<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Moje jabłuszko</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/tag/moje-jabluszko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 21:42:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Mozy — backup online z klasą</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/01/mozy-backup-online-z-klasa/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/01/mozy-backup-online-z-klasa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 19:46:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4431</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Disclaimer: tekst został popełniony rok temu i pewnie dziś już jest miejscami nieaktualny. Ale tylko miejscami, reszta powinna być jak najbardziej OK. Rzecz ukazała się w Moim jabłuszku… Mozy istnieje na rynku już od jakiegoś czasu i zdążył sobie wyrobić niezłą całkiem markę jako rozwiązanie do tworzenia backupów na zdalnych serwerach. To usługa oferująca dokładnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/screen03.png" width="240" />
		</p><p><em>Disclaimer: tekst został popełniony rok temu i pewnie dziś już jest miejscami nieaktualny. Ale tylko miejscami, reszta powinna być jak najbardziej OK. Rzecz ukazała się w <a href="http://mojejabluszko.pl/" title="Strona Mojego jabłuszka">Moim jabłuszku</a>…</em></p>
<p>Mozy istnieje na rynku już od jakiegoś czasu i zdążył sobie wyrobić niezłą całkiem markę jako rozwiązanie do tworzenia backupów na zdalnych serwerach. To usługa oferująca dokładnie to, co ma w nazwie i ani grama więcej ale za to robiąca to w sposób całkiem niezły, stabilny i oddając w ręce użytkownika spore możliwości konfiguracyjne. Do tego jest darmowa w ograniczonym ale bardzo przydatnym zakresie i spisuje się jak do tej pory całkiem nieźle. Pozwólcie, że pokrótce przybliżę Wam tę usługę i kto wie, może przekonacie się do kolejnego sposobu zadbania o bezpieczeństwo swoich danych.</p>
<p>Mozy to usługa składająca się z kilku elementów. Po pierwsze to miejsce na zdalnym serwerze, na który trafiają backupowane dane. Po drugie to możliwość tych danych odzyskania na kilka sposobów, wśród których jest i nie wymagający połączenia z internetem. Po trzecie w końcu to program, który szyfruje i wysyła pliki na serwer oraz przy chęci ich odzyskania — pobiera je i deszyfruje na komputerze odbiorcy no i który pozwala nad zapanowaniem nad procesem tworzenia backupów.</p>
<p>W swej darmowej wersji Mozy oferuje dwa gigabajty miejsca do wykorzystania na swoich serwerach. Nie jest to dużo ale na najważniejsze dokumenty i na zapoznanie się z usługą wystarczy w zupełności, tym bardziej, że można tę przestrzeń powiększyć bez dodatkowych kosztów. Trzeba porobić za słup reklamowy i polecić usługę komuś lub z polecenia do korzystania z usługi przystąpić. Niezależnie od tego, czy jest się polecającym, czy też z polecenia się skorzystało, otrzymuje się bodajże 256 megabajtów dodatkowego miejsca na serwerze. Działa to nawet sprawnie, o czym przekonali się znajomi (i oczywiście ja :)), którzy skorzystali z tego systemu promocji usługi. Gdyby ktoś chciał na starcie mieć o te 256 megabajtów miejsca więcej — zapraszam serdecznie do skorzystania z tego linka: <a href="https://mozy.com/?code=EB5H78" title="Pomóżmy sobie nawzajem :)">https://mozy.com/?code=EB5H78</a> — zarówno zapisującemu się, jak i mnie wpadnie conieco dodatkowych megabajtów a to się zawsze przydaje :).</p>
<p>Po zarejestrowaniu się w usłudze i pobraniu oprogramowania czas na pierwsze uruchomienie. Instalacja softu to banał a jego konfiguracja tylko początkowo może sprawić jakieś trudności. Przy pierwszym uruchomieniu program poprowadzi za rękę i zasugeruje co warto backupować. W oknie konfiguracyjnym znaleźć można dwa przełączniki: “Backup Sets” i “Files and Folders”. Backup Sets to zbiory dokumentów, które można definiować jako rezultat wyszukiwania określonych fraz czy ciągów znaków. Rzecz o tyle przydatna, że można w bardzo łatwy sposób zdefiniować tworzenie kopii bezpieczeństwa np. wszystkich plików Excela z katalogu domowego użytkownika. Files and Folders pozwala zaś na bardzo dokładne ustalenie co ma być backupowane (życzyłbym sobie, by takie możliwości konfiguracji dawało Time Machine). Mozy pozwala zaznaczać całe napędy czy katalogi ale też i pojedyncze pliki. Podobnie można bardzo dokładnie zdefiniować co nie ma być backupowane. Świetna sprawa i naprawdę łatwa w obsłudze.</p>
<div id="attachment_4432" class="wp-caption aligncenter" style="width: 285px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/screen01.png"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/screen01-275x300.png" alt="Konfiguracja na poziomie konkretnych katalogów i plików - to lubimy!" title="Konfiguracja na poziomie konkretnych katalogów i plików - to lubimy!" width="275" height="300" class="size-medium wp-image-4432" /></a><p class="wp-caption-text">Konfiguracja na poziomie konkretnych katalogów i plików — to lubimy!</p></div>
<p>Przy okazji warto z menu programu wybrać jego preferencje i zaplanować sobie częstotliwość i porę robienia backupów. Z doświadczenia poradzę może, by faktycznie wybierać pory, w których niezbyt intensywnie korzysta się z komputera i z łącza. Proces szyfrowania i przesyłki danych może potrwać a samo szyfrowanie może obciążyć komputer dosyć znacznie. Co prawda na moim mini takich problemów nie dostrzegam (nowsze wersje oprogramowania rozwiązały w końcu ten problem) ale wolę przestrzec na wszelki wypadek, że takie sytuacje mogą mieć miejsce, szczególnie na starszych komputerach z mniejszą ilością pamięci.</p>
<div id="attachment_4433" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/screen02.png"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/screen02-300x252.png" alt="Codzienny backup w środku nocy to podstawa" title="Codzienny backup w środku nocy to podstawa" width="300" height="252" class="size-medium wp-image-4433" /></a><p class="wp-caption-text">Codzienny backup w środku nocy to podstawa</p></div>
