<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Głupota</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/tag/glupota/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 06 May 2012 09:24:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Tematy zastępcze</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/02/tematy-zastepcze/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/02/tematy-zastepcze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 21:42:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34780</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Dziś będzie krótko bo i pora późna, i zmęczenie spore ale kilka myśli mi się po głowie snuje i nie wiem zbytnio, co z nimi zrobić. To może po prostu wywalę z siebie i mi ulży. Wracając dziś z roboty słuchałem sobie w radio transmisji z tzw. debaty w sprawie ACTA. Akurat trafiłem na wystąpienie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś będzie krótko bo i pora późna, i zmęczenie spore ale kilka myśli mi się po głowie snuje i nie wiem zbytnio, co z nimi zrobić. To może po prostu wywalę z siebie i mi ulży.</p>
<p>Wracając dziś z roboty słuchałem sobie w radio transmisji z tzw. debaty w sprawie ACTA. Akurat trafiłem na wystąpienie Boniego, który ładnie referował, jakie obszary powinny być w najbliższej przyszłości podległe dalszej debacie i konsultacjom, że wykorzystana będzie do słuchania ludu platforma odpowiednia itd., itp. Przyznaję, całej debaty nie słuchałem bo dla mnie to nieco ponad siły było ale wystąpienie Boniego sprawiało w tym przelotnym słuchaniu wrażenie kompetentnego, przygotowanego jak trzeba i w ogóle.</p>
<p>Później siadłem na moment do społecznościówek, radio sobie jeszcze odpaliłem, jakieś wiadomości wciągnąłem i… Nic już z tego nie rozumiem. Lud, internet, blogerzy — domagali się debaty. Debatę zorganizowano, przybył premier i inni przedstawiciele rządu a tu się okazuje, że co który bloger/internauta/whateva bardziej zaangażowany, tym większego focha strzelał i nie miał zamiaru z premierem swojego kraju — w sprawie ponoć tak bardzo go interesującej — spotkać się i porozmawiać. Bo klienci, bo za późno, bo za wcześnie, bo cośtam… Dziecinada. Jednak dopiero po poczytaniu opinii tych luminarzy polskiego internetu o poziomie debaty, ręce mi opadły do kolan i jedyne określenie, jakie przychodzi mi do głowy to „żenująca dziecinada”. Było luminować drogi luminarzu a nie pitolić teraz trzy po trzy.</p>
<p>Ale w sumie powiewa mi to całe ACTA. Zdajmy sobie sprawę, że żyjemy w świecie już opanowanym przez korporacje piszące nam prawa i z garbem rządów golących nas na każdym kroku w imię Sprawiedliwości Społecznej czy Innego Wzniosłego Hasła TM. To pierwsze nazywa się lobbying i występuje w dwóch odmianach: legalnej i podstołowej. Odmiana legalna dba o odpowiednie krycie poczynań odmiany podstołowej, co czasami nie wychodzi i robią się wtedy lekkie kwasy, które na szczęście dla korporacji można w miarę łatwo ominąć smarując tu i ówdzie. Do Sprawiedliwości Społecznej, w imię której zabiera się większości z nas znaczną część naszych dochodów, nic nie mam i uważam, że jest potrzebna. Ale nie do końca wierzę w to, że ona w ogóle się dzieje. Idea jest OK ale co do wykonania…</p>
<p>Ale to tak naprawdę tematy zastępcze. Aktualnie bowiem żyję sobie z Bandą Trojga, którą lepiej by było określić mianem Chorej Bandy Trojga.</p>
<p>To, co potrafi wykaszleć z siebie Doropha, powinno być wzorem do naśladowania dla każdego szanującego się gruźlika. Mam pełne spektrum przeróżnej maści odgłosów, z których te dobywające się z okolic oskrzeli, można określić jako lekką przygrywkę do niepomiernie głębszych i nasyconych chorobą odgłosów z dna płuc. I jeszcze mówi mi: „nie może mi się urwać”, na co ja w myślach zapytuję: „ale które płuco? Lewe, czy prawe?”.</p>
<p>Gustavo (ogląda się ten Big Time Rush, a co :)) co prawda choróbsko ma już jakby za sobą ale wciąż jednak lepiej go trzymać wewnątrz, zamiast puścić swobodnie na dwór, by ujście dla energii malucha znaleźć. Efekt? Oczywisty dla każdego posiadacza rezolutnego dwulatka: eksperymenta wszelakie. Czy stół wytrzyma pieprznięcie oń samochodem marki Duplo? Czy samochód marki Duplo wytrzyma pieprznięcie oń stołkiem? Czy ściana marki ściana wytrzyma napór połączonych sił samochodu marki Duplo i stołka? Czy zakończony lekko szpicowato dziób samolotu (ma młody taki wytrzymały modelik) może posłużyć za rylec w ścianach i do uwiecznienia Różnych Fajnych Wzorków? Czy darcie pyska wpływa na głębokość czerwieni pojawiającej się na mordzie staruszka? Czy kot zawsze wydaje takie dźwięki, gdy się go za ogon ciągnie? A gdy się go czymś rzuci? A czy siostra wydaje cieńsze dźwięki po ugryzieniu, czy też może po przyłożeniu z samochodu marki Duplo (zaiste, wiele funkcji może jeden samochód spełniać)?</p>
<p>Świat dwulatka to świat ciągłego próbowania się z otaczającą rzeczywistością. OK, wiemy to i przyjmujemy do wiadomości. Jednak czasami młody sprawia wrażenie nawiedzonego przez demony (z trzy co najmniej) i wtedy zaczynają się trudne chwile a Doropha powtarza sobie pod nosem litanię „tylko spokój może nas uratować, tylko spokój może nas uratować, tylko spokój…”. Problem w tym, że po opeerze młody potrafi zrobić się tak rozkosznie słodki, że pobliskie lody topią się, Warta gubi krę a na Grenlandii lodowiec cofa się jeszcze bardziej. Ten malec w części odpowiada za efekt cieplarniany i mamy na to dowody!</p>
<p>No i co tu robić z taką małą cholerą?</p>
<p>Majka takoż przez chorobę przeszła ale chyba nie do końca, bo wciąż jej coś z kinola leci. Na szczęście niezbyt często, niezbyt rzadko a córka moja jakimś cudem opanowała trudną sztukę wycierania sobie glutów i można już ją traktować jako Autonomiczną Jednostkę Chorobową, która o podstawowe swoje potrzeby zadba a wrzucać w nią trzeba tylko kalorie, witaminy i lekarstwa. Moje kochane…</p>
<p>Tak więc sorry panie premierze i panowie blogerzy/internauci/whateva — jesteście tematami zastępczymi, które tylko mają za zadanie na moment uwolnić mnie od ciągłej, obsesyjnej myśli:</p>
<p><strong>Jak przetrwać ten rodzinny zwierzyniec nie wytłukując się nawzajem?</strong></p>
<p>Na razie jakoś dajemy radę. Na razie…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/02/tematy-zastepcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Coś boli i uwiera</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/12/cos-boli-i-uwiera/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/12/cos-boli-i-uwiera/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Dec 2010 15:35:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=19789</guid>
		<description><![CDATA[Dopadło i mnie w końcu. Życie. Takie normalne, jakie toczą pod górę miliony ludzi mieszkających w okolicy 700–800 kilometrów. Takie płaskie, nijakie, odmierzane porannym budzikiem kopiącym dupę w kierunku pracy i wieczornym rytuałem udawania, że słucha się żony i bawi z dzieciakami kiedy myśli się tylko o tym, by pilot nie ważył aż tyle bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dopadło i mnie w końcu. Życie. Takie normalne, jakie toczą pod górę miliony ludzi mieszkających w okolicy 700–800 kilometrów. Takie płaskie, nijakie, odmierzane porannym budzikiem kopiącym dupę w kierunku pracy i wieczornym rytuałem udawania, że słucha się żony i bawi z dzieciakami kiedy myśli się tylko o tym, by pilot nie ważył aż tyle bo dłoń go trzymająca zmęczona jest całodzienną, beznadziejną walką z innymi ludźmi wiodącymi równie płaskie i nijakie życie, tyle że dostającymi za ich całodzienną, beznadziejną walkę więcej pieniędzy, które przeznaczyć mogą na jeszcze większy telewizor z jeszcze cięższym pilotem.</p>
<p>Złapałem się na tym, że przepieprzam swoje kilkadziesiąt lat podarowanego mi przez naturę/boga/wielkiego-potwora-spaghetti(*)  życia na robienie rzeczy, które może i robić umiarkowanie lubię ale gdybym miał wybór, wolałbym ich nie robić a w zamian na ten przykład po stokroć bardziej wolałbym sunąć z wysokiej górki na sankach z synem. Oczywista oczywistość — po to te wszystkie lata przepieprzam, żebym na te sanki w ogóle miał ale jakoś nie może mnie opuścić uczucie, że ktoś kradnie mi całą energię i większość mojego czasu.</p>
<p>To źle jest urządzone. Gdzieś czytałem, że w czasach przed rewolucją industrialną ludzie i owszem, zapieprzali nie tylko na swoje utrzymanie ale także na utrzymanie ludzi nieco bardziej potrafiących się łokciami rozpychać i na nich żerujących ale o wiele mniej życia tym ludziom owe łokcie zabierały. Dziś prawie cały dzień zajmuje mi siedzenie w pracy wraz z dojazdami a pozostałą część doby i tak najchętniej bym przespał wykończony eksploatacją ponad miarę. To wszystko źle jest urządzone… Przynajmniej dla mnie i milionów innych ludzi mieszkających we wspomnianej na wstępie okolicy.</p>
<p>Jakiś mądrala rzekł swego czasu, że praca jest największym dobrem człowieka. Otóż mądralo — nie jest. Jest dodatkiem, jednym z elementów składających się na owe dla człowieka „dobro”. Poza nią jest jeszcze kupa innych składowych. Boli mnie i uwiera to, że tak się jakoś popieprzyło, że na te składowe czasu i życia coraz mniej przez ową pracę pozostaje. Ludzkość została spłaszczona i sprowadzona do jednego wymiaru — kolejnej inwestycji. I jak każda inwestycja, ma przynieść profit w takiej czy innej postaci. I chyba najbardziej boli i uwiera mnie to, że stałem się tak jak wszyscy towarem — wartym pewnej ceny i o którym myśli się w kategoriach siły nabywczej, kosztów, odsetek i całej tej finansowej wsobnej nowomowy.</p>
