Zostawiłem dzieci, żonę, kota, dom, chudobę i co tam jeszcze. Za wzywającym rykiem szefa podążyłem niczym ten leming w kierunku zachodzącego słońca czyli na południe od Poznania i po pięciu godzinach w samochodzie wysiadłem w fajnym miejscu. Miejsce nazywa się Pałac Izbicko i wygląda tak: Ładnie tu jak cholera, mają tu internet, który działa dziwnie ale mimo wszystko działa, mają tu […]