<p>Pierwszy backup może potrwać bardzo długo — to normalne i zależy od szybkości komputera ale też i od szybkości łącza. Te gigabajty danych trzeba zaszyfrować i kablem przesłać a to niestety może trwać dosyć długo. Za to każdy następna operacja będzie zdecydowanie krótsza i szybsza — Mozy tworzy kopie różnicowe i na serwer przesyła tylko zmiany poczynione w plikach oraz nowe pliki znalezione w zdefiniowanych lokalizacjach lub spełniające warunek wyszukiwania zdefiniowany Backup Sets. I mówiąc szczerze radzi sobie z tym całkiem nieźle przesyłając tylko zmienione fragmenty plików. Szczególnie to przydatne jest przy dużych i często zmienianych plikach, coś w stylu np. obrazów dysków czy słusznie przywoływany w dokumentacji do Mozy przykład plików poczty Outlooka, które potrafią urosnąć wieeelkie. W takiej sytuacji nie jest przesyłany za każdym razem cały zmieniony przecież plik z pocztą a tylko jego zmienione fragmenty. Dobre rozwiązanie!</p>
<p>Gdy przyjdzie najgorsze, czyli potrzeba odzyskania danych, można to zrobić na trzy sposoby: korzystając z programu uruchomionego na komputerze, zamawiając płyty z kopiami plików (opcja dla bogatych i cierpliwych :)) oraz — najciekawsza opcja — pobierając archiwa z internetu. Czemu ta opcja jest najciekawsza? A bo daje dostęp do plików bez potrzeby instalacji oprogramowania i umożliwia pobranie archiwów nawet z innego komputera (ot choćby w pracy). Jak to się odbywa? Prosto. Wystarczy się zalogować na stronie Mozy.com, przejść do strony Restore Files i po prostu wybrać sobie katalogi lub pliki czy zbiory dokumentów, które chce się przywrócić. Mozy przygotuje obraz dysku (plik dmg), który będzie można pobrać na dowolnym komputerze a dalej postępować jak z np. archiwum wypalonym na płycie DVD. Niedawno przetestowałem tę opcję przy okazji padu mojego domowego mini i korzystając z szerokiego łącza w pracy pobrałem sobie plik dmg z najważniejszymi moimi danymi. Wszystko poszło sprawnie, miło i przyjemnie z pełną szerokością łącza.</p>
<div id="attachment_4434" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/screen03.png"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/screen03-300x252.png" alt="Przywracanie plików via strona WWW" title="Przywracanie plików via strona WWW" width="300" height="252" class="size-medium wp-image-4434" /></a><p class="wp-caption-text">Przywracanie plików via strona WWW</p></div>
<p>Jeszcze jedna istotna sprawa — jedno konto umożliwia tworzenie backupu plików z wielu komputerów. Jeśli więc macie w domu dwie, trzy czy więcej maszyn — każda może być zarejestrowana w usłudze i każda będzie mogła korzystać z konta. Każdy komputer jest traktowany osobno, pliki nie są jakoś ze sobą “mieszane”, wszystko schludnie jest rozdzielone ale korzystając ze strony ma się dostęp do wszystkich zarchiwizowanych plików. Przydatna sprawa.</p>
<p>A więc usługa idealna? O ile samej usługi nie mam zamiaru się czepiać (jeden z moich znajomych zgłaszał swego czasu problemy z szybkością uploadu — nie miałem i nie mam podobnych więc skłaniam się ku teorii, że to raczej kwestia dostarczanego mu łącza), o tyle program w wersji dla Mac OS X nie jest szczytem marzeń. Niestety ale proces definiowania na przykład jakiegoś zbioru plików do backupu przez ustalenie kryteriów ich wyszukiwania jest kompletnie źle zrobiony. OSX jak każdy system obsługuje coś takiego, jak typy plików. Nie mam pojęcia dlaczego nie można z prostego dropdown menu wybrać sobie znanych systemowi typów plików do backupu. Przy opcjach związanych z wyszukiwaniem trzeba się sporo nagimnastykować, by osiągnąć zadowalające rezultaty. Tak być nie powinno. Większych problemów z funkcjonowaniem usługi i samego programu nie stwierdziłem.</p>
<p>Jeśli nie przeszkadza Ci trzymanie kopii swoich plików na cudzych serwerach (pliki przed wysłaniem są szyfrowane ale bo to ma człowiek pewność, co się tam wyprawia na ichnich serwerach), jeśli masz odpowiednio szerokie w uploadzie łącze i jeśli chcesz sprawdzić, jak może sprawować się dodatkowy sposób zabezpieczenia Twoich cennych danych — polecam zapoznanie się z tą usługą. Została pomyślana do backupu i tylko do backupu (nie ma możliwości wrzucenia sobie plików na serwer przez np. www) ale sprawuje się w tych zastosowaniach bardzo dobrze. Korzystam z tej usługi od praktycznie początku jej zaistnienia w świecie makowym i muszę przyznać, że po prostu działa jak trzeba. Spróbować imo warto.</p>
<p>Strona usługi Mozy: <a href="http://mozy.com/" title="Strona usługi Mozy">http://mozy.com/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/01/mozy-backup-online-z-klasa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje Jabłuszko 2010/01</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/01/moje-jabluszko-201001/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/01/moje-jabluszko-201001/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 14:15:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4418</guid>
		<description><![CDATA[No i pokazał się nowy numer Mojego jabłuszka. Wychodzi na to, że urodzinowy. Sto lat życzę! Cierpliwości i wyrozumiałości (tych Ci nie brakuje ale na zapas życzę :)) także, drogi Dominiku. Świetną cała redakcja czyni robotę i za to słowa uznania. W tym numerze dwa moje teksty i obydwa o grach. Recka Uncharted 2 na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/20100125-Moje_jabluszko.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_4419" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://mojejabluszko.pl/2010/01/25/moje-jabluszko-numer-12010/"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/01/20100125-Moje_jabluszko.jpg" alt="Moje jabłuszko 2010/01" title="Moje jabłuszko 2010/01" width="410" height="307" class="size-full wp-image-4419" /></a><p class="wp-caption-text">Moje jabłuszko 2010/01</p></div>
<p>No i pokazał się nowy numer <strong>Mojego jabłuszka</strong>. Wychodzi na to, że urodzinowy. Sto lat życzę! Cierpliwości i wyrozumiałości (tych Ci nie brakuje ale na zapas życzę :)) także, drogi Dominiku. Świetną cała redakcja czyni robotę i za to słowa uznania.</p>
<p>W tym numerze dwa moje teksty i obydwa o grach. Recka <strong>Uncharted 2</strong> na PS3 oraz pierwsza część zbiorczej recenzji kilku gierek, w które szczególnie spodobało mi się pogrywanie w minionym roku na iPhone. W następnym numerze wrzucę część kolejną — sporo tekstu wychodzi i nie miało sensu puszczać całości w jednym numerze. Zanudziłbym już chyba na śmierć :). Tak z ciekawości — ktoś to w ogóle czyta? Anyway, mam nadzieję, że recki i krótkie opisy gierek komuś się przydadzą. Z komunikatu „prasowego” o nowym numerze:</p>
