Nie ma to jak wypuścić dzieciaki na łono nauki. Skoczyliśmy na pobliski uniwerek by nieco się odchamić ale skończyliśmy jak zwykle — tarzając się w trawie i czyniąc trzodę w geologicznej ekspozycji. No cóż, pęd do wiedzy czasem ma straszne następstwa :)
Powrót ze szkoły
Jak nie urok, to sraczka
Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczywiście ma jeszcze ślady i pewnie będą schodziły jeszcze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe blizny mu zostały czy też jakieś inne wredoctwa. W poniedziałek mieliśmy wizytę kontrolną i lekarz stwierdził, że wszystko ma […]
Co u Gucia?
Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmieniano mu opatrunki i prowadzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwierdził, że rany goją się nieźle i idzie wszystko ku lepszemu. Na szczęście nie będzie potrzeby przeszczepiania fragmentów skóry na klacie a rączka ma się już nawet całkiem nieźle. Największym problemem jest szyja, która co prawda goi się i widzimy […]
Gucio w szpitalu
Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „herbaciarze”, „zupiarze” i kilka innych odmian dzieciaków, którym przydarzyło się to samo. Zalanie wrzątkiem. W poniedziałek rano siadałem do pracy przy portfolio. Dzień zaczął się tak sobie ale jednego można było być pewnym — młody miał humor jak cholera. Biegał, gadał, dokazywał, wszędzie go było pełno. Pełno […]
Spacerek…
Śmysię na spacerek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej podpisany. Pogoda była cudna, mijaliśmy dzikie świnie i nie tylko i ogólnie było fajowo. Niestety, weekend już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przynajmniej nawrzucał mi syn piachu do majtek więc jakoś to przeboleję :). Obejrzyj zdjęcia
Co tam się u nas wyprawia?
Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak: Ja siedziałem wciąż w robocie, z której wracałem totalnie zmęczony a ogólne […]
Gucio vs. WSZYSTKO!
Dziś kilka fotek naszego asa z krótkiego ale obfitującego w efekty poznawcze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swojego pierwszego kamienia i swojej pierwszej garści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bliżej z tarasową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie znajomość na najbliższe lata. Poza tym Gustavo zapoznał się z ideą smarowania kredą po większych powierzchniach płaskich i […]
Gucio rośnie…
Nasza pociecha rozwija się wprost proporcjonalnie do ilości zeżartej paszy i odwrotnie proporcjonalnie do stanu posiadania naszych portfeli. Z Gutka zrobił się już kawał niezłego luja, który i wypić potrafi za dwóch (no, w jego wieku oczywiście), i zjeść potrafi kotleta schabowego z surówką i ziemniaczkami, i przewrót w przód ładnie zrobić umie… Rośnie, oj rośnie nam nasz Gustavo. Przy okazji zauważamy u drania coraz […]
Gucio vs. Złota Polska Jesień
Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huśtawy. Lubi zjeżdżalnie. Dziś pogoda była cudowna po prostu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bardzo. Choć w sumie nie możemy już się doczekać solidnego śmigania na sankach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :). Jutro też gdzieś poleziemy. Może czas z Gutkiem […]

