<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>CoSTa&#039;s Family Page &#187; Rodzina</title>
	<atom:link href="http://costa.info.pl/tag/rodzina/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://costa.info.pl</link>
	<description>Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 21:42:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Tematy zastępcze</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/02/tematy-zastepcze/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/02/tematy-zastepcze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 21:42:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Głupota]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34780</guid>
		<description><![CDATA[<script type='text/javascript' src='http://costa.info.pl/wp-includes/js/jquery/jquery.js?ver=1.7.1'></script>
Dziś będzie krótko bo i pora późna, i zmęczenie spore ale kilka myśli mi się po głowie snuje i nie wiem zbytnio, co z nimi zrobić. To może po prostu wywalę z siebie i mi ulży. Wracając dziś z roboty słuchałem sobie w radio transmisji z tzw. debaty w sprawie ACTA. Akurat trafiłem na wystąpienie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś będzie krótko bo i pora późna, i zmęczenie spore ale kilka myśli mi się po głowie snuje i nie wiem zbytnio, co z nimi zrobić. To może po prostu wywalę z siebie i mi ulży.</p>
<p>Wracając dziś z roboty słuchałem sobie w radio transmisji z tzw. debaty w sprawie ACTA. Akurat trafiłem na wystąpienie Boniego, który ładnie referował, jakie obszary powinny być w najbliższej przyszłości podległe dalszej debacie i konsultacjom, że wykorzystana będzie do słuchania ludu platforma odpowiednia itd., itp. Przyznaję, całej debaty nie słuchałem bo dla mnie to nieco ponad siły było ale wystąpienie Boniego sprawiało w tym przelotnym słuchaniu wrażenie kompetentnego, przygotowanego jak trzeba i w ogóle.</p>
<p>Później siadłem na moment do społecznościówek, radio sobie jeszcze odpaliłem, jakieś wiadomości wciągnąłem i… Nic już z tego nie rozumiem. Lud, internet, blogerzy — domagali się debaty. Debatę zorganizowano, przybył premier i inni przedstawiciele rządu a tu się okazuje, że co który bloger/internauta/whateva bardziej zaangażowany, tym większego focha strzelał i nie miał zamiaru z premierem swojego kraju — w sprawie ponoć tak bardzo go interesującej — spotkać się i porozmawiać. Bo klienci, bo za późno, bo za wcześnie, bo cośtam… Dziecinada. Jednak dopiero po poczytaniu opinii tych luminarzy polskiego internetu o poziomie debaty, ręce mi opadły do kolan i jedyne określenie, jakie przychodzi mi do głowy to „żenująca dziecinada”. Było luminować drogi luminarzu a nie pitolić teraz trzy po trzy.</p>
<p>Ale w sumie powiewa mi to całe ACTA. Zdajmy sobie sprawę, że żyjemy w świecie już opanowanym przez korporacje piszące nam prawa i z garbem rządów golących nas na każdym kroku w imię Sprawiedliwości Społecznej czy Innego Wzniosłego Hasła TM. To pierwsze nazywa się lobbying i występuje w dwóch odmianach: legalnej i podstołowej. Odmiana legalna dba o odpowiednie krycie poczynań odmiany podstołowej, co czasami nie wychodzi i robią się wtedy lekkie kwasy, które na szczęście dla korporacji można w miarę łatwo ominąć smarując tu i ówdzie. Do Sprawiedliwości Społecznej, w imię której zabiera się większości z nas znaczną część naszych dochodów, nic nie mam i uważam, że jest potrzebna. Ale nie do końca wierzę w to, że ona w ogóle się dzieje. Idea jest OK ale co do wykonania…</p>
<p>Ale to tak naprawdę tematy zastępcze. Aktualnie bowiem żyję sobie z Bandą Trojga, którą lepiej by było określić mianem Chorej Bandy Trojga.</p>
<p>To, co potrafi wykaszleć z siebie Doropha, powinno być wzorem do naśladowania dla każdego szanującego się gruźlika. Mam pełne spektrum przeróżnej maści odgłosów, z których te dobywające się z okolic oskrzeli, można określić jako lekką przygrywkę do niepomiernie głębszych i nasyconych chorobą odgłosów z dna płuc. I jeszcze mówi mi: „nie może mi się urwać”, na co ja w myślach zapytuję: „ale które płuco? Lewe, czy prawe?”.</p>
<p>Gustavo (ogląda się ten Big Time Rush, a co :)) co prawda choróbsko ma już jakby za sobą ale wciąż jednak lepiej go trzymać wewnątrz, zamiast puścić swobodnie na dwór, by ujście dla energii malucha znaleźć. Efekt? Oczywisty dla każdego posiadacza rezolutnego dwulatka: eksperymenta wszelakie. Czy stół wytrzyma pieprznięcie oń samochodem marki Duplo? Czy samochód marki Duplo wytrzyma pieprznięcie oń stołkiem? Czy ściana marki ściana wytrzyma napór połączonych sił samochodu marki Duplo i stołka? Czy zakończony lekko szpicowato dziób samolotu (ma młody taki wytrzymały modelik) może posłużyć za rylec w ścianach i do uwiecznienia Różnych Fajnych Wzorków? Czy darcie pyska wpływa na głębokość czerwieni pojawiającej się na mordzie staruszka? Czy kot zawsze wydaje takie dźwięki, gdy się go za ogon ciągnie? A gdy się go czymś rzuci? A czy siostra wydaje cieńsze dźwięki po ugryzieniu, czy też może po przyłożeniu z samochodu marki Duplo (zaiste, wiele funkcji może jeden samochód spełniać)?</p>
<p>Świat dwulatka to świat ciągłego próbowania się z otaczającą rzeczywistością. OK, wiemy to i przyjmujemy do wiadomości. Jednak czasami młody sprawia wrażenie nawiedzonego przez demony (z trzy co najmniej) i wtedy zaczynają się trudne chwile a Doropha powtarza sobie pod nosem litanię „tylko spokój może nas uratować, tylko spokój może nas uratować, tylko spokój…”. Problem w tym, że po opeerze młody potrafi zrobić się tak rozkosznie słodki, że pobliskie lody topią się, Warta gubi krę a na Grenlandii lodowiec cofa się jeszcze bardziej. Ten malec w części odpowiada za efekt cieplarniany i mamy na to dowody!</p>
<p>No i co tu robić z taką małą cholerą?</p>
<p>Majka takoż przez chorobę przeszła ale chyba nie do końca, bo wciąż jej coś z kinola leci. Na szczęście niezbyt często, niezbyt rzadko a córka moja jakimś cudem opanowała trudną sztukę wycierania sobie glutów i można już ją traktować jako Autonomiczną Jednostkę Chorobową, która o podstawowe swoje potrzeby zadba a wrzucać w nią trzeba tylko kalorie, witaminy i lekarstwa. Moje kochane…</p>
<p>Tak więc sorry panie premierze i panowie blogerzy/internauci/whateva — jesteście tematami zastępczymi, które tylko mają za zadanie na moment uwolnić mnie od ciągłej, obsesyjnej myśli:</p>
<p><strong>Jak przetrwać ten rodzinny zwierzyniec nie wytłukując się nawzajem?</strong></p>
<p>Na razie jakoś dajemy radę. Na razie…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/02/tematy-zastepcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przybyło nas!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2012/01/przybylo-nas/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2012/01/przybylo-nas/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 13:39:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Brzoza]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34583</guid>
		<description><![CDATA[Mnożymy się niczym króliki! Nie wiem jak Wy, ale my (a przynajmniej mój brat) pracujemy na przyszłość tego kraju i dbamy o to, by miał kto robić na nasze emerytury. Ten heroiczny nasz wysiłek jest doceniany przez kochane nasze państwo w postaci zamykania kolejnych przedszkoli i szkół ale czniamy to, bo przecież Kiedyś Będzie Lepiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka02.jpg" width="240" />
		</p><p>Mnożymy się niczym króliki! Nie wiem jak Wy, ale my (a przynajmniej mój brat) pracujemy na przyszłość tego kraju i dbamy o to, by miał kto robić na nasze emerytury. Ten heroiczny nasz wysiłek jest doceniany przez kochane nasze państwo w postaci zamykania kolejnych przedszkoli i szkół ale czniamy to, bo przecież Kiedyś Będzie Lepiej ™.</p>
<p>O przyszłość tego kraju zadba dopiero co wyklute, małe, drące pyska ile wlezie, słodkie i przekochane stworzenie, które się wzięło i rodzinie Brzozy poczęło. Przedstawiamy Wam nowego członka naszej familii: <strong>MARTYNKĘ</strong>!</p>
<div id="attachment_34584" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka01.jpg"><img class="size-medium wp-image-34584" title="Martynka - przesłodkie stworzenie :)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka01-500x281.jpg" alt="Martynka - przesłodkie stworzenie :)" width="500" height="281" /></a><p class="wp-caption-text">Martynka — przesłodkie stworzenie :)</p></div>
<div id="attachment_34585" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka02.jpg"><img class="size-medium wp-image-34585" title="Ta stopa zapowiada dużą stopę życiową :)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2012/01/20120107-martynka02-500x281.jpg" alt="Ta stopa zapowiada dużą stopę życiową :)" width="500" height="281" /></a><p class="wp-caption-text">Ta stopa zapowiada dużą stopę życiową :)</p></div>
