Whoa, ale nas na blogu nie ma. Sorry ogromne — Gutek zżera mnóstwo czasu procesora biednej Dorophie a mnie odcięło od netu na dobre. Obiecuję, że już niebawem wszelkie zaległości mailowe i nie tylko mailowe nadrobię. A póki co, w ramach przerwy w robocie, wskoczyłem na jabłkową stronę z trailerami a tam filmik, który charakteryzuje się trzema cechami, po wymienieniu których […]
tom yum goong
uwielbiam seanse filmowe z moją lepszą połową. nigdy nie wiadomo, na co akurat będzie miała chęć: może horrorek, a może komedia romantyczna, a może jakieś sci-fi z fajnie zbudowanymi kolesiami? diabli wiedzą… wczoraj wieczorem coś mnie podkusiło, by puścić mojej małżonce fragmencik bijatyki co się zowie. wciągnęło ją! na tyle, że wessała cały film i wyraziła uznanie dla umiejętności niejakiego […]
jackie chan — the myth
oj słabiutko, słabiutko… lubię filmy chana. nie wiem w sumie za co bo na „starość” jackie coś jakby mniej bitny i sprawny się robi, niemniej klasyka w stylu pijany mistrz cieszy mnie do dziś niepomiernie. no ale czas leci, starzejemy się i jackie zamiast pokazywać nam różne swe cyrkowe wręcz talenta, zmierza nieuchronnie w kierunku, pożal się boże, kina aktorskiego. […]
