Menu serwera

Archiwa tagu | Wyjazd

DSC02693

Pierwsza część urlopu za nami!

Tydzień wziął i minął. Dziwny to był tydzień, gdyż kompletnie nam się wszystko z planami rozminęło. Planowaliśmy urlop w kaszubskiej pseudo-dziczy aka domek ze wszystkimi wygodami nad jeziorkiem, w którym mieliśmy się pluskać, po którym mieliśmy sobie na rowerkach wodnych jeździć, nad którym mieliśmy brąz łapać i w ogóle. Ale… Pogoda była z dupy! Solennie […]

Czytaj dalej 3
Swarzewo...

Wypoczyn nad Bałtykiem aka ZA KRÓTKO KIERW…

Z urlopem w tym roku mieliśmy pewien problem. Owóż nie chcieli mi dać tego urlopu a Dorophie dali z pocałowaniem ręki i jeszcze prosili, by więcej wzięła bo wyrobiła dni wolnych, że trudno o więcej. Jak więc widać już na starcie byliśmy zupełnie niezsynchronizowani a to dopiero początek kłopotów. Zasadniczo jakoś tak mam, że kiedy […]

Czytaj dalej 8

Plaża Tropicana

Ciepło… W cholerę ciepło… A do tego totalnie w naszej okolicy nie pada. Mamy suszę po całości i szlag nas trafia, kiedy słyszymy, że owszem, w Poznaniu lub niedalekich okolicach padało a u nas nic, ani kropelki. Żyjemy więc w warunkach poniekąd pustynnych, z nieba leje się ciepło i w taką niedzielę jak dzisiaj nie […]

Czytaj dalej 4

Targ staroci w Jeleniej Górze

Wpadliśmy dziś na targ staroci w Jeleniej Górze by nieco poszperać w pierdołach. Rodzina niestety nie czuła klimatu i nie wydawała pieniędzy. Za to z Gutkiem zaszaleliśmy i wydaliśmy pięć złociszy na dwa samochodziki i yo-yo! To był bines stulecia a ja sobie w brodę pluję, że od rana nie stanąłem na placu i tych […]

Czytaj dalej 5

Pojechalim i wrócilim

Trywialna i prosta jako ten tytuł prawda rzecze, że co się odwlecze, to nie uciecze. Nawiedzenie żoninej części rodziny odkładaliśmy ile się tylko dało bo przecież – to powód oficjalny – małe dziecko ale – to powód prawdziwy – tam jest tak cholernie daleeekoooo… Dojazd to dzionek wyjęty z życiorysu a gdy do tego na […]

Czytaj dalej 2

Obóz, obóz i po obozie

Od ostatniego wpisu minęło w cholerę czasu ale cóż począć – dopadła mnie pracowa rzeczywistość, kopanie się z mailowymi złogami i ogólna korponapierdzielanka. Życie… W dwóch słowach podsumowując mój dzielny wyjazd na aikidowy obóz: było ciężko. Się bowiem okazuje, że wyjazd na taką imprezę trzeba poprzedzić solidnym przygotowaniem kondycyjnym i sporą pracą nad wytrzymałością organizmu […]

Czytaj dalej 7
l_1600_1200_6522895F-7039-41AF-919A-F28145ED967B.jpeg

Obóz Aikido aka Judo plus kilka fotek

Kolejny dzionek na obozie mija mi pod znakiem Judo. Ano, przyjechało tu do nas na gościnne występy zdaje się dwóch miśków (i kiedy piszę „miśków” dokładnie to mam na myśli – chłopy jak niedźwiedzie po prostu), którzy pokazali nam dziś kilka fajnych technik naparzania w parterze. Papa CoSTa do parterowych technik wydaje się być stworzony! […]

Czytaj dalej 3

Obóz Aikido aka Ju Jitsu

Dni na obozie mijają mi szybko nad wyraz bo i nad ów wyraz są pracowite. Treningów masa, potu wylewanego jeszcze więcej, na sali duszno jak cholera ale skille rosną a o to przecież chodzi. Dziś odbył się trening z sensejem Rovigattim. Facet jest ponoć chodzącą legendą różnych stylów robienia przeciwnikowi zazi a dziś pokazywał nam […]

Czytaj dalej 1
l_1600_1200_A92E7D91-2A93-4C08-B0D8-8F74B892B245.jpeg

Obóz Aikido i kijowy da mastah

Kolejny dzionek na obozie Aikido dostarczył mi kilku głębszych przemyśleń. Otóż do tej pory nie miałem do czynienia z fajną sztuką machania kijem, czyli zajęciami poświęconymi broni dłuższej i krótszej, która to sztuka jest istotnym elementem Aikido. Po prostu pory zajęć mi nie odpowiadały i nie było dla mnie możliwe dotarcie z pracy na czas […]

Czytaj dalej 2

Obóz Aikido aka pocę się

No i jestem na tym obozie dla popaprańców, którzy zamiast raczyć się zimnym piwem w te gorące dni, wolą siedzieć w dusznej sali i wylewać litry potu. Do Bornego Sulinowa zajechałem wczoraj koło południa by na dzień dobry dowiedzieć się, że po południu czeka mnie pierwszy trening. Zdążyło się w międzyczasie nazjeżdżać ludzi od cholery […]

Czytaj dalej 1