<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Funk</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/tag/funk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 06 May 2012 09:24:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Dzisiejsza playlista — Laurent Saïet i Jamiroquai</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/11/dzisiejsza-playlista-laurent-saiet-i-jamiroquai/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/11/dzisiejsza-playlista-laurent-saiet-i-jamiroquai/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 15:15:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Elektronika]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4075</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
O ile Jamiroquaja znają chyba wszyscy, o tyle mister Laurent Saïet wziął i się z mroków moich twardych dysków był odświeżył po latach niesłuchania. I szczerze mówiąc, album tego pana zwący się Blue Trip na powrót mnie zauroczył i z całą mocą przypomniał o sobie. Świetne, elektroniczno-badalamentowskie klimaty mocno trącące soundtrackiem do Twin Peaks, chodzące [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O ile Jamiroquaja znają chyba wszyscy, o tyle mister Laurent Saïet wziął i się z mroków moich twardych dysków był odświeżył po latach niesłuchania. I szczerze mówiąc, album tego pana zwący się <strong>Blue Trip</strong> na powrót mnie zauroczył i z całą mocą przypomniał o sobie. Świetne, elektroniczno-badalamentowskie klimaty mocno trącące soundtrackiem do Twin Peaks, chodzące gdzieś w tle gitary, pogłosy, wokalizy… Łał, naprawdę warto! Poniżej kawałek po tytułem <strong>Baton Rogue</strong>, który chyba oddaje dosyć dobrze klimat całości. Świetny krążek.</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/Laurent_Saiet-Baton_Rouge.jpg" width="300" height="300" alt="media" /><br />
</p>
<div class="woo-sc-box download   "><img alt="mp3" title="mp3" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document-music.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Laurent+Saiet+-+Baton+Rouge" title="Laurent Saiet - Baton Rouge">Laurent Saiet — Baton Rouge</a> (mp3, 8.2 MB)<br />Świetne, elektroniczno-badalamentowskie kli­maty mocno trą­cące sound­trac­kiem do Twin Peaks, cho­dzące gdzieś w tle gitary, pogłosy, woka­lizy… Łał, naprawdę warto!</div>
<p><strong>Jamiroquai</strong> takoż wpadł mi na dzisiejszą playlistę w ramach odkurzania staroci. Miotła zmiotła i wymiotła świetny jego album <strong>Emergency on Planet Earth</strong>, który wziął i się już nieco w mojej pamięci zatarł. Na tyle, że praktycznie na nowo „odkryłem” kawałek <strong>Revolution 1993</strong>. Kurczę, jak ten facet kiedyś potrafił funkowo zagrać… Utwór ze świetną sekcją rytmiczną i ogólnie tym wszystkim, co składa się na porządny funk (chórki included). Kawał solidnego, rytmicznego, budzącego w ten ospały, jesienny dzień — grania.</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/Jamiroquai-Revolution_1993.jpg" width="300" height="300" alt="media" /><br />
</p>
<div class="woo-sc-box download   "><img alt="mp3" title="mp3" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document-music.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Jamiroquai+-+Revolution+1993" title="Jamiroquai - Revolution 1993">Jamiroquai — Revolution 1993</a> (mp3, 14.46 MB)<br />Utwór ze świetną sek­cją ryt­miczną i ogól­nie tym wszyst­kim, co składa się na porządny funk (chórki inc­lu­ded). Kawał solid­nego, ryt­micz­nego, budzą­cego grania.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/11/dzisiejsza-playlista-laurent-saiet-i-jamiroquai/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>fedora core 5 — gdzie moje multimedia!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/fedora-core-5-gdzie-moje-multimedia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/fedora-core-5-gdzie-moje-multimedia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[3D]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Mini]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Software]]></category>
		<category><![CDATA[Ubuntu]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[fedora core 5ładna, przyjemna, szybka powiedziałem dziś suse basta. miała być część druga opisu moich bojów z suse ale mi się odechciało już z tą dystrybucją walczyć. siedziałem wczoraj pół wieczora żeby coś z tym systemem zrobić i nawet początkowo odnosiłem sukcesy. znalazłem gdzieś w sieci odpowiednie wpisy do xorga i mogłem już coś zdziałać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen02.thumb.png" width="240" />
		</p><div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 160px">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a class='serendipity_image_link' href='http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen01-small.png'><img width='160' height='120'  src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen01-small.thumb.png" alt="" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">fedora core 5<br />ładna, przyjemna, szybka</div>
</div>
<p>powiedziałem dziś suse basta. miała być część druga opisu moich bojów z suse ale mi się odechciało już z tą dystrybucją walczyć. siedziałem wczoraj pół wieczora żeby coś z tym systemem zrobić i nawet początkowo odnosiłem sukcesy. znalazłem gdzieś w sieci odpowiednie wpisy do xorga i mogłem już coś zdziałać z wypłukującym oczy odświeżaniem. ba! zainstalowałem sobie nawet stery ati ale już opengl za diabła ruszyć nie chciał, cięgiem mesa i mesa… przeżyłbym i to bo w sumie po diabła mi to całe 3D (choć miałem wielką chętkę na xgl-a ale widząc jak się sprawy w suse mają wątpię, bym był w stanie to uruchomić). jednego jednak nie dało rady zwalczyć — przedziwnego zachowania dźwięku. co bym nie kombinował, czego bym nie ustawił, jakim programem bym nie odtwarzał — uparcie odtwarzanie nowego kawałka powodowało ściszenie kompletne wszystkiego. no sorry, nie będę co pięć minut klikał na kmixie by ustawić głośność odpowiednią. a więc, bez zbędnych ceregieli, partycja z suse została zaorana. miało być łatwo, miło i przyjemnie. nie było. jako leniwy zwykły user powiedziałem dość.</p>
<p>nie żałuję, bo dziś padło na fedorę. <b>fedora core 5</b> została zainstalowana! (screen w <a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen01.png" title="screen w pełnej okazałości" target="blank">pełnej okazałości)</a></p>
<div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 160px">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a class='serendipity_image_link' href='http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen03.png'><img width='160' height='111'  src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen03.thumb.png" alt="" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">yum i upgrade systemu</div>
</div>
<p>o ile z instalacją fedory 4 miałem nieprawdopodobne problemy, o tyle fedora 5 pooooszła niczym przeciąg. tak całkiem po prostu, miło i przyjemnie wzięła i się zainstalowała. jedno mnie tylko zdziwiło: wiem, że fedora wspiera system reiserfs. na próżno jednak podczas standardowej instalacji szukać go przy formatowaniu partycji. nie ma. można zainstalować na reiserfs podając jakieś parametry przy starcie instalatora ale nie jest dostępny jako opcja przy standardowej instalacji. dziwne, co to komu szkodzi? anyway, instalacja poszła jak po maśle, bez problemów, bez kombinowania zwykłego — ot po prostu podręcznikowy przykład jak instalatory dla zwykłych userów powinny wyglądać. anaconda ma jednak moc i przede wszystkim jedną ważną cechę: jest doskonale przemyślana. rozpoznanie sprzętu w normie — wszystko rozpoznane jak należy.</p>
<div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 160px">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a class='serendipity_image_link' href='http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen02.png'><img width='160' height='109'  src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/fedora5-screen02.thumb.png" alt="" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">add/remove programs<br />proste ale przyjemne narzędzie</div>
</div>
<p>co się rzuca w oczy przy porównaniu najnowszego suse i fedory? wersje pakietów. fedorka oferuje świeżynki jeśli nie najnajnajnowsze to na pewno najnowsze, jakie były możliwe i stabilne w momencie wydawania dystrybucji. na dzieńdobry wita nas gnome w wersji 2.14, bardzo ładnie i estetycznie skomponowane środowisko pracy, zestaw podstawowych narzędzi i system praktycznie gotowy do natychmiastowego używania. o taaaak, to lubię! autentycznie potrzeba konfiguracji ogranicza się do wyboru pożądanej rozdziałki i odświeżania i już można sobie biegać po necie, pisać elaboraty w openoffice i co tam jeszcze innego zwykło się robić. jako że instalowałem dystrybucję rozprowadzaną na dvd, nieco zdziwiła mnie mała ilość instalowanych standardowo pakietów. na twardym dysku ląduje autentycznie niezbędne minimum dla w miarę wygodnego rozpoczęcia pracy. resztę można sobie spokojnie doinstalować narzędziem podobnym do tego znanego z ubuntu. w menu mamy bowiem wygony aplecik „add/remove software”, którego odpalenie daje nam dostęp do pakietów z krążka a po uaktualnieniu bazy yuma, także do softu leżącego na serwerach. co więcej, ten graficzny instalator zrobiony jest dobrze. prosty, przejrzysty, oferujący nie za wiele ale zupełnie wystarczających do szczęścia opcji. daleko mu do synaptica ale funkcjonalność dla zwykłego usera oferuje zupełnie wystarczającą. i dobrze! niczego więcej nie chcę.</p>
<p>po wstępnych achach i ochach jak toto szybko i sprawnie działa (bo działa sprawnie i szybko jak diabli), przyszła pora na coraz bardziej wydłużającą się minę. dlaczego? ta strona wszystko od razu wytłumaczy: <a href="http://fedoraproject.org/wiki/ForbiddenItems" title="forbidden items, czyli czego fedora nie obsługuje">forbidden items</a>… zaczęło się standardowo — zachciało mnie się jakiś podkład muzyczny puścić, coby nie siedzieć po cichu przy komputerze. pierwszy problem: nie rozpoznało i nie dopisało żadnych partycji windowsowych do fstaba. oj, niedobrze, znów ręczna edycja, zakładanie odpowiednich katalogów… powinni to w każdej dystrybucji na dzieńdobry wyświetlać jak widzę :/. chciałem się po prostu dostać do mojego zbioru mp3, ktren leży sobie na partycji ntfs. i tu wyszedł drugi problem: fedora nie obsługuje partycji ntfs. kropka. zupełnie zaś rozbiła mnie sugestia twórców fedory:</p>