<p>Narzekać nie mam zamiaru, tak to jest urządzone i basta. Można się albo przystosować, albo spakować i pojechać gdzieś na kraniec świata, gdzie jeszcze ludzkości do końca nie zatowarowano. </p>
<p>(*) niepotrzebne skreślić</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/12/cos-boli-i-uwiera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raz, dwa, trzy — wylecisz teraz TY!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/09/raz-dwa-trzy-wylecisz-teraz-ty/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/09/raz-dwa-trzy-wylecisz-teraz-ty/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Sep 2010 15:16:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Cytat]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=12731</guid>
		<description><![CDATA[- Jestem nadal członkiem Prawa i Sprawiedliwości, ale część moich kompetencji czy uprawnień została zawieszona,. Dla dobra partii i dla dobra Polski ważne jest, żeby nasza partia się jednoczyła, a nie kłóciła — mówiła posłanka. Za: Gazeta.pl Elżbietko, tak jak Cię nie lubię, tak odwołam się jednak do Twojej wątpliwej pamięci i proszę, postaraj się. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>- Jestem nadal członkiem Prawa i Sprawiedliwości, ale część moich kompetencji czy uprawnień została zawieszona,. Dla dobra partii i dla dobra Polski ważne jest, żeby nasza partia się jednoczyła, a nie kłóciła — mówiła posłanka.</p></blockquote>
<p>Za: <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8355770,Jakubiak__Moje_zawieszanie_jest_od_teraz_wewnetrzna.html" title="Źródełko cytatu">Gazeta.pl</a></p>
<p>Elżbietko, tak jak Cię nie lubię, tak odwołam się jednak do Twojej wątpliwej pamięci i proszę, postaraj się. Postaraj się z całych sił. Postaraj się przypomnieć sobie, jakim cudem cała ta postsolidarnościowa formacja wzięła i się podzieliła robiąc z siebie wrogów numer jeden i kto przy tych podziałach grał pierwsze skrzypce. Postaraj się i przypomnij sobie swojego prezesa. Wasza partia już się rozpada, to tylko kwestia czasu aż stoczycie się do dna, jakim stało się z czasem Porozumienie Centrum. Wytrwałości i cierpliwości życzę przy prezesie. Przyda się.</p>
<blockquote><p>Kluzik-Rostkowska komentowała w Sejmie zawieszenie Elżbiety Jakubiak. Podkreśliła, że czeka na wynik jej rozmów z prezesem PiS i od tego uzależnia swoje dalsze decyzje.</p></blockquote>
<p>Za: <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8355277,Kluzik__Konsekwencje_za_nielojalnosc_powinny_dotknac.html" title="Źródełko cytatu">Gazeta.pl</a></p>
<p>Joasiu, jesteś jedną z niewielu osób w PiS, którą można autentycznie cenić nawet jeśli się z Tobą nie zgadza. Moja prośba: jesteś inteligentną kobietą więc daj sobie spokój z PiSem i prezesem tego pożal się boże ugrupowania ponoć politycznego. Szkoda Twoich talentów na marnowanie ich w tej formacji. Oddasz przysługę temu krajowi nie zawyżając już dłużej średniej IQ PiSu.</p>
<p>A tak abstrahując od naszych kobitek, z których JarKacz jedną już prawie (z partii) wypieprzył a druga czeka w kolejce na but w okolice zadnie — coś prezes traci rezon i po raz kolejny udowadnia, że skręt w beton stał się oficjalną linią jego partii. Ta formacja z Antkiem Oblatywaczem na czele zamienia się w tragikomiczne wynaturzenie samej siebie. Szkoda, że po spacyfikowaniu przez Kaczyńskiego co światlejszych umysłów jego partii, nie będzie praktycznie z kim rozmawiać na cywilizowanym poziomie i bez osiągania antkowych poziomów aberracji. Szkoda bo solidna opozycja by się bardzo w tym kraju przydała. Niestety nie ma kto patrzeć Tuskowi na ręce kiedy większość opozycji zajęta jest lizaniem tyłka prezesa lub karnym spuszczaniem głowy w zależności od osobistego charakteru i rozwoju intelektualnego.</p>
<p>Nadchodzące wybory będą nudne, nic nie wnoszące i konserwujące istniejący układ sił. Szkoda bo w końcu ktoś powinien sobie uświadomić jak wielkie są oczekiwania ludzi chcących żyć świecko i normalnie w normalnym europejskim kraju i rozglądających się za jakąś ich reprezentacją. Ten potencjał jest wielki ale jakoś nie po drodze klęczącym Gowinom i nie potrafiącym się ogarnąć Napieralskim. Zwyczajowo więc większość z nas wybierze tzw. „mniejsze zło” choć chciałaby mieć na kogo zagłosować. Ewentualnie frekwencja poleci na łeb i szyję bo już powoli osobiście mam dość wybierania mniejszego zła i po prostu dam sobie spokój z wybieraniem w obcych mi ideowo opcjach. I zapewne nie tylko ja tak mam bo po sieci biegając, ze znajomymi gadając i czasem jakąś gazetkę czytając widzę, że ludzi myślących podobnie do mnie jest coraz więcej.</p>
<p>Poprosimy o socjaldemokratyczną, proeuropejską, świecką formację polityczną. Pronto!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/09/raz-dwa-trzy-wylecisz-teraz-ty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Katar blues</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/12/katar-blues/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/12/katar-blues/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 20:36:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4162</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy z nosa ci się leje, Kiedy gardło cię boleje, Kiedy krzyż cię napierd***, Kiedy chustka jest za mała… Blues! To jest katarowy blues… Ani pograć, ni zapalić, Ani z gwinta wino walić, Blues! To jest katarowy blues… Jak widać — nie jest dobrze. Powiem więcej: jest fatalnie. Niby wszystko si, u mnie jakby spokojniej, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Kiedy z nosa ci się leje,<br />
Kiedy gardło cię boleje,<br />
Kiedy krzyż cię napierd***,<br />
Kiedy chustka jest za mała…</p>
<p>Blues! To jest katarowy blues…<br />
Ani pograć, ni zapalić,<br />
Ani z gwinta wino walić,<br />
Blues! To jest katarowy blues…</p></blockquote>
<p>Jak widać — nie jest dobrze. Powiem więcej: jest fatalnie. Niby wszystko si, u mnie jakby spokojniej, wydzielin mniej ale zatkało mnie totalnie, uszy mam do wymiany, pocę się przy byle wysiłku a Doropha ma o wiele, wiele gorzej. Niestety o wolnym mogę tylko pomarzyć. W styczniu mam targi, na które mam przygotować dosłownie wszystko. Doropha ma dwa i pół etatu przy Gutku i Majce i ma zwyczajowo w plecy bardziej. O, a właśnie przez ramię mi rzekła, że zgubiła pensetę i robi się do tego brodata. Zaiste, kobiety są dziwne a ja zaczynam odkrywać jakim cudem giną mi moje maszynki do golenia :).</p>
<p>Istnienie wirusów to jawny dowód:<br />
– braku istnienia Boga<br />
– jego istnienia ale za to wrednej natury<br />
do wyboru…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/12/katar-blues/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DropBox na googlowym cenzurowanym</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/11/dropbox-na-googlowym-cenzurowanym/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/11/dropbox-na-googlowym-cenzurowanym/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 07:08:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4083</guid>
		<description><![CDATA[Google nie lubi DropBoxa. Efekt jest taki, że almighty Google uznało wszystko, co z adresów dropboxowych jest pobierane za treści niebezpieczne niezbyt patyczkując się w temacie gdzie są wyświetlane i co to za treści. Po prostu ban jak leci i wielkie ostrzeżenie w googlowej przeglądarce, które wygląda mniej więcej tak: No cóż, ponoć ekipa DropBoxa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091111-CFP_Warnirng.jpg" width="240" />
		</p><p>Google nie lubi DropBoxa. Efekt jest taki, że almighty Google uznało wszystko, co z adresów dropboxowych jest pobierane za treści niebezpieczne niezbyt patyczkując się w temacie gdzie są wyświetlane i co to za treści. Po prostu ban jak leci i wielkie ostrzeżenie w googlowej przeglądarce, które wygląda mniej więcej tak:</p>
<div id="attachment_4084" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091111-CFP_Warnirng.jpg" title="Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091111-CFP_Warnirng-300x182.jpg" alt="Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie" title="Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie" width="300" height="182" class="size-medium wp-image-4084" /></a><p class="wp-caption-text">Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie</p></div>
<p>No cóż, ponoć ekipa DropBoxa mocno gardłuje z chłopakami z Google, by ci zechcieli łaskawie ściągnąć ostrzeżenia tego typu. Czym to się skończy nie wiem ale pozostaje mi polecić używanie przeglądarek, które nieco inteligentniej interpretują treści i mają nieco sensowniejsze bazy niedobrych serwisów. Najprawdopodobniej ma to związek z przejęciem przez DropBoxa domeny dropbox.com (do tej pory adres wyglądał tak: getdropbox.com), pod którą wcześniej mieściło się jakieś phishingowe czy inne paskudztwo. Cóż, chłopaki z DropBoxa też niezbyt wykazali się refleksem przeskakując na podłą do tej pory domenę i nie propagując informacji o tym, że domena podła już nie jest. No cóż, nauczka na przyszłość i dla innych.</p>
