<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Recenzja</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/tag/recenzja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 May 2012 20:56:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Klezmafour — 5th Element</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/04/klezmafour-5th-element/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/04/klezmafour-5th-element/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2012 19:29:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Folk]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[YouTube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=35034</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Tak, oglądam programy muzyczne. Lubię je bardzo, bo co rusz to jakaś fajna kapela wyskakuje a człowiek ma okazje powąchać czegoś nieznanego i w radio nie do usłyszenia. Tydzień temu padło na Klezmafour. Obejrzałem, spodobało się, zachciało mi się szybko płytę kupić. Kupiłem (o tym nieco dalej), posłuchałem i z czystym sumieniem rzecz polecam. Chłopaki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, oglądam programy muzyczne. Lubię je bardzo, bo co rusz to jakaś fajna kapela wyskakuje a człowiek ma okazje powąchać czegoś nieznanego i w radio nie do usłyszenia. Tydzień temu padło na Klezmafour.</p>
<p>Obejrzałem, spodobało się, zachciało mi się szybko płytę kupić. Kupiłem (o tym nieco dalej), posłuchałem i z czystym sumieniem rzecz polecam. Chłopaki grają dobrze, żywo, sprzedają te klezmerskie klimaty zmiksowane z nowszymi brzmieniami w sposób jak najbardziej strawny i jeśli lubisz tego typu muzykę — bierz śmiało. Tu nie ma co recenzować, tego po prostu trzeba posłuchać a dla pałkera trzeba czuć szacun :). Posłuchajcie z resztą sami…</p>
<p></p>
<div class="woo-sc-box info   "><a title="Płyta w wytwórni Karrot Kommando" href="http://www.karrot.pl/5thelement">Płyta w wytwórni Karrot Kommando</a><br />
<a title="Strona grupy w Myspace" href="http://www.myspace.com/klezmafour">Strona grupy w Myspace</a></div>
<p>A teraz chwilka o tym, jak NIE należy sprzedawać muzyki.</p>
<h2>Producencie/wytwórnio — NIE sprzedawaj tak muzyki!</h2>
<p>Zacznijmy od tego, że muzykę kupować można na różne sposoby. Jednym z tych sposobów jest zakup impulsywny, czyniony „bo tak”, pod wpływem chwili, nie angażujący nic więcej, niż chęć wyskoczenia z kasy i miecia tego, co się właśnie słyszy, na swoim twardzielu/telefonie/innym urządzeniu NAŁ. Nał a więc w trybie natychmiastowym.</p>
<p>Wytwórnia Karrot Kommando (ładna nazwa tak swoją drogą) niestety nie ma pomysłu na sprzedaż plików w internecie. Potrzebę stworzenia konta jak najbardziej rozumiem ale sposoby płatności ograniczające się do PayPala (serio, mało kto tego w Polsce używa) i przelewu, którymi to sposobami można „zasilić” sobie swoje „konto” w wytwórni, to trochę słabo. Gdyby mi nie zależało aż tak bardzo i gdybym nie miał konta PayPal, dałbym sobie z miejsca spokój. Oszczędzanie na prowizjach dla PayU czy innego systemu obsługującego płatność kartą to bardzo niefajna sprawa. Bardzo też niefajne jest nakazywanie mi przelewania na konto wytwórni 20 złotych, z których wydam na pliki te 14 złociszy a reszta… Cóż, leży sobie na koncie wytwórni i robi jej rachunek. Być może na coś jeszcze kiedyś się skuszę i konto doładuję ale raczej nie tędy droga moi drodzy.</p>
<p>Inna sprawa to dostarczane pliki. Fajnie, że mogę sobie zassać pliki FLAC bo jakość bezstratna to już prawie że obowiązek i gdyby FLACów nie było, pewnie nie mielibyście klienta drodzy Karrotowicze.</p>
<p>ALE</p>
<p>No żesz kur… mać! FLAC to kontener, w którym można zmieścić bardzo wiele informacji prócz tylko muzyki!!! Gdzie do cholery tagowanie plików?! Serio, kawałki nazywają się Track 1, Track 2 itd.? Na prawdę nie wiecie drodzy Karrotowicze, że można w ten kontener wsadzić choćby okładkę? Czemu nie dbacie o proste do zadbania szczegóły, które zmuszają mnie do popełnienia takiego wpisu? Wszystko fajnie ale przekombinowane płatności i nieopisane pliki to taki sobie sposób na zwabienie ludzi do siebie. Weźcie może Karrotowicze jakiegoś małolata i niech Wam te pliki jeszcze raz zrobi ale dbając o odpowiednie tagi w plikach. I zadbajcie o to, bym w prosty sposób mógł za muzykę u Was zapłacić (karta, przelew — cokolwiek aby natychmiastowo) a kilka innych płyt z chęcią u Was wezmę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/04/klezmafour-5th-element/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Synology DiskStation i Apple</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/03/synology-diskstation-i-apple/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/03/synology-diskstation-i-apple/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2012 14:02:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34894</guid>
		<description><![CDATA[Ho, ho, ho... Miesiąc z okładem minął od ostatniego wrzutu czegokolwiek na blogaska a był to miesiąc bogaty w różne doświadczenia. W cholerę roboty, w pytę zabawy z nową moją zabawką, jeszcze więcej kombinowania co z tą zabawką zrobić można i jak. NAS od Synology jest fajny ale ma kilka swoich zachcianek a jeśli do tego dorzucić głupi router, jaki otrzymuje się od mojego providera czyli firmy INEA (a miano jego Cisco EPC3925), ma się od cholery problemów, z którymi jakoś poradzić sobie trzeba. No więc radziłem sobie, jak mogłem, a efekty tego radzenia postaram się jakoś poniżej opisać. Aha, w tytule jest odniesienie do współpracy NASa z produktami Apple ale sporo moich uwag i porad ma zastosowanie także w środowisku Windows, więc może jakiś okienkowiec znajdzie też tu coś dla siebie. Zapraszam!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen00.jpg" width="240" />
		</p><p>Ho, ho, ho… Miesiąc z okładem minął od ostatniego wrzutu czegokolwiek na blogaska a był to miesiąc bogaty w różne doświadczenia. W cholerę roboty, w pytę zabawy z nową moją zabawką, jeszcze więcej kombinowania co z tą zabawką zrobić można i jak. NAS od Synology jest fajny ale ma kilka swoich zachcianek a jeśli do tego dorzucić głupi router, jaki otrzymuje się od mojego providera czyli firmy INEA (a miano jego Cisco EPC3925), ma się od cholery problemów, z którymi jakoś poradzić sobie trzeba. No więc radziłem sobie, jak mogłem, a efekty tego radzenia postaram się jakoś poniżej opisać. Aha, w tytule jest odniesienie do współpracy NASa z produktami Apple ale sporo moich uwag i porad ma zastosowanie także w środowisku Windows, więc może jakiś okienkowiec znajdzie też tu coś dla siebie. Zapraszam!</p>
<p>Zacznijmy może od tego, że w międzyczasie ukazała się <a title="O DSM słów kilka" href="http://www.synology.com/dsm/">czwarta wersja oprogramowania</a> systemowego NASa, zwącego się DSM. Niestety nie obyło się bez wpadki producenta, dzięki której miałem przez chwilę spory orzech do zgryzienia bo z uruchomionym systemowym firewallem sprzęcik nie był w stanie komunikować się ze światem (i to mimo odpowiednich reguł wpisywanych gdzie trzeba) i dopiero wyłączenie zupełne zapory przynosiło jakiś efekt. Jako że na routerze kieruje cały przychodzący ruch na urządzenie, miałem dwa dni zachodzenia w głowę, kto i jak szybko rozwali mi system i pokasuje dane w ramach ćwiczeń z włamań :). Na szczęście nikt do mojego prywatnego kawałka internetu nie zagląda i jakoś to bezboleśnie minęło. Synology szybko na zgłoszone problemy zareagowało i wypuściło update, który przynajmniej u mnie wszelkie problemy usunął i jest już chyba git.</p>
<div class="woo-sc-quote"><p>Router Cisco EPC3925 za diabła nie potrafi skumać ze sobą urządzeń w tej samej sieci LAN i urządzenia podłączone kablem są słabo widoczne dla urządzeń podpiętych via Wi-Fi. Totalna i piramidalna bzdura!</p></div>
<p>Innym problemem, z którym nie wiem jak sobie poradzić, jest modem, jaki daje mój provider. Otóż się okazuje, że co bym nie konfigurował, <strong>Cisco EPC3925</strong> za diabła nie potrafi skumać ze sobą urządzeń w tej samej sieci LAN i urządzenia podłączone kablem są słabo widoczne dla urządzeń podpiętych via Wi-Fi. Totalna i piramidalna bzdura, którą nawet nie wiem jak ugryźć bo spotykam się z takim kretynizmem po raz pierwszy w swoim już przydługawym życiu. Jakie objawy? Ot mam na NASie uruchomione usługi dostępu do urządzenia za pomocą Samby i protokołu AFP. I to działa ale — nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć — router nie rozgłasza informacji o dostępności tych usług. Muszę z palca się łączyć bo ani w Otoczeniu sieciowym pod Windows, ani w Finderze nie widzę urządzenia. Dopiero wklikanie odpowiednich adresów udostępnia mi te usługi. Takiego problemu nie miałem korzystając z routera Asusa — wszystko było świetnie widoczne, niezależnie co i jak się podłączało ale Cisco przecież wie lepiej i jest taką cudowną firmą robiącą takie zarąbiście fajne urządzenia… Porażka. Miecie dwóch routerów jednak nieco przerasta moje możliwości bo gubię się w konfiguracji tego wszystkiego do kupy razem i albo postawię flaszkę znajomemu adminowi, który mi tu wszystko ustawi jak trzeba, albo zrobię coś złego. Chyba bez wódki nie rozbieriosz…</p>
<p>Reszta zasadniczo jednak działa bez większych problemów, więc póki co grzebać za bardzo nie chcę.</p>
<h2>Usługi</h2>
<p>Przez ten miesiąc używania, wykrystalizowały mi się potrzeby i uzgodniliśmy z urządzeniem workflow odpowiedni. Grunt przy takim serwerku to wiedzieć, co się właściwie od niego chce :). Lista moich potrzeb nie jest długa i przedstawia się następująco:<br />
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Backupy <a title="Kilka słów o Time Machine" href="http://www.apple.com/pl/macosx/apps/#timemachine">TimeMachine</a> — dla tej funkcjonalności głównie NASa brałem. Jedno urządzenie ma mi obsłużyć wszelkie potrzeby backupowe i basta. Poza tym zewnętrzny twardziel zaczął mi się powoli sypać i wydawać coraz dziwniejsze dźwięki, więc…</li>
<li>Moje własne miejsce dostępne ze świata — DropBox, Box.net czy inne chmury są fajne ale często potrzebuję nieco więcej, niż są w stanie mi dać i przede wszystkim bez pośrednictwa ich serwerów. Te usługi po prostu do czego innego służą i w tym, co robią, są świetne. Ja potrzebuję miejsca do dumpu plików, do którego będę mógł się dobić via FTP i <a title="A co to" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/WebDAV">WebDAV</a> (WebDAV preferowany).</li>
<li>Współdzielenie plików z bliskimi i znajomymi — mam sporo śmiecia, którym chcę się podzielić z bliskimi i znajomymi. Dla bliskich rodzinne fotki, filmiki i co tam jeszcze. Dla znajomych muzyka, filmy, pierdoły… Bez serwera się nie da w takim przypadku.</li>
<li>Testowanie stronek — nie to, żebym te stronki namiętnie tworzył ale sensowne środowisko do testowania różnych rzeczy zawsze się przydaje. Jasne, można sobie na komputerze instalować wirtualne serwery i działa to świetnie. Ale chodzący sobie zawsze i zewsząd dostępny testowy serwer to lepsza zabawa :)</li>
<li>Serwer mediów — do tej pory by obejrzeć czy posłuchać czegokolwiek zgromadzonego na dyskach, musiałem mieć włączony komputer i całą infrastrukturę z komputerem związaną. Serwer DLNA czy dostęp do plików via Samba rozwiązały ten problem całkowicie. Jest nawet jeszcze lepiej ze względu na oprogramowanie, jakie oferuje Synology ale o tym nieco dalej.</li>
<li>No i najważniejsze — to wszystko ma działać ciągle i konsumować możliwie najmniej energii.</li>
</ul>
<p></div>
</p>
<h3>Time Machine</h3>
<div id="attachment_34912" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen01.png"><img class="size-medium wp-image-34912" title="Time Machine" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen01-500x344.png" alt="Time Machine" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">Time Machine</p></div>
<p>Backupy Time Machine można robić zaraz praktycznie po tym, jak włączy się obsługę protokołu AFP w ustawieniach i stworzy udział przewidziany dla tego celu. Dodatkowo jeszcze stworzyłem osobnego użytkownika specjalnie dla tej usługi, co ma te plusy, że aby nie zapchać sobie miejsca na NASie, nakładam na użytkownika quotę i tyle. Jeśli będę potrzebował więcej miejsca, quotę powiększę i już. Widziałem w sieci poradniki, które sugerowały tworzenie osobnych wolumenów dla TimeMachine ale wydaje mi się do mało perspektywicznym rozwiązaniem i mniej eleganckim, niż po prostu stworzenie użytkownika z odpowiednimi uprawnieniami i quotą. Manipulując uprawnieniami na udziale, można przed użytkownikami ukryć udział z kopiami i tyle całej roboty przy kopiach Time Machine mamy. Serio, łatwe to i przyjemne a jedyną trudnością był pierwszy backup, który po kablu zajął nockę. Kolejne przyrostowe backupy robię już jednak via Wi-Fi i nie ma z tym większych problemów bo ilości danych nie są jakieś porażające. Działa to wszystko sprawnie nad wyraz i od przysłowiowego kopa.</p>
<p>Jeszcze raz uczulam w temacie zapewnienia sobie elastyczności w definiowaniu ilości miejsca przeznaczonego na backupy Time Machine. Zdefiniowanie osobnego wolumenu wygląda na niezły pomysł ale serio, to może z czasem stać się problemem. Raz stworzonym wolumenom rozmiarów już zmieniać się nie da a boleśnie przekonałem się o tym, kiedy źle policzyłem rozmiar backupowanych danych i okazało się, że muszę mieć wolumen zdecydowanie większy. Niestety, musiałem wszystko wyczyścić i wrzucać dane na nowo. W metodzie z użytkownikiem nie muszę się w takie rzeczy bawić a mało tego, mogę sobie stworzyć np. drugiego użytkownika, który obsłuży mi osobno np. laptopa. Wygodne, sensowne imo podejście.</p>
<h3>Serwer plików</h3>
<div id="attachment_34916" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen02.png"><img class="size-medium wp-image-34916" title="W końcu mój własny WebDAV" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen02-500x344.png" alt="W końcu mój własny WebDAV" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">W końcu mój własny WebDAV</p></div>
<p>Na wstępie opisywałem problemy, jakie ma router Cisco EPC3925 z obsługą sieci LAN i urządzeń podłączanych kablem i przez Wi-Fi do tej samej sieci. Przez krótki okres czasu widziałem jak to działa na <a title="Router ASUS RT-N13U Rev.B1" href="http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/">normalnym routerze od Asusa</a> i powiadam Wam, jeśli nie korzystacie z crapu Cisco, będziecie zadowoleni. Samba i AFP spisują się dobrze, pod OS X pokazuje się w odpowiedni sposób serwer DiskStation i można od razu korzystać z dobrodziejstw współdzielenia plików. Pod Windows takoż problemów żadnych nie stwierdziłem a Samba świetnie spisywała się także pod <a title="A co to?" href="http://www.jolicloud.com/">Jolicloud</a>, czyli na dystrybucji Linuksa z której korzystam na netbooku. Jak więc widać w sieci wewnętrznej, o ile nie ma się wspomnianego routera Cisco, wszystko jest w porządku.</p>
<p>Jak to jednak wygląda z dostępem z zewnątrz? Nieźle! Od razu mówię, że nie mam własnej domeny dla NASa — póki co korzystam z usługi DDNS oferowanej przez Synology a ma to także tę zaletę, że bezproblemowo mogę korzystać z ich wersji DropBoxa, czyli z usługi <a title="A co to?" href="http://www.synology.com/dsm/home_file_sharing_cloud_station.php">Cloud Station</a>. Reszta usług z automatu przypina się gdzie trzeba i jedynym ewentualnym problemem mogą być numery portów im poprzypisywane ale to można sobie ustawić wedle własnego widzimisię. No dobra, drugim mogą być własne klucze SSL, których nie lubią zbytnio przeglądarki czy co bardziej restrykcyjne aplikacje ale jako że można importować sobie swoje własne, problemu większego nie widzę tym bardziej, że nie leży on po stronie Synology.</p>
<p>Mam więc serwer FTP, który tam sobie na wszelki wypadek biega ale łazi też sobie serwer WebDAV, który ogromnie przydaje się, gdy ma się iPada. Bardzo wiele aplikacji korzysta z możliwości otwierania i zapisywania dokumentów wprost na serwerze WebDAV i nagle okazuje się, że jest to ekstremalnie użyteczna opcja, gdy dostęp do udziału WebDAV masz na wyciągnięcie kliknięcia mychą. Przykładem aplikacji korzystających z WebDAV jest chociażby pakiet biurowy Apple dla iOS. W Pages, Keynote czy Numbers możesz otwierać lub zapisywać dokumenty między innymi na serwerze WebDAV, co doskonale ułatwia wymianę plików z urządzeniem mobilnym. Jasne, Apple dało teraz swoje iCloud ale niestety, tylko dla użytkowników Mac OS X Lion i wyższych. Ze swoim Snow Leopardem mogę o iCloud co najwyżej pomarzyć. Kurczę, gdyby Synology wbudowało jeszcze w aplikację na serwerze obsługę iCloud, byłoby super.</p>
<p>Dobierać się do plików na serwerze można na wiele sposobów ale mnie chodzi o współpracę serwera z urządzeniami jabłka a głównie z iPadem. Jak się okazuje, można sprzęcik bardzo zgrabnie wpiąć w swój workflow a i samo Synology daje kilka przydatnych programów, z których warto skorzystać.</p>
<h4>Aplikacje Synology dla iPada</h4>
<h5><strong>DS finder</strong></h5>
<div id="attachment_34919" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen03.png"><img class="size-medium wp-image-34919" title="DS finder" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen03-500x375.png" alt="DS finder" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS finder</p></div>
<p>DS finder [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-finder/id429865523?mt=8">App Store</a>] to raczej ogólna informacja o znalezionych w sieci lokalnej serwerach Synology. Pozwala sprawdzić najważniejsze parametry pracy serwera i niestety niewiele więcej. Szkoda, bo co prawda można administrować serwerem za pomocą specjalnie przygotowanej dla urządzeń mobilnych strony, ale co natywna aplikacja, to natywna aplikacja.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h5><strong>DS file</strong></h5>
<div id="attachment_34922" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen04.png"><img class="size-medium wp-image-34922" title="DS file" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen04-500x375.png" alt="DS file" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS file</p></div>
<p>DS file [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-file/id416751772?mt=8">App Store</a>] to program, dzięki któremu na swoim mobilnym urządzeniu będziecie mogli zawiadywać swoimi plikami na serwerze. Kopiowanie, przenoszenie, tworzenie katalogów… Po prostu manager plików z tą przyjemną opcją, że pozwala w wygodny sposób pliki zapisane lokalnie na iPadzie przerzucić do NASa i oczywiście w drugą stronę. Rzecz przydatna, gdy np. ściągnie się za pomocą iPada jakiś album z <a title="Serwis z darmową muzyką" href="http://www.jamendo.com">Jamendo</a> i chciałoby się wrzucić pliki z muzyką na NASa, by były ogólnie dostępne dla wszystkich urządzeń w sieci. Przydatna aplikacja acz mam dla niej o wiele lepszy zamiennik. <div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h5><strong>DS audio</strong></h5>
<div id="attachment_34924" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen05.png"><img class="size-medium wp-image-34924" title="DS audio" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen05-500x375.png" alt="DS audio" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS audio</p></div>
<p>DS audio [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-audio/id321495303?mt=8">App Store</a>] to aplikacja służąca strumieniowemu odtwarzaniu muzyki, którą na NASie się zgromadziło. W skrócie: bardzo dobry program z jednym malutkim minusem — brakiem wsparcia dla Last.fm. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń co do funkcjonalności i działania tej aplikacji. Muzyka indeksowana jest na serwerze, miniatury okładek wyciągane z utworów, kolekcje (składanki) utworów są prawidłowo rozpoznawane o ile zostały im prawidłowo nadane odpowiednie tagi a wszystko to dzieje się szybko i sprawnie.</p>