<blockquote><p>1 stycznia to szczególna data dla całej redakcji MJ. Mijają właśnie dwa lata, odkąd wydajemy dla Was magazyn Moje Jabłuszko.</p>
<p>Mamy nadzieję, że czytanie go sprawia Wam taką samą radość, jak nam jego tworzenie.</p>
<p>Styczniowy numer MJ poświęcony jest wszelkim sposobom katalogowania. Oprócz tego przeczytacie m.in. o kamerkach Flip, programie TidyUP oraz możliwościach wykorzystania iPhone’a na siłowni. Macuser w styczniu gra w Uncharted2 na PS3 oraz Tenchu Z na Xbox360.</p>
<p>Noworocznym gościem MJ jest Cezary Pazura – aktor, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.</p>
<p>Styczeń to miesiąc konkursów na stronie www Mojego Jabłuszka – macie jeszcze możliwość wzięcia w nich udziału. W magazynie też będą atrakcje – do wygrania jest bambusowa podstawka pod komputer Macally Ecofan, książka, która pomoże Wam w zgłębianiu tajników Photoshopa, ufundowana przez wydawnictwo Helion oraz najnowsza książka wydawnictwa Znak, której patronuje MJ – “Być jak Steve Jobs“..</p>
<p>Mamy dla Was również urodzinowe prezenty: pełna wersja programu do katalogowania płyt DiskCatalogMaker oraz na deser e-book “Jabłkowa kuchnia” – zbiór najlepszych przepisów kucharskich, opublikowanych na łamach magazynu MJ.</p>
<p>Zapraszam do lektury oraz komentowania tego co przeczytacie na naszym forum oraz na stronie WWW.</p></blockquote>
<p>Zapraszam więc do lektury i takie drobne info może jeszcze dorzucę, że kupić książkę „Być jak Steve Jobs” można <a href="http://mojejabluszko.pl/2010/01/22/byc-jak-steve-jobs-juz-w-ksiegarniach/" title="Jak kupić książkę taniej?">z aż 30% rabatem!</a> Ponoć rzecz fajna, ostatnio Bartek Skowronek książkę opisał na swoim blogu i <a href="http://blog.fotogenia.info/2010/01/22/zycie-techniczne-dzikich/" title="Skowronek o książce">tamże odsyłam</a> po kilka słów komentarza do niej. Hmmm… W sumie Bartek rozkręcił całe ideolo ale taki ma styl i jest to styl niezaprzeczalnie jedyny w swoim rodzaju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/01/moje-jabluszko-201001/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje Jabłuszko 2009/11</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/12/moje-jabluszko-200911/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/12/moje-jabluszko-200911/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 08:50:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4122</guid>
		<description><![CDATA[Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję, że nowy numer Mojego jabłuszka już jest gotowy do wzięcia i poczytania. Numer poświęcony tematyce makowo-internetowej ale sporo jest też publicystyki naprawdę wartej uwagi (świetny tekst Heidiego na czele). Niestety nie wyrobiłem się z niczym do tego numeru ale do następnego już się pisze kilka tekstów. Mam nadzieję, że przypadną Wam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/12/20091201-Moje_jabluszko.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_4123" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://mojejabluszko.pl/2009/11/27/moje-jabluszko-numer-112009/" title="Moje jabłuszko 2009/11"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/12/20091201-Moje_jabluszko.jpg" alt="Moje jabłuszko 2009/11" title="Moje jabłuszko 2009/11" width="410" height="307" class="size-full wp-image-4123" /></a><p class="wp-caption-text">Moje jabłuszko 2009/11</p></div>
<p>Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję, że nowy numer Mojego jabłuszka już jest gotowy <a href="http://mojejabluszko.pl/2009/11/27/moje-jabluszko-numer-112009/" title="Weź i czytaj!">do wzięcia i poczytania</a>. Numer poświęcony tematyce makowo-internetowej ale sporo jest też publicystyki naprawdę wartej uwagi (świetny tekst Heidiego na czele).</p>
<p>Niestety nie wyrobiłem się z niczym do tego numeru ale do następnego już się pisze kilka tekstów. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/12/moje-jabluszko-200911/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje Jabłuszko 2009/10</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/11/moje-jabluszko-200910/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/11/moje-jabluszko-200910/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 06:39:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4055</guid>
		<description><![CDATA[Ostatniego dnia października pokazał się październikowy numer Mojego jabłuszka. Mamy wyczucie czasu, nie? :) OK, tym razem też raczej skromnie się udzielam i oczywiście psiocząc, rozpościerając mroczne wizje dotyczące przyszłości grania na iPhone i ogólnie wieszcząc nieciekawe czasy dla hardcorowców, jeśli w podejściu Apple do grania na iPhone/iPodzie touch nic się nie zmieni. O jednym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091101-Moje_jabluszko.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_4056" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://mojejabluszko.pl/2009/10/31/moje-jabluszko-numer-102009/" title="Moje jabłuszko 10/2009 "><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/11/20091101-Moje_jabluszko.jpg" alt="Moje jabłuszko 10/2009" title="Moje jabłuszko 10/2009" width="410" height="307" class="size-full wp-image-4056" /></a><p class="wp-caption-text">Moje jabłuszko 10/2009</p></div>
<p>Ostatniego dnia października pokazał się <a href="http://mojejabluszko.pl/2009/10/31/moje-jabluszko-numer-102009/" title="Moje jabłuszko 10/2009">październikowy numer Mojego jabłuszka</a>. Mamy wyczucie czasu, nie? :)</p>
<p>OK, tym razem też raczej skromnie się udzielam i oczywiście psiocząc, rozpościerając mroczne wizje dotyczące przyszłości grania na iPhone i ogólnie wieszcząc nieciekawe czasy dla hardcorowców, jeśli w podejściu Apple do grania na iPhone/iPodzie touch nic się nie zmieni. O jednym w artykule nie napisałem — o potężnym piractwie, które staje się ogromnym problemem na tej platformie i z którym Apple musi coś zrobić ASAP.</p>
