Śmysię na spacerek wybrali. Śmy to da Majek, Gucio und niżej podpisany. Pogoda była cudna, mijaliśmy dzikie świnie i nie tylko i ogólnie było fajowo. Niestety, weekend już minął i czas się wziąć do roboty. Ale przynajmniej nawrzucał mi syn piachu do majtek więc jakoś to przeboleję :). Obejrzyj zdjęcia
Co robić z dzieckiem wieczorami?
Wszyscy rodzice to znają — nadchodzi wieczór, przybywa nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w kąt i ułożenia kończyn dolnych w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy. Pojawia się wtedy głębokie przekonanie o potrzebie sprzedania jednego dziecka bo z uduszenia niestety nie ma jakichś większych niż święty spokój profitów. Wszyscy rodzice doskonale wiedzą, że to właśnie pod wieczór w dzieciaki wstępuje jakiś demon, […]
27 lutego, jak co roku…
Co tam się u nas wyprawia?
Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak: Ja siedziałem wciąż w robocie, z której wracałem totalnie zmęczony a ogólne […]
„Osiem” brzmi całkiem dziarsko
Osiem lat temu moja lepsza połowa powiedziała mnie swoje sakramentalne „tak”, na co ja odparłem ze swadą i przytupem „ależ ofcoz kochanie moje jedyne, co tak będziemy się licytowali, przecież nie po to ściągnęliśmy ludzi z diabli wiedzą jak dalekich regionów Europy, nie po to najmowaliśmy ten niegrzeszący urodą hotelik w Stalowej Woli na kilkadziesiąt nienapitych paszcz, bym […]
Święta, święta i po świętach
W tym roku wszystko odbyło się (i w sumie nadal się odbywa) totalnie i kompletnie na dziko. Przeżywamy właśnie najazd rodziny starszej aka dziadków aka babci Wuli i dziadka Marka oraz rodziny równoległej połączonej z rodziną młodszą aka wujka Brzozy, ciotki Anki i ich dwójki rozrabiaków — Alinki i Pawełka. Full house jednym słowem. Efekt jest taki mniej więcej, że mam […]
Gucio vs. WSZYSTKO!
Dziś kilka fotek naszego asa z krótkiego ale obfitującego w efekty poznawcze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swojego pierwszego kamienia i swojej pierwszej garści ziemi z doniczki. Zapoznał się też nieco bliżej z tarasową wywrotką i tak sobie myślę, że to będzie znajomość na najbliższe lata. Poza tym Gustavo zapoznał się z ideą smarowania kredą po większych powierzchniach płaskich i […]
Gucio rośnie…
Nasza pociecha rozwija się wprost proporcjonalnie do ilości zeżartej paszy i odwrotnie proporcjonalnie do stanu posiadania naszych portfeli. Z Gutka zrobił się już kawał niezłego luja, który i wypić potrafi za dwóch (no, w jego wieku oczywiście), i zjeść potrafi kotleta schabowego z surówką i ziemniaczkami, i przewrót w przód ładnie zrobić umie… Rośnie, oj rośnie nam nasz Gustavo. Przy okazji zauważamy u drania coraz […]
Gucio vs. Złota Polska Jesień
Oj Gutek lubi place zabaw. Lubi huśtawy. Lubi zjeżdżalnie. Dziś pogoda była cudowna po prostu. Kto nie polazł na dwór, niech żałuje. Taki Poznań i taką jesień lubimy z Gutkiem bardzo. Choć w sumie nie możemy już się doczekać solidnego śmigania na sankach ale to zapewni nam dopiero wypad w góry :). Jutro też gdzieś poleziemy. Może czas z Gutkiem […]