<blockquote><p><i><b>Fedora Suggests:</b> Using a file system natively supported by Linux, such as ext3, is a better option. If you must share files between Windows and Linux on a single system, format the shared partitions with FAT/FAT32 (vfat) instead. The Samba software included with Fedora enables your system to access file shares on networked Windows systems, and to act as a server for Windows systems.</i></p></blockquote>
<p>kochani twórcy dystrybucji zwanej fedora core, oto moje zdanie w tym temacie: mam dokładnie gdzieś waszą jakże celną sugestię. mam 100 gigabajtów danych na partycji, do której chciałbym mieć dostęp z dystrybucji, którą właśnie zainstalowałem. nie mam najmniejszego zamiaru zaorać swoich danych i przerobić partycję na fat32 li tylko dlatego, że patenty chronią ntfs. innym dystrybucjom jakoś to nie przeszkadza i mogę swobodnie swoje partycje montować i czytać z nich dane. i gdzieś mam patentowe problemy amerykanów czy innych porąbanych nacji, którym chce się w patentowanie wszystkiego jak leci bawić. niechaj korzystają sobie z rżniętych pod ich wymagania dystrybucji. brak odpowiedniego pakietu jako opcje do doinstalowania uważam za cholerną kpinę. i nie tyczy się to tylko ntfs jak się za chwilę okaże.</p>
<p>bo problem dotyczy wszystkich wymienionych na cytowanej stronie zagadnień. mp3? zapomnij! filmy? zapomnij! dvd? zapomnij! owszem, to wszystko jest dostępne po dorzuceniu odpowiednich źródeł ale problem polega na czymś innym: na podejściu do użytkownika. wiecie dlaczego ubuntu staje się takie popularne? bo mimo iż także nie oferuje wspomnianej funkcjonalności na starcie (prócz ntfs oczywiście :)), na stronie informującej o tym jest link do odpowiedniej podstrony, która krok po kroku prowadzi za rękę i wyraźnie pisze co trzeba zrobić, by te wszystkie empetrójki, filmy i dividiki jednak móc odtworzyć. tutaj nie ma o tym słowa. po przebiciu się przez ileśtam podstron w końcu trafiłem na odpowiednią stronkę prowadzącą tak właśnie za rękę. wielka szkoda, że niestety ale nie supportuje ona póki co fedory 5. strona nazywa się <a href="http://faq.fedora.pl/" title="oficjalny fedora.pl faq">oficjalny fedora.pl faq</a> i wszystko jest ok poza jednym drobnym szczegółem — czary konfiguracyjne dla yuma po prostu nie działają. i w ten sposób nie zayumam sobie w sposób łatwy, prosty i przyjemny wsparcie dla moich multimediów. szlag! a tak było pięknie…</p>
<p>zakładam, że to tylko kwestia dalszego szukania w necie i na pewno na coś bym trafił. nie mam jednak na to ani chęci, ani czasu. po prostu. wsparcie na pewno jest cudowne i w ogóle ale mnie nie interesują rozwiązania serwerowe czy insze biznesy. ja chcę posłuchać muzyki i pooglądać jakiś film. bez zbędnego bólu szperania i kombinowania. po prostu wydając kilka poleceń (tak jak jest to opisane w ubuntu) chcę mieć to wszystko od ręki i zaraz. forget it. dobrze, że odgrywanie cd jeszcze działa :)</p>
<p>ale prócz tych nieszczęsnych multimediów dystrybucja oferuje to, co lubię: ładnie wygląda, zapieprza aż miło patrzeć, wybór oprogramowania całkiem sensowny i niemało tego… zaprawdę, jeśli kiedyś sprzykrzy mi się ubuntu moim wyborem będzie fedora. tyle że wpierw zgromadzę stertę adresów stron, na których będzie opisane co i jak mam zrobić, by odblokować sobie dostęp do 3/4 powierzchni mojego twardziela zajętej teraz przez ntfs, na której leżą rzeczy przydatne i mnie potrzebne do miłego obcowania z komputerem i systemem. może jednak jeszcze nie dziś.</p>
<p><a href="http://www.redhat.com/fedora/" title="strona dystrybucji fedora core 5">strona dystrybucji fedora core 5</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/fedora-core-5-gdzie-moje-multimedia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>suse 10 — moje boje — część 1</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/suse-10-moje-boje-cz-1/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/suse-10-moje-boje-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Akcja]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Mini]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Ubuntu]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[pracowy plextorek dał rady. obrazek wypalił się bezbłędnie i muszę przyznać, że gnomowy prawoklik na obrazie iso i natychmiastowe wypalanie płytki bez jakichś zbędnych osobnych programów rządzi. szybko, miło, przyjemnie. no więc spłonęło te bez mała 8 giga danych zawierających system suse 10. wczoraj, jakoś tak z wieczora, siadłem więc do instalacji systemu. backupy porobione, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>pracowy plextorek dał rady. obrazek wypalił się bezbłędnie i muszę przyznać, że gnomowy prawoklik na obrazie iso i natychmiastowe wypalanie płytki bez jakichś zbędnych osobnych programów rządzi. szybko, miło, przyjemnie.</p>
<p>no więc spłonęło te bez mała 8 giga danych zawierających system suse 10. wczoraj, jakoś tak z wieczora, siadłem więc do instalacji systemu. backupy porobione, ubuntu zaproszone do wypadu z partycji i zacząłem w imię poznania fajnego ponoć wszechświata suse. zacznijmy od tego, że obrazek, któren się mnie wziął pobrał to jakiś dziwny obrazek. liczyłem na wersję enterprise ale chyba to nie tę wersję mi pobrało, mimo iż nazwa pliku iso sugerowała, że obrazek pochodzi z wersji boxowanej i w ogóle jakiejś takiej „lepszej”. być może. jeśli to jednak jest ta wersja sprzedawana przez novella — szkoda na nią pieniędzy imo. nie wiem czy wsparcie musi kosztować aż tyle ale większość moich susowych problemów póki co rozwiązałem korzystając z gogli i zdrowego rozsądku.</p>
<p>a więc rozpocząłem instalację. i tu pierwsze miłe wrażenie: instalator może nie rewelacyjny i intuicyjny ale na pewno o niebo lepszy niż ten ubuntowy. po prostu co tryb graficzny, to tryb graficzny. skąd zarzut braku intuicyjności? a stąd, że pierwszy raz mając w ogóle do czynienia z suse musiałem przy instalacji nieco naszukać się opcji trochę bardziej zaawansowanych niż defaultowa propozycja ściągnięcia partycji windowsowej (sic!), zrewymiarowania innej i wsadzenia pomiędzy nie partycji z suse. zdziwiło mnie to o tyle, że miałem partycję reiserfs (pozostałość po ubuntu) wraz z osobnym swapem, którą instalator rozpoznał jako vfat16 bodajże (???) i kompletnie pominął w swoich rozważaniach. ja wiem, że tam system siedział i zapewne dlatego instalator tę partycję pominął. ale rozpoznanie sugeruje dokładnie co innego — skoro rozpoznał vfat to co mu przeszkadzało wziąć i tę partycję pod rozwagę? anyway, zanim doszedłem co i jak się zmienia (bardzo ale to bardzo średnio wygodne rozwiązanie z menu rozwijanym na dole ekranu, z którego wybiera się kolejne podmenu np. partycjonowania, itd.) trochę myszką po ekranie pobiegałem. no ale problemów większych nie było. warto tylko odnotować, że gdybym zastosował się do defaultowych zaleceń instalatora, nie miałbym teraz windowsa i pewnie którejś partycji z danymi. więc ręczna konfiguracja bardzo mocno wskazana.</p>
<p>ogólnie proces konfiguracji i instalacji systemu jest bardzo czasochłonny. z racji ogromnej pojemności medium, napchano tam w pytę pakietów bardziej lub mniej przydatnych i przeglądanie tego przed instalacją nie miało większego sensu. suse oferuje instalację grup oprogramowania, np. „typowy desktop z kde” (lub jakoś tak to brzmi :)) i jest instalowane co tam sobie twórcy dystrybucji uznali za stosowne.</p>
<p>pakietów, jako się rzekło, jest od groma ale — tu pierwsze marudzenie człowieka korzystającego z ubuntu dapper — stare :/. na pewno funkcjonalne i stabilne ale miłośnicy softowych nowinek nie mają tu czego szukać. no nieco mnie się mina wydłużyła na widok gnome 2.12, openoffice 1.9cośtam i tak dalej. „nic to!” rzekłem sobie, „update wszystko załatwi!” pomyślałem i wybrałem kompletne standardziki: system z kde, gnome i chyba nic ponad to, co oferuje już od siebie suse. kompletny standard instalacyjny. ot zachciało mi się mieć dwa środowiska i to cała różnica. instalacja się rozpoczęła…</p>
<p>…jakieś 40 (TAAAAAK!) minut później skończyła się i ładnie zaproponowano mi reboot. rebootnąłem. coś tam się zaczęło mielić i mieliło tak ładną chwilę. zaproponowało mi pobranie aktualizacji przez net, na co oczywiście chętnie się zgodziłem…</p>
<p>…wczoraj na polsacie jakiś film puszczali z wulkanem w roli głównej. fajny w sumie. fajniejszy niż wgapywanie się przez godzinę z okładem (i to solidnym!) na pobierające się powoli pakiety. żeby była jasność: tych pakietów nie było zbyt wiele. coś tam zostało nieco unowocześnione, paczek pobranych w sumie może kilkadziesiąt ale działo się to diabelsko powoli. nie, aktualizacja przy instalacji zdecydowanie odradzana dla tych mniej cierpliwych :). no ale w końcu ściągnęło się co miało się ściągnąć, zainstalowało (znów — baaaaardzo powoli) i czas na kolejny reboot.</p>
<p>po reboocie system wstał bezproblemowo i ładnie się uruchomił pokazując bardzo sympatyczny ekranik powitalny w stylu windowsowym. na pierwszy ogień poszło kde. logowanko i… cholera, coś nie tak z ustawieniami monitora. sprzęt caluśki został rozpoznany idealnie wręcz, takoż monitor i karta ale, tak jak i w innych dystrybucjach, ustawiło odświeżanie na maksa możliwego a to nie jest dla mojej iiyamy najlepsze (ten monitor w ogóle nie jest najlepszy ale jakoś daje radę). żaden problem, zaraz sobie zmienię.</p>
<p>i tu zachwyt po prostu: yast! o żesz kurwa! ale to jest pooootężne narzędzie! o to właśnie mi chodzi, kiedy piszę, że także zwykły użytkownik ma prawo coś poustawiać w systemie bez potrzeby oglądania konsoli czy innych skryptów czy plików konfiguracyjnych. yast mnie urzekł i zauroczył. można zmieniać od cholery i trochę i jakiś user z zacięciem ustawiania będzie miał co robić przez cały dzień :). ja chciałem tylko ustawić odświeżanie swojego monitora. i wiecie co? nie da tak po prostu rady. nie ma czegoś takiego jak „wybierz odświeżanie” i np. możliwość ustawienia 85hz. nie ma. null. rzeba ustawiać ręcznie zakresy odświeżania monitora. te zostały rozpoznane prawidłowo ale jakim cudem mam, do ciężkiej cholery, wiedzieć co takiego mam tam wpisać by dostać 1600x1200x24x85hz?????? w kde jest taki programik, którym można sobie żądaną rozdziałkę wyklikać. ni chuchu, nie ma tutaj, przynajmniej w defaultowej instalacji. no to może w gnome? dupa blada. za ustawienia ekranu odpowiada ten zasrany programik, który każe mi z palca wpisywać ustawienia. mamy 21-szy wiek i nie mam zamiaru wklepywać czegokolwiek z palca tym bardziej, że nigdzie jak do tej pory nie musiałem tego robić. jak na razie desktop jest nie do użycia przez jakiś zasrany programik.</p>