<p>Cholera, Gucio sporo cykli procesora zabiera i niestety nie ma kiedy pisać. Ale to mam nadzieję się niebawem zmieni a póki co do następnego numeru przygotowuję recki gierek i aplikacji dla iPhone. Mam nadzieję, że spiszę się lepiej, niż w tym numerze :).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/11/moje-jabluszko-200910/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jabłko nie dla graczy</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/10/jablko-nie-dla-graczy/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/10/jablko-nie-dla-graczy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 18:34:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4021</guid>
		<description><![CDATA[Nie znam się na komputerach Apple. Nie rozbierałem ich, nie grzebałem w nich, nie wymieniałem podzespołów a własnoręczne rozszerzenie pamięci w moim mini traktuję na równi z lotem na księżyc — owszem, możliwe to jak najbardziej jest ale czy się uda, to już kompletnie inna historia. Nie w takich celach komputer kupowałem i nie po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie znam się na komputerach Apple. Nie rozbierałem ich, nie grzebałem w nich, nie wymieniałem podzespołów a własnoręczne rozszerzenie pamięci w moim mini traktuję na równi z lotem na księżyc — owszem, możliwe to jak najbardziej jest ale czy się uda, to już kompletnie inna historia. Nie w takich celach komputer kupowałem i nie po to z rzeczywistości szarych pudełek uciekałem, by wpadać w nią ponownie, tyle że w barwach innych i z logo nadgryzionego jabłka w każdym widocznym miejscu.</p>
<p>Komputery Apple nie są, nie były i pewnie jeszcze bardzo długo nie będą tworzone z myślą o graczach. Koniec i kropka. Tu w zasadzie mógłbym skończyć ten cały artykuł ale postanowiłem sobie popastwić się nieco nad Apple i jego polityką wprowadzania komputerów pod strzechy. Jak się okazuje — muszą to być strzechy spełniające pewne warunki, wśród których odporność na przyjemność płynącą z grania na swoim drogim komputerze to jeden z warunków podstawowych. Apple bowiem nie tworzy konstrukcji dla graczy. Owszem, oferuje bardzo wydajne rozwiązania ale są one najzwyczajniej w świecie trudno rozszerzalne (i pierońsko drogie). A to niestety oferuje granie na PC — potrzebę ciągłego rozszerzania i aktualizowania swojego hardware. Dałem sobie spokój z graniem na PC gdy zauważyłem, że koszt karty graficznej, jaką miałem zamiar sobie kupić by móc w spokoju pograć na swoim blaszaku jest większy, niż połowy podzespołów komputera razem wziętych. A pewnie i jeszcze większy. Na samą myśl, że operację powinienem powtarzać przynajmniej raz na dwa lata dałem sobie po prostu spokój i kupiłem konsolę.</p>
<p>Jabłko nie oferuje nawet łatwego (o tanim że już nie wspomnę) sposobu rozbudowy swoich konstrukcji. Tym sposobem solidny w dniu kupna sprzęt (coraz większa rzadkość w produktach Apple ale czasem coś się chłopakom z Cuppertino uda) starzeje się w zastosowaniach profesjonalnych i biurowych powoli ale w zastosowaniach typowo rozrywkowych po prostu ginie z czasem okrutnie. Już choćby ten powód jasno wskazuje na to, że Jobs ani chwili nie myśli o graczach akceptując kolejne projekty swoich zabawek.</p>
<p>W graniu na PC liczą się dwie rzeczy w kwestii hardware: moc i jeszcze nieco mocy w zapasie. Powód, dla którego do grania w gry, które wyglądają i śmigają doskonale na konsolach potrzeba sprzętu mocniejszego pod każdym możliwym względem jest chyba oczywisty — beznadziejny kod produkowany przez studia deweloperskie. Ten sam tytuł tyle że nieco pooptymalizowany spokojnie chodziłby na konfiguracjach oznaczanych na opakowaniach jako “minimalne”. Tyle że oczywiście nikomu na tym nie zależy. W końcu jakoś te coraz to liczniejsze gigaherce w procesorach i coraz to większe wiatraki w kartach graficznych sprzedać trzeba a nic tak nie napędzi sprzedaży jak wmówienie komuś, że musi mieć więcej, szybciej, kolorowiej, głośniej i w ogóle. Biznes jest biznes i ja to doskonale rozumiem. Zaczynam też powoli rozumieć, dlaczego jabłko w najbliżej dającej się przewidzieć przyszłości nie zmieni swojego podejścia do grania na komputerach.</p>
<p>Apple tworzy konstrukcje zamknięte. Nie chodzi mi o to, że są zaśrubowane i zalutowane na amen ale o to, że są to konstrukcje tworzone jak konsole do gier. Raz na jakiś czas wprowadzany jest nowy model a później dorzucane są uaktualnienia sprzętu, by jakoś wytłumaczyć niemałe ceny. Większe dyski, wymiana karty graficznej na jakąś lepszą, dorzucenie pamięci… To peryferia i to tak dobrane, by system pracował na nich wszystkich w miarę stabilnie i wydajnie. Raz na jakiś czas wprowadzana jest nowa linia procesorów ale poza szybkościami niewiele to zmienia — z punktu widzenia programisty i narzędzi, z których korzysta, to jeden pies. Nie ma tu miejsca na boosty wydajnościowe w postaci wrzucenia w bebechy nieznanej jeszcze podczas projektowania komputera karty graficznej. Nie ma tu miejsca na obsługę tego całego pecetowego tłumu urządzeń, co jest z jednej strony błogosławieństwem PC, z drugiej zaś jego wieczną zmorą (problemy ze sterownikami to pierwszy lepszy z brzegu przykład). Słowem — nie ma tu piecowej wolności w konstruowaniu środowiska do grania.</p>
<p>I teraz czas na najzabawniejsze — deweloperzy takiego bajzlu po prostu nie cierpią! Deweloperzy wielbią kodować na architektury zamknięte, które mogą poznać i mają na to czas, na których mogą eksperymentować z wydajnością algorytmów a nie zrzucać to na barki coraz to mocniejszego GPU w imię wydania tytułu na gwiazdkę. Historia silnika Renderware to jeden z bardziej chyba spektakularnych przykładów na to, co można samą optymalizacją i poprawianiem rozwiązań wyciągnąć z tej samej architektury. Kto grał w graficznie (i nie tylko) kapitalne Black na PS2 ten wie, o czym ja teraz piszę. Gra wyciska z konsoli ostatnie soki ale zauważmy, że pokazała się w 2006 roku a programiści mieli lata całe na zoptymalizowanie swojego silnika do granic możliwości konsoli.</p>
<p>Mamy więc Apple, które oferuje rozwiązania dosyć zamknięte i mamy deweloperów, którzy takie rozwiązania bardzo lubią zdecydowanie bardziej wolą niż ciągłą sprzętową niewiadomą klasycznego PC. To powinno zaiskrzyć. Ale jakoś nie iskrzy…</p>
