<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; iPod/iPhone</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/tag/ipodiphone/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 06 May 2012 09:24:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Synology DiskStation i Apple</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/03/synology-diskstation-i-apple/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/03/synology-diskstation-i-apple/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2012 14:02:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34894</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Ho, ho, ho... Miesiąc z okładem minął od ostatniego wrzutu czegokolwiek na blogaska a był to miesiąc bogaty w różne doświadczenia. W cholerę roboty, w pytę zabawy z nową moją zabawką, jeszcze więcej kombinowania co z tą zabawką zrobić można i jak. NAS od Synology jest fajny ale ma kilka swoich zachcianek a jeśli do tego dorzucić głupi router, jaki otrzymuje się od mojego providera czyli firmy INEA (a miano jego Cisco EPC3925), ma się od cholery problemów, z którymi jakoś poradzić sobie trzeba. No więc radziłem sobie, jak mogłem, a efekty tego radzenia postaram się jakoś poniżej opisać. Aha, w tytule jest odniesienie do współpracy NASa z produktami Apple ale sporo moich uwag i porad ma zastosowanie także w środowisku Windows, więc może jakiś okienkowiec znajdzie też tu coś dla siebie. Zapraszam!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen00.jpg" width="240" />
		</p><p>Ho, ho, ho… Miesiąc z okładem minął od ostatniego wrzutu czegokolwiek na blogaska a był to miesiąc bogaty w różne doświadczenia. W cholerę roboty, w pytę zabawy z nową moją zabawką, jeszcze więcej kombinowania co z tą zabawką zrobić można i jak. NAS od Synology jest fajny ale ma kilka swoich zachcianek a jeśli do tego dorzucić głupi router, jaki otrzymuje się od mojego providera czyli firmy INEA (a miano jego Cisco EPC3925), ma się od cholery problemów, z którymi jakoś poradzić sobie trzeba. No więc radziłem sobie, jak mogłem, a efekty tego radzenia postaram się jakoś poniżej opisać. Aha, w tytule jest odniesienie do współpracy NASa z produktami Apple ale sporo moich uwag i porad ma zastosowanie także w środowisku Windows, więc może jakiś okienkowiec znajdzie też tu coś dla siebie. Zapraszam!</p>
<p>Zacznijmy może od tego, że w międzyczasie ukazała się <a title="O DSM słów kilka" href="http://www.synology.com/dsm/">czwarta wersja oprogramowania</a> systemowego NASa, zwącego się DSM. Niestety nie obyło się bez wpadki producenta, dzięki której miałem przez chwilę spory orzech do zgryzienia bo z uruchomionym systemowym firewallem sprzęcik nie był w stanie komunikować się ze światem (i to mimo odpowiednich reguł wpisywanych gdzie trzeba) i dopiero wyłączenie zupełne zapory przynosiło jakiś efekt. Jako że na routerze kieruje cały przychodzący ruch na urządzenie, miałem dwa dni zachodzenia w głowę, kto i jak szybko rozwali mi system i pokasuje dane w ramach ćwiczeń z włamań :). Na szczęście nikt do mojego prywatnego kawałka internetu nie zagląda i jakoś to bezboleśnie minęło. Synology szybko na zgłoszone problemy zareagowało i wypuściło update, który przynajmniej u mnie wszelkie problemy usunął i jest już chyba git.</p>
<div class="woo-sc-quote"><p>Router Cisco EPC3925 za diabła nie potrafi skumać ze sobą urządzeń w tej samej sieci LAN i urządzenia podłączone kablem są słabo widoczne dla urządzeń podpiętych via Wi-Fi. Totalna i piramidalna bzdura!</p></div>
<p>Innym problemem, z którym nie wiem jak sobie poradzić, jest modem, jaki daje mój provider. Otóż się okazuje, że co bym nie konfigurował, <strong>Cisco EPC3925</strong> za diabła nie potrafi skumać ze sobą urządzeń w tej samej sieci LAN i urządzenia podłączone kablem są słabo widoczne dla urządzeń podpiętych via Wi-Fi. Totalna i piramidalna bzdura, którą nawet nie wiem jak ugryźć bo spotykam się z takim kretynizmem po raz pierwszy w swoim już przydługawym życiu. Jakie objawy? Ot mam na NASie uruchomione usługi dostępu do urządzenia za pomocą Samby i protokołu AFP. I to działa ale — nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć — router nie rozgłasza informacji o dostępności tych usług. Muszę z palca się łączyć bo ani w Otoczeniu sieciowym pod Windows, ani w Finderze nie widzę urządzenia. Dopiero wklikanie odpowiednich adresów udostępnia mi te usługi. Takiego problemu nie miałem korzystając z routera Asusa — wszystko było świetnie widoczne, niezależnie co i jak się podłączało ale Cisco przecież wie lepiej i jest taką cudowną firmą robiącą takie zarąbiście fajne urządzenia… Porażka. Miecie dwóch routerów jednak nieco przerasta moje możliwości bo gubię się w konfiguracji tego wszystkiego do kupy razem i albo postawię flaszkę znajomemu adminowi, który mi tu wszystko ustawi jak trzeba, albo zrobię coś złego. Chyba bez wódki nie rozbieriosz…</p>
<p>Reszta zasadniczo jednak działa bez większych problemów, więc póki co grzebać za bardzo nie chcę.</p>
<h2>Usługi</h2>
<p>Przez ten miesiąc używania, wykrystalizowały mi się potrzeby i uzgodniliśmy z urządzeniem workflow odpowiedni. Grunt przy takim serwerku to wiedzieć, co się właściwie od niego chce :). Lista moich potrzeb nie jest długa i przedstawia się następująco:<br />
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Backupy <a title="Kilka słów o Time Machine" href="http://www.apple.com/pl/macosx/apps/#timemachine">TimeMachine</a> — dla tej funkcjonalności głównie NASa brałem. Jedno urządzenie ma mi obsłużyć wszelkie potrzeby backupowe i basta. Poza tym zewnętrzny twardziel zaczął mi się powoli sypać i wydawać coraz dziwniejsze dźwięki, więc…</li>
<li>Moje własne miejsce dostępne ze świata — DropBox, Box.net czy inne chmury są fajne ale często potrzebuję nieco więcej, niż są w stanie mi dać i przede wszystkim bez pośrednictwa ich serwerów. Te usługi po prostu do czego innego służą i w tym, co robią, są świetne. Ja potrzebuję miejsca do dumpu plików, do którego będę mógł się dobić via FTP i <a title="A co to" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/WebDAV">WebDAV</a> (WebDAV preferowany).</li>
<li>Współdzielenie plików z bliskimi i znajomymi — mam sporo śmiecia, którym chcę się podzielić z bliskimi i znajomymi. Dla bliskich rodzinne fotki, filmiki i co tam jeszcze. Dla znajomych muzyka, filmy, pierdoły… Bez serwera się nie da w takim przypadku.</li>
<li>Testowanie stronek — nie to, żebym te stronki namiętnie tworzył ale sensowne środowisko do testowania różnych rzeczy zawsze się przydaje. Jasne, można sobie na komputerze instalować wirtualne serwery i działa to świetnie. Ale chodzący sobie zawsze i zewsząd dostępny testowy serwer to lepsza zabawa :)</li>
<li>Serwer mediów — do tej pory by obejrzeć czy posłuchać czegokolwiek zgromadzonego na dyskach, musiałem mieć włączony komputer i całą infrastrukturę z komputerem związaną. Serwer DLNA czy dostęp do plików via Samba rozwiązały ten problem całkowicie. Jest nawet jeszcze lepiej ze względu na oprogramowanie, jakie oferuje Synology ale o tym nieco dalej.</li>
<li>No i najważniejsze — to wszystko ma działać ciągle i konsumować możliwie najmniej energii.</li>
</ul>
<p></div>
</p>
<h3>Time Machine</h3>
<div id="attachment_34912" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen01.png"><img class="size-medium wp-image-34912" title="Time Machine" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen01-500x344.png" alt="Time Machine" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">Time Machine</p></div>
<p>Backupy Time Machine można robić zaraz praktycznie po tym, jak włączy się obsługę protokołu AFP w ustawieniach i stworzy udział przewidziany dla tego celu. Dodatkowo jeszcze stworzyłem osobnego użytkownika specjalnie dla tej usługi, co ma te plusy, że aby nie zapchać sobie miejsca na NASie, nakładam na użytkownika quotę i tyle. Jeśli będę potrzebował więcej miejsca, quotę powiększę i już. Widziałem w sieci poradniki, które sugerowały tworzenie osobnych wolumenów dla TimeMachine ale wydaje mi się do mało perspektywicznym rozwiązaniem i mniej eleganckim, niż po prostu stworzenie użytkownika z odpowiednimi uprawnieniami i quotą. Manipulując uprawnieniami na udziale, można przed użytkownikami ukryć udział z kopiami i tyle całej roboty przy kopiach Time Machine mamy. Serio, łatwe to i przyjemne a jedyną trudnością był pierwszy backup, który po kablu zajął nockę. Kolejne przyrostowe backupy robię już jednak via Wi-Fi i nie ma z tym większych problemów bo ilości danych nie są jakieś porażające. Działa to wszystko sprawnie nad wyraz i od przysłowiowego kopa.</p>
<p>Jeszcze raz uczulam w temacie zapewnienia sobie elastyczności w definiowaniu ilości miejsca przeznaczonego na backupy Time Machine. Zdefiniowanie osobnego wolumenu wygląda na niezły pomysł ale serio, to może z czasem stać się problemem. Raz stworzonym wolumenom rozmiarów już zmieniać się nie da a boleśnie przekonałem się o tym, kiedy źle policzyłem rozmiar backupowanych danych i okazało się, że muszę mieć wolumen zdecydowanie większy. Niestety, musiałem wszystko wyczyścić i wrzucać dane na nowo. W metodzie z użytkownikiem nie muszę się w takie rzeczy bawić a mało tego, mogę sobie stworzyć np. drugiego użytkownika, który obsłuży mi osobno np. laptopa. Wygodne, sensowne imo podejście.</p>
<h3>Serwer plików</h3>
<div id="attachment_34916" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen02.png"><img class="size-medium wp-image-34916" title="W końcu mój własny WebDAV" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen02-500x344.png" alt="W końcu mój własny WebDAV" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">W końcu mój własny WebDAV</p></div>
<p>Na wstępie opisywałem problemy, jakie ma router Cisco EPC3925 z obsługą sieci LAN i urządzeń podłączanych kablem i przez Wi-Fi do tej samej sieci. Przez krótki okres czasu widziałem jak to działa na <a title="Router ASUS RT-N13U Rev.B1" href="http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/">normalnym routerze od Asusa</a> i powiadam Wam, jeśli nie korzystacie z crapu Cisco, będziecie zadowoleni. Samba i AFP spisują się dobrze, pod OS X pokazuje się w odpowiedni sposób serwer DiskStation i można od razu korzystać z dobrodziejstw współdzielenia plików. Pod Windows takoż problemów żadnych nie stwierdziłem a Samba świetnie spisywała się także pod <a title="A co to?" href="http://www.jolicloud.com/">Jolicloud</a>, czyli na dystrybucji Linuksa z której korzystam na netbooku. Jak więc widać w sieci wewnętrznej, o ile nie ma się wspomnianego routera Cisco, wszystko jest w porządku.</p>
<p>Jak to jednak wygląda z dostępem z zewnątrz? Nieźle! Od razu mówię, że nie mam własnej domeny dla NASa — póki co korzystam z usługi DDNS oferowanej przez Synology a ma to także tę zaletę, że bezproblemowo mogę korzystać z ich wersji DropBoxa, czyli z usługi <a title="A co to?" href="http://www.synology.com/dsm/home_file_sharing_cloud_station.php">Cloud Station</a>. Reszta usług z automatu przypina się gdzie trzeba i jedynym ewentualnym problemem mogą być numery portów im poprzypisywane ale to można sobie ustawić wedle własnego widzimisię. No dobra, drugim mogą być własne klucze SSL, których nie lubią zbytnio przeglądarki czy co bardziej restrykcyjne aplikacje ale jako że można importować sobie swoje własne, problemu większego nie widzę tym bardziej, że nie leży on po stronie Synology.</p>
<p>Mam więc serwer FTP, który tam sobie na wszelki wypadek biega ale łazi też sobie serwer WebDAV, który ogromnie przydaje się, gdy ma się iPada. Bardzo wiele aplikacji korzysta z możliwości otwierania i zapisywania dokumentów wprost na serwerze WebDAV i nagle okazuje się, że jest to ekstremalnie użyteczna opcja, gdy dostęp do udziału WebDAV masz na wyciągnięcie kliknięcia mychą. Przykładem aplikacji korzystających z WebDAV jest chociażby pakiet biurowy Apple dla iOS. W Pages, Keynote czy Numbers możesz otwierać lub zapisywać dokumenty między innymi na serwerze WebDAV, co doskonale ułatwia wymianę plików z urządzeniem mobilnym. Jasne, Apple dało teraz swoje iCloud ale niestety, tylko dla użytkowników Mac OS X Lion i wyższych. Ze swoim Snow Leopardem mogę o iCloud co najwyżej pomarzyć. Kurczę, gdyby Synology wbudowało jeszcze w aplikację na serwerze obsługę iCloud, byłoby super.</p>
<p>Dobierać się do plików na serwerze można na wiele sposobów ale mnie chodzi o współpracę serwera z urządzeniami jabłka a głównie z iPadem. Jak się okazuje, można sprzęcik bardzo zgrabnie wpiąć w swój workflow a i samo Synology daje kilka przydatnych programów, z których warto skorzystać.</p>
<h4>Aplikacje Synology dla iPada</h4>
<h5><strong>DS finder</strong></h5>
<div id="attachment_34919" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen03.png"><img class="size-medium wp-image-34919" title="DS finder" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen03-500x375.png" alt="DS finder" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS finder</p></div>
<p>DS finder [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-finder/id429865523?mt=8">App Store</a>] to raczej ogólna informacja o znalezionych w sieci lokalnej serwerach Synology. Pozwala sprawdzić najważniejsze parametry pracy serwera i niestety niewiele więcej. Szkoda, bo co prawda można administrować serwerem za pomocą specjalnie przygotowanej dla urządzeń mobilnych strony, ale co natywna aplikacja, to natywna aplikacja.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h5><strong>DS file</strong></h5>
<div id="attachment_34922" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen04.png"><img class="size-medium wp-image-34922" title="DS file" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen04-500x375.png" alt="DS file" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS file</p></div>
<p>DS file [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-file/id416751772?mt=8">App Store</a>] to program, dzięki któremu na swoim mobilnym urządzeniu będziecie mogli zawiadywać swoimi plikami na serwerze. Kopiowanie, przenoszenie, tworzenie katalogów… Po prostu manager plików z tą przyjemną opcją, że pozwala w wygodny sposób pliki zapisane lokalnie na iPadzie przerzucić do NASa i oczywiście w drugą stronę. Rzecz przydatna, gdy np. ściągnie się za pomocą iPada jakiś album z <a title="Serwis z darmową muzyką" href="http://www.jamendo.com">Jamendo</a> i chciałoby się wrzucić pliki z muzyką na NASa, by były ogólnie dostępne dla wszystkich urządzeń w sieci. Przydatna aplikacja acz mam dla niej o wiele lepszy zamiennik. <div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h5><strong>DS audio</strong></h5>
<div id="attachment_34924" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen05.png"><img class="size-medium wp-image-34924" title="DS audio" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen05-500x375.png" alt="DS audio" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS audio</p></div>
<p>DS audio [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-audio/id321495303?mt=8">App Store</a>] to aplikacja służąca strumieniowemu odtwarzaniu muzyki, którą na NASie się zgromadziło. W skrócie: bardzo dobry program z jednym malutkim minusem — brakiem wsparcia dla Last.fm. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń co do funkcjonalności i działania tej aplikacji. Muzyka indeksowana jest na serwerze, miniatury okładek wyciągane z utworów, kolekcje (składanki) utworów są prawidłowo rozpoznawane o ile zostały im prawidłowo nadane odpowiednie tagi a wszystko to dzieje się szybko i sprawnie.</p>
<p>DS audio to co prawda aplikacja dla urządzeń mobilnych ale oprogramowanie serwera pozwala na połączenie się ze swoją kolekcją także za pomocą przeglądarki. Wtedy ma się bardzo wygodnego playera, w którym znajdzie się możliwość tworzenia playlist, inteligentnych playlist a nawet możliwość streamowania internetowych rozgłośni radiowych.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h5><strong>DS photo+</strong></h5>
<div id="attachment_34928" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen06.png"><img class="size-medium wp-image-34928" title="DS photo+" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen06-500x375.png" alt="DS photo+" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS photo+</p></div>
<p>DS photo+ [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-photo+/id321493106?mt=8">App Store</a>] to program, którym obsłużyć można jedną z najfajniejszych aplikacji oferowanych przez Synology, czyli Photo Station. Dzięki tej aplikacji można w nieskomplikowany sposób publikować na serwerze fotografie i filmy a dzięki elastycznemu systemowi nadawania uprawnień do albumów, można zadbać o to, by odpowiednie albumy były widzialne dla wszystkich lub tylko wybranych użytkowników lub gości serwisu. Program na iPada pozwala na tworzenie nowych albumów i przesyłanie zdjęć (oraz filmów) do tych albumów w wygodny sposób, na administrowanie albumami i zdjęciami oraz na przeglądanie zgromadzonych fotek. Bardzo fajna sprawa acz trzeba pamiętać o tym, że proces tworzenia miniatur potrafi trwać naprawdę długo a jeśli jeszcze wrzuci się serwerowi zadanie transkodowania filmów do odpowiednich wielkości, można sobie zarżnąć urządzenie na długie dni a czasem wręcz tygodnie. Dlatego bardzo polecam raz jeszcze upload plików przy pomocy oprogramowania dla komputerów stacjonarnych dostarczanego przez Synology. Wtedy tworzenie wszystkich miniatur czy też transkodowanie filmów odbywa się na komputerze stacjonarnym i trwa to o wiele, wiele krócej.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h4>File Station</h4>
<div id="attachment_34930" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen07.png"><img class="size-medium wp-image-34930" title="File Station w działaniu" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen07-500x344.png" alt="File Station w działaniu" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">File Station w działaniu</p></div>
<p>Potężna aplikacja, z której można korzystać bez potrzeby logowania się do DSM. Jest to menedżer plików udostępniany przez system i jest naprawdę napakowanym możliwościami programem. Przede wszystkim pozwala na swobodne kopiowanie czy przenoszenie plików między komputerem a serwerem za pomocą odpalanego w przeglądarce i funkcjonującego jak normalny menedżer plików interfejsu. Tu wszystko jest znajome i raczej nie idzie się zgubić w nawigowaniu po plikach. Za pomocą apletu Java, można aplikacji udzielić dostępu do lokalnych plików a wtedy już hulaj dusza, można sobie zawiadywać plikami do woli i kopiować je w tę czy wewtę. Można podglądać sobie obrazki czy filmy, ba! można je z napisami sobie wyświetlać — o wszystko zadba VLC zainstalowane na komputerze i wbudowana wyświetlarka obrazków.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<div id="attachment_34932" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen08.png"><img class="size-medium wp-image-34932" title="Podgląd zdjęcia na serwerze" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen08-500x344.png" alt="Podgląd zdjęcia na serwerze" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">Podgląd zdjęcia na serwerze</p></div>