<p>DS audio to co prawda aplikacja dla urządzeń mobilnych ale oprogramowanie serwera pozwala na połączenie się ze swoją kolekcją także za pomocą przeglądarki. Wtedy ma się bardzo wygodnego playera, w którym znajdzie się możliwość tworzenia playlist, inteligentnych playlist a nawet możliwość streamowania internetowych rozgłośni radiowych.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h5><strong>DS photo+</strong></h5>
<div id="attachment_34928" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen06.png"><img class="size-medium wp-image-34928" title="DS photo+" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen06-500x375.png" alt="DS photo+" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">DS photo+</p></div>
<p>DS photo+ [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/ds-photo+/id321493106?mt=8">App Store</a>] to program, którym obsłużyć można jedną z najfajniejszych aplikacji oferowanych przez Synology, czyli Photo Station. Dzięki tej aplikacji można w nieskomplikowany sposób publikować na serwerze fotografie i filmy a dzięki elastycznemu systemowi nadawania uprawnień do albumów, można zadbać o to, by odpowiednie albumy były widzialne dla wszystkich lub tylko wybranych użytkowników lub gości serwisu. Program na iPada pozwala na tworzenie nowych albumów i przesyłanie zdjęć (oraz filmów) do tych albumów w wygodny sposób, na administrowanie albumami i zdjęciami oraz na przeglądanie zgromadzonych fotek. Bardzo fajna sprawa acz trzeba pamiętać o tym, że proces tworzenia miniatur potrafi trwać naprawdę długo a jeśli jeszcze wrzuci się serwerowi zadanie transkodowania filmów do odpowiednich wielkości, można sobie zarżnąć urządzenie na długie dni a czasem wręcz tygodnie. Dlatego bardzo polecam raz jeszcze upload plików przy pomocy oprogramowania dla komputerów stacjonarnych dostarczanego przez Synology. Wtedy tworzenie wszystkich miniatur czy też transkodowanie filmów odbywa się na komputerze stacjonarnym i trwa to o wiele, wiele krócej.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h4>File Station</h4>
<div id="attachment_34930" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen07.png"><img class="size-medium wp-image-34930" title="File Station w działaniu" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen07-500x344.png" alt="File Station w działaniu" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">File Station w działaniu</p></div>
<p>Potężna aplikacja, z której można korzystać bez potrzeby logowania się do DSM. Jest to menedżer plików udostępniany przez system i jest naprawdę napakowanym możliwościami programem. Przede wszystkim pozwala na swobodne kopiowanie czy przenoszenie plików między komputerem a serwerem za pomocą odpalanego w przeglądarce i funkcjonującego jak normalny menedżer plików interfejsu. Tu wszystko jest znajome i raczej nie idzie się zgubić w nawigowaniu po plikach. Za pomocą apletu Java, można aplikacji udzielić dostępu do lokalnych plików a wtedy już hulaj dusza, można sobie zawiadywać plikami do woli i kopiować je w tę czy wewtę. Można podglądać sobie obrazki czy filmy, ba! można je z napisami sobie wyświetlać — o wszystko zadba VLC zainstalowane na komputerze i wbudowana wyświetlarka obrazków.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<div id="attachment_34932" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen08.png"><img class="size-medium wp-image-34932" title="Podgląd zdjęcia na serwerze" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen08-500x344.png" alt="Podgląd zdjęcia na serwerze" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">Podgląd zdjęcia na serwerze</p></div>
<p>File Station dostępne jest dla każdego użytkownika serwera (o ile oczywiście nada mu się uprawnienia do używania tej aplikacji) więc pracując na jakimkolwiek komputerze możesz zawsze się zalogować do swojego NASa i powymieniać z nim plikami. Bardzo to wygodne rozwiązanie a kiedy do tego dorzuci się możliwość nawet edytowania zdjęć „na serwerze” (tak naprawdę edycja odbywa się za pomocą onlinowej aplikacji <a title="A co to jest?" href="http://pixlr.com/">Pixlr Editor</a>) czy możliwość udostępniania dowolnego pliku znajdującego się w dowolnej lokalizacji na serwerze (tak, nie trzeba pliku „wystawiać” za pomocą serwera WWW czy w inny sposób) to już chyba macie w miarę pełen obraz zaawansowania tej aplikacji. Przez moment jeszcze tylko może o tym udostępnianiu: świetna sprawa bo można okres obowiązywania takiego linka ograniczyć dowolnie oraz można dodatkowo link zabezpieczyć hasłem. Chcesz więc np. podesłać spore archiwum z dokumentami? No problema! Zipnij to sobie wprost na serwerze a skompresowany plik prawokliknij i stwórz odpowiedni link chroniony hasłem i ważny przez np. tydzień. Prościej się nie da a przydatne to cholerstwo ogromnie. Brawo Synology!<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h3>Serwer mediów</h3>
<div id="attachment_34934" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen09.png"><img class="size-medium wp-image-34934" title="Filmy i iPad? Błahostka!" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen09-500x344.png" alt="Filmy i iPad? Błahostka!" width="500" height="344" /></a><p class="wp-caption-text">Filmy i iPad? Błahostka!</p></div>
<p>Synology udostępnia do zainstalowania na serwerze paczkę z serwerem DLNA. Co tam w środku jest za oprogramowanie, wygrzebiecie sobie pewnie sami. Mnie wszakże interesowało od samego początku, jak to działa i czy w ogóle działa z napisami. Jako że ssak jestem straszny, mam od cholery DivXów i chciałbym je jakoś oglądać. Do tej pory robiłem to albo na komputerze i za pomocą monitora, albo strumieniowałem obraz z komputera do iPada, którego podłączałem do telewizora lub wciągałem bezpośrednio na iPadzie leżąc sobie rozwalonym na kanapie. Rozwiązanie niezłe ale aby cokolwiek obejrzeć, bez komputera się nie dało.</p>
<p>No więc teraz się da :)</p>
<p>Do odtwarzania filmów na iPadzie używam aplikacji <strong>AirPlayer</strong> [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/airplayer/id369713694?mt=8">App Store</a>], dzięki której mogę bezproblemowo odtwarzać pliki DivX wraz z napisami na jabłczanym tablecie. Jedyne, o co trzeba zadbać, to ustawienie w opcjach Serwera multimediów odpowiedniej opcji. W tym celu wchodzimy w listę urządzeń i w wyświetlonej liście znajdujemy adres MAC iPada. Później już tylko wybranie odpowiedniego profilu i to tyle. Jak pewnie zauważyliście na screenie, tych profili jest nieco ale tu już studzę zapał posiadaczy PS3 — ustawienie tego profilu niewiele daje. Film i owszem obejrzycie ale PS3 nie obsługuje napisów wysyłanych wraz ze strumieniem i możemy się w tyłki pocałować i podziękować Sony za to. Natomiast telewizory Samsunga — z tego co wyczytałem w necie — radzą sobie bardzo dobrze a ja potwierdzam to bezproblemowe działanie z telefonem Samsung Wave, na którym mogę sobie filmy wyświetlać a napisy wczytują się jak trzeba. Tak więc media działają jak trzeba o ile sprzęt, którym się je ogląda obsługuje napisy wysyłane wraz ze strumieniem. Tu tylko przypominam, że aplikacje na iPada obsługują zazwyczaj suby w formacie .srt i trzeba pliki .txt odpowiednio skonwertować. Zrobi to wszystko automagicznie <a title="Strona programu" href="http://pym.uce.pl/pymplayer.html">PYM Player</a>, więc problemów być nie powinno.</p>
<p>Muzykę i zdjęcia obsłużyły wszystkie testowane urządzenia. Tak dla porządku dodaję.</p>
<h3>Serwer WWW</h3>
<p>Do stawiania stronek mamy środowisko Apache wraz z MySQL i tu niewiele więcej można powiedzieć prócz tego, że działa wszystko jak trzeba acz wydajność serwera może sprawiać czasem kłopoty. Niestety, DiskStation 212j to urządzenie działające na procesorze ARM i czasem braki mocy czuć. Aplikacje typu WordPress potrafią czasem mocno serwer obciążyć więc jeśli myślisz o własnym hostingu, zainwestuj w coś na Intelu. Jednak do celów testowych w zupełności ta konfiguracja wystarczy i fajnie jest mieć pod ręką testowy serwer, na którym można różne rzeczy sprawdzać. Jest to na tyle prosto podane, że nawet ja się nie gubię, więc każdy średnio rozwinięty osobnik sobie ze swoim serwerem WWW powinien poradzić.</p>
<h2>Torrent i pobieranie</h2>
<div id="attachment_34937" class="wp-caption alignright" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen10.png"><img class="size-medium wp-image-34937" title="SynoDS - pobieraj co chcesz swoim iPadem :)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/03/20120311-screen10-500x375.png" alt="SynoDS - pobieraj co chcesz swoim iPadem :)" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">SynoDS — pobieraj co chcesz swoim iPadem :)</p></div>
<p>Zadania pobierania, jakie można zrzucić na DiskStation to nie tylko wymiana w sieciach Bittorrent czy eMule. Aplikacja <a title="A co to?" href="http://www.synology.com/dsm/home_home_applications_download_station.php">Download Station</a> to spory kombajn, dzięki któremu proces pobierania wielu rodzajów plików z wielu źródeł zrzucić można na barki NASa. Jest to o tyle przyjemne, że nawet za pomocą iPada można ustawić sobie kolejkę ściągania z przeróżnych źródeł, trzeba mieć tylko odpowiednią aplikację. Niestety Synology nie stworzyło jeszcze aplikacji Download Station na urządzenia mobilne ale App Store to przecież miejsce, w którym można znaleźć aplikację do wszystkiego. Ja polecam program <strong>SynoDS</strong> [<a title="Pobierz aplikację" href="http://itunes.apple.com/pl/app/synods/id385468726?mt=8">App Store</a>], dzięki któremu będziemy mogli wprost z iPada zakolejkować pobieranie torrentów czy innych plików spotkanych w sieci.</p>
<p>Sama aplikacja wygląda niepozornie ale to autentyczne centrum pobierania bardzo ściśle współpracujące z Download Station, także przy pobieraniu plików z serwisów typu Rapidshare. Dzięki wbudowaniu w aplikację przeglądarki www, można sobie biegać po necie i jeśli zauważy się coś interesującego, można to dwoma tapnięciami dodać do kolejki ssania. Kolejną fajną sprawą jest możliwość pobierania filmów z YouTube, co sprowadza się do podania adresu filmu i poczekaniu na pobranie pliku.</p>
<p>Aplikacji nie mogę się nachwalić i jeśli jesteś typem ssaka, który chce dbać o swoje pobieranie niekoniecznie siedząc przed monitorem — bierz SynoDS w ciemno!</p>
<h2>Podsumowując</h2>
<p>DiskStation DS212j z produktami Apple współpracuje nieźle acz brak klienta usługi Cloud Station dla OS X boli. Bardzo fajną sprawą są za to aplikacje Synology dla urządzeń mobilnych jabłka ale po dorzuceniu dobrego klienta DLNA i aplikacji SynoDS, która znakomicie wypełnia lukę po brakującej oficjalnej aplikacji obsługującej Download Station, robi się wręcz znakomicie. Administrować urządzeniem można za pomocą specjalnie tworzonej dla urządzeń mobilnych strony i jest to doznanie miłe oraz szybkie a przede wszystkim dosyć funkcjonalne choć wszystkiego przez mobilną wersję zrobić się nie da.</p>
<p>Jedno wszakże jest najważniejsze: czuć, że producent dba o to, by na Makach, ajfonach oraz ajpadach korzystało się z jego urządzenia jak najwygodniej. Doceniam to i mogę posiadaczom jabłczanych zabawek ze spokojnym sumieniem serwery od Synology polecić. Sprawują się naprawdę dobrze!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/03/synology-diskstation-i-apple/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Synology DiskStation DS212j</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/02/synology-diskstation-ds212j/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/02/synology-diskstation-ds212j/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Feb 2012 10:07:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34814</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego już czasu chciałem mieć w domu coś, co robiłoby mi za centralny serwer plików, mediów i czego tam jeszcze. Chciałem mieć coś, co będzie chodziło ciągle, będzie urządzeniem dedykowanym do tego typu zadań czyli — jednym słowem — chciałem mieć NASa, Coś w miarę porządnego, prostego w obsłudze i pozwalającego na nieco więcej, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen13.png" width="240" />
		</p><p>Od dłuższego już czasu chciałem mieć w domu coś, co robiłoby mi za centralny serwer plików, mediów i czego tam jeszcze. Chciałem mieć coś, co będzie chodziło ciągle, będzie urządzeniem dedykowanym do tego typu zadań czyli — jednym słowem — chciałem mieć NASa, Coś w miarę porządnego, prostego w obsłudze i pozwalającego na nieco więcej, niż tylko dump plików.</p>
<p>W grę wchodziły rozwiązania <a title="Strona firmy" href="http://www.qnap.pl/">Qnapa</a> i <a title="Strona firmy" href="http://www.synology.com/">Synology</a> bo jakoś przypadły mi do gustu. Trochę porozglądałem się po ofercie obydwu firm i w końcu stanęło na Synology, głównie chyba za sprawą oferowanego oprogramowania. NAS wraz z jednym dyskiem (na razie jednym bo na drugi już funduszy nie starczało — ceny są zaiste zbójeckie) wylądował w moim domu a ja siadłem i przez ostatni tydzień praktycznie się od zabawki nie odrywałem. Poznaliśmy się nieco, polubiliśmy się i po kilku dniach wspólnego działania, mam nieco materiału do opisania tego urządzenia.</p>
<div id="attachment_34809" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-foto01.png"><img class="size-medium wp-image-34809" title="Synology DiskStation DS212j" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-foto01-500x500.png" alt="Synology DiskStation DS212j" width="500" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Synology DiskStation DS212j</p></div>
<p>Jak toto się prezentuje? Szczerze mówiąc — szpetnie. Skrzyneczka stanęła zaraz obok opisywanego kiedyś routera <a title="Router ASUS RT-N13U Rev.B1" href="http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/">ASUS RT-N13U Rev.B1</a>i różnicę w czymś, co nazywa się „wzornictwo” widać gołym okiem. Drogie Synology, prócz rzeczy użytecznych, cenimy też sobie rzeczy niebrzydkie!</p>
<p>Odpalenie urządzenia to dosłownie kilka chwil potrzebnych na wsadzenie dysku (NAS mieści dwa dyski do trzech terabajtów pojemności każdy ale spokojnie można działać na jednym), skręcenie całości, podpięcie do routera/switcha/modemu i… To wszystko. Reszta dzieje się poniekąd automagicznie.</p>
<h2>Pierwsze odpalenie</h2>
<p>Przy pierwszym uruchomieniu warto zastanowić się przez chwilę nad wgraniem do urządzenia najnowszej wersji systemu, która aktualnie jest wersją 4.0 w fazie beta. Nie jest to system finalny, niemniej działa całkiem szparko i polecam drania bo po prostu wygląda i funkcjonuje to wszystko znakomicie prócz paru mniejszych i nieco większych zgrzytów, o których dalej. Jednak jeśli cenisz sobie stabilne rozwiązania — niewiele stracisz wgrywając najnowszą wersję stabilną systemu. Wskocz więc na stronę produktu i pobierz nie tylko firmware ale także soft dla PC/Mac (bez niego nie ruszysz z inicjacją urządzenia) oraz — jeśli korzystasz z wersji beta systemu — program Synology Cloud czyli odpowiedź Synology na Dropboxa. Przydatna rzecz i warto mieć wszystko pod ręką od razu.</p>
<p>OK, za pomocą programu Synology Assistant wgraj do urządzenia system operacyjny i poczekaj, aż całość się uruchomi. Zaloguj się jako administrator i… zdębiej, bo zanim Twój sprzęcik zacznie być używalny, musisz przeczekać proces formatowania dysku twardego. Defaultowo system formatuje dysk z włączoną opcją sprawdzania badsectorów i to chyba opcją mocno pogłębioną bo z tego, co wyświetlał mi system, wychodziło że poczekam sobie na swój dysk z dwa dni. Nowiutki, świeżutki dysk i formatowanie ze sprawdzaniem badsectorów? Szkoda mi było na to czasu. Poszperałem w necie za rozwiązaniem i proszę, <a title="Jak sobie poradzić z formatowaniem dysków" href="http://macsynology.wordpress.com/2011/04/29/setting-up-hard-drives-and-booting-your-nas/">macie podane na tacy</a>, jak zapanować nad pierwszym formatowaniem dysku twardego.</p>
<p>Resztę wstępnego procesu ustawiania urządzenia załatwi przyjazny wizardzik i już można zacząć się bawić na całego. A jest czym się bawić!</p>
<h2>Administracja</h2>
<div id="attachment_34810" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen01.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34810" title="Pulpit systemu" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen01-150x150.png" alt="Pulpit systemu" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Pulpit systemu</p></div>
<p>Administrowanie serwerem jest czynnością prostą, łatwą i przyjemną dzięki w całości klikowalnemu interfejsowi wykonanemu na kształt zwykłego desktopu znanego z komputerów. Jest panel sterowania, widżety, powiadomienia i temu podobne rzeczy. Wygląda to na starcie mniej więcej jak obok.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<div id="attachment_34811" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen02.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34811" title="Panel sterowania" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen02-150x150.png" alt="Panel sterowania" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Panel sterowania</p></div>
<p>Jak widać wygląda to bardzo znajomo a poruszanie się po systemie jest banalne. Panel sterowania od pierwszego rzutu okiem jest jasny i klarowny a dokumentacja obfita, rzeczowa i na temat.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<div id="attachment_34812" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen03.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34812" title="Centrum pakietów" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen03-150x150.png" alt="Centrum pakietów" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Centrum pakietów</p></div>
<p>Funkcjonalność serwera można rozszerzać instalując kilka pakietów z oficjalnego repozytorium oraz sporą ilość pakietów oferowanych przez firmy trzecie. Wśród nich znajdziemy blogi, CMSy, fora dyskusyjne, CRMy itd. Ilość może nie powala ale jest różnorodny i można sobie z serwera zrobić solidną maszynkę biznesową. W zastosowaniach domowych aplikacje oferowane przez Synology powinny wystarczyć a ich instalacja to kwestia kliknięcia i poczekania na zainstalowanie pakietu i zazwyczaj bardzo prosta konfiguracja. Pakietami zarządza się banalnie a dzięki centralnemu repozytorium jest się na bieżąco w temacie aktualizacji softu. Obok możecie zobaczyć co mam zainstalowane.</p>
<div id="attachment_34813" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen04.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34813" title="Aplikacje i usługi" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen04-150x150.png" alt="Aplikacje i usługi" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Aplikacje i usługi</p></div>
<p>Zainstalowane pakiety/usługi obsługuje się rozwijając menu dostępne w lewym górnym rogu strony. Wygląda to wszystko bardzo ładnie i — co najważniejsze — jest bardzo funkcjonalne i nie przeładowane opcjami. Ustawienie czegokolwiek w tym NASie jest czynnością zazwyczaj prostą, jasną i w większości wypadków mocno zautomatyzowaną. Warto jeszcze przy pierwszym uruchomieniu zadbać o domenę lub stworzyć sobie jakąś za pomocą jednej z wielu usług DDNS, które obsługuje NAS bo wiele to później ułatwia w komunikacji z urządzeniem. Obok pokazuję jak wygląda moje menu uruchomionych usług.</p>
<h2>Aplikacje/usługi</h2>
