Archiwa dla tagu: Gutek

Spacerek na uniwerek

2011.04.16 - Spacerek na uniwerek

Nie ma to jak wypu­ścić dzie­ciaki na łono nauki. Skoczyliśmy na pobli­ski uni­we­rek by nieco się odcha­mić ale skoń­czy­li­śmy jak zwy­kle — tarza­jąc się w tra­wie i czy­niąc trzodę w geo­lo­gicz­nej eks­po­zy­cji. No cóż, pęd do wie­dzy cza­sem ma straszne następstwa :)

2 Komentarzy  Czytaj →

Powrót ze szkoły

2011.04.14 - Powrót ze szkoły

Nie ma to jak ode­brać da Majka ze szkoły i tro­chę się wspól­nie przejść. Szczególnie gdy dopada nas wio­senne słoneczko :)

4 Komentarzy  Czytaj →

Jak nie urok, to sraczka

Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczy­wi­ście ma jesz­cze ślady i pew­nie będą scho­dziły jesz­cze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe bli­zny mu zostały czy też jakieś inne wre­doc­twa. W ponie­dzia­łek mie­li­śmy wizytę kon­tro­lną i lekarz stwier­dził, że wszystko ma […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Co u Gucia?

Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmie­niano mu opa­trunki i pro­wa­dzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwier­dził, że rany goją się nie­źle i idzie wszystko ku lep­szemu. Na szczę­ście nie będzie potrzeby prze­szcze­pia­nia frag­men­tów skóry na kla­cie a rączka ma się już nawet cał­kiem nie­źle. Największym pro­ble­mem jest szyja, która co prawda goi się i widzimy […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Gucio w szpitalu

Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „her­ba­cia­rze”, „zupia­rze” i kilka innych odmian dzie­cia­ków, któ­rym przy­da­rzyło się to samo. Zalanie wrząt­kiem. W ponie­dzia­łek rano sia­da­łem do pracy przy port­fo­lio. Dzień zaczął się tak sobie ale jed­nego można było być pew­nym — młody miał humor jak cho­lera. Biegał, gadał, doka­zy­wał, wszę­dzie go było pełno. Pełno […]

30 Komentarzy  Czytaj →

Spacerek…

Śmy­się na spa­ce­rek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej pod­pi­sany. Pogoda była cudna, mija­li­śmy dzi­kie świ­nie i nie tylko i ogól­nie było fajowo. Niestety, week­end już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przy­naj­mniej nawrzu­cał mi syn pia­chu do maj­tek więc jakoś to prze­bo­leję :). Obejrzyj zdjęcia

Komentuj Czytaj →

Co tam się u nas wyprawia?

Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami

Nie odzy­wa­łem się bar­dzo, bar­dzo długo. Ogromne prze­pra­szam dla wszyst­kich (tych kilku rap­tem) zain­te­re­so­wa­nych za to nie­kle­pa­nie. Jak się oka­zuje jed­nak kogoś jesz­cze losy tej naszej pod­sta­wo­wej komórki spo­łecz­nej inte­re­sują i po kilku mailach z pyta­niem „WTF, żyje­cie?” pędzę z odpo­wie­dzią: żyjemy. A życie nasze wyglą­dało ostat­nimi czasy mniej wię­cej tak: Ja sie­dzia­łem wciąż w robo­cie, z któ­rej wra­ca­łem total­nie zmę­czony a ogólne […]

7 Komentarzy  Czytaj →

Gucio vs. WSZYSTKO!

2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!

Dziś kilka fotek naszego asa z krót­kiego ale obfi­tu­ją­cego w efekty poznaw­cze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swo­jego pierw­szego kamie­nia i swo­jej pierw­szej gar­ści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bli­żej z tara­sową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie zna­jo­mość na naj­bliż­sze lata. Poza tym Gustavo zapo­znał się z ideą sma­ro­wa­nia kredą po więk­szych powierzch­niach pła­skich i […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Gucio rośnie…

Nasza pocie­cha roz­wija się wprost pro­por­cjo­nal­nie do ilo­ści zeżar­tej paszy i odwrot­nie pro­por­cjo­nal­nie do stanu posia­da­nia naszych port­feli. Z Gutka zro­bił się już kawał nie­złego luja, który i wypić potrafi za dwóch (no, w jego wieku oczy­wi­ście), i zjeść potrafi kotleta scha­bo­wego z surówką i ziem­niacz­kami, i prze­wrót w przód ład­nie zro­bić umie… Rośnie, oj rośnie nam nasz Gustavo. Przy oka­zji zauwa­żamy u dra­nia coraz […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Gucio vs. Złota Polska Jesień

Gucio, w tle Daria, bokiem fragment Endera

Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huś­tawy. Lubi zjeż­dżal­nie. Dziś pogoda była cudowna po pro­stu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bar­dzo. Choć w sumie nie możemy już się docze­kać solid­nego śmi­ga­nia na san­kach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :). Jutro też gdzieś pole­ziemy. Może czas z Gutkiem […]

1 Komentarz Czytaj →