<p>Apple oczywiście nie oferuje konsol do grania z wyjątkiem iPhone i iPoda touch, o których będzie za chwilę. Apple nie oferuje deweloperom tego poziomu stałości w technicznej charakterystyce sprzętu, jaki oferują kolejne generacje konsol. Kolejne generacje konsol wypuszczane są raz na kilka lat a w międzyczasie nie są dokonywane (bo nie mogą) jakieś ich większe modyfikacje. Można dziś grać na PS2 w gry sprzed siedmiu lat, czyli z czasów debiutu konsoli na rynku. W międzyczasie przetoczyło się kilka er sprzętu komputerowego i co najmniej kilka solidnych upgrade systemów operacyjnych. Oznacza to, że komputery i systemy nie mogą nawet próbować oferować programistom tej niezmienności, jaką oferują konsole. Skutek jest oczywisty — można oczywiście cieszyć się bardzo dopakowanym sprzętem ale zanim zacznie on być odpowiednio wykorzystywany przez programistów dawno już zdąży się zestarzeć.</p>
<p>Apple ma do tego wyścigu iście swoje podejście — olewa z góry na dół. Robi swoje, wsadza w komputery (szczególnie te z niższej półki) najmniej jak tylko się da, by system tylko się kulał, olewa kwestie wydajności a deweloperzy skarżą się na brak współpracy jabłka z twórcami gier (swego czasu Carmack mocno jęczał w tym temacie). Ta taktyka jakiś sens pewnie ma ale gdybym lubił grać na komputerze, zakup czegoś od Apple byłby ostatnią rzeczą, jaka by mi przyszła do głowy. Niestety Jobs z chłopakami bardzo mocno skupiają się na swojej wizji używania komputera w domu a wizja trzyma się kurczowo dwóch głównych punktów: komputer ma wyglądać (to mi nie przeszkadza), na komputerze wszyscy mają mieć to samo i używać go tak samo (a to mi już przeszkadza bardzo). Mam wrażenie, że stali się tej wizji niewolnikami.</p>
<p>Sytuację mocno zmieniło pojawienie się iPhone i iPoda touch, który w drugiej swej generacji jawnie już jest reklamowany jako handheld pełną gębą. Tu Apple zaczynało prace projektowe z czystym kontem i mogło zaplanować taki rozwój platformy i oprogramowania, by urządzenia przenośne uczynić jeszcze bardziej atrakcyjnymi przez umożliwienie pogrania na nich i — to stosunkowo spora nowość — nimi samymi. Rok temu gdy na Gwiazdkę kupowałem sobie iPoda touch nawet nie myślałem o tym, że będę mógł na nim grać w Need For Speed czy Crasha. Po niecałym roku moje urządzonko staje się małym komputerem, w którym trzymam dane, media i za pomocą którego mogę pograć w coraz fajniejsze gry. Jawnie widać, że Apple zaplanowało sobie rozwój platformy i być może coś jeszcze ma dla niej do zaoferowania (pewnie niejedno, problem jak zwykle w Apple z implementacją bo pomysłów tej firmie nie brakuje). W każdym bądź razie widać jak na dłoni, że iPhone i iPod touch to urządzenia, które powstały z myślą także o graniu a to od razu zaprocentowało w postaci świetnych wyników AppStore i ogromnego zainteresowania deweloperów tymi maszynkami. Nie bez kozery większość aplikacji w AppStore to właśnie gry. Jak się okazje, ludzie lubią grać i mam cichą nadzieję, że dotrze to nareszcie do statecznych głów applowej wierchuszki.</p>
<p>Apple nie tworzy komputerów dla graczy. Ba! Do czasu odejścia Jobsa najprawdopodobniej dalej nie będzie takowych tworzył. Nie sądzę także, by jabłko pokusiło się o swoją konsole do gier — nie ma takiej potrzeby a doświadczenia w tym temacie ma tylko negatywne. Apple dalej będzie sprzedawało swoje ładniusie maszynki, na których niestety w nic nie da się połupać z prostego powodu, że aby w cokolwiek połupać, trzeba będzie wirtualizery czy emulatory odpalać ewentualnie do Windows bootować, gdzie i tak gry powiedzą “sorry, używasz czegoś, co dzisiejsze PC oferowały trzy lata temu”. Deweloperzy omijają jabłko szerokim łukiem nie tylko dlatego, że ma niski udział w rynku. Przede wszystkim dlatego, że widzą brak perspektyw poprawy sytuacji a inwestowanie pieniędzy i czasu w rozwiązania natywnie śmigające na OSX to tylko obciążenie budżetu bez większego widoku na sensowny zarobek. To biznes jak każdy inny i by go rozwijać, trzeba mieć odpowiednie ku temu warunki. Apple takich nie tworzy.</p>
<p>Z małym wyjątkiem — iPhone i iPod touch. To dosyć odważne wejście w świat mobilnej rozrywki już teraz okazało się strzałem w dziesiątkę a sprawy mogą przybierać coraz lepszy obrót, o ile Apple jakimiś idiotycznymi decyzjami nie zarżnie tworzącego się rynku. Póki co to raj dla casual gamerów ale i hardcorowy gracz może zacząć zerkać w stronę tych urządzeń z pewną nadzieją. Zapowiadane są coraz lepsze gry ale nie ma się co oszukiwać, na gry jakości spotykanej na PSP czy Nintendo DS przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Tu ogromna jest rola Apple w inicjowaniu tworzenia dobrych gier oferujących rozrywkę głębszą niż 99% tytułów dostępnych aktualnie w AppStore. Apple po prostu musi zadbać o ten rynek, musi wykazać się inicjatywą, musi zaciekawić swoją platformą twórców dużych, mających prawa do marek rozpoznawalnych w światku graczy (kiedy pokaże się Final Fantasy na iPhone??? Apple, gdzie te komunikaty prasowe? OGNIA!). Bez tego najfajniejsze nawet urządzenie (a iPhone i iPod touch najfajniejszymi urządzeniami pod Słońcem nie są, zgódźmy się) po prostu przestanie istnieć a wraz z nimi ostatnie szanse na rozrywkę na urządzeniach z logiem jabłka na obudowach.</p>
<p>Pytanie brzmi — czy Apple wie, co musi zrobić, by przekonać do siebie graczy? Póki co dało niezłe warunki na robienie biznesu ale twierdzę, że nie ma bladego pojęcia jak zabrać się do realizowania haseł ze swoich własnych reklam. Najfajniejszy iPod? Sam akcelerometr i dotykowy ekran niewiele tu niestety zdziałają.</p>
<p><em>Artykuł ukazał się jakiś czas temu w miesięczniku <a href="http://mojejabluszko.pl/" title="Strona Mojego jabłuszka">Moje jabłuszko</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/10/jablko-nie-dla-graczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tato, komputer mi nie działa!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/09/tato-komputer-mi-nie-dziala/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/09/tato-komputer-mi-nie-dziala/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 11:44:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3969</guid>
