Menu serwera

Archiwa tagu | Kot

Łajza bez łapy i kotek do wzięcia

Nasz kot stracił łapę. OK, ok – to sensacyjny lead do głupiego wpisu ale co tam, inni mogą to czemu ja nie? :) Wczora z wieczora nasz kot wrócił ze zwyczajowego szlajania się po okolicy ale tym razem zamiast dziarsko przeskoczyć przez płot i wparadować do chałupy z mordą pełną roszczeń o żarcie, głaskanie i […]

Czytaj dalej 1

Kilka świeżych foteczek

No i chwilka przerwy w zaganianym żywocie moim nastała. Ano – święta. Z tym że ta chwilka przerwy na pewno nie zostanie poświęcona na Zadumę, Kontemplację czy inne kościelne buzzwordy (serio, w tym kraju NIE MA kościelnych wesołych świąt). Zostanie przeznaczona na zajęcie się kilkoma rzeczami, do których nie miałem kiedy siąść ostatnimi tygodniami. Under […]

Czytaj dalej 3

O kolejnego kota mniej…

Nie mam szczęścia do kotów. Wcale a wcale. Pamiętacie może takiego jednego kolesia, który się wziął i do naszego rodzinnego siedliszcza wmiałkał? Z miejsca nazwany został Łajzą i przyjęty w poczet rodziny. Od tego czasu urosło się bydlakowi na naszym wikcie sporo, wyładniało i zrobiło się kocio jak się patrzy. Ze wszystkimi tego konsekwencjami niestety. […]

Czytaj dalej 7
Łajza vs. Apple Mighty Mouse

Łajza vs. Apple Mighty Mouse

Oto jak poległa w starciu z naszym kotem myśl techniczna Apple. W sumie co się dziwić? Łajza to rasowy kot śmietnikowy wyciągany za ogon spod samochodu. Taka – pardon my french – głupia mysz w jabłkach to dla niego tyle, co wyciągnięcie pazura.

Czytaj dalej 20

Łajza miałczy sopranem :)

Pamiętacie takiego jednego kotka, którego wzięło mi się i z niewytłumaczalnej do dziś dla mnie dobroci serca – przygarnęło? No więc kotek wziął i nam urósł, zrobił się z niego zbój co się zowie, za co dostaje systematycznie ode mnie bęcki, za co oczywiście nienawidzi mnie serdecznie ale co z kolei powoduje przelanie uczuć jego […]

Czytaj dalej 8

no i nie mamy gdzie mieszkać :/

szlag by to trafił! nasze już wychuchane, już urządzone przez dorophę, wymarzone i już załatwiane mieszkanie – przepadło. jakieś sukinkoty wzięły i sprzątneły nam sprzed nosa śliczne 74 metry kwadratowe z biiiig tarasem. jak tu człowieka szlag może nie trafić? doropha chodzi struta, mnie powoli dopada cholera bo nawet jak już coś zdaje się iść […]

Czytaj dalej 11

pogadanki majki

od blisko trzech lat mieszkamy w dziwnym państwie, w którym niepodzielnie rządzi i króluje mała istotka… rozwija sie to stworzenie w zaskakującym nas tempie i dąży do dyktatury absolutnej. jak sugeruje szanowny papa costa, jestem pod butem od dawna – on rzekomo nie do końca. ha! najgorzej jak sie komuś coś wydaje! tak się jakoś […]

Czytaj dalej 7

papa costa coraz starszy

lat ni cholery nie chce ubywać. wręcz przeciwnie – dziwnym trafem z każdym rokiem licznik przeskakuje o jeden :). coś z tym czasem jest nie tak, taka jego mać. ciągle pędzi i ciągle w jednym kierunku. a gdzie miejsce na luzik, chilloucik, lekkie przystopowanie albo i cofnięcie się lekko? panie czas! zwolnij pan! zapoznaj się […]

Czytaj dalej 12

da majek śpiewa

nasza córka śpiewa. okej, nie ma w tym nic nadzwyczajnego, w końcu to jedna z podstawowych umiejętności chyba każdej już-prawie-trzylatki. "problem" w tym, że da majek śpiewa swoje teksty do przez siebie układanych melodii. a zarówno teksty jak i melodie bywają pokręcone co niemiara. nie wróżę jej kariery w przedszkolu… oto przykład typowego, w miarę […]

Czytaj dalej 6