<p>File Station dostępne jest dla każdego użytkownika serwera (o ile oczywiście nada mu się uprawnienia do używania tej aplikacji) więc pracując na jakimkolwiek komputerze możesz zawsze się zalogować do swojego NASa i powymieniać z nim plikami. Bardzo to wygodne rozwiązanie a kiedy do tego dorzuci się możliwość nawet edytowania zdjęć „na serwerze” (tak naprawdę edycja odbywa się za pomocą onlinowej aplikacji <a title="A co to jest?" href="http://pixlr.com/">Pixlr Editor</a>) czy możliwość udostępniania dowolnego pliku znajdującego się w dowolnej lokalizacji na serwerze (tak, nie trzeba pliku „wystawiać” za pomocą serwera WWW czy w inny sposób) to już chyba macie w miarę pełen obraz zaawansowania tej aplikacji. Przez moment jeszcze tylko może o tym udostępnianiu: świetna sprawa bo można okres obowiązywania takiego linka ograniczyć dowolnie oraz można dodatkowo link zabezpieczyć hasłem. Chcesz więc np. podesłać spore archiwum z dokumentami? No problema! Zipnij to sobie wprost na serwerze a skompresowany plik prawokliknij i stwórz odpowiedni link chroniony hasłem i ważny przez np. tydzień. Prościej się nie da a przydatne to cholerstwo ogromnie. Brawo Synology!<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h3>Serwer mediów</h3>
<div id="attachment_34934" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen09.png"><img class="size-medium wp-image-34934" title="Filmy i iPad? Błahostka!" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen09-500x344.png" alt="Filmy i iPad? Błahostka!" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">Filmy i iPad? Błahostka!</p></div>
<p>Synology udostępnia do zainstalowania na serwerze paczkę z serwerem DLNA. Co tam w środku jest za oprogramowanie, wygrzebiecie sobie pewnie sami. Mnie wszakże interesowało od samego początku, jak to działa i czy w ogóle działa z napisami. Jako że ssak jestem straszny, mam od cholery DivXów i chciałbym je jakoś oglądać. Do tej pory robiłem to albo na komputerze i za pomocą monitora, albo strumieniowałem obraz z komputera do iPada, którego podłączałem do telewizora lub wciągałem bezpośrednio na iPadzie leżąc sobie rozwalonym na kanapie. Rozwiązanie niezłe ale aby cokolwiek obejrzeć, bez komputera się nie dało.</p>
<p>No więc teraz się da :)</p>
<p>Do odtwarzania filmów na iPadzie używam aplikacji <strong>AirPlayer</strong> [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/airplayer/id369713694?mt=8">App Store</a>], dzięki której mogę bezproblemowo odtwarzać pliki DivX wraz z napisami na jabłczanym tablecie. Jedyne, o co trzeba zadbać, to ustawienie w opcjach Serwera multimediów odpowiedniej opcji. W tym celu wchodzimy w listę urządzeń i w wyświetlonej liście znajdujemy adres MAC iPada. Później już tylko wybranie odpowiedniego profilu i to tyle. Jak pewnie zauważyliście na screenie, tych profili jest nieco ale tu już studzę zapał posiadaczy PS3 — ustawienie tego profilu niewiele daje. Film i owszem obejrzycie ale PS3 nie obsługuje napisów wysyłanych wraz ze strumieniem i możemy się w tyłki pocałować i podziękować Sony za to. Natomiast telewizory Samsunga — z tego co wyczytałem w necie — radzą sobie bardzo dobrze a ja potwierdzam to bezproblemowe działanie z telefonem Samsung Wave, na którym mogę sobie filmy wyświetlać a napisy wczytują się jak trzeba. Tak więc media działają jak trzeba o ile sprzęt, którym się je ogląda obsługuje napisy wysyłane wraz ze strumieniem. Tu tylko przypominam, że aplikacje na iPada obsługują zazwyczaj suby w formacie .srt i trzeba pliki .txt odpowiednio skonwertować. Zrobi to wszystko automagicznie <a title="Strona programu" href="http://pym.uce.pl/pymplayer.html">PYM Player</a>, więc problemów być nie powinno.</p>
<p>Muzykę i zdjęcia obsłużyły wszystkie testowane urządzenia. Tak dla porządku dodaję.</p>
<h3>Serwer WWW</h3>
<p>Do stawiania stronek mamy środowisko Apache wraz z MySQL i tu niewiele więcej można powiedzieć prócz tego, że działa wszystko jak trzeba acz wydajność serwera może sprawiać czasem kłopoty. Niestety, DiskStation 212j to urządzenie działające na procesorze ARM i czasem braki mocy czuć. Aplikacje typu WordPress potrafią czasem mocno serwer obciążyć więc jeśli myślisz o własnym hostingu, zainwestuj w coś na Intelu. Jednak do celów testowych w zupełności ta konfiguracja wystarczy i fajnie jest mieć pod ręką testowy serwer, na którym można różne rzeczy sprawdzać. Jest to na tyle prosto podane, że nawet ja się nie gubię, więc każdy średnio rozwinięty osobnik sobie ze swoim serwerem WWW powinien poradzić.</p>
<h2>Torrent i pobieranie</h2>
<div id="attachment_34937" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen10.png"><img class="size-medium wp-image-34937" title="SynoDS - pobieraj co chcesz swoim iPadem :)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen10-500x375.png" alt="SynoDS - pobieraj co chcesz swoim iPadem :)" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">SynoDS — pobieraj co chcesz swoim iPadem :)</p></div>
<p>Zadania pobierania, jakie można zrzucić na DiskStation to nie tylko wymiana w sieciach Bittorrent czy eMule. Aplikacja <a title="A co to?" href="http://www.synology.com/dsm/home_home_applications_download_station.php">Download Station</a> to spory kombajn, dzięki któremu proces pobierania wielu rodzajów plików z wielu źródeł zrzucić można na barki NASa. Jest to o tyle przyjemne, że nawet za pomocą iPada można ustawić sobie kolejkę ściągania z przeróżnych źródeł, trzeba mieć tylko odpowiednią aplikację. Niestety Synology nie stworzyło jeszcze aplikacji Download Station na urządzenia mobilne ale App Store to przecież miejsce, w którym można znaleźć aplikację do wszystkiego. Ja polecam program <strong>SynoDS</strong> [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/synods/id385468726?mt=8">App Store</a>], dzięki któremu będziemy mogli wprost z iPada zakolejkować pobieranie torrentów czy innych plików spotkanych w sieci.</p>
<p>Sama aplikacja wygląda niepozornie ale to autentyczne centrum pobierania bardzo ściśle współpracujące z Download Station, także przy pobieraniu plików z serwisów typu Rapidshare. Dzięki wbudowaniu w aplikację przeglądarki www, można sobie biegać po necie i jeśli zauważy się coś interesującego, można to dwoma tapnięciami dodać do kolejki ssania. Kolejną fajną sprawą jest możliwość pobierania filmów z YouTube, co sprowadza się do podania adresu filmu i poczekaniu na pobranie pliku.</p>
<p>Aplikacji nie mogę się nachwalić i jeśli jesteś typem ssaka, który chce dbać o swoje pobieranie niekoniecznie siedząc przed monitorem — bierz SynoDS w ciemno!</p>
<h2>Podsumowując</h2>
<p>DiskStation DS212j z produktami Apple współpracuje nieźle acz brak klienta usługi Cloud Station dla OS X boli. Bardzo fajną sprawą są za to aplikacje Synology dla urządzeń mobilnych jabłka ale po dorzuceniu dobrego klienta DLNA i aplikacji SynoDS, która znakomicie wypełnia lukę po brakującej oficjalnej aplikacji obsługującej Download Station, robi się wręcz znakomicie. Administrować urządzeniem można za pomocą specjalnie tworzonej dla urządzeń mobilnych strony i jest to doznanie miłe oraz szybkie a przede wszystkim dosyć funkcjonalne choć wszystkiego przez mobilną wersję zrobić się nie da.</p>
<p>Jedno wszakże jest najważniejsze: czuć, że producent dba o to, by na Makach, ajfonach oraz ajpadach korzystało się z jego urządzenia jak najwygodniej. Doceniam to i mogę posiadaczom jabłczanych zabawek ze spokojnym sumieniem serwery od Synology polecić. Sprawują się naprawdę dobrze!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/03/synology-diskstation-i-apple/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iPhone 4S i brak Jobsa</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/10/iphone-4s-i-brak-jobsa/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/10/iphone-4s-i-brak-jobsa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 07:31:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=31509</guid>
		<description><![CDATA[Obejrzałem w końcu jabłkowe keynote o iPhone 4S. Obejrzałem, wzruszyłem ramionami a rano dowiedziałem się odbębniając prasówkę, że wujek Steve Jobs umarł. Facet, który potrafił milionom ludzi narzucić swoją optykę postrzegania technologii i jej funkcji, więcej już swoich wizji nie narzuci, więcej już w tym kociołku nie zamiesza. I co teraz? I nic. To był [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111006-iphone4s.png" width="240" />
		</p><p>Obejrzałem w końcu jabłkowe keynote o iPhone 4S. Obejrzałem, wzruszyłem ramionami a rano dowiedziałem się odbębniając prasówkę, że wujek Steve Jobs umarł. Facet, który potrafił milionom ludzi narzucić swoją optykę postrzegania technologii i jej funkcji, więcej już swoich wizji nie narzuci, więcej już w tym kociołku nie zamiesza. I co teraz?</p>
<p>I nic. To był niewątpliwie utalentowany i bezwzględny ponoć szef, facet z jakąś swoją wizją i — przede wszystkim — ktoś, kto potrafił tę wizję wyartykułować nie tylko słowami ale i produktami. Jednych te produkty przekonały, innych nie ale istotne jest, że jakiś powiew świeżości i czegoś innego acz mainstreamowego na rynku dzięki niemu istnieje. Czy to się teraz zmieni? A dlaczego by miało się zmienić? To nie Jobs siedział za deskami kreślarskimi i to nie on projektował wygląd jabłkowych zabawek. To nie on je oprogramowywał. To nie on dbał o logistykę, dystrybucję i marketing swoich zabawek. On popędzał ludzi, którzy tymi rzeczami się zajmowali. I wiecie co? Oni nadal się tymi rzeczami zajmują. Jabłko zapewne ma plan działania ustalony na kilka lat wprzód i jeszcze przez te kilka najbliższych lat możemy spodziewać się co najwyżej drobnych zmian w wizji funkcjonowania firmy. Tak więc zmarł człowiek dla jabłka ważny ale bez przesady, nie on jeden tam pracował i nie on jeden sukces tej firmy tworzył. Warto o tym pamiętać zanim zacznie się wieścić upadek Apple i co tam jeszcze.</p>
<p>OK, teraz o samym keynote i o czym tam gadano.</p>
<p>Apple nie pokazało niczego wyrywającego włosy z nosa. Ba, nie pokazało niczego, czego byśmy się nie spodziewali a z 80% rzeczy pokazanych było przypomnieniem tego, co już wiedzieliśmy od jakiegoś czasu. A więc — nuda!</p>
<p><strong>BŁĄD!</strong></p>
<div id="attachment_31510" class="wp-caption aligncenter" style="width: 489px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111006-iphone4s.png"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111006-iphone4s-479x520.png" alt="iPhone 4S" title="iPhone 4S" width="479" height="520" class="size-medium wp-image-31510" /></a><p class="wp-caption-text">iPhone 4S</p></div>
<p>Obiektywnie patrząc jabłko w końcu uaktualniło swój telefon do technologii, które od miesięcy z powodzeniem napędzają iPada 2. W końcu zasypywany będzie powoli wydajnościowy rów, jaki między tymi platformami powstał i który coraz bardziej rzucał się w oczy. Takie technologiczne ujednolicenie (z drobnymi oczywiście różnicami) iPhone i iPada to bardzo dobry ruch i zapewne już niebawem będzie on doceniony przez deweloperów. Zdaje się to właśnie iPad będzie teraz pionierem technologicznych rozwiązań a czy to dobrze, czy źle — o tym przekonają się chłopcy z Apple analizując wyniki sprzedaży. Zależy im na promowaniu intensywnym iPada i to się nawet na keynote poświęconym iPhone mocno czuło. A przecież nic tak ładnie nie wypromuje następnego modelu jak informacja o nowym/większym/cieńszym/itd…</p>
<p>Pod względem technologii iPhone dogonił swoich rywali i w sumie nie wiem, co jeszcze można tu wymyślić bez mocnego inwestowania w technologie związane z zasilaniem tej całej mocy. Shadery, bajery, grafika w doskonałej jakości… To na rynku jest obecne od dłuższego czasu ale problemem zawsze jest to samo: oprogramowanie, które to wykorzysta (czyli głównie gry) i żywotność baterii. Wielcy gracze przenośnej rozrywki czyli Nintendo i Sony zaprezentowali swoje nowe przenośne konsole i problemem okazało się w obydwu przypadkach przede wszystkim zasilanie tych małych wydajnościowych monstrów. Apple wydaje się być świadome pewnego progu absurdu, którego przekroczyć nie wolno. Urządzenie mobilne z fafnastoma rdzeniami jest super. Do czasu, gdy pół godziny później zaczyna wołać o jedzenie bo się energia napędzająca te rdzenie skończyła. Wszyscy twórcy sprzętu wydają się rozumieć ten problem ale nie wszyscy moim zdaniem przykładają do niego odpowiednią wagę.</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111006-infinityblade2.jpg" width="515" height="290" alt="media" /><br />
</p>
<p>Technologicznie więc iPhone 4S goni konkurencję i chyba niezbyt od niej odstaje. Ponoć fajny aparat, wydajne (już przetestowane w iPadzie 2) układy graficzne, wydajne rdzenie… Tu jest OK. Więc co z systemem, który całą zabawkę napędza i ekosystemem, który ją wspomaga? O tym mówi się nam od dawna i wbija do głowy nowe rozwiązania z całą marketingową siłą, na jaką stać Apple. I słusznie się czyni bo gdy hardware jest porównywalne do konkurencji to właśnie wrażenia z obcowania z urządzeniem stają się najważniejszym wyróżnikiem. Stąd i kupa czasu, jaki przeznaczono na przypomnienie iCloud i głównych ficzerów iOS 5. Jak mnie się one widzą?</p>
<p><strong>iCloud</strong> — fajnie ale na najfajniejszy ficzer czyli streamowanie muzyki przyjdzie nam nad Wisłą poczekać miesiące jeśli nie lata (obym się mylił). Jakoś nie wierzę w możliwość szybkiego podpisania kontraktów z majorsami i oferowanie tej części świata de facto legalizacji piractwa za kilkanaście euro rocznie. Powtarzam, chciałbym się mylić w tej kwestii ale wolę dmuchać na zimne i zbytnio się nie gorączkować. Reszta usług oferowanych przez iCloud to bardzo fajne wykorzystanie chmury, o które <a href="http://costa.info.pl/2011/09/idealny-wirtualny-swiat/" title="Idealny wirtualny świat">postulowałem jakiś czas temu</a>.</p>
<p><strong>iOS 5</strong> — Nihil novi jak mawiają bracia w blogowaniu (sióstr coś maławo). System znamy z rozlicznych testów i opisów wersji alfa, beta i GM. Jedyne, co może zaskoczyć pozytywnie lub negatywnie to spięcie teraz wszystkiego do kupy na wielką skalę. Czy to zadziała jak trzeba, czy nie zdechną serwery jabłka czy od kogo tam japcok bierze powierzchnie i łącza? Przekonamy się i dopiero całe doświadczenie związane z używaniem systemu i integracją z chmurą da nam jakieś pojęcie o przyjazności (lub nie) rozwiązań jabłka. Na codzień korzystam z Androida w archaicznej wersji 2.1 (dzięki LG za nieaktualizowanie swoich produktów!) i za dobrze i zbyt intuicyjnie nie jest w temacie chmurowania, synchronizacji kontaktów itd. Zakładam, że nowsze wersje systemu o wiele bardziej ten proces ułatwiły i do użytkownika zbliżyły. I mam nadzieję, że iCloud wraz z iOS 5 wzięły — prócz systemu powiadomień — tych kilka naprawdę zajebistych ficzerów Androida i twórczo je rozwinęły w coś funkcjonującego lepiej i przystępniej.</p>
<p>Wrażenia z keynote? Zwyczajowo odmienne od większości blogerów :). Nuda? Tylko jeśli nastawiałeś się na show i kolejną rewolucję. Rewolucji być nie mogło bo nie ma takiej siły, by firma strzelała rewolucyjnymi produktami z tyłka co pół roku. Trzeba ochłonąć, wyrównać technologiczne potencjały urządzeń, zadbać o soft, zoptymalizować co trzeba i — przede wszystkim — zadbać o ekosystem połączonych usług, które zaważą na odbiorze urządzeń przez użytkowników.</p>
<p>Tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/10/iphone-4s-i-brak-jobsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszyscy marudzą, ja jestem zadowolony czyli iOS 5, Lion i iCloud okiem mym</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/06/wszyscy-marudza-ja-jestem-zadowolony/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/06/wszyscy-marudza-ja-jestem-zadowolony/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2011 18:20:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Mac OS X]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=28075</guid>
		<description><![CDATA[Słowem wstępu (na niedzielę): przeglądałem dziś nieco blogaska by wywalić zwyczajową kupę śmiecia i nagle oko me skręciło gdzieś w okolice „Wpisy” a tam patrzę i nie wierzę — jakiś czas po ostatnim keynote wujka Jobsa i jego jabłczanego gangu wziąłem i naklepałem kilka słów o tych ich niby nowościach. Tyle że zapomniało mi się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słowem wstępu (na niedzielę): przeglądałem dziś nieco blogaska by wywalić zwyczajową kupę śmiecia i nagle oko me skręciło gdzieś w okolice „Wpisy” a tam patrzę i nie wierzę — jakiś czas po ostatnim keynote wujka Jobsa i jego jabłczanego gangu wziąłem i naklepałem kilka słów o tych ich niby nowościach. Tyle że zapomniało mi się kliknąć na „Opublikuj” bo coś oczywiście w międzyczasie mnie wypadło. Żałosne… No nic, w takim razie z miesięcznym poślizgiem, kompletnie bez sensu i z powoli zwyczajowym dla mnie refleksem wezmę i to „Opublikuj” wcisnę. A co mi tam. I tak nikt tu już nie zagląda a klepanie do kotleta zaczyna mi się coraz bardziej podobać :)</p>
<p>Długi tytuł ale w sumie wyraża wszystko, co po ostatnim keynote jabłkowym przychodzi mi do głowy. Czytam marudzenia o tym, że Apple traci impet, że nie wprowadza co i rusz rewolucji, że to, że tamto, że siamto… A ja powiadam: dzięki za to moje ty drogie (w przenośni i dosłownie) jabłuszko! Za tyloma rewolucjami mało kto jest w stanie nadążyć, miejmy nieco czasu się nimi nacieszyć.</p>
<p>Nie będzie tu wnikliwej analizy sekunda po sekundzie całego keynote. Nie będzie marudzenia, że było za długie czy za krótkie i czy to, co pokazywano, wiedzieliśmy już wcześniej, czy też nie. Mnie po prostu spodobało się kilka rzeczy i o nich sobie kilka słów napiszę.</p>
<p>Po pierwsze podoba mi się ewolucja oprogramowania jabłkowego. Zmierza to wszystko w jakimś sensownym kierunku i dzięki braku cochwilnej rewolucji można nad tymi zmianami jakoś zapanować będąc po prostu użytkownikiem a nie napalonym geekiem. Cieszy mnie to, że apfel przynajmniej udaje, że słucha swoich klientów i najczęściej wykpiwane bzdurne czy archaiczne rozwiązania łata lub zmienia na coś zdecydowanie bardziej użytecznego. Czasem chodzi o sprawy zasadnicze takie jak aktywacja urządzeń za pomocą komputera (to już nawet nie było głupie ale totalnie idiotyczne) czy też kompletnie z tyłka wyjęty na tle konkurencji system powiadomień. Ale czasem chodzi też o pozornie błahe drobiazgi, które znakomicie potrafią podnieść komfort pracy z komputerem czy tabletem (Mission Control spodobało mi się jeszcze bardziej niż podczas poprzedniej prezentacji).</p>
<p>Po drugie bardzo podoba mi się konsekwencja jabłka w dążeniu do połączenia różnego rodzaju urządzeń w jeden wzajemnie wymieniający się danymi system. Mając ajfona, ajpada i Maka czasem dostaję pasji próbując nakarmić wszystkie urządzenia tymi samymi danymi. Owszem, mogę to robić za pomocą serwisów i usług oferowanych przez chociażby Google ale w wygodzie chodzi o to, by pstryknięta dopiero co fotka znalazła się na wszystkich moich urządzeniach od razu i bez potrzeby kiwania paluchami, coby fotkę na Picasa Web wrzucić czy jakoś inaczej ją udostępnić. iCloud ma potencjał ogromny i aż rączki zacieram z niecierpliwości, by zacząć w końcu używać tego na co dzień. Apfel w końcu zabrał się za robienie tego, co powinien robić cały czas: zadbał o wygodę użytkowników jego zabawek. A to mnie cieszy.</p>