<p>To mocna strona urządzenia od Synology bo prócz zwyczajowego zestawu serwerów mediów, muzyki (REWELACYJNE Audio Station — to trzeba zobaczyć bo zrobiono imo najlepszy online grajek ever), udostępniania fotek (niezła acz nie pozbawiona błędów aplikacja do obsługi fotek i filmików wystawianych online) czy czego tam jeszcze, Synology dostrzegło szansę w… chmurze. Spokojnie, ich pomysł na chmurę ma ręce i nogi. Skoro masz już swój serwer, dlaczego nie wykorzystać go do stworzenia swojej własnej chmury? W tym celu powstało <a title="O Cloud Station nieco więcej" href="http://www.synology.com/dsm/dsm4.0_beta_cloud_services.php?lang=plk">Cloud Station</a>, dzięki któremu możesz zawartość dowolnego katalogu na swoim komputerze synchronizować z serwerem. Cloud Station zadba także o wersje plików a jeśli dodać do tego możliwość łatwego udostępniania dowolnego pliku online, mamy już coś całkiem bliskiego Dropboxowi ale z miejscem ograniczonym tylko pojemnością naszego serwerka i dodatkowo w całości pod naszą kontrolą. Całkiem to ciekawa sprawa i potwierdzam: działa acz soft póki co w wersji beta i tylko pod Windows. Z czasem ma dojść soft dla Mac i Linuksa ale premierę pewnie będzie miał w okolicach wyjścia systemu w wersji 4 ze statusu bety.</p>
<p>OK, to może nieco o samych aplikacjach.</p>
<h3>Audio Station</h3>
<div id="attachment_34828" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen05.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34828" title="Audio Station" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen05-150x150.png" alt="Audio Station" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Audio Station</p></div>
<p>Jak już wcześniej wspomniałem — REWELACYJNY program do odtwarzania muzyki strumieniowanej z serwera. Po pierwsze wygląda doskonale, po drugie czyta sporo formatów muzycznych, po trzecie pozwala na robienie list i czego tam jeszcze, po czwarte czyta okładki zaszyte w plikach (yay!), po piąte ma też swoje mobilne wersje na iOS i Androida.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<div id="attachment_34829" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen06.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34829" title="Audio Station - iPad" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen06-150x150.png" alt="Audio Station - iPad" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Audio Station — iPad</p></div>
<p>Tego softu po prostu nie mogę się nachwalić a jedynym brakiem jest chyba brak wsparcia scrobblingu Last.fm. Są jakieś obejścia, jakieś pluginy do przeglądarek, jakieś workaroundy… Ale nie o to przecież chodzi. To ma być w sofcie i koniec. Ponoć będzie. Poniżej screeny z wersji przeglądarkowej i wersji na iOS.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h3>Photo Station</h3>
<div id="attachment_34830" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen07.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34830" title="Photo Station" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen07-150x150.png" alt="Photo Station" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Photo Station</p></div>
<p>Dla domowych zastosowań aplikacja teoretycznie wręcz znakomita. No bo czegóż więcej trzeba do szczęścia, niż sprawna galeria fotek i filmików rodzinnych? No dobra, do szczęścia pewnie coś więcej by się przydało ale solidna galeria z prawdziwego zdarzenia to w rodzinie podstawa. I tu niestety zaczynają się wspomniane wcześniej problemy, z których największy to dosyć zamotany system przyznawania uprawnień do oglądania albumów. System nie przenosi uprawnień z albumów nadrzędnych do albumów podrzędnych i niestety każdy nowy album trzeba każdemu z osobna użytkownikowi „odhaczać” w ustawieniach. Szczerze mówiąc wybitnie to jest upierdliwe gdy wrzuca się te albumy masowo, bo bez nadania odpowiednich uprawnień użytkownicy po prostu nic nie zobaczą. Albumy prywatne niestety są zrobione źle i koniec.</p>
<div id="attachment_34832" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen09.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34832" title="Photo Station - iPad" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen09-150x150.png" alt="Photo Station - iPad" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Photo Station — iPad</p></div>
<p>Ale cała reszta już jest całkiem smakowita. Zdjęcia możesz po prostu wrzucać do odpowiedniego katalogu na serwerze i organizować je sobie w podkatalogach a aplikacja grzecznie już wyświetli tę organizację w postaci albumów i albumów podrzędnych. Silnik wyświetlający filmiki korzysta na desktopach z Flasha ale bez problemów radzi sobie z urządzeniami mobilnymi i grzecznie wyświetla filmy via HTML. Serwer zadba o zrobienie odpowiednich miniaturek oraz przerobi filmiki na wersje strawne dla urządzeń mobilnych i dla iPada.</p>
<div id="attachment_34831" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen08.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34831" title="Photo Station - Blog" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen08-150x150.png" alt="Photo Station - Blog" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Photo Station — Blog</p></div>
<p>Prócz galerii, aplikacja udostępnia jeszcze całkiem sprawny moduł blogowy oparty na jakimś dziwnym CMSie ale ogólnie użyteczny. Można moduł wyłączyć jeśli komuś nie pasuje więc problemu nie ma.<div class="woo-sc-divider flat"></div></p>
<h3>Download Station</h3>
<div id="attachment_34833" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen10.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34833" title="Download Station" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen10-150x150.png" alt="Download Station" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Download Station</p></div>
<p>Kolejna świetna aplikacja, dzięki której możesz zamienić swojego NASa w centrum pobierania plików z sieci Bittorrent, eMule, serwisów w stylu Rapidshare czy po prostu możesz sobie wrzucić jakiś spory plik do wzięcia via http czy ftp. Aplikacja potrafi też pobierać filmy z YouTube. Oczywiście aplikacja udostępnia plany pobierania i całą tę gamę użytecznych rozwiązań, dzięki którym możesz zamienić swoje urządzenie w naprawdę sprawne narzędzie pobierające. Bardzo fajnie zrobiona rzecz, bardzo użyteczna, niestety nie ma wersji natywnej dla iPada czy Androida ale w App Store znaleźć można programy, które ten brak nadrabiają. Bardzo wygodna rzecz!</p>
<h3>File Station</h3>
<div id="attachment_34834" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen11.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34834" title="File Station" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen11-150x150.png" alt="File Station" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">File Station</p></div>
<p>Aplikacja, która służy jednemu tylko celowi: zarządzaniu plikami na serwerze. Świetnie zrobiona, bardzo dobrze pomyślana, wygodna… To właśnie tu możesz dowolny swój plik udostępnić do pobrania tworząc tymczasowe linki (można nimi zarządzać w wygodnym menedżerze), określając czas ich żywotności czy zabezpieczając je hasłem. Jest to ekstremalnie wygodna funkcjonalność bo obsługiwana także przez mobilną wersję aplikacji. W funkcjonowaniu wygląda to mniej więcej tak: mam świeżo pobrany i sprzeczny z wszelkimi paktami ACTA i podobnymi film, którym chcę się podzielić z — powiedzmy — brackim moim. Zamiast gadać, gdzie plik leży, zadbać o współdzielenie i co tam jeszcze — wystarczy, że podeślę mu wygenerowanego przez system linka a reszta dzieje się sama.</p>
<p>Bardzo wygodną rzeczą jest możliwość dostępu do plików przechowywanych w komputerze via Java. Jeśli zezwoli się na ten dostęp, ukazuje się nasz komputer i teraz sprawa kopiowania plików czy katalogów między urządzeniami jest ekstremalnie prosta. O takich rzeczach jak montowanie dysków zdalnych (dostępnych w sieci udziałów) czy obrazów ISO już nawet nie wspominam.</p>
<p>Doskonała aplikacja, brawo Synology!</p>
<h3>Serwer multimediów</h3>
<div id="attachment_34835" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen12.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34835" title="Serwer multimediów" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen12-150x150.png" alt="Serwer multimediów" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Serwer multimediów</p></div>
<p>Użyteczna rzecz! To nic innego, jak serwer DLNA, dzięki któremu możesz swoje media udostępnić różnym urządzeniom. Testowane na iPadzie i PS3 — działa bez zarzutów, szybko i sprawnie. Dodatkowo serwer może transkodować formaty nieobsługiwane przez urządzenie dostępowe choć z oczywistych względów ogranicza się to tylko do muzyki. Transcoding wideo to byłoby już zbyt wiele i zarżnęłoby urządzenie.</p>
<h3>iTunes Server</h3>
<div id="attachment_34836" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen13.png"><img class="size-thumbnail wp-image-34836" title="iTunes Server" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/02/synology_ds212j-screen13-150x150.png" alt="iTunes Server" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">iTunes Server</p></div>
<p>Jak sama nazwa wskazuje — serwer iTunes, który udostępni Twoim komputerom leżącą na NASie muzykę. Cóż można więcej powiedzieć? Działa jak trzeba, udostępnia jak trzeba, widoczny jest jak trzeba… No może jeszcze tylko czepiłbym się tworzenia playlist na samym serwerze — możliwości jest nieco za mało w porównaniu do takiego iTunes i nie można sobie poszaleć.</p>
<p>To tyle jeśli chodzi o podstawowe aplikacje. Oczywiście jest tych usług o wiele więcej (poczta, serwery FTP, WebDAV itd.) ale o tym może kiedy indziej.</p>
<h2>Problem</h2>
<p>A więc urządzenie bez wad poza drobiazgami i brzydotą? No niestety, tak różowo nie jest ale też nie jest bardzo źle. Jak do tej pory największym problemem dla mnie jest generowanie przez NASa miniaturek fotek i filmików, które odbywa się potwornie wolno i obciąża serwer ogromnie. Za generowanie miniatur odpowiedzialna jest komenda <a title="Coenieco o poleceniu" href="http://linux.about.com/od/commands/l/blcmdl1_convert.htm">convert</a>, która w ustawieniach defaultowych każdą robioną miniaturę polepsza wyostrzając ją. Na forach dyskusyjnych podają chłopaki przepis, jak tę upierdliwą i wydłużającą proces generowania miniatur funkcję wyłączyć (zysk na czasie i obciążeniu procesora jest BARDZO wyraźny) ale wymaga to wbijania się na konto roota i generalnie sweterkowego podejścia, na które user taki jak ja nie ma chęci. To powinna być klikalna funkcja w graficznym międzymordziu i tyle. Problem jest spory i wkurzający choć można go częściowo obejść wrzucając filmiki i fotki z poziomu desktopowego programu Synology Assistant. Wtedy generowaniem wszelkich miniatur i wersji filmików na urządzenia przenośne zajmuje się komputer a na NASa trafia już wszystko obrobione jak trzeba. Niemniej jest to ewidentna niedoróbka ciągnąca się od poprzednich wersji systemu i mam nadzieję, że Synology coś z tym zrobi. Póki co chyba przyjdzie mi wdziać sweterek…</p>
<p>I to chyba wszystko, jeśli o jakieś większe problemy chodzi. Można irytować się na nieco zbyt mocno porozrzucane opcje dotyczące np. bezpieczeństwa systemu: firewalla konfigurujesz osobno, uprawienia użytkowników osobno, dostęp do katalogów współdzielonych osobno… Rozumiecie o co mi chodzi? Jedno miejsce, w którym będę mógł zabezpieczenia ustawić bez potrzeby biegania po całym panelu administracyjnym — to byłoby super. Ale tego typu „problemy” uważam za swoje własne widzimisię a nie poważny problem samego serwera.</p>
<h2>Reasumując</h2>
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Serwer NAS z prawie wszystkim, co w domu lub małej firmie może być potrzebne.</li>
<li>Bardzo dobra, kontekstowa pomoc, sporo dokumentacji i bardzo dobrze prowadzone forum dyskusyjne. Wsparcie na prawdę jest dobre.</li>
<li>Oprogramowanie na wysokim poziomie (administrować można serwerem także z urządzeń mobilnych — mają przygotowaną dla siebie wersję strony administracyjnej). Oferowane aplikacje są naprawdę niezłe i przydatne.</li>
<li>Dobre aplikacje dla iOS i — z tego co wyczytałem — także dla Androida.</li>
<li>Spory problem z tworzeniem thumbnaili przez systemową komendę convert, który wymaga głębszego grzebania w systemie.</li>
<li>Lekkie „rozpieprzenie” opcji po panelu administracyjnym.</li>
</ul>
<p></div>

<p>Swoją zabawką jestem zachwycony bo wciąż coś tam nowego odkrywam, coś tam mogę sobie pogrzebać i to grzebanie nie wymaga bogowie raczą wiedzieć jakich skilli. Bawiąc się serwerem Synology ma się to fajne wrażenie siedzenia okrakiem na byku — ma się sporo mocy między nogami a reszta zależy od ciebie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/02/synology-diskstation-ds212j/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tymek i Mistrz</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/01/tymek-i-mistrz/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/01/tymek-i-mistrz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 17:58:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>da Majek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Komiks]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34752</guid>
		<description><![CDATA[Polecam komiks Tymek i Mistrz część 1! Bo jest bardzo fajny i śmieszny! :) I też dlatego, że Tymek idzie do Mistrza żeby się uczyć czarów i mają wiele śmiesznych przygód! Na przykład: Pewnego dnia Tymek i Mistrz chcieli się pojedynkować ze  strasznym smokiem. Zaczęli się przygotowywać. Przyszli do jamy smoka i wyszedł malutki smoczek i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120120-tymek_i_mistrz.jpg" width="240" />
		</p><div class="woo-sc-box info   ">Dziś prawdziwy blogowy rarytas. Ano, Majka dała się namówić i zaczyna pisać na rodzinnym blogasku a zaczyna z grubej rury, bo od razu od recenzji. Pisała to dwa dni! Doceńcie! :)</div>
<p>Polecam komiks Tymek i Mistrz część 1!</p>
<p>Bo jest bardzo fajny i śmieszny! :)</p>
<p>I też dlatego, że Tymek idzie do Mistrza żeby się uczyć czarów i mają wiele śmiesznych przygód!</p>
<div id="attachment_34757" class="wp-caption aligncenter" style="width: 394px"><img class="size-full wp-image-34757" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120120-tymek_i_mistrz.jpg" alt="Tymek i Mistrz" width="384" height="523" /><p class="wp-caption-text">Tymek i Mistrz</p></div>
<p>Na przykład: Pewnego dnia Tymek i Mistrz chcieli się pojedynkować ze  strasznym smokiem. Zaczęli się przygotowywać. Przyszli do jamy smoka i wyszedł malutki smoczek i mówi „Siema”! Tymek i Mistrz byli nieco zmieszani. Nagle mały smoczek mówi: „Taty nie ma w domu, może coś przekazać?”</p>
<p>Mistrz mówi — „Nie, dziękuję”.</p>
<p>Mały smoczek wraca do swojego taty.</p>
<p>Tata zapytał — „Nabrali się synu?”</p>
<p>Mały smoczek odpowiada - „Jak zwykle tato,  jak zwykle.”</p>
<p>:D</p>
<div class="woo-sc-box note   ">Jeśli ktoś chce się czegoś więcej dowiedzieć o Tymku i Mistrzu, odsyłam do strony <a title="Conieco o Tymku i Mistrzu" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tymek_%26_Mistrz">Wikipedii</a>.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/01/tymek-i-mistrz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głośniki Logitech Z120</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/glosniki-logitech-z120/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/glosniki-logitech-z120/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2011 14:56:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34551</guid>
		<description><![CDATA[Jak na Logitecha przystało - nie ma się do czego przyczepić w kwestii jakości wykonania. Świetnie jest po prostu. Głośniki swoje ważą i nie latają przy lada podmuchu powietrza. Jakość użytego plastiku - wysoka. Wszystko spasowane jak trzeba i po prostu aż miło na to się patrzy. Poza tym głośniki są w uniseksowym kolorze białym i przynajmniej kurzu nie będzie na nich tak bardzo widać, jak na monitorze, który zbiera kurz potwornie. A więc ideał? Oj niestety nie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111231-z120.png" width="240" />
		</p><p>Jakoś w marcu tego roku kupiłem sobie tani monitorek o nazwie <a title="iiyama ProLite E2473HDS" href="http://costa.info.pl/2011/03/iiyama-prolite-e2473hds/">iiyama ProLite E2473HDS</a>. Z założenia miało to być coś, co poza byciem tanim, miało po prostu jakoś oddzielić mojego Maka mini od telewizora, do którego miniacz był podpięty. Odsyłam do linkowanego tekstu po krótką „recenzję” monitora a tu może tylko puszczę drobny z niej wypisek.</p>
<div class="woo-sc-quote"><p>Jednym sło­wem — nie za tania tanio­cha, którą tra­pią jesz­cze inne drobne pro­blemy. Wbudowane gło­śniki nada­dzą się do wyemi­to­wa­nia sys­te­mo­wych dźwię­ków powia­do­mień ale do niczego wię­cej.</p></div>
<p>No właśnie, w tych wbudowanych głośnikach był der Hunt Begraben. No bo prócz miniacza do monitora została podłączona też konsola i nagle okazało się, że o ile solowe granie jest OK w słuchawkach na uszach, o tyle sesje gierkowe z Majką u boku i piszczącym monitorem przed oczami po prostu nie sprawiały żadnej frajdy. Właśnie ze względu na te beznadziejnie głośniczki w monitorze.</p>
<div id="attachment_34554" class="wp-caption aligncenter" style="width: 465px"><img class="size-full wp-image-34554" title="Głośniki Logitech Z120" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111231-z120.png" alt="Głośniki Logitech Z120" width="455" height="267" /><p class="wp-caption-text">Głośniki Logitech Z120</p></div>
<p>No i pytanko: <strong>Jak sobie głośniczki za 70 zyla radzą?</strong></p>
<p>Już odpowiadam: Radzą sobie całkiem nieźle acz nie jest to ósmy cud świata.</p>
<p>A teraz konkrety. Jak na Logitecha przystało — nie ma się do czego przyczepić w kwestii jakości wykonania. Świetnie jest po prostu. Głośniki swoje ważą i nie latają przy lada podmuchu powietrza. Jakość użytego plastiku — wysoka. Wszystko spasowane jak trzeba i po prostu aż miło na to się patrzy. Poza tym głośniki są w uniseksowym kolorze białym i przynajmniej kurzu nie będzie na nich tak bardzo widać, jak na monitorze, który zbiera kurz potwornie.</p>
<p>Zasilanie głośniki biorą z USB czyli możecie to targać z laptopem i żadne gniazdko nie będzie Wam potrzebne. Miłe. Źródło dźwięku podłącza się standardowo łączem 3,5mm jack czyli podłączycie wszystko, co tylko chcecie podłączyć. Bardzo fajnie pomyślano o chowaniu kabli. Otóż głośniki z tylnej swej strony mają całkiem sporo miejsca do ich chowania i funkcjonalnego wyprowadzania kabla z głośnika. Ciężko to opisać ale idea jest prosta, pomysłowa i — jako się rzekło — funkcjonalna.</p>
<p>Co z dźwiękiem? Nie jest źle choć głowy nie urywa. Głośniki nie są zbyt głośne i pokoju beatem Ci nie wypełnią ale jeśli siedzisz przy sprzęcie i przy nim chcesz muzyki posłuchać — nadadzą się. Do grania także nadają się dobrze — dynamika, basy, wszystko w granicach górnych stanów średnich jak dla głośników komputerowych/laptopowych. Cieszy, że przy podkręceniu na maksa i źródła dźwięku, jak i samych głośników, nic z nich nie dobiega, żaden hiss czy choćby ślad innego zakłócenia. To miłe.</p>
<p>Czy warto więc wywalać 7 dych na ten sprzęcik? Wywaliłem i jak na razie nie żałuję. Swoje zadanie głośniki spełniają dobrze, do jakości wykonania nie można się przyczepić ale pewnym problemem może być głośność sprzętu — za głośno to nie jest i imprezy na nich raczej się nie rozkręci :)</p>
