w ramach sobotniego wieczoru z filmem, popełniliśmy wczoraj z żonką dwa obrazy. dwa diametralnie różne ale obydwa sprawiające sporo radochy. pierwszy — corpse bride (gnijąca panna młoda) — dał nam kupę radości od strony wizualnej ale i pograł nieco na emocjach. drugi — the legend of zorro (legenda zorro) — żonka oglądała dla boskiego antonio banderasa, ja dla […]