<p>Z rzeczy, które mi się spodobały to oczywiście nowy system powiadomień wzięty z Androida prawie że w całości. I bardzo dobrze! Jeśli już podpatrywać, to od najlepszych a powiadomienia w ogólnie nielubianym przeze mnie Androidzie 2.1 (takiego mam i nie zapowiada się, by producent słuchawki i operator dali mi na ową słuchawkę coś nowszego) po prostu są zrobione jak trzeba. Równanie w górę mi kompletnie nie przeszkadza o ile w efekcie dostaję produkt coraz lepszy (o ile mogę aktualizację systemu owego produktu w ogóle pobrać, prawda LG?). Tak, powiadomienia są OK.</p>
<p>Spodobało mi się drobne na pozór ułatwienie a przecież bardzo potrzebne: delta updates. W końcu to wprowadzili i mam nadzieję, że chłopcy z Cupertino będą z tego korzystali. Rzecz u konkurencji od dawna oczywista a przecież jakże komfortowa — aktualizacja tylko elementów systemu i bez konieczności podłączania urządzenia do komputera.</p>
<p>Spodobało mi się ogólne uwolnienie iurządzeń od kabla. Czas już po temu był najwyższy ale też warto zauważyć jak zostało to zrobione. Dzięki iCloud będę miał swoje dokumenty wszędzie, będę mógł je edytować w każdym urządzeniu a wszelkie zmiany będą automatycznie propagowane. Fajna i bardzo przydatna sprawa. Dzięki udostępnieniu API to pewnie tylko kwestia czasu, kiedy deweloperzy zadbają o trzymanie takich rzeczy jak stany gier w chmurze. Wygodna i przydatna sprawa gdy ma się tę samą grę na różnych urządzeniach.</p>
<p>Nowym systemem (czy też jak chcą niektórzy — płatnym service packiem, który przecież powinien być darmowy no bo jak to tak chcieć kasę za cokolwiek) jaram się ale tak nieco na zapas. Moje stareńkie mini już go nie udźwignie i sobie Leona nie zainstaluję. Ale tak samo jak wcześniej podoba mi się autozapis dokumentów i wprowadzenie wersji. To ogromnie przydatne narzędzia i dobrze, że mogą działać w całym systemie.</p>
<p>I tak dalej, i tak dalej…</p>
<p>Apfel tak naprawdę robi to, co zwykle — wprowadza do swoich urządzeń rozwiązania już znane i sprawdzone, tyle że robi to na swój sposób. A ma co wprowadzać! Android ma mnóstwo dobrych albo bardzo dobrych rozwiązań, które po prostu powinny już od dłuższego czasu znaleźć się w iproduktach Apple.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/06/wszyscy-marudza-ja-jestem-zadowolony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obsługa plików w iPadzie</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/05/obsluga-plikow-w-ipadzie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/05/obsluga-plikow-w-ipadzie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 May 2011 10:04:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=27585</guid>
		<description><![CDATA[Tak, ostatnio klepię praktycznie tylko o iPadzie ale kumpel mnie tu czasem o pewne rzeczy pyta i są to sprawy dosyć podstawowe, które jednak jak widzę mogą sprawiać problemy i które jakoś szerzej warto przybliżyć, bo być może i innym się przydadzą. Jeśli więc jesteś tym „innym” i trafiłeś tu poszukując odpowiedzi na nurtujące cię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, ostatnio klepię praktycznie tylko o iPadzie ale kumpel mnie tu czasem o pewne rzeczy pyta i są to sprawy dosyć podstawowe, które jednak jak widzę mogą sprawiać problemy i które jakoś szerzej warto przybliżyć, bo być może i innym się przydadzą. Jeśli więc jesteś tym „innym” i trafiłeś tu poszukując odpowiedzi na nurtujące cię pytania — witam i w kwestiach nadal niejasnych o pytania w komentarzach proszę.</p>
<p>Dobrze, dziś prosta sprawa jaką jest pobieranie plików na iPadzie: pobieranie z internetu ale nie tylko — także wymiana plików z komputerem czy innymi urządzeniami w sieci lokalnej czy też globalnej czyli nieco szerzej — obsługa plików. Gdzieś tam jeszcze funkcjonuje stereotyp, że plików pobierać się nie może (ba, strona <a href="http://bandcamp.com/" title="Strona Bandcamp.com">Bandcamp.com</a> też tak twierdzi, co nie przeszkadza mi w pobieraniu albumów z tej strony właśnie za pomocą iPada), że generalnie praca z plikami jest średnio możliwa, że zamknięte to wszystko na cztery spusty i basta. I rzeczywiście tak jest i stereotyp jest poniekąd prawdziwy ale… No właśnie, there is an app for that :).</p>
<p>Zacznijmy od tego, że Apple faktycznie w trąbie ma/nie chce/nie umie udostępnić użytkownikowi kawałka wolnego miejsca w pamięci iPada, gdzie użytkownik mógłby trzymać dowolne pliki i gdzie mógłby z nimi pracować za pomocą różnych programów. Polityka ma na celu ponoć bezpieczeństwo użytkownika ale gdzieś mam takie bezpieczeństwo, kiedy muszę kombinować na różne alternatywne sposoby, z wykorzystaniem usług sieciowych wszelkiej maści włącznie, by się do swojego pliku jakoś dobrać. Niestety na razie nie ma innego wyjścia i jakoś radzić sobie trzeba.</p>
<p>iPada można „złamać” i mieć dostęp do systemu plików urządzenia. Jak ktoś lubi i czuje się na siłach — proszę bardzo ale w takim razie ten tekst nie jest dla niego i może sobie darować resztę. Jeśli nie chcesz „łamać” (chodzi o tzw. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/IOS_jailbreaking" title="A co to takiego?">jailbreak</a>) urządzenia, możesz zafundować sobie programik, który mocno ułatwi ci życie i pozwoli na dostęp do plików rozsianych po różnych usługach sieciowych. Szczerze mówiąc bez niego (lub jego ekwiwalentu — w App Store wybór menedżerów plików jest ogromny) używanie iPada byłoby męczarnią a tak staje się całkiem przyjemnym i bezbolesnym przeżyciem.</p>
<p>Ten program to wspomniany przeze mnie w jednym z wcześniejszych wpisów <strong>iFiles</strong> (<a href="http://appshopper.com/productivity/ifiles" title="Informacjee o programie">informacje o programie</a>, <a href="http://www.ifilesapp.com/" title="Strona programu">strona programu</a>) i jest to przykład kolejnej must-have aplikacji, bez której jak bez ręki. Program ma mnóstwo funkcji i może służyć jako dysk przenośny, download menager (tak, całkiem sprawnie pobiera pliki z internetu), klient Dropboxa, klient usługi Box, klient FTP, FTPS, klient WebDAV i co tam jeszcze wymyślono w temacie sieciowej wymiany plikami. OK, nie jest klientem sieci Bittorrent nad czym boleję — wolę na noc zostawić odpalonego iPada niż cały komputer, energii leci zdecydowanie mniej. Ale jeśli chcesz się jakoś wymieniać plikami z komputerem czy znajomymi — masz wymarzone narzędzie do tego.</p>
<p>Cały „problem” sprowadza się do tego, że początkowo nie wiadomo, jak można sobie wpiąć iPada w swój workflow ze względu na jego ograniczenia w temacie wymiany plików z otoczeniem. iFiles nieco nadrabia te braki ale niestety tylko nieco. Ograniczenia systemowe są po prostu głupie i z tym najlepszy nawet najlepszy deweloper sobie nie poradzi.</p>
<p>Jak więc w najprostszy sposób zorganizować sobie obsługę plików w iPadzie? Po pierwsze: zapoznaj się z modnym ostatnio pojęciem „chmury” czyli serwisów oferujących różne usługi online, w tym np. sieciowego trzymania plików. Jedną z najlepszych jest <a href="https://www.dropbox.com/" title="Strona usługi">Dropbox</a> i jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, załóż tam konto koniecznie! Użyj proszę tego linka, w zamian i ja, i ty dostaniemy 250 megabajtów więcej darmowego miejsca do wykorzystania — <a href="http://db.tt/EkJkFgg" title="Proszę, użyj tego linka">http://db.tt/EkJkFgg</a>. Po założeniu konta zobaczysz, o ile łatwiej korzysta się z iPada i bez potrzeby wydawania pieniędzy na jabłkowy <a href="http://www.apple.com/pl/mobileme/features/idisk.html" title="A co to takiego?">iDisk</a>.</p>
<p>Masz już konto w usłudze Dropbox, masz na swoim iPadzie program iFiles i pewnie się zastanawiasz, po jaką cholerę kupowałeś to iFiles, skoro Dropbox ma swoją, całkiem sprawnie działającą aplikację na iPada, w dodatku darmową (<a href="http://appshopper.com/productivity/dropbox" title="Informacje o programie">informacje o programie</a>, <a href="https://www.dropbox.com/ipad" title="Strona programu">strona programu</a>). Otóż iFiles oferują sporo, sporo więcej, niż aplikacja Dropbox. Zaczniesz to doceniać, kiedy okaże się, że musisz wysłać plik protokołem FTP, SFTP czy też wbić się na firmowy serwer WebDAV. Docenisz także możliwość kompresowania i dekompresowania plików ZIP oraz swobodnego manipulowania plikami i katalogami. Po prostu ten program został do tego stworzony natomiast aplikacja Dropbox to tylko klient tej usługi.</p>
<p>Jak wpleść iFiles w swoją pracę? Najprościej — korzystając z możliwości, jakie oferuje Dropbox. Obrabiasz plik Worda na komputerze? Zapisz ten plik w katalogu Dropboxa a stanie się dostępny dla iFiles. Z poziomu iFiles możesz sobie otworzyć listę plików na serwerze Dropboxa i otworzyć interesujący cię plik w konkretnej aplikacji na iPadzie. Tym sposobem bez potrzeby podpinania urządzenia do komputera przesłałeś plik z komputera do iPada. Super. Czy jednak działa to w drugą stronę?</p>
<p>Otóż to zależy już od dewelopera danej aplikacji. Większość sensownych programów potrafi korzystać z Dropboxa czy innych usług sieciowych, by można było mieć dostęp do swojej pracy w każdym momencie. Z pakietów biurowych robią to chyba wszystkie, prócz iWorka od jabłka, które uparło się na swój iDisk lub inną usługę korzystającą z <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Webdav" title="A co to jest?">WebDAV</a>. Na szczęście są sposoby na połączenie Dropboxa z serwerem WebDAV tak, by zasoby Dropboxa były widoczne dla programów z pakietu iWork. Opisałem to swego czasu we wpisie <a href="http://costa.info.pl/2011/02/14/dropdav-ipad-alleluja/" title="O usłudze DropDAV">DropDAV + iPad = alleluja!</a></p>
<p>OK, jak z tego widać, warto przed kupnem aplikacji zorientować się, w jaki sposób organizuje ona wymianę plików do/z urządzenia. Bo to w świecie jabłka kwestia aplikacji a nie samego urządzenia (wspomniane wcześniej idiotyczne podejście Apple się kłania). O ile łatwo jest stosunkowo pliki do urządzenia wgrać na różne sposoby i korzystając z jakiegoś menedżera plików dystrybuować je do innych aplikacji, o tyle te aplikacje już z zapisem i udostępnieniem plików użytkownikowi muszą sobie radzić same. I to jest właśnie klucz do sensownego zorganizowania sobie pracy z iPadem — wybieranie aplikacji, które to umożliwiają. Na dzień dzisiejszy innej możliwości nie ma niestety.</p>
<p>Jak więc ja to sobie organizuję? Otóż trzymam wszystkie pliki, na których mi zależy w dropboxowej chmurze. To gwarantuje mi dostęp do nich za pomocą natywnej aplikacji Dropbox ale też daje możliwość ich pobrania do aplikacji iFiles oraz bezpośredniej z plikami pracy za pomocą aplikacji, które Dropboxa obsługują. Większość aplikacji, z których korzystam, daje możliwość w taki lub inny sposób wczytania/zapisania plików albo wprost do Dropboxa, albo za pomocą drobnych patentów w stylu opisanego DropDAV i to w sumie wystarczy, by całkiem sprawnie sobie wymianę plików z urządzeniem zorganizować i to bez potrzeby użycia kabla. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z łatwością obsługi i przyjaznością, którymi to hasłami Apple strzela na lewo i na prawo i bardzo ale to bardzo mam nadzieję, że następne wersje systemu rozwiążą ten problem. Chciałbym po prostu móc podłączyć kablem urządzenie do komputera, wrzucić na nie pliki bez pośrednictwa iTunes i bez jakichś dziwnych obostrzeń. Chciałbym móc pracować z nimi bezpośrednio i móc zgrać je na dowolne inne urządzenie. Może kiedyś…</p>
<p>A teraz spis programów z których korzystam do wymiany plików z iPadem:<br />
<strong>iFiles</strong> <a href="http://appshopper.com/productivity/ifiles" title="Informacja o programie">informacja o programie</a>, <a href="http://www.ifilesapp.com/" title="Strona programu">strona programu</a><br />
<strong>Dropbox</strong> <a href="http://appshopper.com/productivity/dropbox" title="Informacja o programie">informacja o programie</a>, <a href="https://www.dropbox.com/ipad" title="Strona programu">strona programu</a><br />
<strong>Perfect Downloader</strong> (czasem lepiej się sprawdza od iFiles przy pobieraniu plików z internetu) <a href="http://appshopper.com/utilities/perfect-downloader" title="Informacje o programie">informacja o programie</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/05/obsluga-plikow-w-ipadzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obróbka fotografii w iPadzie — mój workflow</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/05/obrobka-fotografii-w-ipadzie-moj-workflow/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/05/obrobka-fotografii-w-ipadzie-moj-workflow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 May 2011 10:39:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=27376</guid>
		<description><![CDATA[Powiadają w sieci, że iPad to zabawka. Jasne, że tak. To zabawka ale to TAKŻE zabawka a nie TYLKO zabawka. Można na tym sprzęcie całkiem sporo rzeczy kreatywnych czynić a jedną z takich aktywności jest obróbka fotografii. Programów do tego celu stworzono sporo ale tych zorientowanych bardziej na profesjonalne zastosowania jest stosunkowo niewiele i z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="https://img.skitch.com/20110522-medk9rctpcqpjp4dsyjjwu2x77.preview.jpg" width="240" />
		</p><p>Powiadają w sieci, że iPad to zabawka. Jasne, że tak. To zabawka ale to TAKŻE zabawka a nie TYLKO zabawka. Można na tym sprzęcie całkiem sporo rzeczy kreatywnych czynić a jedną z takich aktywności jest obróbka fotografii.</p>
<p>Programów do tego celu stworzono sporo ale tych zorientowanych bardziej na profesjonalne zastosowania jest stosunkowo niewiele i z tym profesjonalizmem też nie ma co przesadzać. Spośród testowanego przeze mnie do tej pory softu do gustu szczególnie przypadł mi jeden program, który zwie się <strong>Photogene</strong> i ma większość funkcji potrzebnych do solidnej edycji fotografii i to nie tylko do korekcji jej kolorystyki ale także w zakresie drobnego retuszu. To mniej więcej coś w stylu Adobe Lightroom tyle że oczywiście nie aż tak mocarne. Niemniej jeśli zależy ci na edycji fotek bezpośrednio na iPadzie (i to — podkreślam — całkiem zaawansowanej edycji) by później przesłać je dalej czy to do serwisu społecznościowego, czy też do własnej biblioteki — Photogene powinno w zupełności wystarczyć a przy okazji nie opróżni portfela ten program. To jedna z moich must-have aplikacji dla iPada bo po prostu jest dobra, szybka, stabilna i oferuje bardzo wiele za niewielką cenę przy okazji będąc dobrą pokazówką jak programy na iPada powinny wyglądać. Po więcej szczegółów dotyczących programu odsyłam na jego stronę: <a title="Strona programu" href="http://www.mobile-pond.com/MobilePond/">http://www.mobile-pond.com/MobilePond/</a> a chcących podejrzeć jego opis w App Store odsyłam na stronę <a title="Program w serwisie AppStore" href="http://appshopper.com/photography/photogene-for-ipad">http://appshopper.com/photography/photogene-for-ipad</a></p>
<p>Niestety na drodze do zrobienia z marszu czegokolwiek fajnego staje oczywiście firma Apple, która uparła się, by użytkownikom iurządzeń nie dać ani kawałka miejsca dostępnego dla wszystkich programów, gdzie można by na ten przykład wgrać fotografie, które będzie chciało się obrabiać. W efekcie trzeba czynić jakieś karkołomne figury i męczyć się z tak podstawową czynnością, jak wgranie plików do iurządzenia. Oczywiście są na to sposoby a łańcuszek tych czynności to mój tytułowy workflow, na który składa się wgranie plików, ich edycja w programie Photogene i eksport obrobionych plików w różne miejsca.</p>
<p>Kolejne niestety — Photogene w aktualnej wersji nie obsługuje wgrywania plików bezpośrednio do aplikacji za pomocą programu iTunes i jeśli ktoś byłby tak miły i twórcom programu requesta o ten ficzer podesłał, byłbym wdzięczny bardzo. Takiego requesta wysłałem już kilka razy i mam nadzieję, że w najbliższej aktualizacji ta możliwość się pojawi. A więc odpada nam metoda najłatwiejsza i najszybsza. Co pozostaje?</p>
<p>Można fotografie przerzucić na iPada po prostu synchronizując urządzenie. No ale tu pojawia się pewien problem: podczas synchronizacji wszystkie zdjęcia są optymalizowane dla iPada i na ten przykład solidna, duża, kilkumegapikselowa fotka jest niemiłosiernie orzynana z jakości i trafia w zoptymalizowanej formie na urządzenie. Jeśli ktoś ma hopla na punkcie jakości lub chce obrobić i podesłać babce fotografie zdatne do wydrukowania w fotolabie — będzie miał problem z jakością tych wydruków.</p>
<p>I tu z pomocą przychodzi nieoceniony menedżer iPadowych plików: <strong>iFiles</strong> (<a title="Informacje o programie" href="http://appshopper.com/productivity/ifiles">informacje o programie</a>, <a title="Strona programu" href="http://www.ifilesapp.com/">strona programu</a>), dzięki któremu w nieco żmudny sposób fotografie do urządzenia w ich natywnej jakości jednak prześlemy. Uruchom program iFiles i wybierz opcję Wi-Fi Sharing. Na komputerze uruchom przeglądarkę, wpisz adres widoczny na ekranie iPada i prześlij pliki do urządzenia. Możesz zaznaczać wiele plików jednocześnie więc operacja pójdzie szybko.</p>
<p>Po przesłaniu plików do aplikacji iFiles, jedyne co pozostaje to wszystkie pliki zapisać opcją „To Camera Roll” czyli wszystkie pliki trafią do aplikacji Zdjęcia. I o to chodziło bo od tego momentu Photogene ma do nich dostęp w dodatku w ich natywnej postaci.</p>
<div class="thumbnail"><a title="iPad foto workflow - screen 01" href="https://img.skitch.com/20110522-medk9rctpcqpjp4dsyjjwu2x77.png"><img src="https://img.skitch.com/20110522-medk9rctpcqpjp4dsyjjwu2x77.preview.jpg" alt="iPad foto workflow - screen 01" /></a><br /><em>iPad foto workflow — screen 01</em></div>
<p>Teraz można już obrabiać je do woli i można to robić ze spokojem — Photogene nie działa bezpośrednio na plikach źródłowych a bardziej w sposób, w jaki działa Adobe Lightroom czy Apple Aperture: oferuje na bieżąco aktualizowany podgląd wprowadzanych zmian a stosuje je dopiero przy eksporcie fotografii i nie istnieje możliwość nadpisania oryginału.</p>
<div class="thumbnail"><a title="iPad foto workflow - screen 02" href="https://img.skitch.com/20110522-p67fapewmeqm6gcf2sg7etruj4.png"><img src="https://img.skitch.com/20110522-p67fapewmeqm6gcf2sg7etruj4.preview.jpg" alt="iPad foto workflow - screen 02" /></a><br /><em>iPad foto workflow — screen 02</em></div>
<p>Eksportować można obrobione pliki do kilku miejsc: jako załączniki pocztowe, bezpośrednio do Twittera lub Facebooka, do serwisu Flickr, na serwer FTP lub do Dropboxa. Można też oczywiście zapisać obrobione pliki do Rolki (aplikacja Zdjęcia), gdzie będą dostępne dla innych aplikacji.</p>
<p>OK, mam obrobione zdjęcia w dobrej jakości i co dalej? Zazwyczaj synchronizuję je z iPhoto bym miał zawsze obrobioną kopię pod ręką. Jak pewnie czytelnicy blogaska zauważyli, niektóre zdjęcia wrzucam do <a title="Conieco o usłudze" href="http://picasa.google.com/features.html">Picasa Web Albums</a> coby udostępnić je na blogu w jakiś strawny sposób. Do tego wysyłam ostatnimi czasy albumy z obrobionymi zdjęciami  wprost na Facebooka, ot by znajomkowie moi mogli się nieco ubawić. Jak to ugryźć?</p>