<div class="woo-sc-box info   "><a title="Strona produktu" href="http://www.logitech.com/pl-pl/speakers-audio/home-pc-speakers/devices/8114">Strona produktu</a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/glosniki-logitech-z120/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gram — Uncharted 3</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/11/gram-uncharted-3/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/11/gram-uncharted-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 16:38:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[Preview]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34252</guid>
		<description><![CDATA[W zeszłym roku zastanawiałem się, jakim cudem będąc przed czterdziestką (już do niej mniej, niż więcej niestety), wciąż cieszy mnie granie. Jakim cudem facet z dwójką dzieci, żoną patrzącą na granie jak na marnowanie cennego czasu, który można by przeznaczyć na ten przykład na opiekę nad dziećmi by żona miała czas na spokojne wciągnięcie TV [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111119-uncharted3.jpeg" width="240" />
		</p><p><a title="Gracz przed czterdziestką?" href="http://costa.info.pl/2010/02/gracz-przed-czterdziestka/">W zeszłym roku zastanawiałem się</a>, jakim cudem będąc przed czterdziestką (już do niej mniej, niż więcej niestety), wciąż cieszy mnie granie. Jakim cudem facet z dwójką dzieci, żoną patrzącą na granie jak na marnowanie cennego czasu, który można by przeznaczyć na ten przykład na opiekę nad dziećmi by żona miała czas na spokojne wciągnięcie TV Style, w którym jakieś baby pokazują jak brzydko się ubierać innym babom, które do tej pory przynajmniej robiły to za zdecydowanie mniejsze pieniądze… eee… za długa chyba nieco ta dygresja :).</p>
<p>Zacznę może od końca czyli od odpowiedzi na wyżej niewypowiedziane w nadmiarze pobocznych uwag pytanie. Otóż granie kręci mnie, bo pokazują się coraz lepsze gry. Ot cała tajemnica. Przykładem takiej właśnie gry jest rzeczona <strong>Uncharted 3: Drake’s Deception</strong>.</p>
<p>W skrócie rzecz ujmując — gra jest doskonała ale ciężko o niej powiedzieć, że to gra. Czegoś bliższego interaktywnemu filmowi ze świecą szukać i dodać muszę od razu, że jest to przygodowy film wyższych lotów, z bardzo dobrym scenariuszem, świetną obsadą, doskonałą ścieżką dźwiękową i udźwiękowieniem oraz — to nowość w filmach — grafiką najwyższej próby. Piszę o „nowości” w tym sensie, że o ile robienie filmowych cutscenek na silniku gry niczym nowym nie jest, o tyle robienie ich w TAKI sposób, to zdecydowanie kilka leveli ponad średni poziom. Tę grę się ogląda nawet lepiej, niż w nią gra…</p>
<p>Jak na razie daleko nie zaszedłem i nie młóciłem w multi — niestety proza życia i marudzące wciąż o pada dzieci nie pozwalają na sensowne pomieszanie na konsoli. Ale to, co do tej pory zobaczyłem, udowadnia, jak bardzo może się już niebawem przemysł filmowy zmienić. Zmiana nie przyjdzie ze strony technologii (przeróżne 3D i inne pierdoły to wciąż technologie baaaardzo ułomne i niewiele poza bólem głowy do kina wnoszące), zmiana przyjdzie od strony scenariusza i jego realizacji. Tak sobie imaginuję, że już niebawem gry będą miały lepsze scenariusze, niż filmy i to z prozaicznej przyczyny: gra musi wiązać ze sobą gracza o wiele dłużej i musi ten czas wypełnić atrakcyjną dla gracza treścią. Kolejna przyczyna to ilość pieniędzy, jaka w biznesie growym krąży — zdaje się, że branża growa już przebiła obrotami branżę filmową a to już owocuje tytułami takimi, jak Uncharted. Poczekajcie jeszcze chwila a doczekamy się gier z solidnymi scenariuszami pisanymi przez najlepszych scenarzystów, którzy w końcu przekonają się, gdzie leżą konfitury. Sprzężenie zwrotne będzie miało ogromny wpływ na branżę filmową i niekoniecznie będzie to kierunek jakoś filmy upraszczający. Szczerze mówiąc obserwują od jakiegoś czasu trend wręcz odwrotny — kto grał w takie Heavy Rain ten pewnie przyzna mi rację. Gry zaczynają poruszać coraz bardziej istotne kwestie i przy niektórych tytułach mówić o nich per „rozrywka” to mówienie nie na temat.</p>
<p>Jakość Uncharted — rozumiana jako jakość grafiki, muzyki, scenariusza, reżyserii i czego tam jeszcze — to jest najwyższa możliwa jakość, jaką można dostać. Gra jest doskonała w każdym praktycznie z poznanych do tej pory przeze mnie aspekcie acz oczywiście nie pozbawiona wad, ideałów nie ma. Praca kamery jak i sama jej obsługa padem mogłaby być lepsza, poruszanie się Drake’a też czasem nie wygląda zbyt naturalnie ale to są drobiazgi, które gdzieś giną podczas przygody.</p>
<p>Jeśli jeszcze nie kupiłeś — KONIECZNIE! Doskonała gra…</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111119-uncharted3-trailer_pl-thumb.jpg" width="515" height="290" alt="media" /><br />
</p>
<div class="woo-sc-box download   "><img alt="m4v" title="m4v" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Uncharted+3+Trailer+SD" title="Uncharted 3 Trailer SD">Uncharted 3 Trailer SD</a> (m4v, 26.53 MB)<br />Trailer gry Uncharted 3. Polskie napisy. Zabrane z PSN by mogli się nim cieszyć także ludzie nie mający PS3. Wersja SD.<br />
<img alt="mp4" title="mp4" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document-film.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Uncharted+3+Trailer+HD" title="Uncharted 3 Trailer HD">Uncharted 3 Trailer HD</a> (mp4, 92.97 MB)<br />Trailer gry Uncharted 3. Polskie napisy. Zabrane z PSN by mogli się nim cieszyć także ludzie nie mający PS3. Wersja HD.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/11/gram-uncharted-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
<enclosure url="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111119-uncharted3-trailer_pl.mp4" length="97489902" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Router ASUS RT-N13U Rev.B1</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2011 08:05:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Download]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>
		<category><![CDATA[Porada]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34192</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu marudziłem na Facebooku czy innym Tweeterze, że chodzi za mną kupno nowego routera. Mój Linksys WRT54GL, którego mam już od 2009 roku, powoli zaczynał działać różnie. Mimo kombinowania z softem i różnymi takimi, zdarzały mu się słabsze dni i mimo ogólnej stabilności jakoś ostatnio nie wzbudzał mojej radości. Poza tym brzydkie to jak kupa choć trzeba dodać, że całkiem sprawnie działająca kupa. To zaprawdę bardzo fajna konstrukcja ale niestety leciwa i to się powolutku w czasach wszechobecnej „enki” zaczyna czuć. Zachciało mi się mieć coś nowszego, coś oferującego nieco więcej, niż tylko dzielenie łącza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus_router-left.jpeg" width="240" />
		</p><p>Jakiś czas temu marudziłem na Facebooku czy innym Tweeterze, że chodzi za mną kupno nowego routera. Mój Linksys WRT54GL, <a title="LinkSys WRT54GL w domu mym" href="http://costa.info.pl/2009/04/linksys-wrt54gl-w-domu-mym/">którego mam już od 2009 roku</a>, powoli zaczynał działać różnie. Mimo kombinowania z softem i różnymi takimi, zdarzały mu się słabsze dni i mimo ogólnej stabilności jakoś ostatnio nie wzbudzał mojej radości. Poza tym brzydkie to jak kupa choć trzeba dodać, że całkiem sprawnie działająca kupa. To zaprawdę bardzo fajna konstrukcja ale niestety leciwa i to się powolutku w czasach wszechobecnej „enki” zaczyna czuć. Zachciało mi się mieć coś nowszego, coś oferującego nieco więcej, niż tylko dzielenie łącza.</p>
<p>Znalezienie jakiegoś fajnego routerka, który przy okazji nie opróżni kieszeni okazało się być zadaniem łatwym. Każdy nowszy sprzęcik obiecywał więcej, niż dawał mnie mój Linksys i w sumie mogłem brać co popadnie. Jednak jako że jestem głupi i nieobyty, wziąłem i zapragnąłem kupić coś innego, co w działaniu poniekąd zobaczyłem u kolegi. Znaczy rzuciłem okiem na ekran jego laptopa podczas gdy konfigurował on urządzenie i bardzo spodobało mi się oprogramowanie Asusa. Konkretnie jego wygląd bo wiele więcej nie widziałem. Ot i macie drodzy marketoidzi kolejny powód, dla którego bierze się urządzenia tak techniczne, jak routery – mają wyglądać nie tylko zewnętrznie ale także od strony międzymordzia :)</p>
<p>Skoczyłem dnia pewnego do Saturna i drogą kupna nabyłem model nieco wyższy od tego, którego pokazywał mi znajomy. Padło na modelik <strong>ASUS RT-N13U Rev.B1</strong>.</p>
<p>Powiem tak: w życiu jeszcze się tak nie wkurwiałem na jakieś urządzenie, jak właśnie na ten router. Leciały grube bluzgi, solenne przyrzeczenia, że nigdy więcej żadnego drogiego dziadostwa od Asusa nie kupię i w ogóle. Powodem wkurzenia było dziwaczne działanie urządzenia przy próbie ustawienia jakichkolwiek opcji innych, niż nazwa sieci, jej hasło i hasło dostępu do panelu administracyjnego. Urządzenie po zapodaniu mu np. zakresu adresów IP przyznawanych przez jego serwer DHCP działało co prawda nadal ale prędkość netu spadała dramatycznie. Mam aktualnie łącze 25Mbit do siebie i 1,5Mbit od siebie. Po zapisaniu jakichkolwiek ustawień (poza wymienioną nazwą sieci i hasłami) szybkość zjeżdżała mi do w porywach 0,7Mbit/0,1Mbit. Tragedia po prostu.</p>
<p>Sytuację uratowało postawienie alternatywnego firmware, czyli znanego i lubianego <a title="Strona alternatywnego firmware" href="http://www.dd-wrt.com/site/index">dd-wrt</a>. Problemów nie uniknąłem i tutaj. Co prawda firmware ładnie się wgrało ale działać nie chciało. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że cholerna <a title="Strona mojego coraz głupszego ISP" href="http://www.inea.pl">INEA</a> od niedawna ostro ukraca praktyki dzielenia łącza bez bulenia za dodatkowe terminale. Tak, nie przesłyszeliście się – mamy XXI wiek, epokę łączących się z netem lodówek a poznański monopolista każe sobie płacić (i to niemało!) za każde urządzenie korzystające z Internetu. Ano, trzeba było sklonować adres MAC i poszło już wszystko jak trzeba.</p>
<p>dd-wrt działało sobie całkiem fajnie ale to jest soft dla sweterków i ludzi lubiących bardziej grzebanie w ustawieniach panienki, niż samą panienkę. Ja należę do ludzi chcących korzystać z netu a nie ciągle coś konfigurować i z miejsca zatęskniłem do fajnego międzymordzia od Asusa. Poza tym dd-wrt nie obsługuje na razie out of the box portu USB a to potężny minus. W końcu chciałem sobie tam wpiąć pendrajwa i udostępniać w necie różne fajne rzeczy bez potrzeby miecia włączonego wciąż komputera.</p>
<p>Tym sposobem dd-wrt nie zagościło dłużej na mojej zabawce. Po jakichś dwóch dniach dostało kopa za niemiecie przysiadalnego wyglądu i oberżnięcie funkcji, które firmware asusowy oferował. Inna kwestia, że jeśli ktoś jest sweterkiem, to może mieć z tym firmware zabawy co niemiara, włącznie z postawieniem klienta torrenta i co tam tylko do głowy przyjść może. Całkiem możliwe, że się kiedyś na to ryzykowne danie skuszę bo możliwości jest od cholery. Gdyny komuś chciało się bawić, podrzucam <a title="Dokumentacja dla alternatywnego firmware" href="http://www.dd-wrt.com/wiki/index.php/Asus_RT-N13U">linkę do dokumentacji</a> i miłej zabawy życzę. Fora twierdzą, że funkcjonuje to wszystko nadzwyczaj sprawnie więc do dzieła panowie i piszcie jak wam wyszło.</p>
<p>Proces przywracania oryginalnego firmware pozwolę sobie pominąć choć wspomnę tylko, że o suport techniczny się operacja oparła (korespondujemy sobie do dziś tak swoją drogą). Udało się i do oryginalnego firmware w końcu wróciłem. Z problemami, o których wspomniałem na początku. I tu ogromne kudosy dla suportu Asusa, który naprowadził mnie na prawidłową ścieżkę. Otóż okazuje się, że soft asusowy należy ustawiać TYLKO I WYŁĄCZNIE za pomocą Internet Explorera. Przez to głupie ograniczenie straciłem dni całe zabawy z nowym routerkiem, flashowałem biosy, trułem tyłek suportowi, robiłem z siebie idiotę i co tam jeszcze. Ot, trudny jest żywot człowieka niekorzystającego z IE a dla potencjalnych nabywców poniżej wołami napiszę:</p>
<div class="woo-sc-box note   ">Ustawiaj ten router TYLKO za pomocą Internet Explorera!</div>
<p>Oszczędzisz sobie mnóstwa kłopotów…</p>
<h2>Jak to działa</h2>
<p>W skrócie: nieźle. Oprogramowanie jest sympatyczne i dosyć oczywiste dla kogoś, kto chociażby lekko liznął routerowe tematy. Można ustawić wszystko, co potrzebne może być w domku, włącznie z przydzielaniem konkretnego adresu IP w sieci LAN konkretnemu numerowi MAC, na czym zależało mi bardzo, bo na komputerze sporo rzeczy testuję i chcę mieć porty przekierowane jak trzeba, bez potrzeby każdorazowego ich przestawiania po wyłączeniu mojego mini. Ogólnie — jest wszystko, co potrzebne a QoS zrobiono obrazkowo i idiotoodpornie. I działa jak trzeba. Poniżej może kilka screenshotów dla zobrazowania o co tu loto.</p>

<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen01/' title='Połączenie internetowe'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen01-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Połączenie internetowe" title="Połączenie internetowe" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen02/' title='Informacja o sieci'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen02-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Informacja o sieci" title="Informacja o sieci" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen03/' title='Klienci sieciowi'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen03-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Klienci sieciowi" title="Klienci sieciowi" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen04/' title='Dysk USB'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen04-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Dysk USB" title="Dysk USB" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen05/' title='Tryb działania'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen05-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Tryb działania" title="Tryb działania" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen06/' title='QoS'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen06-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="QoS" title="QoS" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/20111111-asus-screen07/' title='Ustawienia zaawansowane'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/11/20111111-asus-screen07-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Ustawienia zaawansowane" title="Ustawienia zaawansowane" /></a>

<p> </p>
<p>Jak widać oprogramowanie wygląda przysiadalnie a poustawiać można sobie całkiem sporo.</p>
<p>Bardzo fajną rzeczą jest obsługa zewnętrznych dysków, które można podpiąć sobie do portu USB (podpięcie drukarni udostępnia ją jako drukarkę sieciową ale nie wiem jak i czy w ogóle to działa bo nie mam drukarki). Ja wpiąłem tam pendrajwa, na którego wrzucam różne mniej lub bardziej przydatne rzeczy (na ten przykład filmy do wciągnięcia iPadem :)) a plus ma to taki, że wpięte urządzenie można udostępnić w sieci lokalnej via samba i/lub ftp. Dodatkowo można sobie tak rzecz skonfigurować, by była dostępna z internetu i wtedy ma się swój serwerek ftp udostępniony w necie i ciągle dostępny. Bardzo to wygodne rozwiązanie choć oczywiście nie jest to super-duper serwer mediów i czego tam jeszcze. Jeśli jednak macie potrzebę udostępniania sobie swoich zasobów czy to w sieci wewnętrznej, czy to na zewnątrz — ten router może być całkiem przydatny.</p>
<p>Tych kilkanaście dni codziennego używania przełożyło się na kilka wniosków, które sobie może wypunktuję:</p>
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Obsługa tylko via Internet Explorer to kpina z ludzi, którzy niekoniecznie chcą (lub mają możliwość bo np. w ogóle nie używają Windows) mieć do czynienia z tą przeglądarką. Są dostępne lepsze a Asus sobie w kule tnie brakiem ich obsługi. Ja rozumiem przywiązanie do Microsoftu ale bez przesady…</li>
<li>Oprogramowanie jest przyjazne, ustawienia proste do pojęcia, dobrze pogrupowane i generalnie soft jest (prócz tego nieszczęsnego IE) jednym z mocniejszych punktów tego routera. Serio, tu się ciężko zgubić a pod ręką ma się ciągle pomoc. Duży plus za sensowne podejście do użytkownika! Wcześniejsze wersje oprogramowania ponoć były mocno wadliwe ale wersja 2.0.2.0 ponoć pousuwała sporo problemów i potwierdzam — jest stabilnie, szybko i miło. Lektura forów internetowych jest czasem bardzo pouczająca :)</li>
<li>Sporym ficzerem jest obsługa dysków USB (router czyta FAT, NTFS i ponoć EXT3), która po prostu działa całkiem sprawnie. Asus dodatkowo udostępnia bezpłatną usługę DDNS, którą banalnie się uruchamia i można ze swojego dysku korzystać będąc gdzie bądź w świecie. Usług DDNS oprogramowanie obsługuje kilka więc nie jest się ograniczonym do asusowej.</li>
<li>Routerek jest ładny. Dla niektórych to istotne.</li>
<li>Routerek jest mocny. Sygnał z niego dociera do sąsiadki (nie pytajcie, co u niej robiłem :)) przez kilka ścian, w tym dwie nośne. W mieszkaniu mam sygnał w okolicach maksa w każdym pomieszczeniu.</li>
<li>Routerek nie jest tani ale ma tańszą o numerek wersję (sporo tańszą), którą testował mój znajomy i z której jest zadowolony.</li>
</ul>
<p></div>

<p>I to mniej więcej wszystko. Po początkowym stresie i fakach teraz jestem zadowolonym użytkownikiem, którego zadowolenie niestety nie jest pełne z powodu przeglądarkowej abberacji Asusa. Poza tym to naprawdę świetny sprzęt a jeśli jesteś sweterkiem, będziesz miał czym się bawić instalując alternatywne firmware.</p>
<div class="woo-sc-box info   "><strong>Niezbędne linki:</strong><br />
<a title="Oficjalna strona z informacjami o routerze" href="http://pl.asus.com/Networks/Wireless_Routers/RTN13U/">Oficjalna strona z informacjami o routerze</a><br />
<a title="Wspomniane wcześniej alternatywne firmware dd-wrt" href="http://www.dd-wrt.com/wiki/index.php/Asus_RT-N13U">Wspomniane wcześniej alternatywne firmware dd-wrt</a></div>
<div class="woo-sc-box download   "><img alt="zip" title="zip" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document-zipper.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/ASUS+RT-N13U+Rev.B1+FM+v2.0.2.0" title="ASUS RT-N13U Rev.B1 FM v2.0.2.0">ASUS RT-N13U Rev.B1 FM v2.0.2.0</a> (zip, 5.91 MB)<br />Oryginalne firmware routera ASUS RT-N13U Rev.B1 w wersji 2.0.2.0, z językiem polskim. Sporo się tego naszukałem w sieci i mam nadzieję, że mi Asus sprawy nie wytoczy za udostępnianie tego kawałka kodu. Na polskiej stronie oficjalnej możecie sobie szukać tego firmware do woli :)</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/11/router-asus-rt-n13u-rev-b1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Killzone 3 — skończone</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/10/killzone-3-skonczone/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/10/killzone-3-skonczone/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2011 20:00:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Filmik]]></category>
		<category><![CDATA[FPS]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34145</guid>
		<description><![CDATA[Ostatni weekend to było TO! Dzieciaki chore unieruchomiły nas na amen i oczywiście nie daliśmy rady skoczyć w sobotę tu a w niedzielę tam. Cóż było czynić, urodziny znajomej Majki będą i za rok i kto wie, może wtedy zdarzy się coś niespodziewanego i chudoba ozdrowieje. Póki co odkładamy świętowanie do za rok. A w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://mypsn.eu.playstation.com/psn/profile/costamsm.png" width="240" />
		</p><p>Ostatni weekend to było TO! Dzieciaki chore unieruchomiły nas na amen i oczywiście nie daliśmy rady skoczyć w sobotę tu a w niedzielę tam. Cóż było czynić, urodziny znajomej Majki będą i za rok i kto wie, może wtedy zdarzy się coś niespodziewanego i chudoba ozdrowieje. Póki co odkładamy świętowanie do za rok.</p>