<p>zachciało mi się puścić muzyczkę. empetrzy trzymam na partycji windowsowej. klikam na „mój komputer”, o! są moje partycje, nawet ich nazwy wyświetla, fajowo! klik — error, nie ma wpisów we fstabie. aż się nieco zdziwiłem. jak to nie ma? nie dopisał zasraniec jeden? ano nie dopisał. być może można było to gdzieś wyklikać ale już mnie nieco oczy zaczęły boleć od odświeżania i chciałem to zrobić szybko — edycja fstaba i już mam dostęp do swoich partycji. odpalam amaroka, buduję kolekcję, wybieram utworek — dupsko, coś nic nie słychać. znaczy amarok niby gra (spektrum lata jak należy) ale dźwięku ni cholery. trochę się z tym poszarpałem i w końcu doszedłem do tego, że jakimś cudem amarok niezbyt lubi się z kmixem. odpalenie amaroka, zmiana w nim utworu czy jakakolwiek inna akcja = zmniejszenie głośności do minimum.</p>
<p>ok, miałem dość jak na jeden wieczór. zapuściłem tylko ssanie ubuntu dappera flight 5 bo coś mam wrażenie, że z suse rozstanę się bardzo szybko. po drodze sprawdzę jeszcze jak tam wygląda i działa najnowsza fedora ale zanim to nastąpi dam dziś jeszcze jedną szansę suse. zadanie na dziś: zmienić odświeżanie przede wszystkim i coś zrobić z amarokiem. jeśli nie da się w prosty sposób — won suse z mojego twardziela. dapper czeka :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/suse-10-moje-boje-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>suse 10 — czas na nowe doznania</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/suse-10-czas-na-nowe-doznania/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/suse-10-czas-na-nowe-doznania/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[3D]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[Mini]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Test]]></category>
		<category><![CDATA[Torrent]]></category>
		<category><![CDATA[Ubuntu]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[xgl na pokładzie? to lubię! porzucam na jakiś czas ubuntu na rzecz suse. poczytałem, że w 10-tce xgl siedzi już na pokładzie (screen w pełnej wielkości) więc niewiele myśląc wyszperałem pirackiego torrenta z obrazem systemu. nie jest źle, 7 gigabajtów pobierania :). tak czy inaczej zawziąłem się bo chcę po prostu zobaczyć jak to całe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/suse-screen01-small.thumb.png" width="240" />
		</p><div style="width: 160px;" class="serendipity_imageComment_left">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/suse-screen01-small.png" class="serendipity_image_link"><img width="160" height="100" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/suse-screen01-small.thumb.png" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">xgl na pokładzie? to lubię!</div>
</div>
<p>porzucam na jakiś czas ubuntu na rzecz suse. poczytałem, że w 10-tce <b>xgl</b> siedzi już na pokładzie (<a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/suse-screen01-big.png" title="screen w pełnej wielkości" target="blank">screen w pełnej wielkości</a>) więc niewiele myśląc wyszperałem pirackiego torrenta z obrazem systemu. nie jest źle, 7 gigabajtów pobierania :). tak czy inaczej zawziąłem się bo chcę po prostu zobaczyć jak to całe suse wygląda, jak działa, czy nadaje się na desktopik dla mojej żoneczki, dla mnie i dla da majka. co mnie głównie będzie interesowało? wsparcie 3D (mam nadzieję, że żadnych kłopotów z ati nie będzie), szybkość działania (niestety, ubuntu ew. gnome z czasem po prostu muli i bez przelogowania a najlepiej restartu — ani rusz), wsparcie naszego narzecza, dostępne aplikacje no i ogólny feeling (kolorystyka, narzędzia, funkcjonalność)… po prostu czas potestować kolejną dystrybucję, ot co. zdrada ubuntu pewnie długo nie potrwa, do czasu wyjścia stabilnego dappera najwyżej. niestety (a może stety?) suse jest systemem komercyjnym a do czasu kupna maca mini nie chcę pakować pieniędzy w peceta. bo owszem, płacić za system trzeba ale patrząc na <a title="cennik novela - spakowany arkusz excel/calc" href="http://www.novell.com/poland/cenniki/cenniki.zip">ceny</a> wersji 9 być może desktopowa wersja suse nie przeskoczy 45–50 euro. tyle jeszcze bym uzbierał i mógłbym w pieca włożyć. tyle że po co, skoro marzy mi się kompletnie co innego? :)</p>
<p>anyway, zobaczymy wpierw jak to wygląda a później pokombinujemy. o ile uda mi się toto wypalić (nagrywarka ponoć da radę). obiecuję, że narobię screenshotów i krótko opiszę swoje wrażenia. z pozycji typowego, przeciętnego do bólu lusera linuksa a także małżonki jego, którą przed monitorem posadzę i każę jej klikać ile wlezie. profesjonalne teksty i testy pozostawiam profesjonalistom, ja podchodzę do używania systemu od praktycznej strony: czy działa i jak mi to działa :)</p>
<p><a title="strona systemu" href="http://www.novell.com/linux/">strona systemu</a><br /><a title="poslki oddzial novella" href="http://www.novell.com/poland/">polski oddział novella</a></p>
<hr width="100%" size="2" />
<p><b>EDIT:</b> no nie jest dobrze. obrazek w końcu się ściągnął (końcówka niestety zwolnila drastycznie) ale problem jest z wypaleniem tego prawie ośmiogigowego dziadostwa. niby moja nagrywarka obsługuje format DVD+R DL (i taką też nabyłem płytkę za nieprawdopodobną kwotę 20 złotych nowych polskich), niby programy do wypalania (różne, pod windows i linuksem) pokazują prawidłowo wolną przestrzeń i rozpoznają płytkę jak należy ale o wypaleniu mogę już tylko pomarzyć :/. nie mam bladego pojęcia o co w tym może biegać. sypie tym samym błędem pod obydwoma systemami („wrong media type” czy coś takiego) i klops. no nic, trzeba będzie jakoś to obejść. popróbujemy z różnymi nagrywarkami w takim razie. pracowy przenośny <a title="czy ta nagrywarka da sobie radę?" href="http://www.plextor.com/ENGLISH/products/716A.htm">plextor</a> powinien sobie poradzić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/suse-10-czas-na-nowe-doznania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>playstation 3 i linuks</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/playstation-3-i-linuks/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/playstation-3-i-linuks/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>
		<category><![CDATA[Xbox]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[playstation 3 bycik wywołał temat playstation 3 do tablicy. jako że konsolę nabędę na pewno (pytanie tylko kiedy), postanowiłem nieco poszaleć po necie i poszperać za jakimiś w miarę konkretnymi informacjami. przede wszystkich chciałem wywiedzieć się o wygląd konsoli (znany od dłuższego czasu), jakieś zrozumiałe dla mnie specyfikacje techniczne no i przede wszystkim — po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/playstation3-screen01.thumb.jpg" width="240" />
		</p><div style="width: 143px;" class="serendipity_imageComment_left">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/playstation3-screen01.jpg" class="serendipity_image_link"><img width="143" height="160" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/playstation3-screen01.thumb.jpg" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">playstation 3</div>
</div>
<p><a href="http://byte.livenet.pl/" title="blog mr. byte'a">bycik</a> <a href="http://byte.livenet.pl/?p=516" title="o linuksie w playstation 3 bycika słów kilka">wywołał temat</a> <b>playstation 3</b> do tablicy. jako że konsolę nabędę na pewno (pytanie tylko kiedy), postanowiłem nieco poszaleć po necie i poszperać za jakimiś w miarę konkretnymi informacjami. przede wszystkich chciałem wywiedzieć się o wygląd konsoli (znany od dłuższego czasu), jakieś zrozumiałe dla mnie specyfikacje techniczne no i przede wszystkim — po kiego w playstation ma stanąć linuks i jak niby praca z tym os-em miałaby wyglądać.</p>
<p>ps3 będzie wyglądało ładnie i nowocześnie. dla niektórych pewnie zbyt nowocześnie, dla innych pewnie zbyt ładnie :). mnie się tam podoba a doropha widząc screeny powiedziała tylko „ojej, to trzeba będzie wyeksponować”. zgadzam się, ładne toto i warte postawienia w widocznym miejscu. nowy xbox nie jest brzydki ale ma trochę za bardzo skrzynkową budowę i zbytnio zbliża się do pc wyglądem. ale to kwestia gustu i nie warto na to marnować klawiatury. screeny można obejrzeć sobie między innymi <a title="playstation 3 - screeny" href="http://www.ps3land.com/ps3-pictures/ps3-pictures.php">tutaj</a>.</p>
<p>jeśli chodzi o specyfikacje techniczne to rzecz przedstawia się odpowiednio mocno. to już było wiadome od dawna i w ogóle nie ma się już co powtarzać czy podniecać. zapas mocy ma toto wystarczający na jakieś trzy lata życia ze spokojem więc lifetime konsoli zostanie zachowany i nie będę musiał wydawać kolejnych pieniędzy za czas niedługi. dla technologicznych fraków kumających ten cały żargon — specyfikacja leci <a title="specyfikacja techniczna" href="http://www.ps3land.com/ps3specs.php">tutaj</a> (mam nadzieję, że to w miarę aktualne jest).</p>
<p>no i tu dochodzimy do trzeciego obszaru poszukiwań, czyli do wspomnianego linuksa. na co komu w ps3 linuks? po co? wszak obsługę mediów można spokojnie obsłużyć z poziomu biosu. problemem byłyby oczywiście zastosowania sieciowe. tutaj bez jakiegoś OS-a nie da rady. ale linuks miałby być głównie platformą obsługującą sieciowe funkcje konsoli, głównie chodzi tu o sonowską wersję xboxowego „xbox live”. platforma sony dla rozgrywek sieciowych przedstawia się bardzo ale to bardzo obiecująco. ma być przede wszystkim darmowa dla użytkownika i elastyczna dla developerów. elastyczność to przede wszystkim możliwość  uruchamiania własnych usług sieciowych w ramach platformy sony. zdaje się, że xbox live nie przewiduje takiej funkcjonalności i rozszerzenia swojej licencji. sony w swych planach poszło za ciosem nawet jeszcze dalej i funkcjonalność rozwiązań sieciowych ma być na prawdę spora. sporo zapowiedzi i praktycznie klepniętych już planów znajdziecie <a title="sony goes online!" href="http://www.gamespot.com/news/6145981.html">tutaj</a>. a funkcjonalność serwisów wzrośnie wraz z rozwiązaniami developerskimi.</p>