<p>Z Photogene eksportuję obrobione fotografie do Rolki (aplikacja Zdjęcia), skąd będę mógł je uploadować gdzie tylko mi się chce. Przesyłanie do Picasy realizuję za pomocą doskonałej aplikacji <strong>Web Albums for iPad</strong> (<a title="Informacje o programie" href="http://appshopper.com/photography/web-albums-hd-a-picasa-web-albums-photo-viewer">informacje o programie</a>, <a title="Strona programu" href="http://www.webalbumsapp.com/">strona programu</a>), w której tworzę album, nadaję fotkom podpisy jeśli chcę i która ładnie o upload wszystkich fotografii zadba. Do Facebooka z resztą też i jest to lepiej zrealizowane, niż w Photogene, które taką możliwość ma ale niewystarczająco dobrze przemyślaną.</p>
<div class="thumbnail"><a title="iPad foto workflow - screen 03" href="https://img.skitch.com/20110522-fg5ssmrkikyuk1u5ajxa638fqt.png"><img src="https://img.skitch.com/20110522-fg5ssmrkikyuk1u5ajxa638fqt.preview.jpg" alt="iPad foto workflow - screen 03" /></a><br /><em>iPad foto workflow — screen 03</em></div>
<p>Jak więc widać głupota Apple kosztuje mnie nieco wysiłku i zaangażowanie programu iFiles do przesyłania plików do urządzenia. Widać też, że iPad zbyt wygodnym narzędziem nie jest acz poszczególne programy działają bardzo dobrze i robią to, co do nich należy porządnie. Niemniej całość składa się na nieco zagmatwany obraz a ja już bardzo jestem zirytowany jabłkowymi obostrzeniami. Podsumowując jednak mój workflow, tak by to mniej więcej wyglądało:</p>
<ol>
<li>Wrzucenie z komputera plików do aplikacji iFiles. iFiles obsługuje Dropboxa więc jeśli chcesz ominąć etap komputera, skorzystaj z Dropboxa. Przykład: robisz zdjęcia swoim HTC, wrzucasz je do Dropboxa a obrabiać już je możesz wygodnie na swoim iPadzie.</li>
<li>Zgranie plików z iFiles do Rolki (aplikacja Zdjęcia).</li>
<li>Obróbka fotografii w aplikacji Photogene i eksport obrobionych fotek do Rolki.</li>
<li>Zgranie obrobionych fotek do komputera przy najbliższej synchronizacji oraz wrzucenie ich do Picasy za pomocą aplikacji Web Albums for iPad.</li>
</ol>
<p>To tyle. Mam nadzieję, że komuś, kto szuka sposobu na w miarę bezbolesną obróbkę fotografii na iPadzie i późniejszą ich publikację w różnych miejscach ten poradnik się przyda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/05/obrobka-fotografii-w-ipadzie-moj-workflow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iPad gra — War 2 Victory</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 May 2011 21:09:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=26632</guid>
		<description><![CDATA[Do tej pory do gier onlinowych siadałem z dużą dozą „hmmmmizmu”. A bo to czas pochłania, jak się człowiek wciągnie to i kasy żre na abonamentach i w ogóle ten typ rozgrywki jakoś mi nie leży. Za dużo tu kombinowania z moim czasem i portfelem. Onlinówki zazwyczaj odpalam, sprawdzam co i jak i daję sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908.jpg" width="240" />
		</p><p>Do tej pory do gier onlinowych siadałem z dużą dozą „hmmmmizmu”. A bo to czas pochłania, jak się człowiek wciągnie to i kasy żre na abonamentach i w ogóle ten typ rozgrywki jakoś mi nie leży. Za dużo tu kombinowania z moim czasem i portfelem. Onlinówki zazwyczaj odpalam, sprawdzam co i jak i daję sobie z tym spokój.</p>
<div id="attachment_26631" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908.jpg" title="War 2 Victory"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908-300x225.jpg" alt="War 2 Victory" title="War 2 Victory" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-26631" /></a><p class="wp-caption-text">War 2 Victory</p></div>
<p><strong>War 2 Victory</strong> jednak mnie wciągnęło na dłużej i sam się dziwię, że tyle czasu tej grze poświęcam. Co w niej jest? Dalibóg nie wiem. Może to, że w końcu nie jest to jakaś uproszczona łomotaina dla dzieciaków? Może to, że trzeba sporo tu planować, wchodzić w sojusze, dbać o zrównoważony rozwój a próba wyskoczenia ponad stan i chęć pokozaczenia kończy się szybką stratą wojsk? Może to, że mimo kilku błędów jest to zaskakująco dobrze zbalansowane? Może to, że system misji i promocji za ich wykonanie naprawdę popycha rozgrywkę do przodu i aż człowiek chce wracać do gry, by sięgnąć nieco wyżej w rankingach? A może w końcu to, że póki co nie poczułem potrzeby wydania ani eurocenta a mimo wszystko jakoś mi się w tym świecie wiedzie?</p>
<p>Co by to nie było, jest to ostatnio najczęściej odpalana aplikacja na moim iPadzie. Zawsze te kilka minutek na zaplanowanie kolejnego podboju i kierunku rozwoju technologicznego można wyrwać… W końcu to nic nie kosztuje…</p>
<p>Fanom liczenia, skrupulatnego dbania o każdy kilogram zasobu, maniakalnego doglądania rozwoju swojej potęgi polecam gierkę z całego serducha. Owszem, błędy są i szybko je wyłapiecie ale na szczęście nie przesłonią one ogólnej miodności tytułu. A owa jest całkiem wysoka.</p>
<p>Gra jest w wersji na iPhone/iPoda touch i na iPada. Więcej szczegółów znajdziesz tutaj: <a href="http://appshopper.com/games/war-2-victory-hd" title="Opis gry">http://appshopper.com/games/war-2-victory-hd</a></p>
<p>Aha, gdyby ktoś chciał się przytulić do jakiegoś Alliance to zrobiłem przymierze o nazwie <strong>Poland</strong>. Będzie mi miło ugościć :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iTunes i iPod/iPhone/iPad — od czego zacząć</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/04/itunes-i-ipodiphoneipad-od-czego-zaczac/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/04/itunes-i-ipodiphoneipad-od-czego-zaczac/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Apr 2011 07:20:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=25374</guid>
		<description><![CDATA[Wpis powstał z błahej przyczyny — znajomy ze szpitala okazał się być gadżeciażem, który i owszem iPoda touch ma ale jakoś nie wiedział do tej pory jak zabrać się za sensowne używanie tego urządzonka. Bo kupno — jak wiedzą wszyscy gadżeciaże — to dopiero początek problemów. Im dalej w las, tym więcej użytkowych drzew i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://img.skitch.com/20110418-qkgj54r8s4ur2b2qndsbtkw248.preview.jpg" width="240" />
		</p><p>Wpis powstał z błahej przyczyny — znajomy ze szpitala okazał się być gadżeciażem, który i owszem iPoda touch ma ale jakoś nie wiedział do tej pory jak zabrać się za sensowne używanie tego urządzonka. Bo kupno — jak wiedzą wszyscy gadżeciaże — to dopiero początek problemów. Im dalej w las, tym więcej użytkowych drzew i wydanej kasy. Tak więc Piotrze, miłego wydawania pieniędzy na Twoją izabawkę :). Być może komuś jeszcze się ten bardzo wstępny poradnik przyda.</p>
<p>Zacznijmy od tego, że iPod touch, iPhone czy iPad trafiają w nasze ręce z jakimś podstawowym oprogramowaniem, które posłuży do odebrania maili czy wskoczenia na stronę ale niewiele więcej się z tych urządzeń wyciśnie. Jednak gdzieś tam wśród różnych ikonek powinna być też i ikonka sklepu z aplikacjami i grami na te urządzenia a podpisana powinna być „App Store”. Jej puknięcie odpali sklep, w którym można już sobie przeróżne fajne smakołyki znaleźć i kupić ale by nie było zbyt łatwo i prosto, producent tych zabawek (czyli Apple) poniekąd przymusza ludzi do używania ich programu, który zwie się iTunes, który to program służy do różnych celów ale przede wszystkim do jednego: pozwala cokolwiek na te maszynki wrzucić. O ile bowiem programy można sobie pobierać wprost z urządzenia, to muzykę czy filmy trzeba już niestety wrzucać via iTunes właśnie bo póki co w naszym kraju nie funkcjonuje jabłczany sklep z muzą i filmami. O filmach i muzyce nieco dalej, póki co skupmy się na programach i grach i na pobraniu i zainstalowaniu programu iTunes, który można pobrać o stąd: <a href="http://www.apple.com/pl/itunes/" title="Pobierz iTunes">http://www.apple.com/pl/itunes/</a></p>
<p>By cokolwiek w App Store kupić, trzeba mieć tam założone konto, w którym najlepiej podać dane swojej karty kredytowej (nie wiem, czy obsługiwane są też karty płatnicze — kiedy ja zakładałem konto nawet większość naszych kart kredytowych nie działała, teraz nie powinno to być problemem i chyba wszystkie kredytówki już banglają jak trzeba). W cywilizowanych krajach są jeszcze inne formy płatności (PayPal między innymi — świetna sprawa) ale naszego kraju póki co to nie dotyczy. Można też założyć sobie konto bez potrzeby podawania danych karty kredytowej i chyba nawet da się w ten sposób „kupować” darmowe programy. Dokładna instrukcja postępowania w tym przypadku opisana jest na stronach wsparcia Apple a konkretnie o tutaj: <a href="http://support.apple.com/kb/HT2534?viewlocale=pl_PL" title="Jak założyć konto iTunes bez karty">http://support.apple.com/kb/HT2534?viewlocale=pl_PL</a></p>
<p>No więc konto założone i co dalej? Dalej to już walka z iTunes (jeśli używasz Windows — na Maku ten program działa o wiele, wiele lepiej) i szukanie w necie i w samym sklepie fajnych programów i gier w fajnych cenach :). Po odpaleniu iTunes i założeniu konta w sklepie App Store warto przeprowadzić swoją pierwszą synchronizację. Co to takiego? Otóż proces synchronizacji to nic innego jak zarządzanie zawartością izabawki za pomocą programu iTunes, który do tego zrobi kopię zapasową danych. Robi to przy każdej synchronizacji świeżo podłączonego sprzętu — druga czy trzecia synchronizacja, o ile sprzęt nie był w międzyczasie odłączany od komputera, nie będzie już pociągała za sobą potrzeby robienia archiwizacji więc spokojnie, trwa to krócej. Wystarczy jednak sprzęcior odłączyć od kompa i kolejna synchronizacja poprzedzona będzie archiwizacją zawartości zabawki. Ta archiwizacja to fajna sprawa bo gdyby nie dajcie bogowie coś się ze sprzętem spierniczyło, zawsze można odzyskać dane.</p>
<p>Dobra, jak to wygląda w praktyce? Podłączasz sprzęcior kablem do komputera i odpalasz iTunes. iTunes powinien z automatu rozpocząć synchronizację (można to wyłączyć w opcjach programu). Jakiś czas to zajmie ale na szczęście następne będą o wiele krótsze więc warto z tą pierwszą nieco się przemęczyć. No dobrze ale tak właściwie co takiego podczas tej synchronizacji się dzieje? Najprościej rzecz ujmując — program iTunes sprawdza, czy od czasu ostatniej synchronizacji na sprzęt zostało pobrane jakieś nowe oprogramowanie i jeśli tak — zgrywa je do swojej biblioteki by mieć kopię zapasową programu pod ręką. Podobnie dzieje się z muzyką czy filmami i danymi (programu pocztowego, książką adresową itd.). Po zgraniu nowości iTunes zacznie wrzucać na sprzęt to, co mu się każe tam wrzucić i jeśli tylko miejsca starczy, operacja powinna się w miarę szybko zakończyć.</p>
<p>iTunes raz na jakiś czas sprawdzi też, czy aby nie ma nowej wersji firmware urządzenia a jeśli takową znajdzie — zaoferuje jego instalację co bardzo polecam. To dosyć długotrwały proces ale wart poświęconego czasu. System operacyjny tych urządzeń wciąż się rozwija i czasem sporo nowych rzeczy się w nim pojawia no i oczywiście łatane są różne problemy urządzeń.</p>
<p>No dobrze ale skąd iTunes wie, co ma być wrzucane a co nie? Samemu się to definiuje w odpowiednich zakładkach. Jak to wygląda w praktyce możesz sobie Piotrze obejrzeć poniżej:</p>
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110418-qkgj54r8s4ur2b2qndsbtkw248.jpg" title="iTunes screen 01"><img src="http://img.skitch.com/20110418-qkgj54r8s4ur2b2qndsbtkw248.preview.jpg" alt="iTunes screen 01" /></a></div>
<p>Spokojnie, nie takie to wszystko straszne, jak by się mogło wydawać. Na pierwszym screenie widać kilka informacji podstawowych o moim już nieco archaicznym sprzęcie. Z tego najważniejsza informacja to ta o dostępności wolnego miejsca. Przycisk „Sprawdź uaktualnienia” sprawdzi, czy nie ma nowszej wersji firmware a przycisk „Odtwórz” pozwoli odtworzyć zawartość izabawki gdyby nie dajcie bogowie coś się z nią stało. Przy odtwarzaniu zawartości będzie wykorzystywana ostatnia kopia zapasowa a ja powtórzę, że bardzo ale to bardzo polecam tych kopii sporządzanie.</p>
<p>Druga zakładka to „Informacje”. To właśnie tutaj można sobie ustawić, by do iPoda czy iPhone lub iPada spływały wszelkie dane dotyczące kontaktów, kont mailowych itd. Te rzeczy się synchronizują a to oznacza, że kontakty dodane w iPodzie trafią do książki adresowej komputera, z którym iPod jest synchronizowany (przy okazji — synchronizować można tylko z jedną biblioteką iTunes ale to opowieść na inną okazję).<br />
￼
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110418-bi387jxmr5s66qt5gfud7dmmcx.jpg" title="iTunes screen 02"><img src="http://img.skitch.com/20110418-bi387jxmr5s66qt5gfud7dmmcx.preview.jpg" alt="iTunes screen 02" /></a></div>
<p>„Programy” to zakładka, która nas najbardziej interesuje na razie. To tu zawiaduje się programami, które mają być zainstalowane na urządzeniu. Tu też można je przemieszczać między ekranami lub organizować w foldery. By stworzyć folder, trzeba po prostu najechać ikoną jednego programu na drugi i proszę, zrobione. Można dzięki temu nieco składniej grupować sobie programy co może się przydać przy ich większej ilości. Dostępne w bibliotece programy są wyszczególnione po lewej stronie. Listę można sortować na kilka sposobów i jest to diablo przydatne, gdy ma się tych programów już całkiem sporo. Pod listą jest taki checkbox, po zaznaczeniu którego na urządzeniu będą automatycznie instalowane nowe programy kupione w sklepie iTunes. Także przydatna sprawa: nie trzeba pamiętać co się kupiło — samo się zainstaluje. Przy okazji: na dole widać, jak dorzucenie kilku ostatnio pobranych w sklepie App Store programów niestety nie zmieści się na moim urządzeniu i z instalacji któregoś z nich będę musiał zrezygnować.<br />
￼
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110418-brjc5iyn19j94mg3nxfq58i3mw.jpg" title="iTunes screen 03"><img src="http://img.skitch.com/20110418-brjc5iyn19j94mg3nxfq58i3mw.preview.jpg" alt="iTunes screen 03" /></a></div>
<p>Następna zakładka to „Muzyka” i tu chyba wszystko jest jasne. Na iPoda muzykę wrzuca się albo w całości, albo definiując sobie playlisty i te playlisty synchronizując z urządzeniem. Mam takich playlist kilka i w zależności od humoru wrzucam sobie taką lub inną. Takie zarządzanie playlistami jedni lubią, inni nie ale właśnie w ten sposób się to robi w świecie jabłczanych zabawek.<br />
￼
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110418-qkqu86csgxqx8pxbmc3qfcbr5q.jpg" title="iTunes screen 04"><img src="http://img.skitch.com/20110418-qkqu86csgxqx8pxbmc3qfcbr5q.preview.jpg" alt="iTunes screen 04" /></a></div>
<p>Analogicznie działa też wrzucanie na urządzenie filmów, audiobooków, książek, podcastów, dzwonków i czego tam jeszcze — po prostu wrzuca się te elementy w listy i te listy z urządzeniem synchronizuje. Na screenie widać jak to synchronizację filmów dla iPhone mam wyłączoną oraz jak wyglądają możliwości synchronizacji: można zaznaczyć konkretne filmy zaznaczając checkboxa obok ich tytułów lub (nie zmieściło się w oknie) wrzucić filmy do playlisty i synchronizować playlisty.<br />
￼
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110418-eahau2w988c5dnjxbtwfithx16.jpg" title="iTunes screen 05"><img src="http://img.skitch.com/20110418-eahau2w988c5dnjxbtwfithx16.preview.jpg" alt="iTunes screen 05" /></a></div>
<p>Czyli mniej więcej mamy opanowane gdzie zaznaczyć co, by cokolwiek w iPodzie czy innej izabawce się pokazało.</p>
<p>Ale jak to kupić? Najprościej można to zrobić w samym urządzeniu. Po prostu tapnąć na tę ikonę App Store trzeba, zalogować się podając swój login i hasło i jazda, już można kupować i ściągać oprogramowanie. Można też oczywiście robić to z poziomu iTunes i przy dłuższych sesjach zakupowych na pewno będzie to metoda sympatyczniejsza. Jak już wcześniej pisałem, zaznaczenie odpowiedniego checkboxa spowoduje, że nowe zakupione programy spłyną przy najbliższej synchronizacji do izabawki same.</p>
<p>Po założeniu konta w iTunes Store, którego częścią jest App Store, do sklepu z aplikacjami wchodzi się zaznaczając po lewej stronie odpowiednią opcję (jest podświetlona na niebiesko po zaznaczeniu) i wybierając w górnej belce sklep App Store. W efekcie wyświetli się strona sklepu i już można zacząć biegać po tych wszystkich programach.<br />
￼
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110418-8mxryq48gqnsdrs6xff6p672ue.jpg" title="iTunes screen 06"><img src="http://img.skitch.com/20110418-8mxryq48gqnsdrs6xff6p672ue.preview.jpg" alt="iTunes screen 06" /></a></div>
<p>Aplikacje dzielą się w sklepie na kategorie a te znów na podkategorie. Zróbmy coś konstruktywnego i spróbujmy znaleźć gry familijne za friko. Da się to stosunkowo łatwo zrobić klikając w zaznaczony na wcześniejszym screenie link „Browse”. Wyświetli się wtedy okno z wynikami wyszukiwania, które to wyniki można sortować na kilka sposobów. Na screenie poniżej wyświetliłem gry familijne posortowane względem daty ich wydania/aktualizacji — ot interesują mnie najnowsze. Kliknięcie na nazwę gry przeniesie już bezpośrednio do strony ze wszystkimi informacjami o tej grze.<br />
￼
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110418-pb8fsfgrgfrsn1cyd8m3wjfthg.jpg" title="iTunes screen 07"><img src="http://img.skitch.com/20110418-pb8fsfgrgfrsn1cyd8m3wjfthg.preview.jpg" alt="iTunes screen 07" /></a><br /><span>Uploaded with <a href="http://skitch.com">Skitch</a>!</span></div>
<p>Jednak sklep App Store nie jest najlepszym pod Słońcem miejscem do przeglądania jego własnej oferty. Programów i gier jest bardzo dużo a przeglądanie sklepu jest trudne i czasochłonne. Aby ułatwić sobie życie i wiedzieć co na ten przykład dziś jest sprzedawane w promocyjnych cenach lub wręcz rozdawane za free, korzystam z doskonałej strony <a href="http://appshopper.com/" title="Strona serwisu AppShopper.com">http://appshopper.com/</a> twórcy której dodatkowo stworzyli na iPoda/iPhone/iPada aplikację, dzięki której łatwo i przejrzyście można nawigować po najnowszych czy też przecenionych programach. Warto tam sobie założyć konto bo można wybrane przez siebie programy oznaczać jako „chciane” (checkbox „want it” na stronie i w programie przy tytule wymarzonej aplikacji). W zależności od ustawień strona i program będą powiadamiały o przecenie czy aktualizacji tegoż programu co jest prostym sposobem na polowanie na przecenowe okazje. Dzięki tej stronie i fajnym przecenom w App Store, mam mnóstwo fajnego oprogramowania za stosunkowo niewielkie pieniądze.</p>
<p>Tak więc Piotrze — masz tu podstawy odpalenia i zapakowania Twojego urządzenia po brzegi różnymi rzeczami. Jak widzisz jest to raczej nietrudna operacja ale jeśli masz jakieś pytania, komentarze są do Twojej dyspozycji. Uczulam tylko bardzo na łatwość w klikaniu na przycisku „Buy”. To cholerstwo potrafi wyssać kasę w sposób niedostrzegalny :).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/04/itunes-i-ipodiphoneipad-od-czego-zaczac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>8tracks — opublikuj swój miks</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/04/8tracks-opublikuj-swoj-miks/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/04/8tracks-opublikuj-swoj-miks/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Apr 2011 06:27:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=25353</guid>