<p>A w międzyczasie papa CoSTa wziął i siadł do konsoli tak na poważnie. Poskutkowało to zalewem trofeów ale przede wszystkim skończeniem naprawdę niezłej gry — <a title="Strona gry" href="http://www.killzone.com/kz3/">Killzone 3</a>. Kupiłem dawno temu i — jak to w rodzinie — czas musiałem znaleźć na wszystko, tylko nie na rozrywki. W ostatni weekend chore dzieciaki przywiązałem do Doroty a sam siadłem i zacząłem strzelać.</p>
<p><br /><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111024-killzone3.jpg" width="515" height="286" alt="media" /><br />
</p>
<div class="woo-sc-box download   ">
<img alt="m4v" title="m4v" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Killzone+3+-+Trailer+SD" title="Killzone 3 - Trailer SD">Killzone 3 — Trailer SD</a> (m4v, 33.48 MB)<br />Trailer Killzone 3 — wersja SD<br />
<img alt="m4v" title="m4v" class="download-icon" src="http://costa.info.pl/wp-content/plugins/download-monitor/img/filetype_icons/document.png" /> <a href="http://costa.info.pl/download/Killzone+3+-+Trailer+HD" title="Killzone 3 - Trailer HD">Killzone 3 — Trailer HD</a> (m4v, 33.58 MB)<br />Trailer Killzone 3 — wersja HD<br />
</div>
<p>Muszę przyznać, że grę odbieram z mieszanymi uczuciami. Może najpierw to, co według mnie było złe lub niefajne:<br />
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Cutscenki. Od groma i od zarypania. Owszem, niezłej jakości ale jak już człowiek rozgrzeje się akcją to BUM — zabierają ci kontrolę i dzieje się coś, co z transu cię wytrąca i całą adrenalinę spuszcza. No żesz kierwa mać! Zaczynam mocno tęsknić do czasów Dooma drugiego, kiedy gracz był rzucony w poplątany labirynt, w którym na odnalezienie się niektórym i dnia nie starczyło.</li>
<li>W nawiązaniu do wcześniejszego — totalna liniowość gry. Zaczynam odkrywać fascynację ludzi trybem multi w krajankach tego typu. Po prostu na mapach multi można zazwyczaj w jakieś miejsce dojść więcej niż jedną drogą. Tu w singlu lezie się jak po sznurku i kiedyś szlachetny gatunek FPS powoli zaczyna nam się zmieniać w typowe celowniczki. Zarzut jest szerszy i skierowany do praktycznie wszystkich topowych tytułów FPS. Ja rozumiem, że trzeba grafikę wyczesać i minimalizować ilość miejsc, do których gracz tyłek zaprowadzić może ale to już przesada. Wolę grafę gorszą za to możliwość wykonania zadań na więcej niż jeden, z góry ustalony, niemiłosiernie oskryptowany i idealnie-w-czasie-zsynchronizowany sposób.</li>
<li>Fabuła lekko z tyłka i za mało epicka. Znaczy chciano zrobić coś epickiego i nadano nawet temu jakieś szlify ale ostatecznie rozłazi się to nieco w szwach i po wciągnięciu całości pozostaje lekki niedosyt.</li>
</ul>
<p></div>
</p>
<p>A teraz to, co było fajne:</p>
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>Doskonała grafika. Engine Guerilli daje ognia i to się po prostu smakowicie ogląda. A jak to w ruchu pracuje!… Killzone 3 to jedna z ładniejszych gier na PlayStation 3 i basta.</li>
<li>Udźwiękowienie kopie tyłek. Po prostu — klasa sama w sobie.</li>
<li>Strzela się bosko (acz szkoda, że z tak wieloma przerwami cutscenkowymi). Chłopaki popracowali nieco nad strzelaniem i w porównaniu do części drugiej to się czuje. Giwery pracują fenomenalnie, odrzut broni premiuje krótkie i celne serie, bieganie i herosowanie nie ma prawa się udać na poziomie wyższym, niż łatwy. Tu się po prostu czuje ogień walki a to przecież chodzi w FPSach.</li>
<li>Multi rządzi i dzieli. Co prawda mało jeszcze grałem ale multi w Killzone zawsze miało ten wsys faktor, o którym marzyć mogą produkcje dobre, a który mają te znakomite. Strefa wojny to tryb, z którego nie chce się wychodzić a współdziałanie z członkami oddziału staje się z czasem drugą naturą człowieka. Świetne! Muszę teraz kilka dni solidnie pograć i rozwinąć klasy by zacząć robić to, w czym Killzone jest najlepsze — czuć radość z fragowania, wypełniania zadań i toczenia potyczek trwających dłuuugie minuty. Cud, miód i orzeszki.</li>
<li>Polska wersja. Nie bez wpadek ale ogólnie to wyższy poziom polonizacji i bardzo miło mi się gra w dobrze spolszczoną grę. Głosy może nieco lepiej starałbym się dobrać ale i tak jest bardzo dobrze.</li>
</ul>
<p></div>

<p>Ogólnie oceniam grę na bardzo mocne <strong>8</strong> w skali 1–10. Mimo bowiem linearności, strasznego ograniczenia gracza do tej jednej linii, po której może się poruszać, samo strzelanie sprawia mnóstwo frajdy a fabuła (która mogłaby być lepsza) mimo wszystko daje radę. Tryb single nie grzeszy długością (ot kolejny grzech współczesnych FPSów) ale nadrabia to znakomicie tryb multi, w którym można się zanurzyć i utonąć na dobre.</p>
<p>Masz PS3? Nie grałeś jeszcze? Człowieku! Odpalaj wrotki do najbliższego sklepu z grami i bierz platynę bo chyba już się w platynie gra ukazała. Kilka godzin singla będzie doskonałą rozgrzewką przed wymagającym i doskonałym multi. W to po prostu trzeba zagrać!</p>
<p>A gdyby komuś zechciało się mnie do znajomków w PSN dorzucić, to poniżej znajdzie wszystko, co trzeba:</p>
<p><a href="http://eu.playstation.com/psn/profile/costamsm/"><img class="aligncenter" src="http://mypsn.eu.playstation.com/psn/profile/costamsm.png" alt="" border="0" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/10/killzone-3-skonczone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
<enclosure url="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/10/20111024-killzone3-hd.m4v" length="35213408" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Sony DSC-HX7V</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/08/sony-dsc-hx7v/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/08/sony-dsc-hx7v/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2011 20:13:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=29743</guid>
		<description><![CDATA[Przedmiotem dzisiejszej rozprawki — droga moja wycieczki — będzie rzeczony w tytule aparat fotograficzny marki Sony, model DSC-HX7V. Jako wytrawny oprowadzacz wycieczek od razu przyznaję, że na fotografii to znam się mniej więcej tak samo dobrze, jak na chemicznej budowie odległych ciał niebieskich a trzeba drogiej wycieczce wiedzieć, że z chemii w liceum miałem gorzej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/08/2011.08.02-sony-hx7v.jpeg" width="240" />
		</p><div id="attachment_29742" class="wp-caption aligncenter" style="width: 400px"><img class="size-full wp-image-29742" title="Sony DSC-HX7V" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/08/2011.08.02-sony-hx7v.jpeg" alt="Sony DSC-HX7V" width="390" height="262" /><p class="wp-caption-text">Sony DSC-HX7V</p></div>
<p>Przedmiotem dzisiejszej rozprawki — droga moja wycieczki — będzie rzeczony w tytule aparat fotograficzny marki Sony, model DSC-HX7V. Jako wytrawny oprowadzacz wycieczek od razu przyznaję, że na fotografii to znam się mniej więcej tak samo dobrze, jak na chemicznej budowie odległych ciał niebieskich a trzeba drogiej wycieczce wiedzieć, że z chemii w liceum miałem gorzej niż dostatecznie a puszczenie mnie rok wyżej przez panią zacną i wyrozumiałą panią od chemii zawdzięczam zawartemu z nią układowi: ona mnie puszcza, ja nie psuję statystyk bytności dzieciaków na jej lekcjach. Dzięki układowi szkołę w terminie skończyłem i pewnie przez PiS ścigan będę.</p>
<p>Aparat jaki jest każdy z wycieczki na zdjęciu zobaczyć może. Powiem tylko, że za duży to on nie jest, za mały z resztą też, w dłoni leży w sumie dobrze acz kompletnie z dupy jest przycisk nagrywania filmów, na który chcąc czy też nie po prostu się trafi i zamiast fotkę zrobić, nagrać można sobie filmik. Inna sprawa, że fotki można cykać podczas robienia filmiku i nie są one złe…</p>
<p>Aparat — jak wyczytałem na forach różnej maści — ponoć jest niezły jak na swoją klasę. Z przydatniejszych rzeczy mogę wymienić:</p>
<ul>
<li>bardzo fajny tryb auto, który chcącym robić szybkie trzaski zapewni naprawdę niezłe fotki</li>
<li>sympatyczny zoom optyczny, który działa całkiem nieźle</li>
<li>w sumie funkcjonujący (choć mający problemy z szybkim łapaniem fixa) gps</li>
<li>całkiem niezły czas pracy na akumulatorze</li>
<li>i…</li>
<li>w końcu…</li>
<li>najzajebistszy feature…</li>
<li>który daje sporo radochy…</li>
<li>i strasznie zapcha drogiej wycieczce twardziele…</li>
<li><strong>filmowanie full HD!</strong></li>
</ul>
<p>Dla maniaków statystyk i cyferek Sony przygotowało stronkę z prezentacją produktu i opisem wszystkich technicznych osiągów. <a title="Strona produktu" href="http://www.sony.pl/product/dsc-h-series/dsc-hx7v">Odsyłam więc na stronkę</a> i mam nadzieję, że żaden zwiedzający pytań o cyferki nie zacznie zadawać.</p>
<p>OK, jak się tego używa? Tak jak powinno — idiotoodpornie, miło, sympatycznie i bezpiecznie. Odpalasz, ustawiasz program automatyczny i 99% fotek ci wyjdzie. Także te w ruchu i w ogóle. Kolory są bardzo dobre a zdjęcia w low light też niczego sobie choć lustrzanka za 4kPLN to to na pewno nie jest. Aparat to typowy kompakt i raczej ciężko tu coś nowego wymyślić. No dobrze, nie ma wbudowanego Photoshopa ale wszystko to, co może być potrzebne — już tak.</p>
<p>Jakość zdjęć naprawdę nie jest zła a jako próbkę podrzucę może o takie coś jak poniżej. Późne popołudnie, siąpi deszcz, na dworze szaruga… Jak na takie warunki kolorki i ogólna jakość całkiem niezła moim skromnym :)</p>
<div class="thumbnail"><a href="http://img.skitch.com/20110802-qdxcws7nnprdwdgkn9dh3tiuwr.jpg" title="Sony DSC-HX7V - przykładowa fotka"><img src="http://img.skitch.com/20110802-qdxcws7nnprdwdgkn9dh3tiuwr.preview.jpg" alt="Sony DSC-HX7V - przykładowa fotka" /></a><br /><span>Uploaded with <a href="http://skitch.com">Skitch</a>!</span></div>
<p>Tak więc kwestię zdjęć mamy już za sobą. Podsumowując: jest chyba nieźle. Mnie się w każdym bądź razie podoba i na taką jakość mogę przystać z przyklaskiem i przysiadem.</p>
<p>Przejdźmy droga wycieczki do ficzeru, który kręci mnie najbardziej czyli do właśnie kręcenia. Chodzi o filmy i o to, jak aparat sobie z tym zadaniem radzi. No więc radzi sobie zaprawdę powiadam wam fajnie! Filmy w Full HD są płynne, nagrywane w formacie AVCHD i — co ucieszyło mnie najbardziej — żadnego problemu nie ma z ich zgraniem do <a href="http://www.apple.com/pl/ilife/imovie/" title="Conieco o iMovie">iMovie</a>. Problemem jest ich edycja ale to raczej nie powinno dziwić na moim sześcioletnim komputerze. Trochę już jest na te zabawy zbyt słaby po prostu.</p>
<p>Filmy można nagrywać też w formacie MP4 także w Full HD choć tu jakość a szczególnie płynność odtwarzania jest wyraźnie gorsza od filmów rejestrowanych w formacie AVCHD. Obydwa formaty porównywałem sobie na konsoli PS3 i różnicę widać dosyć wyraźnie. A co współpracy z różnymi urządzeniami…</p>
<p>Aparat to sprzęt Soniacza więc podłączenie go do konsoli to czysta przyjemność. Wszystko można sobie zgrać (choć zgrywanie filmów w AVCHD wymaga triku małego jeśli nie korzysta się z dodatkowego oprogramowania), wszystko płynnie można sobie oglądać i ogólnie jest super. Ale konsola to tylko jeden element mojego ekosystemu, w którym prym wiedzie Mac mini. Jak iLife radzi sobie z aparatem?</p>
<p>iMovie — jako się rzekło — bez problemów filmy czyta i importuje. Problemem okazało się być iPhoto, które dosyć kapryśnie reaguje na zawartość aparatu. Póki co doszedłem do wniosku, że próba wczytania zdjęć z aparatu, w którym trzyma się trzaśniętą jakąś panoramę kończy się padem iPhoto i kropka. Jeśli panoramy się wywali, iPhoto dalej nieco narowiście ale już bez jakichś ekstremalnych problemów fotki czyta i do biblioteki wrzuca. Zgłoszenia do Apple wysłałem i może za parę lat doczekam się solidnej i bezproblemowej obsługi swojego sprzętu.</p>
<p>Inna sprawa to iPad. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić przyjemności kupna <a href="http://www.apple.com/pl/ipad/accessories/" title="Akcesoria do iPada, w tym rzeczony zestaw">zestawu do podłączania aparatu do iPada</a>. Pierwsze podłączenie i od razu banan na ryju. iPad jest o wiele, wiele, wiele szybszy od mojego mini w temacie wczytywania i oglądania fotek. Wszystko pracuje super a problemem jest obsługa (a właściwie jej brak) formatu AVCHD. Mój iPad (jedynka) wciąga wszakoż robione aparatem filmy MP4 w rozdzielczości do 720p i to z pocałowaniem rączki. Filmy Full HD też wciąga ale niestety już ich nie wyświetla. Efekt jest taki, że teraz praktycznie nie używam komputera do obróbki fotek. Wciągam foty do iPada, tam obrabiam je sobie świetnym <a href="http://appshopper.com/photography/photogene-for-ipad" title="A cóż to za świetny program?">Photogene</a>, bezpośrednio z iPada wysyłam je sobie do Picasy i na Facebooka a komputer służy mi właściwie tylko za miejsce na dump fotek i miejsce ich tagowania, oceniania i robienia tego wszystkiego, dzięki czemu daje się później fotkę w dziesiątkach tysiącach innych odszukać. Niech już Apple zrobi w końcu iPhoto dla iPada bo aż się prosi, by te urządzenia mogły sobie ze sobą pogadać i wymieniać się danymi. Tu jedna uwaga: iPad co prawda wciąga zdjęcia w pełnym rozmiarze ale ze względu na ograniczenia pamięci Photogene nieco je zmniejszy by móc na nich pracować. To ograniczenie nie występuje na iPadzie 2.</p>
<p>Z innych ciekawostek — aparat ma wgrany do pamięci soft dla OSX i Windows, który można sobie odpalić i którym można sobie zdjęcia i filmy z aparatu pobrać. Pod OSX działa to w sumie nieźle a pod Windows nie testowałem bo póki co nie miałem takiej potrzeby. Miłe jest to, że soft przy uruchomieniu sprawdza, czy aby nie ma jakiejś aktualizacji i sam się aktualizuje (przynajmniej w wersji na OSX) wrzucając się do aparatu. Fajna sprawa bo i na cudzym kompie można sobie zawartością pstrykacza nieco porządzić.</p>
<p>To mniej więcej tyle droga wycieczki. Aparat jak na razie sprawuje się bardzo dobrze, pstryka nieźle a ja zaczynam eksperymentować z ustawieniami. Poza tym współpracuje (lepiej lub gorzej) z moim aktualnym hardware więc w sumie źle nie jest. Powiem więcej — jestem z aparatu bardzo zadowolony a iPadowe optymalizacje pozwalają cieszyć się fotkami i ich obróbką nawet gdzieś na krańcu Poznania, gdzie pracuję. Za mało jeszcze o tej zabawce wiem, by ferować wyroki ale jeśli ktoś z wycieczki potrzebuje niezłego aparatu z dużą dozą idiotoodporności — śmiało można brać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/08/sony-dsc-hx7v/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mac OS X vs. Windows 7</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/07/mac-os-x-vs-windows-7/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/07/mac-os-x-vs-windows-7/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jul 2011 13:44:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Mac OS X]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=29569</guid>
		<description><![CDATA[O kurczę, nie sądziłem, że to kiedyś napiszę ale nie mam innego wyjścia: Windows 7 JEST FAJNY! Od jakiegoś miesiąca z lekkim okładem pracuję dzień w dzień pod Windowsem 7 i jak na razie nie mogę o tym systemie złego słowa powiedzieć. Znaczy mogę ale to może za chwilę. Póki co może mały background dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O kurczę, nie sądziłem, że to kiedyś napiszę ale nie mam innego wyjścia: Windows 7 <strong>JEST FAJNY</strong>!</p>
<p>Od jakiegoś miesiąca z lekkim okładem pracuję dzień w dzień pod Windowsem 7 i jak na razie nie mogę o tym systemie złego słowa powiedzieć. Znaczy mogę ale to może za chwilę. Póki co może mały background dla nieznających mnie i już szykujących palce do rzucania mięsem kolesi :)</p>
<p>Od kilku lat używałem praktycznie tylko i wyłącznie systemu Mac OS X z małymi wstawkami na hobbystyczne kernelowanie compila w Linuksie. Doszedłem do takiej windowsowej alienacji, że po <a href="http://costa.info.pl/2009/05/05/opis-komputera-dell-inspiron-mini-1210/" title="Opis komputera Dell Inspiron mini 1210">zakupie netbooka</a> z WinXP na pokładzie, miałem przez dłuższy czas spore problemy z połapaniem się co i jak a gdy przyszła pora na zwyczajową coroczną reinstalację systemu, rzucałem mięsem bardzo niewybrednie dowiadując się, że takiego WinXP w prosty sposób na pendrajwa to ja sobie nie zgram a producent netbooka może sobie w dupę wsadzić płytkę instalacyjną, skoro napędu w komputerze nie ma. Jakoś sobie poradziłem ale egzotyka windowsowych rozwiązań i wszechobecny brak logiki windowsowego światka czasem poraża mnie i do dziś. Tak więc można śmiało powiedzieć, że spotkanie z Windows 7 było jak randka z byłą panną po latach pukania codziennej wybranki (wybacz żono, nic zdrożnego nie mam na myśli :)).</p>
<p>I tak też Windows 7 postrzegam. Byłej lat przybyło i musi walić brokatem na lewo i prawo by zmarszczki zasłonić. Cukierkowa kolorystyka defaultowego tematu skutecznie rozpieprzała mi wszelki stan przedkomputerowego skupienia przez jakieś dwa dni, zanim wpadłem na pomysł, że przecież można sobie (w przeciwieństwie do OSX) całkiem sporo w temacie wyglądu pozmieniać. To fajnie, że można ale niefajnie, że trzeba.</p>
<p>Windows 7 z mojego punktu widzenia to wielka zmiana w UI ale koncepcja pozostała ta sama, co powitałem z wielką ulgą bo w sumie nie trzeba się niczego nowego uczyć. Burdel w Panelu sterowania jaki był, takim pozostał choć na plus zaliczam jakieś próby grupowania ustawień. Niestety na każdym kroku potwierdza się moje przeświadczenie, że w temacie łatwości obsługi komputera Microsoft niczego się nie uczy. Dotarcie do jakichkolwiek ustawień to klikanie, klikanie i jeszcze nieco klikania na dokładkę. Opcji w tym systemie jest od pyty (co się generalnie chwali) ale dotarcie gdziekolwiek zajmuje tyle przekliknięć a znalezienie się w bogactwie ustawień tyle czasu, że aż przykro patrzeć. Ergonomii w tym tyle, co nic. Microsoft powinien zrobić jakąś dumbed down wersję swojego systemu dla ludzi normalnych i był by spokój. I tak ma tych wersji gazylion więc jedna w tę czy wewtę… Swoją drogą — wybór wersji systemu to też była fajna zabawa :). 64 bity — tyle było wiadomo na starcie. Ale takie, siakie czy może srakie? Drogi Microsofcie, niech twój system obsługuje obydwie architektury i daj człowiekowi spokój. OSX jakoś może.</p>
<p>Zabolał mnie brak wielu pulpitów i mus używania jakichś trzecich aplikacji, które sprawują się tak sobie zazwyczaj. Zabolał mnie brak Expose, który nawigację po oknach czynił mi błyskawicznym i przyjemnym uczuciem. Brakuje mi tu cholera bardzo wiele rzeczy z OSX… Ot choćby Windows 7 oferuje jakieś wyszukiwanie ale kudy tam temu rozwiązaniu do Spotlighta. W OSX w większości nie klikam po oknach prawie wcale — ot wyszukuję nad czym tam aktualnie chce mi się pracować i zaraz mam to pod palcami. Bardzo, bardzo, bardzo wygodna sprawa.</p>
<p>Menu Start w WinXP to przestarzała struktura, która od lat powinna być wywalona i zamieniona na coś bardziej użytecznego. W Windows 7 udało się to tak sobie i problemów z menu Start nie rozwiązało zbyt wielu. Koncepcja dostępu do zasobów komputera z jednego miejsca jednak nie jest zbyt ergonomiczna i dla mnie średnio sensowna. Sytuację ratują nieco Biblioteki, które są fajne i całkiem dobrze ta idea została przełożona na funkcjonowanie w systemie.</p>
<p>OK, póki co robi mi się tu lista rzeczy niezbyt fajnych. Skąd więc ta wstępna deklaracja, że Windows 7 jest fajny? Bo jest! Pierwsza rzecz: pierońsko stabilny system a i aplikacje na nim nie cierpią na żadne dziwne przypadłości. Przez ten miesiąc z okładem częściej mi się sypały rzeczy pod OSX o Linuksie już nie wspominając…</p>