<p>i chyba o to właśnie chodzi w całym tym linuksowym zamieszaniu. o ile bowiem obsługę multimediów można będzie jakoś kontrolować (chyba :)) via funkcje biosu (tak, chodzi o piractwo i o rozwiązania typu drm i takie tam inne, o których wspomniał byte w komentarzu na swojej stronie), o tyle obsługę całego tego onlinowego systemu wyciągania od usera kasy trzeba rozwiązać w sposób kompleksowy dostarczając odpowiedni OS. czemu linuks? głupio byłoby w ps3 oglądać screen bootującego się windowsa :). to tylko moje (i <a title="krótkie rozważania serwisu gmespy" href="http://ps2.gamespy.com/articles/696/696090p1.html">nie tylko moje</a>) rozważania na ten temat ale podparte chyba solidnymi przesłankami. jak będzie, tak będzie. ja tylko cieszę się, że na rynku konsol panuje solidna w tym momencie konkurencja. wymusza to w oczywisty sposób wprowadzanie coraz to nowszych i tańszych rozwiązań a mnie osobiście bardzo ale to bardzo ucieszyła wiadomość o możliwości zakupienia, zassania i zagrania na moim przyszłym ps3 gierek z ps1. ceny podejrzewam będą przystępne a tytułów z jedynki, które chciałbym mieć i w nie pograć znajdzie się nieco.</p>
<p>tak więc nadciągaj ps3! zobaczymy co tam sony zaoferuje a jeszcze bardziej jestem ciekawy odpowiedzi microsoftu. ale najwcześniej nastąpi ona w kolejnym cyklu i przy kolejnej generacji konsol, czyli za jakieś trzy latka. a przez te trzy latka wydarzy się, oj wiele się wydarzy. konsole pomigrowały w kierunku rozwiązań typowo pecetowych (online) i ten trend się utrzyma. bo przecież fajnym bajerem jest granie w jakąś grę, wskoczenie do podmenu tejże i kupienie sobie gadżetów, wylicytowanie jakiejś super broni, zassanie dodatków, wideochat ze współgraczami czy dziesiątki innych potencjalnych zastosowań. a cały ten cyrk ma ruszyć w listopadzie tego roku… a wszystko to pod kontrolą miłego nam linuksa. nie pozostaje więc chyba nic innego jak przyklaśnięcie pomysłowi :). no cóż, powodzenia sony!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/playstation-3-i-linuks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>serendipity — „two colours” nowy schemat w tworzeniu</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/serendipity-two-colours-nowy-schemat-w-tworzeniu/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/serendipity-two-colours-nowy-schemat-w-tworzeniu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Serendipity]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[two colours theme z braku czasu niestety przeciąga się tworzenie nowego schemaciku dla serendipity :/. zaawansowanie projektu oceniam na mniej więcej 50% ale trudne chwile dopiero przede mną. teraz czas wprowadzić w życie kilka moich pomysłów, które wymagają solidnego kodowania w smarty. a to już jest, jak powiadają nasi anglosascy bracia, „beyond my possibilities”. przynajmniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/serendipity/s9y-two_colours_preview-screen01.thumb.png" width="240" />
		</p><div style="width: 160px;" class="serendipity_imageComment_left">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/serendipity/s9y-two_colours_preview-screen01.png" class="serendipity_image_link"><img width="160" height="149" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/serendipity/s9y-two_colours_preview-screen01.thumb.png" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">two colours theme</div>
</div>
<p>z braku czasu niestety przeciąga się tworzenie nowego schemaciku dla <a title="strona serendipity" href="http://www.s9y.org/">serendipity</a> :/. zaawansowanie projektu oceniam na mniej więcej 50% ale trudne chwile dopiero przede mną. teraz czas wprowadzić w życie kilka moich pomysłów, które wymagają solidnego kodowania w smarty. a to już jest, jak powiadają nasi anglosascy bracia, „beyond my possibilities”. przynajmniej na razie :). z takim tempem prac schemacik oddam do ogólnego użytku za jakieś miesiąc ale spoko, nie od razu rzym przecież zbudowano :).</p>
<p>póki co wrzucam jotpega z podglądem pracki. jak wam się to widzi? tu jeszcze sporo zostało do zrobienia w kwestii kolorystyki sidebarów ale to juz raczej z górki niż pod górkę. schemacik umożliwia wyświetlanie jednego jak i dwóch sidebarów koło siebie. niestety całość siedzi na tabelach bo po prostu nie mam bladego pojęcia jak to wszystko ubrać w divy. na css-sie się nie wyznaję. muszę się dogadać z <a title="strona carla" href="http://www.carlgalloway.com/">carlem</a> i ja mu będę trzaskał layouciki w photoshopie a brudną robotę będzie odwalał on :). ot prosty, soczysty w kwestii kolorków layoucik, jakiego póki co serendipity brakuje.</p>
<p>jeśli wszystko wypali i uda mi się wrzucić wszystkie ficzery, jakie sobie zaplanowałem, będzie to całkiem przyjemny i funkcjonalny schemacik. problem w tym, że to wymaga kodowania. czas więc zwrócić się do tworców serendipity o pomoc…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/serendipity-two-colours-nowy-schemat-w-tworzeniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>mandriva linux one 2006 — z ciekawości</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/mandriva-linux-one-2006-z-ciekawo-ci/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/mandriva-linux-one-2006-z-ciekawo-ci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Ubuntu]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[mandriva linux one 2006 swego czasu namiętnie używałem mandrake, od długiego już czasu przemianowanego na mandriva (swoją drogą dziwna nazwa :)). chwaliłem sobie tę dsytrybucję wielce a to z jednego względu: łatwość obsługi dzięki ichnim narzędziom konfiguracyjnym (konsola? brrr!) no i swego czasu bardzo dobre rozpoznawanie mojego sprzęciora. ale czas nie stał w miejscu, kumple [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/mandriva_linux_one-screen01.thumb.jpg" width="240" />
		</p><div style="width: 160px;" class="serendipity_imageComment_left">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/mandriva_linux_one-screen01.jpg" class="serendipity_image_link"><img width="160" height="120" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/soft/mandriva_linux_one-screen01.thumb.jpg" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">mandriva linux one 2006</div>
</div>
<p>swego czasu namiętnie używałem mandrake, od długiego już czasu przemianowanego na mandriva (swoją drogą dziwna nazwa :)). chwaliłem sobie tę dsytrybucję wielce a to z jednego względu: łatwość obsługi dzięki ichnim narzędziom konfiguracyjnym (konsola? brrr!) no i swego czasu bardzo dobre rozpoznawanie mojego sprzęciora. ale czas nie stał w miejscu, kumple zapatrzeni w debiana przekabacili mnie na apt-get i tak juz zostało do dziś, z tą różnicą, że wolę latwiej i przyjemniej, czyli wolę ubuntu. ale sentyment do mandrake/mandrivy pozostał…</p>
<p>wiedziony tymże sentymentem pobrałem sobie ostatnio obrazek wersji live cd. zdaje się, że to pierwsza taka wersja, co po prostu jest dziwne w obecnych czasach, kiedy to można poznać większość dystrybucji wpierw uruchamiając ich wersje live, bez potrzeby instalowania czegokolwiek. <b>mandriva linux one 2006</b> została w każdym bądź razie uruchomiona. i…</p>
<p>i muszę przyznać, że mandrake/mandriva nie stracił swojej magii. dla początkującego w linuksowym światku (ale także dla wygodnickiego — takiego jak ja :)) ichni panel z mnóstwem narzędzi konfiguracyjnych to po prostu strzał w dziesiątkę. ustawić można praktycznie wszystko łatwo, szybko i przyjemnie. fajna i przydatna sprawa.</p>
<p>problemy jednak zaczęły się zaraz po uruchomieniu mandrivy. niby wszystko działa, niby wszystko wygląda w porządku (wygląd jak widzę nie zmiania się od lat, co najwyżej w drobnych szczegółach — trochę szkoda) ale jedna rzecz natychmiast mnie zjeżyła: <b>brak netu</b>. z żadną z wielu, powtarzam wielu (lubię sobie oglądać różne dystrybucje w działaniu :)) wersji live przeróżnych dystrybucji nie miałem takiego problemu. każda poprawnie potrafiła rozpoznać nabardziej rozpowszechniony układ pod słońcem, czyli realteka. mandriva owszem, rozpoznaje ale z konfiguracją połączenia już sobie nie poradziła. a przecież mam chyba najprostszy wariant z mozliwych: kablówka, wszystko dostaję przez dhcp, full automatik. nawet nie wiem jak się konfiguruje łącze w ubuntu bo to po prostu działa i tyle. jak z resztą wszędzie.</p>
<p>nie tu. mandriva linux one 2006 była odporna na wszelkie próby skonfigurowania połączenia. co z tego, że odpowiedni druid uruchamiał się i wyglądał ładnie (nomen omen — chciałbym widzieć w ubuntu tak rozwiązane pokazywanie statusu połączenia — jest po prostu ładne i funkcjonalne) skoro wszelkie próby skonfigurowania łącza po prostu nie przynosily efektu? tworzyłem połączenia, usuwałem połączenia, konfigurowałem połączenia… wszystko jasno, przjrzyście i prosto z tym małym problemem, że nie działało :/</p>
<p>i tu uznałem, że dalsza zabawa większego sensu nie ma. cel był prosty: miałem ten tekst wklepać spod mandrivy i uraczyć kilkoma screenami z biegającego desktopa. zamiast tego straciłem tylko pół godziny życia na próby skonfigurowania cholernego łącza. okej, ja wiem, że to beta i w ogóle. widziałem w działaniu i inne bety i jakoś z połączeniem problemów żadnych nigdy nie miałem.</p>
<p>tak więc mandrivo odkładam cię na przyszłość bliżej nieokreśloną. wyglądasz ładnie i zgrabnie, narzędzi oferujesz multum ale nie pozwalasz mi dokonac wpisu w moim blogu. duuuzy błąd! :)</p>