		<description><![CDATA[Szperając w ajfonowych aplikacjach trafiłem na taki jeden programik, który wydał mi się conieco dziwny. Otóż programik 8tracks Radio [AppStore, free] służy do grania miksów z serwisu 8track. Kolejny program jakich wiele służący do streamingu muzy mogłoby się wydawać. I poniekąd tak jest ale nie do końca bowiem serwis 8track umożliwia tworzenie swoich własnych miksów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szperając w ajfonowych aplikacjach trafiłem na taki jeden programik, który wydał mi się conieco dziwny. Otóż programik <strong>8tracks Radio</strong> [<a href="http://itunes.apple.com/pl/app/8tracks-radio/id346194763?mt=8" title="Pobierz program">AppStore</a>, free] służy do grania miksów z serwisu <a href="http://8tracks.com/" title="Nawiedź serwis">8track</a>. Kolejny program jakich wiele służący do streamingu muzy mogłoby się wydawać. I poniekąd tak jest ale nie do końca bowiem serwis 8track umożliwia tworzenie swoich własnych miksów i ich udostępnianie. Już tłumaczę o co w tym chodzi.</p>
<p>Przez pojęcie „miksu” serwis 8track rozumie playlistę utworów, którą to playlistę można umieścić w internecie a serwis odtwarza zawarte w niej utwory. W czym to jest fajniejsze od pewnie dziesiątków innych podobnych serwisów? A w tym, że playlisty tworzy się z przez siebie władowanych na serwery serwisu utworów i że można je upubliczniać a słuchacze mogą sobie słuchać naszych kawałków do woli. W efekcie otrzymuje się fajowy sposób na wrzucenie w chmurę swoich kawałków i zrobienie swojego własnego internetowego radia, którym można do tego dzielić się z innymi. W dodatku można dowolnie konfigurować kolejność utworów w playliście a to już całkiem dobry sposób na opracowanie swojego podkładu do np. pracy i słuchanie sobie swoich kawałków bez potrzeby zapychania iPoda czy innego grajka muzyką. Fajowa sprawa!</p>
<p>Serwis umożliwia połączenie konta z Twitterem i publiczne chwalenie się swoimi miksami. Olać to, fajniejsze jest to, że można też połączyć konto z 8tracks z kontem na <a href="http://www.last.fm" title="Serwis Last.fm">Last.fm</a> a to oznacza, że słuchanko online jest scrobblowane jak trzeba a niektórym (na ten przykład mnie) mocno na tym zależy.</p>
<p>Dużym ułatwieniem jest program, dzięki któremu można swoje kawałki wrzucić na serwery 8tracks. Wystarczy zrobić sobie playlistę w iTunes i wykonać drag’n’drop na okno programu i kawałki zaczynają lecieć na serwer. Wygodne i działa jak poniżej pokazano.</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/16371721?title=0&amp;byline=0&amp;portrait=0" width="400" height="300" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Wady? Oczywiście są. Ze względów licencyjnych jeden miks nie może zawierać więcej niż dwa kawałki tego samego artysty lub z tego samego albumu. Poza tym aplikacja do mobilnego słuchania jest póki co w wersji iPhonowej co na iPadzie wygląda zgrzebnie. No i brak jakiejś większej interakcji z iTunes. Niestety program do uploadowania nie obsługuje playlist iTunes i trzeba to wszystko układać w przeglądarce co jest zajęciem nieco mozolnym i wtórnym kiedy playlistę ułoży się już w kombajnie od Apple i jednym ruchem jej zawartość wtarga się na serwer.</p>
<p>Tak czy inaczej serwis polecam bo to po prostu wygodne narzędzie do czynienia sobie chmurowych backgroundów muzycznych jest. No i działa w duchu „social” czyli można naprzykrzać się znajomym swoimi playlistami, co oni na pewno pokochają i za co będą wielce Cię cenić :). Poniżej mój pierwszy miksik w klimatach downtempo, ambientu i elektroniki. Może komuś się spodoba…</p>
<p><object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=9,0,28,0" width="300" height="250"><param name="movie" value="http://8tracks.com/mixes/286616/player_v3"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"><embed src="http://8tracks.com/mixes/286616/player_v3" pluginspage="http://www.adobe.com/shockwave/download/download.cgi?P1_Prod_Version=ShockwaveFlash" type="application/x-shockwave-flash" width="300" height="250" allowscriptaccess="always" ></embed></param></object></p>
<p>Acha, gdyby ktoś chciał obejrzeć sobie moje playlisty (póki co jest jedna ale pewnie z czasem pojawią się kolejne) to <a href="http://8tracks.com/costamsm" title="Mój profil w serwisie 8tracks">tu jest mój profil</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/04/8tracks-opublikuj-swoj-miks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Użytkowy aspekt elektroniki</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/04/uzytkowy-aspekt-elektroniki/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/04/uzytkowy-aspekt-elektroniki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Apr 2011 10:17:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=24495</guid>
		<description><![CDATA[Sporo ostatnio czytam o postępującej rywalizacji producentów elektroniki tworzących te wszystkie telefony, tablety i co tam jeszcze innego chcących wprowadzić pod nasze strzechy (WebOS od Hewlett Packard na komputerze stacjonarnym spodobał mi się szczególnie — fajny pomysł!). Tak czytam i czytam i się zastanawiać zaczynam, czy to wszystko idzie w aby dobrym kierunku. Bo im [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sporo ostatnio czytam o postępującej rywalizacji producentów elektroniki tworzących te wszystkie telefony, tablety i co tam jeszcze innego chcących wprowadzić pod nasze strzechy (WebOS od Hewlett Packard na komputerze stacjonarnym spodobał mi się szczególnie — fajny pomysł!). Tak czytam i czytam i się zastanawiać zaczynam, czy to wszystko idzie w aby dobrym kierunku. Bo im więcej czytam, tym bardziej widzę coś, co swego czasu odgoniło mnie od klasycznego PC i kazało przejść na konsolową stronę mocy a od jakiegoś czasu kazało też nieco innym spojrzeniem cały ten elektroniczny galimatias ogarniać.</p>
<p>Chodzi o stosunek ceny nie do możliwości a do użyteczności.</p>
<p>Dualcorowe procesory w telefonach. Yupiiii! Będzie wszystko szybsze, sprawniejsze i w ogóle odjechane. Dualcorowe procesory w tabletach i układy graficzne zawstydzające ten z mojego biurkowego komputera. Yupikajej! Super! Nie dość, że będzie szybciej, to jeszcze do tego bardziej wygładzone i generalnie fajniejsze w oglądaniu. Świetnie. Mam tylko jedno pytanie: czy to aby polepszy użyteczność aplikacji, jakie na te coraz to szybsze urządzenia powstają? Czy urządzenia mobilne dopadnie ta sama zmora, która swego czasu odrzuciła mnie od PC?</p>
<p>Chodzi mi o wydajnościowy wyścig zbrojeń, którego ofiarą pada niestety zazwyczaj optymalizacja kodu i odpowiednie zaprojektowanie aplikacji. Już dziś na urządzenia mobilne powstaje setki aplikacji dziennie ale tych dobrych, tych dobrze zaprojektowanych, dobrze zoptamalizowanych, nie wymagających kupna nowego urządzenia by cieszyć się ich wszystkimi możliwościami jest stosunkowo niewiele. Na co dzień używam iPada i telefonu z Androidem i okazuje się, że na obydwu platformach jest podobnie — dobre w sensie użyteczne i pracujące jak trzeba aplikacje to drobny procent całej oferty dostępnej na te urządzenia (mam wreżenie, że wręcz promil). Ściągam i uruchamiam dziennie przynajmniej kilka nowych programów by ogromnie rzadko stwierdzić, że chociaż jeden z nich jest do czegoś przydatny i wart zostawienia w mojej bibliotece oprogramowania. Czemu tak się dzieje?</p>
<p>Swego czasu byłem zapalonym graczem kupującycm i ściągającym gry na swojego peceta na pęczki (tak, kiedyś człowiek miał czas na te rzeczy). O ile w czasach pierwszych procesorów pentium jeszcze dało się z jedną konfiguracją PC wytrzymać dosyć długo, o tyle z czasem gry zaczęły dyktować konfigurację sprzętową mojego komputera. Po drugim czy trzecim upgrade karty graficznej w komputerze i to w ciągu jednego roku coś mi się w głowie zapaliło i mam tak do dziś — za co ja faktycznie płacę? Za dwa-trzy przełomy na rynku gier, na które warto wydać pieniądze na hardware czy też za niekompetencję i pośpiech te gry tworzących, którym nie chce się optymalizować i dopracowywać kodu? Wersja spiskowa obejmowała też zmowę twórców gier z twórcami hardware i wzajemne napędzanie sprzedaży jedni drugim (w sumie teorii trzymam się do dziś :))… Im dłużej ten rynek obserwuję, tym bardziej się w stanowisku niekompetencji twórców oprogramowania utwierdzam.</p>
<p>Jakoś wtedy zerknąłem łaskawszym okiem na konsole i zanabyłem swoją pierwszą: PSX od Sony. Tu sytuacja była diametralnie inna: jedna architektura sprzętowa, na której twórcy musieli konkurować swoimi umiejętnościami, optymalizacją, pomysłami obejścia ograniczeń sprzętowych itd. Kiedy pokazywała się gra, która wśród redaktorów pisemek wszelakich wywoływała okrzyk „wow!” wiadomo było, że powinna wywołać taki okrzyk i u mnie. Bo będę widział to samo co oni, działające z taką samą szybkością i grać będę na takim samym lub bardzo podobnym kontrolerze. To były moim skromnym zdaniem złote czasy elektronicznej rozrywki. Twórcy gier mogli latami pieścić swoje silniki i wyciskać z urządzeń ile się tylko dało z samego prostego faktu cyklu życia produktu o nazwie „konsola”. Brak wszędobylskiego internetu skutkował tym, że produkt wysyłany do tłoczenia był przetestowany na wszystkie możliwe sposoby, zoptymalizowany jak tylko można było, sprawdzony jak tylko się dało i przemyślany oraz zaprojektowany był raz i musiał być to projekt dobry. Inaczej na półki sklepowe trafiała partia tysięcy płyt, które gdyby zgarnęły złe noty w prasie po prostu by na tych półkach zostały. Dziś walniętą grę zawsze można poprawić jakimś patchem (bardzo ubawiło mnie ssanie przez mojego brackiego ton updatów i poprawek do Wiedźmina, po których i tak to zdaje się kulawo działało) a mający tupet producenci potrafią do patcha dorzucić kilka nowinek i jeszcze rządać za to kasy, zwąc taką paczkę DLC czy jak tam jeszcze. Kiedyś robiono grę jako zamkniętą całość i zapewniano godziny rozrywki bo gdyby tych godzin nie było, mało kto by ową grę kupił. Dziś w ramach podstawki (drogiej tak samo jak kiedyś pełne gry o ile nie droższej) dostaje się kilka godzin mieszania a później trzeba dopłacać by coś jeszcze ewentualnie z tytułu wycisnąć. Ja już nawet nie tworzę teorii spiskowych — to jest po prostu spisek i skok na nasze portfele, z którym w sumie nie wiadomo co zrobić bo grać przecież lubimy.</p>
<p>Konsole skręciły w ten pecetowy trend ciągłego patchowania i płatnego rozszerzania możliwości gier i pozwoliły twórcom na znaczne skrócenie czasu przygotowania produktu do wypuszczenia na rynek. Niestety odbija się to dosyć często na jakości tytułów. Tyle dobrego, że jeszcze nie wymyślono jak wymieniać podzespoły bez potrzeby kupna całej nowej konsoli acz wprowadzenie do konsol dysku twardego uważam za koniec złotej ery konsolowego szpilania.</p>
<p>Jak to się ma do urządzeń mobilnych, o których wspomniałem na początku? Myślę, że dokładnie tak samo. Oto bowiem mamy z gruntu zamknięte konstrukcje (jak konsole do gier), w których architektura jest ustalona a czas życia produktu jest błyskawicznie krótki w stosunku do czasu życia konsoli. Problem w tym, że co i rusz na rynku pokazują się coraz to nowsze urządzenia, w które wsadzane są coraz to nowsze i mocniejsze podzespoły, coraz to więcej pikseli mające ekrany, coraz to bardziej HD kamery… Zastanawiam się, któremu producentowi oprogramowania chce się ponosić wydatki na optymalizację poza tymi niezbędnymi na zapewnienie minimum wstecznej kompatybilności z coraz to nowszymi wersjami systemów operacyjnych i architekturami sprzętowymi sprzed roku. Efekt jest taki, że programy pisane są szybko, na bieżąco a dostosowywanie ich do aktualnego hardware to często jedyne ich zmartwienie.</p>
<p>Widzę to w bardzo wielu programach dostosowywanych z iPhone na iPada. Soft pierwotnie obmyślany dla telefonu i dla jego wielkości ekranu bardzo często okazuje się być marnie przeniesiony na większy ekran. Widać brak skupienia się na interfejsie, na stworzeniu sensownej nawigacji po programie, na wykorzystaniu większej powierzchni na lepszą ergonomię rozłożenia elementów interfejsu. Widać po prostu pośpiech w uaktualnianiu aplikacji do nowszego urządzenia. Nie mam wątpliwości, że podobnie będzie z tabletami napędzanymi Androidem…</p>
<p>Bardzo wiele z programów, które mam w swoich „the best of the best” to soft, który działa na iPadzie, na iPhonie 3G i na moim stareńkim iPodzie touch pierwszej generacji. To w większości produkty doświadczonych programistów, którzy dbają o użytkownika nie pozostawiając go samemu sobie nawet po teoretycznym zgonie jego platformy. To programy, w których dba się o ich dostosowanie do każdej kolejnej platformy sprzętowej głównie od strony użyteczności tych programów. iPhone 4 i iPad to w sumie bardzo podobne platformy i nawet rozdzielczości ekranów są zbliżone ale ich wielkości już nie a to bardzo ale to bardzo rzutuje na użyteczność programu z odpowiednio zaprojektowanym interfejsem.</p>
<p>Niestety takiego softu w AppStore jest stosunkowo niewiele a ja zaczynam się zastanawiać jak to będzie w przypadku Androida, gdzie już teraz mnogość rozdzielczości i wielkości ekranów jest ogromna. Zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle warto wiązać się z platformą, która fakt rozrasta się w niesamowitym tempie ale którą w końcu zaczną trapić problemy znanego z pecetów wyścigu hardwarowych zbrojeń. Bo do tego dojdzie a właściwie już dochodzi. Będziemy mieli coraz to bardziej dopakowane sprzętowo tablety i telefony i oprogramowanie, które być może nie będzie w stanie nadążyć za tymi wszystkimi zmianami a w konsekwencji będzie pisane szybko i bez oglądania się na takie „drobiazgi” jak optymalizacja i — przede wszystkim — odpowiednie zaprojektowanie aplikacji, jej interfejsu i funkcjonalności.</p>
<p>Te wszystkie nowe smatrfony i tablety kosztują. I to niemało. Jak na sprzęt oferujący bardziej wygodę w konsumpcji treści i mediów niż owych treści tworzeniu — ceny wyższe niż sensownych netbooków czy nawet laptopów są po prostu za wysokie na to, by pojawiały się na nich nieprzemyślane, niezoptymalizowane i źle zaprojektowane aplikacje. Na razie (przynajmniej na iPadzie) nie jest bardzo źle ale też nie jest najlepiej. Jest sporo oprogramowania ale to nie znaczy, że ma się za bardzo w czym wybierać. Rok po premierze platformy przychodzi druga wersja urządzenia mocno podbijająca wydajność i już teraz zaczyna się mówić, że może to być problem. Jedynkę kupiło kilkanaście milionów ludzi i pewnie deweloperzy nie pozostawią ich samym sobie ale fragmentacja platformy postępuje a z tego nic dobrego wyniknąć nie może. W androidowym świecie wygląda to pewnie jeszcze mniej ciekawie…</p>
<p>Dlatego między innymi zaczyna mnie mocno niepokoić optyka przyjęta w recenzjach nowości sprzętowych i kiedy czytam o iPadzie 2 czy nowych planowanych tabletach czy telefonach z Androidam zaczynam zadawać jedno pytanie z punktu widzenia użytkownika chyba najważniejsze: „no ale co z tego, że to jest takie szybkie?”. Aplikacje ładują się szybciej? Fajnie ale cóż stoi na przeszkodzie w takiej ich optymalizacji, by ładowały się równie szybko na starszych modelach? Mam na iPadzie programy do ToDo startujące błyskawicznie i oferujące więcej możliwości od niektórych ładujących się zauważalnie wolniej. Widać jak koder dobry to zrobi coś jak trzeba. Gry będą bardziej płynne i bardziej dopieszczone? Zapewne o to chodzi w całym tym elektronicznym przyspieszeniu ale tu znów pojawia się problem z pecetowieniem tych zabawek — wywalać kupę kasy na coś, co za rok będzie po prostu stare? Po co?</p>
<p>Podstawowym kryterium wyboru elektronicznej zabawki powinna być jej użyteczność. Jeśli mam do wyboru platformę ze sporą ilością dobrego oprogramowania spełniającego moje oczekiwania i będącego dla mnie użytecznym — biorę. Jeśli jedynym hasłem zakupowym ma być ilość megaherców, rdzeni procesora, ilości pamięci czy pojemności flasha a za tym nie będzie stało oprogramowanie cały ten luksus obsługujące — sorry panowie marketoidzi ale nie tędy droga. Już teraz tablety czy telefony są na tyle szybkie i sprawne, że mogą obsłużyć zdecydowaną większość zadań. Mam więc prośbę: zadbajcie o to, by oprogramowanie powstające na wasze zabawki było odpowiedniej jakości. Nie popełniajcie pecetowych błędów i nie stawiajcie hardware nad software nawet jeśli zajmujecie się tego hardware produkowaniem. Dywersyfikacja źródeł dochodu połączona z tworzeniem dobrych rozwiązań softwarowych dla waszych klientów — macie przepis na sukces.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/04/uzytkowy-aspekt-elektroniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TuneIn Radio</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 07:52:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=22227</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu opisywałem killer-aplikację, która pokazała mi jak powinno wyglądać podawanie treści na iPadzie. Flipboard to kawał doskonałego softu, przemyślanego i wykonanego wręcz perfekcyjnie. Takich aplikacji dla iPada i ogólniej dla iOS poszukuję bo to są właśnie te perełki, które w zalewie ponad trzystu tysięcy aplikacji w 95% będących niczym ciekawym, pozwalają cieszyć się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.17-TuneIn05.jpg" width="240" />
		</p><p>Jakiś czas temu opisywałem killer-aplikację, która pokazała mi jak powinno wyglądać podawanie treści na iPadzie. <a href="http://costa.info.pl/2011/01/09/flipboard/" title="Słów kilka o Flipboard">Flipboard</a> to kawał doskonałego softu, przemyślanego i wykonanego wręcz perfekcyjnie. Takich aplikacji dla iPada i ogólniej dla iOS poszukuję bo to są właśnie te perełki, które w zalewie ponad trzystu tysięcy aplikacji w 95% będących niczym ciekawym, pozwalają cieszyć się urządzeniem.</p>
<p>Dziś do tego zacnego grona zaliczam program <a href="http://appshopper.com/music/radioin" title="Zobacz opis programu">TuneIn Radio</a> [<a href="http://itunes.apple.com/app/tunein-radio/id319295332?mt=8" title="Kup program">iTunes</a>]. Co to takiego? A jak sama nazwa wskazuje — radyjko internetowe. Wiele takich programów jest w AppStore ale ten mnie rozłożył na łopatki jakością wykonania, dbałością o szczegóły, sensownym interfejsem i ultra-przydatną opcją nagrywania audycji radiowych. Mniodzio. Dziś przecena więc jeśli ktoś jeszcze tego zacnego programu nie ma a radia słuchać lubi — koniecznie!</p>

<a href='http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/2011-02-17-tunein01/' title='TuneIn Radio - ekran początkowy'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.17-TuneIn01-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="TuneIn Radio - ekran początkowy" title="TuneIn Radio - ekran początkowy" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/2011-02-17-tunein02/' title='TuneIn Radio - a jakże, lokalizacja jest o ile ma się GPS włączony :)'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.17-TuneIn02-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="TuneIn Radio - a jakże, lokalizacja jest o ile ma się GPS włączony :)" title="TuneIn Radio - a jakże, lokalizacja jest o ile ma się GPS włączony :)" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/2011-02-17-tunein03/' title='TuneIn Radio - jasno opisane kategorie'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.17-TuneIn03-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="TuneIn Radio - jasno opisane kategorie" title="TuneIn Radio - jasno opisane kategorie" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/2011-02-17-tunein04/' title='TuneIn Radio - rozgłośnie dziecięce i same hiciory :)'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.17-TuneIn04-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="TuneIn Radio - rozgłośnie dziecięce i same hiciory :)" title="TuneIn Radio - rozgłośnie dziecięce i same hiciory :)" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/2011-02-17-tunein05/' title='TuneIn Radio - jeszcze pusto ale to się zapełni'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.17-TuneIn05-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="TuneIn Radio - jeszcze pusto ale to się zapełni" title="TuneIn Radio - jeszcze pusto ale to się zapełni" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/tunein-radio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DropDAV + iPad = alleluja!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/dropdav-ipad-alleluja/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/dropdav-ipad-alleluja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 07:36:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Android]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=22068</guid>
