Menu serwera

Archiwa tagu | Gutek

8/6800

Jutro, znaczy się 24 listopada, nasz młody i świeży nabytek, który w sposób całkowity i zdecydowany rujnuje nam czas wolny, który kopie, wrzeszczy i zmienia kolory niczym tęcza zapowietrzając się od tego wrzasku, który przewrócił nam świat do góry nogami, zmienił moją żonę w robota, mnie w człowieka nielubiącego weekendów a Majkę w stwora wiecznie […]

Czytaj dalej 7

Zmartwychwstanie? Chyba jeszcze nie.

Ano tak, blogasek zaległ odłogiem a ja czuję się w obowiązku powiadomić, dlaczego tak się ostatnio dzieje, że tu się właściwie nic nie dzieje. W sumie całość wywodu można sprowadzić do jednego słowa: dzieci. Obydwa nasze szkraby ostatnio mocno dały się nam we znaki (znaczy Dorocie szczególnie, ja uciekam jak tylko się da najdalej od […]

Czytaj dalej 6

Dopadło i nas

Jak kraj długi i szeroki, przez łąki i pola biegnie… Nie, nie fasola. Biegnie jakiś zafajdany wirus, którego kiedy w końcu dopadnę, wszystkie nibynóżki czy inne wypustki z wirusiej dupy powyrywam. Wirusy to stworzenia, które można określić jednym mianem: nieproszone skur***. Jasno, prosto i z mocą od samego wejścia do domu mówi się takim „won” […]

Czytaj dalej 1

Pomalutku do przodu

Pobudka o 4:30 w niedzielny ranek – czysta radość :) Kurczę, się nam tryb życia przez Gucia zmienił, a niechże go… Młody strasznie absorbuje, po prostu masakrycznie wiele czasu wysysa z życia Dorophy i robi to w sposób intensywny i najgorszy z możliwych, czyli becząc. Majka pod tym względem była zupełnie inna – owszem, jak […]

Czytaj dalej 10

Fajny film oglądaliśmy. Momenty były!

Zostaliśmy totalnie zdominowani przez Gutka. Blog praktycznie przestał żyć a sama myśl o tym, by siąść i napisać coś ciekawego po całym dniu sprzątania, mycia, pracy i czasu płynącego między palcami po prostu odrzuca. Miałem moment wczoraj, w którym sięgnąłem po netbooka gotowy skreślić kilka słów o fajnym dokumencie, jaki oglądaliśmy z Dorophą ale po […]

Czytaj dalej 5

Czas płynie między palcami…

… I niewiele można z tym zrobić. Po prostu życie dostało tego swojego flowa, którego ciężko przeskoczyć – przybyło nam obowiązków a już szczególnie Dorocie, która siedzi z małym Guciem od rana do wieczora. Staram się jej pomagać jak mogę ale niestety to zbyt mało i moja żona coraz bardziej przypomina zombie. Gutek ma swoje […]

Czytaj dalej 9

Gutek kończy dziś dwa tygodnie!

Ano, to już dwa tygodnie, jak nasz maluch jest z nami i wrasta w łono rodziny że się tak wyrażę. To były dwa bardzo pracowite dla Dorophy tygodnie, ja zwyczajowo wyłgałem się od wszelkich obowiązków bardzo optując za przyjazdem teścióweczki, która i dzieckiem się zajmie gdy trzeba, i pierogów nagotuje (ruskie, wybitnie dobre, można zazdrościć […]

Czytaj dalej 5
Gucio zaraz po przyjeździe ze szpitala

Gucio w domu czyli howto dla rodzących

OK, w końcu mój synalek przybył do domu. Gucio urodził się 24-go września roku pańskiego 2009 o godzinie 13:40. Przybywając na ten piękny świat ważył nieco ponad 4 kilo, puchaty był bardzo, różowiutki i co tylko można sobie wymarzyć. Najważniejsze jednak, że przybył zdrowy, śliczny i silny nad wyraz. Doropha poród zniosła ogólnie nieźle, choć […]

Czytaj dalej 14

Małe a cieszy :)

To będzie ostatni alienowy wpis na blogu. Dlaczego? A dlatego, że nie ma już o kim pisać. Alien przeszedł do historii… W zamian za to mamy takie małe, strasznie drące mordę i – wedle tego co Doropha mówi – ciemnym zarostem porośnięte COŚ. Nazywa się to Gucio (wszak Maję już mamy), na oczy jeszcze drania […]

Czytaj dalej 45