<p>Pozostaje mi przeczekać tę głupią akcję Google bo rezygnować z genialnej usługi, jaką jest DropBox nie mam najmniejszego zamiaru. Rządzi niepodzielnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/11/dropbox-na-googlowym-cenzurowanym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>INEA, proszę, litości!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/09/iena-prosze-litosci/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/09/iena-prosze-litosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 08:47:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3832</guid>
		<description><![CDATA[Witam W związku z ogromną ilością spamu, jaki przychodzi na moje konto pocztowe costa@icpnet.pl i w związku z ciągnącym się już od lat Państwa zupełnym ignorowaniu próśb użytkowników o wprowadzenie jakiegoś systemu antyspamowego (i nie mówię tu o Państwa rozwiązaniu, w którym mam — to chyba jakieś kpiny — ręcznie wpisywać sobie blokowane adresy), proszę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Witam</p>
<p>W związku z ogromną ilością spamu, jaki przychodzi na moje konto pocztowe costa@icpnet.pl i w związku z ciągnącym się już od lat Państwa zupełnym ignorowaniu próśb użytkowników o wprowadzenie jakiegoś systemu antyspamowego (i nie mówię tu o Państwa rozwiązaniu, w którym mam — to chyba jakieś kpiny — ręcznie wpisywać sobie blokowane adresy), proszę o zmianę adresu kontaktowego na adres costa.msm@gmail.com</p>
<p>Ponad 700 spamowych wiadomości przez dwa tygodnie. No litości, takie rzeczy każdy provider wycina na swoich serwerach a nie serwuje swojemu klientowi rozwiązanie „se usuń sam”. Z całym szacunkiem ale zacznę naliczać Wam faktury za czas, jaki przeznaczam na przebieranie tego wszystkiego w poszukiwaniu wiadomości od providera. A czas mój jest cenny. Szczególnie ten wolny, który marnuję z powodu Państwa niekompetencji.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Kostas Brzeziński</p></blockquote>
<p>Przed chwilą wysłałem do INEI. Wiecie jak wygląda filtrowanie spamu u poznańskiego praktycznie monopolisty internetowego? Masz okienko i tam sobie wpisuj blokowane adresy. Ja nie wiem, czy ktoś mi w ten sposób pluje w twarz czy może uważa, że jestem takim idiotą, że będę podobne traktowanie tolerował. O ile sam net śmiga w tej firmie nieźle, o tyle obsługa klienta miejscami przypomina zeszłą epokę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/09/iena-prosze-litosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ultima Muscle Roller Legend — What The kurwa Fuck do potęgi!!!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/09/ultima-muscle-roller-legend-what-the-kurwa-fuck-do-potegi/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/09/ultima-muscle-roller-legend-what-the-kurwa-fuck-do-potegi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 06:18:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zabawne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[YouTube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3755</guid>
		<description><![CDATA[Wiem, wiem… Wrzuciłem toto na swojego śmieciowego miniblogaska ale prawda jest taka, że moje odpady interesują mało kogo (i słusznie) a rzecz tak wybitnie ryje psychikę, że sam nie wiem co o tym sądzić i w ramach terapii pourazowej dzielę się tym z nieco większą ilością ludzi. Jest toto imo lepsze od swego czasu postowanego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiem, wiem… Wrzuciłem toto na <a href="http://costamsm.posterous.com/" title="Mój śmieciowy miniblogasek">swojego śmieciowego miniblogaska</a> ale prawda jest taka, że moje odpady interesują mało kogo (i słusznie) a rzecz tak wybitnie ryje psychikę, że sam nie wiem co o tym sądzić i w ramach terapii pourazowej dzielę się tym z nieco większą ilością ludzi. Jest toto imo lepsze od swego czasu postowanego w śmietniku a już jak widzę wywalonego z YouTube filmiku z yogującym kolesiem pedofilem. Ostrzegam, to naprawdę ryje psychikę. Nagrody za wytłumaczenie tytułowego WTF przewidziane.</p>
<p><object width="500" height="375"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nk2wViKSh_M?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/nk2wViKSh_M?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="375" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/09/ultima-muscle-roller-legend-what-the-kurwa-fuck-do-potegi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>HSBC oddaje kasę!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/08/hsbc-oddaje-kase/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/08/hsbc-oddaje-kase/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 18:41:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3753</guid>
		<description><![CDATA[Ha! Tego się n ie spodziewałem. Jakiś czas temu wziąłem se kredycik na kupno konsoli i telewizora. Sprzęt kupowany był w Salonie Sony a kredyt obsługiwał bank HSBC. Muszę przyznać, że kredyt na niezłych warunkach a obsługa bankowa zaprawdę miła. Ostatnio spłacona została ostatnia rata kredytu, ja telefonicznie ustaliłem ile wyniesie suma wyrównująca różne opóźnienia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ha! Tego się n ie spodziewałem. Jakiś czas temu wziąłem se kredycik na kupno konsoli i telewizora. Sprzęt kupowany był w Salonie Sony a kredyt obsługiwał bank HSBC. Muszę przyznać, że kredyt na niezłych warunkach a obsługa bankowa zaprawdę miła. Ostatnio spłacona została ostatnia rata kredytu, ja telefonicznie ustaliłem ile wyniesie suma wyrównująca różne opóźnienia i takie tam inne i przelewik wykonałem. OK, case closed.</p>
<p>Jakoś przed weekendem wylądowało mnie w skrzynce pocztowej awizo. Było toto opisane jako „przekaz pocztowy” i natychmiast z Dorcią zaczęliśmy kombinować, która to ciotka z hameryki nam kasiorę na dziedzica wysłała i ile jej wysłała. Pewnie dużo i pewnie będziemy mogli pięterko se dokupić. Takie to marzenia nam się po głowach snuły a Doropha uzbrojona w mój dowód osobisty ruszyła dziś je realizować w okienku pocztowym.</p>
<p>Przekaz przybył, a jakże. Od banku HSBC właśnie. się okazało, że bankowcy coś źle wyliczyli i za dużo im się dostało. W związku ze związkiem odesłali grzecznie resztę kapuchy. Całe <strong>0,73PLN</strong>! Że też nie wpisują na tych zawiadomieniach kwoty do wzięcia… Dorota stanęła w ogonku, straciła z dojściem sporo czasu a wszystko po to, by dostać 0,73PLN. Drogie HSBC, macie mój numer telefonu, wszak potraficie zadzwonić, gdy spóźniam się ze spłatą raty. Doceniam też fakt, że jesteście solidną firmą, która rozlicza się z klientem co do grosza. Problem w tym, że od solidności niezbyt jest daleko do upierdliwości i targanie człowieka po jakieś 0,73PLN to kpiny z jego czasu wolnego. Gdyby nie Doropha, której chciało się iść po mój przekaz, pewnie urwałbym się z roboty by sprawdzić, co to takiego do mnie przylazło… A to koszt znacznie, znacznie większy, niż ten cholerny przekaz.</p>
<p>Ogólniej zaś nieco — ponoć to normalne działanie HSBC i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie targanie ludzi po kwoty rzędu… trzech groszy. A tak, pani z okienka powiedziała, że kiedyś i na taką kwotę opiewał przekaz, co odbierającą starszą panią doprowadziło do szewskiej pasji. Ja tam jej się nie dziwię.</p>
<p>Czasem wystarczy zadzwonić i oszczędzić sobie oraz klientowi czasu i pieniędzy. Ba! Można nawet nie dzwonić a wysłać maila, w końcu po coś tego maila drogie HSBC brałeś. Tym samym mailem można od klienta otrzymać odpowiedź w stylu „kochani, nie zawracajcie mi głowy kwotą, za którą nie kupię nawet zakrętki do butelki PET”. Albo można też od klienta dostać namiar na jego konto bankowe, na które można mu przelać pieniądze, jeśli będzie to w ogóle warte przelewu.</p>
<p>Rozumiem wymóg poprawności w kontaktach z klientem i za to też drogie HSBC cię cenię. Ale co za dużo, to zazwyczaj bardzo niezdrowo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/08/hsbc-oddaje-kase/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cyrk się odbył, było fajnie</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/07/cyrk-sie-odbyl-bylo-fajnie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/07/cyrk-sie-odbyl-bylo-fajnie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 06:15:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3527</guid>
		<description><![CDATA[Miała tu powstać dłuuuga, solidna notka piętnująca to, co wokół śmierci niejakiego pana Michaela Jacksona się na świecie wyprawiało. Miałem tu rzucać gromy na żądne sensacji media próbujące sprzedać już dokładnie wszystko i które aż jęczały (wyraźnie to było słychać), że jednak zewłoka pana Michała na widok publiczny nie da się wyciągnąć. Oj ile by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miała tu powstać dłuuuga, solidna notka piętnująca to, co wokół śmierci niejakiego pana Michaela Jacksona się na świecie wyprawiało. Miałem tu rzucać gromy na żądne sensacji media próbujące sprzedać już dokładnie wszystko i które aż jęczały (wyraźnie to było słychać), że jednak zewłoka pana Michała na widok publiczny nie da się wyciągnąć. Oj ile by było dywagacji nad ilością szwów pooperacyjnych, ile ekspertów pomieściłoby studio, ile telefonów od widzów można by odebrać, ile konkursów SMSowych rozpisać… O tym miałem długo pisać a klawiatura moja miała być biczem chłostającym dzisiejszą przyziemność. Tak miało być. Ale tak nie będzie. A bo zadałem sobie dwa podstawowe pytania:</p>
