<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Internet</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/tag/internet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 06 May 2012 09:24:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>8tracks — opublikuj swój miks</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/04/8tracks-opublikuj-swoj-miks/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/04/8tracks-opublikuj-swoj-miks/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Apr 2011 06:27:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=25353</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Szperając w ajfonowych aplikacjach trafiłem na taki jeden programik, który wydał mi się conieco dziwny. Otóż programik 8tracks Radio [AppStore, free] służy do grania miksów z serwisu 8track. Kolejny program jakich wiele służący do streamingu muzy mogłoby się wydawać. I poniekąd tak jest ale nie do końca bowiem serwis 8track umożliwia tworzenie swoich własnych miksów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szperając w ajfonowych aplikacjach trafiłem na taki jeden programik, który wydał mi się conieco dziwny. Otóż programik <strong>8tracks Radio</strong> [<a href="http://itunes.apple.com/pl/app/8tracks-radio/id346194763?mt=8" title="Pobierz program">AppStore</a>, free] służy do grania miksów z serwisu <a href="http://8tracks.com/" title="Nawiedź serwis">8track</a>. Kolejny program jakich wiele służący do streamingu muzy mogłoby się wydawać. I poniekąd tak jest ale nie do końca bowiem serwis 8track umożliwia tworzenie swoich własnych miksów i ich udostępnianie. Już tłumaczę o co w tym chodzi.</p>
<p>Przez pojęcie „miksu” serwis 8track rozumie playlistę utworów, którą to playlistę można umieścić w internecie a serwis odtwarza zawarte w niej utwory. W czym to jest fajniejsze od pewnie dziesiątków innych podobnych serwisów? A w tym, że playlisty tworzy się z przez siebie władowanych na serwery serwisu utworów i że można je upubliczniać a słuchacze mogą sobie słuchać naszych kawałków do woli. W efekcie otrzymuje się fajowy sposób na wrzucenie w chmurę swoich kawałków i zrobienie swojego własnego internetowego radia, którym można do tego dzielić się z innymi. W dodatku można dowolnie konfigurować kolejność utworów w playliście a to już całkiem dobry sposób na opracowanie swojego podkładu do np. pracy i słuchanie sobie swoich kawałków bez potrzeby zapychania iPoda czy innego grajka muzyką. Fajowa sprawa!</p>
<p>Serwis umożliwia połączenie konta z Twitterem i publiczne chwalenie się swoimi miksami. Olać to, fajniejsze jest to, że można też połączyć konto z 8tracks z kontem na <a href="http://www.last.fm" title="Serwis Last.fm">Last.fm</a> a to oznacza, że słuchanko online jest scrobblowane jak trzeba a niektórym (na ten przykład mnie) mocno na tym zależy.</p>
<p>Dużym ułatwieniem jest program, dzięki któremu można swoje kawałki wrzucić na serwery 8tracks. Wystarczy zrobić sobie playlistę w iTunes i wykonać drag’n’drop na okno programu i kawałki zaczynają lecieć na serwer. Wygodne i działa jak poniżej pokazano.</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/16371721?title=0&amp;byline=0&amp;portrait=0" width="400" height="300" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Wady? Oczywiście są. Ze względów licencyjnych jeden miks nie może zawierać więcej niż dwa kawałki tego samego artysty lub z tego samego albumu. Poza tym aplikacja do mobilnego słuchania jest póki co w wersji iPhonowej co na iPadzie wygląda zgrzebnie. No i brak jakiejś większej interakcji z iTunes. Niestety program do uploadowania nie obsługuje playlist iTunes i trzeba to wszystko układać w przeglądarce co jest zajęciem nieco mozolnym i wtórnym kiedy playlistę ułoży się już w kombajnie od Apple i jednym ruchem jej zawartość wtarga się na serwer.</p>
<p>Tak czy inaczej serwis polecam bo to po prostu wygodne narzędzie do czynienia sobie chmurowych backgroundów muzycznych jest. No i działa w duchu „social” czyli można naprzykrzać się znajomym swoimi playlistami, co oni na pewno pokochają i za co będą wielce Cię cenić :). Poniżej mój pierwszy miksik w klimatach downtempo, ambientu i elektroniki. Może komuś się spodoba…</p>
<p><object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=9,0,28,0" width="300" height="250"><param name="movie" value="http://8tracks.com/mixes/286616/player_v3"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"><embed src="http://8tracks.com/mixes/286616/player_v3" pluginspage="http://www.adobe.com/shockwave/download/download.cgi?P1_Prod_Version=ShockwaveFlash" type="application/x-shockwave-flash" width="300" height="250" allowscriptaccess="always" ></embed></param></object></p>
<p>Acha, gdyby ktoś chciał obejrzeć sobie moje playlisty (póki co jest jedna ale pewnie z czasem pojawią się kolejne) to <a href="http://8tracks.com/costamsm" title="Mój profil w serwisie 8tracks">tu jest mój profil</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/04/8tracks-opublikuj-swoj-miks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żegnaj Tomato, wracaj oryginalny sofcie</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/08/zegnaj-tomato-wracaj-oryginalny-sofcie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/08/zegnaj-tomato-wracaj-oryginalny-sofcie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Aug 2010 14:20:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=12187</guid>
		<description><![CDATA[Od zdrowo ponad roku mój router LinkSys WRT54GL śmiga grzecznie i dzieli mi necik. Do tej pory nie miałem większych uwag do jego działania a alternatywny firmware, który swego czasu zainstalowałem (LinkSys WRT54GL i Tomato Firmware) oferował kupę fajnych opcji i jeszcze więcej zabawy przy opcji tych przełączaniu, włączaniu i generalnie kombinowaniu, o co tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/08/20100820-WRT54GL.jpg" width="240" />
		</p><p>Od zdrowo ponad roku mój router <a href="http://www.komputronik.pl/index.php/product/25432/_czno_i_komunikacja/Sieci_bezprzewodowe/Linksys_Wireless_G_Broadband_Router_WRT54GL.html" title="Moje cacko w Komputroniku">LinkSys WRT54GL</a> śmiga grzecznie i dzieli mi necik. Do tej pory nie miałem większych uwag do jego działania a alternatywny firmware, który swego czasu zainstalowałem (<a href="http://costa.info.pl/2009/05/09/linksys-wrt54gl-i-tomato-firmware/" title="LinkSys WRT54GL i Tomato Firmware">LinkSys WRT54GL i Tomato Firmware</a>) oferował kupę fajnych opcji i jeszcze więcej zabawy przy opcji tych przełączaniu, włączaniu i generalnie kombinowaniu, o co tu kierwa kaman :). Niestety od jakiegoś czasu coś zaczęło z moją siecią szwankować. Zrobiło się powoli, niefajnie, strony nie śmigały jak trzeba a ja nie czułem, że płacę za 6 megabitów do siebie i marne 512 kilobitów od siebie. Korzystając z okazji, że padałem wczoraj na pysk i miałem serdecznie dosyć wszystkiego po długim i ciężkim dniu w robocie, wziąłem się oczywiście za rozbrajanie problemu. Ot tak już mam. Rozwiązywanie problemów w takim stanie zazwyczaj kończy się albo totalnym sukcesem, albo rozpieprzeniem szwankującego sprzętu o ścianę. Na szczęście wczora z wieczora odniosłem sukces i sprzęt przetrwał.</p>
<div id="attachment_12189" class="wp-caption aligncenter" style="width: 356px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/08/20100820-WRT54GL.jpg" alt="LinkSys WRT54GL" title="LinkSys WRT54GL" width="346" height="206" class="size-full wp-image-12189" /><p class="wp-caption-text">LinkSys WRT54GL</p></div>
<p>Ale łatwo nie było. Najpierw próbowałem zdiagnozować przyczynę problemów i od razu wyskoczyły mi fatalne wartości pingów przy pingowaniu i tracowaniu czegokolwiek. Dwa tysiące milisekund i więcej to rzeźnia dla połączenia i nie dziwota, że rzucało się w oczy widocznie gorsze funkcjonowanie sieci. Już miałem składać reklamację ale postanowiłem nieco pokombinować. Podłączałem net na różne sposoby i do różnych urządzeń (przy okazji zauważając, że opłacam INEI z cztery adresy MAC bo trzeba Wam wiedzieć, że u mojego providera za każdy macadres urządzenia, które może się z netem łączyć trzeba płacić a ja nie będę na rodzinnym blogu używał brzydkich słów by wyrazić swoje zdanie o tym procederze). Marne pingi trwały do czasu podłączenia komputera bezpośrednio do modemu. A więc router był problemem i z nim trzeba było się rozprawić.</p>
<p>Router śmigał mi od jakiegoś czasu na najnowszej wersji fajnego firmware zwanego <a href="http://www.polarcloud.com/tomato" title="Strona projektu">Tomato</a>. Do tej pory byłem bardzo z tego firmware zadowolony: stabilne toto było, dawało fajne narzędzia, pokazywało wykresiki ale przede wszystkim pozwalało mi brandzlować się ilością zliczonych przesłanych danych. Widok góry gigabajtów przewalonych przez mój sprzęt zawsze miały dla mnie jakieś fetyszystyczne konotacje. Się jednak okazało, że coś z tym softem jest nie teges, skoro zaczęło się pod nim tak źle dziać.</p>
<p>Początkowo chciałem wrócić do poprzedniej wersji Tomato ale tak sobie pomyślałem, że warto zobaczyć co tam chłopaki z LinkSysa/Cisco wypuścili w temacie uaktualnień firmware. Zdziwiłem się bo i owszem firmware całkiem świeże było gotowe do wzięcia. No to wziąłem i dalej flashować routera. Niestety, kupa. Tomato w wersji 1.28 tej wersji oryginalnego firmware nie znał i sypał błędami, że plik jest jakiś do rzyci. Niewiele myśląc (znany z tego jestem :)) wziąłem i wrzuciłem jakąś starą, zachomikowaną głęboko wersję oryginalnego firmware i się okazało, że Tomato tę wersję bardzo lubi. Później już tylko update do najnowszej i viola — bangla.</p>
<p>Problemy jak ręką odjął. Przy intensywnym seedowaniu kilku torrentów, równoczesnym ściąganiu kilku podcastów, poczty i czego tam jeszcze pingi i tak latały w okolicach 60–90 milisekund. Bez żadnych QoS czy innych wynalazków, których nie rozumiem i w Tomato nie wykorzystywałem. Router tak po prostu sam z siebie tym łączem zarządza jak trzeba. Muszę przyznać, że w mój stary kabel wstąpiło nowe życie i necik ślicznie mi śmiga (znów).</p>
<p>Konkluzja: jeśli masz ze swoim LinkSysem kontrolowanym przez Tomato jakiś wydajnościowy problem — wróć na moment do oryginalnego firmware i sprawdź, czy tym sposobem problem nie minie. Jeszcze przez kilka najbliższych dni będę router mocno katował i sprawdzał jak toto śmiga ale jak na razie jest bardzo dobrze. Owszem, tych kilku fajnych narzędzi z Tomato brakuje i wykresikami już się brandzlować nie mogę ale z drugiej strony jestem w stanie to poświęcić jeśli w wyniku niemocy brandzlowania szybciej będą mi się pornole ściągały :)</p>
<p>LinkSys/Cisco — dzięki za pracujący firmware ale bierzcie przykład z Tomato czy z innych alternatyw, jak wasze oprogramowanie powinno wyglądać pod względem funkcjonalnym. Bo w temacie wydajności jak na razie podoba mi się Wasz soft bardzo!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/08/zegnaj-tomato-wracaj-oryginalny-sofcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WeTransfer — ciekawa usługa sieciowa</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 06:49:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=8472</guid>