		<description><![CDATA[Dziś krótko i mam nadzieję przydatnie dla posiadaczy iPadów czy jakiegokolwiek innego mobilnego urządzenia, które zamknięte jest w cholerę przez niemyślącego producenta owego. W czym rzecz? Otóż podstawową moją bolączką w zabawie z iPadem i szczególnie z iWorkiem na to urządzenie jest malizna opcji umożliwiających skopiowanie stworzonych dokumentów do innego urządzenia. Zabawa z podłączaniem iPada [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.14-DropDAV.png" width="240" />
		</p><p>Dziś krótko i mam nadzieję przydatnie dla posiadaczy iPadów czy jakiegokolwiek innego mobilnego urządzenia, które zamknięte jest w cholerę przez niemyślącego producenta owego.</p>
<p>W czym rzecz? Otóż podstawową moją bolączką w zabawie z iPadem i szczególnie z iWorkiem na to urządzenie jest malizna opcji umożliwiających skopiowanie stworzonych dokumentów do innego urządzenia. Zabawa z podłączaniem iPada do iTunes by dokument z urządzenia w ogóle skopiować to największa głupota, jaką Apple funduje swoim użytkownikom. Oczywiście można szarpać się na kolejny wydatek w postaci <a href="http://www.apple.com/mobileme/" title="A co to takiego?">MobileMe</a> i wysyłać sobie pliki z urządzenia w jabłkową chmurę ale ja nie lubię wydawać kasy na coś, co powinno być od razu dostępne a poza tym używalne na różnych urządzeniach.</p>
<p>Najsensowniejsze rozwiązanie i aktualnie najmodniejsze? Wrzucać dokumenty na <a href="http://db.tt/EkJkFgg" title="Załóż konto, jest za free i diablo przydatne!">Dropboxa</a> (jak ktoś chce założyć sobie konto, to tym linkiem dorzuci sobie i mnie nieco miejsca na starcie :)). Jest to o tyle fajne, że Dropbox to usługa, z której korzystać można na prawie każdym systemie, obsługiwana jak świat elektroniki długi i szeroki i w ogóle to piękna sprawa. Problem? Nie idzie skopiować dokumentów z iWorka ipadowego do Dropboxa. I dupa blada.</p>
<p>Do teraz. Blog <a href="http://appadvice.com/appnn/2011/02/find-introduce-keynote-numbers-pages-world-dropbox/" title="Poczytaj sobie">AppAdvice</a> podrzucił namiar na zarąbistą usługę, która w skrócie sprowadza się do tego, że umożliwia dostęp do konta Dropboxa via WebDAV. Tylko tyle. I aż tyle! Po prostu macie od teraz dostęp do swoich dokumentów via WebDAV. How cool is that?</p>
<div id="attachment_22069" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.14-DropDAV.png" title="DropDAV + Finder"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/2011.02.14-DropDAV-300x175.png" alt="DropDAV + Finder" title="DropDAV + Finder" width="300" height="175" class="size-medium wp-image-22069" /></a><p class="wp-caption-text">DropDAV + Finder</p></div>
<p>Wystarczy wskoczyć na stronę <a href="http://dropdav.com/" title="Świetna usługa!">DropDAV</a>, połączyć swojego Dropboxa z tą usługą i jako serwer WebDAV w ustawieniach programów, które mają się dobijać do Dropboxa via WebDAV wpisać https://dav.dropdav.com i podać login i hasło, które się zarejestrowało na stronie. Od tego momentu ma się dostęp do serwera WebDAV, który przypadkowo :) jest Twoim kontem Dropboxa. Nie ważne gdzie i za pomocą czego z tym serwerem chciałbyś się zalogować — jest dostępny i tyle. Ot przed chwilą połączyłem się via Finder. A więc w Linuksie, Androidzie czy czymkolwiek innym to będzie sobie śmigało jak trzeba. I z każdym programem, który umożliwia wrzucanie plików na serwery WebDAV.</p>
<p>Dziękuję, jak dla mnie to usługa tygodnia jak nie miesiąca :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/dropdav-ipad-alleluja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I jaką słuchawkę sobie tu wybrać?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/i-jaka-sluchawke-sobie-tu-wybrac/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/i-jaka-sluchawke-sobie-tu-wybrac/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Feb 2011 20:42:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=22026</guid>
		<description><![CDATA[Mój iPhone 3G dogorywa. Coś mu się stało z płytą główną i Wi-Fi już mi działać nie chce, potrafi się drań ostro zmulić i ogólnie przyszedł już jego czas. Brat telefon zafundował ale jakoś nie ma widoków, by chciał fundnąć mi nową słuchawkę więc muszę wybrać sobie coś sam. A to oznacza — skromny budżet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mój iPhone 3G dogorywa. Coś mu się stało z płytą główną i Wi-Fi już mi działać nie chce, potrafi się drań ostro zmulić i ogólnie przyszedł już jego czas. Brat telefon zafundował ale jakoś nie ma widoków, by chciał fundnąć mi nową słuchawkę więc muszę wybrać sobie coś sam. A to oznacza — skromny budżet niestety.</p>
<p>No i jestem w kropce bo na telefonach to się tak średnio znam. Znaczy wiem, że są te wszystkie HTC i diabli wiedzą co jeszcze ale kiedy przychodzi do spoglądania na ceny, to ja chyba spasuję. Nie stać mnie na jakieś wyczesane telefony ale bardzo ale to bardzo korci mnie pobawienie się Androidem. A więc szukam jakiejś w miarę taniej słuchawki z Androidem na pokładzie ale w sumie otwarty jestem na Symbiana (o ile coś sensownego znajdzie się w moich widełkach cenowych — do 500 złociszy z abo w Orange).</p>
<p>Póki co w oko wpadł mi <a href="http://www.lg.com/pl/telefony-komorkowe/telefony/LG-LG-Swift-Plus-P500.jsp" title="Strona telefonu">LG P500 Swift Plus</a>, który kosztuje w Orange sensowne pieniądze, śmiga na Androidzie 2.2 i zbiera raczej pozytywne recenzje w necie. W oko wpadła mi też <a href="http://www.nokia.pl/produkty/telefony/nokia-c6" title="Strona telefonu">Nokia C6-00</a> ale jakoś Symbian pociąga mnie mniej niż Android. Inną słuchawką, która mnie zakręciła jest <a href="http://www.motorola.com/Consumers/PL-PL/Consumer-Products-and-Services/Mobile-Phones/MOTOROLA-DEFY-PL-PL" title="Strona telefonu">Motorola Defy</a> ale to już nieco przekracza budżet a i aktualizacje androida przez Motorolę jakieś takie powolne są i jakoś nie chcę się pakować w aparat, który na dzieńdobry będę musiał rootować.</p>
<p>I co tu wybrać? Help! :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/i-jaka-sluchawke-sobie-tu-wybrac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje ulubione programy na iPhone i iPoda touch — użytki</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/11/moje-ulubione-programy-na-iphone-i-ipoda-touch-uzytki/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/11/moje-ulubione-programy-na-iphone-i-ipoda-touch-uzytki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Nov 2010 19:09:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=15464</guid>
		<description><![CDATA[Ponad rok temu opisałem sporo programów na iPhone i iPoda touch, z których owego czasu korzystałem. Od tego czasu nieco wody w Warcie przeleciało i kilka fajnych nowych programików się pokazało. Dziś opiszę kilka programów użytkowych, z których korzystam częściej lub rzadziej a podzielę je wedle folderów, w których sobie soft trzymam. Może znajdziecie tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/10/20101031-01-wazne.jpg" width="240" />
		</p><p>Ponad rok temu <a href="http://costa.info.pl/2009/04/25/moje-ulubione-programy-na-iphoneipoda-touch/" title="Moje ulubione programy na iPhone/iPoda touch">opisałem sporo programów</a> na iPhone i iPoda touch, z których owego czasu korzystałem. Od tego czasu nieco wody w Warcie przeleciało i kilka fajnych nowych programików się pokazało. Dziś opiszę kilka programów użytkowych, z których korzystam częściej lub rzadziej a podzielę je wedle folderów, w których sobie soft trzymam. Może znajdziecie tu coś dla siebie a może w komentarzach ktoś podsunie mi lepszą alternatywę dla softu przeze mnie używanego. Bardzo na to tak swoją drogą liczę bo to zawsze jednak lepiej bawić się fajniejszymi zabawkami :).</p>
<p><strong>Programy Ważne</strong><br />
<div id="attachment_15465" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/10/20101031-01-wazne.jpg" alt="Ważne" title="Ważne" width="320" height="480" class="size-full wp-image-15465" /><p class="wp-caption-text">Ważne</p></div><br />
Koniecznie z wielkiej litery bo to są te moje killer appy, bez których nie wyobrażam sobie sprawnego funkcjonowania każdego dnia. Bez tego softu czułbym się dziś jak koleś bez portfela, ręki i przynajmniej jednego jądra. Tak dobre są to imo programy. No to se je opiszmy pokrótce:</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/2do-a-stunning-to-do-list-with-push-and-sync" title="Opis programu">2Do: Tasks Done in Style</a><br />
Program czyni jedno ale czyni to genialnie — zawiaduje listą ToDo (zadań). Kupiłem swego czasu w promocji (jak większość programów tak swoją drogą), odpaliłem i od tego czasu na stałe program zawitał na szczycie moich „the best of the best of the best apps evah”. Czego toto nie potrafi i czego toto nie ma… Projekty, tagi, synchronizacja z komputerem lub <a href="http://www.toodledo.com/" title="Onlinowy manager zadań">Toodledo</a>, obsługa wielu kalendarzy itd. itp. Za dużo, by pisać. A do tego interfejs po prostu świetny — funkcjonalny i ładny. Jeśli jesteś człowiekiem robiącym wiele rzeczy jednocześnie i musisz zaplanować sobie sporo rzeczy, by jakoś się w nich połapać — nie szukaj już dalej. Znalazłeś, czego szukałeś. Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedziałeś.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/groups-drag-drop-contacts-management" title="Opis programu">Groups 2: Text / SMS, Email &amp; Contact Management</a><br />
Książka adresowa w iOS to całkiem wygodne narzędzie ale bardzo ale to bardzo dalekie od doskonałości. Groups 2 próbuje jakoś niedostatki systemowej książki nadrobić i wprowadza choćby tak podstawowe udogodnienie, jak grupowanie kontaktów. Ale to dopiero początek możliwości programu. Doskonale się z tego programu wysyła SMSy czy maile do wielu osób jednocześnie. Bardzo fajnie się kontaktami zawiaduje i bardzo wygodnie się je grupuje przy wykorzystaniu drag’n’drop, co zrealizowano w tej aplikacji bardzo fajnie i z głową. Ogólnie — jeśli ktoś potrzebuje od swojej książki adresowej czegoś więcej, niż tylko spisu nazw i nazwisk, Gropus 2 może być właśnie tym programem.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/finance/moneywell" title="Opis programu">MoneyWell</a><br />
Swego czasu program w wersji desktopowej opisywałem w Moim jabłuszku (które zdaje się w międzyczasie zdążyło zmienić nazwę). Solidny soft do zawiadywania domowymi finansami, z solidną dozą opcji i możliwości a przy okazji przysiadalny nawet dla takiego budżetowego matoła jak ja. Się bowiem okazuje, że łatwiej ustalić i przestrzegać budżet w firmie, niż w domu… Anyway, do tej pory brakowało mi na iPhone mobilnej wersji tego programu a tu proszę, niedawno się pojawiła. Z plusów: niebrzydki, prosty w obsłudze i bezproblemowo synchronizujący się z desktopową wersją program. Z minusów: to wciąż stosunkowo wczesna wersja programu i kilka drobniejszych problemów podczas codziennego używania jest odczuwalnych (ot choćby kwestia transferów między kontami — autor twierdzi, że takowe są możliwe ale ja ich coś w wersji na iPhona nie widzę). Tak czy inaczej nasz domowy budżet mamy na wyciągnięcie ręki a zerkanie jak nasze wydatki się kształtują i co drenuje nasze skromne zasoby jest możliwe w każdej chwili. Fajny i przydatny program.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/utilities/1password-pro" title="Opis programu">1Password Pro</a><br />
W linkowanym wcześniejszym moim zestawieniu opisywałem już ten program ale w skrócie: imo najlepszy soft do trzymania haseł i wszelkich poufnych danych. Świetna synchronizacja wersji mobilnej z wersją desktopową, którą można przeprowadzać także za pomocą <a href="http://www.dropbox.com/referrals/NTMzNDcxOQ" title="A co to?">Dropboxa</a>, klient windowsowy w drodze, bajery, szmery… Kawał dobrego oprogramowania wartego swojej ceny. Gdyby toto miało jeszcze wersję dla Linuksa, byłbym prawie w pełni szczęśliwym człowiekiem :). Polecam!</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/dropbox" title="Opis programu">Dropbox</a><br />
Jeśli jakimś cudem nie słyszaleś(aś) o usłudze <a href="http://www.dropbox.com/referrals/NTMzNDcxOQ" title="A co to?">Dropbox</a>, to w jakim ty internecie żyjesz??? Absolutnie genialna usługa, która dla bardzo wielu zredefiniowała pojęcie pracy z plikami. Mieć wszystko aktualne i zsynchronizowane pomiędzy maszynami… Świetna sprawa. Teraz do łańcuszka obsługiwanych urządzeń dołączyły i smartfony za sprawą telefonicznego klienta. I to działa bardzo dobrze oraz jest diabelnie przydatne. Ot niedawny mój przypadek — musiałem szybko wysłać ważny plik z przygotowanym budżetem. Pech chciał, że byłem akurat na spotkaniu z wykonawcą, bez dostępu do firmowej sieci, dyrektor powoli mi po drugiej stronie słuchawki siniał a ja bach — kończę połączenie i kilkoma tapnięciami plik wysyłam. Miecie wszystkiego co potrzebne pod ręką bywa zbawienne :). Klient telefoniczny cudów jakichś nie oferuje ale podstawową funkcjonalność ma i jest dla mnie absolutnie niezbędny. To mieć trzeba po prostu.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/ifiles" title="Opis programu">iFiles</a><br />
Jedną z największych wad ajfona jest brak możliwości podłączenia drania do komputera i po prostu użycia tych wszystkich jego gigabajtów pamięci jako zewnętrznego napędu. iFiles nieco tę wadę łagodzi (ale tylko nieco, głupia polityka jabłka utrudniania ludziom życia nadal ma się świetnie niestety :/) i jest programem pozwalającym na trzymanie plików w urządzeniu oraz ich dalszego przesyłania/udostępniania na różne sposoby. Program potrafi o wiele więcej (szczególnie podoba mi się tworzenie archiwów ZIP) i wart jest bliższego poznania. Ma sporo funkcji, nie mniej opcji, działa całkiem sprawnie i całkiem szybko. No i współdziała z co bardziej znanymi usługami sieciowymi. Czego tu nie lubić? Dobry soft!</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/evernote" title="Opis programu">Evernote</a><br />
Znany i lubiany program do notowania wszystkiego, co się da. Wyszedł już chyba na każdą możliwą platformę i jest to jego ogromna siła. Czy to siedzę pod Windows, czy też odpalam Linuksa, czy to w pracy pod OSX, czy to w domu pod iOS — zawsze mam dostęp do swoich notatek i wszystko ładnie mnie się ze wszystkim synchronizuje i jest na bieżąco. Jak do tej pory nie spotkałem lepszego rozwiązania i z czystym sumieniem mogę je tylko polecić innym. Warto z programem popracować i warto włożyć nieco wysiłku w poznanie jego możliwości. To sprawdzone i solidne rozwiązanie.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/business/timelog" title="Opis programu">TimeLog</a><br />
Moja praca wymaga zliczania czasu poświęconego na wykonanie konkretnych projektów. Na podstawie tych danych wystawiane są później faktury za moje usługi i kluczową sprawą staje się dokładne czasowe rozliczenie co też ja dla kogo i przez jaki czas robiłem. Odpowiednia aplikacja biega mi w pracy na desktopie ale potrzebuję czasem jej uzupełnienia mobilnego (od choćby podczas delegacji). TimeLog to program dla OSX i iOS, który dokładnie spełnia moje wymagania — liczy czas poświęcony na projekty, tworzy zestawienia z rozbiciem na klientów i generalnie to wszystko, co porządny soft robić powinien. Oczywiście można dane zebrane w mobilnej wersji przesłać do wersji desktopowej (choć dzieje się to w nieco toporny sposob), można zebrane dane wyeksportować jako pliki Office lub iWorka… Ogólnie godne polecenia narzędzie, które ściąga z barków wiele roboty.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/teamviewer" title="Opis programu">TeamViewer</a><br />
Kolejne multiplatformowe (to powinno być nakazane prawnie :)) narzędzie, bez którego jak bez ręki. Swego czasu na blogasku <a href="http://costa.info.pl/2010/04/23/teamviewer-takze-na-linuksa/" title="Conieco o TeamViewer">program krótko opisałem</a>  więc odsyłam do tego lapidarnego opisu. Opis krótki bo i opisywać nie ma co — soft po prostu działa i robi to doskonale. A co robi? Ano pozwala na zdalne łączenie się z innym komputerem, na którym uruchomiony jest klient TeamViewer. Nie ma to jak obsłużyć swojego linucha z ajfona :). Robi się wtedy w domu za skrzyżowanie ubergeeka z idiotą, który cieszy się z ruszania wskaźnikiem myszy za pomocą miziania telefonu gapiąc się jednocześnie na ów wskaźnik na ekranie laptopa. Żona nie ma ze mną lekko, serio.</p>
<p>Na dziś to wszystko. W następnym odcinku dalej będzie o użytkach ale tych nieco mniej istotnych i rzadziej wykorzystywanych (co nie znaczy, że niefajnych). A później zmierzymy się z trudną materią mobilnego grania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/11/moje-ulubione-programy-na-iphone-i-ipoda-touch-uzytki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smartfon = ekosystem</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/10/smartfon-ekosystem/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/10/smartfon-ekosystem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Oct 2010 14:49:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Myśli]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=14779</guid>
		<description><![CDATA[Mam ajfona. I mam na niego w przepastnej bibliotece iTunes zdrowo ponad 200 aplikacji (jak nie więcej). Większość z nich darmowych ale nie jest to przytłaczająca większość. Za całą resztę zapłaciłem żywą, pachnącą, ciężko zapracowaną wirtualną gotówką przelewaną wprost z mojego konta na konto Apple. Gdyby tak podliczyć te wszystkie zakupione aplikacje, nawet jeśli większość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam ajfona. I mam na niego w przepastnej bibliotece iTunes zdrowo ponad 200 aplikacji (jak nie więcej). Większość z nich darmowych ale nie jest to przytłaczająca większość. Za całą resztę zapłaciłem żywą, pachnącą, ciężko zapracowaną wirtualną gotówką przelewaną wprost z mojego konta na konto Apple. Gdyby tak podliczyć te wszystkie zakupione aplikacje, nawet jeśli większość kupowana była na wyprzedażach, zbierze się z tego nie tylko kawał w większości niezłego oprogramowania ale i całkiem ciężkiego grosza. To fakt.</p>
<p>Do czego zmierzam? Do oczywistości, która gdzieś przy recenzjach smartfonów ucieka recenzentom: telefon to tylko jeden z wielu elementów, które trzymają użytkownika przy marce/systemie.</p>