<p><a href="http://wwwnew.mandriva.com/pl/" title="strona mandrivy">strona mandrivy</a><br /><a href="http://wwwnew.mandriva.com/pl/community/news/mandriva_linux_one_2006_goes_beta" title="informacja o wersji beta">informacja o mandriva linux one 2006</a><br /><a href="http://wwwnew.mandriva.com/pl/downloads/mirrors/mandrivaoneiso" title="download">download</a><br /><a href="http://shots.osdir.com/slideshows/slideshow.php?release=591&#038;slide=9&#038;title=mandriva+linux+one+2006+beta+2+screenshots" title="screenshoty">screenshoty</a> (osdir.com)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/mandriva-linux-one-2006-z-ciekawo-ci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>serendipity 1.0-beta2 wyszło!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/serendipity-1-0-beta2-wysz-o/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/serendipity-1-0-beta2-wysz-o/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Serendipity]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[ostatnia beta przed pełną wersją 1.0 właśnie ujrzała swiatło dzienne. przed chwilą zaktualizowałem engine bloga — przepraszam w związku z tym za moment dziwnego funkcjonowania strony i krzaczenie zamiast polskich znaczków. trochę zdębiałem bo oto zamiast jak zwykle zobaczyć dwa ustawienia na krzyż odnośnie locales używanych przez silnik strony, teraz rzuciło mi się tego na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>ostatnia beta przed pełną wersją 1.0 właśnie ujrzała swiatło dzienne. przed chwilą zaktualizowałem engine bloga — przepraszam w związku z tym za moment dziwnego funkcjonowania strony i krzaczenie zamiast polskich znaczków. trochę zdębiałem bo oto zamiast jak zwykle zobaczyć dwa ustawienia na krzyż odnośnie locales używanych przez silnik strony, teraz rzuciło mi się tego na oczy nieco i spanikowałem :). jak widać wszystko chyba poszło w porządku i znów widac nasze kochane diakrytyki.</p>
<p>nowa beta przynosi sporo zmian, o których dokładniej możecie poczytać <a href="http://svn.berlios.de/viewcvs/serendipity/branches/1.0/docs/NEWS?view=markup" title="changelog nowej bety">tutaj</a>. jest tego jak widać całkiem sporo ale jeszcze nieco zostało do poprawienia przed wydaniem pełnej jedynki. upgrade robi się tak jak zwykle: dosłownie w dwie minuty z czego jedną pobiera się pakiet z upgrade :)</p>
<p>blog przez jakieś dwa dni pogada nieco po agnielsku. proszę się nie denerwować — cenię naszą mowę piekną (w żadnym innym słyszanym przeze mnie języku tak cudnie się nie klnie! :)) i poprzywracam co trzeba jak najszybciej się da. jestem w trakcie tłumaczenia silnika i mam nadzieję, że przed wypuszczeniem wersji 1.0 zdążę i tłumaczenie znajdzie się w stabilnej wersji.</p>
<p><a href="http://blog.s9y.org/archives/116-Serendipity-1.0-beta2-released.html" title="źródło wiadomości">źródło wiadomości</a><br /><a href="http://www.s9y.org/12.html" title="ssanie!">pobierz nową wersję</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/serendipity-1-0-beta2-wysz-o/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>wyborco pisu — idioto! czyli dlaczego balcerowicz musi odejść</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/wyborco-pisu-idioto-czyli-dlaczego-balcerowicz-musi-odej/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/wyborco-pisu-idioto-czyli-dlaczego-balcerowicz-musi-odej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[oglądam i czytam sobie o rozpętanej w ostatni weekend przez PiSiorków hucpie, która sprowadza się do trzech jakże popularnych w tym kraju ekonomicznych idiotów słów: „balcerowicz musi odejść”. oglądam (choć ostatnio praktycznie wcale bo da majek kompletnie zawładnęła pilotem :)), czytam a włos mi staje dęba powoli ale systematycznie. polska to kraj ekonomicznych analfabetów. nawet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>oglądam i czytam sobie o rozpętanej w ostatni weekend przez PiSiorków hucpie, która sprowadza się do trzech jakże popularnych w tym kraju ekonomicznych idiotów słów: „balcerowicz musi odejść”. oglądam (choć ostatnio praktycznie wcale bo da majek kompletnie zawładnęła pilotem :)), czytam a włos mi staje dęba powoli ale systematycznie.</p>
<p>polska to kraj ekonomicznych analfabetów. nawet nie to — to kraj kompletnych idiotów, w którym jakiekolwiek choćby szczątkowe pojęcie o mechanizmach funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej ma drobny procent społeczeństwa. reszty to nie interesuje, ma to w dupie, ewentualnie wisi tej reszcie w jakim kraju żyje byle na wino starczało i na datek na tacę. najgorsze niestety jest to, że z mojego punktu widzenia młode pokolenie (dzisiejsi dwudziestolatkowie mniej więcej) kompletnie nie interesuje się gospodarką, nie rozumie mechanizmów, nie potrafi dostrzec wzajemnych zależności między zjawiskami w gospodarce zachodzącymi. rośnie nam pokolenie kompletnych ekonomicznych debili a to jest perspektywa alarmująca dla każdego potrafiącego liczyć mieszkańca tego kraju.</p>
<p>dlaczego?</p>
<p>najprostsza i najbardziej oczywista odpowiedź: brak jakichkolwiek wiadomości o gospodarce skutkuje później politycznymi wyborami opartymi tylko i wyłącznie na populistycznych hasłach i charyzmie przywódców takich właśnie populistycznych partii. każdy średnio rozwinięty człowiek mający podstawowe choćby umiejętności dodawania i odejmowania od razu bowiem widzi, że hasła wyborcze takiego na ten przykład PiSu z jego kampanii wyborczej były czystą ekonomiczną bzdurą. pisano o tym w gazetach, mówiono o tym w programach publicystycznych ale co z tego, skoro idioci nie rozumieją co drugiego przeczytanego/usłyszanego słowa? dzięki nim obiecywane przez kaczyńskich kretynizmy (trzy miliony mieszkań… to przecież kpiny ze zdrowego rozsądku) nabrały jednak mocy sprawczej w tym sensie, że stały się jednym z przyczynków wyborczego sukcesu PiSu. niestety wyborcy PiSu jakoś nie mają żalu do wybranego przez siebie ugrupowania, że wyborcze obietnice nie są realizowane. miarą zidiocenia PiSowego wyborcy jest to, że kaczyńscy wraz z ekipą niezwykle łatwo i nawet bez użycia białych rękawiczek kierują swoją wierną tłuszczą i podrzucają jej co i rusz tematy zastępcze: jak nie agentura to komisja śledcza, jak nie opluwanie mediów to wojna z adwokaturą… przeraża, że stado baranów posłusznie robi to, co im się mówi/każe. i święcie, bez cienia zwątpienia, wierzy swoim idolom.</p>
<p>wyborca PiSu nie chce liczyć. podejrzewam, że jakaś połowa tychże wyborców po prostu nie potrafi nawet. wyborca PiSu nie dostrzega tak oczywistych powiązań jak stabilność sytuacji gospodarczej a siła waluty, w której zarabia na swoje codzienne utrzymanie. w zamian wyborca PiSu, odpowiednio wytresowany przez swoich idoli, widzi wszędzie układy, przestępcze machinacje a słowo „giełda” kojarzy mu się z siedliskiem wszelkiego zła, nad którym władzę sprawuje NBP, którym z kolei rządzi balcerowicz. to ogromny, nieprawdopodobny wręcz sukces prawicy (i samoobrony)! jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności manipulacji tłuszczą. doskonale prawica (i samoobrona) tę lekcję cynizmu odrobiła — balcerowicz i wszystko co on uosabia dla większości tego społeczeństwa jest synonimem tegoż społeczeństwa ekonomicznych niepowodzeń, wszelkiego zła, afer i bóg raczy wiedzieć czego jeszcze. prawica (i samoobrona) stworzyły wroga, którego można obwiniać o wszystko. i korzysta się z tego na maksa, czego efekty możemy obserwować ostatnio.</p>
<p>przeraża to kompletne zidiocenie wyborców PiSu (ale i reszty paktowego towarzystwa). diabli tam z balcerowiczem, to tylko człowiek i można go wymienić. problem w tym, że przez głowę PiSowego wyborcy nawet nie przemknie myśl, że instytucja, do której coraz wyraźniej wyciągają ręce jego idole powstała właśnie i dokładnie po to, by reagować na wybryki tychże idoli mogące gospodarce szkodzić. głupi wyborca PiSu nie potrafi skojarzyć dwóch faktów i nie widzi, że instytucja, do której dobierają się jego idole de facto stoi na straży tegoż PiSowskiego wyborcy oszczędności i zarobków. potencjalny czytający to wyborco PiSu, napiszę to raz jeszcze ale wyraźniej, byś potrafił to zrozumieć: instytucje, do których teraz dobierają się ludzie przez ciebie wybrani, zostały powołane po to, by chronić CIEBIE i twoje pieniądze przed takim właśnie dobieraniem się do pieniędzy. TWOICH pieniędzy zgromadzonych w banku a jeśli nie zgromadzonych, to przez ten bank przechodzących choćby w formie przelewu twojej wypłaty. wyborco PiSu, jesteś idiotą jeśli sądzisz, że nie mając w banku żadnych oszczędności bo zbyt mało zarabiasz (ja też nie zarabiam tyle by odłożyć cokolwiek) ten problem cię nie dotyczy. zakład, w którym pracujesz, aby inwestować w np. nowe miejsca pracy musi brać kredyty. kredyty bierze od banku. bank nie drukuje sobie pieniędzy, nie bierze ich znikąd, bank te pieniądze wpierw musi mieć. i ma między innymi z oszczędności takich sobie zwykłych ludzi jak ty, wyborco PiSu. twoi idole, wyborco PiSu, zaczynają przy tym w sumie sprawnie działającym mechanizmie grzebać. powoduje to spadek wartości złotówki — po prostu waluta, w której zarabiasz (nowy złoty polski) nie jest pewną walutą bo diabli wiedzą, co ludzie rządzący tym krajem wymyślą za chwilę. mniejsza wartość pieniądza to mniejsza jego siła nabywcza (prościej: nie kupisz tyle samo wina za te same pieniądze — wino będzie droższe). co to oznacza? twoja nędzna wypłata staje się jeszcze bardziej nędzna, twoje nędzne oszczędności gromadzone w banku tracą na swojej wartości, itd. wyborco PiSu, działania twoich idoli będą biły CIEBIE po kieszeni. tylko kompletny idiota zgadza się na to, by mu ktoś pieniądze z kieszeni wyciągał. tak właśnie będzie już niebawem, o tropiący kolejne „układy” wyborco PiSu. pojmuję to nawet ja, który o ekonomii ma pojęcie tak blade, że już bledszego mieć ponoć nie można. wyborcy PiSu to jednak zupełnie odmienna kategoria…</p>
<p>w rozwiniętych ekonomicznie społeczeństwach wschodu i zachodu w szkołach zasadniczo nie uczy się religii, za to na pewno uczy się podstaw ekonomii. między innymi po to, by dorastający człowiek wiedział, że kiedy ktoś mu mówi, że w ciągu kilku lat wybuduje ileśtam milionów mieszkań w kraju z pkb polski — że ów młody człowiek może temu komuś parsknąć śmiechem w twarz, popukać się znacząco w głowę i uznać pomysły za idiotyczne i nie warte marnowania przez tegoż człowieka czasu. tym bardziej głosu. niestety polska, jako prawdziwy katolicki kraj, będzie wydawała kilkadziesiąt milionów złotych publicznych pieniędzy na budowę iluśtam kościołów ale grosza nie przeznaczy na edukację. jasna sprawa — motłochem rządzi się łatwiej. wyborco PiSu, oto czym jesteś (co z resztą powiedział zdaje się kurski) dla wybranej przez siebie partii — motłochem. jeśli więc gniewasz się na nazywanie cię idiotą ja się pytam: dlaczego nie mogę cię tak nazywać? dokonałeś wyboru, pogódź się więc z tego wyboru skutkami. a to jeden ze skutków: wybrałeś idiotycznie i jesteś idiotą. kropka.</p>
