myślałem, że w tych chorych miałkością lejącą się z telewizora i radia czasach, na taką muzykę nie ma już miejsca. myślałem, że kolejne inkarnacje britney czy inszego boysbandu (na jedno wychodzi) bijące wszelkie rekordy sprzedaży i popularności, skazują taką muzykę na komercyjny niebyt a w konsekwencji — na niebyt zupełny. co najwyżej na byt czysto hobbystyczny. myślałem, że czas takiej […]