<p>Czytam właśnie kilka recenzji telefonów z Windows Phone 7 na pokładzie i muszę przyznać, że mimo kilku wad wieku dziecięcego, sam system, UI jak i ogólne podejście Microsoftu do niego bardzo mi się podobają. To już w tej chwili solidny system jest i aż miło pomyśleć, jak rozwinie się w niedalekiej przyszłości. Wystarczy przypomnieć sobie jak ewoluował iOS by zdać sobie sprawę z potencjału, jaki w systemie Microsoftu tkwi na starcie. Wszędzie jednak czytam o potencjalnych przejściach z platform innych producentów na platformę Microsoftu i aż uderzyło mnie, że tak mało w tym pisaniu zastanowienia się głębszego nad implikacjami takich przejść i czy aby na pewno będzie to tak różowo dla Microsoftu wyglądało.</p>
<p>Każda firma poważnie myśląca o swoim systemie robi rzecz oczywistą — wpakowuje użytkownika w niekończące się wydatki związane z daną platformą. Nie wiedzieć kiedy i jak przy subsydiowanych słuchawkach kosztujących przecież tyle, co laptopy, ukazuje się kolejny szybko rosnący słupek wydatków: oprogramowanie. Google ma to akurat gdzieś bo ma zupełnie inny model zarabiania ale reszta producentów uczyni wszystko, by jak najbardziej związać użytkownika z produktem. A nic tak nie zwiąże jak wywalenie przez owego użytkownika góry kasy na oprogramowanie. Ewentualna przesiadka na inna platformę oznaczałaby dla mnie nie tylko sięgnięcie po błyszczącą nowość ze stajni np. Microsoftu ale przede wszystkim odcięcie od całego programowego zaplecza, na które wydałem kasę porównywalną z ceną samej słuchawki. Dwa albo i trzy razy to przemyślę jak pewnie każdy w miarę myślący człowiek.</p>
<p>Smartfony to zupełnie osobna nisza, którą tak naprawdę dopiero poznajemy. Fale migracji od słuchawki do słuchawki, od modelu do modelu i od systemu do systemu dotyczyć będą smartfonów raczej średnio co z resztą można zauważyć już teraz. Ludzie zmieniają marki i systemy ale dynamika tych zmian jest raczej średnia a w przypadku ajfona wydaje się być stosunkowo niewielka. Śmiem twierdzić, że to nie jakąś genialność tej słuchawki chodzi (posiadacze ajfonów sami wiedzą najlepiej, że nie ma tu o genialności mowy) ale raczej o ciężki bagaż poczynionych wydatków wiążących z platformą. Apple doskonale wie jak wznieść złotą klatkę i trzymać w niej swojego klienta jak najdłużej się da i wysysając jego środki jak tylko się da, co tylko wzmacnia klatkę. Każdy pobrany z AppStore program to cegiełka budująca mur lojalności klientów.</p>
<p>Tak mnie naszło na chwilę zastanowienia bo po poczytaniu tych wszystkich recenzji przeróżnych słuchawek i systemów chciałbym w końcu popróbować czegoś nowego. Na samą myśl jednak, że mam zmieniać znane już aplikacje i środowisko, na które wydałem sporo szmalu na coś nowego, na co wydam tego szmalu tyle samo jak nie więcej tylko po to, by odbudować sobie dotychczasowe środowisko pracy tyle że na nowej platformie… Ździebko mnie wtedy trzęsie. I mam wrażenie, że reakcji takich jak moja jest i będzie sporo. Tak więc z tą konwersją użytkowników na nowe systemy i nowe platformy to bym uważał. Na razie ruch jeszcze jest całkiem spory ale kiedy ludzie zainwestują na tych platformach konkretne pieniądze w oprogramowanie, tych chcących wszystko zmienić może okazać się nie aż tak znów wielu, jak chcieliby to widzieć recenzenci nowych zabawek.</p>
<p>Smartfon to ekosystem usług i wydatków. Co mądrzejsi będą wciskali co się da i ile się da, by tylko z tymi usługami i wydatkami swoich użytkowników związać. Apple wciska ajfony, iPody touch (to naprawdę świetna sprawa, że kupując jedną grę mogę ją instalować na kilku urządzeniach i dzieciak nie musi mi mojej zabawki z rąk wyrywać by sobie pograć :)) a ostatnio i iPady. RIM pokazuje koncepty tabletu jako kolejnej platformy do wydawania kasy choć imo powinni się skupić na polepszeniu oferty swojego sklepu ale widać wyraźnie, że łapią chłopcy o co w tym biznesie chodzi. Google zadba o to (przynajmniej będzie się starać), by Android wciskany był wszędzie, gdzie tylko da się coś wyszukać i na tym wyszukaniu coś zarobić. Microsoft zrobił w końcu swój system dla telefonów ale mordując nieco wcześniej Couriera pokazał, że w walce o podział softwarowego tortu naboi zbyt wiele niestety nie ma. Przynajmniej na razie. Pozostała nam Nokia i pewnie dziesiątki innych producentów elektronicznych gadżetów, którzy będą sprzedawali swojej elektroniki milionami ale na dłużej związać ze sobą klienta już za bardzo nie będą w stanie. Tym sposobem powstaje nam cała masa lojalnych-przez-wydawanie-kasy ludzi. Ich przekręcenie na swoją stronę mocy będzie już w niedalekiej przyszłości głównym zadaniem marketoidów a wydaje mi się, że nie będzie to zadanie łatwe.</p>
<p>Policzcie wydatki, jakie poczyniliście w związku z używaniem swojego kawałka elektroniki. O tyle właśnie jesteście bardziej lojalni ekosystemowi, w który się wkręciliście :).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/10/smartfon-ekosystem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Creative EP-635 — przetestowałem na sobie :)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Sep 2010 07:41:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=12752</guid>
		<description><![CDATA[Dziś krótka opinia o słuchaweczkach jak w temacie wpisu. Krótka bo i nie ma zbytnio czego opisywać — ot słuchawki chciałoby się rzec jak każde inne ale dla budżetowo ograniczonych maniaków muzyki nie mających pretensji do bycia audiofilami to może być bardzo dobry albo bardzo zły wybór. Zaraz wytłumaczę o co mi chodzi. Słuchaweczki sprawiają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100910-creative_ep-635.jpg" width="240" />
		</p><p>Dziś krótka opinia o słuchaweczkach jak w temacie wpisu. Krótka bo i nie ma zbytnio czego opisywać — ot słuchawki chciałoby się rzec jak każde inne ale dla budżetowo ograniczonych maniaków muzyki nie mających pretensji do bycia audiofilami to może być bardzo dobry albo bardzo zły wybór. Zaraz wytłumaczę o co mi chodzi.</p>
<div id="attachment_12753" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100910-creative_ep-635.jpg" alt="Creative EP-635" title="Creative EP-635" width="410" height="308" class="size-full wp-image-12753" /><p class="wp-caption-text">Creative EP-635</p></div>
<p>Słuchaweczki sprawiają całkiem korzystne pierwsze wrażenie. Są białe, niebrzydkie i w ogóle cacy. Problemy zaczynają się zaraz po wyjęciu z pudełka a jest nim najważniejsza i zarazem najgorsza rzecz w tych słuchawkach — sznurek służący wieszaniu całości z wykorzystaniem karczycha. Wygląda to w ten sposób, że bierze się sznurek przekłada przez głowę, na karczychu zawisają wtedy słuchawki właściwe, które kolejnymi kabelkami lecą już sobie do uszu. Słuchawki wyposażone też są w klipsik, na którym zawiesić można coś grającego i co ładnie sznurek obciąży i wykorzystanie karczycha usankcjonuje.</p>
<p>Konstrukcja jak widać skomplikowana i takoż się w praktyce tych słuchawek używa. Są po prostu diabelnie niewygodne, plączą się jak cholera ale najgorsze jest to, że praktycznie każdy przewód jest za krótki. O ile karczycho mogę sobie sznurkiem opasać, o tyle szerokość mojego karku :) powoduje, że przewody łączące słuchawki z owym sznurkiem stają się krótkawe. Obracanie głową może nie powoduje wypadania słuchawek z uszu ale daje się odczuć dyskomfort szorujących po szyi i naciągających lekko słuchawkę kabelków. Sam sznurek też jest za krótki i po prostu nie pozwala schować uczepionego do słuchawek ajfona do kieszeni spodni. Ratunkiem stają się wtedy koszule z kieszeniami naklatowymi ale gdy ich nie daj boże zabraknie, trzeba kombinować strasznie by móc posłuchać muzyki. Tu wszystko wydaje się być zrobione pod potrzeby i rozmiary nastolatki z doczepionym do słuchawek iPodem shuffle czy czymś w tym stylu. O używaniu ich do biegania też zapomnijcie — za krótki sznurek nie pozwoli Wam połączyć przyczepionego np. do ramienia grajka z uszami. To jest konstrukcyjna porażka proszę Pań i Panów. A do tego dochodzi jeszcze syfiący się z czasem sznurek, co dziwnym nie jest zważywszy na to, że jest poskręcany z materiałów i niezabezpieczony jakąś gumą. Szorując po szyi po pół roku używania sznureczek przestał być ładnie biały a nabrał szlachetnego odcienia kości słoniowej. Z tym że słoń, który ową kość wyprodukował do dentysty chadzał zapewne rzadko a o paście do zębów raczej nie słyszał :).</p>
<p>Czyli wydałem całkiem niemało pieniędzy na gównianą zabawkę? Poniekąd tak i patrząc tylko przez powyższy opis można się nieźle zrazić. Niemniej jest jedno „ale”, dzięki któremu wciąż słuchawek używam klnąc przy okazji na nie szpetnie. To jakość dźwięku. W porównaniu do moich poprzednich słuchawek <a href="http://costa.info.pl/2008/07/07/S-uchawki-Creative-EP-630-i-iPod-touch/" title="Mój opis słuchawek Creative EP-630">Creative EP-630</a> to jakby dwa odmienne dźwiękowe światy. Na EP-630 nie mogłem narzekać choć wskazywałem na przesycenie basów potrzebujące czasami aż korekcji dźwięku w sprzęcie odtwarzającym. W EP-635 w ogóle nie ma o tym mowy. Dźwięk jest czysty i ze sporą dynamiką. Sądzę, że w tym modelu Creative nieco przegięło w drugą stronę i odrobinę basy mogłoby wzmocnić ale doprawdy powinny to być śladowe ilości. Muzyka brzmi po prostu bardzo, bardzo dobrze. Mówiąc szczerze brzmi czasami wręcz rewelacyjnie a słuchanie ambientów nigdy jeszcze nie było takie przyjemne.</p>
<p>Słuchawki bardzo dobrze izolują otoczenie. Jazda autobusem jest praktycznie dźwiękowo niezauważalna. Bardziej ten autobus słyszy się przez przenoszone kośćcem wibracje niż uszami. Z tramwajem jest już gorzej bo i decybeli więcej ale i amplituda drgań większa. Od tego się nie ucieknie niestety. W innych, bardziej nastrajających do słuchania muzyki warunkach, słuchawki brzmią naprawdę dobrze. Zapewne audiofile będą pokrzykiwali, że Kossy śmakie czy inne Audiophile-Give-Us-Your-Money modele przenoszą gazylion herców w każdą stronę więcej ale szczerze mówiąc można to pohukiwanie spokojnie olać moczem ciepłym a gęstym, czego nawet nie usłyszy się mając w uszy wetknięte EP-635 i oddając się ulubionej czynności, czyli słuchaniu muzyki.</p>
<p>Niedrogie, beznadziejnie skonstruowane ale bardzo dobrze grające słuchawki. O ile biega się dużo w koszulach z kieszeniami naklatowymi — warto!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jedno keynote później…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/09/jedno-keynote-pozniej/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/09/jedno-keynote-pozniej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 19:48:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=12725</guid>
		<description><![CDATA[No i minęło nam kolejne keynote wujka Jobsa, z którego papa CoSTa wyniósł jedną myśl: czasem żałuję, że nie jestem hamerykaninem. Ot co. Samo keynote wyglądało na średnio przygotowane ewentualnie wujek Jobs już nam się mocno w latach posunąwszy i zaczyna czynić lekkie fakapy podczas wystąpień. Ale nic to, jesteśmy w stanie wiele wybaczyć o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i minęło nam kolejne keynote wujka Jobsa, z którego papa CoSTa wyniósł jedną myśl: czasem żałuję, że nie jestem hamerykaninem. Ot co.</p>
<p>Samo keynote wyglądało na średnio przygotowane ewentualnie wujek Jobs już nam się mocno w latach posunąwszy i zaczyna czynić lekkie fakapy podczas wystąpień. Ale nic to, jesteśmy w stanie wiele wybaczyć o ile dostaniemy nową partię zabawek do marzenia o, bo przecież nie do kupienia w naszym zbójeckie ceny preferującym kraju. A na tym keynote wujek pokazał kilka fajnych gadżetów, do których można już się oficjalnie ślinić. Do niektórych ślinie się bardzo i o tych nieco dłużej. Chronoligicznie jednak jadąc:</p>
<p><a href="http://www.apple.com/iphone/software-update/" title="Onowej wersji iOS słów kilka">iOS 4.1</a><br />
Fajnie, że coś chłopcy zrobili z wydajnością tej wersji iOS na iPhone 3G bo ja się po pierwszych zachwytach srodze zawiodłem i zmuszony byłem <a href="http://costa.info.pl/2010/08/11/zegnaj-4-0-1-witaj-3-1-2/" title="Żegnaj 4.01! Witaj 3.1.2!">downgrade czynić</a>. Na realizację obietnic poczekam jednak nieco i przekonam się z opinii netowych, jak to z tą wydajnością będzie ale sam fakt pochylenia się nad problemem cieszy. Jabłko jeszcze o starsze modele swoich ajfonów dba. Dobrze.</p>
<p>Game Center dadzą i to jest chyba największy news tego uaktualnienia. Jako grajkowi podoba się to mnie najbardziej acz martwię się co z tymi wszystkimi moimi dotychczasowymi acziwkami się stanie. Trochę punkciorów na Plus+ i w OpenFeincie zrobiłem i głupio by bylo, gdyby tak po prostu przepadły. Mam nadzieję, że jakoś te acziwki skonwertują twórcy owych systemów na gamecentrowe. Poza tym wiele w 4.1 mnie nie zainteresowało bo mój model telefonu i tak na tym nie skorzysta więc nie miałem się zbytnio czym podniecać.</p>
<p><a href="http://www.apple.com/ipodshuffle/" title="O nowym iPodzie słów kilka">iPod shuffle</a><br />
Revamp linii iPodów był spodziewany ale aktualna szufelka (i jej cena!) bardzo mnie się podoba. Miłośnikiem poprzednich szufelek raczej nie jestem ale ta nowa bardzo mnie zainteresowała. Fajne, proste rozwiązanie i w dodatku w sensownej cenie, która w naszym kraju zwyczajowo będzie z dupy wzięta i uczyni zakup tego kawałka elektroniki zupełnie bezsensownym. W normalnych jednak krajach ten model iPoda może sprzedać się naprawdę dobrze bo i ładne to, i poręczne, i z sensowną obsługą. Zapowiada się smakowita przystawka.</p>
<p><a href="http://www.apple.com/ipodnano/" title="O nowym iPodzie słów kilka">iPod nano</a><br />
Nowe nano kompletnie mnie rozwaliło. Można się było spodziewać czegoś w tym guście ale co innego spodziewanki a co innego zobaczyć egzemplarz w działaniu. Ten model jest po prostu cudny i to chyba jeden z najlepiej pomyślanych pod względem formy (zobaczymy jak z softem i działaniem) iPodów ever. Bardzo się moja buźka do tego malucha uśmiechnęła i bardzo zachciała coś takiego zanabyć. Świetny pomysł na podręcznego grajka muzyki, z którego będzie z czasem (bo nie wątpię, że na to pojawią się programy rozszerzające możliwości playera, przeca to iOS i kolejna możliwość zarobienia na programach :)) można uczynić urządzonko potrafiące na ekraniku wyświetlić nie tylko informacje o muzyce. Uproszczono je (brak możliwości robienia zdjęć i filmów) ale w prostszą formę wlano chyba więcej możliwości wykorzystania samego urządzenia nie zmieniając go przy okazji w kombajn od wszystkiego. To ma być player muzyki do cholery a nie urządzenie sterujące ruchem wirnika helikoptera! Doropha w swoim starszym modelu nano do ustawień nawet nie wchodzi bo się w nich gubi. Ona chce urządzenia grającego a nie robiącego ekhem lody. Jabłko chyba zauważyło ten problem i jego odpowiedź na ów problem bardzo ale to bardzo mi się spodobała. Z ocenami warto poczekać do czasu pierwszych crash-testów i sprawdzenia przez innych nieszczęśników jak się ma sprawa wykonania i trwałości szybki. Ale można mieć nadzieję, że będzie dobrze i że to małe coś znajdzie się w torebce żony. iPod touch cokolwiek jest dla niej za duży a to małe coś przyczepić można gdzie się chce… Tak, iPod nano to będzie sprzedażowy hicior i wcale się temu nie będę dziwił.</p>
<p><a href="http://www.apple.com/ipodtouch/" title="O iPodzie touch słów kilka">iPod touch</a><br />
iPod touch nie był żadnym zaskoczeniem. Od dawna w necie krążyły plotki o nowej jego wersji i zasadniczo sprawdziły się. Będzie Retina, będzie FaceTime, będzie to wszystko, czego się spodziewaliśmy. I zapewne będzie to mocna maszyna, na której będzie się dobrze grało. Oj PSP, gdyby ten sprzęcik miał jakieś opcjonalne sterowanie w sensie jakiejś sprzętowej nakładki… Jobs może się chwalić, że iPod touch sprzedaje się lepiej niż PSP i DS razem wzięte ale nie wydaje mi się, by było tak różowo. Ten sprzęt wciąż nie przyciąga dużych deweloperów i dużych budżetów na produkcję solidnych gier. Wciąż postrzegany jest jako coś głównie grającego muzykę i filmy. Ten sposób myślenia dużych deweloperów musi jabłko jakoś zmienić. Moc sprzętu to jedno ale łatwość grania to drugie. A prawda jest taka, że nie we wszystkie rodzaje gier na iPodzie zagra się miło.</p>
<p>Tak czy inaczej — dostaliśmy to, czego się spodziewaliśmy i wielkiego zaskoczenia tu chyba nie było.</p>
<p><a href="http://www.apple.com/itunes/" title="O iTunes słów kilka">iTunes 10</a><br />
Mam nadzieję, że iTunes 10 to coś więcej, niż tylko <a href="http://www.apple.com/itunes/whats-new/#social" title="A co to?">Ping</a> i jakieś okładki zamiast nazw albumów. Ten soft rozrasta się straszliwie i zaczynam czuć potrzebę jakiejś jego wersji lite, która będzie robiła za playera. Wracając jednak do Ping — nie kumam co Apple chce tu osiągnąć. Naprawdę potrzebujemy kolejnej sieci społecznościowej? Naprawdę tak ograniczonej w obliczu możliwości oferowanych przez choćby <a href="http://www.lastfm.pl/" title="Tego nie trzeba przedstawiać...">Last.fm</a>? Po jasną cholerę mam robić sobie sieć znajomych na nowo, skoro mam ich już w uberglobalnym Facebooku? Kompletnie nie widzę sensu w Pingu i tak sobie myślę, że jabcok o wiele lepiej zrobiłby stawiając na współpracę z Facebookiem i Twitterem. Dlaczego? Bo już mamy gdzieś kolejne sieci społecznościowe. Dajcie nam wykorzystać te, w których już jesteśmy zamiast fundować nam nowe.</p>
<p>A czy to całe iTunes 10 zostało jakoś zoptymalizowane? Działa pod Windows szybciej? Da się używać na słabszym sprzęcie? Bo jeśli nie, to ja nie widzę sensu w upgrade i dawaniu kolejnego numerka temu kombajnowi. Kombajn doskonale sprawuje się jako zarządca mediów ale niewiele więcej niestety.</p>
<p><a href="http://www.apple.com/appletv/" title="O nowym Apple TV słów kilka">Apple TV</a><br />
I to było to „one more thing” (uuups — hobby :)), na które czekałem. Pudełeczko, które w końcu warto mieć i które służy tylko temu, czemu ma służyć: streamingowi. Jasne, już słyszę jęki „jak to tak, bez twardziela?” i doskonale je rozumiem. Bo to są jęki powodowane głównie tym, jak niedorozwinięty jest nasz rynek mediów. Apple zrobiło sobie końcówkę streamującą ichni content ssany wprost z ichniego sklepu, tudzież z kilku popularnych w Stanach serwisów. U nas to urządzenie ma w tych warunkach sens daleko mniejszy, niż poprzedni apfelTV — po prostu nie mamy czego streamować. Przynajmniej większość z nas bo niektórzy już sobie zrobili biblioteki swoich filmów, muzy i czego tam jeszcze gotowych do streamowania (tak, ten dwuterabajtowy twardziel, o który pytałem w społecznościówkach to właśnie efekt rozrostu ilości mediów). Jednak jako końcówka wyświetlająca różne rzeczy z mojego komputera, który już niebawem spod TV wyleci, to się może sprawdzić! W normalnych krajach cena tego drobiazgu będzie bardziej, niż sensowna i można będzie pozwolić sobie na eksperymenty. U nas zwyczajowo będzie to jakiś kosmos cenowy ale gdybym żył w Stanach, pewnie długo nad wydaniem stu dolców bym się nie wahał. To żaden majątek przecież a jeśli się jest klientem iTunes Store, to aż się draństwo prosi o postawienie pod telewizorem.</p>