<p>postępującą katolizację tego kraju można znieść, są na świecie miejsca znacznie bardziej podległe kościołom. żenujący poziom debaty publicznej i polityki także można znieść, ot nasze narodowe piekiełko wynikłe z braku jakiejkolwiek kultury (to się wychowanie nazywa i to się z domu wynosi — jak widać w większości przypadków ludzie chcący tworzyć teraz instytucje monitorujące jakość życia kulturalnego w tym kraju po prostu nie mają do tego żadnych predyspozycji). ale, kurwa wasza kaczyńska mać, na grzebanie przy moich obywatelskich prawach i instytucjach pilnujących przestrzeganie tych praw nie pozwolę! a za wyciąganie ręki po moje ciężko zarobione pieniądze wyjdę na ulicę i usunę wraz z setkami tysięcy w miarę rozgarniętych ludzi tę zasraną władzę. czekam tylko na sygnał. szkoda tylko, że prawie 40% społeczeństwa tego kraju nie będzie rozumiało, ba! nawet nie będzie chciało zrozumieć dlaczego wyszedłem na ulicę — hasła na transparentach mogą się bowiem dla tych idiotów okazać za trudne.</p>
<p>czy balcerowicz musi więc odejść? tak, musi. powienien zostać wypieprzony na zbity pysk a kaczyńscy i spółka z miejsca powinni zająć się demontażem instytucji stojących na straży pieniądza. krach, który po tym nastąpi i puste portfele być może otworzą idiotom oczy. choć wątpię w to… rydzyk powie, że to działanie określonych sił i określonych ośrodków, kaczyński dopiero wtedy wynajdzie jakąś nieprawdopodobną aferę a idioci będą tego słuchali i będą to oglądali. kaczyńscy podsuną kogoś innego do nienawidzenia (może mnie?) i tak spektakl chleba i igrzysk będzie trwał. a idioci będą przełączali kanały… cudowny kraj — polska!</p>
<p><b>kurwa mać!</b></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/wyborco-pisu-idioto-czyli-dlaczego-balcerowicz-musi-odej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>60</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>papa costa coraz starszy</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/02/papa-costa-coraz-starszy/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/02/papa-costa-coraz-starszy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Feb 2006 05:42:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Chill]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Kot]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[lat ni cholery nie chce ubywać. wręcz przeciwnie — dziwnym trafem z każdym rokiem licznik przeskakuje o jeden :). coś z tym czasem jest nie tak, taka jego mać. ciągle pędzi i ciągle w jednym kierunku. a gdzie miejsce na luzik, chilloucik, lekkie przystopowanie albo i cofnięcie się lekko? panie czas! zwolnij pan! zapoznaj się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>lat ni cholery nie chce ubywać. wręcz przeciwnie — dziwnym trafem z każdym rokiem licznik przeskakuje o jeden :). coś z tym czasem jest nie tak, taka jego mać. ciągle pędzi i ciągle w jednym kierunku. a gdzie miejsce na luzik, chilloucik, lekkie przystopowanie albo i cofnięcie się lekko? panie czas! zwolnij pan! zapoznaj się pan z tak pięknymi słowami jak maniana czy sjesta. gdzie tak pędzisz? po co? darmową wódkę gdzieś dają? i popatrz pan, na co mi przyszło przez to pańskie zapieprzanie…</p>
<p>papa costa finiszuje dziś <b>31</b> roczek swojego żywota :)</p>
<p>co się przez te 31 lat wydażyło? w cholerę i jeszcze trochę. trudno spamiętać a pokrótce opisać — wręcz niemożliwe. więc olewam to i skupiam się na dniu dzisiejszym czyli co z tych 31 lat życia wynikło.</p>
<blockquote><p><b>waga</b>: 90 kilo<br /><b>postura</b>: dres o nieco zbyt wąskim karku<br /><b>obwód klaty</b>: spory<br /><b>brzuchol</b>: jeszcze większy</p>
</blockquote>
<p>niezbyt wiele jak na 31 lat wkładu w ewolucję gatunku ludzkiego. liczyłem chociaż na jakieś czułki czy może podobne do owadzich wąsy, którymi mógłbym wyczuwać przydatne rzeczy (piwo?) z dużych odległości i poruszać się po ciemku. niestety, moja ewolucyjna szansa przepadła i nie przekażę w genach jakiejś zwariowanej spuścizny przyszłym pokoleniom. cholera, tak patrząc to jest wręcz przeciwnie — stałem się typowym polskim tatusiem ze wszystkimi atrybutami :). pocieszam się, że jednak mimo wszystko chyba nie aż takim typowym. z nałogów to tylko palę bo co to alkohol zapomniałem już dawno temu (jakoś nie ciągnie mnie ni diabła, wyszalałem się swego czasu). jestem też chyba w elitarnym gronie tatusiów, którzy mimo brzucha nadal trochę krzepy mają i te 60–70 pompeczek z rana machną w ramach rozruszania ogólnego. po knajpach się nie włóczę, na panienki nie chodzę, pijany do domu nie wracam, kłótni nie wszczynam, gary zmywam, z dzieckiem na spacery zdaża mi się wychodzić… przeciętność i przewidywalność do bólu i rzygu twardego. i dobrze, priorytety się zmieniły i nieco inaczej po tych 31 latach się na pewne sprawy patrzy.</p>
<p>co osiągnąłem? przede wszystkim swoją własną komórkę społeczną aka rodzinę. nie wyobrażam sobie życia bez dorophy i da majka. ten babiniec niezbędny jest mi do funkcjonowania jak powietrze, nawet jeśli tego nie widać czy tego nie okazuję. bez tych lasek byłoby dziś chyba bardzo ciężko… mam całkiem sympatyczną robotę, głupiego kota (ten, którego uważałem za głupszego okazał się jednak mądrzejszy i wyskoczył przez okno), luźnego żółwia i niewielkie stado prusaków w wynajmowanym mieszkaniu. niebawem pozbędę się niewielkiego stada prusaków bo czas zmienić wynajem na spłatę kredytu i nieco inny stosunek własnościowy w kwestii mieszkania.</p>
<p>czy coś bym zmienił? nieee… no może nieco inaczej typowałbym numerki w totku ale nad tym mogę przejść do porządku dziennego :). póki co życie zajmuje mi sporo czasu pracy procesora i nie mam czasu na zastanawianie się nad wariantami alternatywnymi. a to chyba dobrze, niechaj tak się dzieje przez następne 31 lat.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/02/papa-costa-coraz-starszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>konto gmaila — fajna rzecz!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/02/konto-gmaila-fajna-rzecz/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/02/konto-gmaila-fajna-rzecz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2006 05:36:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Test]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[panel gmaila skusiłem się. mówiłem sobie wcześniej, że na cholere mi coś takiego i po kiego diabła tak właściwie potrzebne mi dwa giga (ponad jak czytam) miejsca na serwerze. mam konto na serwerach home.pl, od dawna nie kasuję tam maili a zebrało się tego do kupy raptem nieco ponad 20 megabajtów w ładnych kilkuset wiadomościach. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/recenzje/gmail-screen01.thumb.jpg" width="240" />
		</p><div style="width: 160px;" class="serendipity_imageComment_left">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/recenzje/gmail-screen01.jpg"><img width="160" height="105" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/recenzje/gmail-screen01.thumb.jpg" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">panel gmaila</div>
</div>
<p>skusiłem się. mówiłem sobie wcześniej, że na cholere mi coś takiego i po kiego diabła tak właściwie potrzebne mi dwa giga (ponad jak czytam) miejsca na serwerze. mam konto na serwerach <a title="strona firmy home.pl" href="http://www.home.pl/">home.pl</a>, od dawna nie kasuję tam maili a zebrało się tego do kupy raptem nieco ponad 20 megabajtów w ładnych kilkuset wiadomościach. na co komu takie przestrzenie??? po kiego hektary miejsca, skoro i tak zdaje się maksymalny rozmiar przesyłanej wiadomości to w <a title="dobre konto za frico - to lubię!" href="http://www.gmail.com/">gmailu</a> jakieś 10 megabajtów. chcąc komuś wysłać w ten spsób film zaklikałbym się do pawia znudzonego. home.pl może i jest płatne ale ograniczeń w rozmiarze wysyłanej wiadomości nie ma i na upartego mógłbym takiemu na ten przykład <a title="blog bajta" href="http://byte.livenet.pl/">bajtowi</a> czy <a title="blog krzyśka" href="http://born66.net/">krzyśkowi</a> muzę mailem wysyłać. w sumie to nie jest głupi pomysł :). o wiele to prostsze niż kombinowanie z serwerami i problemami z miejscem. kręcę maila, wysyłam, chłopaki dostają to na gmailowe skrzynki i mogą sobie potrzymać jak długo będą uważali za stosowne. taaak, to mi się podoba!</p>
<p>i to chyba wszystkie plusy związane z wielkością konta gmail. innych nie zauważyłem prócz radosnego oznamiania, że nigdy już nie będę musiał kasować maili. owszem, może i nie będę musiał ale problemem wtedy staje się odpowiednie nad nimi zapanowanie.</p>
<p>i tu przechodzę już bezpośrednio do najmilszej cechy konta gmail — finkcjonalności. furda tam rozmiar. liczy się wygoda obsługi. i tak testując sobie wczoraj konto (dzięki byte za zaproszenie!) stwierdziłem z pewną taką dozą osłupienia, że owe konto obsługuje się elegancko po prostu! na początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony do pomysłu niesegregowania poczty przez wrzucanie jej do odpowiednich katalogów a tylko przez nadanie wiadomości jakiejś swojej etykiety (otagowanie?). oczyma wyobraźni widziałem burdel, jaki musi się z tego wyłonić wcześniej czy później. i co? i obawy poszły w las. etykiety to rozwiązanie eleganckie, miłe i przyjemne. zmiast kombinować z przewalaniem maili do odpowiednich katalogów po prostu nadaje się odpowiednią etykietę i o burdelu można zapomnieć. zakładając nawet, że dostaje się tych maili kilkadziesiąt dziennie, etykiety plus filtry (kolejny plus — bardzo jasno i przejrzyście się filtry tworzy) zaprowadzają automatyczny porządek. bardzo to sympatyczne rozwiązanie i z miejsca przypadło mi do gustu. dlaczego? bo de facto pozostawia wiadomości nienaruszone i zawsze dostępne do pobrania przez np. pop-a i program pocztowy. podobnie jest to zrobione na koncie home.pl ale jednak klikania jest tam jakby nieco więcej. muszą chłopaki z home.pl nieco interfejs dopracować.</p>
<p>co jeszcze spodobało mi się bardzo? wątkowanie wiadomości… taaak, żadne z kont, z których korzystam, nie ma tej funkcjonalności. a to przy dłuższych wymianach zdań rzecz wręcz niezbędna! tu nie dość, że jest, to jeszcze jest to zrobione z głową. wątkowanie jest wyraźne, nie idzie się w tym poplątać, przebieg wymiany maili widać jak na dłoni. o to właśnie chodzi!</p>