<p>Córa i mama czują się dobrze, Brzoza cały naładowany jest adrenaliną i — zapewne niebawem — czystym etanolem… Ogólnie się dzieje :)</p>
<p>Poznański odłam familii gratuluje warszawskiemu odłamowi i wraz z jeleniogórskim odłamem zapowiada rychły najazd w celach podziwiania, tulenia i pieszczenia małego brzdąca! Trzymajcie się! Trójka dzieciaków… Trochę Wam cholera współczuję :)</p>
<p>Cholera, współczuję też nieco sobie. Potrójny wujek…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2012/01/przybylo-nas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejna artystka w rodzinie, taka jej mać…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/kolejna-artystka-w-rodzinie-taka-jej-mac/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/kolejna-artystka-w-rodzinie-taka-jej-mac/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2011 19:10:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Link]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34545</guid>
		<description><![CDATA[Nazywa się Paulina i - jak większości krośnieńskiego odłamu naszej familii - bozia dała jej talent w łapki a także w ucho. Paulina potrafi coś naskrobać, coś nabazgrać, coś poplamić a do tego jeszcze potrafi czas tych bazgrołów oglądania umilić przygrywaniem na skrzypkach połączonym z podśpiewywaniem i - ale tu już mogę zmyślać - wywijaniem hołubców. I to wszystko potrafi robić jednocześnie! :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-da_majek.jpg" width="240" />
		</p><p>Nazywa się Paulina i — jak większości krośnieńskiego odłamu naszej familii — bozia dała jej talent w łapki a także w ucho. Paulina potrafi coś naskrobać, coś nabazgrać, coś poplamić a do tego jeszcze potrafi czas tych bazgrołów oglądania umilić przygrywaniem na skrzypkach połączonym z podśpiewywaniem i — ale tu już mogę zmyślać — wywijaniem hołubców. I to wszystko potrafi robić jednocześnie! :)</p>
<div id="attachment_34547" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-da_majek.jpg"><img class="size-medium wp-image-34547" title="da Majek" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-da_majek-500x375.jpg" alt="da Majek" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">da Majek</p></div>
<p>OK, żartuję sobie ale już całkiem serio teraz: bardzo podoba mi się stabilny i widoczny rozwój córy siory mojej żony. Nawet nie będę zgadywał jaki to jest dla mnie stopień pokrewieństwa (jeśli w ogóle) ale jaki daleki by nie był, jestem i tak z Pauliny dumny jak paw. Nie wiem w sumie dlaczego bo i panna ma mnie w trąbie (widzieliśmy się może kilka razy w życiu), i z góry patrzy na wuja, który gruby jest, brzydki i widocznie niższy od niej. Tak więc jestem cichym wielbicielem rozkwitającego talentu córy siory mojej żony i mam nadzieję, że jej bazgranina kiedyś w końcu przerodzi się w coś, co warto oglądać a kto wie, może i w coś, za co będzie warto zapłacić.</p>
<p>OK, OK, żartuję Paul :)</p>
<div id="attachment_34546" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-af.jpg"><img class="size-medium wp-image-34546" title="AF (cokolwiek to jest)" src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111228-af-500x375.jpg" alt="AF (cokolwiek to jest)" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">AF (cokolwiek to jest)</p></div>
<p>Nadmienię może tylko, że córa siory mojej żony ma też siorę (o bracie nie wspomnę), która to siora córy siory mojej żony piknie na instrumencikach popitala i czasem jak razem wystąpią — córa siory mojej żony i siora córy siory mojej żony czyli tandem cór — to aż tynk się ze ścian sypie, takiego mają kopa!</p>
<p>Jeśli ktoś chce nieco Paulinę poznać, niechaj klika.</p>
<div class="woo-sc-box info   "><a title="Galeria z pracami Pauliny" href="https://picasaweb.google.com/113399804516453170103/MarcelinaElemSteczkowskaGaleriaSztuki">Galeria z pracami Pauliny</a><br />
<a title="Paulina na Facebooku" href="https://www.facebook.com/marcelina.elem">Paulina na Facebooku</a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/kolejna-artystka-w-rodzinie-taka-jej-mac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świąteczne powroty</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/swiateczne-powroty/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/swiateczne-powroty/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Dec 2011 06:24:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34540</guid>
		<description><![CDATA[Wielu z nas wyjeżdża w Święta gdzieś na drugi koniec Polski (lub jeszcze dalej), snując się z powrotem do miejsc, z których uciekło na studia czy w poszukiwaniu życiowego lebensraum. Wielu z nas te powroty męczą bo przecież nie po to uciekaliśmy, by wracać. Wielu z nas krzywi się i sarka na samą myśl o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu z nas wyjeżdża w Święta gdzieś na drugi koniec Polski (lub jeszcze dalej), snując się z powrotem do miejsc, z których uciekło na studia czy w poszukiwaniu życiowego lebensraum. Wielu z nas te powroty męczą bo przecież nie po to uciekaliśmy, by wracać. Wielu z nas krzywi się i sarka na samą myśl o tym, że niebawem zobaczą stare kąty, stare twarze i staną na przeciw tego, czego mieli nadzieję już nie oglądać.</p>
<p>Tyle przynajmniej mogę wywnioskować z lektury Twittera, Facebooka czy jakichś innych społecznościówek, o lekturze blogów czy komentarzy pod przeróżnymi wpisami na nich umieszczonymi że już nie wspomnę. Nie wiem o co chodzi ale to jakiś trend zdaje się: ostentacyjne nielubienie Świąt już nie wystarcza i jest passe. Teraz prócz boczenia się na Święta, trzeba jeszcze marudzić, że nie daj Boże spotka się z bliskimi.</p>
<p>Nie kumam tego kompletnie. Ne wiem o co chodzi. Jestem totalnie zdezorientowany… Tym młodym (zazwyczaj) ludziom dupy już tak przyrosły do wielkomiejskich krzeseł, że nie chce im się zobaczyć swoich bliskich? Co to jest? Jakaś moda na dewaluację rodzinnych więzi? Zadziwiające…</p>
<p>Nie wyobrażam sobie Świąt bez rodziny. Nie musi być to cała nasza banda bo pewnie wypełnilibyśmy niejeden hotel i pewnie zatłuklibyśmy się w jakiejś wszechogarniającej, rodzinnej zadymie. Ale to NASZA banda i nawet jeśli będziemy tłukli się bejzbolami, będą to NASZE bejzbole gruchoczące NASZE łby i inne członki. Bo w tym całym sporcie chodzi o bycie wspólnotą.</p>
<p>Święta to taki czas, w którym NASZE odzywa się ze zdwojoną mocą. Jasne, są jednostki dziwne i nie potrzebujące do szczęścia nikogo innego poza sobą samym ale to na dłuższą metę jakaś anomalia jest a i nadgarstek od tego może rozboleć. Dlatego nie wierzę w te rozliczne czytane w sieci deklaracje o nielubieniu Świąt i niechęci do spotykania się z bliskimi. Wiem, że to w większości przypadków tylko poza. Głupia, bo kiedyś tych bliskich zabraknie. Ale wtedy będzie niestety o wiele za późno…</p>
<p>Cieszcie się chwilami spędzonymi ze swoimi bliskimi. Nawet jeśl oznacza to dzień czy dwa chaosu, nawet jeśli oznacza to mus ruszenia tyłka sprzed telewizora, nawet jeśli kojarzy Wam się to z męczącym obowiązkiem. Kiedy zdacie sobie sprawę, że nie był to obowiązek, tylko przywilej — wtedy może być już za późno.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/swiateczne-powroty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta? No to i życzenia!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/12/swieta-no-to-i-zyczenia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/12/swieta-no-to-i-zyczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 18:31:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Doropha</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>
		<category><![CDATA[Życzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.info.pl/?p=34521</guid>
		<description><![CDATA[Dla wszystkich, którzy tu zaglądają często lub od czasu do czasu oraz dla tych zagubionych, którzy znaleźli się przypadkiem: Słowem… ŚWIĄTECZNIE NAJLEPSZEGO! A NA NOWY ROK… A to będzie za tydzień :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111222-zyczonka.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_34520" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111222-zyczonka.jpg"><img class="size-medium wp-image-34520" title="Życzymy Wam..." src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/12/20111222-zyczonka-500x375.jpg" alt="Życzymy Wam..." width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">Życzymy Wam…</p></div>
<p>Dla wszystkich, którzy tu zaglądają często lub od czasu do czasu oraz dla tych zagubionych, którzy znaleźli się przypadkiem:<br />
<div class="shortcode-unorderedlist bullet"></p>
<ul>
<li>dużo odpoczynku dla potrzebujących</li>
<li>dużo snu dla niewyspanych</li>
<li>miłych spotkań z najbliższymi</li>