		<description><![CDATA[Oglądając jeden z ostatnich podcastów of Tekzilli, wziąłem i się zaciekawiłem usługą, którą tam przedstawiano a która się nazywa WeTransfer. Wlazłem, potestowałem i stwierdzam, że rzecz jest bardzo ale to bardzo warta uwagi. Usługa polega na przesyłaniu plików via mail i to plików — jeśli dobrze zrozumiałem FAQ — do dwóch gigabajtów wielkości. Cały proces [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100728-wetransfer-screen06.jpg" width="240" />
		</p><p>Oglądając jeden z ostatnich podcastów of <a href="http://revision3.com/tekzilla" title="Strona prohramu">Tekzilli</a>, wziąłem i się zaciekawiłem usługą, którą tam przedstawiano a która się nazywa <a href="https://www.wetransfer.com/" title="Strona usługi">WeTransfer</a>. Wlazłem, potestowałem i stwierdzam, że rzecz jest bardzo ale to bardzo warta uwagi.</p>
<p>Usługa polega na przesyłaniu plików via mail i to plików — jeśli dobrze zrozumiałem FAQ — do dwóch gigabajtów wielkości. Cały proces polega na prostych czynnościach, z którymi nie powinny mieć problemu moje ciotki, koleżanki czy insza pani Zdzisia z sekretariatu. Się bierze i na stronę wchodzi, się wybiera plik/pliki, które chce się wysłać, się podaje swojego maila, się podaje maila osoby, do której pliki mają być wysłane, się pisze jakąś informację dla osoby odbierającej by się nie pogubiła i nie przestraszyła, że coś dziwnego dostała a po załadowaniu plików na serwer WeTransfer wyśle mailika w naszym imieniu o dostępności pliczków do pobrania. Osoba odbierająca dostaje linka, w którego sobie klika i plik pobiera. Simple. Idealne do wysyłania tych dużych PPSów, które pocztą korporacyjną chodzić nie chcą a które zawierają przecież Najzabawniejsze Pod Słońcem Sto Tysięcy Zdjęć Ziewających Hipopotamów. Albo paczki fotek, prawda Kornelko? :)</p>
<p>Poniżej kilka screeników przedstawiających cały proces. Jak widać prosto jest, miło i przyjemnie.</p>

<a href='http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/20100728-wetransfer-screen01/' title='Na dzieńdobry krótka informacja'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100728-wetransfer-screen01-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Na dzieńdobry krótka informacja" title="Na dzieńdobry krótka informacja" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/20100728-wetransfer-screen02/' title='Pomocne podpowiedzi ułatwiają sprawę'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100728-wetransfer-screen02-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Pomocne podpowiedzi ułatwiają sprawę" title="Pomocne podpowiedzi ułatwiają sprawę" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/20100728-wetransfer-screen03/' title='Upload w toku'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100728-wetransfer-screen03-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Upload w toku" title="Upload w toku" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/20100728-wetransfer-screen04/' title='Upload w toku. W tle reklamy finansujące całe przedsięwzięcie'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100728-wetransfer-screen04-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Upload w toku. W tle reklamy finansujące całe przedsięwzięcie" title="Upload w toku. W tle reklamy finansujące całe przedsięwzięcie" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/20100728-wetransfer-screen05/' title='I już. Transfery są szybkie!'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100728-wetransfer-screen05-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="I już. Transfery są szybkie!" title="I już. Transfery są szybkie!" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/20100728-wetransfer-screen06/' title='Mail informujący o przesłanym pliku'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/07/20100728-wetransfer-screen06-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Mail informujący o przesłanym pliku" title="Mail informujący o przesłanym pliku" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/07/wetransfer-ciekawa-usluga-sieciowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>IAB ShowCase „Panorama poznańskiego rynku interaktywnego” — podsumowanie</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/06/iab-showcase-panorama-poznanskiego-rynku-interaktywnego-podsumowanie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/06/iab-showcase-panorama-poznanskiego-rynku-interaktywnego-podsumowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 16:11:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4667</guid>
		<description><![CDATA[Ano byłem dziś na tej konferencji, w której zasadniczo chodziło o to, by pokazać kilka — jak lubią to nazywać marketoidy — kejsów różnych. A po ludzku i po polsku: chodziło o to, że zaprezentowało się marketoidom (czyli jak by nie patrzeć także i mnie :)) kilka firm, które prócz autopromocji zaprezentowały w większej lub [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ano byłem dziś na tej konferencji, w której zasadniczo chodziło o to, by pokazać kilka — jak lubią to nazywać marketoidy — kejsów różnych. A po ludzku i po polsku: chodziło o to, że zaprezentowało się marketoidom (czyli jak by nie patrzeć także i mnie :)) kilka firm, które prócz autopromocji zaprezentowały w większej lub mniejszej mierze swoje przypadki udanego mniej lub bardziej działania w internecie, polegającego na wciskaniu ludziom różnych rzeczy do kupienia. A jeszcze prościej — my marketoidy mieliśmy posłuchać o kilku ponoć udanych kampaniach promocyjnych w necie.</p>
<p>Spoko, dalej będzie gorzej a ilość akronimów na centymetr kwadratowy monitora Was porazi :).</p>
<p>Zaczął sprawiający wrażenie mało sympatycznego ale za to przystojny pan Mateusz Zyguła, który jest — cytuję z wizytówki — CEO &amp; Owner aka Dyrektor Generalny — Właściciel firmy Widzialni.pl. Pan Mateusz pozastanawiał się, czy jakoś można kontrolować kampanie SEO i wyszło mu, że można, co — o dziwo — doskonale wychodzi jego firmie. Dobra, robię sobie jaja ale pan Mateusz przytoczył fajny kejs Skody i jak powalczyli przy okazji z Google, by im się ładnie wszystko w temacie Skody pozycjonowało. Dostaliśmy kilka rad, między innymi i taką, by nie stawiać kilku kopii strony bo może się to wszystko nieładnie skończyć w indeksach Boga Ojca Wszelkiego Internetowego Marketingu — papy Google. Panie Mateuszu, my som marketoidy. My gorsi od Żyda i na serwery z kopiami na pewno złotówki nie damy. Nie ucz pan ojców i matek dzieci robić :). Ogólnie prezentacja lekko blada i średnio przydatna, prowadzenie na tróję a całość zbyt rozwlekła.</p>
<p>Później na scenę wkroczyło Polskapresse z opowieścią o kampanijnym współdziałaniu wielu rodzajów mediów. Czytaj: tych, które oferuje Polskapresse. Zerkając w notatki widzę między innymi taki zapis: „Połowa czasu to prezentacja samych siebie. Kaman, gadaj do rzeczy chłopie!” i to pretty good sums it all że się tak anglojęzycznie wyrażę. Zamiast fajnych kejsów dostaliśmy nudnawą autopromocję, której pan Dariusz Prus nie poprowadził w sposób interesujący. Z notatek: „O mamo, śpię” mówi chyba wszystko. W pewnym momencie na scenę wpadła pani Anna Ziółkowska, która prezentowała kejs ale chyba nieco przedobrzyła z anglicyzmami. Generalnie marketoidy i okolice nie potrafią mówić po polsku, książeczki z regułkami najwidoczniej wyżarły umiejętność posługiwania się ojczystym językiem o czym przekonało mnie soczyste „corem całej akcji jest internet” w wykonaniu pani Anny. Tak, chodziło o „core”… Prezentacja słaba, przegadana i po prostu nudna. Ale przede wszystkim — nie na temat. Ja rozumiem, że trzeba walnąć autoprezentację ale to już było przegięcie. 20 minut słuchałem o Polskapresse i owegoż zajebistości i możliwościach ale jakoś nie pokazano mi konkretnych efektów owej zajebistości.</p>
<p>Później na scenie pokazało się GoldenSubmarine i od początku prezentacji zrobiło się fajnie. Żywa formuła, animacje, fajny pomysł na prezentację swojej koncepcji… O to chodzi! Prezentacja była prowadzona w dobrym tempie, pan Grzegorz Krzemień i pani Marta Krysik byli przygotowani jak trzeba, slajdy korespondowały z treścią i odwrotnie — słowem, profeska. No i pokazali kejsy, dla których przecież tam przybyliśmy. Kilka pomysłów na ciekawe kampanie GoldenSubmarine pokazało i oglądało się to naprawdę dobrze. Zdecydowanie jedna z lepszych prezentacji.   </p>
<p>Prezentacja Goldenów minęła szybko i na scenę wszedł pan Michał Grzybkowski  z Beyond.pl. No i tu się zaczął kochani jeden wielki konkret. Prezentacja poprowadzona została świetnie po prostu, pan Michał pokazał o co w tym całym biznesie serwerowym chodzi i z jakiego typu problemami może się marketoid zmierzyć, gdy mu daj boże kampania wyjdzie lepiej, niż zamierzał (czytaj: kasę bulić będzie musiał). Moim skromnym zdaniem to była najlepsza prezentacja całego spotkania, która przywróciła mi wiarę w sensowne wykorzystanie Power Pointa. Jasne, klarowne slajdy podkreślające tylko to, co człowiek miał do powiedzenia. A mówił niedługo i interesująco pokazując nam kejsa strony Komorowskiego, z którą wyczyniały się fajne rzeczy. Bardzo przekonujące to było i pozwoliło pewnie na doszacowanie budżetów kolokacyjnych :).</p>
<p>Później pojawili się na scenie panowie z MaxRoy.com, którzy mówili o SEO, pozycjonowaniach i o tym, jak zabrać się za problem wyszukiwarkowych zapytań dotyczących marki. Pan Tomasz Frontczak mówił o narzędziach Google, które można wykorzystać do przeróżnych celów i była to dla mnie poniekąd nowość. Do tych pierdół można podchodzić naprawdę kreatywnie! Fajnie też panowie mówili o potrzebie przewidywania trendów i potrzebie dostarczania treści przed organizowaniem eventów i ładnie to zobrazowali danymi statystycznymi. Ogólnie — dla marketoidów prezentacja była bardzo fajna i pewnie niektórych mocno podnieciła bo było kilka cyferek.</p>
<p>Następny z prezentacją wystąpił pan Jarosław Przybyła, CEO („CEO” jest chyba teraz na wizytówkowym topie) firmy Mobijoy!. Po dwóch naprawdę dobrych prezentacjach zostaliśmy na dzieńdobry poczęstowani wyjętą wprost z poradników „Jak zrobić prezentację” papką, której końca nie było widać. Z notatek: „Facet bardzo chce złamać formułę typowej prezentacji. Szkoda tylko, że o tym nam mówi (tak chyba w książkach było). Do rzeczy kierwa!”. I już chyba czujecie bluesa. Pan Jarosław mówił o marketingu mobilnym (komórki i takie tam inne) ale robił to w sposób tak mało konkretny, tak nieprzygotowany i tak niewarty uwagi, że aż szkoda gadać. Mówił o wykorzystaniu Bluetooth do wysyłania komunikatów marketingowych ale konia z rzędem temu, kto wskaże mi kogoś, kto ma BT w ogóle uruchomione. Nie znam nikogo, kto lata z telefonem z odpalonym BT przez cały czas. Niestety CEO nie wspomniał jakoś obszerniej o reklamie w aplikacjach na tzw. smartfony a szkoda wielka. W ogóle miałem wrażenie, że CEO mówiąc „komórka” miał na myśli Nokię z zeszłej epoki, na której uruchomienie javowej aplikacji to szczyt nowoczesności i możliwości. Sorry CEO, mamy Androida, iOS, MeeGo, Bada, Symbiana i pewnie kilka innych jeszcze systemów, które oferują coś więcej niż pobranie gierki za SMSa. Jak pewnie zgadliście niezbyt wysoko oceniam tę prezentację. Nudna, nic nie wnosząca, żadnego kejsa…</p>
