Archiwa dla tagu: Święta

Świąteczne powroty

Wielu z nas wyjeż­dża w Święta gdzieś na drugi koniec Polski (lub jesz­cze dalej), snu­jąc się z powro­tem do miejsc, z któ­rych ucie­kło na stu­dia czy w poszu­ki­wa­niu życio­wego leben­sraum. Wielu z nas te powroty męczą bo prze­cież nie po to ucie­ka­li­śmy, by wra­cać. Wielu z nas krzywi się i sarka na samą myśl o tym, że nie­ba­wem zoba­czą stare kąty, stare twa­rze i staną […]

7 Komentarzy  Czytaj →

Święta? No to i życzenia!

Życzymy Wam...

Dla wszyst­kich, któ­rzy tu zaglą­dają czę­sto lub od czasu do czasu oraz dla tych zagu­bio­nych, któ­rzy zna­leźli się przy­pad­kiem: Słowem… ŚWIĄTECZNIE NAJLEPSZEGO! A NA NOWY ROK… A to będzie za tydzień :)

1 Komentarz Czytaj →

Najlepszego!

Życzymy Wam...

Wiem, wiem… Spóźnione ale nic na to nie pora­dzę — wczo­raj zasia­dłem do kon­soli i zamiast skła­dać życze­nia fra­go­wa­łem bad­ga­jów. Gracze zro­zu­mieją. Zaraz sia­damy do świą­tecz­nego śnia­da­nia a mnie pozo­staje Wam tylko życzyć, by było rów­nie sma­ko­wite, jak nasze :) Nie jestem dobry w te chrze­ści­jań­skie przy­po­wie­ści ale rozu­miem mniej wię­cej tyle, że święta Wielkiej Nocy są waż­niej­sze, niż […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Święta, święta i po świętach

W tym roku wszystko odbyło się (i w sumie nadal się odbywa) total­nie i kom­plet­nie na dziko. Przeżywamy wła­śnie najazd rodziny star­szej aka dziad­ków aka babci Wuli i dziadka Marka oraz rodziny rów­no­le­głej połą­czo­nej z rodziną młod­szą aka wujka Brzozy, ciotki Anki i ich dwójki roz­ra­bia­ków — Alinki i Pawełka. Full house jed­nym sło­wem. Efekt jest taki mniej wię­cej, że mam […]

1 Komentarz Czytaj →

Święta, święta i po świętach czyli krótki raport z chrzcin Gucia

Można rzec, że już mam po urlo­pie. Dwa tygo­dnie minęły jak z bicza strze­lił a te moje wyma­rzone kilka dni wol­nego rodzina zor­ga­ni­zo­wała mi bar­dzo pięk­nie i pro­duk­tyw­nie. Efekt jest taki, że do pracy wrócę z tęsk­notą i werwą oraz śpie­wem na ustach — wszystko, byle by tylko od wózkowo-codziennej rutyny zwiać jak naj­da­lej. W sumie o to chyba wła­snie cho­dzi w urlopach […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Jutro wyjazd czyli święta w Stalowej Woli

O dziwo — dosta­łem urlop. Choć tak po praw­dzie to nie wiem, czy dosta­łem bo naj­zwy­czaj­niej w świe­cie żad­nego pod­pi­sa­nego doku­mentu nie otrzy­ma­łem a za całą pew­ność, że jed­nak urlo­po­wać się mogę, ma mi słu­żyć Słowo Dyrektora. OK, w takim razie pod­par­łem się Słowem i z pracy we wto­rek nogę dałem. Był po temu już czas naj­wyż­szy, serio. Zmęczenie […]

1 Komentarz Czytaj →

Prezenty przyjechały! :)

Whoa! Dostaliśmy dziś pre­zenty! Nie ma to jak pod­cho­in­kowa nie­spo­dzianka w stycz­niu :) Ale zacznijmy od początku. Od jakie­goś czasu utarła się w naszej rodzi­nie tra­dy­cja, zgod­nie z którą tych, któ­rzy nie mogli przy­być na wspólną wigi­lię i ode­brać swo­jego przy­działu giftów, należy obda­ro­wać zdal­nie za pomocą sutej paczki. Zgodnie z ową tra­dy­cją rodzinka brata mego Brzozy dostała nieco po […]

6 Komentarzy  Czytaj →

Pojechaliśmy, zjedliśmy, nie przytyliśmy

I wró­ci­li­śmy wczo­raj z pra­wie tygo­dnio­wego wypadu do Jeleniej Góry z oka­zji oczy­wi­ście świą­tecz­nej. Plany mie­li­śmy wiel­kie, listę todo­sów pełną a życie zwy­cza­jowo wszystko zwe­ry­fi­ko­wało i podało nam po swo­jemu i lekko al dente. Zaczęło się już w dniu wyjazdu, kiedy to Doropha pod­nio­sła dosyć istotną rodzinną kwe­stię: kinol Gutka jakiś taki sią­piący jest. Jako że dobro mło­dego ponad wszystko — babcia […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Święta w Jeleniej Górze

Halo! Czy ktoś mnie sły­szy? Czy ktoś mnie widzi? Czy ktoś przy­bę­dzie na ratu­nek? Czy ktoś poda pomocną dłoń z jakimś mega­bi­tem do mnie i z 512 kilo­bi­tów ode mnie? Wylądowaliśmy na inter­ne­to­wej pustyni czyli w mojej rodzin­nej Jeleniej Górze. Nie to, żeby tu w ogóle netu nie było ale dziad­ko­wie jakoś do idei sieci prze­ko­nać się nie mogą (choć […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Szlachetna Paczka.pl

Ale mnie dziś Dorcia wkrę­ciła… Zaczęła mnie bowiem opo­wia­dać o akcji cha­ry­ta­tyw­nej, o któ­rej usły­szała w tele­wi­zorni (bodajże jakiś poranny pro­gram TVNu — jakaś kawa na śnia­da­nie czy inny taki), a która brzmi po pro­stu sen­sow­nie. Zasadniczo do wszel­kich zor­ga­ni­zo­wa­nych akcji pomo­co­wych jestem nasta­wiony mocno nega­tyw­nie bo mam prze­możne wra­że­nie, że zbie­rana kasa w więk­szo­ści przy­pad­ków leci głów­nie na opłacenie […]

9 Komentarzy  Czytaj →