Archiwa dla tagu: FPS

Killzone 3 — skończone

Ostatni week­end to było TO! Dzieciaki chore unie­ru­cho­miły nas na amen i oczy­wi­ście nie dali­śmy rady sko­czyć w sobotę tu a w nie­dzielę tam. Cóż było czy­nić, uro­dziny zna­jo­mej Majki będą i za rok i kto wie, może wtedy zda­rzy się coś nie­spo­dzie­wa­nego i chu­doba ozdro­wieje. Póki co odkła­damy świę­to­wa­nie do za rok. A w mię­dzy­cza­sie papa CoSTa wziął i siadł do kon­soli tak […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Podsumujmy się nieco

O ja cię pier­ni­czę, się u mnie dzieją rze­czy ostat­nio wycze­sane. Ostatni tydzień poka­zał mi, jak w dużej fir­mie bez sen­sow­nego nad­zoru i z dużymi bra­kami per­so­nal­nymi może powsta­wać budżet mar­ke­tin­gowy i powia­dam Wam — rzeź­nia to mało powie­dziane. Poniedziałek i wto­rek spę­dzi­łem na wyjeź­dzie do Mielca, gdzie w jed­nej z naszych fabryk zebrała się wszelka wier­chuszka i gdzie rede­fi­nio­wano zada­nia, cele i wszystkie […]

3 Komentarzy  Czytaj →

Medal of Honor

To był gorący tydzień. Roboty po uszy, brak czasu na cokol­wiek zwią­za­nego z luź­nym prze­pie­prza­niem życia na przy­jem­no­ściach i bła­host­kach takich na ten przy­kład jak ten blo­ga­sek. Robota ostat­nio coraz bar­dziej ode mnie cze­goś chce i coraz wię­cej wymaga a ja nie wiem, czy to na wio­snę taki do końca dobry pomysł. Jak by nie było, cza­sem odpalę jeszcze […]

Komentuj Czytaj →

Ale dostałem baty w Killzone 2

Cholera, nie jest dobrze… Siadłem wczora z wie­czora do — po dłu­żej w nim nie­obec­no­ści — uni­wer­sum Killzone 2. Odpaliłem sie­ciowe pukanko, coś dla lesz­czy z podob­nymi umie­jęt­no­ściami do moich, wbi­łem się do jakiejś hisz­pań­sko brzmią­cej Strefy Wojny i… Dostałem taki wycisk, że aż jęk­ną­łem. Po pro­stu masa­kra na wielką skalę i kop­nie leżą­cego. Zabolało to bar­dzo, dumę ura­ziło i generalnie […]

4 Komentarzy  Czytaj →

Killzone 2 — pierwsze wrażenia

Pograłem nieco w tę gierkę i podzielę się może pierw­szymi wra­że­niami z gry. Nie jest to co prawda recen­zja gry bo tej jesz­cze nie prze­sze­dłem ale jeśli pozo­stała jej część jest tak dopra­co­wana jak począt­kowe etapy — mogę już teraz wydać wstępny wer­dykt. A wer­dykt brzmi: abso­lut­nie wspa­niała gra! A na ową wspa­nia­łość składa się kilka ele­men­tów, których […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Killzone 2 — pierwsze wrażenia po demie

Spis kilku gorą­cych wra­żeń po dopiero co skoń­czo­nym demie: What the… czemu tak krótko??? No nic, będę to roz­gry­wał do kupna peł­nej wer­sji :) Polonizacja — cał­kiem nie­zła choć dra­ma­tur­gii w gło­sach zabra­kło jakby nieco Grafika — Bajka, cud, miód, orze­szek. O kierwa, cze­goś takiego to chyba jesz­cze nie widzia­łem. Świetne tek­stury, ani­ma­cje bom­bowe, praca kamery bar­dzo dobra, efekty użycia […]

9 Komentarzy  Czytaj →

black — gra, którą będę miał

black ten tytuł na pewno u mnie wylą­duje. aku­rat wycho­dzi na moje uro­dziny. więc, droga rodzino, ściepa i kupujta. black, coś co poka­zuje jak bar­dzo ważne są efekty czą­stecz­kowe i świa­tło w grach. no i ta nie­sa­mo­wita elstycz­ność engine, która pozwala na psu­cie bar­dzo, bar­dzo wielu rze­czy. inten­sywne strze­la­nie, efekty któ­rego widać — to lubię! no i ta moż­li­wość popsu­cia prawie […]

9 Komentarzy  Czytaj →

vietcong 2 — gra żenująca

viet­cong 2 zapo­wia­dało się bar­dzo dobrze. to miała być gierka, na którą cze­kać trzeba było z utę­sk­nie­niem. dla­czego? bo pierw­sza część była cał­kiem nie­zła i przede wszyst­kim miała znie­wa­la­jący kli­mat wiet­namu lat sześć­dzie­sią­tych two­rzony muzyką, nie­zgor­szą gra­fiką i chyba przede wszyst­kim — bez­kom­pro­mi­so­wym języ­kiem. fucki latały tam na lewo i prawo a pro­ces szko­le­nia prze­cho­dzi­łem wie­lo­krot­nie dla samej przy­jem­no­ści słu­cha­nia ostrych […]

22 Komentarzy  Czytaj →

call of duty 2 — pierwszy rzut oka

call of duty 2 — fani fps wie­dzą o co biega. powiem bar­dzo, bar­dzo, bar­dzo krótko: rzecz kopie tyłek total­nie! dopiero zaczą­łem gra­nie i na jakąś sen­sowną recen­zję przyj­dzie czas za czas jakiś ale już teraz widzę, że posie­dziano przy tej grze solid­nie. jest inten­syw­niej niż w jedynce, ład­niej (co oczy­wi­ste), dosłow­nie po kilku minu­tach od roz­po­czę­cia gry […]

1 Komentarz Czytaj →

serious sam 2

jakoś nigdy nie darzy­łem sza­cun­kiem pana seriuos sama. marne popłu­czyny po duke nukem, ot co. owszem popy­kać można ale to już zde­cy­do­wa­nie nie to, co „książę”. kli­mat jakiś nie taki, sam pró­buje być twardo-zabawny w stylu księ­cia wła­śnie ale wycho­dzi mu to co naj­wy­żej zabaw­nie… nie, pierw­sza część (w dodatki nie gra­łem) to nie było imo […]

Komentuj Czytaj →