<li>ciepła rozlewającego się po serduchu na widok tych, których się kocha</li>
<li>prezentów pod choinką, na które się czeka</li>
<li>śniegu, ale nie śnieżycy</li>
<li>esencji świętowania tych najbardziej ulubionych przez dzieci Świąt, a to może być dla każdego coś innego, więc po esencji należy wstawić odpowiednio według potrzeb i oczekiwań :)</li>
</ul>
<p></div>
<br />
Słowem…</p>
<p><strong>ŚWIĄTECZNIE NAJLEPSZEGO!</strong></p>
<p>A NA NOWY ROK…</p>
<p>A to będzie za tydzień :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/12/swieta-no-to-i-zyczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To już DWA lata!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/09/to-juz-dwa-lata/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/09/to-juz-dwa-lata/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Sep 2011 14:42:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=31390</guid>
		<description><![CDATA[Tak jest, to już dwa lata razem! Przez te dwa lata Gutek inwestował w masę i mogę śmiało powiedzieć, że to wychodziło mu najlepiej. Na przyszłość życzymy młodemu, by inwestował w coś więcej, niż tylko masę. A triceps to pies? Gucio! Inwestuj w karierę! Niejaki Arnold S. może coś ci o tym powiedzieć… I czego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/09/birthday_by_stupidstan-2.jpg" width="240" />
		</p><p>Tak jest, to już dwa lata razem! Przez te dwa lata Gutek inwestował w masę i mogę śmiało powiedzieć, że to wychodziło mu najlepiej. Na przyszłość życzymy młodemu, by inwestował w coś więcej, niż tylko masę. A triceps to pies? Gucio! Inwestuj w karierę! Niejaki Arnold S. może coś ci o tym powiedzieć…</p>
<div id="attachment_31389" class="wp-caption alignleft" style="width: 510px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/09/birthday_by_stupidstan-2.jpg"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/09/birthday_by_stupidstan-2-500x351.jpg" alt="Torcik..." title="Torcik..." width="500" height="351" class="size-medium wp-image-31389" /></a><p class="wp-caption-text">Torcik…</p></div>
<p>I czego tu życzyć swojemu dziecku? Rośnij młody zdrowo i na potęgę! Resztą się nie martw, na razie masz rodziców, którzy o tę resztę mają nakazane zadbać :)</p>
<p>OK, to zaraz odpalamy świeczki i coś kalorycznego. Pijąc dziś po knajpach wylejcie kropelkę i za Gucia, mkay?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/09/to-juz-dwa-lata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pojechalim i wrócilim</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/06/pojechalim-i-wrocilim/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/06/pojechalim-i-wrocilim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2011 18:38:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazd]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=28432</guid>
		<description><![CDATA[Trywialna i prosta jako ten tytuł prawda rzecze, że co się odwlecze, to nie uciecze. Nawiedzenie żoninej części rodziny odkładaliśmy ile się tylko dało bo przecież — to powód oficjalny — małe dziecko ale — to powód prawdziwy — tam jest tak cholernie daleeekoooo… Dojazd to dzionek wyjęty z życiorysu a gdy do tego na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trywialna i prosta jako ten tytuł prawda rzecze, że co się odwlecze, to nie uciecze. Nawiedzenie żoninej części rodziny odkładaliśmy ile się tylko dało bo przecież — to powód oficjalny — małe dziecko ale — to powód prawdziwy — tam jest tak cholernie daleeekoooo… Dojazd to dzionek wyjęty z życiorysu a gdy do tego na tylnym siedzeniu dokazuje ci niespełna dwulatek i robi to z pełnym zaangażowaniem i drąc co chwila mordę „dzwi! dzwi! DZWIIII!!!”, to pod koniec jazdy masz chęć mordować, patroszyć i oczy wyłupiać przez nos.</p>
<p>Długi weekend spędziliśmy więc w drodze ale pomiędzy wydawaniem kasy na kolejnych stacjach benzynowych wpadliśmy z rodzinną wizytą do teściów (łup: kupa gołąbków i pierogów) i do rodziny siory mojej żony. Wiem, wiem… Brzmi to skomplikowanie ale chodzi o taką jedną laskę, która ma trójkę dzieciaków, psa, męża i chyba niezbyt równo pod sufitem, że chce jej się wokół tego wszystkiego chodzić :). Tak czy inaczej wpadliśmy tam w jednym i konkretnym celu: sprzedania tej części rodziny naszej części rodziny czyli da Majka. Majka dostała bana na bytność w domu przez najbliższe dwa tygodnie i mało mnie obchodzi, gdzie się podzieje kiedy już krośnieński odłam rodziny się nią znudzi. Może jakiś peron ją przygarnie lub dziadkowie… A co mnie to obchodzi! Wakacje działają w dwie strony — młoda ma od nas spokój ale przecież z wzajemnością!</p>
<p>Bajdełej Krosna. Wzięli i od ostatniej w nim naszej bytności sporo poremontowali i poodnawiali. Efekt jest taki, że wieczorną porą przejeżdżając przez ichni rynek aż stęknąłem z zadowolenia. Krosno po prostu robi się ładne. To niewielkie miasto ale za to fajna baza do wyskoków w górskie rejony i przy okazji coraz ładniejsza. Gdyby nie to, że zwyczajowo wpadamy tam jak po ogień, pewnie posiedziałbym kilka dni w mieście i nieco to maleństwo pooglądał bo jest tam uroczo po prostu. Ryneczek w każdym bądź razie ma sporą moc przyciągania piwnego :).</p>
<p>W niedzielę ruszyliśmy z owego Krosna do Poznania a zajęło to czasu od diabła. Gutek co prawda zachowywał się lepiej ale i tak trzeba było kilka przystanków zrobić, by te krzywe nogi nieco naprostować. W drodze powrotnej przez moment miałem chęć wysadzić Kielce, w których czynią jakieś roboty drogowe a objazdy puszczają kierując nie na miasta czy numery dróg, tylko podając… nazwy ulic. Zajebisty pomysł panowie drogowcy z Kielc! Na pewno przejezdnemu powie cokolwiek oznaczenie „objazd do ulicy Jesionowej”… Tylu kurw, chujów i innych epitetów już dawno nie rzuciłem.</p>
<p>Jakoś jednak wróciliśmy i to ubożsi o jedną gębę do wyżywienia. Teraz muszę gdzieś wykopać swoją żonę z synem i będę się pławił w oceanie ciszy i spokoju :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/06/pojechalim-i-wrocilim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nie urok, to sraczka</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/04/jak-nie-urok-to-sraczka/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/04/jak-nie-urok-to-sraczka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Apr 2011 18:43:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=24423</guid>
		<description><![CDATA[Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczywiście ma jeszcze ślady i pewnie będą schodziły jeszcze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe blizny mu zostały czy też jakieś inne wredoctwa. W poniedziałek mieliśmy wizytę kontrolną i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciliśmy już na dobre do domu. Młody ma się z dnia na dzień coraz lepiej i widać po nim, że nic nie widać. Znaczy oczywiście ma jeszcze ślady i pewnie będą schodziły jeszcze jakiś czas ale nie sądzę, by jakieś trwałe blizny mu zostały czy też jakieś inne wredoctwa. W poniedziałek mieliśmy wizytę kontrolną i lekarz stwierdził, że wszystko ma się dobrze a nawet jeszcze lepiej. Następna kontrola za dwa tygodnie. Bomba.</p>
<p>No i pięknie, niech nam się Gucio goi szybko i wydajnie.</p>
<p>To mniej więcej tyle dobrych wieści. W międzyczasie bowiem dopadła całą naszą rodzinę (no prawie, Gucio się ostał i w związku z tym padają na niego główne podejrzenia o przywleczenie diabelstwa) grypa żołądkowa. Zaczęło się niewinnie. Jakoś dzień czy dwa po powrocie Gucia ze szpitala jak co rano odprowadzałem Majkę do szkoły. Było fajnie, wygłupialiśmy się a mała dokazywała na poprzedzających szkołę zajęciach tanecznych.</p>
<p>Ni z gruchy, ni z pietruchy dopadł nas telefon ze szkoły, że młoda coś kiepsko się czuje i że chyba trzeba będzie ją z zajęć zgarnąć. Rzekłem sobie, że jeśli młoda coś kombinuje, to kopnę ją zdrowo w tyłek i w bojowym nastroju ruszyłem po Majkę do szkoły. Zobaczyłem ją siedzącą na stołówce, bladziutką, jakąś taką słabowitą a od pani usłyszałem, że młoda rzuciła pawia i skarży się, że jej słabo. Nastrój bojowy minął momentalnie, zgarnąłem małą ze stołówki i ruszyliśmy do klasy zabrać odzienie i ewakuować się z przybytku wiedzy.</p>
<p>W klasie paw. Taki solidny, z głębi trzewi. Gdzieś tam zauważyłem salami i stwierdziłem, że to pewnie jakieś zatrucie i sprawa powinna się szybko w miarę rozwiązać. Cóż za błąd! Młoda odstawiona do domu zaczęła rzygać na całego, dostała gorączki i już wiedzieliśmy, że jakiś wirus ją magluje. Pod wieczór na słabowitość i chęć rzucenia pawia zaczęła uskarżać się Doropha. Z pewnym takim niedowierzaniem patrzyłem, jak szybko się to ustrojstwo rozwija i już po chwili miałem żonę wyłączoną z użytku. Zostałem sam na placu boju z dwiema chorymi i jednym poparzonym i chcącym się już kąpać i iść spać w diabły dzieciakiem. W skrócie: byłem heroiczny! Wszystko zagrało jak w szwajcarskim zegarku a sytuacja została poniekąd opanowana. Miski zostały porozkładane w strategicznych miejscach, napoje podane, telepiące się w gorączce kobiety okryte i napompowane czymś gorączkę zbijającym. Aż się kurna spociłem, tyle było przy tym biegania.</p>