<p><strong>Dlaczego?</strong> i <strong>Po co?</strong></p>
<p>Dlaczego mam krzyczeć nad czymś, co najwidoczniej jest bardzo wielu ludziom potrzebne? W czym niby jest gorsze zrobienie sobie z pogrzebu solidnego koncertu z kupą rozrywki, cekinów, płaczem i tym wszystkim, co gosposiom domowym wyciska łzy w ilościach hurtowych od pogrzebu takiego na ten przykład papieża? Ba! Uroczystości po papieżu zdecydowanie przebiły makabreską to, co odstawiano przy Michale — wszak kto chciał, mógł się na nawoskowanego papę napatrzeć do woli, a to, że zielony nalot nie pojawił mu się na policzkach zdaje się jest jednym z wielu dowodów na cudowne zejście Jana Pawła. Tylko niech nikt mi nie wyjeżdża z tekstami, że zejście JP2 jest w czymś inne od zejścia MJ. Obydwoje byli ludźmi i idolami, widać fani jednego wolą celebrować zejście swojego idola zupełnie inaczej od fanów drugiego. Ale w sumie bo ja wiem, czy inaczej? Bo to mało było koncertów, imprez i szopek po zejściu JP2, z wyłączeniem ulubionych seriali włącznie? Widać taki już jest folklor śmierci współczesnych idoli. Tylko czekać na ronda imienia Michała Dżeksona.</p>
<p>Skąd bierze się takie a nie inne przeświadczenie, że coś jest godne lub niegodne? Ot kwestia wychowania, wpojonych wartości i nabytych przekonań. U nas nad trumną trza obowiązkowo klepać „wieczne odpoczywanie”, gdzie indziej nad taką samą trumną stepują i grają na banjo a jeszcze gdzie indziej w dupie mają taki przeżytek, jak trumny i zabierają sobie proszek do domu w zgrabnym opakowaniu. Ot widać kwestia „co czynić po zejściu” jest sprawą tylko i wyłącznie pewnej umowy.</p>
<p>Umówmy się więc: cyrk cyrkiem, jak najbardziej można to oceniać w duchu swoich przekonań i wartości ale nie byłbym zbyt pochopny z ferowaniem wyroków, czy coś jest dobre, czy też złe. Szczególnie gdy jeszcze nie tak dawno na tym samym ekranie oglądało się z nabożną czcią zwłoki zasuszonego staruszka i modliło się o możliwość własnoręcznego ich pomacania, bo to — prawda — jakieś błogosławieństwo zawsze by wpadło. Zbiorowa histeria na punkcie zejścia MJ w moich oczach dokładnie niczym (prócz rozmachu — zdecydowanie mniejszego) nie różniła się od histerii po zejściu JP2. Jedyne, co mnie tak naprawdę zdziwiło to zbiorowa antyhisteria i prześciganie się na forach wszelakich w byciu „anty”. Ot widać każda akcja budzi i reakcję i także w naukach społecznych ma ta zasada zastosowanie.</p>
<p>Tak, piję do wszystkich tych przepełnionych oburzeniem redaktorów, że jak to tak można szaleć po zejściu MJ, jak po zejściu JP2. Panowie redaktorzy, dla ludzi gapiących się z boku, to jednakowy cyrk, uwierzcie mi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/07/cyrk-sie-odbyl-bylo-fajnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robota, dużo roboty…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/05/robota-duzo-roboty/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/05/robota-duzo-roboty/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 May 2009 19:50:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3346</guid>
		<description><![CDATA[Opowiem Wam historyjkę z pracy mojej. Historyjka pokazuje, czym kończy się tzw. Kryzys a właściwie to, co można owym Kryzysem tłumaczyć. Chodzi o zwolnienia ludzi na sporą skalę i co z tego może wyniknąć. W korpo, w której robię, marketing nigdy nie był zbyt mocnym działem. Różne firmy i firemki Kronospanu nastawione są typowo na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Opowiem Wam historyjkę z pracy mojej. Historyjka pokazuje, czym kończy się tzw. Kryzys a właściwie to, co można owym Kryzysem tłumaczyć. Chodzi o zwolnienia ludzi na sporą skalę i co z tego może wyniknąć.</p>
<p>W korpo, w której robię, marketing nigdy nie był zbyt mocnym działem. Różne firmy i firemki Kronospanu nastawione są typowo na produkcję, do sprzedaży podchodząc nieco po macoszemu. Nie inwestuje się w marki, nie inwestuje się w wizerunek, nie inwestuje się w sensowne działania prosprzedażowe. To, co głównie się produkuje za tę czy inną cenę zostanie sprzedane a reszta to właśnie reszta — ma się rozejść i zazwyczaj się rozchodzi lepiej lub gorzej.</p>
<p>Tak zwany Kryzys posłużył w korpo za doskonałą wymówkę w wywalaniu ludzi na zbity pysk. na pierwszy ogień — jak wszędzie indziej — do likwidacji poszedł marketing. Tym sposobem w Krono marketing praktycznie przestał istnieć ale — co oczywiste — nie przestały istnieć sprawy, którymi marketing zazwyczaj się zajmuje.</p>
<p>I tu przechodzę do mojej historyjki pokazującej, czym kończy się wywalanie ludzi bez pomyślunku. Otóż i od kilku miesięcy (sic!) słyszę o jakimś organizowanym przez Krono evencie, jaki ma się odbyć niebawem w Szczecinku. Wiecie — raucik, zebranie głównych klientów do kupy, pokazanie kilku nowych rzeczy, spojenie kogo trzeba czym trzeba czyli innymi słowy robienie interesów. Problem jest z owym pokazaniem. Otóż od owych kilku miesięcy (sic!) robiono jakieś wystawy, zagospodarowywano setki metrów wystawowego miejsca, kombinowano co, jak i gdzie pokazać oraz jak to opisać i przybliżyć… Problem w tym, że z takich czy innych powodów (brak ludzi głównie ale nie tylko) dosłownie w przededniu całego eventu NIC nie jest zrobione. Zaprojektowano ale w nieskończoność zmieniano i kombinowano w projekcie zagospodarowania powierzchni do zadruku. Dziesiątki metrów kwadratowych wielkoformatówki nie tylko nie są jeszcze zaprojektowane ale nawet nie wyszły do druku! Żeby było zabawniej, nie przygotowano ulotek, folderów i czego tam jeszcze. Event, który robi się od miesięcy (sic!) praktycznie nie jest zrobiony.</p>
<p>Problem w tym, że człowiekowi, który jakoś nad tym panował od strony projektowej dano radośnie urlop a całe to dobrodziejstwo inwentarza trafiło do mnie, jako zastępowego. I po raz kolejny szlag mnie trafia, kiedy co chwila mam telefon popędzający „zrób to, szybko, nie wyrobimy się!” od coraz to innych ludzi. Póki co jeszcze nie zadaję głośno pytania, które ciśnie mnie się na usta samo: <em>„a co do kur*** robiliście przez te wszystkie miesiące?!?!?”</em>. Przed oczami mam obraz totalnej klęski, z którą ktoś oczekuję, że sobie poradzę.</p>
<p>No więc drogie korpo nie poradzę sobie. Nie mam takich ambicji. Nie chce mi się. A jak komuś się będzie wydawało, że da rady docisnąć śrubę to sorry ale jakieś L4 się znajdzie i radźcie sobie chłopcy sami. Oj poradzicie sobie na pewno — kilka agencji już sobie zęby pstrzy na wystawianie faktur z adnotacją „usługa ekspresowa”. I tym sposobem wywalenie 3/4 ludzi pracujących w marketingu okaże się (jak zwykle i jak wszędzie) kosztownym strzałem w stopę. Krono nie dość, że pozbyło się doświadczonych pracowników, to jeszcze za chwilę zacznie bulić naprawdę ciężkie pieniądze tylko na to czekającym agencjom.</p>
<p>Ot zwyczajowa, „mądra” reakcja na tak zwany Kryzys.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/05/robota-duzo-roboty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wdupiemaizm</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/05/wdupiemaizm/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/05/wdupiemaizm/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 06:41:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3339</guid>
		<description><![CDATA[Na pewno nie wszyscy ale większość zdecydowanie tak. Jesteśmy wieśniakami — w tym pejoratywnym, chamskim sensie, w sensie słomy wystającej z butów, zachowania poniżej wszelkiej krytyki. Wieśniactwo miejscami wyłazi z nas w sposób straszliwy i na samą myśl, że w miejscach publicznych zazwyczaj mimo wszystko jeszcze się nieco hamujemy, przechodzą mnie ciarki. Bo co w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na pewno nie wszyscy ale większość zdecydowanie tak. Jesteśmy wieśniakami — w tym pejoratywnym, chamskim sensie, w sensie słomy wystającej z butów, zachowania poniżej wszelkiej krytyki. Wieśniactwo miejscami wyłazi z nas w sposób straszliwy i na samą myśl, że w miejscach publicznych zazwyczaj mimo wszystko jeszcze się nieco hamujemy, przechodzą mnie ciarki. Bo co w takim razie wyprawia się w naszych domach?</p>
<p>Chodzi o sprawy proste i oczywiste wydawałoby się: o nieustąpienie miejsca w autobusie osobie starszej, o niemożności pomocy babce z wózkiem we wniesieniu owego do tramwaju, o parkowanie na chodnikach i w dupie mienie (dobrze to odmieniam?) czy zmieści się tam przechodzień, o kimś na wózku inwalidzkim nawet nie wspominając… To wieśniactwo i buractwo staje się normą a im droższy samochód, tym bardziej zablokowany chodnik czy zatarasowana brama wyjazdowa.</p>
<p>Przykro patrzeć na ten coraz powszechniejszy „wdupietomaizm”. Rozglądam się i widzę ludzi mających w dupie innych ludzi. Widzę starych i młodych w dupie mających innych starych czy młodych. Widzę facetów w dupie mających to, że koło nich stoi babka z trójką dzieci i cała sobą błaga o trochę pomocy. Niech tylko spróbuje się odezwać i dopomnieć o prawo do klapnięcia na siedzeniu, nad którym jest nalepka z wyrysowanym człowieczkiem trzymającym na kolanach innego, małego człowieczka…</p>