<p>Po nudzie nastał czas na rozrywkę — na scenę wkroczył pan Maciej Skrzypczak z Interactive Solutions i sprzedał nam kejsa bliskiego sercom każdego gracza: promocję gry Alan Wake w Polsce. Opowiadał rzeczy fajne a kejs był modelowym przedrukiem tego, co zrobili chłopcy od promocji Cloverfielda (taki film z potworem rozpieprzającym Nowy York). Bardzo fajna prezentacja prowadzona może nieco zbyt niepewnie (trochę się to panie Macieju na wiarygodności odbija, trzeba ten element dopracować) ale sam kejs bardzo smakowity i ładnie unaoczniający, jak duża może być społecznościowa siła internetu. Fajne, nie przegadane, wizualnie ciekawe… Niezła prezentacja.</p>
<p>Po grach przyszła kolej na wydawców. Na scenie pojawili się panowie Krzysztof Beniowski i Bartosz Wysocki z Agory, którzy opowiadali między innymi o standardach reklamy w internecie. Chodzi o techniczne standardy i że w końcu zaczęto nad nimi pracować. Co z tego wyjdzie — zobaczymy ale co do samej prezentacji, to znów sięgnę po notatki: „Bardzo źle przygotowana prezentacja”… I to było niestety bardzo widoczne. Niby Agora, niby wydawca duży a do przygotowania prezentacji panowie chyba nie przysiedli jak trzeba. W pewnym momencie już nie mogłem tego słuchać a zanotowałem sobie: „Kuźwa, puściliby kawałek keynote Jobsa o iAd i prezentacja byłaby załatwiona — byłoby szybciej i bardziej efektownie”. Panowie nawijali nam o czymś, co papa Jobs powiedział nam już jakiś czas temu — że reklama ma budzić jakieś emocje, interakcję itd. Sorry ale odgrzewany kotlet nie smakuje najlepiej. Niefajna, taka nieco rozpieprzona i bez suspensu prezentacja. Szkoda bo temat bardzo ciekawy.</p>
<p>Na koniec na scenie pojawił się pan Tomasz Dura (OGROMNE brawa za oldschoolowe „Prezes Zarządu” na wizytówce (bardzo fajnej zresztą)) z firmy eFRESH. Tu był konkret i to, o co chodziło organizatorom — kejs, przedstawienie owego, metody działania, wnioski. Z pruskim wręcz drylem pan Tomasz opowiadał o działaniach związanych z Programem 14 dni realizowanym przez jego agencję dla Nestle. I to był kochani konkret. Do zmęczenia, do przynudzenia lekkiego ale konkret, który wbił się do głowy. Prezentacja solidna, bez fajerwerków ale przygotowana dla ludzi, którzy chcieli zobaczyć jak z problemami radzą sobie agencje i jakich problemów mogą się sami spodziewać wymyślając jakieś swoje działania w internecie. Good stuff.</p>
<p>I to by było tyle w temacie prezentacji. Później panowie z Beyond.pl wzięli nas na wycieczce po swojej serwerowni i chwalili się swoimi zabawkami. Na mnie szczególne wrażenie zrobił jebudu wielki generator, który w przypadku padu zasilania napędzi te tysiące serwerów. Świetnie się tę serwerownie zwiedzało i szacunku człowiek zaraz nabiera dla adminów, którzy muszą tam siedzieć godzinami i jakoś z tą całą elektroniką żyć.</p>
<p>Podsumowując: dobra organizacja, IAB spisał się dobrze, niektórzy prelegenci mogliby się spisać lepiej ale całość dostarczyła mi sporo materiałów do przemyśleń o strategii zaistnienia firmy, w której robię, w tak bogatym w możliwości medium, jakim jest internet. Naprawdę, good stuff. No i za free co pozwoliło mi się nachlać kawy, coli i nażreć ciastek :).</p>
<p>Jeśli ktoś ciekaw agendy, <a href="http://www.iabpolska.pl/20100601391/iab-showcase-poznan-22-czerwca-hotel-andersia.html" title="Agenda spotkania">o tutaj wisi sobie ona</a> (na bardzo nieciekawej stronie tak swoją drogą).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/06/iab-showcase-panorama-poznanskiego-rynku-interaktywnego-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DropBox na googlowym cenzurowanym</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/11/dropbox-na-googlowym-cenzurowanym/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/11/dropbox-na-googlowym-cenzurowanym/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 07:08:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4083</guid>
		<description><![CDATA[Google nie lubi DropBoxa. Efekt jest taki, że almighty Google uznało wszystko, co z adresów dropboxowych jest pobierane za treści niebezpieczne niezbyt patyczkując się w temacie gdzie są wyświetlane i co to za treści. Po prostu ban jak leci i wielkie ostrzeżenie w googlowej przeglądarce, które wygląda mniej więcej tak: No cóż, ponoć ekipa DropBoxa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091111-CFP_Warnirng.jpg" width="240" />
		</p><p>Google nie lubi DropBoxa. Efekt jest taki, że almighty Google uznało wszystko, co z adresów dropboxowych jest pobierane za treści niebezpieczne niezbyt patyczkując się w temacie gdzie są wyświetlane i co to za treści. Po prostu ban jak leci i wielkie ostrzeżenie w googlowej przeglądarce, które wygląda mniej więcej tak:</p>
<div id="attachment_4084" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091111-CFP_Warnirng.jpg" title="Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091111-CFP_Warnirng-300x182.jpg" alt="Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie" title="Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie" width="300" height="182" class="size-medium wp-image-4084" /></a><p class="wp-caption-text">Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie</p></div>
<p>No cóż, ponoć ekipa DropBoxa mocno gardłuje z chłopakami z Google, by ci zechcieli łaskawie ściągnąć ostrzeżenia tego typu. Czym to się skończy nie wiem ale pozostaje mi polecić używanie przeglądarek, które nieco inteligentniej interpretują treści i mają nieco sensowniejsze bazy niedobrych serwisów. Najprawdopodobniej ma to związek z przejęciem przez DropBoxa domeny dropbox.com (do tej pory adres wyglądał tak: getdropbox.com), pod którą wcześniej mieściło się jakieś phishingowe czy inne paskudztwo. Cóż, chłopaki z DropBoxa też niezbyt wykazali się refleksem przeskakując na podłą do tej pory domenę i nie propagując informacji o tym, że domena podła już nie jest. No cóż, nauczka na przyszłość i dla innych.</p>
<p>Pozostaje mi przeczekać tę głupią akcję Google bo rezygnować z genialnej usługi, jaką jest DropBox nie mam najmniejszego zamiaru. Rządzi niepodzielnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/11/dropbox-na-googlowym-cenzurowanym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>INEA, proszę, litości!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/09/iena-prosze-litosci/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/09/iena-prosze-litosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 08:47:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3832</guid>
		<description><![CDATA[Witam W związku z ogromną ilością spamu, jaki przychodzi na moje konto pocztowe costa@icpnet.pl i w związku z ciągnącym się już od lat Państwa zupełnym ignorowaniu próśb użytkowników o wprowadzenie jakiegoś systemu antyspamowego (i nie mówię tu o Państwa rozwiązaniu, w którym mam — to chyba jakieś kpiny — ręcznie wpisywać sobie blokowane adresy), proszę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Witam</p>
<p>W związku z ogromną ilością spamu, jaki przychodzi na moje konto pocztowe costa@icpnet.pl i w związku z ciągnącym się już od lat Państwa zupełnym ignorowaniu próśb użytkowników o wprowadzenie jakiegoś systemu antyspamowego (i nie mówię tu o Państwa rozwiązaniu, w którym mam — to chyba jakieś kpiny — ręcznie wpisywać sobie blokowane adresy), proszę o zmianę adresu kontaktowego na adres costa.msm@gmail.com</p>
<p>Ponad 700 spamowych wiadomości przez dwa tygodnie. No litości, takie rzeczy każdy provider wycina na swoich serwerach a nie serwuje swojemu klientowi rozwiązanie „se usuń sam”. Z całym szacunkiem ale zacznę naliczać Wam faktury za czas, jaki przeznaczam na przebieranie tego wszystkiego w poszukiwaniu wiadomości od providera. A czas mój jest cenny. Szczególnie ten wolny, który marnuję z powodu Państwa niekompetencji.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Kostas Brzeziński</p></blockquote>
<p>Przed chwilą wysłałem do INEI. Wiecie jak wygląda filtrowanie spamu u poznańskiego praktycznie monopolisty internetowego? Masz okienko i tam sobie wpisuj blokowane adresy. Ja nie wiem, czy ktoś mi w ten sposób pluje w twarz czy może uważa, że jestem takim idiotą, że będę podobne traktowanie tolerował. O ile sam net śmiga w tej firmie nieźle, o tyle obsługa klienta miejscami przypomina zeszłą epokę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/09/iena-prosze-litosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blogowanie? To proste!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/07/blogowanie-to-proste/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/07/blogowanie-to-proste/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 06:55:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3651</guid>
		<description><![CDATA[Wpis specjalnie dla moich ciotek :) Wiecie z czym jest największy problem w temacie blogowania? Jasne, największy jest z treścią blogów, która (delikatnie rzecz ujmując) bywa bardzo, bardzo różna. Ale są na tym świecie ludzie, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia, chcą się tym ze światem i znajomymi podzielić ale barierą pozostaje dla nich… platforma. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://img.skitch.com/20090729-mfu5tbyi3gg8c8qttxfiyhryw9.preview.jpg" width="240" />
		</p><p>Wpis specjalnie dla moich ciotek :)</p>
<p>Wiecie z czym jest największy problem w temacie blogowania? Jasne, największy jest z treścią blogów, która (delikatnie rzecz ujmując) bywa bardzo, bardzo różna. Ale są na tym świecie ludzie, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia, chcą się tym ze światem i znajomymi podzielić ale barierą pozostaje dla nich… platforma.</p>
<p>Ano, dla Zwykłego Usera obsługa tych wszystkich WordPressów czy innych Bloggerów może być problemem. Ciężko to opanować, rozeznać się w tych wszystkich zakładkach, kokpitach, właściwościach wpisów a kiedy do tego dochodzi osadzanie multimediów we wpisach — masakra. Sam przyznaję, że przez dłuższy czas miałem problem ze zrozumieniem funkcjonowania wordpressowej galerii. Jasne, po rozgryzieniu nie jest to problem i wiadomo o co loto ale trzeba draństwo wpierw rozgryźć. ZU taki jak <a href="http://www.freewebs.com/xristin/" title="Stronka Christiny">moja cioteczka Christina</a>, która radzi sobie z siecią co prawda dzielnie ale niekoniecznie musi zaraz wiedzieć o niej wszystko, może mieć problemy ze skomplikowanymi narzędziami.</p>