<p>Systematycznie pompowałem w siebie spore ilości Coli wierząc święcie, że tego gówna nic się nie ima i że jeżeli w jakąś prewencję mam się bawić, to właśnie tym zbożnym napojem. Zazwyczaj Cola działa doskonale ale jako się rzekło — przyplątało się do nas naprawdę paskudne paskudztwo i jakoś w środku nocy obudziłem się z nieprzyjemnym uczuciem potrzeby haftowania. Pierwszą robótkę hafciarską odbębniłem nad kiblem i zaprawdę powiadam Wam — nawet po największych alkoholowych libacjach nie miałem tak intensywnych hafciarskich doznań. Drugi raz dopadło mnie już w wyrze ale byłem na wszysko przygotowany a miska była odpowiednio głęboka.</p>
<p>Następnego dnia stan osobowy naszej rodziny przedstawiał się jak następuje:<br />
Gucio — poparzony ale poza tym w miarę zdrowy<br />
Majka — chora w diabły, wymiotuje na samą myśl o jedzeniu<br />
Doropha — słania się na nogach o ile nie leży zgięta wpół na podłodze<br />
papa CoSTa — z brzuchem w miarę OK ale zaczyna łamać strasznie</p>
<p>Do kibla ustanowiliśmy społeczną kolejkę oraz pełniliśmy na zmiany warty przy Gutku, który jakimś dziwnym trafem nie wykazywał jakichś gwałtownych objawów zawirusowania. Minęły nam tak w sumie z trzy dni bo nawet kiedy nudności i biegunki przeszły, zostało połamanie i totalna apatia z tym związana.</p>
<p>Nie ma to jak ze szpitala trafić wprost w objęcia wirusa.</p>
<p>Teraz już jest wszystko w porządku i mamy nadzieję, że wraz z końcem marca skończy się dosyć dziwny wypadkowy i chorobowy okres w naszej rodzinie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/04/jak-nie-urok-to-sraczka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co u Gucia?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/co-u-gucia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/co-u-gucia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Mar 2011 22:10:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23813</guid>
		<description><![CDATA[Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmieniano mu opatrunki i prowadzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwierdził, że rany goją się nieźle i idzie wszystko ku lepszemu. Na szczęście nie będzie potrzeby przeszczepiania fragmentów skóry na klacie a rączka ma się już nawet całkiem nieźle. Największym problemem jest szyja, która co prawda [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z Gutkiem lepiej. Dziś po raz kolejny zmieniano mu opatrunki i prowadzący go lekarz — p. Stefan Sobczyński — stwierdził, że rany goją się nieźle i idzie wszystko ku lepszemu. Na szczęście nie będzie potrzeby przeszczepiania fragmentów skóry na klacie a rączka ma się już nawet całkiem nieźle. Największym problemem jest szyja, która co prawda goi się i widzimy znaczną poprawę ale z racji tego, że jest szyją, na której szczycie znajduje się kędzierzawe coś, którym trzeba oczywiście ciągle kręcić, gojenie nie przebiega tak szybko, jak byśmy sobie tego wszyscy życzyli. Niestety unieruchomić całości raczej się nie da, zaplastrować takoż nie ma tego jak i tym sposobem szyja stała się największym problemem.</p>
<p>Gucio dostał kawą solidnie. Drugi stopień poparzeń klatki piersiowej, z rączką nieco lepiej. Nie wiemy jeszcze jak będzie wyglądała kwestia blizn ale najprawdopodobniej czeka nas pracowite wcieranie maści różnych. Lekarz uspokaja wszakoż i w ogóle prezentuje takie spokojne podejście, które wprost przekłada się przynajmniej na moje rozgorączkowanie. Będzie co ma być a źle być nie powinno.</p>
<p>Harmonogram dnia ustalił się już nam na dobre. Rano zmieniam Dorotę po jej nocnej zmianie i siedzę z małym do popołudnia. Młody ma zmieniane koło dziesiątej opatrunki i wtedy jest też czas na przekonanie się, że te małe płucka mają w cholerę mocy i drzeć się moje dziecko potrafi wniebogłosy. Kurczę, to musi cholernie boleć… Poza zmianą opatrunku w sumie niewiele się już teraz mu robi no i poza dbaniem, by to wszystko goiło się jak trzeba i doglądaniem, czy aby proces postępuje jak należy. Młody zaś cierpliwie znosi zamknięcie w obcym środowisku i jest kochany bardzo. Jakoś próbuje sobie ten czas organizować, jakoś kombinuje jak by się tu pobawić, jak by tu po oddziale pobiegać i w ogóle jak by tu samochodami po korytarzu się porozbijać i przy okazji zrobić to tak, by Siostra Oddziałowa nie widziała bo goni cholera za łażenie po miejscu często uczęszczanym i na zarazki wystawionym. Kombinuje a my za tą cholerą łazić musimy i w każdej chwili być przy nim by sobie coraz bardziej swędzących ran nie rozdrapał. I tak dzionek za dzionkiem. Zmęczeni już tym jesteśmy bardzo. Po powrocie ze szpitala najchętniej waliłbym się w wyro i spał ale tu jeszcze Majką się nieco zająć trzeba… Wolę nie wiedzieć jak zmęczona i znużona musi być po nockach Dorota. Ostatnio tylko się mijamy w sali szpitala i tyle się widzimy. Trochę mi się za żoną tęskni…</p>
<p>Kiedy wyjdziemy? Diabli wiedzą. Osobiście obstawiam czwartek ale to wszystko zależy od pana Sobczyńskiego a przede wszystkim od Gutka, który musi się nieco spiąć by gojenie ran przyspieszyć. Idzie mu nieźle ale nie wiem na ile jeszcze mu cierpliwości starczy i czy czegoś głupiego w stylu rozdrapania sobie szyi nie wywinie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/co-u-gucia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gucio w szpitalu</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/gucio-w-szpitalu/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/gucio-w-szpitalu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Mar 2011 21:06:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23793</guid>
		<description><![CDATA[Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „herbaciarze”, „zupiarze” i kilka innych odmian dzieciaków, którym przydarzyło się to samo. Zalanie wrzątkiem. W poniedziałek rano siadałem do pracy przy portfolio. Dzień zaczął się tak sobie ale jednego można było być pewnym — młody miał humor jak cholera. Biegał, gadał, dokazywał, wszędzie go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nazywają go „kawosz”. Na oddziale jest ponoć kilku a poza tym „herbaciarze”, „zupiarze” i kilka innych odmian dzieciaków, którym przydarzyło się to samo.</p>
<p>Zalanie wrzątkiem.</p>
<p>W poniedziałek rano siadałem do pracy przy portfolio. Dzień zaczął się tak sobie ale jednego można było być pewnym — młody miał humor jak cholera. Biegał, gadał, dokazywał, wszędzie go było pełno. Pełno go było szczególnie przy moim biurku — klawiatura, myszka, ekran, sporo rzeczy do klikania…</p>
<p>Zrobiłem sobie jak co rano kawę i świeżo zaparzoną zaniosłem przed monitor. Jak ostatni idiota położyłem ją gdzieś w sumie daleko od małego bo po przeciwniej od niego stronie biurka. Z tym że Gucio urzędował po tej stronie, gdzie akurat miałem fotel, do którego chciałem się dostać. Wyciągnąłem młodego z zacisznego kącika, gdzie dostęp miał do wszystkich elektronicznych zabawek, odstawiłem za siebie, obróciłem się by dupsko posadzić na fotelu i zabrać się do pracy…</p>
<p>Zapomniałem o cholernej kawie.</p>
<p>To była sekunda.</p>
<p>Nagle przeraźliwy krzyk i widok małego trzepiącego rękoma z potwornego bólu.</p>
<p>Kawa! Pierdolona kawa!</p>
<p>Ściągam bluzę, by wrzątek jakoś od skóry oodzielić. Body! Kurwa mać, jeszcze body! Jak to cholerstwo się ściąga? Ręce latają, momentalnie zimny pot czuję wszędzie i robi mi się niedobrze. Jest, zeszło! O słodki Jezu…</p>
<p>Naskórek schodził z niego płatami. Natychmiast telefon na 112. Jezu, czemu tak długo tego nie odbierają? Odebrali. Zgłoszenie. Co robić? Polewać chłodną wodą. Wsadzić w wannę i lać by jakoś ból uśmieżyć. Karetka już w drodze.</p>
<p>Gucio wyje z bólu. Skóra na moich oczach po prostu odchodzi. Jezu, jeszcze rączka. I szyja. I kawałek twarzy…</p>
<p>Boże, co ja narobiłem? Co ja narobiłem? Co ja narobiłem? Co ja narobiłem? Cojanarobiłem?Cojanarobiłem?Cojanarobiłem?Coja…</p>
<p>KUUUURWAAAAAA!!!</p>
<p>Są, przyjechali! Co robić? Ciągle polewać. Ile syn ma lat? Na co uczulony? Czopek przeciwbólowy podany, opatrunek żelowy założony. Niech się pan ubiera, lecimy do szpitala.</p>
<p>Pięć minut później jesteśmy w szpitalu. Natychmiast na rozpoznanie i chirurgię. Szybkie zabezpieczenie oparzelin. Rany są okropne, serce mi staje, nie wiem co robić, mylę daty urodzin, czego oni do cholery chcą, jakie papiery? OK, później, wszystko później. Wpada zapłakana Dorota, źródło informacji o każdej możliwej chorobie i każdym możliwym leku, jakie to dziecko brało w ostatnim czasie. Jak ona to pamięta?</p>
