Archiwa dla tagu: Gutek

To już DWA lata!

Torcik...

Tak jest, to już dwa lata razem! Przez te dwa lata Gutek inwe­sto­wał w masę i mogę śmiało powie­dzieć, że to wycho­dziło mu naj­le­piej. Na przy­szłość życzymy mło­demu, by inwe­sto­wał w coś wię­cej, niż tylko masę. A tri­ceps to pies? Gucio! Inwestuj w karierę! Niejaki Arnold S. może coś ci o tym powie­dzieć… I czego tu życzyć swo­jemu dziecku? Rośnij młody […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Gucio w kąpieli

2011.07.30 - Gucio w kąpieli

Dopadliśmy wczo­raj z Majką nie­ja­kiego Gutka w sytu­acji dosyć intym­nej. Owóż wspo­mniany osob­nik został niczym cielę zago­niony do łazienki i tam przez jego mamę — znaną w pół­światku pod pseu­do­ni­mem Doropha — wyką­pany. Niżej pod­pi­sany udo­ku­men­to­wał zda­rze­nie zdję­ciowo i fil­mowo. Film — ze względu na nie­przy­zwo­ite sceny obna­ża­nia się i cza­sem dra­styczne wręcz uję­cia — nie zosta­nie opu­bli­ko­wany. Ale fotki i owszem. […]

1 Komentarz Czytaj →

Socjalny Gucio

Sądzicie, że spo­łecz­no­ściówki są cool? Że dopi­su­jąc się do kolej­nej stronki i sprze­da­jąc za nic swoje dane jeste­ście naj­lep­szymi kow­bo­jami spo­łecz­no­ścio­wego rodeo? Że oto­czeni wir­tu­al­nymi zna­jo­mymi jeste­ście jako te pstrągi w stru­mie­niach? Kochani, spójrz­cie praw­dzie w oczy: jeste­ście niczym przy Gutku! Otóż nasz syn sobie rośnie. Przypadłość ta dotyka więk­szość dzieci ale nie zawsze nie­sie to ze sobą konsekwencje, […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Szkolny festyn

2011.05.28 - Festyn w szkole

No i ruszy­li­śmy na szkolny festyn rodzinny. Majka prze­brana za nieco nie­śre­dnio­wieczną damę dworu ale co tam, ważne, że szpada była i można się było napa­rzać. A bo festyn miał jako temat prze­wodni śre­dnio­wieczne rycer­stwo, zamki, kró­lów i co tam jesz­cze. Ogólnie — fajna imprezka, na któ­rej poszło sporo żar­cia (Doropha strze­liła cia­sto mar­chew­kowe do wspól­nej puli), nieco picia […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Spacery różne

2011.05.16 - Spacery różne

Foteczki z kilku naszych ostat­nich (i nieco odle­glej­szych) spa­cer­ków. W rolach głów­nych Gucio ze wzglę­dów oczy­wi­stych. Otóż jeste­śmy wyga­niani z domu na spa­cery i nie mając kogo foto­gra­fo­wać, tra­fia cią­gle na syna. Nie to, żeby mu się nie podo­bało ale zaczyna z naszej gale­rii wiać nudą :). Tak czy ina­czej, Gucia w rodzi­nie ponoć nigdy dosyć więc dostar­czam świeżą por­cję młodego. […]

Komentuj Czytaj →

Spacerek na uniwerek

2011.04.16 - Spacerek na uniwerek

Nie ma to jak wypu­ścić dzie­ciaki na łono nauki. Skoczyliśmy na pobli­ski uni­we­rek by nieco się odcha­mić ale skoń­czy­li­śmy jak zwy­kle — tarza­jąc się w tra­wie i czy­niąc trzodę w geo­lo­gicz­nej eks­po­zy­cji. No cóż, pęd do wie­dzy cza­sem ma straszne następstwa :)

2 Komentarzy  Czytaj →

Powrót ze szkoły

2011.04.14 - Powrót ze szkoły

Nie ma to jak ode­brać da Majka ze szkoły i tro­chę się wspól­nie przejść. Szczególnie gdy dopada nas wio­senne słoneczko :)

4 Komentarzy  Czytaj →

Jak nie urok, to sraczka

Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczy­wi­ście ma jesz­cze ślady i pew­nie będą scho­dziły jesz­cze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe bli­zny mu zostały czy też jakieś inne wre­doc­twa. W ponie­dzia­łek mie­li­śmy wizytę kon­tro­lną i lekarz stwier­dził, że wszystko ma […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Co u Gucia?

Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmie­niano mu opa­trunki i pro­wa­dzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwier­dził, że rany goją się nie­źle i idzie wszystko ku lep­szemu. Na szczę­ście nie będzie potrzeby prze­szcze­pia­nia frag­men­tów skóry na kla­cie a rączka ma się już nawet cał­kiem nie­źle. Największym pro­ble­mem jest szyja, która co prawda goi się i widzimy […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Gucio w szpitalu

Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „her­ba­cia­rze”, „zupia­rze” i kilka innych odmian dzie­cia­ków, któ­rym przy­da­rzyło się to samo. Zalanie wrząt­kiem. W ponie­dzia­łek rano sia­da­łem do pracy przy port­fo­lio. Dzień zaczął się tak sobie ale jed­nego można było być pew­nym — młody miał humor jak cho­lera. Biegał, gadał, doka­zy­wał, wszę­dzie go było pełno. Pełno […]

30 Komentarzy  Czytaj →