Archiwa dla tagu: Film

Inglourious Basterds czyli gdzie to „Basterds”?

No i pola­złem wczo­raj z Enderem oraz brac­kim jego żonki na Inglorious Basterds. Trafiliśmy do poznań­skiej Plazy, tam do Cinema City i po raz kolejny prze­ko­na­li­śmy się, że pła­cąc nie tak prze­cież małe pie­nią­dze, dosta­jemy reklamy, tro­chę nieco reklam i jesz­cze tro­szeczkę reklam na dokładkę. Dobrze cho­ciaż, że prze­ry­wane są one cza­sami jaki­miś tra­ile­rami bo ina­czej chyba zaczął­bym krzyczeć. […]

9 Komentarzy  Czytaj →

Bo czasem dla zdrowia trzeba wydać pieniądze

Znają to uczu­cie kobiety dosko­nale — wewnętrzny przy­mus wyda­nia kasy. Ot tak by poczuć, że się jesz­cze żyje a codzien­ność nie składa się tylko z łaże­nia do pracy bez odczu­cia tego jakichś plu­sów. Faceci mają dokład­nie tak samo, z tym że nieco ina­czej akcenty roz­kła­dają. Lubimy zabawki, lubimy rze­czy „przy­datne”, „nama­calne”, „potrzebne”… A czy ist­nieje coś bar­dziej „przy­dat­nego”, „namacalnego” […]

7 Komentarzy  Czytaj →

Terminator Salvation (Terminator: Ocalenie)

Wybory się odbyły, głos odda­łem a że z nie­dzielą coś trzeba było jesz­cze zro­bić, ule­głem namo­wom Endera i poczła­pa­łem do kina na nowego Terminatora. W poznań­skiej Plazie jak okiem się­gnąć nie widać ani krztyny kry­zysu, ludzi w cho­lerę, kino może nie oblę­żone ale o 16:15 było ludzi cał­kiem sporo. A sam film? Sam film mogę okre­ślić jako dziwny. Z jed­nej strony bowiem niby […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Zack and Miri Make a Porno

Kevin Smith did it again! Kochani, z nie­kła­maną przy­jem­no­ścią mam zaszczyt przed­sta­wić Wam kolejne cie­płe, prze­ga­dane, prze­po­prze­kli­nane, mocno jeż­dżące po kino­wych tabu i przede wszyst­kim — auten­tycz­nie zabawne dziełko tego pana. Któż nie pamięta Sprzedawców, W pogoni za Amy czy Dogmy… Także tym razem mowa jest o uczu­ciach, także tym razem mówi się o nich w spo­sób mało kon­wen­cjo­nalny i także tym […]

11 Komentarzy  Czytaj →

tomb raider legends — preview

tomb raider, którz o tej grze nie sły­szał? larwa croft powraca! tomb raider: legends wylą­do­wało na moim twar­dym dysku budząc moje wiel­kie uzna­nie dla twór­ców tegoż tytułu: 7,12GB to spo­ooro danych. czy cała ta rado­sna prze­strzeń, którą mogłem spo­żyt­ko­wać np. na obra­zek jakie­goś filmu na DVD, nie mar­nuje się? jestem po jakichś dwóch godzin­kach gra­nia i powiem […]

4 Komentarzy  Czytaj →

fedora core 5 — gdzie moje multimedia!

fedora core 5ładna, przy­jemna, szybka powie­dzia­łem dziś suse basta. miała być część druga opisu moich bojów z suse ale mi się ode­chciało już z tą dys­try­bu­cją wal­czyć. sie­dzia­łem wczo­raj pół wie­czora żeby coś z tym sys­te­mem zro­bić i nawet począt­kowo odno­si­łem suk­cesy. zna­la­złem gdzieś w sieci odpo­wied­nie wpisy do xorga i mogłem już coś zdzia­łać z wypłu­ku­ją­cym oczy odświe­ża­niem. ba! zain­sta­lo­wa­łem sobie […]

13 Komentarzy  Czytaj →

blog — praca na pełen etat

wczo­raj zła­pa­łem się na dosyć dzi­wacz­nym prze­my­śle­niu: blo­go­wa­nie to katorga! to orka od rana do wie­czora a i na godziny nocne sporo by zostało. jest tyle rze­czy, o któ­rych chciał­bym napi­sać, że gra­fik szybko pękłby mi w szwach. moje kolejne boje z suse 10 — sporo rze­czy już działa i nawet sobie popi­sa­łem nieco wczo­raj ale mate­riału nie uzbie­rało się […]

9 Komentarzy  Czytaj →

suse 10 — moje boje — część 1

pra­cowy ple­xto­rek dał rady. obra­zek wypa­lił się bez­błęd­nie i muszę przy­znać, że gno­mowy pra­wo­klik na obra­zie iso i natych­mia­stowe wypa­la­nie płytki bez jakichś zbęd­nych osob­nych pro­gra­mów rzą­dzi. szybko, miło, przy­jem­nie. no więc spło­nęło te bez mała 8 giga danych zawie­ra­ją­cych sys­tem suse 10. wczo­raj, jakoś tak z wie­czora, sia­dłem więc do insta­la­cji sys­temu. bac­kupy poro­bione, ubuntu zapro­szone do wypadu […]

17 Komentarzy  Czytaj →

evil aliens

evil aliens jest taki gatu­nek fil­mów, który po pro­stu kocham miło­ścią mam nadzieję odwza­jem­nioną. jest taki gatu­nek fil­mów, któ­rych nikt przy zdro­wych zmy­słach z rado­ścią na twa­rzy nie wciąga. jest taki gatu­nek fil­mów, któ­rych jedy­nym sen­sem i istotą powsta­nia jest zaspo­ko­je­nie naj­niż­szych potrzeb oglą­da­ją­cego i jesz­cze niż­szych two­rzą­cego. to splat­te­rowe „hor­rory” na wesoło wyglą­da­jące na krę­cone na poważnie! […]

5 Komentarzy  Czytaj →

jarhead (jarhead)

jar­head czy można zro­bić film o niczym? i to tak, by mimo wszystko przy­ku­wał uwagę? owszem, można. jar­head jest tego dosko­na­łym przy­kła­dem. czy więc nie warto spę­dzać w kinie/przed telewizorem/monitorem tych dwóch godzin? abso­lut­nie WARTO! zacznijmy od tego, że to nie jest film wojenny. owszem, całość wyda­rzeń osa­dzona jest głę­boko w struk­tu­rach ame­ry­kań­skiej armii, dzieje się więk­szość filmu w iraku ale… […]

3 Komentarzy  Czytaj →