<p>Wdupietomaizm przenosi się z najniższych poziomów na najwyższe, co jest przecież oczywiste. Politycy w dupie mają dobro tego kraju bo i tak mało komu będzie się chciało ich z czegokolwiek rozliczać, bo przecież i tak większość ludzi ma to w dupie. Więc rozliczają się sami między sobą fundując nam telewizyjne show. Które im dłużej trwa, tym bardziej mamy je w dupie.</p>
<p>To chyba z domu się wynosi. Jeśli za młodu twoi rodzice mieli cię w dupie to raczej nie sądzę, by po odrośnięciu od ziemi na długość pełnoletności nasączona wdupiemaizmem gąbka — zwana twoim mózgiem — coś innego potrafiła po ściśnięciu — zwanym myśleniem — z siebie wydalić. Wdupiemaizm jest zaraźliwy i przenoszalny drogą dziedziczenia. I jest znacznie, znacznie, znacznie gorszy niż jakiś ptasi, świński, rybi czy koczkodanowaty wirus, który zrobi fajnego newsa — na pewno fajniejszego niż cholera czy inne staromodne gówno kasujące Afrykę czy inną Azję tysiącami.</p>
<p>Wdupiemaizm świadczy o pewnym poziomie rozwoju cywilizacyjnego. Występuje bezwzględnie wszędzie ale są nacje, które starają się coś z nim robić lub mają z nim doświadczenia na tyle przykre, że wyrobiły sobie pewne sposoby z nim walki. To są rozwiązania głównie kulturowe, zaszczepiane od maleńkości, wpompowywane wraz z mlekiem matki by miały choć szansę na utrwalenie się we wdupiemaizmowej rzeczywistości. Powiem Wam, o co chodzi. Chodzi o…</p>
<p><strong>Przyzwoitość</strong></p>
<p>Taka zwykła, ludzka, nie wymagająca heroizmu czy wielkich poświęceń — przyzwoitość. To ogromnie pojemne pojęcie pozwalające jakoś nie pozabijać się nawzajem stadu ludzkiemu. To pojęcie, którego głównymi przykazaniami są, będą i powinny być na wieki wieków amen: <em>nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe</em>. Cała tradycja judeochrześcijańska wydaliła z siebie to jedno najważniejsze przykazanie i za to jedno przykazanie szanuję tę tradycję. Po prostu kurwa nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. A jak ręką odjął zniknie wdupiemaizm, powszechne chamstwo, wieśniactwo i słoma z butów. Nie musisz być heroiczny, nie musisz sypać kasą na tacę czy domy opieki, nie musisz przewijać śmiertelnie chorych — po prostu bądź przyzwoitym człowiekiem a zobaczysz sam, jak bardzo zmienisz otaczającą cię rzeczywistość.</p>
<p>No ale to wyższy poziom cywilizacyjnego myślenia. Kiedyś tam dotrzemy. Póki co w poszukiwaniu tak zwanej normalności najczęściej po prostu wyjeżdżamy. Nie, na „Zachodzie” nie jest wcale idyllicznie i wszyscy się kochają. Nie. Ale przynajmniej mówią sobie „dzień dobry” mijając się na klatce schodowej. Tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/05/wdupiemaizm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reforma szkolna a’la Platforma Obywatelska</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/04/reforma-szkolna-ala-platforma-obywatelska/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/04/reforma-szkolna-ala-platforma-obywatelska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 18:37:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[Przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[Szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3258</guid>
		<description><![CDATA[Ostrzeżenie: w tym wpisie lekko rzucam mięsem. Wrażliwi niech zamkną oczy. Swego czasu pisałem na blogu o radośnie nas obejmującej reformie szkolnej i raczej byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Szczerze mówiąc byłem nastawiony kompletnie na NIE bo znając nasz kraj spodziewałem się ogólnej rozpierduchy i zwyczajowego o-ja-pierdolę-to-nie-działa. Nie myliłem się. Małe wprowadzenie do sytuacji: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostrzeżenie: w tym wpisie lekko rzucam mięsem. Wrażliwi niech zamkną oczy.</p>
<p>Swego czasu pisałem na blogu o <a href="http://costa.info.pl/2008/10/03/szesciolatki-do-szkoly/" title="Sześciolatki do szkoły!">radośnie nas obejmującej reformie szkolnej</a> i raczej byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Szczerze mówiąc byłem nastawiony kompletnie na NIE bo znając nasz kraj spodziewałem się ogólnej rozpierduchy i zwyczajowego o-ja-pierdolę-to-nie-działa.</p>
<p>Nie myliłem się.</p>
<p>Małe wprowadzenie do sytuacji: otóż zanim Majka zapadła na zdrowiu znacznie i zanim umówiliśmy się na wszelkie zabiegi z lekarzami, przedszkole kazało nam się określić, czy zerówkę będziemy odbębniali u nich, czy też w szkole. Odsyłam do linkowanego wcześniej wpisu, w którym miałem kilka pytań o ową reformę, na które można sobie było już wtedy odpowiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Wiedząc, jak będzie w szkołach, chcieliśmy Majkę jeszcze w przedszkolu zostawić na ten zerówkowy rok. Odpowiednią deklarację zostawiliśmy i poszliśmy w cholerę na chorobowe. Minęły te trzy miesiące (jak nie więcej) i dziś zaliczyliśmy drugi dzień pójścia do przedszkola po majkowych zabiegach.</p>
<p>Jakież było nasze zdziwienie, kiedy z rana pani przedszkolanka zadała niewinnie pytanie, czy aby wszystkie formalności z puszczeniem Majki do <strong>szkolnej</strong> zerówki załatwiliśmy. Gały zrobiły mnie się wielkie a tylko kompletny karp nie pozwolił mi chyba na dosyć stanowcze darcie mordy w temacie „ale jak to kurwa tak, to my się deklarujemy a teraz się okazuje, że przedszkole zerówki nie robi???”. Dosłownie trzy tygodnie wcześniej szkoła, do której regionu Majka należy, prosiła o kontakt w sprawie zerówki i grzecznie zeznałem, że Maja zerówkę spędzi w przedszkolu, co pozwoliło pani w szkole na wykreślenie Majki ze szkolnych list. Tym sposobem rano wyszliśmy z przedszkola nieco oszołomieni i ze stresem potężnym, że nie mamy gdzie dziecka na najbliższy rok wsadzić.</p>
<p>W pracy popytałem nieco i się okazuje, że jak Poznań długi i szeroki ludzie dostają na twarz podobne newsy z ich przedszkoli. Zazwyczaj podczas wspólnego siedzenia z innymi rodzicami na placach zabaw podczas doglądania swoich pociech. Ponoć tyle kurew w powietrzu nie latało już od bardzo dawna. I to na owych placach zabaw…</p>
<p>Moja teoria: rodzice pokazali stanowczego wała kompletnie popieprzonej reformie tego pożal się boże rządu. Szczególnie po tym, jak co dwa tygodnie dowiadywali się że a to żadnej reformy nie będzie, bo nie ma kasy, a to że będzie, bo kasa się znalazła, a to że nie będzie, bo w sumie to od samych rodziców zależy gdzie chcą dziecko trzymać a w kompletnie do tego nieprzygotowanych szkołach chyba nie chcą… Pewnie jakaś jaśnie pani kurator czy inny organ tego idiotycznego rządu zechciał się wykazać, że reforma jak najbardziej w Wielkopolsce się dzieje, że to sukces i że 99,9% ludności posłało swe pociechy do zerówkowych szkół. Bardzo to ładnie będzie w papierach i propagandowo wyglądało. I na pewno będzie pochwała od premiera, i liczbę etatów zwiększą, i się rodzinę zatrudni… I wystarczyło tylko przedszkolom ładną kartkę napisać: „nie organizować klas zerowych w przedszkolach, w szkołach są miejsca, za to brakuje miejsc dla trzylatków”. Skurwysyny pozamykały swego czasu przedszkola i teraz „brakuje”… Przecież mnie zaraz jasny szlag trafi!</p>
<p>Mamy znajomą, która swoje dziecko miała słać do szkoły, do której poślemy Majkę. Z jej relacji wiemy, że jest dokładnie tak, jak w swoim wcześniej linkowanym wpisie przewidywałem: sala będzie jedna wydzielona i będą tam bodajże cztery godziny lekcyjne na dwie zmiany. Co wcześniej/później z dzieckiem zrobić łażąc do pracy? A kogo to obchodzi? Przecież nikt nie zbuduje świetlicy (nie ma takowej), stołówki (też nie ma), a kto zapłaci za ewentualnych dodatkowych wychowawców i przecież po co, do jasnego członka, w pieprznym katolickim kraju, w którym ponoć się prowadzi jakieś polityki prorodzinne, ma się zachęcać ludzi do posiadania dzieci rzucając im co chwila pod nogi kłody rządowych niekompetencji???</p>
<p>Popieprzony kraj, rządzony przez kompletnych głupków. Jeśli kiedyś stąd wyjadę, to nie za chlebem ale w poszukiwaniu normalności…</p>
<p>Jutro odbędzie się w szkole spotkanie z dyrekcją. Szkoła jest mała, niezbyt majętna ale ponoć bardzo się starająca no i przede wszystkim pięć minut na piechotę od nas (i nawet nie musi Majka przez żadne ulice przechodzić). Chcemy, by Majka tam poszła do szkoły. Ale wobec rządu, który eksperymentuje na mojej sześcioletniej córce mam tylko jedno uczucie: czystą, niepohamowaną, wielką nienawiść. Rząd PiSu demokrację deptał ale to pozwalało tej demokracji plusy zauważyć. Rząd PO robi coś o wiele gorszego — on tę demokrację zohydza. I najgorsze, że kompletnie nie zdaje sobie z tego sprawy.</p>
