Archiwa dla tagu: Torrent

To ciężki tydzień był…

To był naprawdę ciężki tydzień dla mnie. W sumie z jed­nego względu: dużo, dużo, dużo, dużo, duuużo pracy, w wyko­na­niu któ­rej wcale nie pomógł wyjazd w dele­ga­cję. W sumie zaj­muję się aktu­al­nie nawet nie wiem iloma rze­czami jed­no­cze­śnie i zaczy­nam zali­czać kata­stro­falne lagi. A tego nie lubię jak jasna cho­lera — sły­ną­łem do tej pory z ter­mi­no­wo­ści ale przy nawale zle­ceń i zadań, który […]

8 Komentarzy  Czytaj →

suse 10 — czas na nowe doznania

xgl na pokła­dzie? to lubię! porzu­cam na jakiś czas ubuntu na rzecz suse. poczy­ta­łem, że w 10-tce xgl sie­dzi już na pokła­dzie (screen w peł­nej wiel­ko­ści) więc nie­wiele myśląc wyszpe­ra­łem pirac­kiego tor­renta z obra­zem sys­temu. nie jest źle, 7 giga­baj­tów pobie­ra­nia :). tak czy ina­czej zawzią­łem się bo chcę po pro­stu zoba­czyć jak to całe suse wygląda, jak działa, czy […]

13 Komentarzy  Czytaj →

mldonkey już kompletnie (prawie) oswojony

od czasu przej­ścia na dap­pera moje użyt­ko­wa­nie linuksa było ponie­kąd wadliwe: ot kopało się coś, bez czego mój kom­pu­te­rek cho­dzić nie może :) — mldon­key. nie to, żeby mldon­key nie cho­dził. cho­dził bez pro­ble­mów aż do czasu… rebo­otu. a ten dosyć czę­stym ostat­nio zja­wi­skiem jest w dap­pe­rze — co aktu­ali­za­cja to reboot potrzebny. próba uru­cho­mie­nia demona kończyła […]

Komentuj Czytaj →

ubuntu dapper drake flight cd 4 — siedzi!

dum­nie sta­nął wczo­raj na moim kom­pu­te­rze kaczor. i, na szczę­ście, nie cho­dzi tu o któ­re­goś z kaczyń­skich :). ubuntu dap­per drake fli­ght cd 4 prze­wiało nieco świe­żo­ścią w moim już ździebko zapcha­nym syfem ubuntu. na mar­gi­ne­sie uwaga: jed­nak jakieś narzę­dzie w stylu daw­nego win­dow­so­wego cle­an­swe­epa czy cze­goś w tym stylu bar­dzo ale to bar­dzo by się tej dys­try­bu­cji przy­dało. ot […]

8 Komentarzy  Czytaj →

future sound of london (prawie) mam!

ale sobie zro­bi­łem pre­zent na te święta/nowy rok! drogą abso­lut­nie nie­le­galną wsze­dłem w posia­da­nie pra­wie wszyst­kich albu­mów kapeli future sound of london/ amor­phous andro­gy­nous. sin­gli ni cho­lery nie chce mi się szu­kać więc do skom­ple­to­wa­nia peł­nej dys­ko­gra­fii jesz­cze duuużo bra­kuje ale z cza­sem… kto wie… nie­mniej z tego, co mam teraz, jestem cał­ko­wi­cie zado­wo­lony. wej­ście w posia­da­nie drogą nie­le­galną odbyło […]

4 Komentarzy  Czytaj →