		<description><![CDATA[Disclaimer: od jakiegoś czasu mniej lub bardziej (niestety raczej mniej ale to się zmieni, obiecuję) intensywnie pisuję do Mojego jabłuszka. Pisuję rzeczy różne — zazwyczaj głupie albo bardzo głupie. Tym artykulikiem rozpoczynam publikację mocno archiwalnych głupot, które miały farta i się na łamy MJ załapały, a które być może komuś jeszcze do zapchania dziury między [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Disclaimer</em>: od jakiegoś czasu mniej lub bardziej (niestety raczej mniej ale to się zmieni, obiecuję) intensywnie pisuję do <strong>Mojego jabłuszka</strong>. Pisuję rzeczy różne — zazwyczaj głupie albo bardzo głupie. Tym artykulikiem rozpoczynam publikację mocno archiwalnych głupot, które miały farta i się na łamy MJ załapały, a które być może komuś jeszcze do zapchania dziury między wykładami tudzież do pośmiania się przydadzą. Dziś mocno już leciwy tekścik zainspirowany fajnym a często pomijalnym ficzerem Leoparda — Nadzorem rodzicielskim.</p>
<p>Niektórzy z nas są ojcami. Fucha to wymagająca, wdzięczna i potrafiąca wynagrodzić wszelkie trudy musu łażenia do pracy. Do pracy łazimy oczywiście po to, by być jeszcze lepszymi ojcami. Najlepsi Pod Słońcem ojcowie zaś to tacy, którzy wiedzą, że dzieciaki kochają siedzieć przy komputerze i dlatego pochodzą do pracy jeszcze nieco dłużej, szefowi wejdą tu i ówdzie jeszcze głębiej a raporty napiszą jeszcze ładniej, a wszystko po to, by dzieciak miał na czym i w co grać.</p>
<p>No i moja pięcioletnia córka korzysta z dobroci rodzicielskiej ile wlezie, skacze po dziecięcych stronach z grami, niszczy wraże potwory, podlewa jakieś kwiatki, przystraja pieski blond piękności rodem z reklamy Barbie. Bawiąc uczy się interfejsu, poznaje programy, przyswaja sobie różne fajne rzeczy i te niefajne zresztą też. Korzysta z komputera jednym słowem. I to czasem dosyć intensywnie. Na samą myśl, że niebawem mała nauczy się czytać i zacznie te wszystkie strony rozumieć, maile do niej przychodzące czytać a okno komunikatora będzie stale otwarte na jej biurku — na samą tę myśl aż ciarki przechodzą moja ojcowskie plecy. Sami rozumiecie — zboczeńcy i pedofile wystający zza każdego maila czy komunikatorowego kontaktu oraz alarmistyczne tony prasy… Oj, to potrafi zafundować Najlepszemu Pod Słońcem ojcu sporą dawkę przedwcześnie siwych włosów.</p>
<p>I tu przychodzi i Najlepszego Pod Słońcem ojca po plecach klepie wujek Jobs. Dobry wujek w swoim najnowszym dziecku — Leopardzie — podarował siwiejącym i gryzącym paznokcie ojcom coś, co pozwoli nieco zaoszczędzić na farbach i manicure. Tak, rozchodzi się o Nadzór rodzicielski, jedną z nowych opcji Leoparda, która jest kompletnie niezauważana, do czasu dorobienia się swojego potomka. I coś Wam powiem, wszyscy ojcowie o mentalności obozowego kapo będą nią zachwyceni!</p>
<p><em>Tato, jest piąta rano a ja nie mogę grać!</em></p>
<p>Absolutnie podstawową i najfajniejszą opcją jest ograniczanie dziecku czasu siedzenia przed komputerem. Ograniczać można nie tylko godzinowo od-do (np. konto dzieciaka jest blokowane w godzinach od ósmej wieczorem do szóstej rano i nie będzie żadnego nocnego grania :)) ale także można ograniczać sumaryczny dzienny czas spędzony przy komputerze. Koniec więc z gonieniem dzieciaka precz od kompa. Ma wydzieloną dziennie godzinkę obcowania ze sprzętem a system zadba już o resztę. Na widok tej opcji moja żona aż jęknęła z zachwytu i zaraz zaczęła kombinować, jak by tu MNIE nieco czas siedzenia przy komputerze ograniczyć. Ot podstępna niewiasta…</p>
<p><em>Tato, już nie mogę klikać po ikonkach!</em></p>
<p>Piękna rzecz — Uproszczony Finder. Co to takiego? A niezwykle przydatna opcja wprowadzenia Findera w tryb pracy, w którym dzieciak nie jest w stanie ruszyć żadnej ikonki, nie będzie mógł biegać po napędach do woli, nie ponawiguje po oknach i nie powywywala wszystkiego z Docka bo po prostu nie będzie mógł. Pierwszą rzeczą, którą moja córa zrobiła w Tigerze było przemeblowanie Docka. Wyleciało wszystko, co dało się wywalić bo przecież “taki fajny dymek się pokazuje wtedy tato, wiesz?”. Finder w takim trybie wygląda mniej więcej tak: po środku ekranu otwiera się duże okno, w którym widoczne są możliwe do uruchomienia aplikacje a w Docku siedzą sobie aliasy do np. Dokumentów. I to wszystko. Cała nawigacja po zawartości komputera oferowana dziecku ogranicza się do tych trzech bodajże aliasów z namiarami na najistotniejsze miejsca i… to wszystko. Żadnego biegania po twardym dysku, żadnego zaglądania do współdzielonych danych, kolekcja wysublimowanych meksykańskich erotyków jest bezpieczna! Ufff…</p>
<p><em>Tato, gdzie są gry?</em></p>
<p>Leopard umożliwia zrobienie czegoś, co ojcowie o wspomnianej obozowej mentalności po prostu pokochają: otóż można ograniczyć dziecku dostęp do programów. I to jak! Można powydzielać sztuka po sztuce konkretne programy, które dzieciak będzie w stanie uruchomić. W powiązaniu z powyżej przedstawionym uproszczonym Finderem tworzy to bezpieczne i zamknięte środowisko, w którym dzieciak nie narozrabia i nie kliknie czegoś, czego kliknąć nie powinien. W uproszczonym Finderze pokażą się bowiem dziecku tylko te zaakceptowane aplikacje i żadne inne. Ktoś czuje moc takiego rozwiązania? Welcome to the sandboxed world, baby :).</p>
<p>Na marginesie — wiele to samemu dziecku ułatwia. Pięciolatka naprawdę nie potrzebuje dostępu do iChata, iTunes i czego tam jeszcze. Ona chce grać, odpalić wizarda w GarageBand robiącego muzyczkę (fajna zabawa, polecam), wejść na ulubioną stronę internetową jakiegoś dziecięcego programu i to wszystko. Setki ikonek aplikacji zupełnie w tym nie pomagają. Wydzielonych kilka programów jest już jak najbardziej do ogarnięcia przez pięciolatkę, z czego owa skwapliwie korzysta.</p>
<p><em>Tato, gdzie są moje maile?</em></p>
<p>Nie to, żebym miał tak genialne dziecko, które w wieku pięciu lat prowadzi ożywioną mailową korespondencję ze światem. Niemniej już niedługo zacznie się to zmieniać, a że mamy dwudziesty pierwszy wiek, córa i owszem ma już także własny adres mailowy, który czasem sprawdzamy w poszukiwaniu listów od ciotek. Niestety, nawet w tak ograniczonym gronie adresy wypływają w świat i chcąc oszczędzić dziecku ofert powiększenia penisa, postanowiliśmy mieć wpływ na to, co w mailowym programie się dziecku pokaże. Tym sposobem włączyliśmy obecną w systemie opcję kontrolowania mailingu. Działa to mniej więcej w ten sposób, że wszelka wiadomość, którą córa na skrzynkę dostanie, musi przejść przez gęste sito mojej selekcji. Mail od ciotki? Zatwierdzony! Mail od spoconego i oślinionego zboczeńca i pedofila? Zablokowany! O tym, co moje dziecko w programie mailowym przeczyta, decyduję ja przez akceptację lub odrzucanie konkretnych maili. Oczywiście można ustalić listę bezpiecznych kontaktów i nie musieć co chwilę wyświetlać sobie tych wszystkich różowych wiadomości od ciotek :). Rzecz nieoceniona i przydatna nad wyraz.</p>