<p>Kombinowaliśmy razem jak tę jej stronkę przenieść na coś, co będzie dawało jakieś sensowne możliwości dodawania i edycji wpisów oraz zaoferuje prosty sposób załączania mediów. Ja biegałem po necie, ona pisała mi „to nie działa, nie ma greckich liter”. Zdaje się, że te wszystkie super-hiper-fajne serwisy w stylu SquareSpace mają jeden podstawowy problem: działają na gównianym Flashu a to oznacza jedno — kłopoty. Wszelkie serwisy tego typu (hosting plus narzędzia we Flashu) oferowały sporo fajnych możliwości ale kiedy przychodziło do użycia jakichś innych znaków, niż alfabetu angielskiego, Flash się poddawał. To badziewie nie ma bowiem pojęcia, że żyjemy w 2009 roku i unikod to już standard i naprawdę można a nawet trzeba obsłużyć znaki narodowe.</p>
<p>Cioteczko! Look no more! Oto bowiem przyszedł <a href="http://bronikowski.com/" title="Blogasek Opiego">Opi</a> i pokazał mnie serwis, który zwie się <a href="http://posterous.com/" title="Skocz i zobacz jak to wygląda">Posterous</a>. Co to takiego? A najprościej rzecz ujmując to takie coś, co pozwala Ci publikować treści przez… Wysłanie ich mailem. Nie ma chyba nic prostszego pod Słońcem i nic bardziej znajomego, niż konto mailowe. Wysłać maila potrafi każdy. Tu wystarczy zarejestrować adres mailowy, z którego przysyłana poczta ma być traktowana jak wpisy i… to wszystko. Wysłanie maila na ogólny adres post@posterous.com z ze swojej skrzynki spowoduje opublikowanie treści tego maila. Proste? No ba!</p>
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20090729-mfu5tbyi3gg8c8qttxfiyhryw9.jpg" title="Posterous"><img src="http://img.skitch.com/20090729-mfu5tbyi3gg8c8qttxfiyhryw9.preview.jpg" alt="Posterous - screen01" /></a><br /><span style="font-family: Lucida Grande, Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px; color: #808080">Uploaded with <a href="http://plasq.com/">plasq</a>’s <a href="http://skitch.com">Skitch</a>!</span></div>
<p>OK, jak jest z załączaniem mediów? Powiedzmy, że chciałabyś cioteczko wrzucić kilka fotek i filmików do wpisu. Jest to możliwe? Oczywiście! Po prostu załącz je do wiadomości jako załączniki mailowe i to wszystko. Filmiki już <a href="http://www.youtube.com/user/AKOYKOY10" title="Konto cioteczki w YouTube">opublikowałaś w YouTube</a>? No problema, po prostu zrób copy-paste linka do filmu w wysyłanym emailu i to wszystko, filmik pokaże się sam z siebie. To rewelacyjny i szybki sposób wrzucania przeróżnych treści. Opi zrobił sobie tam <a href="http://cynik.eu/" title="Śmietnik Opiego">składowisko śmieci</a>, na którym lądują różne wygrzebane przez niego w necie różności. <a href="http://costamsm.posterous.com/" title="Mój śmietnik dla odmiany :)">Ja także używam Posterous</a> do wrzucania różnych różności, które gdzieś mnie dopadły znienacka. Czy to oznacza, że to serwis dla śmieciarzy? Absolutnie nie — można tu prowadzić regularnego bloga z tą różnicą, że wszelkie administracyjne sprawy i rzeczy zabierające najwięcej w sumie czasu, czyli przygotowanie i wrzucenie mediów wszelakich, są wykonywane za Ciebie. Proste i niektórym może to w zupełności wystarczyć.</p>
<p>Tak więc cioteczko (Eleni, może też się skusisz?) bierz się za próbowanie. Bardzo to proste, przyjemne i łatwe w obsłudze jest narzędzie a daje dzięki tej całej prostocie może nareszcie będziesz pisać częściej, bo czytać Cię bardzo lubimy :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/07/blogowanie-to-proste/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A królestwo me wielkie nad wyraz…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/07/a-krolestwo-me-wielkie-nad-wyraz/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/07/a-krolestwo-me-wielkie-nad-wyraz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 14:59:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3647</guid>
		<description><![CDATA[Jest taki jeden wyraz, ponad który rozciąga się moje królestwo. Wyraz ten to ostatnio jakby mniej modna w świecie łebdwazero, staropolska, przaśna ale jakże klarowna: „kurwa”. Czasu swego wziąłem i się postanowiłem, że zapiszę się do wszystkiego, co stanowi esencję łebdwazerowości. Ot tak by przekonać się, o co właściwie w tym wszystkim chodzi. Jak postanowiłem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest taki jeden wyraz, ponad który rozciąga się moje królestwo. Wyraz ten to ostatnio jakby mniej modna w świecie łebdwazero, staropolska, przaśna ale jakże klarowna: „kurwa”.</p>
<p>Czasu swego wziąłem i się postanowiłem, że zapiszę się do wszystkiego, co stanowi esencję łebdwazerowości. Ot tak by przekonać się, o co właściwie w tym wszystkim chodzi. Jak postanowiłem, tak uczyniłem i pozapisywałem się do różnych przybytków łebdwazeowości. A że ostatnio najmodniejszymi pojęciami dotyczącym netu nie są wcale „sens”, „kompetencja” czy choćby „Jezu, cokolwiek co da się czytać” lecz „serwis społecznościowy”, wziąłem i się zapisałem do kilku (a może już –nastu? Kto by zliczył, kogo to w ogóle obchodzi?). Ot tak by przetestować na własnej skórze ten ponoć fenomen. Oto wyniki obserwacji.</p>
<p>Fejsbooki i inne takie bardziej skomplikowane serwisy służą tylko jednemu: kompletnemu otumanieniu ilością jakichś aplikacji i jakichś notek bóg raczy wiedzieć skąd. Problem w tym, że nie idzie tego wyłączyć. Wlazłem kilka razy na Fejsbooka i chciałem te wszystkie aplikacje czegoś chcące ode mnie powyłączać ale diabli wiedzą gdzie to się robi. Do Fejsbooka podpiąłem jakieś inne usługi (o, mogę se na ten przykład z iPhoto fotki tam od razu słać) ale nie mam pojęcia gdzie schowano jakiś panel czy spis tych usług, tak bym mógł je powyłączać w diabły. Ten serwis to dla mnie totalny koszmar. Milionom się podoba taki zalew rzeczy, nad którymi nie idzie zapanować ale mnie to nie pociąga.</p>
<p>Fejsbook to były podwaliny mojego królestwa. Ale z czasem ono się rozrastało. Na tyle, że dziś nie mam pojęcia gdzie w sumie co pozakładałem a jedną z najpilniejszych potrzeb stało się znalezienie serwisu, który nad tym wszystkim zapanuje za mnie. Są różne ping.fmy, hellotxty czy gazylion innych podobnych tworów. A każdy co innego oferuje, czym innym dysponuje, inaczej wygląda w komputerowej przeglądarce czy na ajfonie. I ogarnij to wszystko człowieku cierpiący i tak na nadmiar rzeczy do ogarniania… Się nie da a całość kończy jedno, siarczyste „kurwa”.</p>
<p>Te wszystkie Majspejsy, Tłittery, Blipy czy inne „serwisy społecznościowe” generują za dużo wszystkiego. Od jakiegoś jednak czasu dostrzegam, że te co „biedniejsze” w funkcje usługi stają się dla mnie jedynymi sensownymi i naprawdę przydatnymi. Za pomocą Twittera śledzę poczynania kilku firm i kolesi robiących programy, na których mi zależy. Mam dzięki Twitterowi świeżą informację wprost do rąk własnych z możliwością dostępu do niej z dowolnego urządzenia potrafiącego łączyć się z netem i wyświetlić stronę internetową. Pod tym względem Twitter bije na głowę RSSy czy inne kanały jednostronnej komunikacji bo zaczyna się stawać platformą komunikacji bezpośredniej z ludźmi i instytucjami. I robi się to w całkiem przyjemny, sympatyczny i prosty sposób. Podobnie zresztą z Blipem — zaczyna zastępować komunikator i ja nie mam nic przeciwko temu. Nie lubię komunikatorów bo jednak ich obsługa jest nieco bardziej skomplikowana i czasochłonna niż Blipa czy Twittera. Poza tym komunikatory to zasadniczo komunikacja one-on-one a Blip czy Twitter to przede wszystkim udział w szerszym gronie. To, przy odpowiednim doborze kontaktów, potrafi być diablo fajne (greetzy dla moich komciów :)).</p>
<p>Początkowo w tym wpisie miałem wykropkować i podlinkować wszystkie serwisy, w których się zarejestrowałem. Ale jako że ich praktycznie nie używam poza dwoma wspomnianymi a przypomnienie sobie, gdzie sprzedałem za bezcen swoje dane osobowe przerosło moje możliwości — dałem sobie spokój. Różnorodność to rzecz wspaniała ale zbytnia różnorodność to już rzecz kłująca w boku. Dlatego jeśli ktoś chce się ze mną kontaktować, zapraszam serdecznie na naszą rodzinną <a href="http://costa.info.pl/about/" title="Kontakt z nami">stronkę kontaktową</a>, gdzie dorzuciłem dwa serwisy, z których mam zamiar korzystać. Reszta tych wszystkich „serwisów społecznościowych” niech się ugryzie. Za dużo, zbyt rozwlekle, za bardzo to rozpieprzone. Mając 34 wiosny na karku zaczynam doceniać uroki prostych ale efektywnych rozwiązań. Bizantyjskość Facebooka już nie dla mnie, oj nie dla mnie…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/07/a-krolestwo-me-wielkie-nad-wyraz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zenbe shareflow — ot ciekawostka</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/07/zenbe-shareflow-ot-ciekawostka/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/07/zenbe-shareflow-ot-ciekawostka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2009 14:02:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawostka]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3549</guid>
		<description><![CDATA[Nie tak dawno temu czytałem zachwyty nad googlowym Wave i jaką to przyniesie rewolucję w Internecie. Czy przyniesie — to się okaże. Póki co można sobie samemu sprawdzić, co taki koncept mniej więcej może dać. Zenbe shareflow, o którym teraz piszę, to taki twór, który w założeniu ma ułatwić pracę grupową przez usprawnienie komunikacji. Rzecz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tak dawno temu czytałem zachwyty nad <a href="http://wave.google.com/" title="Zobacz, co to takiego">googlowym Wave</a> i jaką to przyniesie rewolucję w Internecie. Czy przyniesie — to się okaże. Póki co można sobie samemu sprawdzić, co taki koncept mniej więcej może dać. <a href="http://www.zenbe.com/shareflow" title="Zobacz, co to takiego">Zenbe shareflow</a>, o którym teraz piszę, to taki twór, który w założeniu ma ułatwić pracę grupową przez usprawnienie komunikacji. Rzecz ciekawa i od razu nasunęła mi skojarzenia właśnie z googlowskim Wave a bo jakoś tak znajomo mi to wygląda.</p>
<p>Całej prezentacji Google o ichnim Wave nie zmęczyłem — troszkę nudą wiało i można było ją stanowczo skrócić choć jak mniemam fachowcy byli w siódmym niebie :). Ja nie jestem fachowiec, ja jestem facet, który chciałby znaleźć jakiś prosty sposób na zgromadzenie swojej rodziny do kupy i bez zbytnich kombinacji dzielenie się z ową rodziną różnymi dobrami. Jeśli przy okazji dałoby się pogadać w czasie rzeczywistym i bez potrzeby instalowania tony softu — tym lepiej. Z tego co widzę Zenbe shareflow adresowany jest głównie do biznesu (patrzaj Brzoza, może w firmie Ci się przydać!) ale kto powiedział, że moje ciotki to nie są biznesowe typy?</p>
