Archiwa dla tagu: Gutek

Gucio w szpitalu

Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „her­ba­cia­rze”, „zupia­rze” i kilka innych odmian dzie­cia­ków, któ­rym przy­da­rzyło się to samo. Zalanie wrząt­kiem. W ponie­dzia­łek rano sia­da­łem do pracy przy port­fo­lio. Dzień zaczął się tak sobie ale jed­nego można było być pew­nym — młody miał humor jak cho­lera. Biegał, gadał, doka­zy­wał, wszę­dzie go było pełno. Pełno […]

30 Komentarzy  Czytaj →

Spacerek…

Śmy­się na spa­ce­rek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej pod­pi­sany. Pogoda była cudna, mija­li­śmy dzi­kie świ­nie i nie tylko i ogól­nie było fajowo. Niestety, week­end już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przy­naj­mniej nawrzu­cał mi syn pia­chu do maj­tek więc jakoś to prze­bo­leję :). Obejrzyj zdjęcia

Komentuj Czytaj →

Co tam się u nas wyprawia?

Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami

Nie odzy­wa­łem się bar­dzo, bar­dzo długo. Ogromne prze­pra­szam dla wszyst­kich (tych kilku rap­tem) zain­te­re­so­wa­nych za to nie­kle­pa­nie. Jak się oka­zuje jed­nak kogoś jesz­cze losy tej naszej pod­sta­wo­wej komórki spo­łecz­nej inte­re­sują i po kilku mailach z pyta­niem „WTF, żyje­cie?” pędzę z odpo­wie­dzią: żyjemy. A życie nasze wyglą­dało ostat­nimi czasy mniej wię­cej tak: Ja sie­dzia­łem wciąż w robo­cie, z któ­rej wra­ca­łem total­nie zmę­czony a ogólne […]

7 Komentarzy  Czytaj →

Gucio vs. WSZYSTKO!

2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!

Dziś kilka fotek naszego asa z krót­kiego ale obfi­tu­ją­cego w efekty poznaw­cze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swo­jego pierw­szego kamie­nia i swo­jej pierw­szej gar­ści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bli­żej z tara­sową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie zna­jo­mość na naj­bliż­sze lata. Poza tym Gustavo zapo­znał się z ideą sma­ro­wa­nia kredą po więk­szych powierzch­niach pła­skich i […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Gucio rośnie…

Nasza pocie­cha roz­wija się wprost pro­por­cjo­nal­nie do ilo­ści zeżar­tej paszy i odwrot­nie pro­por­cjo­nal­nie do stanu posia­da­nia naszych port­feli. Z Gutka zro­bił się już kawał nie­złego luja, który i wypić potrafi za dwóch (no, w jego wieku oczy­wi­ście), i zjeść potrafi kotleta scha­bo­wego z surówką i ziem­niacz­kami, i prze­wrót w przód ład­nie zro­bić umie… Rośnie, oj rośnie nam nasz Gustavo. Przy oka­zji zauwa­żamy u dra­nia coraz […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Gucio vs. Złota Polska Jesień

Gucio, w tle Daria, bokiem fragment Endera

Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huś­tawy. Lubi zjeż­dżal­nie. Dziś pogoda była cudowna po pro­stu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bar­dzo. Choć w sumie nie możemy już się docze­kać solid­nego śmi­ga­nia na san­kach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :). Jutro też gdzieś pole­ziemy. Może czas z Gutkiem […]

1 Komentarz Czytaj →

Gucio vs. brzoskwinia

Gucio vs. brzoskwinia

Zaczęło się. Bo dobre jedzonko musi dobrze sma­ko­wać ale i dobrze w rękach się trzy­mać. A jeśli jesz­cze nieco na czoło poleci i po ciu­chach się roz­maże… Gucio był w każ­dym bądź razie zachwy­cony. Dorota już jakby nieco mniej :)

2 Komentarzy  Czytaj →

Rok jak z bicza strzelił :)

Najlepszego Gutku!

Ha! Dziś nasz poto­mek płci męskiej ma swoje pierw­sze uro­dziny! Urodził się chło­pina pod moją nie­obec­ność w szpi­talu więc krwa­wych wspo­min­ko­wych szcze­gó­łów oszczę­dzę. Za to rok temu ten koleś ważył zde­cy­do­wa­nie mniej (choć i tak słusz­nie), był zde­cy­do­wa­nie bar­dziej różowy, zde­cy­do­wa­nie bar­dziej pyzaty i ogól­nie przy­po­mi­nał kulkę tłusz­czu ze szpar­kami na różne czę­ści ciała, w tym tę naj­waż­niej­szą: otwór […]

9 Komentarzy  Czytaj →

Guci rechot :)

Łomatko, to będzie z tydzień jak nie nada­wa­łem nic na blo­ga­sku i aż się cho­lera za tym miej­scem stę­sk­ni­łem :). Przepraszam naj­moc­niej ale dopa­dło mnie życie zawo­dowe a po życiu zawo­do­wym także i życie rodzinne. Wpadli rodzice, wpa­dła też gierka (God of War 3) więc sami wicie rozu­mi­cie… U nas wszystko w porzą­deczku i same dobre u nas wie­ści. Co prawda groszem […]

3 Komentarzy  Czytaj →

Wieści gminne i rodzinne…

Oj długo się na blogu nie odzy­wa­łem. Za długo. Tematów na wpisy mam od groma i tro­chę ale jak to zwy­kle bywa — z cza­sem są pro­blemy a i chęci po cało­dzien­nej tyrance jakoś mało. Znacie to sami naj­le­piej z autop­sji więc nie ma co się roz­pi­sy­wać. Króciutki może rapor­cik złożę, co się u nas tak wła­ści­wie wypra­wia. Gutek nam […]

1 Komentarz Czytaj →