<p>Wydzwoniłem dziś sprawę Majki i trafi mała do szkolnej zerówki. Zupełnie na jej przyjęcie nieprzygotowanej. Witaj reformo a’la Platforma Obywatelska!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/04/reforma-szkolna-ala-platforma-obywatelska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam panie w polityce…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/03/co-tam-panie-w-polityce-2/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/03/co-tam-panie-w-polityce-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2009 08:06:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3072</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego już czasu programowo nie kupuję żadnych gazet, nie włażę na żadne portale informacyjne i ogólnie odcinam się od informacyjnego szumu na rzecz nieco przyjemniejszych rzeczy — fajnych podcastów czy przyjemnych filmików konsumowanych w drodze do pracy (tak baj de łej filmików — posiadacze amerykańskiego konta w iTunes Store niechaj zerkną na trzy darmowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dłuższego już czasu programowo nie kupuję żadnych gazet, nie włażę na żadne portale informacyjne i ogólnie odcinam się od informacyjnego szumu na rzecz nieco przyjemniejszych rzeczy — fajnych podcastów czy przyjemnych filmików konsumowanych w drodze do pracy (tak baj de łej filmików — posiadacze amerykańskiego konta w iTunes Store niechaj zerkną na trzy darmowe shorty do pobrania. Naprawdę fajne filmiki. Linki: <a href="http://itunes.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/viewMovie?id=301118069&#038;s=143441">pierwszy</a>, <a href="http://itunes.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/viewMovie?id=301119012&#038;s=143441">drugi</a> i <a href="http://itunes.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/viewMovie?id=301122110&#038;s=143441">trzeci</a> — to pierdoły ale fajne i w niezłej obsadzie).</p>
<p>Wczoraj jednak coś mnie podkusiło i włączyłem na moment TVN24 by zerknąć, co tam się wyprawia. News dnia — Jankowski (ten od św. Brygidy) ponoć kapował. Tak twierdzi IPN na podstawie dokumentów, których nawet nie upublicznił bo przecież wcześniej trzeba dać zarobić kilku kolegom na wydaniu książki. Bez komentarza. Tak jak Jankowskiego uważam za pajaca i kretyna, tak jakoś w głowie mi się zmieścić nie może, by ten facet donosił. Widać od bliźniaków poszła dyspozycja, by wszystko co związane z Wałęsą lub jego legendą udupić i właśnie mamy feedback ze strony odpowiednio dysponowanych ponoć naukowców. OK, wali mnie to, prawica w tym kraju to od bardzo, bardzo dawna banda skłóconych kiedyś kolesi. To, co mnie martwi, to coraz większe marginalizowanie się lewicy. Serio, nie ma nikogo, kto potrafiłby stworzyć nowoczesny ruch socjaldemokratyczny w tym kraju? Nie ma nikogo, kto mógłby reprezentować pokolenie takich jak ja? Kogoś, komu słowo „lewica” nie kojarzy się zaraz z „PZPR”? Najwidoczniej nie ma bo gdyby był, wiedziałbym o tym.</p>
<p>Drugi news — politycy wzięli się za swoje portfele i pokazują, co kto ma. To jakiś nowy trend? PiS zaczęło zarzucając finansiście, że nie wpisał od kogo brał kredyty i (SIC!!!), że sam fakt posiadania takowych to rzecz wysoce podejrzana bo przecież zobowiązania = zależność a to rodzi korupcję i poszło zgłoszenie do CBA. Nie wnikam już w kretynizm tych teorii bo PiS niezmiennie swoje niskie intelektualne loty uparł się udowadniać. Mam za to propozycję dla Jarka i Lecha — trza by w takim razie Rostowskiemu te kredyty spłacić i już po kłopocie. Będziemy mieli ministra finansów wolnego od zobowiązań, które wedle waszej chłopcy logiki prowadzą do zależności. Podrzucę nieśmiało także i drugą myśl — spłaćta mój kredyt mieszkaniowy i ustanówta mi pensję dożywotnią, to obiecuję pisać o was same dobre rzeczy a kto wie, może i zagłosuję. Druga rzecz jeszcze mi się spodobała bardzo — pomysł by politykom dać bana na działalność gospodarczą podczas politykowania. Dlaczego? Nie potrafię tego rozgryźć, może ktoś mi pomoże: dlaczego chce się zniechęcić do polityki ludzi najbardziej rzutkich? Bo mogą robić wałki? A poseł na poselskiej diecie nie będzie ich robił? Oj, wtedy to dopiero będzie miał motywację do lewizn! A przecież wystarczy tym ludziom bardzo mocno patrzeć na ręce a procedury przetargowe zrobić wreszcie cywilizowanymi. Wałków się nie wypleni bo taka już niestety natura niektórych ludzi jest ale się mi wydaje, że zniechęcanie potencjalnych przyszłych polityków, którzy chcieliby coś w tym kraju zmienić i których stać jest na nieuleganie pokusom to taki strzał w naszą społeczną stopę. No ale aktualni politycy wielbią miernotę więc może o to chodzi.</p>
<p>Eksperyment uznaję za udany — do polityki wracać mi się zbytnio nie chce. Poranne autobusowe sesje z kilkoma podcastami i muzyką robią mi o wiele lepiej, niż czytanie o kolejnych dziwnych rzeczach dziejących się w naszym kraju. Tak, wiem — na dalszą metę od całego tego zgiełku nie ucieknę. W przeciwieństwie do jakichś 80% ludzi żyjących w tym kraju interesuję się, kto mną będzie rządził i jakie ma to rządzenie pomysły oraz jak te pomysły realizuje. A to oznacza, że gazety i TV znów pójdą w ruch. Ale nie teraz, jeszcze nie teraz. Póki co funduję sobie odrobinę porannego spokoju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/03/co-tam-panie-w-polityce-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dusimy się sami</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/03/dusimy-sie-sami/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/03/dusimy-sie-sami/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2009 08:06:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3007</guid>
		<description><![CDATA[Wpis sponsorują literki D jak Duchota i G jak Gorąco. Jestem — jak to swego czasu bardzo malowniczo ujął mój kolega Rogalik — prostym, mocnym chłopakiem z gór. U podnóży Karkonoszy się wychowałem, Karkonosze nieco złaziłem, piwa w schroniskach nieco popiłem, na szlakach niejedną strunę w gitarze zerwałem. Z tego całego łażenia i zrywania pozostało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Wpis sponsorują literki <strong>D</strong> jak Duchota i <strong>G</strong> jak Gorąco.</em></p>
<p>Jestem — jak to swego czasu bardzo malowniczo ujął mój kolega Rogalik — prostym, mocnym chłopakiem z gór. U podnóży Karkonoszy się wychowałem, Karkonosze nieco złaziłem, piwa w schroniskach nieco popiłem, na szlakach niejedną strunę w gitarze zerwałem. Z tego całego łażenia i zrywania pozostało mi jedno: wielka miłość do przestrzeni otwartych a przewiewnych.</p>
<p>No i tu zaczyna się mój problem z dzisiejszą cywilizacją i ludźmi w nią święcie wierzącymi.</p>
<p>Nie raz pisałem na blogu o mojej wyrywającej się potrzebie przewietrzenia ludzkiego smrodu, jaki lęgnie się w odpowiednich warunkach. Najodpowiedniejsze warunki dają rzecz jasna środki komunikacji miejskiej ale jak się okazuje zaczyna ta plaga dotykać i nasze miejsca pracy…</p>
<p>Duchota i gorąc, jakie dziś zafundował mi kierowca autobusu linii 67 były wprost obezwładniające. Ja wiem, że swoje ważę i pewnie opona tłuszczu dodatkowo mnie grzeje ale gdy po ściągnięciu wiatrówki zacząłem brać się do ściągania polarowej bluzy, coś mnie tknęło i rozejrzałem się po pasażerach. A tam masakra: szaliki, czapki, rękawiczki i wypieki na twarzach. I najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza, że jest podgotowywany żywcem a wnętrze autobusu przypomina solidnie rozgrzany piec. Najwidoczniej skoro jest marzec, to trzeba grzać na maksa i siedzieć w tych wszystkich zimowych atrybutach i dać się udusić żywcem.</p>
<p>W robocie mam dokładnie to samo. Zgłaszałem nie raz problem z potwornym grzaniem tłoczonym przez klimatyzację do mojego pokoju czy tego chcę, czy nie. Ponoć nic się nie da z tym zrobić a efekt jest taki, że siedzę w podkoszulku przy otwartych na oścież obydwu oknach i modlę się o każdy powiew. Za tydzień skończę znów na L4 przedmuchany ostro ale w sumie to nie mój problem więc akurat mi to wisi. Anyway, połaziłem po innych biurach i dokładnie wszędzie jest taka sama parówa. To, co mnie rozwala, to siedzący w niej ludzie. Owszem, jest im gorąco ale da się przecież wytrzymać.</p>
<p>Sądziłbym, że to tylko mój problem ale podobnie ma Doropha u siebie w robocie. Właśnie zmienili jej gabinet na jakiś mniej inwazyjny i bardziej klientoodporny (plus pracy w żeńskiej załodze — od razu wiedzą, czego babce w ciąży potrzeba :)), w którym pierwsze co żona zrobiła to solidne otwarcie okien by przewietrzyć zastały zaduch. Tam było o tyle dziwniej, że przyszły do niej koleżanki z pokoju obok jęcząc, że im wieje…</p>
<p>Nie wiem o co chodzi ale chyba z Dorotą jakoś nie pasujemy do cieplnych wymagań cywilizacyjnych. W domu tylko i wyłącznie dlatego nie wietrzę solidnie, że Majka to jednak chorowitek. Choć czasem jak mnie przydusi to gonię młodą do jej pokoju a po reszcie mieszkania puszczam ożywczy powiew. Widać coś we mnie jednak z tego życia u podnóża gór zostało…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/03/dusimy-sie-sami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry komputerowe to ZŁO!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/03/gry-komputerowe-to-zlo/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/03/gry-komputerowe-to-zlo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Mar 2009 09:13:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=2991</guid>
		<description><![CDATA[W szkole koledzy go odrzucali, określano go jako frajera i odludka. Na dodatek miał złe oceny. Rosnąca frustracja i nienawiść do otoczenia mogła pchnąć go do popełnienia morderstwa. W domu Kretschmera policjanci odnaleźli kolekcję horrorów. Na dysku twardym jego komputera odkryto gry-strzelanki. Według policji to właśnie z nich Kretschmer mógł wynieść wiedzę jak przeprowadzić krwawy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>W szkole koledzy go odrzucali, określano go jako frajera i odludka. Na dodatek miał złe oceny. Rosnąca frustracja i nienawiść do otoczenia mogła pchnąć go do popełnienia morderstwa. W domu Kretschmera policjanci odnaleźli kolekcję horrorów. Na dysku twardym jego komputera odkryto gry-strzelanki. Według policji to właśnie z nich Kretschmer mógł wynieść wiedzę jak przeprowadzić krwawy zamach na szkołę. Prawie identyczny scenariusz miał miejsce w przypadku innych szkolnych terrorystów, którzy zabijali kolegów w szkołach w Finlandii czy USA.</p></blockquote>