<p>Druga sprawa — chyba chłopcy w Redmont coś zrobili w temacie bazy sterowników do urządzeń zewnętrznych bo nie było jeszcze urządzenia, dla którego musiałbym coś instalować osobiście. Wszystko z automatu ładnie się zgłaszało i działa jak marzenie. Skanerek? A proszę bardzo. Telefonik LG z Androidem? A nie ma problemu. Aparacik? Oczywiście! iPadzik? Why not? Wietrzę tu jakiś spisek wytwórców sprzętu i małomiękkiego bo chyba się dogadali chłopcy i w końcu człowiek ma spokój i nie musi skakać po stronach w poszukiwaniu czegoś, co sprawi, że jego sprzęt zadziała jak trzeba.</p>
<p>Na mojej firmowej maszynie Windows nie ma prawa być wolny i nie jest. Wszystko dzieje się błyskawicznie (mój następny komputer na 100% będzie miał SSD w środku — cóż za wygoda związana z szybkością!), wszystko współpracuje jak trzeba a system obciążony kilkoma wirtualizacjami, całym pakietem Adobe CS5 Design, Outlookiem i Officem spokojniutko sobie biega, wątkami i pamięcią zawiaduje jak trzeba i generalnie czuje się ogromny komfort używania związany właśnie z szybkością działania komputera. W iSpotach bawiłem się mocniejszymi Makami ale i im zdarza się wyświetlić tęczową piłeczkę. Windows 7 nie notuje żadnych przestojów.</p>
<p>Moja konkluzja jest krótka: Microsofcie, popracuj jeszcze nad międzymordziem, ergonomią i kwestiami związanymi z prostotą obsługi i będzie gites. Cała reszta już działa jak trzeba!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/07/mac-os-x-vs-windows-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iPad gra — War 2 Victory</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 May 2011 21:09:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Gra]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=26632</guid>
		<description><![CDATA[Do tej pory do gier onlinowych siadałem z dużą dozą „hmmmmizmu”. A bo to czas pochłania, jak się człowiek wciągnie to i kasy żre na abonamentach i w ogóle ten typ rozgrywki jakoś mi nie leży. Za dużo tu kombinowania z moim czasem i portfelem. Onlinówki zazwyczaj odpalam, sprawdzam co i jak i daję sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908.jpg" width="240" />
		</p><p>Do tej pory do gier onlinowych siadałem z dużą dozą „hmmmmizmu”. A bo to czas pochłania, jak się człowiek wciągnie to i kasy żre na abonamentach i w ogóle ten typ rozgrywki jakoś mi nie leży. Za dużo tu kombinowania z moim czasem i portfelem. Onlinówki zazwyczaj odpalam, sprawdzam co i jak i daję sobie z tym spokój.</p>
<div id="attachment_26631" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908.jpg" title="War 2 Victory"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/05/20110505-110908-300x225.jpg" alt="War 2 Victory" title="War 2 Victory" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-26631" /></a><p class="wp-caption-text">War 2 Victory</p></div>
<p><strong>War 2 Victory</strong> jednak mnie wciągnęło na dłużej i sam się dziwię, że tyle czasu tej grze poświęcam. Co w niej jest? Dalibóg nie wiem. Może to, że w końcu nie jest to jakaś uproszczona łomotaina dla dzieciaków? Może to, że trzeba sporo tu planować, wchodzić w sojusze, dbać o zrównoważony rozwój a próba wyskoczenia ponad stan i chęć pokozaczenia kończy się szybką stratą wojsk? Może to, że mimo kilku błędów jest to zaskakująco dobrze zbalansowane? Może to, że system misji i promocji za ich wykonanie naprawdę popycha rozgrywkę do przodu i aż człowiek chce wracać do gry, by sięgnąć nieco wyżej w rankingach? A może w końcu to, że póki co nie poczułem potrzeby wydania ani eurocenta a mimo wszystko jakoś mi się w tym świecie wiedzie?</p>
<p>Co by to nie było, jest to ostatnio najczęściej odpalana aplikacja na moim iPadzie. Zawsze te kilka minutek na zaplanowanie kolejnego podboju i kierunku rozwoju technologicznego można wyrwać… W końcu to nic nie kosztuje…</p>
<p>Fanom liczenia, skrupulatnego dbania o każdy kilogram zasobu, maniakalnego doglądania rozwoju swojej potęgi polecam gierkę z całego serducha. Owszem, błędy są i szybko je wyłapiecie ale na szczęście nie przesłonią one ogólnej miodności tytułu. A owa jest całkiem wysoka.</p>
<p>Gra jest w wersji na iPhone/iPoda touch i na iPada. Więcej szczegółów znajdziesz tutaj: <a href="http://appshopper.com/games/war-2-victory-hd" title="Opis gry">http://appshopper.com/games/war-2-victory-hd</a></p>
<p>Aha, gdyby ktoś chciał się przytulić do jakiegoś Alliance to zrobiłem przymierze o nazwie <strong>Poland</strong>. Będzie mi miło ugościć :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/05/ipad-gra-war-2-victory/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Atomix Mag aka Area 5 kontratakuje</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Apr 2011 14:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[PlayStation]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[PS3]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=24573</guid>
		<description><![CDATA[Na to czekałem już od jakiegoś czasu. W końcu się doczekałem. Oto Area 5 z kumplami wzięli i wydalili z siebie kolejną grową inicjatywę: Atomix Mag. Co to? To magazyn (na razie wydawany tylko na iPada) o grach, graniu, kulturze grania i zjawiskach wszelkich z graniem związanych. Jestem po nieco dokładniejszym przejrzeniu całości i przeczytaniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/04/20110408-043447.jpg" width="240" />
		</p><p>Na to czekałem już od jakiegoś czasu. W końcu się doczekałem. Oto <a href="http://area5.tv/" title="Strona Area 5">Area 5</a> z kumplami wzięli i wydalili z siebie kolejną grową inicjatywę: <a href="http://atomixmag.com/" title="Strona Atomix Mag">Atomix Mag</a>.</p>
<p>Co to? To magazyn (na razie wydawany tylko na iPada) o grach, graniu, kulturze grania i zjawiskach wszelkich z graniem związanych. Jestem po nieco dokładniejszym przejrzeniu całości i przeczytaniu jednego artykułu i już mogę powiedzieć, że jest nieźle i pewnie rozwinie się to w jeden z sensowniejszych magazynów na rynku. Od lat nie kupuję żadnych pism growych z prostej przyczyny: nie mają nic do zaoferowania kolesiowi przed czterdziestką. Atomix Mag celuje jednak w ludzi takich, jak ja — już od dawna nie dzieciaków, już nawet nie młodzieńców ale tatuśków pełną gębą, którzy jeszcze nie dorośli do tej roli bo nie mają na to czasu. Bo łupią na konsolach zamiast czytać dzieciom harrypotterowe pierdoły a wzorców owym dzieciom dostarczają wciągając je w FPSy, bijatyki, erpegi a sami tatuśkowie nie mogą się doczekać kiedy pociechy podrosną na tyle, by można im było dupy złoić w jakimś lokalnym multi.</p>
<p>Bardzo fajny na razie jeden tekst (resztę doczytam dziś wieczorkiem), nieźle pomyślany layout (acz bez ekstrawagancji), nieco multimediów a całość prosta w obsłudze. Z minusów: czasem program się wywala a tekstów co kot napłakał. Tak czy inaczej — 0,79€ do chłopaków ode mnie poleciało i już czekam na następne numery.</p>
<p>Inteligentne pisanie o grach. W końcu!</p>
<p><a href="http://itunes.apple.com/pl/app/atomix-mag/id429125775?mt=8" title="Atomix Mac w AppStore">Atomix Mag w AppStore</a></p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/61oHxTkPhHA?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/61oHxTkPhHA?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>

<a href='http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/20110408-043447-jpg/' title='Atomix Mag numer 1'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/04/20110408-043447-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Atomix Mag numer 1" title="Atomix Mag numer 1" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/20110408-043455-jpg/' title='Atomix Mag numer 1'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/04/20110408-043455-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Atomix Mag numer 1" title="Atomix Mag numer 1" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/20110408-043501-jpg/' title='Atomix Mag numer 1'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/04/20110408-043501-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Atomix Mag numer 1" title="Atomix Mag numer 1" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/20110408-043507-jpg/' title='Atomix Mag numer 1'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/04/20110408-043507-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Atomix Mag numer 1" title="Atomix Mag numer 1" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/20110408-043514-jpg/' title='Atomix Mag numer 1'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/04/20110408-043514-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Atomix Mag numer 1" title="Atomix Mag numer 1" /></a>
<a href='http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/20110408-043523-jpg/' title='Atomix Mag numer 1'><img width="150" height="150" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/04/20110408-043523-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Atomix Mag numer 1" title="Atomix Mag numer 1" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/04/atomix-mag-aka-area-5-kontratakuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iiyama ProLite E2473HDS</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/iiyama-prolite-e2473hds/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/iiyama-prolite-e2473hds/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Mar 2011 19:41:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23177</guid>
		<description><![CDATA[Kupiłem do domu takie niedrogie coś jak w tytule i może kilka zdań w temacie użytkowania tego sklecę by innym decyzję ułatwić lub utrudnić. Ot by może komuś ten kawałek internetu się przydał. iiyama ProLite E2473HDS to dwudziestoczterocalowy monitor na matrycy TN podświetlanej LEDami i sprawiający na pierwszy rzut oka całkiem dobre wrażenie. Bo też [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/03/2011.03.11-monitor.jpg" width="240" />
		</p><p>Kupiłem do domu takie niedrogie coś jak w tytule i może kilka zdań w temacie użytkowania tego sklecę by innym decyzję ułatwić lub utrudnić. Ot by może komuś ten kawałek internetu się przydał.</p>
<div id="attachment_23178" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a title="iiyama ProLite E2473HDS" href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/03/2011.03.11-monitor.jpg"><img class="size-medium wp-image-23178" title="iiyama ProLite E2473HDS" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/03/2011.03.11-monitor-300x245.jpg" alt="iiyama ProLite E2473HDS" width="300" height="245" /></a><p class="wp-caption-text">iiyama ProLite E2473HDS</p></div>
<p><strong>iiyama ProLite E2473HDS</strong> to dwudziestoczterocalowy monitor na matrycy TN podświetlanej LEDami i sprawiający na pierwszy rzut oka całkiem dobre wrażenie. Bo też szczerze mówiąc całkiem fajna to konstrukcja: lekka, niegruba, bez lustra odbijającego wszystko co się da i w ogóle dla potrzeb domowych to całkiem sprawny monitorek jest. O kupnie zdecydowała cena. Po prostu nie żądają za te 24 cale bóg raczy wiedzieć ile co w sytuacji bezrobotnego jest cechą bardzo pożądaną :). I muszę przyznać, że te bez mała osiem stówek jak na razie swoją robotę czyni nieźle.</p>
<p>ALE</p>
<p>Od lat pracuję praktycznie tylko z matrycami IPS i klapnięcie na tyłku przed TN to po prostu lekki szok. Kolory kompletnie z dupy i dopiero po dłuuugiej, ciężkiej i nierównej walce udało mi się podciągnąć kolorystykę i świecenie do jakichś w miarę akceptowalnych wartości. Monitor jest relatywnie tani co czuć i słychać w każdym skrzypnięciu towarzyszącym zmianie położenia ekranu, stopa jest lekka co z jednej strony jest fajne bo całość waży niewiele ale z drugiej strony Gucio już nie raz zabierał się za ściąganie monitora z biurka i szło mu całkiem nieźle. Menu ustawień jest z jakiejś zeszłej epoki i diabelnie niewygodne w używaniu. Łącza HDMI działają jak trzeba ale predefiniowane ustawienia są do bani i ani sobie dobrze filmu nie idzie obejrzeć, ani gierki dobrze na tym nie wyglądają dopóki się samemu nie pogrzebie. Problem w tym, że nie można sobie zapisać kilku ustawień i z każdym przełączeniem podłączonego sprzętu trzeba pracowicie wklepywać swoje ustawienia.</p>
<p>Jednym słowem — nie za tania taniocha, którą trapią jeszcze inne drobne problemy. Wbudowane głośniki nadadzą się do wyemitowania systemowych dźwięków powiadomień ale do niczego więcej. Brak huba USB też nieco boli a wykonanie całości stara się wyglądać na porządne ale śmierdzi taniochą (plastik jest niefajny bardzo).</p>
<p>ZA:</p>
<ul>
<li>w sumie po dłuuugim kręceniu można osiągnąć w miarę sensowną kolorystykę</li>
<li>matryca świeci mocno (może nawet nieco zbyt mocno), równo i bez problemów</li>
<li>dwa porty HDMI się przydają</li>
<li>cena wydaje się być sensowna jeśli support iiyamy jest tak dobry, jak mawiają</li>
</ul>
<p>PRZECIW:</p>
<ul>
<li>to TN co widać i czuć bardzo</li>
<li>jakość wykonania obudowy</li>
<li>fatalne menu ustawień</li>
<li>beznadziejne głośniki</li>
</ul>
<p>Do biura czy typowego domowego siedzenia przed kompem i skakania po Facebooku — nada się bardzo. Do grafiki, zdjęć, grania — też acz po długim procesie ustawiania parametrów. Do profesjonalnych zastosowań — zapomnijcie.</p>
<p><a href="http://iiyama-sklep.pl/iiyama-iiyama-prolite-e2473hds-gwarancja-zero-pixel-p-1700.html" title="Opis monitora">Opis monitora</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/iiyama-prolite-e2473hds/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Flipboard…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/01/flipboard/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/01/flipboard/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 23:50:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=20785</guid>
		<description><![CDATA[Ne wiem, czy jeden program może być system sellerem ale jeśli szukać czegoś takiego dla iPada, to właśnie Flipboard przychodzi mi od razu na myśl. Cudowny, elegancki, doskonale wykonany, fantastycznie wygodny i przede wszystkim — przemyślany agregator newsów, o jakim marzycie nawet jeśli o tym jeszcze nie wiecie :). Ten program jest aż tak dobry. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/01/2011.01.08-flipboard.jpg" width="240" />
		</p><p>Ne wiem, czy jeden program może być system sellerem ale jeśli szukać czegoś takiego dla iPada, to właśnie Flipboard przychodzi mi od razu na myśl. Cudowny, elegancki, doskonale wykonany, fantastycznie wygodny i przede wszystkim — przemyślany agregator newsów, o jakim marzycie nawet jeśli o tym jeszcze nie wiecie :).</p>
<div id="attachment_20792" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/01/2011.01.08-flipboard.jpg" title="Flipboard"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/01/2011.01.08-flipboard-225x300.jpg" alt="Flipboard" title="Flipboard" width="225" height="300" class="size-medium wp-image-20792" /></a><p class="wp-caption-text">Flipboard</p></div>
<p>Ten program jest aż tak dobry. Lub może inaczej: jest jeszcze lepszy! Przede wszystkim daje fantastyczne uczucie świeżości w kontakcie ze swoimi RSSami. Już od dłuższego czasu nie odpalam żadnego innego agregatora prócz Flipboarda właśnie a to z powodu owego kontaktu z czymś nowym, lepiej i smaczniej podanym, dobrze przemyślanym i wizualnie minimalistycznie apetycznym. Po prostu nowa jakość w kontakcie z feedami dodatkowo podlana sosem społecznościowym. To jeden z tych programów, który geekowi wyda się dziwny bo przecież tyle fajnych rzeczy można sobie poprzełączać w jedynym słusznym czytniku zwanym Google Reader czy w jakimś terminalowym jego kliencie a tu panie nic takiego się nie znajdzie. Po prostu kartka papieru z zajawkami artykułów, skrótami newsów itd. I wszystko to pod dotknięciem ożywa…</p>
<p>Już od dłuższego czasu pieję z zachwytów nad tym programem ale Ci z Was nie mający iPada musicie mi uwierzyć na słowo zanim coś podobnego zawita na Wasze urządzenia — to jest nowa jakość w kontakcie z informacją. I to jakość bardzo przyjemna :). Rankiem przed wyjściem do pracy, przy gorącej kawie, porcyjkę prasówki odrobić muszę. Żal po prostu choć przez chwilę się tym programem nie pobawić i czegoś nie poczytać. Taki właśnie jest dobry…</p>
<p>Poniżej całkiem do rzeczy recenzja tego programu i kilka ujęć z jego obsługi.</p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jIt0bclLQsQ?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/jIt0bclLQsQ?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><a href="http://www.flipboard.com/" title="Strona programu">Strona programu</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/01/flipboard/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Papa CoSTa vs. iPad</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/12/papa-costa-vs-ipad/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/12/papa-costa-vs-ipad/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 09:58:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=20196</guid>
		<description><![CDATA[Od Podchoinkowej Akcji Prezentowej stałem się posiadaczem między innymi urządzenia, o którym mowa w temacie. Ano, postanowiłem zrobić Zenowi przyjemność i teraz może mnie ów osobnik nazywać retardem do woli — mam to cholerne urządzenie i po dwóch dniach intensywnego używania pokuszę się o kilka spostrzeżeń z nim związanych. Bo to faktycznie ważny kawałek elektroniki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad02.jpg" width="240" />
		</p><p>Od Podchoinkowej Akcji Prezentowej stałem się posiadaczem między innymi urządzenia, o którym mowa w temacie. Ano, postanowiłem zrobić <a href="http://tomasz.napierala.org/" title="Blogasek Zena">Zenowi</a> przyjemność i teraz może mnie ów osobnik nazywać retardem do woli — mam to cholerne urządzenie i po dwóch dniach intensywnego używania pokuszę się o kilka spostrzeżeń z nim związanych. Bo to faktycznie ważny kawałek elektroniki jest i zmieni on wiele w naszym podejściu do konsumpcji mediów i ogólniej rzecz biorąc — treści wszelakich. Zaraz powiem o co mi chodzi ale na początek może jedna uwaga: wziąłem model z 32GB pamięci i oczywiście WiFi — model 3G średnio jest mi potrzebny, zabawka będzie wykorzystywana głównie w domu. I wiecie co? 32GB pojemności to niewiele :). Załadowałem na drania wszystkie chciane aplikacje i na muzykę i filmy zostało już średniawo miejsca… 64GB to jednak rozwiązanie o wiele bardziej perspektywiczne.<br />
<div id="attachment_20197" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad01.jpg" title="iPad"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad01-300x174.jpg" alt="iPad" title="iPad" width="300" height="174" class="size-medium wp-image-20197" /></a><p class="wp-caption-text">iPad</p></div><br />
Kupiłem wspomnianego iPada, do tego klawiaturę z dockiem by mieć na czym pisać nieco dłuższe rzeczy a dla ochrony to jabłkowe etui. Wyciągnięty z opakowania iPad naładowany był energią na maksa i zapraszał wręcz do odpalenia a tu niestety pierwszy zonk — bez podłączenia tego draństwa do komputera i zaktywowania via iTunes, swoim nowym gadżetem się nie pobawisz. No ja pana proszę, panie Jobs — dajesz pan urządzenie, które ma być dosyć samodzielne i ma wyeliminować potrzebę odpalania komputerów a nie mogę go na starcie do sieci podłączyć i przeprowadzić tę całą aktywację wprost z urządzenia? Chyba se pan jaja robisz… Podłączyłem, aktywowałem, uruchomiłem po raz pierwszy.</p>
<p>Na starcie dostaje się mało programów (ba, zdaje się, że nawet cholernego Kalkulatora nie ma o Pogodzie znanej z iPoda czy iPhone nie wspominając) i dosyć to ubogo wszystko wygląda. Ale za to wygląda wprost cudnie — spory rozmiar matrycy czyni niebywałą różnicę i kompletnie zmienia optykę dotykania się z internetem. Poza tym jakość matrycy, kolory, do których w końcu się nie przyczepiam (w iPodzie touch pierwszej generacji skręcają w niebieskości, w iPhone 3G w zbytnie żółcie — w iPadzie jest w końcu dobrze!), ostrość i całkiem niezłe kąty widzenia robią oczom nad wyraz dobrze. Na to się po prostu dobrze patrzy…</p>