<p>Z tego co widzę działa to na mniej więcej takiej zasadzie: Się tworzy wątek, sprasza się do niego coworkerów i można sobie już działać. Coworkerzy mogą sobie w ramach wątku dyskutować, można wysyłać do wątku maila (nie do poszczególnych coworkerów ale do całego wątku — to spowoduje, że mail dotrze do wszystkich), załączyć dokument, zaplanować zdarzenie (np. spotkanie), wrzucić mapę Google ze wszystkimi jej zaletami. Brzmi skomplikowanie ale dalibóg, jeśli ja to rozgryzłem w ciągu pięciu minut to spece pewnie zazgrzytają zębami, że za mało toto skomplikowane. Aktualnie testuję sobie różne rzeczy ale nie mam z kim. Jeśli komuś się nudzi i zechce posprawdzać ze mną, co to za stwór, prosit o zgłoszenie. Rzecz jest publicznie dostępna, mnie się rozchodzi tylko o to, że nie mam komu wysłać inwitki do tych moich testowych zabaw. A sprawdziłbym z chęcią, jak działają powiadomienia o zdarzeniach w wątku itd. Posłałem inwajta to mojego brata i Bajta ale jak znam życie to pierwszy ma wszystko w dupie a drugi jest zdrowym samcem, który na widok kolejnego spamu rzuci bluzgiem i wywali mnie z książki adresowej :).</p>
<p>A jak to wygląda w praniu pokazuje propagandowy filmik. Warto obejrzeć, ciekawa sprawa…</p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EGigKZwmk1g?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/EGigKZwmk1g?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/07/zenbe-shareflow-ot-ciekawostka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LinkSys WRT54GL i Tomato Firmware</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/05/linksys-wrt54gl-i-tomato-firmware/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/05/linksys-wrt54gl-i-tomato-firmware/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 May 2009 20:53:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3281</guid>
		<description><![CDATA[Od jakiegoś miesiąca jestem zadowolonym posiadaczem routera LinkSys WRT54GL. Działa toto pierońsko fajnie, net dzieli aż miło patrzeć a poza tym pozwala na coś więcej, niż dotychczas ujeżdżany Airport Express. Ale do pełni zadowolenia ponoć potrzebowałem Specjalnego Softu. OK, no problema. Se soft dziś ściągłem i wrzuciłem na routerka. Efekt? Jest wybornie acz pewnych rzeczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://img.skitch.com/20090509-bjcdn4jje523idd1idagkxj3eg.preview.jpg" width="240" />
		</p><p>Od jakiegoś miesiąca jestem zadowolonym posiadaczem <a title="Router w domu mym" href="http://costa.info.pl/2009/04/05/linksys-wrt54gl-w-domu-mym/">routera LinkSys WRT54GL</a>. Działa toto pierońsko fajnie, net dzieli aż miło patrzeć a poza tym pozwala na coś więcej, niż dotychczas ujeżdżany <a title="Conieco o moim Airporcie" href="http://costa.info.pl/2008/04/02/costa-has-gone-wi-fi-czyli-airport-express-802-11n-przyjechal/">Airport Express</a>. Ale do pełni zadowolenia ponoć potrzebowałem Specjalnego Softu. OK, no problema. Se soft dziś ściągłem i wrzuciłem na routerka. Efekt? Jest wybornie acz pewnych rzeczy po prostu nie kleję jeszcze zbytnio.</p>
<p>Ów tajemniczy soft to oczywiście wspomniane w tytule firmware o dźwięcznej nazwie Tomato [<a title="Przejdź do strony projektu" href="http://www.polarcloud.com/tomato">strona projektu</a>], które Ender instalował u siebie po pijaku, czego ja wolałem nie powtarzać i zrobiłem wszystko u siebie na trzeźwo. Nic się nie zmieniło — łatwe toto było tak, jak Ender wspominał. Zassać firmware, podłączyć kablem do kompa, wgrać, cieszyć się fajnymi rzeczami.</p>
<div class="thumbnail"><a title="Tomato Firmware" href="http://img.skitch.com/20090509-bjcdn4jje523idd1idagkxj3eg.png"><img src="http://img.skitch.com/20090509-bjcdn4jje523idd1idagkxj3eg.preview.jpg" alt="Tomato Firmware - screen01" /></a><br />
<span style="font-family: Lucida Grande, Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px; color: #808080">Uploaded with <a href="http://plasq.com/">plasq</a>’s <a href="http://skitch.com">Skitch</a>!</span></div>
<p>Jak widać na załączonym obrazku — rzecz jest, hula, ma się doskonale. Proces konfiguracji nie należy może do najbardziej intuicyjnych na świecie ale też nie jest jakimś wielkim wyzwaniem. W kilka minut miałem bezpieczną sieć i zaczynałem bawić się z przypisywaniem stałych IP dla urządzeń, które korzystają z routera. Przekonałem się niedawno w robocie jakie to piękne rozwiązanie jest, kiedy to próbowałem za pomocą eftepa wbić się sobie na domowy serwer w celu zassania brakujących kilku plików. A tu klops — po wyjeździe do Jeleniej Góry, na czas którego odłączyłem elektronikę od zasilania, się wzięły o poprzydzielały inne IP i całe moje forwardowanie szlag trafił. Teraz nie będzie o tym mowy i dla samego tego ficzeru warto było się przesiadać.</p>
<p>Brandzluję się wykresikami wykorzystania łącza, ustawiam forwardy, staram się pojąć, o co loto z tym całym QoS — że się priorytety pakietom ustawia to skumałem ale jak się do tego sensownie zabrać, już nie bardzo… Jednym słowem — ruszyłem tę techniczną swoją cząstkę, która jeszcze gdzieś głęboko zakopana istnieje. A tak zachciało mi się pokonfigurować coś między jedną karkówką a drugą (tak, przepalałem dziś grilla i wyszło super :)). Zapał już jakby opada ale chyba wszystko co najpotrzebniejsze już ustawiłem.</p>
<p>Dobra, dla znających się: jak najlepiej sobie ustawić priorytety w takim mniej więcej środowisku:</p>
<ul>
<li>Kompem głównym jest mini ze swoim IP. Tu ogląda się stronki (średni priorytet dla wykorzystania łącza), ssie się torrenty (niski priorytet), odbiera pocztę (średni priorytet)…</li>
<li>Kompem drugim jest Dell ze swoim IP. Zadania i priorytety te same, co w przypadku mini.</li>
<li>PlayStation 3 ze swoim IP ma jedno zadanie: nie lagować w pizgankach online. Jak to ustawić w QoS? Tu priorytet najwyższy mnie interesuje w sumie na całe urządzenie (oglądamy na tym YouTube, co boli ale tak Dorocie wygodniej).</li>
<li>iPod touch ze swoim IP — to ma zadania takie same jak komputery (i takie same priorytety) plus oglądanie YouTube (do tego iPod doskonale się nadaje).</li>
</ul>
<p>Jak do tego usiąść i sensownie to poustawiać? Any ideas? Byte, tyś admin — pomóż!</p>
<p>Tak czy inaczej — wszystko jak na razie działa super a ja idę brandzlować się swoimi wykresami. Łooo, od czasu odpalenia Transmission wszystko nagle ruszyło w górę! Ojej, a jak lecą wskaźniki odebranych/wysłanych danych! Ło! Dochodzę!</p>
<p>:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/05/linksys-wrt54gl-i-tomato-firmware/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Połajanki…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/04/polajanki/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/04/polajanki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 14:09:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Zabawne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3125</guid>
		<description><![CDATA[Paweł Wimmer łaje RAFiego (najlepszego z okazji czterolecia tak baj de łej :)), RAFi łaje Kurasińskiego, jakiegoś frajera i Kaznowskiego. Kurasiński pewnie też kogoś łajał i złajany Kaznowski też. O frajerze nawet nie wspominam. Co ich łączy? Wszyscy, od Wimmera począwszy na Bezimiennym Połajaczu Internetowym skończywszy mają gazylion wejść, septylion odsłon i kontrakty reklamowe na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2009/04/RAFi-co-sie-dzieje.html" title="Połajanka">Paweł Wimmer łaje</a> RAFiego (najlepszego <a href="http://ja.rafi.pl/2009/04/08/4-lata-ja-rafi/" title="RAFi czterolatkiem :)">z okazji czterolecia</a> tak baj de łej :)), <a href="http://ja.rafi.pl/2009/04/06/kompleksiki-kompleksiki/" title="Połajanka">RAFi łaje Kurasińskiego</a>, <a href="http://ja.rafi.pl/2009/04/01/szukasz-frajera/" title="Połajanka">jakiegoś frajera</a> i <a href="http://ja.rafi.pl/2009/02/26/kaznowski-sie-zamknal/" title="Połajanka">Kaznowskiego</a>. Kurasiński pewnie też kogoś łajał i złajany Kaznowski też. O frajerze nawet nie wspominam.</p>
<p><em>Co ich łączy?</em></p>
<p>Wszyscy, od Wimmera począwszy na Bezimiennym Połajaczu Internetowym skończywszy mają gazylion wejść, septylion odsłon i kontrakty reklamowe na pięć lat w przód i z osiem do tyłu.</p>
<p><em>Objawy?</em></p>
<p>/me dopada głęboka zazdrość i chęć przełajania wszystkich jak leci. Czujcie się przełajani na wszystkie strony! Wzdłuż i wszerz! Z języczkiem i bez! Od tyłu i od przodu!</p>
<p><em>Efekt?</em></p>
<p>Mój wskaźnik <a href="http://feeds.feedburner.com/CostasFamilyPage" title="A zasubskrybuj sobie, a co :)">feedburnerowych subskrybcji</a> zjechał o połowę. Eeeech, i jak tu wierzyć w sprawiedliwość? To ja łajam na wszystkie strony i w każdej pozycji a Google funduje mnie obcięcie o połowę? Gad dem ju Google! Jak zwykle całe zło przez ciebie. A, no — i przez Apple :).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/04/polajanki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LinkSys WRT54GL w domu mym</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/04/linksys-wrt54gl-w-domu-mym/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/04/linksys-wrt54gl-w-domu-mym/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Apr 2009 20:27:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3111</guid>
		<description><![CDATA[W związku ze związkiem, że ostatnimi czasy raczej niewiele miłego nas spotykało a raczej doświadczyliśmy ogólnych stresów, postanowiłem w ramach sobotniego załatwiania Spraw Różnych i Ważnych Oraz Ważnych Mniej Ale Ciągle Różnych :) wziąć i nam wynagrodzić nieco owe stresy. Tym sposobem zrobiłem to, co każdy Prawdziwy Obywatel w czasach Kryzysu zrobić powinien — napędziłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W związku ze związkiem, że ostatnimi czasy raczej niewiele miłego nas spotykało a raczej doświadczyliśmy ogólnych stresów, postanowiłem w ramach sobotniego załatwiania Spraw Różnych i Ważnych Oraz Ważnych Mniej Ale Ciągle Różnych :) wziąć i nam wynagrodzić nieco owe stresy. Tym sposobem zrobiłem to, co każdy Prawdziwy Obywatel w czasach Kryzysu zrobić powinien — napędziłem nieco gospodarkę sypiąc groszem na pierdoły.</p>
<p>Da Majek dostał od dawna wyczekiwaną <a title="Conieco o filmie w sklepie Merlin.pl" href="http://merlin.pl/Barbie-przedstawia-Calineczke_Conrad-Helten/browse/product/2,648705.html">Barbie przedstawia Calineczkę</a> oraz <a title="Kung Fu Majka!" href="http://costa.info.pl/2008/07/07/Kung-Fu-Majka/">kultowy dla nas</a> film <a title="Conieco o filmie w sklepie Merlin.pl" href="http://merlin.pl/Kung-Fu-Panda_Mark-Osborne-John-Stevenson/browse/product/2,628475.html">Kung Fu Panda</a>.</p>
<p>Doropha zgarnęła bonusa w postaci sezonu 1 i 2 <a title="Conieco o filmie w sklepie Merlin.pl" href="http://merlin.pl/Przystanek-Alaska-sezon-1-i-2_Daniel-Attias/browse/product/2,640049.html">Przystanku Alaska</a>, co wprowadziło ją w dobry nastrój a mnie uradowało, bo pierwszego sezonu właściwie nie widziałem.</p>
<p>Mnie wpadł tytułowy router LinkSysa — <a title="Conieco o ruterze" href="http://www-pl.linksys.com/servlet/Satellite?c=L_Product_C2&amp;childpagename=PL%2FLayout&amp;cid=1152746122800&amp;pagename=Linksys%2FCommon%2FVisitorWrapper&amp;lid=2280015142B09">model WRT54GL</a>.</p>