<p>a więc zaczynam rozumieć co takiego widzą ludzie w kontach gmail. są po prostu wygodne. jeśli potrzebuje się konta, do którego chce się mieć dostęp zewsząd, o funkcjonalności zbliżonej do funkcjonalności programu pocztowego — gmail jest bardzo sensownym wyborem. reklamy są nienachalne, praktycznie niewidoczne (szczerze mówiąc to jeszce żadnej nie zobaczyłem :)), pracuje się z tym wygodnie i przyjemnie, miejsca jest pod dostatkiem a organizowanie maili nie może chyba być prostsze. no i mam powód popularności jak na dłoni. bo przecież w dodatku to wszystko darmowe jest… po raz kolejny google górą!</p>
<p>mój nowy mailik gmailowy wygląda tak: <a title="mój nowy adres" href="mailto:costa.msm@gmail.com">costa.msm@gmail.com</a> (jedziemy linkiem jak należy, niech się antyspam googlowy pomęczy :))</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/02/konto-gmaila-fajna-rzecz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ubuntu dapper drake flight cd 4 — siedzi!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/02/ubuntu-dapper-drake-flight-cd-4-siedzi/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/02/ubuntu-dapper-drake-flight-cd-4-siedzi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2006 06:20:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Test]]></category>
		<category><![CDATA[Torrent]]></category>
		<category><![CDATA[Ubuntu]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[dumnie stanął wczoraj na moim komputerze kaczor. i, na szczęście, nie chodzi tu o któregoś z kaczyńskich :). ubuntu dapper drake flight cd 4 przewiało nieco świeżością w moim już ździebko zapchanym syfem ubuntu. na marginesie uwaga: jednak jakieś narzędzie w stylu dawnego windowsowego cleansweepa czy czegoś w tym stylu bardzo ale to bardzo by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>dumnie stanął wczoraj na moim komputerze kaczor. i, na szczęście, nie chodzi tu o któregoś z kaczyńskich :). <b>ubuntu dapper drake flight cd 4</b> przewiało nieco świeżością w moim już ździebko zapchanym syfem ubuntu. na marginesie uwaga: jednak jakieś narzędzie w stylu dawnego windowsowego cleansweepa czy czegoś w tym stylu bardzo ale to bardzo by się tej dystrybucji przydało. ot jakieś narzędzie gromadzące do kupy: funkcjonalność deborphan, szperające po katalogach domowych w poszukiwaniu plików backupu, sprawdzające np. ścieżki /home/login/.jakiśsoft i porównujące to z listą zainstalowanych aplikacji (na tej podstawie mogłoby np. sugerować usunięcie takiego ukrytego katalogu/pliku bo na co on komu) i pewnie z tuzin pomysłów by się znalazło jeszcze na wykorzystanie takiego softu. po co to? bo jednak syf się z czasem zbiera a nie bardzo zwykły luser wie gdzie za tym szperać. tym sposobem na wydzielonych dla linuksa 10 gigabajtów nagle zrobiło się duuużo miejsca. system zajmuje po prostu relatywnie niewiele…</p>
<p>ale miało być o systemie a właściwie jego instalacji (bo samym systemem pobawiłem się tylko trochę).</p>
<p>pobranie iso poszło zadziwiająco szybko. bittorrent to jednak świetny protokół do rozprowadzania takich rzeczy. to był dosłownie moment… backup /home, płytka w napęd i jazda!</p>
<p>i tu powinienem sobie powiedzieć pierwsze <b>STOP</b>. w czym problem? oczywiście w czymś prozaicznym do bólu: co prawda zgrałem sobie linuksowe /home ale już o danych z systemowej partycji windows zapomniałem bo tak mi się rączki trzęsły do nowości. i przyszło mi niestety za to zapłacić…</p>
<p>anyway, rozpoczynamy instalację. wczoraj komentując wcześniejszy wpis conieco pokręciłem, chyba już byłem ździebko śpiący. troszkę inaczej to wyglądało. zacząłem instalować dappera i poszło tu wszystko bardzo ładnie. btw — instalator, który oferuje graficzne rozwiązania tylko do pewnego momentu to jednak lekko żałosne jest. instalacja ubuntu na tle innych znaczących dystrybucji jest po prostu dla luserów trudna i nie taka oczywista — to głównie o partycjonowanie się rozchodzi. aktualny instalator jest pod tym względem kompletnie do bani z punktu widzenia kogoś, kto nie za bardzo się na tym wszystkim zna. ja sobie radzę bez problemów ale taki mój brat, który już pewnie nie raz reinstalował windowsa, pogubiłby się kompletnie.</p>
<p>jako się rzekło — instalacja bezproblemowa. windows ładnie rozpoznany, do gruba co trzeba dodane, czas na pierwsze uruchomienie. nie będę tu pisał o jakichś zmianach bo o tym możecie poczytać wszędzie. ja napiszę może tylko, że ten testowy dapper zawiódł mnie bardzo. ja wiem, że to test więc nie narzekam. ot spiszę może tylko główne problemy, z którymi na dzień dobry się spotkałem:</p>
<ul>
<li>problem z ustawieniem żądanej rozdzielczości. wszystko jest bardzo ładnie rozpoznawane ale przy zmianie rozdziałki system u mnie zwisa kompletnie. zero reakcji, klawiatura nie istnieje, zostaje tylko reset. musiałem ręcznie ustawić rozdzielczość i odświeżanie niestety.</li>
<li>programy lubią się wywracać. szczególnie przy wychodzeniu z jakiegoś programu nagle wywala komunikat o błędzie i tyle. ogólnie wszystko chodzi ale te błędy są irytujące bardzo.</li>
<li>pierwsza próba zmiany defaultowego wyglądu skończyła się źle. bardzo źle. programi, którym można te niby motywy zmieniać zdechł kompletnie i ni cholery nie dało się go przywrócić do życia. przy każdej próbie uruchomienia po prostu nie wstawał i koniec.</li>
</ul>
<p>to mi poniekąd starczyło i zdecydowałem się na ponowną instalację hoarego. może i starszy ale bez niespodzianek i działa jak należy. i tu zaczęły się schody. wsadziłem płytkę od cannonical do napędu, reboot, zaczynam instalację. się instaluje, instaluje i nagle wyskakuje jakiś błąd, wszystko wskazuje na walniętą płytkę. tu mi się zrobiło nieco ciepło i postanowiłem sobie hoarego w windowsie zassać. oczywiście po formatowaniu partycji linuksowej grub by mi zgłupiał przy bootowaniu więc od razu wsadziłem płytkę windowsa do napędu coby przywrócić jego bootowalność (ładne określenie :)). wchodzę w konsolę, loguję się do instalacji windows, wykonuję standardowe „fixboot” i w tym momencie jakiś diabeł mnie podkusił, by zerknąć co tam słychać w naszym mbr. tu powinno nastąpić kolejne <b>STOP</b> ale nie nastąpiło. zapodałem „fixmbr” jak skończony idiota.</p>
<p>efekt: partycje istnieją, partycje logiczne zostały nienaruszone, partycja podstawowa windowsa (pierwsza na twardym) dostała po systemie plików chyba (ale jakim cudem???) bo ni cholery nie idzie tegoż odczytać choć samą partycję widać i jest rozpoznawana przez gparted jako ntfs. i zaległy niezbackupowane dane na partycji, do której być może się jakoś dostanę softem diagnostycznym — dużo zabawy mnie kurna czeka :/. kolejne na marginesie: narzędzia microsfotu jak widać czasem działają bardzo ale to bardzo dziwnie. pieprznęło tylko systemową partycję windows. reszta jest cacy i działa jak należy. ot takie wybiórcze trafienie w najważniejsze okolice systemu :)</p>
<p>szybciorem zainstalowałem więc dappera bo wyszło na to, że nie mam już żadnego systemu, i ździebeczko się nim wczoraj pobawiłem. jest fajnie choć nie jakoś przełomowo. to, czego mi szczególnie brakuje, to brak pokazujących się montowanych napędów na pulpicie. ni cholery nie wiem jak tę funkcjonalność zapodać w gnome. w hoarym działało to jak ta lala. okej, wiem, to pierdoła ale przywykłem bardzo do pokazujących mi się grzecznie podmontowanych partycji a przyzwyczajenie to przecież druga natura człowieka :). ogólnie jakiegoś szalonego przyrostu wydajności nie stwierdziłem. cieszy za to nowiuśki soft, w tym rhytmbox, który z defaulta obsługuje w dapperze audioscrobblera a imo jest jednak fajniejszy od quod libet. multimedia chodzą, gstreamer w wersji 0.10 bodajże ma doskonałe nazwy („good” dla zgodnych z licencją pluginów czy jak to się tam zowie, „bad” i „ugly” czy jakoś tak dla plugów nie bazujacych na wolnych licencjach — ktoś tam się nieźle bawi robiąc te pakiety :)). bardzo fajne są te powiadomienia i sprawdzają się bardzo dobrze. niestety z poziomu gnome ni cholery nie mogłem ustawić zasad dostępu do partycji windowsowych i musiałem pogrzebać ręcznie we fstabie.</p>
<p>ogólnie: gdyby nie problemy ze stabilnością niektórych programów (szczerze mówiąc całkiem wielu) i nie zdychający system przy ustawieniach grafiki (dziś będę grzebał nieco głębiej więc może coś jeszcze wylezie) — byłoby bardzo miło. ale póki co z własnego doświadczenia nie polecam instalacji komuś, kogo wywalające się raz na jakiś czas programy i komunikaty błędów denerwują (mnie denerwują bardzo). już chyba lepiej poczekać te dwa miesiące i w spokoju używać hoarego, na którego złego słowa nie powiem bo sprawował się świetnie choć strasznie go zaśmieciłem :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/02/ubuntu-dapper-drake-flight-cd-4-siedzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>serendipity — testując wtyczki…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/02/serendipity-testuj-c-wtyczki/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/02/serendipity-testuj-c-wtyczki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2006 08:59:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Mini]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Serendipity]]></category>
		<category><![CDATA[Test]]></category>
		<category><![CDATA[Ubuntu]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[chyba czas na jakąś nową kategorię, tym razem o serendipity (systemie blogowym, z którego korzystam). trochę rzeczy zaczynam tu ruszać: czas na zrobienie kilku schematów „pro publico bono”, które przy okazji będę testował i na tej stronce. ale to pieśń przyszłości bo póki co powstał raptem jeden schamcik oparty na aktualnym, oczywiście nieco zmienionym. po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>chyba czas na jakąś nową kategorię, tym razem o <a href="http://www.s9y.org/" title="weblog serendipity">serendipity</a> (systemie blogowym, z którego korzystam). trochę rzeczy zaczynam tu ruszać: czas na zrobienie kilku schematów „pro publico bono”, które przy okazji będę testował i na tej stronce. ale to pieśń przyszłości bo póki co powstał raptem jeden schamcik oparty na aktualnym, oczywiście nieco zmienionym. po głowie chodzą mi bardzo fajne chyba rzeczy a na pierwszy ogień chciałbym zrobić coś w stylu theme, z którego korzysta <a href="http://www.golf-olszewka.pl/blog/" title="blog da.killa i ładny schemacik w użyciu">da.killa</a>. bardzo ale to bardzo przypadł mi do gustu ten jego temacik a podobnego dla serendipity brak. czas to zmienić :)</p>