<p><em>Tato, ciągle mnie podglądasz!</em></p>
<p>I tak powinno być drogie dziecko moje! Jestem rodzicem a to, prócz bycia Najlepszym Pod Słońcem ojcem dostarczającym rozrywkę i naukę, oznacza też między innymi obowiązek kontrolowania tego, co robisz z ową rozrywką i nauką, o dziecię moje. Dlatego system ciągle zbiera informacje o tym, co robisz, jakie programy otwierasz, ile z nimi przesiadujesz, jakie strony odwiedzasz, od kogo maile dostajesz i z kim przez komunikator gadasz. Że co, że to czystej wody podglądactwo? Swoje się już naoglądałem przy przewijaniu, teraz chcę zadbać o wychowanie. A wychowanie, o czym wydaje się niektórzy rodzice zapominają, nie oznacza puszczenia na żywioł i braku kontroli poczynań dziecka w głupiej ufności, że “jakoś to będzie” i że dziecko samo sobie poradzi. Być może i sobie poradzi ale rolą rodzica jest dostarczenie dziecku nie tylko odpowiednich narzędzi ale też kontrola, co z tymi narzędziami robi. A o tym, co dziecko moje robi z komputerem informuje mnie system za pomocą zestawień raportów. Dodam, że całkiem czytelnych i zrobionych, jak to w Apple, z głową.</p>
<p>OK, skąd więc taki a nie inny tytuł tego artykułu? A mniej więcej takie właśnie słowa wypowiedziała córka moja na widok nowego Findera i niemożności rozwalenia Docka na części pierwsze. Widać nauka przez dekonstrukcję to świetna zabawa ale jakoś wolę, by dziecko nie eksperymentowało zbytnio z czymś tak w mojej rodzinie istotnym, jak domowy komputer. Do czasu otrzymania własnego kawałka silikonu dziecko będzie grało na moim boisku na moich zasadach. Z korzyścią dla obydwu stron.</p>
<p>Artykuł ukazał się w miesięczniku <a href="http://mojejabluszko.pl/" title="Strona Mojego jabłuszka">Moje jabłuszko</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/09/tato-komputer-mi-nie-dziala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje Jabłuszko 2009/09</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/09/moje-jabluszko-200909/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/09/moje-jabluszko-200909/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 10:50:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3966</guid>
		<description><![CDATA[Gutek się wykluł, do domu przyjechał a ja dziś wieczorkiem pewnie machnę jakieś HowTo w temacie rodzenia :). Ale zanim to nastąpi z dziennikarskiego obowiązku odnotowuję fakt pojawienia się nowego numeru Mojego jabłuszka. W numerze sporo rzeczy wartych mniej lub bardziej przeczytania ale to już zainteresowani pewnie wiedzą i zdążyli przeczytać. Ja w tym numerze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/09/20090928-Moje_jabluszko.jpg" width="240" />
		</p><p>Gutek się wykluł, do domu przyjechał a ja dziś wieczorkiem pewnie machnę jakieś HowTo w temacie rodzenia :). Ale zanim to nastąpi z dziennikarskiego obowiązku odnotowuję fakt pojawienia się nowego numeru <a href="http://mojejabluszko.pl/" title="Strona Mojego jabłuszka">Mojego jabłuszka</a>.</p>
<div id="attachment_3967" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://mojejabluszko.pl/2009/09/23/moje-jabluszko-numer-92009/"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/09/20090928-Moje_jabluszko.jpg" alt="Moje jabłuszko 9/2009" title="Moje jabłuszko 9/2009" width="410" height="307" class="size-full wp-image-3967" /></a><p class="wp-caption-text">Moje jabłuszko 9/2009</p></div>
<p>W numerze sporo rzeczy wartych mniej lub bardziej przeczytania ale to już zainteresowani pewnie wiedzą i zdążyli przeczytać. Ja w tym numerze niestety skromnie nad wyraz bo z tylko jednym tekstem. Tym razem o moim pracowym NASie <strong>Netgear ReadyNAS NV+</strong> i jak to mi się z nim pracuje na codzień i czy warto na to wydać pieniądze. Jeśli ktoś miałby jakieś pytania odnośnie urządzenia i jego pracy z Makiem — zapraszam serdecznie do komentarzy albo na forum Mojego jabłuszka — jeśli będę w stanie, na pewno na nie odpowiem.</p>
<p>Z ciekawostek — MJ można też sobie prenumerować i czytać via <a href="http://www.egazety.pl/" title="Strona usługi">eGazety.pl</a>, co po przetestowaniu krótkim uznaję za wyjątkowo męczącą formę obcowania ze słowem pisanym :). Sorry ale za prawie ideał uznaję ajfonową aplikację Wyborczej, dzięki której praktycznie przestałem gazetę kupować bo czyta się na ajfonie takie wydanie gazety po prostu świetnie. Skany z eGazety najzwyczajniej w świecie wymagają zbyt wiele obsługi przy powiększaniu, przesuwaniu i ogólnie próbowaniu przeczytania czegokolwiek. Ale jak ktoś lubi i koniecznie czyje przymus poczytania MJ w takich spartańskich warunkach — why not?</p>
<p>Sorry Dominiku, że dopiero teraz. Ot najmniejszy członek rodziny to thread zdecydowanie najbardziej obciążający rodzinny procesor :).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/09/moje-jabluszko-200909/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje Jabłuszko 2009/03</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/03/moje-jabluszko-200903/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/03/moje-jabluszko-200903/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2009 22:19:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Mac OS X]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=3017</guid>
		<description><![CDATA[Jak to mówią — lepiej późno, niż wcale. Dopadła mnie ostatnio proza życia polegająca na nadrabianiu ponadtygodniowej nieobecności w robocie i generalnym dzięki temu nieposiadaniu czasu na cokolwiek innego niż rodzina i trochę późnowieczornej rozrywki. Miałem się dziś za keynote o sofcie nowym do iPhone zabrać ale zdechłem po powrocie z roboty i spałem jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/03/20090318-moje_jabluszko.jpg" width="240" />
		</p><p>Jak to mówią — lepiej późno, niż wcale.</p>