<p>I jakie wrażenia?</p>
<p>Po pierwsze: czegoś tak brzydkiego ze świecą szukać a nawet mając całą baterię podniebnych szperaczy, pewnie trudno będzie znaleźć coś równie z wyglądu paskudnego i śmierdzącego tanim plastikiem na odległość.</p>
<p>Po drugie: instalacja tego to banał. Spodziewałem się bóg raczy wiedzieć jakich problemów ale nie ma dosłownie żadnych. No może na jedno warto zwrócić uwagę przy ISP takich jak poznańska INEA — jaki MAC rejestruje się u ISP jako urządzenie dostępowe. Na opakowaniu routera podany jest MAC, który przez oprogramowanie opisany jest mniej więcej tak: „This is the Router’s MAC Address, as seen on your local, Ethernet network.” a to oznacza, że rejestrowanie tego MACa nie ma większego sensu gdyż to nie ten adres widzi operator. Trochę mi to czasu zajęło ale w końcu jakoś sobie poradziłem i widząc trzeci adres MAC dla sieci bezprzewodowej, przestałem się czemukolwiek dziwić. Widać tak ma być.</p>
<p>Po trzecie: router śmiga, w oczywisty sposób kasuje <a href="http://costa.info.pl/2008/04/02/costa-has-gone-wi-fi-czyli-airport-express-802-11n-przyjechal/" title="O tym, jak przeszedłem na Wi-Fi stronę mocy">Airport Express</a> zasięgiem (kaman, Express to nie jest router z prawdziwego zdarzenia a dzielnie mi tu dzielił net przez długi okres czasu) i prócz tego, że brzydki to w sumie jak na razie większych zastrzeżeń mieć nie mogę. W widoczny sposób lepiej radzi sobie z dzieleniem solidnie obciążonego łącza, forwarding zrobiony jest topornie ale skutecznie, co w połączeniu z obsługą usługi <a href="http://www.dyndns.com/" title="Strona usługi">DynDNS.com</a> daje całkiem fajne możliwości. Ender — który na zakup mnie naciągnął — rzekł, że wgra mi jakiś alternatywny firmware i będę mógł się brandzlować oglądaniem słupków z wykorzystaniem mojego łącza, puszczaniem torrentów czy co tam jeszcze. OK, za dwa tygodnie sproszę na grilla i piwo i niech sobie grzebie :).</p>
<p>Po czwarte: przekonuję się do pełnowymiarowego NASa. Już niebawem robimy solidne zamieszanie w naszym mieszkaniu, w wyniku którego zniknie między innymi stacjonarny desktop i moje mini poleci pod TV robiąc za media center, natomiast do codziennych komputerowych prac dokupimy sobie laptopa. NAS pociąga mnie bardzo — upchnąć coś w kącie pokoju i zapomnieć o tym… Tak, taka wizja elektroniki mi odpowiada :).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/04/linksys-wrt54gl-w-domu-mym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Staję się wrogiem ŁebDwaZiroł</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/04/staje-sie-wrogiem-lebdwazirol/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/04/staje-sie-wrogiem-lebdwazirol/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2009 22:50:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3099</guid>
		<description><![CDATA[Złapałem się na tym, że zaczynam po prostu nie cierpieć wynalazków w stylu Facebook, Twitter czy inny Blip. Zalew informacji, jaki z tych źródeł do mnie dociera jest po prostu zbyt duży a jakość tej informacji w bardzo wielu przypadkach — żadna. Staram się dobierać sobie źródła w miarę starannie i chyba tylko dzięki temu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Złapałem się na tym, że zaczynam po prostu nie cierpieć wynalazków w stylu Facebook, Twitter czy inny Blip. Zalew informacji, jaki z tych źródeł do mnie dociera jest po prostu zbyt duży a jakość tej informacji w bardzo wielu przypadkach — żadna. Staram się dobierać sobie źródła w miarę starannie i chyba tylko dzięki temu mogłem w poprzednim zdaniu użyć sformułowania „w bardzo wielu przypadkach” zamiast „w większości”.</p>
<p>Twitter czy Blip nie są serwisami złymi czy zbędnymi. To tylko narzędzia a o tym, jak się narzędzia wykorzystuje, decyduje wszak człowiek. Ale też istnienie takich narzędzi jak Twitter, Blip czy inne facebookowe IMy tudzież telefoniczne SMSy straszliwie zubaża jakąkolwiek dyskusję a właściwie uniemożliwia jej zaistnienie. Ba, sensowne przedstawienie myśli też nie jest raczej możliwe w takich warunkach. Porozumiewanie się z limitem 140 znaków to jakiś obłęd a zauważam, że sporo ludzi w ten właśnie — stukilkudziesięcioznakowy — sposób się komunikuje. To autentyczny dramat, który niestety widać coraz bardziej.</p>
<p>Czytelnictwo w naszym kraju praktycznie nie istnieje. Generalnie słowo zarówno pisane jak i mówione jest w głębokiej defensywie a ludzie porozumiewają się równoważnikami zdań. To truizmy ale warte przytoczenia w kontekście ŁebDwaZiroł. Tego samego ŁebDwaZiroł, które stać ma treścią współtworzoną przez użytkowników. Co się okazuje? Ci nieliczni, którzy używają sieci do czegoś więcej niż ściąganie pornoli, doskonale onajdują się w SMSowych realiach i łudzą się, że serwis społecznościowy zastąpi prawdziwe kontakty. Po lekkim tylko zagłębieniu się w owe ŁebDwaZiroł nie potrafię dostrzec oferty dla siebie. Na czym niby ma polegać idea „serwisu społecznościowego”? Na tym, że każdy, kto tylko może, będzie wpychał w swoje informacyjne kanały wszystko, co mu tylko na myśl przyjdzie i będzie subskrybował kanały swoich bliższych lub dalszych znajomych? Po co? Bo Bardzo Lubi Informować Przyjaciół?</p>
<p>Korzystam z Twittera, od niedawna z Blipa, takoż z Facebooka… Efekt zmasowanego uderzenia informacyjnego? Coraz częstsze po prostu wyłączanie tych usług by ciągły napływ wiadomości nie rozpraszał mnie w pracy czy podczas zwykłego siedzenia przy komputerze. Żyłem dobrze bez Twittera, Blipa i Facebooka a moi znajomi potrafili do mnie zadzwonić czy wysłać maila. I wiecie co? Z Twitterem, Blipem czy Facebookiem dokładnie NIC się nie zmieniło — oni nie zgubili mojego numeru telefonu czy mojego adresu mailowego. Kiedy mają coś istotnego do przekazania po prostu dzwonią lub mailują. Z wzajemnością zresztą bo jakoś tak łatwiej i składniej jest dla mnie i dla nich — po prostu pogadać lub popisać. Bez limitu ilości znaków.</p>
<p>Ale wystarczy wejść do autobusu i posłuchać jak do siebie mówią dzieciaki… Nie łudzę się, bym jako dzieciak był elokwentnym erudytą (tu jakoś pamięć mnie zwodzi i podsuwa heroiczne obrazki czarowania koleżanek/panienek mową samą, co miejsca w życiu nie miało :)) ale tych kilka przeczytanych książek dawało jakiś zasób słów, który wystarczał na nieco więcej niż „pierdolisz kurwa” jako reakcja na malowniczy opis filmu brzmiący: „wyjebany w chuj”. Nie chodzi nawet o wulgaryzmy, bo tych też namiętnie używam. Ale na boga, „kurwa” to od kiedy pamiętam był WYRAZ a nie ZNAK PRZESTANKOWY! Dzieciaki strzelają do siebie równoważnikami zdań, w których zamiast interpunkcji lecą wulgaryzmy. Tak mniej więcej wygląda dzisiejszy sposób porozumiewania się dzieciaków (oczywiście nie wszystkich).</p>
<p>Czy to źle? A w życiu! Taka najwidoczniej jest kolej rzeczy i tak ma przebiegać ewolucja gatunku ludzkiego, który zawsze był i zawsze będzie rozwarstwiony na osobniki leniwie konsumujące i te, które decydują o tym, co będzie konsumowane. Nie ma w tym absolutnie nic złego a mrzonki o „równości” ludzi zawsze kończą się tak samo — ci głoszący owe mrzonki trafiają w końcu na szczyt społecznej drabiny pokarmowej. Zazwyczaj po wielu trupach. Chodzi mi o to, że — ewolucji niech będą dzięki — nie wszyscy są tacy sami. Jednym 140 znaków (z czego połowa to „wyrazy” interpunkcyjne) całkowicie do szczęścia wystarczy. Innym te 140 znaków także wystarczy ale przekazują treść o stanowczo innym ciężarze. Drobna różnica? Ano właśnie — waga przekazywanej informacji.</p>
<p>Co łączy rzeczy tak zdawałoby się dalekie jak Facebook czy Twitter i prawdziwą, polityczną Władzę? Moim skromnym — inteligencja. Jako się rzekło — Facebook i Twitter to tylko narzędzia do przekazywania informacji ale istotą jest właśnie owa informacja, jej waga, jej znaczenie. 80% facebookowych czy twitterowych przekazów nie ma dla mnie totalnie żadnego znaczenia (byłoby 99% gdyby nie to, że staram się dobierać źródła a nie wrzucać do obserwowanych wszystkiego jak leci) i jako takie praktycznie rzecz biorąc do mnie nie docierają. Pozostałe 20% jednak jest dla mnie istotne i aż błyszczy na tle owych zbędnych 80%. Te informacje mają wagę i znaczenie, przyswajam je o wiele lepiej i skuteczniej przez sam fakt odcedzenia ich od reszty. A gdzie tu powiązanie ze wspomnianą Władzą? Podejrzewam, że całkiem sporo wyborców „kupił” sobie Obama właśnie umiejętnym wykorzystaniem potencjału internetu, który streścić można mniej więcej tak: „na tle ścieku, wszystko co nie jest ściekiem może wyglądać jak złoto”. Widzę (ledwie musnąwszy ten fenomen) jak informacja na Twitterze czy Blipie się rozprzestrzenia i po prostu nie chce mi się wierzyć, że jest to możliwe. Byle głupi link ale z czymś (zazwyczaj mało) zabawnym jest podawany z rąk do rąk, przesyłany i cytowany w nieskończoność. Tak tworzy się szum tła, na którym ważne rzeczy mogą co prawda rozbłysnąć, ale który tez męczy niewymownie. Mnie zmęczył już bardzo. Setki zazwyczaj zupełnie zbędnych wiadomości dziennie to jednak trochę dla mnie za dużo.</p>
<p>Korzystanie z Facebooka czy dziesiątków innych serwisów tak zwanych społecznościowych nie jest wynalazkiem nowym. Społeczności istnieją w internecie jak daleko sięga moja internetowa pamięć i kiedy jeszcze pisano Internet z wielkiej litery. Najprostszym ich przykładem są chyba <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupy_dyskusyjne" title="Conieco o grupach dyskusyjnych">grupy dyskusyjne</a>. Grupy zostały wyparte przez prostsze w obsłudze fora, z których z czasem wyewoluowały serwisy całe. Grupy dyskusyjne czy — szerzej — serwisy społecznościowe to esencja internetu. Po to ta sieć powstała, by wymieniać się myślami, pomysłami, informacjami, by łączyć ludzi o pokrewnych zainteresowaniach czy z każdego innego względu. Widać też niestety na przykładzie ewolucji od grupy dyskusyjnej do Twittera czy Facebooka, jak słowo stricte pisane (w wiadomościach wysyłanych na grupy nie można było załączać plików — od tego były/są wyspecjalizowane grupy do tego służące) zmieniło się z czasem w przekaz czy raczej strumień medialny, w którym można zmieścić wszystko — filmiki, dźwięki, grafikę i (niestety) coraz mniej treści.</p>