<p>Za: <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,6373413,Dlaczego_17_letni_Tim_Kretschmer_strzelal_do_swoich.html?utm_source=Nlt&#038;utm_medium=Nlt&#038;utm_campaign=4254142" title="Źródło cytatu">Gazeta Wyborcza</a></p>
<p>Łooo, i znów całe zło świata przez horrory i gry komputerowe. Mało tego, ostatnimi czasy jak widać gry i horrory zaczęły spełniać rolę edukacyjną i przygotowują do przeprowadzenia krwawego zamachu w szkole. Najwidoczniej Klątwa, Doom, Quake czy inny Rainbow Six niosą podprogowe przekazy „zabij swoich kolegów, zastrzel ich ostrzeliwując się zza węgła i sorry — bez noktowizora tym razem”.</p>
<p>Nie są winni rodzice, którzy zgromadzili w domu ponoć niezły arsenał (legalny jak najbardziej) najwidoczniej w ogóle nie zabezpieczony przed lepkimi łapkami jak widać świetnie wychowanego synalka, którego stabilności emocjonalnej w obliczu owego arsenału nikomu nie chciało się sprawdzać. Szanowni rodzice będą w szoku ale ten zaraz odreagują idąc na strzelnicę, gdzie ponoć targali swojego synalka, który najwidoczniej to nie tam nabył skilli z obsługi broni, tylko oglądając horrory i grając w strzelanki. Rodzice w ogóle nie są winni zaniedbań w wychowaniu swojej morderczej latorośli bo jakim cudem mieli by być winni? Przecież zapewne nie mieli bladego pojęcia, że ich siedemnastoletnia pociecha nie radziła sobie w życiu, była dupkiem popychanym przez szkolnych znajomych a efekty edukacji były mizerne. Przecież rodzice nie są od tego, by o takie rzeczy dbać. Są od kupowania sobie wolnego od dziecka czasu przez zapewnianie elektroniki potrzebnej do grania w strzelanki i oglądania edukacyjnych horrorów. Bo na pewno nie są od zwyczajnego pogadania z coraz bardziej sfrustrowanym synalkiem i na pewno nie są od przytargania owego do jakiegoś specjalisty. No bo co ludzie powiedzą…</p>
<p>Nie wiem jak to się tam w tej rodzinie układało ale widzę jedno za każdym razem, gdy mowa jest o „winie” filmów czy horrorów przy zbrojnych akcjach zdesperowanych młodocianych: totalną, kompletną, absolutną, niezmierzoną, porażającą klapę — wychowawczą, rodzicielską i systemową. Total failure kochani. Game over. Dla chłopaka i kilku innych osób. Tylko dlatego, że nikt do jego frustracji nie wyciągnął ręki. Bo najprawdopodobniej nikomu się nie chciało.</p>
<p>Teraz czas zakazać produkcji filmów i gier a jeśli już, to nakazać, by w grach krew nie była czerwona (to zdaje się Niemcy ciągle ten idiotyzm mają). To na pewno rozwiąże problemy z psychiką ludzi psychicznie niezrównoważonych. 99% zdrowej reszty populacji, dla której gra to tylko gra a film to tylko film można olać, przecież o tych 99% tabloidy nie napiszą i te 99% nagle nie zacznie strzelać i zabijać na lewo i prawo…</p>
<p>Drodzy obrońcy moralności — zacznijcie „poprawiać” świat od siebie samych. Na początek może zacznijcie od nauczenia rodziców jak być rodzicami. Bo to oni mają wiedzieć, co się z ich dzieckiem dzieje i to jest ICH odpowiedzialność. A nie próbujcie zakazywać wszystkim pozostałym niegroźnej i nieszkodliwej rozrywki. W imię tej waszej popieprzonej moralności.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/03/gry-komputerowe-to-zlo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Granice papieżowej głupoty</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/01/granice-papiezowej-glupoty/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/01/granice-papiezowej-glupoty/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jan 2009 07:15:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=282</guid>
		<description><![CDATA[O proszę, w świecie katolickiego odłamu chrześcijaństwa wybuchł skandal. Się okazuje, że niejaki papież wziął i zdjął z jakiegoś biskupa czy innego kapłana ekskomunikę. Niezbyt obeznanym w tradycjach kościelnych będąc, zerknąłem co też mogło być owej ekskomuniki przyczyną. Się okazało, że Jan Paweł wziął i wyrzucił z kościoła pana arcybiskupa bo ten nieco przesadził i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O proszę, w świecie katolickiego odłamu chrześcijaństwa wybuchł skandal. Się okazuje, że niejaki papież wziął i zdjął z jakiegoś biskupa czy innego kapłana ekskomunikę. Niezbyt obeznanym w tradycjach kościelnych będąc, zerknąłem co też mogło być owej ekskomuniki przyczyną. Się okazało, że Jan Paweł wziął i wyrzucił z kościoła pana arcybiskupa bo ten nieco przesadził i zabrał kawałek kościelnej władzy dla siebie konsekrując swoich totumfackich na biskupów. Się Watykanowi tak między wódkę a zakąskę proszę pana arcybiskupa nie wtranżala, no i spotkał pana kościelny ban. Tyle przynajmniej w <a title="Conieco o Lefebrystach" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lefebryści">Wikipedii</a> stoi.</p>
<p>Póki co wszystko wygląda więc na typowe kościelne bicie piany o władzę. Ale jest szczegół pikantny — ci kolesie zwani Lefebrystami to zacne prawicowe chłopaki. Jedni z tych, którzy pewnie widzą w czarnym prezydencie Ameryki koniec cywilizacji białego człowieka (boże, jak się ten kretyn poseł nazywał? A pies go trącał — myśl w każdym bądź razie złota). Jest też wśród nich kolunio, który wszędzie widzi żydowski spisek a największym owego spisku dowodem jest wymordowanie milionów Żydów podczas drugiej światowej, co pozwoliło tym pozostałym przy życiu za doznane krzywdy wyciągać pieniądze od prawych chrześcijan. Z tym że spisek sięga dalej i żadne miliony nie zostały zagazowane i spalone a w ogóle to wszystko to bujda na resorach podłego żydostwa.</p>
<p>OK, pogląd jak pogląd. Ćwierć tego kraju myśli podobnie i nikt z tego wielkiego szumu nie robi. Problem i skandal pojawia się wtedy, gdy podobne wyżej przedstawionym poglądy niejako legitymizuje ktoś ważny. A najważniejszym ponoć dla katolików jest niejaki pan papież. Pan papież, który właśnie z powrotem na łono kościoła przyjął ludzi, którzy najwidoczniej poglądy pana Williamsona przedstawione zdawkowo powyżej podzielają, skoro się od nich nie odcinają. Pytanie mam do katolików w związku z powyższym: czy należąc do organizacji zwanej kościołem katolickim, w której zdaje się nadal obowiązuje dogmat o nieomylności papieża (który tu nie ma zastosowania, na co zwrócił mi uwagę Miner (dzięki)), chcecie podzielać (prócz tej na oko ćwierci, która i tak już to robi) poglądy pana Williamsona? Bo sorry kochani ale właśnie wychodzi na to, że podzielacie. W sumie mnie to ryba, znakomita większość moich znajomych i tak ma cały ten kościół w trąbie i jeśli wierzy, to robi to po swojemu a tylko obrządki opłaca u kolesia w sukience bo przecież Tradycja i Co Ludzie Powiedzą. Niemniej ciekawość pozostaje.</p>
<p>Co na tę wtopę ma do powiedzenia Watykan? Ponoć, jeśli wierzyć <a title="Źródło cytatu" href="http://wyborcza.pl/1,75248,6217217,Watykan_sie_gubi.html">Wyborczej</a>, coś takiego:</p>
<blockquote><p>„Nie wiedzieliśmy absolutnie nic o tym Williamsonie. Nigdy o tym nie mówiono.” — tłumaczył wczoraj w dzienniku „Corriere della Sera” kard. Dar~o Castrillón Hoyos, przewodniczący papieskiej komisji Ecclesia Dei ds. relacji z lefebrystami. Tej wersji broni też watykański sekretarz stanu kard. Tarcisio Bertone.</p></blockquote>
<p>Są kierwa pewne granice obłudy i wciskania ludziom głupoty. Choć z drugiej strony — skoro to owi ludzie łykają już od półtora tysiąclecia jak nie dłużej…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/01/granice-papiezowej-glupoty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposób poznańskiego MPK na gapowiczów</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/01/sposob-poznanskiego-mpk-na-gapowiczow/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/01/sposob-poznanskiego-mpk-na-gapowiczow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jan 2009 08:14:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=279</guid>
		<description><![CDATA[Któż z nas nie pojechał z raz lub dwa (lub więcej razy) na gapę? Któż z nas nie wdawał się przy okazji wykanarowania w długie dyskusje z kanarem, opis obłożnych chorób ciotek, babć, matek i cieczki u przygarniętej suki? Któraż panna nie strzelała przy okazji pięknych oczu próbując szantażu zza rzęs? Któryż pan nie wypiął [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Któż z nas nie pojechał z raz lub dwa (lub więcej razy) na gapę? Któż z nas nie wdawał się przy okazji wykanarowania w długie dyskusje z kanarem, opis obłożnych chorób ciotek, babć, matek i cieczki u przygarniętej suki? Któraż panna nie strzelała przy okazji pięknych oczu próbując szantażu zza rzęs? Któryż pan nie wypiął dumnie piersi, gdy gadka o koszyczku i babce samej w leśnym domku nie brzmiała zbyt przekonująco i zostawały tylko argumenty siły?</p>
<p>Poznańskie MPK znalazło na to sposób!</p>