<p>Dopadła mnie ostatnio proza życia polegająca na nadrabianiu ponadtygodniowej nieobecności w robocie i generalnym dzięki temu nieposiadaniu czasu na cokolwiek innego niż rodzina i trochę późnowieczornej rozrywki. Miałem się dziś za keynote o sofcie nowym do iPhone zabrać ale zdechłem po powrocie z roboty i spałem jak zabity. Jutro dla odmiany trening i powrót po 21-szej do domu i tym sposobem od kompa mnie odciąga straszecznie.</p>
<p>Nic to — nowy numer <strong>Mojego jabłuszka</strong> wyszedł i ma się prężnie. Kilka fajnych tematów się tam znalazło (polecam szczególnie artykuł <a href="http://santee.xon.pl/watcher/" title="Blogasek s@ntee">s@ntee</a> o drace wokół polskiego iTunes Store — podejście od strony „a czy nas na to w ogóle stać” to pewne novum w tej sprawie i nie powiem, ciekawe!), jest nieco materiału do kłótni, sporów i w sumie co kto lubi. Ja naklepałem nieco o rippowaniu muzy do iTunes (tak, jak dobrać się do FLACów czy innych OGGów również) oraz o rippowaniu filmów. To ostatnie polecam z czystym serduchem. O ile użycie Handbrake każdy szanujący się makówkarz ma w małym palcu, o tyle softsubbing to u nas pewna nowość. Softsuby i iTunes? Da się i działa to całkiem szparko! Ale cholernie to jest undergroundowa wiedza :).</p>
<p>A więc miłego czytania i przy okazji ogromna prośba o wypełnienie <a href="http://webankieta.pl/ankiety/w1hpskhm1oji" title="Wypełnij ankietę">czytelniczej ankiety</a> — spokojnie, nikt Waszych danych nie ukradnie i nimi handlował nie będzie. Ankieta jest anonimowa a jej wyniki pomogą mocno w rozwoju pisma.</p>
<div id="attachment_3018" class="wp-caption aligncenter" style="width: 430px"><a href="http://mojejabluszko.pl/?p=1535"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/03/20090318-moje_jabluszko.jpg" alt="Moje jabłuszko 2009/03" title="Moje jabłuszko 2009/03" width="420" height="315" class="size-full wp-image-3018" /></a><p class="wp-caption-text">Moje jabłuszko 2009/03</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/03/moje-jabluszko-200903/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje Jabłuszko 2009/02</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/02/moje-jabluszko-200902/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/02/moje-jabluszko-200902/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2009 14:25:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Mac OS X]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=2690</guid>
		<description><![CDATA[I ponoć wyszedł nowy numer Mojego jabłuszka. Piszę „ponoć” bo na stronie głównej serwisu wciąż ani o tym słowa i mimo wielkich chęci nie mam nawet do czego linkować, by ewentualni chcący zapisywać się do newslettera (zaiste, przedziwny sposób dystrybucji) mieli jasność po co to robią, gdzie i co mają wysyłać i co im za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090224-moje_jabluszko.jpg" width="240" />
		</p><p>I ponoć wyszedł nowy numer <strong>Mojego jabłuszka</strong>. Piszę „ponoć” bo na stronie głównej serwisu wciąż ani o tym słowa i mimo wielkich chęci nie mam nawet do czego linkować, by ewentualni chcący zapisywać się do newslettera (zaiste, przedziwny sposób dystrybucji) mieli jasność po co to robią, gdzie i co mają wysyłać i co im za to grozi :). Anyway, informuję i zapraszam, bo jest co poczytać a numer o ostatnich nowościach ze stajni Apple i nie tylko Apple.<br />
<div id="attachment_2691" class="wp-caption aligncenter" style="width: 430px"><a href="http://mojejabluszko.pl/"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090224-moje_jabluszko.jpg" alt="Moje jabłuszko 2009/02" title="Moje jabłuszko 2009/02" width="420" height="315" class="size-full wp-image-2691" /></a><p class="wp-caption-text">Moje jabłuszko 2009/02</p></div><br />
(<strong>EDIT:</strong> Dla porządku — <a href="http://mojejabluszko.pl/?p=1050" title="Informacja o nowym numerze">odpowiedni wpis</a> na stronie się pojawił)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/02/moje-jabluszko-200902/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje Jabłuszko 2009/01</title>
		<link>http://costa.info.pl/2009/01/moje-jabluszko-200901/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2009/01/moje-jabluszko-200901/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2009 11:06:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Mac OS X]]></category>
		<category><![CDATA[Moje jabłuszko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=195</guid>
		<description><![CDATA[O proszę, nowy numer Mojego Jabłuszka się pokazał a do tego cała strona przeszła solidną metamorfozę. Jest imo fajniej — przejrzyściej, bardziej „newsowo” i magazynowo (w sensie, że tam magazyn wydają a nie puszki z wątrobianką trzymają). No i interakcji jakby więcej — można komentować newsy, pobluzgać na autorów, strzelić focha w typowo makowym stylu… [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/01/20090118-moje_jabluszko.jpg" width="240" />
		</p><p>O proszę, nowy numer Mojego Jabłuszka się pokazał a do tego cała strona przeszła solidną metamorfozę. Jest imo fajniej — przejrzyściej, bardziej „newsowo” i magazynowo (w sensie, że tam magazyn wydają a nie puszki z wątrobianką trzymają). No i interakcji jakby więcej — można komentować newsy, pobluzgać na autorów, strzelić focha w typowo makowym stylu… Yeah, jest nieźle a będzie lepiej! Tylko ten patent z subskrybowaniem jest hmm… no taki sobie. Ja rozumiem biznesowe wymogi ale ilość pobrań poleci na łeb i szyję. No nic, jak będzie, tak będzie. Póki co zapraszam do pobierania i czytania. Nastukałem tam kilka kilo o tym jak w ogóle zabrać się za robienie backupów i archiwizowanie z głową no i opisałem mojego nieśmiertelnego przyjaciela — Mozy. Niestety, mimo planów na więcej, nie dałem rady — zdechnięty komp, później przeboje z Majką a ostatnio ciągła robota przy targach. To niestety odbija się na aktywności mocno.</p>
<div id="attachment_194" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://mojejabluszko.pl/"><img class="size-full wp-image-194" title="Moje jabłuszko 2009/01" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/01/20090118-moje_jabluszko.jpg" alt="Moje jabłuszko 2009/01" width="410" height="315" /></a><p class="wp-caption-text">Moje jabłuszko 2009/01</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2009/01/moje-jabluszko-200901/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