<p>Nie zrozumcie mnie źle, nie mówię, że Facebook czy Twitter lub Blip to zło. Mówię, że to narzędzia, takie jak wspomniane grupy dyskusyjne, które mają teraz swój moment w internetowym życiu i których nie uważam za coś aż tak fajnego, jak zwykło się uważać. Uważam, że bardziej one szkodzą, niż pomagają, że rozleniwiają i rozmieniają rozumienie wagi informacji na drobne. Uważam, że te całe Facebooki, Twittery i Blipy to po prostu zawracanie dupy nie warte aż takiej atencji a generujące informacyjny buzz o wielkim natężeniu. Taka swoista sztuka dla sztuki nadskakiwania innym ze sobą samym. Owszem, do pewnego momentu można ale po pewnym czasie obiekt nadskakiwany ma zamiar skręcić i pójść swoją ścieżką. Na grupach dyskusyjnych robiło/robi się <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Plonk" title="A co to takiego?">plonka</a>. W Facebooku czy innym Twitterze wywala się kontakt. Jak widać niewiele się dzieci ŁebDwaZiroł różnią od swoich dziadków. No, może z tą różnicą, że dziadkowie przywiązywali (i nadal przywiązują) większą uwagę do treści, <a href="http://costa.info.pl/2009/03/28/fck-my-facebook/" title="Bena Hoffmana piękne podsumowanie Facebooka">niż do layoutu</a>, w jakim została podana.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/04/staje-sie-wrogiem-lebdwazirol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie lubię Facebooka</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/03/nie-lubie-facebooka/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/03/nie-lubie-facebooka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Mar 2009 09:34:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Myśli]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=2995</guid>
		<description><![CDATA[Nazwijcie mnie starą pierdołą czy czym tam innym chcecie (wyzwiska będą moderowane — w końcu to strona rodzinna ;)) ale ja nie kleję sposobu funkcjonowania Facebooka. Ilekroć to coś otwieram, tylekroć mam zaraz chęć toto zamknąć, przeżegnać się i splunąć trzy razy przez lewe ramię. Uploaded with plasq’s Skitch! Powód? Prozaiczny: ZA DUŻO TEGO! Gubię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://img.skitch.com/20090314-ik5fisxjfejjjachgy17fba15.preview.jpg" width="240" />
		</p><p>Nazwijcie mnie starą pierdołą czy czym tam innym chcecie (wyzwiska będą moderowane — w końcu to strona rodzinna ;)) ale ja nie kleję sposobu funkcjonowania <a href="http://www.facebook.com/" title="Strona serwisu">Facebooka</a>. Ilekroć to coś otwieram, tylekroć mam zaraz chęć toto zamknąć, przeżegnać się i splunąć trzy razy przez lewe ramię.</p>
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20090314-ik5fisxjfejjjachgy17fba15.png" title="Facebook"><img src="http://img.skitch.com/20090314-ik5fisxjfejjjachgy17fba15.preview.jpg" alt="Facebook - screen 01" /></a><br /><span style="font-family: Lucida Grande, Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px; color: #808080">Uploaded with <a href="http://plasq.com/">plasq</a>’s <a href="http://skitch.com">Skitch</a>!</span></div>
<p>Powód? Prozaiczny: <strong>ZA DUŻO TEGO</strong>! Gubię się w jakiejś potężnej ilości aplikacji, stron, podstron, kontaktów, tablic czy czego tam jeszcze. Pasek na górze, pasek na dole, zaproszenia, polecenia, pierdoły… Web 2.0 is confusing. Nie wiem o co tu biega, nie orientuję w podstronach a tłumaczenie serwisu, w którym co drugie słowo jest w moim języku to chyba taki lekki klaps w twarz i pokazanie co sądzi się o mnie jako potencjalnym tego serwisu użytkowniku.</p>
<p>Wszędzie czytam pienia o tym jaki to ten Facebook fajny, jak szturmem zdobywa serca internautów, jak zapanowała moda na… No właśnie, na co? Otwieram Facebooka i mam od kontaktów flooda z linkami do przeróżnych rzeczy. Fajnie ale czy można to jakoś wyłączyć? Bo mnie — z całą sympatią i szacunkiem dla moich kontaktów — guzik obchodzi, że spodobał im się taki a taki film na YouTube, ulubili sobie jakiegośtam tracka na Last.fm czy co tam jeszcze. Samo przeglądanie tego, co tam się u kontaktów wyrabia, jest czasochłonne. Ewentualne klikanie na różnych „Piotr favorited I’m Not Here to Make Friends! on YouTube” nie wchodzi zupełnie w rachubę — mam życie, mam co robić no i przede wszystkim — czemu to nie gada to mnie po naszemu skoro już ma ambicje do mnie gadać w naszej mowie?</p>
<p>Flood — oto do czego sprowadzani są znajomi w takich serwisach. Ja rozumiem, że można sobie zaznaczać, że polubiło się to i owo, że właśnie fajny film się na YouTube obejrzało… Ja to wszystko rozumiem i nawet popieram bo jestem ciekawy, co znajomkowie uważają za warte zobaczenia/posłuchania. Ale z drugiej strony, w całej swojej masie, zamienia się to w zalew informacji, który mam chęć w pewnym momencie wyłączyć. I tak się dzieje — na Facebooka praktycznie nie wchodzę. Flood skutecznie mnie zniechęca.</p>
<p>Inna sprawa to nadmiar przeróżnych aplikacji, dodatków, możliwości… W iPhonowym kliencie Facebooka (o wiele fajniejszy i bardziej zrozumiały niż bieganie po stronie) w zakładce News Feed jest jeszcze poniżej belka z różnymi opcjami, którą można sobie dodatkowo przewijać bo przecież to wszystko w cholerę nie może się zmieścić. Wszystko fajnie ale to dla mnie już nieco za dużo. Po prostu jestem już na to za starym piernikiem i nie kręcą mnie już technologie, w których muszę wydatkować ogromne ilości energii, by dotrzeć do tego, co mnie interesuje.</p>
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20090314-nk9uex6n7ypmxfjk2u5t3aphqi.png" title="Facebook na iPhone"><img src="http://img.skitch.com/20090314-nk9uex6n7ypmxfjk2u5t3aphqi.preview.jpg" alt="Facebook - screen 02" /></a><br /><span style="font-family: Lucida Grande, Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px; color: #808080">Uploaded with <a href="http://plasq.com/">plasq</a>’s <a href="http://skitch.com">Skitch</a>!</span></div>
<p>Odpalając Facebooka mam po prostu wrażenie przytłoczenia nadmiarem. A ja bardzo nie lubię korzystać z czegoś, co mnie przytłacza. Bo to oznacza mus nauki, nabrania przyzwyczajeń, dopasowania się i dostosowania do serwisu. Totalna antyteza tak uwielbianego w naszej „specjalistycznej” blogosferce słówka „usability”, co na nasze tłumaczę sobie jako „używalność”. No więc Facebooka używa się według mnie do dupy.</p>
<p>Czego używa mnie się dobrze? Twittera. Ten sam klient na desktopie i w iPodzie, krótkie i treściwie informacje, brak automatyzacji różnego rodzaju „to lubię, to oglądałem, tego słuchałem” zdarzeń wymusza ich sianie a przez to kontakty (mimo iż mam ich znacznie, znacznie więcej na Twitterze niż na Facebooku) nie zalewają mnie floodem informacji. I dziękuję, więcej do szczęścia mnie nie trzeba.</p>
<p>Tak więc konto na Facebooku będę sobie trzymał, i owszem. I może nawet czasem tam wejdę. Ale nic więcej. Moje kontakty bardzo bym prosił o używanie takiej staromodnej techniki jak e-mail do informowania mnie o różnych swoich stanach, przemyśleniach itd. Bardzo te wszystkie informacje sobie cenię ale wolę je w nieco bardziej spersonifikowanej formie, niż w postaci mega-flooda serwowanego przez Facebooka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/03/nie-lubie-facebooka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>playstation 3 — kolejna obsuwa</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/playstation-3-kolejna-obsuwa/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/playstation-3-kolejna-obsuwa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[PS2]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>
		<category><![CDATA[Xbox]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[czemu mnie to nie dziwi? sony znów ogłosiło delay swojej najnowszej konsoli. jak tak dalej pójdzie to rzecz ukaże się na gwiazdkę tego roku a to ździebko późno. xbox 360 rozpycha się na rynku, gry na to wychodzą świetne a wyglądem zabijające… sony musi w takim razie wysmażyć coś, co przyćmi wszystko co do tej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>czemu mnie to nie dziwi? sony znów ogłosiło delay swojej najnowszej konsoli. jak tak dalej pójdzie to rzecz ukaże się na gwiazdkę tego roku a to ździebko późno. xbox 360 rozpycha się na rynku, gry na to wychodzą świetne a wyglądem zabijające… sony musi w takim razie wysmażyć coś, co przyćmi wszystko co do tej pory widzieliśmy bo w przeciwnym wypadku komu się będzie chciało czekać na zabawkę, która diabli wiedzą kiedy trafi do sklepów?</p>
<p>ale z przecieków wyłania się całkiem fajowy obraz tejże nowej zabawki. szczególnie ten fragment wiadomości podanej przez gamespot.com mnie zainteresował:</p>
<blockquote><p><i>The SCE president also told the crowd that the PS3 would use a 60GB 2.5-inch hard disc drive (HDD). A slide show during the presentation said the HDD would be loaded with the Linux operating system instead of Microsoft’s Windows OS. The show also said it could be used as a „home server,” could be directly connected to the Internet, and would be fully „upgradable.”</i></p>
</blockquote>
<p>a dalej leci tekścik, że zalecono producentom gier by tworzyli tytuły zakładając, że konsola ma twardy dysk. no i że twardzoel będzie w sumie niezbędny do grania. a to oznaczać może jedno: hdd będzie wbudowany w konsolkę (nie wyobrażam sobie by sony oddało sobie strzał w stopę i sprzedawało to oddzielnie). to miłe i dosyć dla mnie niespodziewane. sony rezygnujące z możliwości zdzierania na każdym możliwym gadżecie? jednak konkurencja to wspaniała sprawa :)… choć cytowana w newsie wypowiedź kena kutaragi może zapał nieco zmniejszać. nieeeee… microsoft ustanowił standard wyposażenia i sony nie ma innego wyjścia jak się dostosować.</p>
<p>kolejny dobry news — konsolka będzie wstecznie kompatybilna. zarówno z ps2 jak i z playstation! nooo, dla fana retro takiego jak ja to bardzo ale to bardzo miła informacja. czyli będę mógł nadal popykać sobie w starą wersję final fantasy 7… piknie! :)</p>
<p><a href="http://www.gamespot.com/news/6145972.html?tag=nl.e513" title="źródelko newsa w serwisie gamespot.com">źródełko newsa</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/playstation-3-kolejna-obsuwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>radioUXA — rozgłośnia dla prawdziwych oldboyów</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/radiouxa-rozg-o-nia-dla-prawdziwych-oldboy-w/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/radiouxa-rozg-o-nia-dla-prawdziwych-oldboy-w/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Mar 2006 06:13:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Atari]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[że tak krotochwilnie powiem — posunięci :) przez czas miłośnicy radiowych rozgłośni internetowych mają nowy adres do kolekcji: http://radiouxa.atari8.info/… co tam dają? a może zacytuję króciutko dla lekkiego zainteresowania a resztę już sami doczytacie sobie na stronie: Jaką radio gra muzykę?Głównie scenową (komputerową, elektroniczną) z różnych platform komputerowych (z przewagą Atari 8 bit) czyli muzykę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/radio_uxa-logo.thumb.gif" width="240" />
		</p><p>że tak krotochwilnie powiem — posunięci :) przez czas miłośnicy radiowych rozgłośni internetowych mają nowy adres do kolekcji: <a title="strona rozgłośni z muzyką dawną :)" href="http://radiouxa.atari8.info/">http://radiouxa.atari8.info/</a>… co tam dają? a może zacytuję króciutko dla lekkiego zainteresowania a resztę już sami doczytacie sobie na stronie:</p>
<blockquote><p><b>Jaką radio gra muzykę?</b><br />Głównie scenową (komputerową, elektroniczną) z różnych platform komputerowych (z przewagą Atari 8 bit) czyli muzykę wolną od jakichkolwiek roszczeń finansowych, m.in formaty: SAP, YM, SID, MOD, XM, Mp3 i inne.</p>
