Menu serwera

Archiwa tagu | Urlop

Obóz Aikido aka Ju Jitsu

Dni na obozie mijają mi szybko nad wyraz bo i nad ów wyraz są pracowite. Treningów masa, potu wylewanego jeszcze więcej, na sali duszno jak cholera ale skille rosną a o to przecież chodzi. Dziś odbył się trening z sensejem Rovigattim. Facet jest ponoć chodzącą legendą różnych stylów robienia przeciwnikowi zazi a dziś pokazywał nam […]

Czytaj dalej 1
l_1600_1200_A92E7D91-2A93-4C08-B0D8-8F74B892B245.jpeg

Obóz Aikido i kijowy da mastah

Kolejny dzionek na obozie Aikido dostarczył mi kilku głębszych przemyśleń. Otóż do tej pory nie miałem do czynienia z fajną sztuką machania kijem, czyli zajęciami poświęconymi broni dłuższej i krótszej, która to sztuka jest istotnym elementem Aikido. Po prostu pory zajęć mi nie odpowiadały i nie było dla mnie możliwe dotarcie z pracy na czas […]

Czytaj dalej 2

Obóz Aikido aka pocę się

No i jestem na tym obozie dla popaprańców, którzy zamiast raczyć się zimnym piwem w te gorące dni, wolą siedzieć w dusznej sali i wylewać litry potu. Do Bornego Sulinowa zajechałem wczoraj koło południa by na dzień dobry dowiedzieć się, że po południu czeka mnie pierwszy trening. Zdążyło się w międzyczasie nazjeżdżać ludzi od cholery […]

Czytaj dalej 1

Przedurlopowo mi

Jutro rozpoczynam krótki bo krótki ale w zamyśle mocno intensywny urlop. Zawsze moje przedurlopowe dni wypełnione są górą roboty, która oczywiście musi być zrobiona przed wyjazdem bo przecież nie można tego tygodnia czy dwóch poczekać i zrobić ulotkę czy etykietę jak człowiek. Efekt jest taki, że robię trzy tony rzeczy dziennie a każdą na odwal […]

Czytaj dalej 3

Jutro wyjazd czyli święta w Stalowej Woli

O dziwo – dostałem urlop. Choć tak po prawdzie to nie wiem, czy dostałem bo najzwyczajniej w świecie żadnego podpisanego dokumentu nie otrzymałem a za całą pewność, że jednak urlopować się mogę, ma mi służyć Słowo Dyrektora. OK, w takim razie podparłem się Słowem i z pracy we wtorek nogę dałem. Był po temu już […]

Czytaj dalej 1

Pojechaliśmy, zjedliśmy, nie przytyliśmy

I wróciliśmy wczoraj z prawie tygodniowego wypadu do Jeleniej Góry z okazji oczywiście świątecznej. Plany mieliśmy wielkie, listę todosów pełną a życie zwyczajowo wszystko zweryfikowało i podało nam po swojemu i lekko al dente. Zaczęło się już w dniu wyjazdu, kiedy to Doropha podniosła dosyć istotną rodzinną kwestię: kinol Gutka jakiś taki siąpiący jest. Jako […]

Czytaj dalej 5

Jak przetrwałam dwa tygodnie

… bez moich potworów? Stworzyłam sobie inne, własne, wewnątrz. Od czego w końcu mamy wyobraźnię? Pisząc “moje potwory” miałam na myśli Majkę i Kostasa oczywiście. Zaczęło się sielankowo. Odwiozłam łobuzy na dworzec, przypilnowałam, żeby wsiedli, pociąg ruszył i takie tam. OK. Sobota i spokój. Żadnych kostasowych przedwyjazdowych, pracowych, zmęczeniowych nerwów i marudzeń, Majkowych kaszli i […]

Czytaj dalej 13
Majka na statku wraca z Andros

Czas wracać…

No i niestety wszystko co dobre, musi się kiedyś skończyć. Kiedy to piszę siedzę w mieszkaniu mojej ciotki Eleni i odliczam godziny do odlotu. Jeszcze wczoraj siedziałem sobie z Majką na wyspie i pożerałem coś pysznego przyrządzonego przez męża Christiny (kolejna z licznych moich ciotek :)) – Nikosa. Było to dobre tym bardziej, że było […]

Czytaj dalej 8
Majka na ateńskiej ulicy

Dzień przerwy i zakupy

Ufff… Grecki gorąc daje nam popalić. Co prawda nadchodzi ochłodzenie i w najbliższych dniach możemy się spodziewać temperatur tylko nieznacznie przekraczających 30 stopni ale w ostatnie dni dostaliśmy nieźle po tyłkach od kochanego Słoneczka. Jeśli wierzyć tutejszemu radio, dziś w Atenach podgrzało do 39 stopni i powiadam Wam – to sporo! Gorąc po prostu wypełnia […]

Czytaj dalej 4