Archiwa dla tagu: Urlop

Czas wracać…

No i nie­stety wszystko co dobre, musi się kie­dyś skoń­czyć. Kiedy to piszę sie­dzę w miesz­ka­niu mojej ciotki Eleni i odli­czam godziny do odlotu. Jeszcze wczo­raj sie­dzia­łem sobie z Majką na wyspie i poże­ra­łem coś pysz­nego przy­rzą­dzo­nego przez męża Christiny (kolejna z licz­nych moich cio­tek :)) — Nikosa. Było to dobre tym bar­dziej, że było na wyspie. Wczoraj z tej wyspy wróciliśmy […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Dzień przerwy i zakupy

Ufff… Grecki gorąc daje nam popa­lić. Co prawda nad­cho­dzi ochło­dze­nie i w naj­bliż­szych dniach możemy się spo­dzie­wać tem­pe­ra­tur tylko nie­znacz­nie prze­kra­cza­ją­cych 30 stopni ale w ostat­nie dni dosta­li­śmy nie­źle po tył­kach od kocha­nego Słoneczka. Jeśli wie­rzyć tutej­szemu radio, dziś w Atenach pod­grzało do 39 stopni i powia­dam Wam — to sporo! Gorąc po pro­stu wypeł­nia każdy kawa­łek czło­wieka, wysysa […]

4 Komentarzy  Czytaj →

Morze…

To mnie zawsze w Grecji dopada — jakiś dziwny pociąg do morza. Nie wiem o co cho­dzi, to nie jest po pro­stu zado­wo­le­nie, że wla­zło się do chłod­nej wody w gorący dzień. Raczej bar­dziej cho­dzi o jakąś taką wewnętrzną potrzebę poprze­by­wa­nia z wodą przez dłuż­szy czas sam na sam. W czło­wieku budzi się wodny stwo­rek, który cią­gnie koc jeste­stwa w swoją stronę. […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Urlopu dzień drugi — u Eleni

Jest 10:44 czasu miej­sco­wego (czyli u nas godzinka w tył) dru­giego sierp­nia. Siedzę sobie na tara­sie w miesz­ka­niu mojej ciotki Eleni i chli­pię kawę zasta­na­wia­jąc się, kiedy ten mały tru­pek zwany Maja weź­mie i w końcu wsta­nie. Wczoraj padła umę­czona więc zbyt prędko na pew­nie to nie nastąpi. Jest cie­pło ale na szczę­ście bez eks­tre­mów — powiewa miły wia­te­rek, na […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Urlopu dzień pierwszy czyli wylot

No i zaczęło się. Siedzę wła­śnie w samo­lo­cie i odkry­wam, że na wyrów­ny­wa­nie ciśnie­nia w uszach wcale nie jest potrzebne cią­głe prze­ły­ka­nie — zwy­kłe douszne słu­chawki wystar­czą w zupeł­no­ści. Jest pierw­szy sierp­nia, godzina 23:05 czasu pol­skiego. Lecimy samo­lo­tem linii Norwegian z Warszawy do Aten a wła­ści­wie lecę tylko ja bo Majka po obej­rze­niu noc­nej Warszawy z lotu ptaka wzięła i padła jak kawu­sia. Zdechło […]

2 Komentarzy  Czytaj →

Urlop czas zacząć!

Za mniej wię­cej godzinkę od momentu, w któ­rym to piszę, wyłażę z roboty i nie wra­cam przez naj­bliż­sze dwa tygo­dnie. Biorę Majkę pod pachę i jadę w cho­lerę do sło­necz­nej Grecji. Doropha z racji wiel­kiego już brzu­cha i grec­kich tem­pe­ra­tur zostaje na miej­scu i upra­sza się wszel­kich jej zna­jo­mych o namolne mojej żony nawie­dza­nie by się mi nie nudziła a miesz­ka­nie by bru­dem nie zarosło […]

11 Komentarzy  Czytaj →

I po wyjeździe

Długi week­end w tym roku oka­zał się być krótki nad wyraz i skoń­czył się, zanim się na dobre zaczął. W czwar­tek wpa­ko­wa­li­śmy się do auto­busu PKS rela­cji Poznań — Jelenia Góra i ruszy­li­śmy w pię­cio­go­dzinną podróż do mojego macie­rzy­stego sie­dlisz­cza. O dziwo Majka podróż znio­sła zna­ko­mi­cie, nudziła się w sumie mało a na widok gór dostała takiego papla­nia, że ciężko było uci­szyć. Do […]

5 Komentarzy  Czytaj →

co bym zrobił, gdybym dostał urlop

lista rze­czy „todo”. zało­że­nie wstępne: mam urlop i nikt z pracy ode mnie nic nie chce. zało­że­nie roz­sze­rzone: urlopu dostaję wię­cej niż jeden dzień. „todo” przed­sta­wia się nastę­pu­jąco: wyspać się (dwa dni nie wyła­że­nia z łóżka mini­mum). spa­cer z da maj­kiem i może doro­phą. długi. nie do cen­trum han­dlo­wego. jeść trzy posiłki dzien­nie. nie jeden duży późno wie­czo­rem. skoń­czyć black, […]

12 Komentarzy  Czytaj →

czas wracać do domu

miło było ale się nie­stety skoń­czyło :/… jutro czas wra­cać do cha­łupki, w któ­rej moja nie­oce­niona żona ma dla mnie przy­go­to­wane wia­dra z farbą, wałki i same przy­jem­no­ści w postaci malo­wa­nia wszyst­kiego co tylko da się poma­lo­wać. ot sza­lona — myślała, że w jeden dzień się wyrobi cho­ciaż z jed­nym poko­jem :) wyjazd na urlop razem z córą oka­zał się rewe­la­cyj­nym pomysłem. […]

Komentuj Czytaj →

półmetek urlopu

no nie mogłem się powstrzy­mać by nie wsko­czyć na stronkę i jakie­goś szyb­kiego newsa nie zapo­dać :). pół­me­tek urlopu pra­wie że osią­gnięty więc czas na małe nakle­pa­nie co my tu wła­ści­wie robimy. nie­stety pogoda nie­zbyt dopi­suje. jak więk­szość pro­gnoz, także i ta suge­ru­jąca, że będzie nam tu śnie­giem waliło i w ogóle będzie zarą­bi­ście — nie­trafna. w jele­niej jest […]

6 Komentarzy  Czytaj →