Menu serwera

Archiwa tagu | Praca

Co tam panie w polityce…

Ciężko orzec, czemu ma służyć cisza wyborcza ale tym razem nie zamierzam się wyborami gorączkować. Są nudne jak flaki z olejem, obydwaj kandydaci dla mnie nieakceptowalni więc zwyczajowo będę wybierał mniejsze zło. Kiedyś dla odmiany z chęcią wybrałbym większe dobro ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się wybiera, co się ma. […]

Czytaj dalej 5
Pałac Izbicko

W delegacji…

Zostawiłem dzieci, żonę, kota, dom, chudobę i co tam jeszcze. Za wzywającym rykiem szefa podążyłem niczym ten leming w kierunku zachodzącego słońca czyli na południe od Poznania i po pięciu godzinach w samochodzie wysiadłem w fajnym miejscu. Miejsce nazywa się Pałac Izbicko i wygląda tak: Ładnie tu jak cholera, mają tu internet, który działa dziwnie […]

Czytaj dalej 2

Wyjazdy i rozjazdy

Od jakiegoś już czasu robię w swojej firmie za zwierzę detepowo-marketoidowe. Taki miks zafundowano mi po wylaniu mojego szefa, którego obowiązki musiały w związku z tym zejść w hierarchii nieco niżej (szkoda, że nie poszły za tym i pieniądze no ale cóż począć poza tupnięciem nóżką?) i dostało się kilku osobom po ich czasie pracy […]

Czytaj dalej 21

Praca – przekleństwo czy błogosławieństwo?

Ostatnio dostaję w robocie ostro w wydajnościowy tyłek. Sytuacja jakich pewnie w wielu firmach wiele – wylatuje twój boss, jego obowiązki spadają na innych (w tym i ciebie), dostajesz na twarz zadania, o których nie masz większego pojęcia i jakoś musisz się w tym odnaleźć. Mówiąc szczerze dosyć to motywujące doznanie jest i sprawia nawet […]

Czytaj dalej 9

Ufff… Koniec koszmaru. Po Budmie.

Skończyło się. Nareszcie! To były jedne z najkoszmarniejszych dwóch tygodni, jakie kiedykolwiek przeżyłem. Nawał roboty miałem po prostu kosmiczny a terminy to była czysta abstrakcja. W pewnym momencie złapałem się na tym, że strzelam z siebie projektami z szybkością jakiejś niewielkiej agencji reklamowej. Problem w tym, że jestem jeden jedyny i nie mam tu kurna […]

Czytaj dalej 1

To był ciężki tydzień

Nieźle, ostatni wpis na blogu miał miejsce siedem dni temu… Co się stało, że przez tydzień praktycznie tu nie zaglądałem i nie pisałem zwyczajowych głupot? Ano praca mnie dopadła. Ciężka, po 11-12 godzin dziennie siedzenia przed komputerem i składania różnych rzeczy na gwałt. Tydzień czegoś takiego potrafi wykończyć, powiadam Wam… Już niebawem rozpoczynają się ważne […]

Czytaj dalej 2

Coroczne styczniowe szaleństwo – Budma

Zaczęło się. Znów, jak co roku, zwyczajowo na ostatnią chwilę, zwyczajowo bez domknięcia kolekcji na czas, bez ich wyprodukowania i bez skanowania nowości kolorystycznych. Zwyczajowo Kronospan będzie ogłaszał premiery, które zwyczajowo będę musiał ubierać w szatki dosłownie w przeddzień targów. Zwyczajowo będzie stresu pod niebiosa (już jest), padnie mnóstwo wyzwisk, obietnice wypieprzenia z pracy, wracanie […]

Czytaj dalej 2

Kryzys…

Objawy: gapienie się tępe w monitor rozdziawianie szerokie paszczy aż po same migdałki i wydawanie dźwięku „łłłuuuueeeeechhhh” wyjazd biodrami ostro do przodu w poszukiwaniu pozycji zbliżonej do horyzontalnej wykorzystanie elementów otoczenia takich jak kręcący się fotel do samobujania się luźne oparcie nadgarstków o klawiaturę i wyczuwalny powiększający się bezwład w ramionach w tle lecące Nevertize […]

Czytaj dalej 2

A co tam u nas?

Zniknąłem ostatnio z blogaska a to za sprawą potężnych ilości zleceń, które się na mnie zwalają ze wszystkich obsługiwanych przeze mnie firm. To po prostu masakra, co się ostatnio dzieje. Z przerażeniem patrzę na listę ToDo, która wydłuża się i wydłuża i mimo usuwania co i rusz wykonanych zadań, ni diabła nie chce być toto […]

Czytaj dalej 2