Archiwa dla tagu: Muzyka

Klezmafour — 5th Element

Tak, oglą­dam pro­gramy muzyczne. Lubię je bar­dzo, bo co rusz to jakaś fajna kapela wyska­kuje a czło­wiek ma oka­zje pową­chać cze­goś nie­zna­nego i w radio nie do usły­sze­nia. Tydzień temu padło na Klezmafour. Obejrzałem, spodo­bało się, zachciało mi się szybko płytę kupić. Kupiłem (o tym nieco dalej), posłu­cha­łem i z czy­stym sumie­niem rzecz pole­cam. Chłopaki grają dobrze, żywo, […]

Komentuj Czytaj →

Side Liner atakuje muzyką!

Czytacze mojego kawałka inter­netu (ci z dłuż­szym sta­żem, któ­rym krewny jestem piwo nie­jedno) być może przy­po­mną sobie, któż to taki jest ten cały Side Liner, któ­rego w tytule wymie­niam. Być może gdzieś na krańcu świa­do­mo­ści wysko­czy im ślad myśli, że to taki koleś z Grecji, który pro­wa­dzi wydaw­nic­two Cosmicleaf Records, z któ­rego to wydaw­nic­twa wylewa się rzeka nie­złej jakości […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Aural Planet — Blue Water Cave

Kilka dni temu na Facebooku wziął i się mię­dzy Rorkiem i mną z jed­nej strony a Falconem i Scorpikiem z dru­giej odbył jakiś festi­wal życzeń i zaża­leń. Znaczy Rorq i ja życzy­li­śmy sobie dru­giej czę­ści prze­ge­nial­nej płyty Lightflow i żali­li­śmy się, że jesz­cze nie powstała a chło­paki dyplo­ma­tycz­nie uda­wali, że może coś w tym kie­runku zro­bią :). O ile płytę Lightflow opi­szę w swoim cza­sie bo ze szczerym […]

10 Komentarzy  Czytaj →

Sundial Aeon — Hybrydisy

Dziś utwór, który słu­cham od lat a od lat się nim nie podzie­li­łem. Swego czasu zapo­wia­da­łem płytę Apotheosis od chło­pa­ków z Sundial Aeon, która to płyta wyszła i… oka­zała się być świetną pozy­cją psy­bien­tową czy jak ten gatu­nek muzyki znawcy nazy­wają. Krążek wylą­do­wał w moim czyt­niku, ów płytę ryp­nął do mobil­nego for­matu i tak prze­wa­lała się ona po moich […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Oasis — The Swamp Song

Zmiana kli­matu o jakieś 180 jak nie 270 stopni. Nie będę się wygłu­piał i jakieś linki wkle­jał bo kapelę znają chyba wszy­scy. Numer z resztą też więc może sku­pię się na tym za co wylą­do­wał w YouTube Daily (choć ostat­nio jakby weekly :)). Za ener­gię! Lekka zniżka formy w robo­cie? Puszczam The Swamp Song i dostaję strzała wprost w poty­licę. Ogarnia mnie […]

Komentuj Czytaj →

Warpaint — Billie Holiday

Dosłownie przed chwilą tra­fi­łem na ten kawa­łek. Ot ska­ka­łem sobie po róż­nych fil­mi­kach roz­ła­do­wu­jąc sku­tecz­nie bate­rię w iPa­dzie kiedy nagle wsko­czyło mi TO. O kapeli nic nie wiem, o muzyce którą grają także, nie wiem jakie mają doko­na­nia lub jak wielki ich brak i szcze­rze mówiąc mało mnie to obcho­dzi. Utwór jest po pro­stu cudny a w ramach zapo­zna­nia się […]

2 Komentarzy  Czytaj →

The Sisterhood — Rain From Heaven

Oj zale­gło­ści mi się naro­biły w YouTube Daily ogromne. Wiedziałem, że tak będzie ale nic to, mniej lub bar­dziej ale trzy­mam się planu i do kolej­nego odcinka muzycz­nego pod­ca­stu ser­decz­nie zapra­szam. Dziś jeden z naj­więk­szych wsty­dów mojego życia czyli eloy­owe naucza­nie mnie pal­cem cze­goś o muzyce. To wła­śnie Eloy zapo­dał mi The Sisterhood, pokrę­cił głową z nie­do­wie­rza­niem, że koleś, który […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Pete Namlook & Geir Jensenn — In Heaven

Zalegam z utwo­rami wrzu­ca­nymi na stronkę w ramach YouTube Daily, oj zale­gam. Wytłumaczeń mam oczy­wi­ście bez liku ale prze­cież i tak nikogo to nie obcho­dzi. Ma być MUZYKA! No więc biję się w solidne swoje piersi i spie­szę muzykę zapo­da­wać. Śro­dek lata… Patrzę przez okno i jedyne co widzę, to krą­żący po oko­licy spleen ufun­do­wany przez kosz­mar­nie jesienną pogodę. Zwały pędzących […]

Komentuj Czytaj →

Junkie XL — Fight

Po week­en­do­wym wypa­dzie do Jeleniej Góry mój mały pod­ca­stowy cykl wraca do życia. Dziś kawa­łek, o któ­rym pisa­łem już nie raz i do któ­rego pew­nie lin­ko­wa­łem nie raz ale że mam ambi­cję taką, by kawałki dobre pre­zen­to­wać, nie mogło i tego numeru zabrak­nąć. Fight to kawał dobrze pomy­śla­nego beatu, który jakoś tak sam na uszy siada i nie chce […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Fading Colours — Black Horse

Nadrabiam wczo­raj­szą nie­obec­ność jesz­cze jed­nym dziś utwo­rem, z któ­rym wiąże się tyle wspo­mnień, że sam zaczy­nam się w nich gubić :). Wieje nieco stę­chli­zną i cza­sami Bruna the Questionable i w końcu Fading Colours a wszystko to za sprawą nie­sa­mo­wi­tej De Coy, którą w Black Horse można usły­szeć ale nie są to bynaj­mniej zapa­chy złe! Ten kawa­łek to kwin­te­sen­cja pro­stego, zaangażowanego […]

1 Komentarz Czytaj →