<p>Chirurgia. Opatrunek. Mały wyje w sali opatrunkowej, Dorota łka, ja siedzę jak drewniany kołek nie mając pojęcia co mogę zrobić. Zaczyna do mnie docierać, co zrobiłem. Ale to jeszcze nie szok. Ten przyjdzie później.</p>
<p>Teraz czas na szybkie obroty. Dorota zostaje w szpitalu, ja lecę szukać wszystkiego, co może przypominać piżamę zapinaną od przodu i z szerokimi rękawami by nie naruszyć poparzonej dłoni przy zmianie bielizny. Dziesiątki sklepów, tysiące metrów kwadratowych powierzchni handlowych i nigdzie nie ma niczego nawet zbliżonego kształtem do takich piżam. Ręce mi się trzęsą, latam od sklepu do sklepu, kupuję co mogę, z tyłu głowy rośnie coś strasznego. Teraz już wiem, to była reakcja, próba odreagowania czegoś okropnego, co zrobiło się małemu dziecku.</p>
<p>Mały na prochach, niewiele czai. Patrzy się takim niesamowitym, skupionym wzrokiem próbując ułożyć sobie w naćpanej głowie kto właściwie się na niego patrzy. Bandaże na ręce, kroplówka, poparzona twarz, widać rany na szyi… Dorota do domu, przygotować się na nockę. Siedzę obok małego i nie wiem gdzie oczy podziać. Człowiek obok z synem z poparzonymi nogami krótko kwituje: to nie ma sensu. Nie można sobie robić wyrzutów. Ich mały na chwilę spuszczony z oczu ściągnął sobie garnek gotujących się ziemniaków na stopy. Będzie przeszczep. Czy u nas będzie? Nie wiemy, przy zmianie opatrunku zrobią rozpoznanie głębokości poparzeń i potrzeby przeszczepu.</p>
<p>Wraca Dorota, lecę do domu zwolnić opiekunkę i zająć się Majką. Majka wystraszona, ciągle dopytuje się o Gucia. Robimy lekcje, robimy kolację, daję małej obejrzeć jakiś jej film, sam czuję, że gdzieś się zapadam. Teraz uderzyło. Potworna migrena, ból czaszki rozdzierający mózg. To reakcja, to opóźniony szok. Zaczyna docierać, co się temu dzieciakowi zrobiło…</p>
<p>Gutek trzyma się dzielnie. W środę okaże się przy zmianie opatrunku, co z nim dalej będzie. Przed chwilą dzwoniłem do Doroty ale głos miała potwornie zmartwiony. Coś się w międzyczasie stało. Nie może rozmawiać, nie dowiem się, nie wiem co dalej… Jutro skoro świt jadę do szpitala. Zobaczymy jak i co będzie.</p>
<p>Piszę to dla was ewentualni czytający to rodzice. Piszę to by do was dotarło, że nieszczęście to kwestia chwili, sekundy, czasem nawet mniej niż mrugnięcia okiem. Piszę to byście w przeciwieństwie do mnie myśleli zawczasu. Byście za każdym razem, kiedy odstawiacie szklankę z herbatą czy kawą, pomyśleli o tym którędy i jak dzieciak może się do niej dostać. Byście gotując używali tylko tych dalszych palników, nie tych do których może jakimś cudem dostać się dzieciak. Byście byli zawsze czujni. Wiem, wszystkiego nie da się przewidzieć ale można i trzeba wyrobić sobie odruch patrzenia, oceniania odległości, sprawdzania możliwości…</p>
<p>Naprawdę, weźcie to sobie do serca. Chwilą swojej nieuwagi zafundowałem małemu potworny ból a widok tych płatów schodzącej z dziecka skóry będzie mnie prześladował do końca życia. Szkoda, jaka stała się małemu mamy nadzieję uda się jakoś zaleczyć. Ale to póki co tylko nasza gorąca nadzieja.</p>
<p>Oddział, na którym leży Gucio to praktycznie same chłopaki. Widziałem może jedną dziewczynkę. Bardzo ale to bardzo uczulam rodziców małych chłopców, by zabezpieczyli swoje domy, meble, kuchnię przed maluchami. To najwidoczniej w nich tkwi, oni muszą wszystkiego dotknąć, wszystkiego spróbować, wszystko rozmontować i sprawdzić. Niechaj to robią na zdrowie i niechaj rozwijają swoje twórcze i ciekawe umysły. Ale to nasza, rodziców rola, by robili to w bezpiecznych warunkach. Ja oblałem ten egzamin z bycia rodzicem totalnie. Dla dobra własnych dzieci — zadbajcie o ich bezpieczeństwo już teraz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/gucio-w-szpitalu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spacerek…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/spacerek/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/spacerek/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 07:10:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23734</guid>
		<description><![CDATA[Śmysię na spacerek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej podpisany. Pogoda była cudna, mijaliśmy dzikie świnie i nie tylko i ogólnie było fajowo. Niestety, weekend już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przynajmniej nawrzucał mi syn piachu do majtek więc jakoś to przeboleję :). Obejrzyj zdjęcia]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Śmysię na spacerek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej podpisany. Pogoda była cudna, mijaliśmy dzikie świnie i nie tylko i ogólnie było fajowo. Niestety, weekend już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przynajmniej nawrzucał mi syn piachu do majtek więc jakoś to przeboleję :).<br />
<embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&#038;captions=1&#038;hl=pl&#038;feat=flashalbum&#038;RGB=0x000000&#038;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fcosta.msm%2Falbumid%2F5586419904308954017%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"></embed><br />
<a href="https://picasaweb.google.com/costa.msm/20110320Spacerek?feat=directlink" title="Obejrzyj zdjęcia">Obejrzyj zdjęcia</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/spacerek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co robić z dzieckiem wieczorami?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/03/co-robic-z-dzieckiem-wieczorami/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/03/co-robic-z-dzieckiem-wieczorami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 21:29:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=23570</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy rodzice to znają — nadchodzi wieczór, przybywa nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w kąt i ułożenia kończyn dolnych w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy. Pojawia się wtedy głębokie przekonanie o potrzebie sprzedania jednego dziecka bo z uduszenia niestety nie ma jakichś większych niż święty spokój profitów. Wszyscy rodzice doskonale wiedzą, że to właśnie pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy rodzice to znają — nadchodzi wieczór, przybywa nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w kąt i ułożenia kończyn dolnych w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy. Pojawia się wtedy głębokie przekonanie o potrzebie sprzedania jednego dziecka bo z uduszenia niestety nie ma jakichś większych niż święty spokój profitów. Wszyscy rodzice doskonale wiedzą, że to właśnie pod wieczór w dzieciaki wstępuje jakiś demon, który każe ich tyłkom skakać, nogom tupać, rękom machać (i zwalać oraz rozbijać co się tylko da) a paszczom drzeć się o więcej i więcej karmy.</p>
<p>Co w takich wypadkach czynić trzeba by nie skończyć w więzieniu lub wariatkowie?</p>
<p>Obserwując od jakiegoś czasu Dorophę dochodzę do wniosku, że dzieciakom trzeba po prostu czytać. Jasne, usłyszycie o tym w ogłoszeniach akcji społecznych w radio i telewizji ale te ogłoszenia obarczone są jednym ale bardzo istotnym problemem: one gówno tam dowodzą a rodzica obchodzi wiedza namacalna, sprawdzona i przetestowana. No to prawię Wam drodzy rodzice: jest to sprawdzone, przetestowane i jak najbardziej namacalne. Czytanie jakoś te bachory uspokaja!</p>
<p>Doropha czyta na razie Majce (ja zostałem przez da Majka skreślony bo ponoć mój głos jest do dupy — znaczy powiedziała to łagodniej ale do tego się to sprowadza) różne dziwne rzeczy ale myliłby się ten, kto sądzi, że muszą to być koniecznie krótkie książeczki z obrazkami. Takie to Majka wciąga sobie sama (jest dumną użytkowniczką szkolnej biblioteki). My tu mówimy o normalnych książkach, tyle że pisanych z myślą o nieco młodszych odbiorcach. I powiadam Wam — zebrała się na przestrzeni lat takich godnych polecenia książek i książeczek cała długa lista, którą jutro Doropha obiecała podesłać do wrzucenia na blogaska. Bo są to książki i książeczki często mało znane a naprawdę rewelacyjne i wkręcające malucha na całego. I mają tę wielką przewagę, że nie są tylko o losach wychowanków takiej jednej magicznej szkoły, do której śmiga koleś z błyskawicą na czole.</p>
<p>Krótkie więc spostrzeżenie wieczorne podparte obserwacją i długą praktyką:</p>
<p><strong>Rodzice! Czytajcie dzieciakom! To DZIAŁA!</strong></p>