<p>Tak, wiem — specyfikacja tego urządzenia nie zabija, niemożność grania 1080p w obecnych czasach śmieszy a uwiązanie do ekosystemu jabłka wkurza. ALE. To urządzenie powstało li tylko po to, by konsumować treści dostępne w iTS i z jabłczanego punktu widzenia ma po prostu sens. Z mojego zresztą też — niedrogie, zapewne bezgłośne, małe i pozwalające na bezproblemowe granie kolejnego odcinka serialu. Za 0,99 dolca. To może się całkiem nieźle przyjąć!</p>
<p>Podsumowując: dwa urządzenia, które mną ruszyły i spowodowały ślinotok, zapowiedź fajnych rzeczy w iOS 4… Tak, to było dobre keynote i mocne tupnięcie jabłka. Zabawki wujek Jobs pokazał fajne. Szkoda niestety, że u nas ceny i brak iTS zupełnie pozbawia sensu inwestowanie w te w sumie niedrogie tam przecież bajerki. Ot może kiedyś i u nas sytuacja nieco znormalnieje. Może. Kiedyś. A póki co zaczynam zbierać na nowego nano. Zajebiście mi się spodobał :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/09/jedno-keynote-pozniej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żegnaj 4.0.1! Witaj 3.1.2!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/08/zegnaj-4-0-1-witaj-3-1-2/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/08/zegnaj-4-0-1-witaj-3-1-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 09:57:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=10774</guid>
		<description><![CDATA[OK, starczy eksperymentu o nazwie iOS 4.0.1 na moim iPhone 3G. W ostatni weekend lecząc swojego pękniętego na treningu palucha i w związku z tym niewiele robiąc, wziąłem i se zrobiłem downgrade. I to po tym całym zadowoleniu z iOS 4, jakie do tej pory okazywałem. Cóż się takiego stało, że starsza wersja systemu wróciła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>OK, starczy eksperymentu o nazwie iOS 4.0.1 na moim iPhone 3G. W ostatni weekend lecząc swojego pękniętego na treningu palucha i w związku z tym niewiele robiąc, wziąłem i se zrobiłem downgrade. I to po tym całym zadowoleniu z iOS 4, jakie do tej pory okazywałem. Cóż się takiego stało, że starsza wersja systemu wróciła do łask?</p>
<p>Czytałem o bardzo wielu problemach z wydajnością iPhone 3G z zainstalowanym iOS 4 ale mnie to na szczęście omijało. Telefon był responsywny, nowe funkcje mnie się podobały (i nadal bardzo podobają a przecież nawet nie pomacałem nowości mając 3G), programy śmigały całkiem sprawnie choć przy grach już miejscami nie bywało tak wesoło. Sporo przez ten czas popracowałem z programem <strong>iStat</strong> [<a href="http://itunes.apple.com/pl/app/istat-sys-monitoring-battery/id303034517?mt=8">AppStore</a>] by sprawdzić samemu, jak nowa wersja systemu gospodaruje zasobami, jak radzi sobie z gospodarowaniem pamięcią, jak wygląda load (obciążenie) telefonu i w ogóle co się mniej więcej z nim dzieje.</p>
<p>Niestety iOS 4 nie był projektowany z optymalizacją dla iPhone 3G w zamyśle. To widać od razu po odpaleniu iStat i mając w pamięci choćby listę procesów uruchamianych wraz z systemem. iOS 4 uruchamia ich więcej, co być może przy 512 megabajtach pamięci nie ma większego znaczenia ale przy 128 — już znaczenie ma podstawowe. System swappuje przy tej ilości pamięci wręcz namiętnie a to dla wydajności ma znaczenie kolosalne. Efekty posiadacze iPhone 3G opisywali jak net długi i szeroki: mulący telefon, brak responsywności, zawieszające się programy…</p>
<p>Przez długi czas nie miałem tych problemów i szczerze mówiąc dziwiłem się, że tak wielu użytkowników 3G je ma. Ale do czasu. O ile update 4.0.1 jeszcze usprawnił działanie telefonu, o tyle w pewnym momencie system osiągnął jakąś swoją masę krytyczną i wszystko zwolniło potwornie. Nie wiem, czy to problem ilości wolnego miejsca (zazwyczaj ajfona mam zapchanego po brzegi i jakoś we wcześniejszych wersjach systemu nie stanowiło to problemu) na co wskazują niektóre komentarze w internecie, może to jeszcze coś innego. Grunt, że rebooty czy też resety nie przynosiły większego skutku (także jedno restore). Po prostu telefon zaczął działać wolno. Nieakceptowalnie wolno. Niewiele więc myśląc wróciłem do wcześniejszej wersji softu.</p>
<p>Tu kilka słów komentarza dlaczego może właśnie 3.1.2 a nie 3.1.3. iPhone używam od dłuższego czasu i staram się gromadzić wrażenia z każdej wersji firmware tego urządzenia. Najcieplej zapamiętałem właśnie system w wersji 3.1.2, pod kontrolą którego telefon śmigał jak szalony, całkiem dobrze radził sobie z zarządzaniem poborem energii i generalnie jest moją prywatną „top” wersją dla tego urządzenia. Po recovery do tej wersji systemu okazało się, że cała magia iPhone wróciła, telefon działa fenomenalnie a foldery chyba nie są warte przesiadki na nowy system, jeśli skutkiem tej przesiadki ma być utrata fantastycznej szybkości.</p>
<p>iOS 4 w aktualnej wersji zdecydowanie nie jest systemem przeznaczonym dla iPhone 3G. Zbytnio obciąża pamięć a efekt jest taki, że magia natychmiastowej responsywności interfejsu iPhone po prostu znika. Dużo mówi się o tym, że Apple przygląda się tym problemom z wydajnością iOS 4 na iPhone 3G ale nie sądzę, by wpadło na coś genialnego. Ten telefon jest nadal świetny ale w wyścigu na moc hardware już niestety nie nadąża za nowszymi braćmi. Dlatego lepiej zostać przy starszym ale rewelacyjnie pracującym systemie, niż instalować nowszy, który ewidentnie dla tego urządzenia stworzony nie został.</p>
<p>Powrót do 3.1.2 nie odbył się bezboleśnie. Kilka programów wymaga już wyższej wersji OS i się nie instaluje. Na szczęście znakomita większość softu w pełni zaspokoi się tą wersją firmware i póki co większych powodów do narzekań nie mam. Telefon znów działa znakomicie ale jednak nic nie ukryje faktu, że dwa lata jego obecności na rynku minęły jak z bicza strzelił a to w epoce smartfonów naprawdę sporo. Wystarczy sobie uświadomić jak wielką drogę przeszły w tym samym czasie słuchawki z Androidem — jak bardzo w międzyczasie zmienił się hardware i software. W tych kategoriach patrząc, wujek iPhone 3G trzyma się całkiem nieźle ale nie oszukujmy się, czas powoli wymienić telefon na coś nowszego. Trzeba będzie znów brata do testowania iPhone 4 namówić :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/08/zegnaj-4-0-1-witaj-3-1-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iPhone 4 — o co tu chodzi?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/06/iphone-4-o-co-tu-chodzi/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/06/iphone-4-o-co-tu-chodzi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 14:53:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4673</guid>
		<description><![CDATA[Wujek Jobs przyszedł na konferencję, którą zwołał, pokazał nam nowy swój telefon, większość dotychczasowych posiadaczy wcześniejszych modeli powiedziała „wow” i zaczęła odkładać kasę (tudzież negocjować stawki za sprzedanie wątroby) na nowe cacko. Jednym słowem — reakcja jak po większości keynote jabłczanych. Minęło kilka dni, aparaty zaczęły trafiać do ludzi i — być może niektórzy to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/06/20100625-iphone4.jpg" width="240" />
		</p><p>Wujek Jobs przyszedł na konferencję, którą zwołał, pokazał nam nowy swój telefon, większość dotychczasowych posiadaczy wcześniejszych modeli powiedziała „wow” i zaczęła odkładać kasę (tudzież negocjować stawki za sprzedanie wątroby) na nowe cacko.</p>
<p>Jednym słowem — reakcja jak po większości keynote jabłczanych.</p>
<div id="attachment_4674" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/06/20100625-iphone4.jpg"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/06/20100625-iphone4.jpg" alt="iPhone 4" title="iPhone 4" width="410" height="273" class="size-full wp-image-4674" /></a><p class="wp-caption-text">iPhone 4</p></div>
<p>Minęło kilka dni, aparaty zaczęły trafiać do ludzi i — być może niektórzy to czytający tego jeszcze nie wiedzą — zaczęły wychodzić bardzo duże problemy z tymi słuchawkami. Tłuką się (szkło ma taki zwyczaj), ekrany mają przebarwienia, zdarzają się egzemplarze z pozamienianymi przyciskami głośności a próba wzięcia do łapy telefonu kończyć się może jakimś zwarciem anten a w konsekwencji niemożności skorzystania z telefonu. Fanboje krzyczą, że to problemy wieku niemowlęcego, ludzie roztropni w ogóle ze zdziwieniem witają kawałek elektroniki za ileśset dolców, którego twórca mówi jego posiadaczom jak mają ówże trzymać a ludzie wkur*** swoimi wadliwymi urządzeniami dają upust złości wszędzie, gdzie się tylko da. I dobrze, tak właśnie powinno być i tak do tej pory to działało. Z tym że teraz widzę jedną, drobną zmianę. Chodzi o kwestie ilościowe.</p>
<p>Apple zafundowało swoim klientom urządzenie, które ma za dużo wad, by w ogóle mogło być dopuszczone do użytku w normalnie funkcjonującej firmie produkcyjnej. W normalnej firmie istnieją działy zajmujące się testowaniem rozwiązań i prototypów. W Apple takiego działu najwidoczniej nie ma a jeśli jest, to ktoś chyba im wziął i zgubił jedyny egzemplarz testowy, który wziął i później pojawił się w blogerskich rękach. I tu dochodzimy do sedna problemu: jak Apple testuje swoje urządzenia i na jakiej próbie urządzeń?</p>
<p>Patrząc po ilości problemów trapiących konstrukcję Jobsa i firmy przez niego kierowanej się mi wydaje, że Apple swoich wynalazków w ogóle nie testuje. I to cała moja konkluzja.</p>
<p>Dzięki Apple za uwalenie mojego ślinotoku. Bardzo się napalałem na tę słuchawkę ale sorry, to nie przejdzie — nie będę płacił za przywilej testowania twoich zabawek. Znajdę jakąś fajną, działającą i jakąś mocno niszową. <a href="http://www.samsung.com/pl/consumer/mobile-phone/mobile-phones/touch/GT-S8500GAAXEO/index.idx?pagetype=prd_detail&#038;returnurl=">Samsung Wave</a> mnie ostatnio wkręcił jak cholera. Ktoś ma? Warto się tym interesować?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/06/iphone-4-o-co-tu-chodzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iPhone 4 okiem mym</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/06/iphone-4-okiem-mym/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/06/iphone-4-okiem-mym/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jun 2010 14:38:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4646</guid>
		<description><![CDATA[Obejrzałem to całe keynote, poczytałem sporo wojenek większych lub mniejszych na bardzo wielu blogach, portalach, vortalach, startupach, stopdownach i czym tam kieźwa jeszcze net obrodził ostatnimi czasy. Poczytałem i za głowę się złapałem. Bo jakim cudem telefon obiektywnie znów technologicznie zapóźniony wobec konkurencji może taki dym w sieci zrobić i takie namiętne wojny wywołać? Z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obejrzałem to całe keynote, poczytałem sporo wojenek większych lub mniejszych na bardzo wielu blogach, portalach, vortalach, startupach, stopdownach i czym tam kieźwa jeszcze net obrodził ostatnimi czasy. Poczytałem i za głowę się złapałem. Bo jakim cudem telefon obiektywnie znów technologicznie zapóźniony wobec konkurencji może taki dym w sieci zrobić i takie namiętne wojny wywołać?</p>
<p>Z rozważań o telefonie (krótkich — ładne, mocne, z kupą aplikacji, z doskonałym interfejsem — muszę jakoś naciągnąć brata, by mi to kupił) jakoś zeszło mi na rozważania o bezmiarze głupoty ludzkiej (długie), o braku jakiejkolwiek kultury dyskusji (jeszcze dłuższe) i o zwykłym chamstwie polegającym na konieczności wciskania innemu tego, czego ten ktoś sobie nie życzy (oj tu moje rozważania trwały bardzo długo).</p>
<p>Ludzie dzielą się na takich, co technologię tworzą, co technologię używają i takich, którym wydaje się, że rozumieją jak ją się tworzy a przez to mają jako jedyni prawo do decydowania, jak się jej powinno używać i jakiej technologii w ogóle powinno się używać. Nadmiar tupetu młodzi moi technologiczni padawani, szkodzi.</p>
<p>Apple nie dokonało technologicznej rewolucji i bogu niech będą za to dzięki. Zamiast udziwnionego czegoś, firma wypuściła po prostu telefon, który mam nadzieję będzie działał równie dobrze, jak poprzednie a może i lepiej. Zmian jest sporo ale te wszystkie zmiany są ewolucyjne, podlegające pewnemu procesowi adaptacji i oswojenia się użytkownika z nimi już choćby przez proces zapoznawania się z technologiami występującymi u innych producentów. To nie jest zły kierunek kiedy produkuje się coś z myślą o masowym odbiorcy. Można w słuchawkę nawrzucać wszystkiego, co tylko się da ale problemem stanie się wtedy użytkownik, który może mieć wówczas  z obsługą całego tego dobra problemy. Zerkam na Dorotę i widzę tę zasadę w działaniu. Ma swoje Nokie, w których nie potrafi ustawić skrzynki mailowej więc z maili nie korzysta. Ma możliwość instalowania aplikacji ale ich nie instaluje bo nie ma pojęcia, gdzie ich szukać. Używa tych swoich telefonów tylko jako telefonów i OK, w tym nie ma nic złego ale też widzę, że gdyby zechciała zrobić coś więcej, na co słuchawki pozwalają, zaczęłyby się problemy. Nie dlatego, że słuchawki te opcje oferują ale dlatego, że robią to w sposób mało przemyślany i dla przeciętnej Dorophy niezbyt intuicyjny. Jabłko ma to do siebie, że skupia się głównie na zafundowaniu użytkownikowi możliwie łatwej i przyjemnej obsługi (choć i to wychodzi im średnio moim skromnym zdaniem) a przez to i sensownego wykorzystania przez użytkownika tego kawałka drogiej elektroniki. Stąd i cała filozofia zamknięcia użytkownika w ekosystemie jabłkowym, który dostarcza mediów (iTunes Store), zadba o synchronizację wszystkiego (Mobile Me) i pozwoli łatwo rozszerzać funkcjonalność urządzenia (App Store). Jednym to odpowiada, innym nie — i nie ma w tym niczego złego. Mnie na ten przykład odpowiada średnio, innym bardzo a jeszcze innym wcale. I nie zamierzam wcale innych nawracać. Jeśli taki sposób nie pasuje, jest na szczęście konkurencja na rynku i można kupić którąś z rozlicznych słuchawek z Androidem, Symbianem czy innym MeeMo. Coś się znajdzie dla każdego.</p>
<p>iPhone 4 mnie nie zawiódł bo też i nie miałem jakichś wielkich wymagań. W przeciwieństwie do niektórych nie wymagam rewolucji co pół roku (ktoś może nie pamięta ale pół roku temu pokazali iPada, który nie oszukujmy się wprowadzi w końcu tablety pod strzechy). To jakieś oderwane od rzeczywistości wymagania.… Tak czy inaczej — jako połączenie telefonu, konsoli do gier, urządzenia do netu i mediaplayera 3GS imo sprawuje się całkiem nieźle (3G zresztą też) a jedyny konkretny zarzut mam wobec niezbyt wytrzymałej baterii. Widzę, że starali się w czwórce coś z tym zrobić. Ciekawe jak wyjdzie. Telefon zmienił wygląd i ciężko po samych obrazkach powiedzieć, czy wyszło mu to na lepsze. Jak dla mnie może być — pierwsze wrażenie było pozytywne ale muszę drania wziąć do ręki i przekonać się samemu jak wiele tu się zmieniło. Bardzo wyraźnie czuję różnicę między iPodem touch 1G a iPhone 3G a tam są to dosłownie milimetry, które jednak wpływają na to, że zupełnie inaczej trzymam obydwie zabawki.</p>
<p>O iOS wiemy już sporo i wciąż wielu z nas jest szczerze zawiedzionych brakiem wydzielonej partycji dla użytkownika. To kuriozum swoiste, że nie można na to urządzenie swobodnie wrzucać plików, do których aplikacje miałyby dostęp. Różne aplikacje. Chciałbym w końcu móc z Dropboxa pobrać dokument, obrobić go w jakimś programie i zapisać w telefonie, tak bym mógł po dokument sięgnąć po połączeniu z komputerem. Apple, czy to takie trudne?</p>
<p>Niewiele wiemy o Mail prócz tych kilku uwag, że niby lepszy. Wciąż bez antyspamu? Serio, mam gdzieś czy viagra będzie mi się wątkowała, czy też nie. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że Kalendarz wciąż nie oferuje czegoś tak podstawowego, jak ToDosy. Za to mamy ajfonową wersję iMovie (z czasem powstaną pewnie kolejne ajfonowe wersje programów z pakietu iLife) i tak sobie myślę, że strasznie tam muszą kombinować jak tu spiąć OSX i iOS tak, by programowanie na te dwie platformy było jak najbardziej zbliżone. Póki co widzę jednak lekki chaos w tych wysiłkach i na siłę wprowadzane narzędzia bez dopracowania już istniejących. Szkoda bo to nie tędy droga słodkie moje jabłko.</p>
<p>O ile iPhone mnie ogólnie nie zawiódł, o tyle samo keynote pozostawiło niedosyt związany z informacjami dotyczącymi OSX, rozwoju oprogramowania na tę platformę i rozwoju pakietów aplikacji tworzonych przez Apple. iWork wymaga stanowczego unowocześnienia, iLife w sumie sprawuje się dobrze ale iWeb tworzący strony niekompatybilne z iPhone to tylko jeden przykład na to, że przed jabłkiem mnóstwo pracy w temacie wzajemnej integracji oprogramowania między różnymi platformami. Dłubią tam z tego co czytałem po hamerykańskich stronach całkiem ostro ale jak widać tego dłubania jest całkiem sporo i na efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać. Także status usługi Mobile Me jest dla mnie średnio jasny w sytuacji, gdy konkurencja oferuje sporo porównywalnych usług za o wiele mniejsze pieniądze (lub całkiem darmo).</p>
<p>WWDC trwa i pewnie sporo ciekawych rzeczy jeszcze się dowiemy. Mnie interesują bebechy nowego iPhone i czym to może grozić dla gracza (prócz wyssania ostatniego euro z karty :)). Mam też nadzieję dowiedzieć się w końcu co się dzieje z OSX i resztą jabłczanych aplikacji i jaki jest roadmap ich rozwoju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/06/iphone-4-okiem-mym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>42</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najważniejszy ekran w iPhone</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/05/najwazniejszy-ekran-w-iphone/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/05/najwazniejszy-ekran-w-iphone/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 15:25:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4612</guid>
		<description><![CDATA[Piąty. Najważniejszy ekran w moim iPhone. To do tego ekranu sprowadza się moje iphonowe życie i dzięki temu ekranowi iPhone jakoś jeszcze przetrwał w mojej kieszeni niewymieniony na jakieś BlackBerry. Aplikacje ułożone ściśle wedle ustalonej i pielęgnowanej kolejności. Od lewego górnego rogu ku dolnemu prawemu — od najważniejszej, aktualnie najlepszej, najbardziej naj do tej także [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/05/20100513-iPhone.jpg" width="240" />
		</p><p>Piąty. Najważniejszy ekran w moim iPhone. To do tego ekranu sprowadza się moje iphonowe życie i dzięki temu ekranowi iPhone jakoś jeszcze przetrwał w mojej kieszeni niewymieniony na jakieś BlackBerry. Aplikacje ułożone ściśle wedle ustalonej i pielęgnowanej kolejności. Od lewego górnego rogu ku dolnemu prawemu — od najważniejszej, aktualnie najlepszej, najbardziej naj do tej także ważnej (w końcu to Najważniejszy ekran w iPhone, tu nie ma nieważnych aplikacji) i często odpalanej ale mimo wszystko przegrywającej z poprzedniczkami.</p>
<div id="attachment_4613" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/05/20100513-iPhone.jpg" alt="Najważniejszy ekran w iPhone" title="Najważniejszy ekran w iPhone" width="320" height="480" class="size-full wp-image-4613" /><p class="wp-caption-text">Najważniejszy ekran w iPhone</p></div>
<p>Coś Wam powiem — może iPhone nie jest handheldem w pełnym tego słowa znaczeniu (brak kontrolera fizycznego boli) ale gierki niektóre to ma naprawdę spasione. Powiem Wam coś jeszcze — w oczekiwaniu na koniec spotkania szefostwa można dostać na łeb i takie bzdurne wpisy czynić :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/05/najwazniejszy-ekran-w-iphone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

