Archiwa dla tagu: Myśli

Smartfon = ekosystem

Mam ajfona. I mam na niego w prze­past­nej biblio­tece iTu­nes zdrowo ponad 200 apli­ka­cji (jak nie wię­cej). Większość z nich dar­mo­wych ale nie jest to przy­tła­cza­jąca więk­szość. Za całą resztę zapła­ci­łem żywą, pach­nącą, ciężko zapra­co­waną wir­tu­alną gotówką prze­le­waną wprost z mojego konta na konto Apple. Gdyby tak pod­li­czyć te wszyst­kie zaku­pione apli­ka­cje, nawet jeśli więk­szość kupo­wana była na wyprzedażach, […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Niewierzący w państwie wyznaniowym

Jestem szczę­śli­wym czło­wie­kiem. Przynajmniej wedle miary ludzi, któ­rzy sto­pień szczę­ścia mie­rzą ode­rwa­niem od codzien­nej głu­poty. Wczoraj zbyt wiele mia­łem zajęć, zbyt dobrze bawi­łem się z rodziną ska­ka­jąc na macie do tań­cze­nia i nazbyt robi­łem z sie­bie idiotę pró­bu­jąc poła­sko­tać syna pod pachami (Gucio rży wtedy roz­kosz­nie ale do pach dobrać mu się cho­lera trudno) by w ogóle zwró­cić uwagę […]

17 Komentarzy  Czytaj →

Applowski sklep z aplikacjami dla Mac — za i przeciw

Jakiś czas temu makową blo­gos­ferę roz­grzała infor­ma­cja o ponoć prze­my­śli­wa­nym przez jabłko skle­pie z apli­ka­cjami dla Mac OS X stwo­rzo­nym na kształt sklepu App Store. Przetoczyła się przez blo­gos­ferę fala kry­tyki takiego pomy­słu, posy­pały się zarzuty o zamy­ka­niu plat­formy i bóg jeden raczy wie­dzieć co jesz­cze. Trochę zabaw­nie się to czy­tało w kon­tek­ście braku ist­nie­nia w ogóle takiego pro­jektu (choć dia­bli wiedzą […]

23 Komentarzy  Czytaj →

Praca — przekleństwo czy błogosławieństwo?

Ostatnio dostaję w robo­cie ostro w wydaj­no­ściowy tyłek. Sytuacja jakich pew­nie w wielu fir­mach wiele — wyla­tuje twój boss, jego obo­wiązki spa­dają na innych (w tym i cie­bie), dosta­jesz na twarz zada­nia, o któ­rych nie masz więk­szego poję­cia i jakoś musisz się w tym odna­leźć. Mówiąc szcze­rze dosyć to moty­wu­jące dozna­nie jest i spra­wia nawet cał­kiem sporo frajdy. Tyle, ile nauczy­łem się w ciągu […]

9 Komentarzy  Czytaj →

iPhone gaming — to już!

Grand Theft Auto: Chinatown Wars

Jakiś czas temu zasta­na­wia­łem się, czy iPhone w ogóle osią­gnie sta­tus cze­goś, co nazwać można han­dhel­dem aka prze­no­śną kon­solą do gier. Oczywiście można było o nim tak mówić już w dniu pre­miery AppStore, kiedy to na plat­for­mie wylą­do­wały pierw­sze gry ale patrząc na ich poziom wyko­na­nia, skom­pli­ko­wa­nie i w więk­szo­ści gra­ficzną pro­stotę (oraz w 90% casu­alo­wa­tość) ciężko było brać iPhone […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Gracz przed czterdziestką?

OK, do czter­dziestki jesz­cze nieco mnie bra­kuje (acz nie tak znów wiele) nie­mniej od jakie­goś już czasu nur­tuje mnie jedno pyta­nie: kiedy znu­dzi mi się gra­nie? Moja matka w kółko powta­rza mi, że czas w końcu wydo­ro­śleć, zająć się rodziną, domem, dziećmi i całym tym baga­żem naple­co­wym i do ziemi przy­gnia­ta­ją­cym, zwa­nym w skró­cie życiem. Moja matka prze­ko­nana jest, że […]

23 Komentarzy  Czytaj →

Za oknem prószy…

Patrzę smęt­nie w pra­cowe okno i wal­cząc z nara­sta­ją­cym bólem głowy, coraz bar­dziej zatka­nymi uszami i nara­sta­ją­cym zmę­cze­niem, mam przed oczami drogę powrotną do domu. Pożyczyłem od rodzi­cielki swo­jej samo­chód by rodzinę swoją do Poznania przy­wieźć. Z tego samo­chodu — a jakże — korzy­stam. Cieszę się pustymi uli­cami Poznania, który w okre­sie mię­dzy Świę­tami a Nowym Rokiem staje się mia­stem leni­wym, opu­sto­sza­łym i z mieszkańcami […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Kryzys…

Objawy: gapie­nie się tępe w moni­tor roz­dzia­wia­nie sze­ro­kie pasz­czy aż po same mig­dałki i wyda­wa­nie dźwięku „łłłu­uuueeeeechhhh” wyjazd bio­drami ostro do przodu w poszu­ki­wa­niu pozy­cji zbli­żo­nej do hory­zon­tal­nej wyko­rzy­sta­nie ele­men­tów oto­cze­nia takich jak krę­cący się fotel do samo­bu­ja­nia się luźne opar­cie nad­garst­ków o kla­wia­turę i wyczu­walny powięk­sza­jący się bez­wład w ramio­nach w tle lecące Nevertize od The Core w celu budo­wa­nia odpo­wied­niego nastroju […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Fajny film oglądaliśmy. Momenty były!

Zostaliśmy total­nie zdo­mi­no­wani przez Gutka. Blog prak­tycz­nie prze­stał żyć a sama myśl o tym, by siąść i napi­sać coś cie­ka­wego po całym dniu sprzą­ta­nia, mycia, pracy i czasu pły­ną­cego mię­dzy pal­cami po pro­stu odrzuca. Miałem moment wczo­raj, w któ­rym się­gną­łem po net­bo­oka gotowy skre­ślić kilka słów o faj­nym doku­men­cie, jaki oglą­da­li­śmy z Dorophą ale po pro­stu mnie przy­blo­ko­wało. Zamknąłem dra­nia, odpa­li­łem Dooma […]

5 Komentarzy  Czytaj →

A gdzie są filmy dla dzieci i młodzieży?

Ano wła­śnie, takie to pyta­nie nasu­nęło się mnie i Dorophie pod­czas ostat­niego week­endu, kiedy to ska­ka­li­śmy po kana­łach róż­ni­stych pró­bu­jąc zna­leźć coś faj­nego do wcią­gnię­cia dla da Majka. I pod tym wzglę­dem nie­stety ale mamy w naszym kraju po pro­stu dra­mat. W tele­wi­zorni na dzie­ciaka czeka kupa kana­łów tema­tycz­nych pusz­cza­ją­cych bajki różne — takie dla naj­młod­szych, takie dla […]

25 Komentarzy  Czytaj →