<p>No, przynajmniej w moim przypadku. Kiedy Doropha czyta młodej, ja mogę sobie w spokoju pieprznąć wszystko i ułożyć kończyny dolne w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/03/co-robic-z-dzieckiem-wieczorami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>27 lutego, jak co roku…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/27-lutego-jak-co-roku-3/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/27-lutego-jak-co-roku-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Feb 2011 12:36:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=22770</guid>
		<description><![CDATA[Tradycyjny obrazek z tradycyjnej (i coraz smutniejszej — wszak nie młodnieję) okazji. Kurczę, czterdziestka coraz bliżej… Ależ ten czas zapieprza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090227-urodziny.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_2738" class="wp-caption aligncenter" style="width: 400px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090227-urodziny.jpg" title="I znów o rok starszy..."><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2009/02/20090227-urodziny.jpg" alt="" title="I znów o rok starszy..." width="390" height="624" class="size-full wp-image-2738" /></a><p class="wp-caption-text">I znów o rok starszy…</p></div>
<p>Tradycyjny obrazek z tradycyjnej (i coraz smutniejszej — wszak nie młodnieję) okazji. Kurczę, czterdziestka coraz bliżej… Ależ ten czas zapieprza.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/27-lutego-jak-co-roku-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co tam się u nas wyprawia?</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/co-tam-sie-u-nas-wyprawia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/co-tam-sie-u-nas-wyprawia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Feb 2011 22:59:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Majka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=21647</guid>
		<description><![CDATA[Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak: Ja siedziałem wciąż w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-115907.jpg" width="240" />
		</p><p>Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak:</p>
<p>Ja siedziałem wciąż w robocie, z której wracałem totalnie zmęczony a ogólne znużenie ciągłym zapieprzem bez chwili wytchnienia rosło ostatnio w niepokojąco wysokim tempie.</p>
<p>U Dorophy jakiś ichni mądrala wpadł na pomysł cięcia kosztów i pomysł wykonał. W kraju takim jak Polska koszty tnie się w jeden tylko sposób: wywalając ludzi a reszcie dowalając zadania tych wywalonych. Jak stara chińska tradycja każe, trza przy okazji nieco wyśrubować normy więc w pewnym momencie miałem żonę-zombie bo…</p>
<p>Dzieciaki postanowiły nam nieco pochorować. O ile da Majek jeszcze chorował we w miarę cywilizowany sposób, o tyle Gutek dał ognia na całego. Gorączki, anginy, wywołane osłabieniem organizmu afty i zakażenia w pysku i gdzieś w głębi gardła spowodowały, że młody praktycznie przez tydzień nic nie jadł, wył jak potępieniec przy próbie wciśnięcia mu choćby łyżki wody o permanetnym niespaniu że już nie wspomnę. W efekcie rozgorączkowała mi się w pewnym momencie i żona i muszę przyznać, że pewnego dnia w domu mieliśmy skrzyżowanie szpitala z wariatkowem.</p>
<p>Ot i cała tajemnica naszego z sieci zniknięcia. Ale mam nadzieję, że wrócimy na dobre bo chyba czasu będę miał nieco więcej. Powód? A wymówienie w pracy dałem i od poniedziałku zaczyna mi się okres wypowiedzenia. Ano, poszedłem sobie z pracy precz. Powodów tej decyzji było sporo ale po jej podjęciu i wykonaniu widzę, że to była decyzja dobra. Co dalej? Nie wiem. Nagrywam sobie pracę, która mam nadzieję wypali bo byłoby to coś dla mnie w końcu innego acz na pewno nie nowego. Moja branża, zajęcie mocno w klimatach moich zainteresowań mediami (w tym społecznościowymi), rzecz wymagająca sporej pracy ale wydaje mi się, że fajnej. Założę firmę i poświadczę nieco usług, ot co :). Jeśli wypali i jakaś chemia między mną a firmą zaistnieje — będzie ciekawie.</p>
<p>Z innych newsów: Wpadła do nas babcia Wula, spakowała nasze starsze dziecko, wsadziła je w samolot i w towarzystwie Alinki (córy mojego brata Brzozy) wywiozła do Grecji na ferie. Cowieczorne skajpowanie z córą utwierdza nas w przekonaniu, że grecki odłam rodziny najwyraźniej za punkt honoru obrał sobie rozpuszczenie dzieciaków i spełnia wszelkie zachcianki dziewczynek. Oczywiście nie mamy nic przeciwko temu — młodej się należy nieco wolności i dopieszczenia, którego w codziennej bieganinie nie możemy jej dać zbyt wiele ale co się odbędzie prostowania błędów i wypaczeń… :)</p>
<div id="attachment_21646" class="wp-caption aligncenter" style="width: 235px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-115907.jpg" title="Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-115907-225x300.jpg" alt="Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami" title="Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami" width="225" height="300" class="size-medium wp-image-21646" /></a><p class="wp-caption-text">Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami</p></div>
<p>Guciowi choroba przeszła choć wciąż zaleczamy zakażenia i rany, które ma w pysku i w okolicach. Ważne, że odzyskał apetyt i humor i znów możemy cieszyć się naszym radosnym Gutkiem. Mówiąc szczerze młody ostro nadrabia tygodniowe zaległości w jedzeniu i ciężko nadążyć z wypełnianiem lodówki pod jego potrzeby. Trudno też przyzwyczaić się do tego, że młody wciąga dosłownie wszystko, co ma jakiś smak. Naprawdę muszę chować przed nim swój ser pleśniowy…</p>
<p>Ot życie. U nas się toczy mniej więcej właśnie tak.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/co-tam-sie-u-nas-wyprawia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Osiem” brzmi całkiem dziarsko</title>
		<link>http://costa.info.pl/2011/02/osiem-brzmi-calkiem-dziarsko/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2011/02/osiem-brzmi-calkiem-dziarsko/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Feb 2011 20:30:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[CoSTa]]></category>
		<category><![CDATA[Doropha]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=21623</guid>
		<description><![CDATA[Osiem lat temu moja lepsza połowa powiedziała mnie swoje sakramentalne „tak”, na co ja odparłem ze swadą i przytupem „ależ ofcoz kochanie moje jedyne, co tak będziemy się licytowali, przecież nie po to ściągnęliśmy ludzi z diabli wiedzą jak dalekich regionów Europy, nie po to najmowaliśmy ten niegrzeszący urodą hotelik w Stalowej Woli na kilkadziesiąt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-100856.jpg" width="240" />
		</p><p>Osiem lat temu moja lepsza połowa powiedziała mnie swoje sakramentalne „tak”, na co ja odparłem ze swadą i przytupem „ależ ofcoz kochanie moje jedyne, co tak będziemy się licytowali, przecież nie po to ściągnęliśmy ludzi z diabli wiedzą jak dalekich regionów Europy, nie po to najmowaliśmy ten niegrzeszący urodą hotelik w Stalowej Woli na kilkadziesiąt nienapitych paszcz, bym teraz miał odmawiać”.</p>
<p>No dobra, może nieco mniej w tym było swady ale wiecie mniej więcej o co loto: osiem lat temu żeśmy się formalnie sparowali.</p>
<p>W związku ze związkiem usilnie proszę niniejszym moją żonę, niejaką Dorophę, by kolejne latka mijały w klimacie zbliżonym do obecnego. Bo bardzo mi cholera dobrze i nie zmieniłbym ani chwilki z tych ośmiu lat. No dobra, może poza jedną: chciałbym móc być narodzinach Gucia co niestety nie było mi dane. Poza tym osiem latek śmignęło jak z bicza strzelił, nie wiedzieć kiedy pojawiły się w naszym życiu dwa niezapchane dzioby męczące jak tylko się da ale dające kupę frajdy oraz pojawiły się luksusowe nadmiary tkanki tłuszczowej oznaczające dobrobyt i zasiedziały tryb życia. Jednym słowem — sielanka.</p>
<div id="attachment_21622" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-100856.jpg" title="My. Zaobrączkowani"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2011/02/20110205-100856-300x200.jpg" alt="My. Zaobrączkowani." title="My. Zaobrączkowani." width="300" height="200" class="size-medium wp-image-21622" /></a><p class="wp-caption-text">My. Zaobrączkowani.</p></div>
<p>Gdyby ktoś był ciekawy tego, jaka była Doropha te osiem lat temu to odpowiem: taka sama. Serio, nic a nic się nie zmieniła. Wciąż ta sama mieszanka niesamowitego uroku, jakiejś takiej dziecięcej naiwności, ogromnej witalności ale i zarazem dojrzałej kobiecości oraz gdzieś tam wewnątrz tkwiącej życiowej mądrości… Mógłbym tak pisać i pisać ale po co. To moja kobieta a to może oznaczać tylko jedno: to kobieta najlepsza z najlepszych pod tym naszym Słońcem :).</p>