<p>Się okazało, że wystarczy nająć do roboty typowych karków, z mordy niezbyt różniących się od psów swoich. Z postawy i inteligencji zresztą też. Z zachowania chyba są jednak nawet agresywniejsi od swoich pupilów, o czym dziś mogłem się przekonać jadąc sobie autobusem. Padło na na oko stuletnią babcię, która miała to nieszczęście, że była lekko przygłucha i nie miała biletu. Zarzekała się dwóm rosłym (serio, ROSŁYM! Nie wiem z której pakowni ich MPK bierze ale gratulacje za casting i znajomość miejsc odpowiednich — widać HRowiec MPK to koleś z ferajny), że ona już bez biletów jeździć może, tyle że gdzieś jej wcięło legitymację czy co tam innego. Nie wiem, jak to ze stuletnimi staruszkami jest ale to chyba raczej nie powód, by babcię wziąć pod ręce i po prostu z autobusu wynieść, podczas gdy babcia darła się o pomoc. Serio, krzyczała „ludzie! ratunku!”. Nie zadzwoniłem na policję tylko dlatego, że usłyszałem jak robi to panienka za mną.</p>
<p>Poznańskiemu MPK gratulujemy HRowców!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/01/sposob-poznanskiego-mpk-na-gapowiczow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najprawdopodobniej najnudniejsza historia świata</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/01/najprawdopodobniej-najnudniejsza-historia-swiata/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/01/najprawdopodobniej-najnudniejsza-historia-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2009 06:21:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[YouTube]]></category>
		<category><![CDATA[Zabawne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[Coś nas napadło wczoraj i wzięliśmy się z Majką za… Opowiadanie bajki a właściwie to opowiadanie historii. Z tym że zamiast ją po prostu opowiedzieć, wzięliśmy aparat, ustawiliśmy plan, zatrudniliśmy aktorów, krzyknęliśmy „AKCJA!” i się zaczęło. Z godzinę jak nie dłużej leżenia na podłodze i robienia fotek, z dwie godziny jak nie dłużej nagrywania audio [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Coś nas napadło wczoraj i wzięliśmy się z Majką za… Opowiadanie bajki a właściwie to opowiadanie historii. Z tym że zamiast ją po prostu opowiedzieć, wzięliśmy aparat, ustawiliśmy plan, zatrudniliśmy aktorów, krzyknęliśmy „AKCJA!” i się zaczęło. Z godzinę jak nie dłużej leżenia na podłodze i robienia fotek, z dwie godziny jak nie dłużej nagrywania audio i montowania tego wszystkiego w GarageBand, kupa zabawy i…</p>
<p><em>Najprawdopodobniej najnudniejsza historia świata!</em></p>
<p>A mamy to w trąbie totalnie! Dla wytrwałych, którzy dotrwają do końca, przewidziane są nagrody :). Proszę Państwa, przed Państwem najprawdopodobniej najnudniejsza historia świata, której autorem jest Majusia! To po prostu MUSI boleć. Sami się przekonajcie :)</p>
<p><object width="420" height="317" data="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=2863275&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=1&amp;color=ffffff&amp;fullscreen=1" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=2863275&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=1&amp;color=ffffff&amp;fullscreen=1" /></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/01/najprawdopodobniej-najnudniejsza-historia-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>OMG… Zimno!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/01/omg-zimno/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/01/omg-zimno/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jan 2009 05:05:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Pogoda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/index.php/2009/01/07/omg-zimno/</guid>
		<description><![CDATA[O jasna cholera, zrobiło się naprawdę ZIMNO! Coś takiego widzę po raz pierwszy w Poznaniu. EDIT: Gdy wychodziliśmy z domu nie było chyba aż tak zimno ale tak czy inaczej schłodziło nieźle. Tu chciałbym przesłać OGROMNE jeby naszemu kochanemu MPK, które wyszło z założenia, że po jaki członek ogrzewać wagony tramwajów, skoro można tam puścić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/01/p-480-320-7b79d1a9-ae30-4c50-b7fd-a3ecf297dbb5.jpeg" width="240" />
		</p><p>O jasna cholera, zrobiło się naprawdę ZIMNO! Coś takiego widzę po raz pierwszy w Poznaniu.</p>
<p><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/01/p-480-320-7b79d1a9-ae30-4c50-b7fd-a3ecf297dbb5.jpeg" title="Zimno w Poznaniu"><img class="alignnone size-full wp-image-364" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/01/p-480-320-7b79d1a9-ae30-4c50-b7fd-a3ecf297dbb5.jpeg" alt="" width="200" height="300" /></a></p>
<p><strong>EDIT:</strong> Gdy wychodziliśmy z domu nie było chyba aż tak zimno ale tak czy inaczej schłodziło nieźle. Tu chciałbym przesłać OGROMNE jeby naszemu kochanemu MPK, które wyszło z założenia, że po jaki członek ogrzewać wagony tramwajów, skoro można tam puścić zimny nawiew i zrobić taki przeciąg, że pasażer płacący za to gówno niemałe pieniądze tylko tęskni za wyjściem z pojazdu tak zwanej komunikacji miejskiej. Wsadźcie sobie drodzy włodarze tego miasta i drodzy ekologowie, swoją ekologię i przesiadanie się na transport publiczny wprost w swoje niewątpliwie ciepłe bo wożone samochodami dupska. Ekologia to nie przypinanie się do drzew — owszem, to takie fajne jest i heroiczne i pewnie podnieca laski ale ekologia to działania u podstaw. Nie chcecie samochodów w miastach? No to ku*** zróbcie porządek z MPK i transportem miejskim, z którego nie da się korzystać! Walę transport miejski i po spłaceniu kredytu biorę następny, tym razem na furę. Przynajmniej sobie jajec nie odmrożę jadąc nieogrzewanym a wręcz chłodzonym tramwajem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/01/omg-zimno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PKP rulez ;)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/pkp-rulez/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/pkp-rulez/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Mar 2006 14:22:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Brzoza</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[Niesamowite! Po „zaledwie” trzech miesiącach oczekiwania i kupy papierkowej roobty PKP uwzględniło reklamację i zwróciło pieniądze za kupione i niewykorzystane bilety! Kupiłem w grudniu bilety dla brackiego na pociąg przez internet, ale się okazało, że mimo wszystko oni nie zdążą na ten pociąg. No i anulowałem bileciki. PKP ocywiście zwraca kasuchę, ale… no właśnie to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niesamowite! Po „zaledwie” trzech miesiącach oczekiwania i kupy papierkowej roobty PKP uwzględniło reklamację i zwróciło pieniądze za kupione i niewykorzystane bilety!</p>
<p>Kupiłem w grudniu bilety dla brackiego na pociąg przez internet, ale się okazało, że mimo wszystko oni nie zdążą na ten pociąg. No i anulowałem bileciki. PKP ocywiście zwraca kasuchę, ale… no właśnie to ale. Aby uzyskać zwrot pieniędzy należy:</p>
<ol>
<li>Anulować transakcję via internet w ciągu godziny od zakupu</li>
<li>Wydrukować potwierdzenie zakupionego biletu oraz potwierdzenie anulowania z ich strony.</li>
<li>Napisać pismo z treścią reklamacji, z podaniem konta etc.</li>
<li>Dołączyć do pisma wszystko co powyżej i (uwaga) kserokopię dowodu osobistego potwierdzoną <strong>notarialnie</strong> lub przez <strong>upoważnionego pracownika PKP.</strong></li>
<li>Wysłać całość do nich i czekać do dwóch miesięcy na odpowiedź.</li>
<li>Po uzyskaniu odpowiedzi (jeśli była pozytywna) to wówczas oni przesyłają korektę faktury, którą należy podpisać i im ją raz jeszcze wysłać z informacją o numerze reklamacji etc. (oczywiście cała korespondencja w formie listów poleconych — więc człowiek ma zapewnione dodatkowe atrakcje w postaci wycieczek na pocztę).</li>
<li>Po trzech miesiącach oddają kasę za niewykorzystany bilet.</li>
</ol>
<p>Najciekawsze w tym wszystkim jest oczywiście uzyskanie potwierdzonej kserokopii dowodu. Jakoś mi się nie chciało za bardzo chodzić w tej sprawie do notariusza, no więc wybrałem się na poszukiwania <strong>upoważnionego pracownika PKP.</strong> Poszedłem na Centralny w Wawie — to w końcu największy dworzec i tam musiała przebywać taka osoba. Odsyłanie mojej skromnej osoby od okienka do okienka, od informacji do kolejnej informacji trwało przeszło pół godziny. Gdy ostatecznie panie uznały, że spławić się mnie nie da, to wyjawiły sekret. Osobą upoważnioną nie jest, jak możnaby sądzić kasjerka, starszy kasjer, czy kontroler. Oj nie. Osobą upoważnioną jest naczelnik stacji i panie z jego biura. Kolejnych 15 minut na odnalezienie tego miejsca, wyłuszczenie o co mi biega i na koniec… mała piecząteczka przystawiona na ksero dowodu, że rzeczywiście jest on orginalny.</p>
<p>Jeśli ktoś zapyta — po co kserokopia dowodu, skoro oni i tak kasę wysyłają na to samo konto z którego ją dostali, a bilet został wcześniej anulowany — tego nie wie nikt, no może poza specami w PKP od zniechęcania ludzi do odzyskiwania kasy.</p>
<p>Tak więc po trzech miesiącach oczekiwania, po dłuuugich wycieczkach, namiętnej korespondencji z PKP i po zapłaceniu 10% kosztów manipulacyjnych i jeszcze jakiejś tam stawki (czyli generalnie blisko 30 dychy w plecy), przeszedł wreszcie przelew. Jakiś morał tej historii? Domyślcie się :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/pkp-rulez/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