<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 160px;">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/radio_uxa-logo.gif"><img width="160" height="32" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/radio_uxa-logo.thumb.gif" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">logosek stacji</div>
</div>
</blockquote>
<p>czyli coś dla zaślinionych dziadków o trzęsących się rękach i pamiętających początki komputeryzacji tego kraju :)</p>
<p><a href="http://www.atari8.info/dodajkomentarz.php?news=314" title="źródełko newsa">źródełko newsa</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/radiouxa-rozg-o-nia-dla-prawdziwych-oldboy-w/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>polskie kosmiczne ceny łącz</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/03/polskie-kosmiczne-ceny-cz/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/03/polskie-kosmiczne-ceny-cz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Mar 2006 03:36:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Zabawne]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[oferta niemieckiego dostawcy internetu coś na poprawę humorów z samego rana. na grupie dyskusyjnej mojego providera pojawiła się taka oto radosna ulotka podesłana przez jednego z byłych tegoż providera klientów, który miał to szczęście, że zabrał się z naszego coraz bardziej zabawnego kraiku i wylądował u naszych zachodnich sąsiadów. rozejrzał się za jakimś stałym łączem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/lacze-niemcy-oferta.thumb.jpg" width="240" />
		</p><div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 114px;">
<div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/lacze-niemcy-oferta.jpg"><img width="114" height="160" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/uploads/rozne/lacze-niemcy-oferta.thumb.jpg" /></a></div>
<div class="serendipity_imageComment_txt">oferta niemieckiego dostawcy internetu</div>
</div>
<p>coś na poprawę humorów z samego rana. na grupie dyskusyjnej mojego providera pojawiła się taka oto radosna ulotka podesłana przez jednego z byłych tegoż providera klientów, który miał to szczęście, że zabrał się z naszego coraz bardziej zabawnego kraiku i wylądował u naszych zachodnich sąsiadów. rozejrzał się za jakimś stałym łączem od razu i oto wynik jego poszukiwań. popatrzyłem i się lekko podłamałem. za pieniądze, które płacę teraz mojemu providerowi miałbym w niemczech 12 megabitów w downloadzie i do półtora megabita w uploadzie. pytanie o to, kto tu z kogo robi idiotę nasuwa się wręcz samo. skoro w kraju, którego średnie zarobki będą dla nas jeszcze bardzo długo marzeniem, internet jest trzykrotnie tańszy, to jakim cudem u nas jest dokładnie odwrotnie i drożej płacić musimy dosłownie za wszystko? jak to się dzieje? jakim prawem sukinsyny trzymające władzę w tym kraju, niezaleznie od opcji politycznej, utrzymują swoje dojne krowy i nie uwalniają rynku usług telekomunikacyjnych? ile z tego dostają? dlaczego PiSiorki, których morda jest pełna bogojczyźnianych frazesów i radiomaryjnego pieprzenia w rewolucyjno-odwetowym stylu nie wezmą się za jawne patologie tego kraju?</p>
<p>jeśli jeszcze raz usłyszę od jakichś niewydarzonych polityków o potrzebie chronienia krajowego rynku usług i polskich usługodawców, to zacznę strzelać. w dupię mam krajowy rynek usług i narodowych dostawców. chcę, żądam i  wymagam, by usługi mogli mi także świadczyć niemcy czy też  szwedzi lub finowie. bo nie widzę żadnego ale to żadnego racjonalnego wytłumaczenia fenomenu, który nazywam w skrócie „trzy godziny”. tyle bowiem jedzie się pociągiem z poznania do berlina. i dojeżdża się do zupełnie ale to kompletnie innego świata. te trzy godziny to własnie dzieląca nasz kraj od reszty europy przepaść cywilizacyjna.</p>
<p>btw — koleś, który łącza szukał, nauczony naszymi polskimi doświadczeniami zaczął pytać o ilość możliwych podłaczonych terminali, limity transferów… koleś, który go obsługiwał ponoć nie rozumiał w ogóle pytań. to tyle w temacie łącz internetowych w tym kraju. have a nice day :/</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/03/polskie-kosmiczne-ceny-cz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>windows vista: granie i zidiocenie użytkownika?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2006/02/windows-vista-granie-i-zidiocenie-u-ytkownika/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2006/02/windows-vista-granie-i-zidiocenie-u-ytkownika/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2006 06:10:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Kot]]></category>
		<category><![CDATA[Pop]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[bardzo lubię bloga btd. ostatnio chłopak wyszukuje w necie materiały na niezłe ogólne przemyślenia i szturcha mnie mocno w dodatku swoimi komentarzami. całkiem dobrze wychodzi mu to lekkie prowokowanie (no mnie leciutko do dyskusji zagania jak widać :)) a i muszę przyznać, że nie mam nic przeciwko pogadaniu blog vs blog na jakieś tematy. zawsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>bardzo lubię <a href="http://btd.livenet.pl/" title="blog pana btd">bloga btd</a>. ostatnio chłopak wyszukuje w necie materiały na niezłe ogólne przemyślenia i szturcha mnie mocno w dodatku swoimi komentarzami. całkiem dobrze wychodzi mu to lekkie prowokowanie (no mnie leciutko do dyskusji zagania jak widać :)) a i muszę przyznać, że nie mam nic przeciwko pogadaniu blog vs blog na jakieś tematy. zawsze to nieco ciekawiej.</p>
<p>tym razem <a href="http://btd.livenet.pl/index.php/archives/178" title="notka pana btd, przyczynek do tych rozważań">padło na notkę</a>, w której btd cytuje artykuł z <a href="http://www.gry-online.pl/" title="serwis gry-online.pl">gry-online.pl</a> o tym jak microsoft widzi kwestię gier w swoim nowym systemie <i>(zalecam przeczytanie bo cały wpis odnosi się bezpośrednio do tej notki)</i>. oczywiście btd opatrzył to wszystko odpowiednim swoim komentarzem, z którym na pierwszy rzut oka można się tylko zgodzić. ale po przemyśleniu sprawy… kilka wniosków nie jest już dla mnie takich oczywistych.</p>
<p>zacznijmy od tego, że wizja przedstawiona przez niejakiego pana moore’a jest na pececie może nie rewolucyjna ale na pewno to nowość co się zowie. vista to będzie chyba pierwszy system, w którym zadba się także o graczy i nie tylko o nich ale także o ich rodziców. powiem szczerze, że to, co z perspektywy gracza wydaje się bzdurą, z perspektywy rodzica już wcale takie nie jest. sam jestem rodzicem, który za już niedługi czas nie będzie miał innego wyjścia jak tylko udostępnić swojej latorośli komputer do dłuższych zabaw. problem w tym momencie jest oczywisty: chciałbym da majkiem jakoś kierować podczas jej internetowych wypadów oraz chciałbym mieć wpływ i kontrolę nad tym w co i kiedy gra moje dziecko. przykro mi ale puszczenie samopas absolutnie nie wchodzi w rachubę. dostęp kontrolowany, opisany w artykule przytoczonym przez btd, w takiej sytuacji bardzo ale to bardzo mi odpowiada. patrząc na to nieco szerzej — domowe pecety, które mogą robić za centrum rozrywki dla wszystkich domowników, włączając w to małoletnich graczy na ten przykład, powinny umożliwiać rodzicom pewną kontrolę nad poczynaniami ich latorośli. swojemu dziecku należy ufać ale uważam, że powinno być to zaufanie ograniczone. dziecko trzeba też w pewnym stopniu kontrolować, bez tego nie wyobrażam sobie sensownego procesu wychowawczego.</p>
<p>druga rzecz i chyba najsolidniejszy zarzut podniesiony przez btd: te wszystkie ułatwienia w instalacji gier, ich zarządzaniem i cała ta reszta — to wszystko wygeneruje pokolenie „konsolowo-idiotów” nie potrafiących posługiwać się komputerem. ma btd rację oczywiście ale z drugiej strony… nie musi jej mieć :). zainstalowanie gry w windows xp wymaga wsadzenia płyty do napędu, wpisania seriala a dalej zasadniczo pozostaje już tylko klikanie „dalej”. po dłuższej lub krótszej chwili na pulpicie pojawia się zazwyczaj kolejna ikonka. dwuklik i gramy. i to wszystko. czasem dochodzą jeszcze kwestie ustawień ale to już nie jest problem systemu, bardziej developerów danej gry. tu mi się nasuwa pytanie: czy dzisiejszy proces instalacji jest jakoś szczególnie skomplikowany? z tego co zrozumiałem czytając cytowany przez btd artykuł — całość sprowadzi się po prostu do zapanowania nad grami. wszystko w jednym miejscu (bo tak to sobie wyobrażam): od instalacji począwszy, przez określanie zasad dostępu do gry, na deinstalacji skończywszy. pytam: co w tym złego? ot usprawnienie interfejsu zasadniczo niczego nie zmieniające. płytę nadal trzeba wsadzić w napęd i zapewne jeszcze przez jakiś czas nadal trzeba będzie klikać „dalej”. więc w czym problem? robienie systemowi operacyjnemu zarzutu z tego, że się go łatwo obsługuje to imo już gruuuube przegięcie.</p>
<p>jestem konsolowcem i poczułem się niejako wywołany do tablicy w sprawie konsol :). ludzie kupują konsole z różnych względów. ja kupiłem z tych względów wielu: przywiązanie do marki, kilka tytułów exclusive, wygoda grania na konsoli, brak dodatkowych kosztów i frustracji związanych ze sprzętem… ogólnie, jak widać, rozchodziło mi się o wygodę i spokój. odwracając teraz nieco kota ogonem: dlaczego posiadacze pecetów (w tym i ja) nie mieliby mieć podobnie? szybko, łatwo, wygodnie i przyjemnie? daleki jestem od stwierdzenia, że pecet choć w części zastąpi konsolę ale można ludziom szukającym rozrywki choć odrobinę życie umilić. ba! rozbudowałbym pomysł microsoftu o kwestie wymagań sprzętowych danej gry — to także imo byłoby fajne rozwiązanie.</p>
<p>czy vista wychowa nam pokolenie systemowych idiotów? zapewniam, że nie bardziej niż wcześniejsze wersje windowsa. ludzie odporni i po prostu nie zainteresowani tym jak system działa, nadal będą mieli to w poważaniu głębokim. tak to już z ludźmi jest. jedni (w tym i wspomniany btd :)) nie usiedzą spokojnie, muszą coś rozkręcić, sprawdzić, pokombinować, wyczyścić, zainstalować… inni mają to wszystko głęboko gdzieś i chcą po powrocie z roboty odpalić komputer, przejrzeć pocztę, kilka stron, uruchomić jakąś gierkę, chwilę popykać i to wsio. geeki zawsze będą miały swój świat do dyspozycji: linuksy, sruksy, bebechy windowsa do pogrzebania w.</p>
<p>w sumie to mam pytanie: czy istnieje w linuksie jakiś mechanizm/program/whatever chroniący komputer przed dzieciakiem właśnie? w sensie np. określenia, że taki a taki użytkownik to dzieciak, potencjalnie niebezpieczny osobnik :), radośnie biegający po dysku i necie czego powinno mu się zabronić i wydzielić ściśle co może, a czego nie. mam wrażenie, że już niedługo zacznie mi być takie oprogramowanie bardzo potrzebne. da majek zaczyna sobie coraz lepiej poczynać cholera :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2006/02/windows-vista-granie-i-zidiocenie-u-ytkownika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