<p>Trzym się mała. Mam nadzieję, że jakoś szybko się mną nie znudzisz i jeszcze co najmniej kilka takich rocznic sobie obejdziemy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2011/02/osiem-brzmi-calkiem-dziarsko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta, święta i po świętach</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/12/swieta-swieta-i-po-swietach-3/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/12/swieta-swieta-i-po-swietach-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Dec 2010 13:25:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=20146</guid>
		<description><![CDATA[W tym roku wszystko odbyło się (i w sumie nadal się odbywa) totalnie i kompletnie na dziko. Przeżywamy właśnie najazd rodziny starszej aka dziadków aka babci Wuli i dziadka Marka oraz rodziny równoległej połączonej z rodziną młodszą aka wujka Brzozy, ciotki Anki i ich dwójki rozrabiaków — Alinki i Pawełka. Full house jednym słowem. Efekt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tym roku wszystko odbyło się (i w sumie nadal się odbywa) totalnie i kompletnie na dziko. Przeżywamy właśnie najazd rodziny starszej aka dziadków aka babci Wuli i dziadka Marka oraz rodziny równoległej połączonej z rodziną młodszą aka wujka Brzozy, ciotki Anki i ich dwójki rozrabiaków — Alinki i Pawełka.</p>
<p>Full house jednym słowem.</p>
<p>Efekt jest taki mniej więcej, że mam przemożne wrażenie, że w jakimś połączeniu przedszkola ze żłobkiem przebywam. Harmider, hałas i jazgot trwają non stop od wczesnego ranka po późne godziny wieczorne. Pawełek z Guciem tłuką się o każdą zabawkę, Majka z Alinką coś tam w kącie kombinują a efekt jest zawsze taki sam — od cholery sprzątania. Trochę chyba tym tumultem jesteśmy wszyscy nieco już zmęczeni ale ogólnie chyba dajemy radę nieźle, bo jak na razie ofiar nie ma :).</p>
<p>Wigilia jak to wigilia — odbyła się nie wiedzieć nawet kiedy ale miała swoje momenty grozy. Jednym z nich było nagłe ogłoszenie przez Dorophę, że barszczyk jest do dupy i żadnych uszek nie będzie. Kilka osób ów barszczyk doprawiało i robiło z nim cuda różne, by tylko coś w kwestii smaku się zmieniło a w konsekwencji i spożycia uszu. Brat mój — jako człowiek czynu i samiec posiadający samochód — wziął i rzucił myśl, by wspomóc się wujkiem Knorrem i zainwestować w jakieś gorące kubki czy inne cuda tego typu. Quest wyglądał na prosty ale jak się okazało, musieliśmy z Brzozą kilka okolicznych stacji benzynowych zwiedzić zanim znaleźlismy jakieś instant dania. Się bowiem okazuje, że taki knorrowski barszczyk to artykuł wielce deficytowy w okresie świąt. Nawet bardziej niż baterie paluszki, o których nie pamiętają głupi rodzice robiący elektryczne prezenty swoim pociechom. Trochę niefajnie to świadczy o umiejętności czynienia barszczu w narodzie…</p>
<p>Imponująco w tym roku wyglądała nasza choinka a właściwie to kupa prezentów, na której choinkę postawiliśmy bo pod tym maluchem na pewno wszystko by się nie zmieściło. Ńiestety, dwójka małolatów skazała nas na miecie choinki wyjątkowo małej, ot takiej akurat do postawienia na stole. Każda inna zostałaby przez małych pracusiów na pewno wywalona a najprawdopodobniej do tego jeszcze zeżarta. Niemniej choinka może i mała była ale pod nią moc prezentów się znalazła i pomiesciła a to przecież jest głównym zadaniem tego cholernego, gubiącego igły drzewka :).</p>
<p>Dogodziliśmy sobie w tym roku ale wszystkich przebił papa CoSTa, który pisze ten drobny wpisik na swoim nowiutkim iPadzie :). Wywalone siano rekompensuje w pewnym zakresie rzucone zgodnie z postanowieniem palenie ale powiadam Wam — rzecz warta jest każdych pieniędzy. Maszynka jest prawie że doskonała i już dawno tak się nie cieszyłem z zakupu jakiegoś kawałka elektroniki. Napiszę pewnie o tym nabytku jeszcze nie raz więc póki co ograniczę się tylko do szybkiego stwierdzenia — to JEST nowa jakość i zupełnie inne doznanie obcowania z elektroniką niż to, do czego do tej pory przywykliśmy.</p>
<p>Przez skromność o dwóch gierkach na moje kochane PlayStation wspomnę tylko króciutko — Assassins Creed Brotherhood i nowi Spec Ops czekają tylko na odklejenie się mojego brata od Call of Duty 4 i zwolnienie miejsca za padem. Zainwestowałem też w nową Larę Croft, w którą chwilę pograłem i która miłe na mnie wrażenie zrobiła. Zdecydowanie warto te kilka złotych na tę grę wydać.</p>
<p>Tak więc spędzamy wolny czas sprzątając po dzieciakach i udając, że mamy chęć i moc czynić cokolwiek innego. Dziś jakieś kino zaliczymy by dzieciakom jakiejś rozrywki dostarczyć ale tak poza tym to widzę w oczach każdego dorosłego, że najchętniej spędziłby święta leżąc i nic nie robiąc.</p>
<p>Przepraszam też ogromnie za brak życzeń dla Was, naszych bardziej lub mniej stałych czytelników. To wszystko przez młyn, jaki nam funduje praca i rodzinne życie. Ot w czwartek miałem jeszcze w pracy jakieś robocze spotkania i wróciłem mocno późnym wieczorem chcąc tylko walnąć się do wyra. W piątek z Dorophą znaleźliśmy chwilę, by w końcu po sklepach nieco pobiegać ale po powrocie mogłem tylko pomarzyć, by do komputera siąść. Tak więc spóźnione ale bardzo szczere i z głębi serducha:</p>
<p><strong>Zdrowia, szczęścia, kasy, kupy seksu i mnóstwa radości z życia</strong><br />
życzymy my, czyli<br />
Doropha, CoSTa, da Majek oraz Gucio </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/12/swieta-swieta-i-po-swietach-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gucio vs. WSZYSTKO!</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/11/gucio-vs-wszystko/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/11/gucio-vs-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 21:08:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=17196</guid>
		<description><![CDATA[Dziś kilka fotek naszego asa z krótkiego ale obfitującego w efekty poznawcze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swojego pierwszego kamienia i swojej pierwszej garści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bliżej z tarasową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie znajomość na najbliższe lata. Poza tym Gustavo zapoznał się z ideą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://lh6.ggpht.com/-DYRxuBi1jms/TOGf38RtftI/AAAAAAAAQ7U/WhmxxnN0uec/s144-c/IMG_0336.JPG" width="240" />
		</p><p>Dziś kilka fotek naszego asa z krótkiego ale obfitującego w efekty poznawcze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swojego pierwszego kamienia i swojej pierwszej garści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bliżej z tarasową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie znajomość na najbliższe lata. Poza tym Gustavo zapoznał się z ideą smarowania kredą po większych powierzchniach płaskich i — co najistotniejsze — po sobie samym. Bez dwóch zdań: spodobało się gówniarzowi :)</p>
<p style="text-align: center;"><a title="To twarde takie nadaje się do jedzenia?" href="http://lh6.ggpht.com/-90c5W-gLY9M/TOGfknGKgJI/AAAAAAAAQ6c/4SOxT-S7o2U/IMG_0279.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh6.ggpht.com/-90c5W-gLY9M/TOGfknGKgJI/AAAAAAAAQ6c/4SOxT-S7o2U/s144-c/IMG_0279.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="A co tam będę pytał, się poczęstuję..." href="http://lh3.ggpht.com/-yVy7nV7Zfmk/TOGflyue4GI/AAAAAAAAQ6g/TUEF5yzyYt4/IMG_0282.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh3.ggpht.com/-yVy7nV7Zfmk/TOGflyue4GI/AAAAAAAAQ6g/TUEF5yzyYt4/s144-c/IMG_0282.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Najpierw zgryziem a później popijem!" href="http://lh3.ggpht.com/-H-M_bG6XpjE/TOGfndt4EeI/AAAAAAAAQ6k/1kUkNRCDmQI/IMG_0289.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh3.ggpht.com/-H-M_bG6XpjE/TOGfndt4EeI/AAAAAAAAQ6k/1kUkNRCDmQI/s144-c/IMG_0289.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Siora, zostaw zagrychę!" href="http://lh5.ggpht.com/-QQS5r4zD1pw/TOGfo_EQR9I/AAAAAAAAQ6o/V8D3mZb68dg/IMG_0292.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh5.ggpht.com/-QQS5r4zD1pw/TOGfo_EQR9I/AAAAAAAAQ6o/V8D3mZb68dg/s144-c/IMG_0292.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="No to się teraz po pańsku uraczę..." href="http://lh5.ggpht.com/-1W3RL6iflgU/TOGfqeMmNXI/AAAAAAAAQ6w/8-9-YUl6pVE/IMG_0295.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh5.ggpht.com/-1W3RL6iflgU/TOGfqeMmNXI/AAAAAAAAQ6w/8-9-YUl6pVE/s144-c/IMG_0295.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Uuuu... wywrota! Tylko czemu zamiast solidnego diesla dali tu jakiś wieśniacki sznurek?" href="http://lh3.ggpht.com/-lh0J4o64R-c/TOGfrr8HFwI/AAAAAAAAQ60/B2WRzQz0Ix8/IMG_0306.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh3.ggpht.com/-lh0J4o64R-c/TOGfrr8HFwI/AAAAAAAAQ60/B2WRzQz0Ix8/s144-c/IMG_0306.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Ot dziadostwo, już zdechło..." href="http://lh3.ggpht.com/-qQWEvTn3Ssg/TOGfszV20yI/AAAAAAAAQ64/DNzgnuHRAsA/IMG_0308.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh3.ggpht.com/-qQWEvTn3Ssg/TOGfszV20yI/AAAAAAAAQ64/DNzgnuHRAsA/s144-c/IMG_0308.