<p>to zakłada solidne wczytanie się w bajery, jakie oferuje system <a href="http://smarty.php.net/" title="smarty - strona systemu">smarty</a>, z którego serendipity korzysta. te wszystkie funkcje w stylu „truncate” czy insze… potencjał jest ogromny i czas się za to zabrać. zabawa w każdym bądź razie jest przednia :).</p>
<p>ale miało być o testach…</p>
<p>testuję w międzyczasie różne wtyczki na swoim lokalnym serwerku stojącym na ubuntu i jakoś tak wczora z wieczora zainteresowałem się jedną wtyczką: <b>free wiki links for your entries</b> (opis wtyczki <a href="http://blog.s9y.org/archives/107-Wikify-your-blog.html" title="opis wtyczki">tutaj</a>). co to jest i czym to się je? wtyczka udostępnia funkcjonalność, jaką mniej więcej daje wiki. jest jeszcze w bardzo wczesnym stadium rozwoju ale garvin (jeden z developerów serendipity) pracuje nad nią solidnie i obiecuje już niebawem rozszerzenie jej funkcjonalności. używa się jej bardzo prosto. wystarczy bowiem w trakcie pisania treści wpisu zaznaczyć coś tagami <b>[[jakiś tekst]]</b> a wtyka przeszuka bazę na okoliczność występowania wpisu o takim tytule i odpowiednio go podlinkuje. wygodne? jak jasna cholera! testowo odpaliłem wczoraj tę wtyczkę i popisałem sobie nieco. linkowanie nie może byc prostsze a o całą resztę dba wtyka (wysyła trackbacki i takie tam). brakuje jeszcze możliwości ustawiania, czy te trackbacki chcemy w ogóle wysyłać ale to już niebawem.</p>
<p>a co się dzieje, kiedy wpisu o takim tytule nie ma i nie ma czego linkować? w takim wypadku we wpisie obok otagowanego hasła pojawia się znaczek (póki co po prostu znak zapytania co nie wygląda zbyt dobrze) z odpowiednim linkiem do panelu administracyjnego. klikasz i… po prostu edytujesz hasło, o ile oczywiście jesteś zarejestrowanym użytkownikiem i masz możliwość edycji wpisów. rewelacja! wykorzystanie tego w blogach lub na stronach z większą ilością ludzi edytujących wpisy narzuca się wręcz samo.</p>
<p>bardzo wygodna i poręczna wtyczka. co prawda to jeszcze bardzo wczesna faza jej rozwoju ale już niebawem powinno to zacząć pracować jak należy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/02/serendipity-testuj-c-wtyczki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>pecet — zmierzch składaków</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/02/pecet-zmierzch-sk-adak-w/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/02/pecet-zmierzch-sk-adak-w/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Feb 2006 17:58:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Atari]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Funk]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Mini]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Myśli]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[człowiek o dziwnych rzeczach myśli podczas robienia zakupów :). kilka dni temu podawałem linka do strony z przystępnymi już cenowo macami mini. jeszcze nieco wcześniej podrzuciłem linka do komputera zamkniętego w klawiaturze, jak za czasów atari st czy amigi. najszybciej wzrastającym rynkiem komputerów są teraz zdaje się laptopy, konsola do gier to już od bardzo, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>człowiek o dziwnych rzeczach myśli podczas robienia zakupów :). kilka dni temu podawałem linka do strony z przystępnymi już cenowo macami mini. jeszcze nieco wcześniej podrzuciłem linka do komputera zamkniętego w klawiaturze, jak za czasów atari st czy amigi. najszybciej wzrastającym rynkiem komputerów są teraz zdaje się laptopy, konsola do gier to już od bardzo, bardzo dawna najnormalniejsza rzecz pod słońcem i ludzie kupują to masowo…</p>
<p>dlaczego?</p>
<p>zdaje się, że triumfy święci miniaturyzacja, także samego sprzętu co do jego rozmiarów. to, że bebechy są coraz mniejsze, to trend występujący od zawsze. wraz z rozwojem technologii zmalało to jednak na tyle, że ma sens budowanie małych a wydajnych urządzeń przeznaczonych do ogólnego domowego użytku.</p>
<p>jakie do tej pory były plusy standardowego peceta? przede wszystkim: możliwość rozbudowy. wymieniać, unowocześniać, upgrejdować można wszystko… i to do tej pory była jedna z ogromnych zalet typowego peceta. tyle, że to już wydaje się nie być zaletą zbyt wielką. składa się na to kilka przyczyn:</p>
<ul>
<li>w dzisiejszym pececie za bardzo nie ma czego wymieniać. co najwyżej ma sens czegoś dorzucenie, rozszerzenie funkcjonalności. dzisiejsze płyty główne zapewniają prawie wszystko, co tylko potrzebne jest do działania komputera out of the box w kwestii dodatkowych urządzeń. dźwięk, grafika (zintegrowane układy), karta sieciowa, usb i komplet innych portów — to zapewnia praktycznie każda płyta główna. do kompletu dokupić należałoby jeszcze procesor, pamięć i jakiś dysk twardy (przydałby się jeszcze jakiś napęd cd/dvd) i w sumie to wszystko. można rzecz wkładać do obudowy. swego czasu prawie wszystkie funkcje były realizowane przez osobne karty rozszerzeń. jeszcze nie tak dawno, sięgając kilka lat wstecz pamięcią, odpowiedni dźwięk serwowała nam jakaś karta wpięta w szynę isa/pci, to samo z grafiką czy obsługą sieci. dziś to wszystko dostajemy wraz z płyta główną.</li>
<li>obecnie najistotniejsza, z punktu widzenia przeciętnego użytkownika, nie jest wcale wydajność. ta jest wystarczająca w domowych zastosowaniach nawet na niedrogim sprzęcie. zaraz, chwila, a co z grami? tu właśnie dochodzimy do kolejnej przyczyny, z powodu której dotychczasowy kształt peceta moim zdaniem po prostu przestanie niebawem funkcjonować: <b>konsole</b>! u nas to jeszcze nie jest norma ale w krajach zachodu (czy też rozwiniętego gospodarczo wschodu) na pecetach owszem, gra się, ale to rynek o wiele mniejszy od rynku konsol. po prostu ludzie doceniają wygodę takiego rozwiązania, jakim jest konsola. wymiana niedrogiego (tak, niedrogiego w porównaniu do zarobków) urządzenia raz na trzy/cztery lata to żaden koszt a ma się pewność, że otrzymuje się produkt najwyższej jakości. o to już dbają producenci sprzętu, którzy na rynku muszą się przecież utrzymać. dodatkowo konsole oferują teraz funkcje domowego centrum rozrywki (filmy, muzyka, dźwięk 5.1 itd.) więc jeden niedrogi zakup posłuży wszystkim domownikom do wielu zastosowań. do tej pory funkcjonalność zarezerwowana dla komputera (gry i multimedia w każdej postaci) z powodzeniem realizowana jest przez niewielkie i niedrogie urządzenia, znacznie wygodniejsze w obsłudze. posiadanie peceta li tylko do grania nie ma obecnie większego sensu, no chyba że jest się maniakiem tytułów, które na konsolach nie funkcjonują (erteesy, sieciowe massive multipleye ale i to już nie bardzo) z powodu głównie problemów z przeniesieniem sterowania za pomocą myszki na sterownie za pomocą pada.</li>
<li>funkcje — nazwijmy to — biurowe nadal pozostają domeną komputerów. konsole nie nadają się do takich zastosowań i kropka. ale tu znów zwykły szary pecet w obecnej postaci przegrywa z laptopami. co takiego oferują laptopy, czego nie mogą zaoferować biurkowe pecety? moja żona ładnie to ujęła: „są fajniejsze”. na moje „???” niewiele więcej potrafiła powiedzieć. może ją lekko wyręczę: są diablo wygodne. chcesz wciągnąć film w łóżku? voila! chcesz w wyrze odebrać maile? voila! masz wifi i się baw w sieć gdzie chcesz, nawet w kuchni. wyjeżdżasz do dziadków ale chcesz mieć kompa pod ręką? voila! co droższe laptopy pozwolą ci i pograć w nowoczesne tytuły… to się po prostu podoba: niewielkie, zwarte, funkcjonalne, wygodne. doskonale zaczynam rozumieć co takiego ludzie widzą w laptopach. sam ostatnio zaczynam mocno pomyśliwać nad kupnem czegoś stosunkowo niedrogiego ale dla żony wystarczającego. ot by mogła sobie maile pisać, stronki pooglądać a przy okazji by nie zawadzała mi zbytnio i nie jęczała nad uchem. kupno drugiego peceta nie wchodzi w rachubę — brak miejsca. a laptop? rozwiązanie eleganckie, przyjemne i — powtórzę się — diablo funkcjonalne. dlaczego? bo przede wszystkim małe i mobilne a oferujące wszystko, co przeciętnemu użytkownikowi do szczęścia jest potrzebne.</li>
</ul>
<p>no i tu dochodzę do moich drobnych prognoz w temacie przyszłości pecetów. wydaje mi się, że epoka obudowy stojącej pod biurkiem właśnie nam mija. w domach w niedługim czasie staną niewielkie, niezbyt drogie (dziś cenę peceta „robi” głównie grafika a ta niezbyt będzie potrzebna przy konsoli stojącej obok), częściowo otwarte architektury, które można zobaczyć już teraz ale kupować jeszcze niezbyt się opłaca ze względu na wciąż wysoką cenę. z tym „niezbyt drogie” może nieco przegiąłem — to oczywiście będzie zależne od modelu bo nie wątpię, że tak jak już obecnie się dzieje, będą modele dla wymagających wyposażone w high-end sam i pure a drogie jak cholera. już niebawem typowy składak w szarej obudowie będzie po prostu za duży, zbyt niewygodny i całkowicie zbędny w sytuacji, gdy podobną funkcjonalność da coś o wymiarach maca mini, co po prostu można położyć na biurku obok klawiatury i myszki. ciągle problemem jest okablowanie ale przecież technologie radiowe rozwijają się szybko i wierzę, że już niebawem normą będzie jeden wbudowany w komputerze hub obsługujący klawiaturę, myszkę, drukarkę i co tam jeszcze sobie wyobrazić można. to póki co drogie zabawki ale przecież to tylko kwestia czasu.</p>
<p>sam z chęcią wymieniłbym to duże i zagracające pokój pudło na zgrabną i niewielką kostkę. modem radiowy, klawiatura i mycha przez radio, drukarkę wsadziłbym z chęcią w jakieś nie rzucające się w oczy miejsce… tak, to by mi się podobało. jeszcze tylko niechaj dobrej jakości matryce stanieją to i z radością pozbędę się prawie trzydziestokilowej bańki zalewającej moje oczy promieniowaniem. gram i tak tylko praktycznie na konsoli więc problem gier i ich wymagań mnie  nie dotyczy (tak samo jak setek milionów ludzi na świecie)… tak, jestem przekonany, że tak już niebawem będzie wyglądała nasza elektroniczna codzienność.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/02/pecet-zmierzch-sk-adak-w/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