<p>Po chwyceniu w łapę iPad sprawia wrażenie solidnej konstrukcji ale o ekran to się trwożę i dzieciakom na pewno w łapy nie dam tego cacka, no chyba że pod moim okiem. Na pewno iPad jest ciężki i to jest jedna z jego głównych wad. Ten sprzęt w łapach się czuje i dłuższe trzymanie po prostu męczy. W grach nie ma z tym większego problemu bo zazwyczaj trzyma się wtedy sprzęciorka oburącz ale przy czytaniu potrafi już być różnie. Poza tym do konstrukcji się nie ma jak przyczepić — solidna, nieco zbyt masywna ale pewna i umożliwia mocne chwycenie (dzięki Apple za te czarne obwódki wokół ekranu — jest gdzie paluchy kłaść :)). Od strony hardwarowej prócz wagi nie mam się zbytnio do czego przyczepić. Oczywiście, za port USB czy wbudowany czytnik kart nie obraziłbym się ale więcej dziur już bym w obudowie nie czynił. Po prostu wygląda całość doskonale i oj wpada w oko…</p>
<p>Kto ma nowszego ajfona czy iPoda touch ten wie, jak spore zmiany wprowadził system 4.2 w użytkowaniu urządzeń. Przesiadka z iPhone 3G na iPada pokazuje, jak ogromna jest różnica między tymi urządzeniami głównie w sofcie. Fast app switching czyli jabłkowa odmiana multitaskingu sprawdza się całkiem nieźle i faktycznie całkiem szybko te aplikacje przełączać można a sporo z nich faktycznie wybudza się w stanie sprzed przełączenia. Ogólnie jednak iOS w iPadowej wersji sprawia wrażenie o wiele lepsze, niż wersja, która kula się na moim już nieco leciwym i właśnie sypiącym się iPhone 3G. Wszystko tam jest dopracowane głównie wizualnie, całość trzyma się kupy i wygląda po prostu dobrze. Soft jest bardzo responsywny a całość śmiga bardzo szybko i sprawia mnóstwo radości właśnie tymi niesamowicie szybkimi reakcjami na wydawane palcami polecenia.<br />
<div id="attachment_20198" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad02.jpg" title="iPad"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/12/20101227-iPad02.jpg" alt="iPad" title="iPad" width="410" height="304" class="size-full wp-image-20198" /></a><p class="wp-caption-text">iPad</p></div><br />
Systemowe oprogramowanie (te wszystkie Maile, Safari, AppStory, iTunes i co tam jeszcze dali) jest dopracowane i pracuje bardzo żwawo. Odbieranie i wysyłanie maili na iPadzie to czysta przyjemność, skakanie po necie za pomocą Safari to po prostu kompletnie nowe doświadczenie, na które składa się i szybkość przeglądarki, i intuicyjne palcowe tym wszystkim zawiadywanie no i świetna wydajność w wyświetlaniu stron. Owszem, Flasha brak i można to rozumieć lub nie (ja na ten przykład nie rozumiem) ale nie można odmówić szybkości kulania się stronek nieobciążonych flashowym śmieciem. Skakanie po necie to po prostu przyjemność…</p>
<p>Nie będę się tu rozpisywał w temacie oprogramowania bo opisy mniej lub bardziej szczegółowe pracy z aplikacjami iPadowymi w internecie są rozsiane często i gęsto. Zaznaczę może tylko, że przesiadka z iPhone 3G na iPada to jak przeskok z malucha na jakąś ostrą bryczkę — tak widać zmianę wydajności. Po tym, co prezentuje iPad mam tym większą ochotę na taką wydajność w telefonie :).</p>
<p>iPad to urządzenie mobilne i to urządzenie, w którym zadbano o podstawową dla mobilności rzecz: życie na bateriach. Czytałem o bardzo dobrym czasie pracy iPadów na bateriach ale ja powiem więcej — ten czas jest FENOMENALNY! Dwa dni ostrego ze sprzętu korzystania (net, filmy, granie) nie zdołało jeszcze baterii wysuszyć… Doskonała sprawa i za to hailuję jabcokowi ogromnie. Po raz pierwszy w życiu mam urządzenie mobilne, które przeżyje podróż do moich teściów wyświetlając filmy gówniarzom i będąc grane ile wlezie. I jeszcze sporo zostanie na uśpienie bachorów… Piękne!</p>
<p>Kilka słów o używaniu ustrojstwa. Tak jak wspomniałem wcześniej — jest draństwo ciężkie i trzymanie tego w łapach na dłuższą metę w rachubę raczej nie wchodzi. Trzeba to gdzieś oprzeć. I tu chwilka dla pozostałych bohaterów moich zakupów. Do dłuższego pisania przewidziałem tę jabcokową klawiaturę z dokiem. Spina się to z iPadem, ustawia się nasz układ klawiatury i proszę bardzo, można sobie pisać normalną klawiaturą i to działa jak w normalnym kompie (no, może prócz skrótów klawiaturowych — muszę jeszcze rozgryźć jak wtedy pisanie wygląda). Niby fajny pomysł i ale w cholerę kosztowny i gdybym zrobił wcześniej jakieś rozpoznanie bojem, nie kupowałbym tej klawiatury. Dlaczego? A bo to cholerne etui od jabłka (też drogie jak diabli ale rodzajów i firm takie etui robiących jest sporo i z różnych półek cenowych więc jest w czym wybierać) okazało się być idealną podstawką pod iPada. Działa to mniej więcej w ten sposób, że odpowiednio składa się okładki tego ustrojstwa i można sobie dzięki temu iPada postawić w pionie lub położyć stabilnie w poziomie, który poziomem nie jest bo urządzenie lekko jest pochylone w kierunku użytkownika. Efekt? Bezproblemowe pisanie na klawiaturze ekranowej (wczorajszy tekścik na blogu popełniłem w iPadzie i nie stanowiło to żadnego problemu — rozstaw klawiszy jak w normalnej klawiaturze i śmiga się dosłownie z pisaniem) a przy okazji gdy się tak położy iPada to robi się z niego stabilna platforma do grzania w takich na ten przykład Settlersów, do czytania i robienia różnych innych rzeczy. Serio, to etui to świetny wynalazek i spokojnie mogę odradzić kupno klawiatury i doradzić wydanie nieco grosza na niekoniecznie firmowe i drogie etui, które w prosty sposób umili korzystanie ze sprzętu.</p>
<p>Podsumowując te pierwsze dni zabawy z iPadem: solidne, szybkie urządzenie z genialną baterią i wszelkimi możliwymi ograniczeniami Apple, które przy takim urządzeniu bardzo zaczynają boleć (serio, brak USB i partycji na dane to jakiś absurd). Jak na razie jestem zachwycony bo używa się tego cudnie i magicznie. No i spodobało się Majce od pierwszego wejrzenia. No i Gutek już wykonał kilka solidnych rysowniczych prac palcowych. No i Doropha chce tak sama z siebie nauczyć się toto obsługiwać bo chyba zauważyła, że tablet a komputer przenośny to kompletnie dwa różne światy.</p>
<p>Aktualnie kompletuję oprogramowanie i szukam jakichś (najchętniej darmowych) killer-aplikacji, które umilą mi życie z iPadem. Wszelkie sugestie mile widziane!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/12/papa-costa-vs-ipad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje ulubione programy na iPhone i iPoda touch — użytki</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/11/moje-ulubione-programy-na-iphone-i-ipoda-touch-uzytki/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/11/moje-ulubione-programy-na-iphone-i-ipoda-touch-uzytki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Nov 2010 19:09:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Program]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=15464</guid>
		<description><![CDATA[Ponad rok temu opisałem sporo programów na iPhone i iPoda touch, z których owego czasu korzystałem. Od tego czasu nieco wody w Warcie przeleciało i kilka fajnych nowych programików się pokazało. Dziś opiszę kilka programów użytkowych, z których korzystam częściej lub rzadziej a podzielę je wedle folderów, w których sobie soft trzymam. Może znajdziecie tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/10/20101031-01-wazne.jpg" width="240" />
		</p><p>Ponad rok temu <a href="http://costa.info.pl/2009/04/25/moje-ulubione-programy-na-iphoneipoda-touch/" title="Moje ulubione programy na iPhone/iPoda touch">opisałem sporo programów</a> na iPhone i iPoda touch, z których owego czasu korzystałem. Od tego czasu nieco wody w Warcie przeleciało i kilka fajnych nowych programików się pokazało. Dziś opiszę kilka programów użytkowych, z których korzystam częściej lub rzadziej a podzielę je wedle folderów, w których sobie soft trzymam. Może znajdziecie tu coś dla siebie a może w komentarzach ktoś podsunie mi lepszą alternatywę dla softu przeze mnie używanego. Bardzo na to tak swoją drogą liczę bo to zawsze jednak lepiej bawić się fajniejszymi zabawkami :).</p>
<p><strong>Programy Ważne</strong><br />
<div id="attachment_15465" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/10/20101031-01-wazne.jpg" alt="Ważne" title="Ważne" width="320" height="480" class="size-full wp-image-15465" /><p class="wp-caption-text">Ważne</p></div><br />
Koniecznie z wielkiej litery bo to są te moje killer appy, bez których nie wyobrażam sobie sprawnego funkcjonowania każdego dnia. Bez tego softu czułbym się dziś jak koleś bez portfela, ręki i przynajmniej jednego jądra. Tak dobre są to imo programy. No to se je opiszmy pokrótce:</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/2do-a-stunning-to-do-list-with-push-and-sync" title="Opis programu">2Do: Tasks Done in Style</a><br />
Program czyni jedno ale czyni to genialnie — zawiaduje listą ToDo (zadań). Kupiłem swego czasu w promocji (jak większość programów tak swoją drogą), odpaliłem i od tego czasu na stałe program zawitał na szczycie moich „the best of the best of the best apps evah”. Czego toto nie potrafi i czego toto nie ma… Projekty, tagi, synchronizacja z komputerem lub <a href="http://www.toodledo.com/" title="Onlinowy manager zadań">Toodledo</a>, obsługa wielu kalendarzy itd. itp. Za dużo, by pisać. A do tego interfejs po prostu świetny — funkcjonalny i ładny. Jeśli jesteś człowiekiem robiącym wiele rzeczy jednocześnie i musisz zaplanować sobie sporo rzeczy, by jakoś się w nich połapać — nie szukaj już dalej. Znalazłeś, czego szukałeś. Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedziałeś.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/groups-drag-drop-contacts-management" title="Opis programu">Groups 2: Text / SMS, Email &amp; Contact Management</a><br />
Książka adresowa w iOS to całkiem wygodne narzędzie ale bardzo ale to bardzo dalekie od doskonałości. Groups 2 próbuje jakoś niedostatki systemowej książki nadrobić i wprowadza choćby tak podstawowe udogodnienie, jak grupowanie kontaktów. Ale to dopiero początek możliwości programu. Doskonale się z tego programu wysyła SMSy czy maile do wielu osób jednocześnie. Bardzo fajnie się kontaktami zawiaduje i bardzo wygodnie się je grupuje przy wykorzystaniu drag’n’drop, co zrealizowano w tej aplikacji bardzo fajnie i z głową. Ogólnie — jeśli ktoś potrzebuje od swojej książki adresowej czegoś więcej, niż tylko spisu nazw i nazwisk, Gropus 2 może być właśnie tym programem.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/finance/moneywell" title="Opis programu">MoneyWell</a><br />
Swego czasu program w wersji desktopowej opisywałem w Moim jabłuszku (które zdaje się w międzyczasie zdążyło zmienić nazwę). Solidny soft do zawiadywania domowymi finansami, z solidną dozą opcji i możliwości a przy okazji przysiadalny nawet dla takiego budżetowego matoła jak ja. Się bowiem okazuje, że łatwiej ustalić i przestrzegać budżet w firmie, niż w domu… Anyway, do tej pory brakowało mi na iPhone mobilnej wersji tego programu a tu proszę, niedawno się pojawiła. Z plusów: niebrzydki, prosty w obsłudze i bezproblemowo synchronizujący się z desktopową wersją program. Z minusów: to wciąż stosunkowo wczesna wersja programu i kilka drobniejszych problemów podczas codziennego używania jest odczuwalnych (ot choćby kwestia transferów między kontami — autor twierdzi, że takowe są możliwe ale ja ich coś w wersji na iPhona nie widzę). Tak czy inaczej nasz domowy budżet mamy na wyciągnięcie ręki a zerkanie jak nasze wydatki się kształtują i co drenuje nasze skromne zasoby jest możliwe w każdej chwili. Fajny i przydatny program.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/utilities/1password-pro" title="Opis programu">1Password Pro</a><br />
W linkowanym wcześniejszym moim zestawieniu opisywałem już ten program ale w skrócie: imo najlepszy soft do trzymania haseł i wszelkich poufnych danych. Świetna synchronizacja wersji mobilnej z wersją desktopową, którą można przeprowadzać także za pomocą <a href="http://www.dropbox.com/referrals/NTMzNDcxOQ" title="A co to?">Dropboxa</a>, klient windowsowy w drodze, bajery, szmery… Kawał dobrego oprogramowania wartego swojej ceny. Gdyby toto miało jeszcze wersję dla Linuksa, byłbym prawie w pełni szczęśliwym człowiekiem :). Polecam!</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/dropbox" title="Opis programu">Dropbox</a><br />
Jeśli jakimś cudem nie słyszaleś(aś) o usłudze <a href="http://www.dropbox.com/referrals/NTMzNDcxOQ" title="A co to?">Dropbox</a>, to w jakim ty internecie żyjesz??? Absolutnie genialna usługa, która dla bardzo wielu zredefiniowała pojęcie pracy z plikami. Mieć wszystko aktualne i zsynchronizowane pomiędzy maszynami… Świetna sprawa. Teraz do łańcuszka obsługiwanych urządzeń dołączyły i smartfony za sprawą telefonicznego klienta. I to działa bardzo dobrze oraz jest diabelnie przydatne. Ot niedawny mój przypadek — musiałem szybko wysłać ważny plik z przygotowanym budżetem. Pech chciał, że byłem akurat na spotkaniu z wykonawcą, bez dostępu do firmowej sieci, dyrektor powoli mi po drugiej stronie słuchawki siniał a ja bach — kończę połączenie i kilkoma tapnięciami plik wysyłam. Miecie wszystkiego co potrzebne pod ręką bywa zbawienne :). Klient telefoniczny cudów jakichś nie oferuje ale podstawową funkcjonalność ma i jest dla mnie absolutnie niezbędny. To mieć trzeba po prostu.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/ifiles" title="Opis programu">iFiles</a><br />
Jedną z największych wad ajfona jest brak możliwości podłączenia drania do komputera i po prostu użycia tych wszystkich jego gigabajtów pamięci jako zewnętrznego napędu. iFiles nieco tę wadę łagodzi (ale tylko nieco, głupia polityka jabłka utrudniania ludziom życia nadal ma się świetnie niestety :/) i jest programem pozwalającym na trzymanie plików w urządzeniu oraz ich dalszego przesyłania/udostępniania na różne sposoby. Program potrafi o wiele więcej (szczególnie podoba mi się tworzenie archiwów ZIP) i wart jest bliższego poznania. Ma sporo funkcji, nie mniej opcji, działa całkiem sprawnie i całkiem szybko. No i współdziała z co bardziej znanymi usługami sieciowymi. Czego tu nie lubić? Dobry soft!</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/evernote" title="Opis programu">Evernote</a><br />
Znany i lubiany program do notowania wszystkiego, co się da. Wyszedł już chyba na każdą możliwą platformę i jest to jego ogromna siła. Czy to siedzę pod Windows, czy też odpalam Linuksa, czy to w pracy pod OSX, czy to w domu pod iOS — zawsze mam dostęp do swoich notatek i wszystko ładnie mnie się ze wszystkim synchronizuje i jest na bieżąco. Jak do tej pory nie spotkałem lepszego rozwiązania i z czystym sumieniem mogę je tylko polecić innym. Warto z programem popracować i warto włożyć nieco wysiłku w poznanie jego możliwości. To sprawdzone i solidne rozwiązanie.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/business/timelog" title="Opis programu">TimeLog</a><br />
Moja praca wymaga zliczania czasu poświęconego na wykonanie konkretnych projektów. Na podstawie tych danych wystawiane są później faktury za moje usługi i kluczową sprawą staje się dokładne czasowe rozliczenie co też ja dla kogo i przez jaki czas robiłem. Odpowiednia aplikacja biega mi w pracy na desktopie ale potrzebuję czasem jej uzupełnienia mobilnego (od choćby podczas delegacji). TimeLog to program dla OSX i iOS, który dokładnie spełnia moje wymagania — liczy czas poświęcony na projekty, tworzy zestawienia z rozbiciem na klientów i generalnie to wszystko, co porządny soft robić powinien. Oczywiście można dane zebrane w mobilnej wersji przesłać do wersji desktopowej (choć dzieje się to w nieco toporny sposob), można zebrane dane wyeksportować jako pliki Office lub iWorka… Ogólnie godne polecenia narzędzie, które ściąga z barków wiele roboty.</p>
<p><a href="http://appshopper.com/productivity/teamviewer" title="Opis programu">TeamViewer</a><br />
Kolejne multiplatformowe (to powinno być nakazane prawnie :)) narzędzie, bez którego jak bez ręki. Swego czasu na blogasku <a href="http://costa.info.pl/2010/04/23/teamviewer-takze-na-linuksa/" title="Conieco o TeamViewer">program krótko opisałem</a>  więc odsyłam do tego lapidarnego opisu. Opis krótki bo i opisywać nie ma co — soft po prostu działa i robi to doskonale. A co robi? Ano pozwala na zdalne łączenie się z innym komputerem, na którym uruchomiony jest klient TeamViewer. Nie ma to jak obsłużyć swojego linucha z ajfona :). Robi się wtedy w domu za skrzyżowanie ubergeeka z idiotą, który cieszy się z ruszania wskaźnikiem myszy za pomocą miziania telefonu gapiąc się jednocześnie na ów wskaźnik na ekranie laptopa. Żona nie ma ze mną lekko, serio.</p>
<p>Na dziś to wszystko. W następnym odcinku dalej będzie o użytkach ale tych nieco mniej istotnych i rzadziej wykorzystywanych (co nie znaczy, że niefajnych). A później zmierzymy się z trudną materią mobilnego grania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/11/moje-ulubione-programy-na-iphone-i-ipoda-touch-uzytki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Iron Man 2</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/10/iron-man-2/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/10/iron-man-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 21:02:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Akcja]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Sci-Fi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=13956</guid>
		<description><![CDATA[Troszkę nie wiem jak się za recenzję tego filmu zabrać. Wypadałoby zestawić go z jedynką, osadzić w jakimś szerszym kontekście filmów odkomiksowych, jakąś koślawą psychoanalizę postaci Tony’ego Starka uczynić, rozebrać na części jego alter ego… Tylko po co? Po jaką cholerę brać się za coś, co zrobili już inni? Zacznę więc może od końca. Film [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Troszkę nie wiem jak się za recenzję tego filmu zabrać. Wypadałoby zestawić go z jedynką, osadzić w jakimś szerszym kontekście filmów odkomiksowych, jakąś koślawą psychoanalizę postaci Tony’ego Starka uczynić, rozebrać na części jego alter ego… Tylko po co? Po jaką cholerę brać się za coś, co zrobili już inni? Zacznę więc może od końca.</p>
<p><object width="500" height="281"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/siQgD9qOhRs?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/siQgD9qOhRs?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Film jest niezły. Nie tak dobry, jak zaskakująca jakością jedynka ale na pewno trzymający poziom, jak najbardziej oglądalny i pozostawiający po sobie przyjemne uczucie dobrze spędzonego czasu. Od otwierającej sceny aż po napisy końcowe po prostu dobrze się to ogląda. Film jest świetnie skręcony, doskonale udźwiękowiony, efekty są prima sorte a wysokobudżetowość wylewa się z ekranu i głośników w każdej praktycznie minucie. Robert Downey dobrze czuje się w postaci Tony’ego Starka i to widać — gra swobodnie, ze swadą, prowadzi postać bardzo dobrze i widać, że ta skóra leży na nim znakomicie. Gorzej sprawdza się Scarlett Johansson, która prócz tego, że jest ładniutka i diabelnie zgrabna, nie zaprezentowała tu zbyt wiele aktorskiego kunsztu (inna sprawa, że zbytnio nie miała kiedy). Ale same walory ratują Scarletkę i sceny z jej udziałem samców na pewno zadowolą. Reszta wedle komiksowego schematu prócz postaci Ivana Vanko, którego gra coraz aktorsko lepszy Mickey Rourke. Tak, jest archetypem komiksowego „złego” ale dalibóg, cóż to jest za zły! Rurka nadaje się do takich ról znakomicie łącząc charakterystyczną fizys z charakterystycznym głosem i charakterystyczną dla Rurki manierą. I tu mam ogromny żal do scenarzysty i reżysera, że tego złego skarbu nie wyeksploatowano jak należy. Że nie dano szansy zapanować Rurce nad filmem, że nie skręcono w te tatuowane, brudnopaznokciowe, luzacko-gangstersko-genialne klimaty, które stworzył wraz z charakteryzatorami. To udało się w Batmanie i zredefiniowało filmy kręcone na podstawie komiksowych historii. Tu można było ten sukces powtórzyć robiąc rzecz daleko mroczniejszą, daleko ciekawszą, mocniej akcentującą wątek zemsty i bardziej eksploatującą Rurkę.</p>
