Archiwa dla tagu: Praca

najnudniejsze zajęcie na świecie…

nie, nie jest nim grze­ba­nie w nosie (to potrafi być pasjo­nu­jące :)), sta­nie na rogu i roz­da­wa­nie gazetki metro albo sie­dze­nie w biu­ro­wym bok­sie i prze­kle­py­wa­nie bazy danych. jest coś daleko, daleko nud­niej­szego. przy oka­zji jest to nużące i fru­stru­jące jak cho­lera. co to takiego? robie­nie bil­bo­ar­dów! tak moi dro­dzy, te wiel­ko­for­ma­towe out­do­orowe pier­dziel­niki są fajne, gdy robi się ich […]

2 Komentarzy  Czytaj →

piątek, dzień przeklęty

wła­śnie zaczął lekko pru­szyć śnieg w pozna­niu, a to cudowna wręcz oka­zja by się ode­rwać na moment od tej mojej bene­dyk­tyń­skiej pracy (wycią­ga­nie tek­stów z pli­ków corela to po pro­stu sło­dycz :)) i prze­lać kilka myśli na stronkę. nie wiem, czy macie podob­nie ale ja po pro­stu czuję wewnętrzny bunt i chce mi się wrzesz­czeć, gdy ktoś w pią­tek, na dwie […]

1 Komentarz Czytaj →

podły wyzysk kapitalistów

przez moment w naszej rodzince zro­bi­ło­się gorąco. nasz wyjazd do jelonki zawisł na wło­sku dosłow­nie. roz­dzwo­niły się tele­fony, zaczęły latać fucki na lewo i na prawo… powód? podły kapi­ta­li­styczny wyzysk, jaki fun­dują mnie tzw. „inwe­sto­rzy” a mojemu brac­kiemu firma z nazwy pań­stwowa ale już od dawna nie. ja mia­łem dziś wię­cej szczę­ścia, do domciu wró­ci­łem nieco po 19-tej. bracki […]

3 Komentarzy  Czytaj →

o czym można marzyć siedząc w robocie

zapewne można marzyć o wielu rze­czach jed­nak ja marzę o jed­nym: o skoń­cze­niu tego tasku, który mi zle­cono. o matko, nie ma nic bar­dziej nud­nego niż wypa­la­nie giga­baj­tów pli­ków źró­dło­wych dla jakiejś innej firmy, która wcho­dzi w skład hol­dingu i takich pli­ków potrze­buje asap! i sie­dzi teraz bidny costa i szpera po dwu­stu­gi­go­wym twar­dzielu w poszu­ki­wa­niu pli­ków, któ­rych nie two­rzył i nie ma poję­cia gdzie […]

Komentuj Czytaj →