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Siora! Patrz jaką mam brykę!" href="http://lh6.ggpht.com/-HQ5IvUQte_E/TOGfut-etBI/AAAAAAAAQ68/OPioplM_b4E/IMG_0311.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh6.ggpht.com/-HQ5IvUQte_E/TOGfut-etBI/AAAAAAAAQ68/OPioplM_b4E/s144-c/IMG_0311.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="A niech szlag to trafi. Bez tiuningu? Panny na to nie polecą..." href="http://lh3.ggpht.com/-oG_yhXOfp5s/TOGfwIxF4XI/AAAAAAAAQ7A/lX1bDgeX9hc/IMG_0316.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh3.ggpht.com/-oG_yhXOfp5s/TOGfwIxF4XI/AAAAAAAAQ7A/lX1bDgeX9hc/s144-c/IMG_0316.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Cześć ty czarne i grudkowate. Nazywam się Gucio a ciebie ponoć zwą gleba, tak?" href="http://lh6.ggpht.com/-zYSeXmKFPVo/TOGfxtziZ6I/AAAAAAAAQ7E/4Eof9e5fDdA/IMG_0318.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh6.ggpht.com/-zYSeXmKFPVo/TOGfxtziZ6I/AAAAAAAAQ7E/4Eof9e5fDdA/s144-c/IMG_0318.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Gleba, jesteś do dupy. Smakujesz beznadziejnie, syf w pysku zostawiasz i lepisz się do palców. Co za gnój!" href="http://lh6.ggpht.com/-lbBCFLAQOZs/TOGfzCUUs4I/AAAAAAAAQ7I/lM_jvBvFIOw/IMG_0325.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh6.ggpht.com/-lbBCFLAQOZs/TOGfzCUUs4I/AAAAAAAAQ7I/lM_jvBvFIOw/s144-c/IMG_0325.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="O, to se teraz coś narysuję... Może tak damę z łasiczką?" href="http://lh3.ggpht.com/-a7WtZNUS-Jo/TOGf0hVDUBI/AAAAAAAAQ7M/QJA9O3UuqUQ/IMG_0331.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh3.ggpht.com/-a7WtZNUS-Jo/TOGf0hVDUBI/AAAAAAAAQ7M/QJA9O3UuqUQ/s144-c/IMG_0331.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Nie, lepiej coś z kubizmu." href="http://lh4.ggpht.com/-aQq9JDJ1F94/TOGf2bBZCeI/AAAAAAAAQ7Q/Wr5D79MqdHQ/IMG_0332.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh4.ggpht.com/-aQq9JDJ1F94/TOGf2bBZCeI/AAAAAAAAQ7Q/Wr5D79MqdHQ/s144-c/IMG_0332.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a><a title="Nie no, najlepiej coś z samokredoizmu nakurtkowego :)" href="http://lh6.ggpht.com/-DYRxuBi1jms/TOGf38RtftI/AAAAAAAAQ7U/WhmxxnN0uec/IMG_0336.JPG?imgmax=800" rel="lightbox[2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!]" ><img src="http://lh6.ggpht.com/-DYRxuBi1jms/TOGf38RtftI/AAAAAAAAQ7U/WhmxxnN0uec/s144-c/IMG_0336.JPG" alt="2010.11.14 - Gucio vs. wszystko!" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/11/gucio-vs-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gucio rośnie…</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/11/gucio-rosnie/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/11/gucio-rosnie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Nov 2010 14:58:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>
		<category><![CDATA[YouTube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=16862</guid>
		<description><![CDATA[Nasza pociecha rozwija się wprost proporcjonalnie do ilości zeżartej paszy i odwrotnie proporcjonalnie do stanu posiadania naszych portfeli. Z Gutka zrobił się już kawał niezłego luja, który i wypić potrafi za dwóch (no, w jego wieku oczywiście), i zjeść potrafi kotleta schabowego z surówką i ziemniaczkami, i przewrót w przód ładnie zrobić umie… Rośnie, oj [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasza pociecha rozwija się wprost proporcjonalnie do ilości zeżartej paszy i odwrotnie proporcjonalnie do stanu posiadania naszych portfeli. Z Gutka zrobił się już kawał niezłego luja, który i wypić potrafi za dwóch (no, w jego wieku oczywiście), i zjeść potrafi kotleta schabowego z surówką i ziemniaczkami, i przewrót w przód ładnie zrobić umie… Rośnie, oj rośnie nam nasz Gustavo. Przy okazji zauważamy u drania coraz to większą tendencję do samodzielności — sam chce włączać i wyłączać konsolę ichce sobie ubranie wkłada idzie mu to całkiem nieźle. Na chwilę nie można z oka spuścić pilota do TV bo zmianę programu ma się jak w banku a przy spuszczeniu z oka dłuższym — przestawienie wszystkiego, co tylko w telewizorze przestawić się da. No i Gucio już zajarzył różnicę między starym padem z PS2 a nowym z PS3 i stanowczo protestuje, kiedy daje mu się do łapy zabawkę niedziałającą z tą dużą czarną zabawką.</p>
<p>Młody nauczył nam się jakiś czas temu chodzić, ostatnio wkuwa bieganie a tak w ogóle to już wie, że lepiej złazić z wyra najpierw nogami a dopiero później głową, co też czyni. Uparty jest przy tym jak koza i potrafi długo testować nasz próg odporności na jego eksperymenta. Próbę zwalenia telewizora chyba udało nam się wybić mu z głowy. Niestety jak na razie nie jesteśmy w stanie obronić konsoli…</p>
<p>Tak czy inaczej — poniżej łażący nasz Gucio. Tak żeby był dowód, że nie kłamię :)</p>
<p><object width="500" height="375"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Lb33VFB9xgU?version=3&#038;feature=oembed"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/Lb33VFB9xgU?version=3&#038;feature=oembed" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="375" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/11/gucio-rosnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gucio vs. Złota Polska Jesień</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/10/gucio-vs-zlota-polska-jesien/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/10/gucio-vs-zlota-polska-jesien/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Oct 2010 14:23:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=14871</guid>
		<description><![CDATA[Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huśtawy. Lubi zjeżdżalnie. Dziś pogoda była cudowna po prostu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bardzo. Choć w sumie nie możemy już się doczekać solidnego śmigania na sankach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :). Jutro też gdzieś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/10/20101023-gucio.jpg" width="240" />
		</p><div id="attachment_14872" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/10/20101023-gucio.jpg" title="Gucio, w tle Daria, bokiem fragment Endera"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/10/20101023-gucio-300x225.jpg" alt="Gucio, w tle Daria, bokiem fragment Endera" title="Gucio, w tle Daria, bokiem fragment Endera" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-14872" /></a><p class="wp-caption-text">Gucio, w tle Daria, bokiem fragment Endera</p></div>
<p>Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huśtawy. Lubi zjeżdżalnie. Dziś pogoda była cudowna po prostu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bardzo. Choć w sumie nie możemy już się doczekać solidnego śmigania na sankach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :).</p>
<p>Jutro też gdzieś poleziemy. Może czas z Gutkiem zwiedzić nieco centrum miasta?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/10/gucio-vs-zlota-polska-jesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gucio vs. brzoskwinia</title>
		<link>http://costa.info.pl/2010/09/gucio-vs-brzoskwinia/</link>
		<comments>http://costa.info.pl/2010/09/gucio-vs-brzoskwinia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Sep 2010 12:41:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[Gutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://costa.kofeina.net/?p=13062</guid>
		<description><![CDATA[Zaczęło się. Bo dobre jedzonko musi dobrze smakować ale i dobrze w rękach się trzymać. A jeśli jeszcze nieco na czoło poleci i po ciuchach się rozmaże… Gucio był w każdym bądź razie zachwycony. Dorota już jakby nieco mniej :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100926-gucio.jpg" width="240" />
		</p><p><div id="attachment_13063" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100926-gucio.jpg" title="Gucio vs. brzoskwinia"><img src="http://costa.info.pl/wp-content/uploads/2010/09/20100926-gucio-300x225.jpg" alt="Gucio vs. brzoskwinia" title="Gucio vs. brzoskwinia" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-13063" /></a><p class="wp-caption-text">Gucio vs. brzoskwinia</p></div><br />
Zaczęło się. Bo dobre jedzonko musi dobrze smakować ale i dobrze w rękach się trzymać. A jeśli jeszcze nieco na czoło poleci i po ciuchach się rozmaże… Gucio był w każdym bądź razie zachwycony. Dorota już jakby nieco mniej :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://costa.info.pl/2010/09/gucio-vs-brzoskwinia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Page Caching using disk: basic
Database Caching 220/307 queries in 0.112 seconds using disk: basic
Object Caching 4534/4794 objects using disk: basic

Served from: costa.info.pl @ 2012-02-10 03:34:11 -->
