raz i do któ­rego pew­nie lin­ko­wa­łem nie raz ale że mam ambi­cję taką, by kawałki dobre pre­zen­to­wać, nie mogło i tego numeru zabrak­nąć. Fight to kawał dobrze pomy­śla­nego beatu, który jakoś tak sam na uszy siada i nie chce […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Fading Colours — Black Horse

Nadrabiam wczo­raj­szą nie­obec­ność jesz­cze jed­nym dziś utwo­rem, z któ­rym wiąże się tyle wspo­mnień, że sam zaczy­nam się w nich gubić :). Wieje nieco stę­chli­zną i cza­sami Bruna the Questionable i w końcu Fading Colours a wszystko to za sprawą nie­sa­mo­wi­tej De Coy, którą w Black Horse można usły­szeć ale nie są to bynaj­mniej zapa­chy złe! Ten kawa­łek to kwin­te­sen­cja pro­stego, zaangażowanego […]

1 Komentarz Czytaj →

Marco Torrance — Underwater Kiss (with Michelle Richer)

Cóż, wczo­raj­szy dzień obył się bez muzyki ale też wie­czo­rek mia­łem bar­dzo zapra­co­wany. Otóż czy­ta­łem sobie Harrego Pottera (baaaar­dzo fajna pisa­nina i odpręża jak mało która) i zanim się obej­rza­łem zro­biło się po pół­nocy a oczy same się zamknęły. Dziś nie ma taryfy ulgo­wej i nad­ra­biam utwo­rem jed­nego ze swo­ich ulu­bio­nych twór­ców — Marco Torrance. Underwater Kiss to kawałek, […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Archive — Pulse

Och wiem, wiem… Znasz to, sły­sza­łeś nie raz, znasz ten utwór na wylot. To się chwali. Jeszcze bar­dziej będzie się chwa­lić prze­słu­cha­nie go raz jesz­cze w takim razie. Pulse mnie po pro­stu roz­wala. To jeden z tych kawał­ków, które w sple­eno­wej sesji pusz­czam w pętli a to zawsze uro­dzi coś kon­struk­tyw­nego. Jakąś myśl, jakąś wizję, jakieś ści­śnię­cie gar­dła, które zaowocuje […]

3 Komentarzy  Czytaj →

Chris Fortier — Twinkle Me (Deepfunk’s Above The Clouds Remix)

Słowo się rze­kło i słowa się dotrzy­muje (no, przy­naj­mniej na razie :)). Drugi dziś odci­nek YouTube Daily a w nim kolejny elek­tro­niczny kawa­łek z pogra­ni­cza pro­gre­syw­nego transu i psy­bientu. Dla tych, co nie za bar­dzo łapią o co w tych nazwach cho­dzi już tłu­ma­czę na ludzki: jest ryt­micz­nie ale też lekko ambien­towo. Ogólnie zaś kawał dobrej muzyki war­tej posłu­cha­nia. Wykonawca: Chris […]

3 Komentarzy  Czytaj →

YouTube Daily?

Wiecie co? Znudził mi się dotych­cza­sowy sza­blon. I to na tyle, że jak znajdę coś faj­nego, to całą tę stronę w pie­rony wywalę i sobie bloga na nowo, na czy­sto i bez zło­gów gierkowsko-gomułkowskich posta­wię. Czas coś prze­wie­trzyć na tej stro­nie a jak trzeba będzie, to zrów­nać z glebą wszystko jak leci. Przyszło mi do głowy, że skoro tyle tej muzyki słucham […]

9 Komentarzy  Czytaj →

Fresh Body Shop — The Ugly Army

Wczoraj ćwier­ka­łem i bli­po­wa­łem o tym, że Doropha tylko jęk­nęła na wieść, że nowy album Fresh Body Shop się poka­zał. Album zwie się The Ugly Army, kupić można mię­dzy innymi w Magnatune a ja korzy­sta­jąc z dawa­nej przez Magnatune moż­li­wo­ści roz­da­wa­nia trzech kopii, niniej­szym trzy kopie roz­daję. Pierwsze trzy osoby, które chcą albu­mik, pro­szę o pozo­sta­wie­nie odpo­wied­niego komen­ta­rza. A sam album? […]

7 Komentarzy  Czytaj →

Alex Smoke — Paradolia

Wot i wje­chał mi dziś w ręce potężny choć mini­ma­li­styczny kawa­łek elek­tro­niki. Krążek, który z miej­sca poko­cha­łem. Za to, że jest mini­ma­li­styczny, za to, że śmier­dzi kli­ma­tami demo­sce­no­wymi, za to, że jest calutki bez­pre­ten­sjo­nal­nie smaczny jako ten chleb po kal­ma­rach… Co tu dużo gadać — uwiel­biam po pro­stu takie kli­maty. Alex Smoke i jego Paradolia zagosz­czą na moim playerku […]

Komentuj Czytaj →

Hey — Misie

W ramach nowo­rocz­nych porząd­ków na har­dzielu wzięło i mnie się przy­po­mniało. Jezu słodki jaki ten kawa­łek jest dobry… Kasiu, o powrót do korzeni popro­simy w następ­nej pły­cie — będzie to miła odmiana po nie­złych ostat­nich eks­pe­ry­men­tach. Brakuje dobrego, roc­ko­wego gra­nia w tym kraju. W dodatku z dosko­na­łymi tekstami.

Komentuj Czytaj →

Folding Space — Cages

Krótko bo czas wycho­dzić z pracy. Świetna, elek­tro­niczna płyta w kli­ma­tach dar­kwave (mocno w tych kli­ma­tach), która potrafi wpę­dzić w depre­sję i sku­tecz­nie namó­wić nie­zde­cy­do­wa­nych do cię­cia żył. Dzisiejsza moja rewe­la­cja, którą prze­słu­cha­łem tylko raz i na długo mi star­czy. Mocne, dobitne, jeż­dżące po ner­wach. Polecam! Poniżej otwie­ra­jący całość i wpę­dza­jący w odpo­wiedni nastrój utwór Dying.

Komentuj Czytaj →