<p>No ale tu chodziło o Iron Mana i narcystycznego Tony’ego Starka. Mamy więc niezły film, który jednak pozostawia uczucie niedosytu po tym, jak zobaczyło się Ivana Vanko. Ivan dał temu filmowi soku, krwi, mięsa i ciała. Tony — tylko blichtr. I nawet, jeśli ów blichtr jest zamierzony, to jednak sam zapach owego soku, krwi i mięsa dają pojęcie, czym mógł ten film być.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>7</strong></p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1228705/" title="Strona filmu w serwisie imdb.com">Strona filmu w serwisie imdb.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/10/iron-man-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Creative EP-635 — przetestowałem na sobie :)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Sep 2010 07:41:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Hardware]]></category>
		<category><![CDATA[iPod/iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=12752</guid>
		<description><![CDATA[Dziś krótka opinia o słuchaweczkach jak w temacie wpisu. Krótka bo i nie ma zbytnio czego opisywać — ot słuchawki chciałoby się rzec jak każde inne ale dla budżetowo ograniczonych maniaków muzyki nie mających pretensji do bycia audiofilami to może być bardzo dobry albo bardzo zły wybór. Zaraz wytłumaczę o co mi chodzi. Słuchaweczki sprawiają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100910-creative_ep-635.jpg" width="240" />
		</p><p>Dziś krótka opinia o słuchaweczkach jak w temacie wpisu. Krótka bo i nie ma zbytnio czego opisywać — ot słuchawki chciałoby się rzec jak każde inne ale dla budżetowo ograniczonych maniaków muzyki nie mających pretensji do bycia audiofilami to może być bardzo dobry albo bardzo zły wybór. Zaraz wytłumaczę o co mi chodzi.</p>
<div id="attachment_12753" class="wp-caption aligncenter" style="width: 420px"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100910-creative_ep-635.jpg" alt="Creative EP-635" title="Creative EP-635" width="410" height="308" class="size-full wp-image-12753" /><p class="wp-caption-text">Creative EP-635</p></div>
<p>Słuchaweczki sprawiają całkiem korzystne pierwsze wrażenie. Są białe, niebrzydkie i w ogóle cacy. Problemy zaczynają się zaraz po wyjęciu z pudełka a jest nim najważniejsza i zarazem najgorsza rzecz w tych słuchawkach — sznurek służący wieszaniu całości z wykorzystaniem karczycha. Wygląda to w ten sposób, że bierze się sznurek przekłada przez głowę, na karczychu zawisają wtedy słuchawki właściwe, które kolejnymi kabelkami lecą już sobie do uszu. Słuchawki wyposażone też są w klipsik, na którym zawiesić można coś grającego i co ładnie sznurek obciąży i wykorzystanie karczycha usankcjonuje.</p>
<p>Konstrukcja jak widać skomplikowana i takoż się w praktyce tych słuchawek używa. Są po prostu diabelnie niewygodne, plączą się jak cholera ale najgorsze jest to, że praktycznie każdy przewód jest za krótki. O ile karczycho mogę sobie sznurkiem opasać, o tyle szerokość mojego karku :) powoduje, że przewody łączące słuchawki z owym sznurkiem stają się krótkawe. Obracanie głową może nie powoduje wypadania słuchawek z uszu ale daje się odczuć dyskomfort szorujących po szyi i naciągających lekko słuchawkę kabelków. Sam sznurek też jest za krótki i po prostu nie pozwala schować uczepionego do słuchawek ajfona do kieszeni spodni. Ratunkiem stają się wtedy koszule z kieszeniami naklatowymi ale gdy ich nie daj boże zabraknie, trzeba kombinować strasznie by móc posłuchać muzyki. Tu wszystko wydaje się być zrobione pod potrzeby i rozmiary nastolatki z doczepionym do słuchawek iPodem shuffle czy czymś w tym stylu. O używaniu ich do biegania też zapomnijcie — za krótki sznurek nie pozwoli Wam połączyć przyczepionego np. do ramienia grajka z uszami. To jest konstrukcyjna porażka proszę Pań i Panów. A do tego dochodzi jeszcze syfiący się z czasem sznurek, co dziwnym nie jest zważywszy na to, że jest poskręcany z materiałów i niezabezpieczony jakąś gumą. Szorując po szyi po pół roku używania sznureczek przestał być ładnie biały a nabrał szlachetnego odcienia kości słoniowej. Z tym że słoń, który ową kość wyprodukował do dentysty chadzał zapewne rzadko a o paście do zębów raczej nie słyszał :).</p>
<p>Czyli wydałem całkiem niemało pieniędzy na gównianą zabawkę? Poniekąd tak i patrząc tylko przez powyższy opis można się nieźle zrazić. Niemniej jest jedno „ale”, dzięki któremu wciąż słuchawek używam klnąc przy okazji na nie szpetnie. To jakość dźwięku. W porównaniu do moich poprzednich słuchawek <a href="http://costa.info.pl/2008/07/07/S-uchawki-Creative-EP-630-i-iPod-touch/" title="Mój opis słuchawek Creative EP-630">Creative EP-630</a> to jakby dwa odmienne dźwiękowe światy. Na EP-630 nie mogłem narzekać choć wskazywałem na przesycenie basów potrzebujące czasami aż korekcji dźwięku w sprzęcie odtwarzającym. W EP-635 w ogóle nie ma o tym mowy. Dźwięk jest czysty i ze sporą dynamiką. Sądzę, że w tym modelu Creative nieco przegięło w drugą stronę i odrobinę basy mogłoby wzmocnić ale doprawdy powinny to być śladowe ilości. Muzyka brzmi po prostu bardzo, bardzo dobrze. Mówiąc szczerze brzmi czasami wręcz rewelacyjnie a słuchanie ambientów nigdy jeszcze nie było takie przyjemne.</p>
<p>Słuchawki bardzo dobrze izolują otoczenie. Jazda autobusem jest praktycznie dźwiękowo niezauważalna. Bardziej ten autobus słyszy się przez przenoszone kośćcem wibracje niż uszami. Z tramwajem jest już gorzej bo i decybeli więcej ale i amplituda drgań większa. Od tego się nie ucieknie niestety. W innych, bardziej nastrajających do słuchania muzyki warunkach, słuchawki brzmią naprawdę dobrze. Zapewne audiofile będą pokrzykiwali, że Kossy śmakie czy inne Audiophile-Give-Us-Your-Money modele przenoszą gazylion herców w każdą stronę więcej ale szczerze mówiąc można to pohukiwanie spokojnie olać moczem ciepłym a gęstym, czego nawet nie usłyszy się mając w uszy wetknięte EP-635 i oddając się ulubionej czynności, czyli słuchaniu muzyki.</p>
<p>Niedrogie, beznadziejnie skonstruowane ale bardzo dobrze grające słuchawki. O ile biega się dużo w koszulach z kieszeniami naklatowymi — warto!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/09/creative-ep-635-przetestowalem-na-sobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vicky Cristina Barcelona</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/05/vicky-cristina-barcelona/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/05/vicky-cristina-barcelona/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 14:14:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dramat]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4598</guid>
		<description><![CDATA[Ten film leżał w naszych rodzinnych ToDosach filmowych naprawdę długo. Płytkę jakiś czas temu przytargała zdaje się żona (chyba że płytka trafiła do nas via prasa kobieca kupowana na Zachodzie (a więc w Jeleniej Górze:)) przez babcię Wulę i wykonała trzystukilometrową podróż do naszych włości — diabli wiedzą jak było) i tak sobie ta płytka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ten film leżał w naszych rodzinnych ToDosach filmowych naprawdę długo. Płytkę jakiś czas temu przytargała zdaje się żona (chyba że płytka trafiła do nas via prasa kobieca kupowana na Zachodzie (a więc w Jeleniej Górze:)) przez babcię Wulę i wykonała trzystukilometrową podróż do naszych włości — diabli wiedzą jak było) i tak sobie ta płytka leżała nieruszana a wszelkie napomknięcia Dorophy o obejrzeniu w końcu jej zawartości zbywałem jakimś kolejnym filmem z zombie czy wampirami w roli głównej. Jednak dwa sezony True Blood wzięły i śmignęły i w końcu stało się nieuniknione — DVD w czytniku PS3 wylądowało (bajdełej, śliczny upscaling ta konsola czyni, serio). Od kiedy tylko płytka pojawiła się w naszym domu, jakoś znielubiłem ją i nie miałem ochoty wsadzać jej w żaden otwór, by wyświetlić. Nie przekonywało mnie nazwisko reżysera, nie nęciły jakoś szczególnie nazwiska odtwórczyń głównych ról kobiecych a i telewizyjne reklamówki nijak nie przekonały mnie, że oto będziemy mieli crossover Allena z Almodovarem.</p>
<p>I wiecie co? Miałem rację. Wczoraj film obejrzeliśmy i… Kompletne, totalne, masakryczne rozczarowanie. Układałem sobie recenzję tego filmu długo i pracowicie w mojej mało mieszczącej ostatnio głowie ale i tak wszystko się tam sprowadzało do jednego stwierdzenia: ten film to w całości dzieło żałośnie nieporadne.</p>
<p>Nieporadna jest fabuła wyglądająca na sklejoną naprędce przez ucznia stażysty jakiegoś pośledniego pisarza. Nieporadny jest scenariusz, którego napisanie musiało boleć Woodiego bardzo. Nieporadnie są poprowadzone przez reżysera (oj psuje nam się Woody na starość) postacie, nieporadne dialogi wsadził w ich usta a gra aktorska tylko odzwierciedla nieporadność całej konstrukcji.</p>
<p>Ten film jest po prostu bardzo, bardzo słaby praktycznie pod każdym względem.</p>
<p>A boli to tym bardziej, że ma się wrażenie odwalenia chałtury przez reżysera i samych aktorów/aktorki. Narracja prowadzona zza planu przez narratora totalnie rozkłada każdą możliwość zagrania czegoś. Ot choćby banalna scena, w której Juan chce se pomiziać stopą nogę Christiny i biedaczek nie trafia, przez mizia biedną Vicky, co można było rozegrać ładnie i zgrabnie zostawiając nieco swobody aktorom… Nie, nawet ta bzdurna scena musi być przez narratora opowiedziana, aktorstwo tym samym zabite a wszelkie ewentualne emocje targające widzem na dzieńdobry ubite u samych ich początków. Serio, pomysł na realizację jest tak totalnie skopany, że aż przykro patrzeć.</p>
<p>Nudnawą całość ratuje nieco Penelope Cruz, która jest śliczna, która miała w filmie być neurotyczną muzą i przekleństwem malarza Juana. Tyle w zamyśle ale Woody ten najbardziej energetyczny dla filmu wątek skopał tak koncertowo, że aż oczy bolą. Ta para miała rozsadzić ten film, ten toksyczny związek miał wprowadzić nie nutę a całą symfonię kojarzonego z południową namiętnością szaleństwa… Tyle w założeniu bo choć Penelopa się starała jak mogła i w tym filmie zdecydowanie zagrała pierwsze aktorskie skrzypce (co nie znaczy, że nie widzieliśmy jej lepszych kreacji), to jednak fundamentalne scenariuszowe braki położyły cały ten zamysł na łopatki i z południowego ognia zrobił rozmemłaną papkę w niestrawnym stylu.</p>
<p>Dialogi są fatalne, grze aktorów brakuje ognia (jedna Penelopa nie dała rady uciągnąć całego filmu), fabuła jest banalna do strzykania w kościach, zdjęcia OK choć bez rewelacji, takoż i dźwięk. To film mocno poniżej przeciętnej a ocenę, którą mu zaraz wystawię podbija tylko i wyłącznie uroda Penelopy, która cudną kobietą jest i jako jedyna sprawiała na ekranie wrażenie autentycznej. Reszta nie potrafiła w beznadziejny skrypt tchnąć choć odrobinę życia i ja się w sumie im nie dziwię. Dziwię się, że mając przed oczami scenariusz, w ogóle zgodzili się uczestniczyć w tej chałturze. No ale czegóż nie potrafi zdziałać magia nazwiska reżysera, prawda? Nawet ewidentna wpadka będzie dostawała bóg raczy wiedzieć skąd wzięte pochlebne recenzje.</p>
<p>Mnie i Dorocie się ten film po prostu nie podobał. Oglądaliśmy wcześniejsze filmy Allena, oglądaliśmy Penelopę potrafiącą u Almodovara robić na ekranie rzeczy cudowne, widzieliśmy Johansson grającą doskonale… I z perspektywy tego, czym ten film mógł być mówimy: ten film tym nie jest.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>3</strong></p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt0497465/" title="Film w serwisie imdb.com">Film w serwisie imdb.com</a><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f405077/Vicky+Cristina+Barcelona,2008" title="Film w serwisie Filmweb.pl">Film w serwisie Filmweb.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/05/vicky-cristina-barcelona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/04/jak-wytresowac-smoka-how-to-train-your-dragon/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/04/jak-wytresowac-smoka-how-to-train-your-dragon/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 08:18:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Animacja]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=4572</guid>
		<description><![CDATA[Byliśmy, widzieliśmy, okulary do 3D założyliśmy… W ostatni weekend da Majek i moja skromna a gruba osoba zawitaliśmy w kinie Cienema City w poznańskiej Plazie, w którym zobaczyliśmy historyjkę, jakich pewnie wiele dla dzieciaków się tworzy ale których mało realizuje się na takim poziomie. A już na wstępie chciałbym powiedzieć, że realizacja jest kurczę przezacna. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Byliśmy, widzieliśmy, okulary do 3D założyliśmy… W ostatni weekend da Majek i moja skromna a gruba osoba zawitaliśmy w kinie Cienema City w poznańskiej Plazie, w którym zobaczyliśmy historyjkę, jakich pewnie wiele dla dzieciaków się tworzy ale których mało realizuje się na takim poziomie. A już na wstępie chciałbym powiedzieć, że realizacja jest kurczę przezacna. Technologia śmiga do przodu jak szalona i widać to w animacji 3D bardzo dobrze. Tym razem nie zachwycałem się odwzorowaniem rzeczywistości a’la Beowulf bo na coś takiego nie było w tym filmie po prostu miejsca. Tym razem mój zachwyt wzbudziła animacja jednego z głównych bohaterów filmu znanego lepiej jako Nocna Furia tudzież po prostu Szczerbatek. Ano, komuś udało się stworzyć rzecz dla dzieciaków niesamowitą — zrobić ze smoków fantastyczne (bo wielkie i w ogóle ze skillami jak trzeba) futrzaki. I to ruszające się w sposób wprost doskonały.</p>
<p><object classid='clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000' width='410' height='174' id='single1' name='single1'><param name='movie' value='http://dl.dropbox.com/u/1944692/Mediaplayer/player.swf'></param><param name='allowfullscreen' value='true'></param><param name='allowscriptaccess' value='always'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><param name='flashvars' value='description=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-iPhone.m4v&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-poster.jpg&#038;title=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;controlbar=over'><embed type='application/x-shockwave-flash' id='single2' name='single2' src='http://dl.dropbox.com/u/1944692/Mediaplayer/player.swf' width='410' height='174' bgcolor='undefined' allowscriptaccess='always' allowfullscreen='true' wmode='transparent' flashvars='description=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;file=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-iPhone.m4v&#038;image=http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-poster.jpg&#038;title=Jak wytresować smoka (How To Train Your Dragon)&#038;controlbar=over'<br />
/></param></object></p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/1944692/Trailery-filmy/2010.04.27-Jak_wytresowac_smoka-iPhone.m4v" title="Pobierz / obejrzyj film">Pobierz / obejrzyj film</a> (m4v; 16mb)</p>
<p>Fabuła? Prosta do bólu ale jasna i z odpowiednim dla dzieciaków przekazem. Jest sobie w osadzie bez wyjątku barczystych i wielgachnych Wikingów jeden koleś, który ni posturą, ni charakterem do reszty nie pasuje. Zwie się ów osobnik Czkawka, wątły jest nad wyraz ale łeb ma nie od parady i bardzo, bardzo chce się stać taki, jak inni. Przede wszystkim zaś chce jednego: tak jak pozostali ziomale pragnie rzezać smoki, które regularnie osadę nawiedzają, palą, bydło i chudobę porywają i w ogóle czynią zniszczenie potworne. Wodzem osady jest ojciec Czkawki, który jest esencją wikingowstawa — potężny, jednym ciosem potrafiący obalić smoka, waleczny i dzielny, że bardziej nie można. Czkawka do otoczenia nie pasuje a nie marzy o niczym innym, jak o dopasowaniu się do reszty. Za cel obrał sobie upolowanie jakiegoś smoka, co pewnie w oczach współtowarzyszy mocno by jego akcje w górę podniosło. Problem w tym, że w końcu tego smoka upolował…</p>
<p>I to nie byle jakiego smoka! Nocna Furia to rodzaj smoka, którego nikt jeszcze nie widział bo… Nikt jeszcze spotkania z nim nie przeżył. To smok diabelnie szybki, zwinny i atakujący niczym jastrząb. Potężny i groźny przeciwnik, o którym krążą tylko legendy… I takiego właśnie milusińskiego wziął i niechcący (bo jakże by inaczej) „upolował” Czkawka. Jako Wiking, powinien rannego smoka dobić a łeb przynieść do osady jako oznakę triumfu i wikingowej chwały. No ale Czkawka nie jest taki, jak inni i… Powoli ze smokiem się zaprzyjaźnia.</p>
<p>Film jest opowieścią o przyjaźni między dwoma do tej pory nienawidzącymi się gatunkami, która to przyjaźń dojrzewa powoli, w bólach niezrozumienia i braku zaufania. Jest dla dzieciaków świetną, nieco łopatologiczną ale bardzo dobrze podaną lekcją walki ze stereotypami, z uprzedzeniami i bardzo wyraźnie pokazuje, jak ważne jest łamanie owych stereotypów i uprzedzeń. Spokojnie, to wszystko przemycane jest w formie doskonale dla dzieciaka zjadliwej i na tyle atrakcyjnej, że da Majek fanem wszelkiego smokostwa został zawołanym. Film doskonale zbalansowano i nie jest li tylko po brzegi wypełnionym akcją pokazem efektów 3D ale ma także chwile zwolnienia, które pozwalają odsapnąć ale na pewno nie pozwalają na oderwanie się od wydarzeń dziejących się na ekranie. A to za sprawą świetnego wizerunku smoka, który okazuje się być wyjątkowo dużym, z ostrymi szponami i zębiskami — pluszakiem. Takim, który kocha drapanie za uchem, uwielbia się bawić, kocha swobodę i w ogóle ten przerośnięty jaszczur na myśl przywodzi jakiegoś kotowatego. Nie da się go po prostu nie lubić i twórcy filmu doskonale to rozgrywają i wykorzystują. Sceny „docierania” się przyjaźni między chłopcem a smokiem są po prostu bardzo dobre, pełne humoru, ciepła i pozytywnej energii.</p>
<p>Film oglądaliśmy w 3D i jeśli macie taką okazję — warto pójść na tę wersję do kina. Sceny lotu Czkawki z Zębatkiem wymusiły na mnie powiedzenie solidnego WOW. Majka była zachwycona i widać było po wyjściu z seansu, że 3D zrobiło na niej solidne wrażenie — te czerwone z emocji poliki to dla mnie dowód, że mała bawiła się dobrze a film wciągnął ją na całego. Szczerze mówiąc to i ja bawiłem się doskonale a drogę powrotną do domu przegadaliśmy o filmie równo. No, takie wyjścia to ja lubię :)</p>
<p>Jeśli masz dzieciaka (a już szczególnie chłopaka) — ten film to jazda obowiązkowa. Jeśli dzieciaka jeszcze nie masz ale po prostu lubisz nieco się pośmiać przy współczesnych animacjach — warto. OK, Shrek to to może nie jest ale i tak spędzisz miłe dwie godziny.</p>
<p>Ocena w skali 1–10: <strong>8</strong></p>
<p><a href="http://www.HowToTrainYourDragon.com/" title="Oficjalna strona filmu">Oficjalna strona filmu</a><br />
<a href="http://www.filmweb.pl/f331014/Jak+wytresować+smoka,2010" title="Film w serwisie FilmWeb.pl">Film w serwisie FilmWeb.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/04/jak-wytresowac-smoka-how-to-train-your-dragon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

