Archiwa dla tagu: Rodzina

Przybyło nas!

Ta stopa zapowiada dużą stopę życiową :)

Mnożymy się niczym kró­liki! Nie wiem jak Wy, ale my (a przy­naj­mniej mój brat) pra­cu­jemy na przy­szłość tego kraju i dbamy o to, by miał kto robić na nasze eme­ry­tury. Ten hero­iczny nasz wysi­łek jest doce­niany przez kochane nasze pań­stwo w postaci zamy­ka­nia kolej­nych przed­szkoli i szkół ale czniamy to, bo prze­cież Kiedyś Będzie Lepiej ™. O przy­szłość tego […]

7 Komentarzy  Czytaj →

Kolejna artystka w rodzinie, taka jej mać…

da Majek

Nazywa się Paulina i — jak więk­szo­ści kro­śnień­skiego odłamu naszej fami­lii — bozia dała jej talent w łapki a także w ucho. Paulina potrafi coś naskro­bać, coś naba­zgrać, coś popla­mić a do tego jesz­cze potrafi czas tych bazgro­łów oglą­da­nia umi­lić przy­gry­wa­niem na skrzyp­kach połą­czo­nym z pod­śpie­wy­wa­niem i — ale tu już mogę zmy­ślać — wywi­ja­niem hołub­ców. I to wszystko potrafi robić jednocześnie! :)

Komentuj Czytaj →

Świąteczne powroty

Wielu z nas wyjeż­dża w Święta gdzieś na drugi koniec Polski (lub jesz­cze dalej), snu­jąc się z powro­tem do miejsc, z któ­rych ucie­kło na stu­dia czy w poszu­ki­wa­niu życio­wego leben­sraum. Wielu z nas te powroty męczą bo prze­cież nie po to ucie­ka­li­śmy, by wra­cać. Wielu z nas krzywi się i sarka na samą myśl o tym, że nie­ba­wem zoba­czą stare kąty, stare twa­rze i staną […]

7 Komentarzy  Czytaj →

Święta? No to i życzenia!

Życzymy Wam...

Dla wszyst­kich, któ­rzy tu zaglą­dają czę­sto lub od czasu do czasu oraz dla tych zagu­bio­nych, któ­rzy zna­leźli się przy­pad­kiem: Słowem… ŚWIĄTECZNIE NAJLEPSZEGO! A NA NOWY ROK… A to będzie za tydzień :)

1 Komentarz Czytaj →

To już DWA lata!

Torcik...

Tak jest, to już dwa lata razem! Przez te dwa lata Gutek inwe­sto­wał w masę i mogę śmiało powie­dzieć, że to wycho­dziło mu naj­le­piej. Na przy­szłość życzymy mło­demu, by inwe­sto­wał w coś wię­cej, niż tylko masę. A tri­ceps to pies? Gucio! Inwestuj w karierę! Niejaki Arnold S. może coś ci o tym powie­dzieć… I czego tu życzyć swo­jemu dziecku? Rośnij młody […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Pojechalim i wrócilim

Trywialna i pro­sta jako ten tytuł prawda rze­cze, że co się odwle­cze, to nie ucie­cze. Nawiedzenie żoni­nej czę­ści rodziny odkła­da­li­śmy ile się tylko dało bo prze­cież — to powód ofi­cjalny — małe dziecko ale — to powód praw­dziwy — tam jest tak cho­ler­nie dale­eeko­ooo… Dojazd to dzio­nek wyjęty z życio­rysu a gdy do tego na tyl­nym sie­dze­niu dokazuje […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Jak nie urok, to sraczka

Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczy­wi­ście ma jesz­cze ślady i pew­nie będą scho­dziły jesz­cze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe bli­zny mu zostały czy też jakieś inne wre­doc­twa. W ponie­dzia­łek mie­li­śmy wizytę kon­tro­lną i lekarz stwier­dził, że wszystko ma […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Co u Gucia?

Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmie­niano mu opa­trunki i pro­wa­dzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwier­dził, że rany goją się nie­źle i idzie wszystko ku lep­szemu. Na szczę­ście nie będzie potrzeby prze­szcze­pia­nia frag­men­tów skóry na kla­cie a rączka ma się już nawet cał­kiem nie­źle. Największym pro­ble­mem jest szyja, która co prawda goi się i widzimy […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Gucio w szpitalu

Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „her­ba­cia­rze”, „zupia­rze” i kilka innych odmian dzie­cia­ków, któ­rym przy­da­rzyło się to samo. Zalanie wrząt­kiem. W ponie­dzia­łek rano sia­da­łem do pracy przy port­fo­lio. Dzień zaczął się tak sobie ale jed­nego można było być pew­nym — młody miał humor jak cho­lera. Biegał, gadał, doka­zy­wał, wszę­dzie go było pełno. Pełno […]

30 Komentarzy  Czytaj →

Spacerek…

Śmy­się na spa­ce­rek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej pod­pi­sany. Pogoda była cudna, mija­li­śmy dzi­kie świ­nie i nie tylko i ogól­nie było fajowo. Niestety, week­end już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przy­naj­mniej nawrzu­cał mi syn pia­chu do maj­tek więc jakoś to prze­bo­leję :). Obejrzyj zdjęcia

Komentuj Czytaj →