Archiwa dla tagu: Wyjazd

Wybyłem ale przybyłem

Wywiało mnie przed week­en­dem wprost z pracy do nie tak dale­kiej Warszawy a to by zło­żyć rodzi­nie brac­kiego gospo­dar­czą wizytę. W sumie to był chyba ostatni moment bo zaraz Ania (żona Brzozy) rodzić będzie a na prze­ło­mie wrze­śnia i paź­dzier­nika rodzimy my. I na naj­bliż­sze pół roku oby­dwie rodziny będą miały bana na jakie­kol­wiek rusza­nie tyłka gdzie­kol­wiek :). Wsiadłem więc w pociąg […]

5 Komentarzy  Czytaj →

Urlopu! Urlopu!

O, tak krzy­czę już pra­wie wnie­bo­głosy. Cielsko coraz bar­dziej domaga się swo­ich praw, umysł coraz gło­śniej drze się o prze­rwę w codzien­no­ści a dusza skamle o kilka chwil wytchnie­nia. Codzienność nisz­czy! Praca, dom, obo­wiązki, udzie­la­nie się tu, udzie­la­nie się tam, cią­gły brak czasu, cią­głe nad­ga­nia­nie stra­co­nych chwil, cią­głe bycie za życiową czo­łówką, która mnie wyprze­dziła i gna gdzieś przed siebie, […]

16 Komentarzy  Czytaj →

MNÓSTWO rodzinnych zdjęć!

Da Majek i Alinka w penerskich pozach

W końcu zna­la­złem czas by siąść i setki zale­głych zdjęć ota­go­wać, opi­sać, obro­bić i dla rodzinki przy­go­to­wać. Powiem Wam, że roboty przy tym od cho­lery jak nie wię­cej i ser­decz­nie mam już dosyć. Cały dzień tago­wa­nia, roz­po­zna­wa­nia twa­rzy, obra­bia­nia, wpy­cha­nia na Picasę, opi­sy­wa­nia w iPhoto… No cóż, dbam o swoją biblio­tekę zdjęć ale kosz­tuje mnie to sporo wysiłku. Ale warto […]

4 Komentarzy  Czytaj →

jak się pije w szkocji — szybki raport by rogal

taki jeden mój zna­jomy kry­jący się pod ksywą rogal lub sze­rzej znany jako sir duch, wziął i nie wytrzy­mał sie­dzie­nia w tym kraju i tyra­nia od rana do wie­czora za kil­ka­set zło­tych mie­sięcz­nie. posta­no­wił więc zwi­nąć manatki i ruszyć w kie­runku kra­jów cywi­li­zo­wa­nych. jako że trendy jest jeż­dże­nie na wyspy — ruszył tam. z tym że omi­nął mekkę zarob­kową aka londyn, […]

8 Komentarzy  Czytaj →

czas wracać do domu

miło było ale się nie­stety skoń­czyło :/… jutro czas wra­cać do cha­łupki, w któ­rej moja nie­oce­niona żona ma dla mnie przy­go­to­wane wia­dra z farbą, wałki i same przy­jem­no­ści w postaci malo­wa­nia wszyst­kiego co tylko da się poma­lo­wać. ot sza­lona — myślała, że w jeden dzień się wyrobi cho­ciaż z jed­nym poko­jem :) wyjazd na urlop razem z córą oka­zał się rewe­la­cyj­nym pomysłem. […]

Komentuj Czytaj →

półmetek urlopu

no nie mogłem się powstrzy­mać by nie wsko­czyć na stronkę i jakie­goś szyb­kiego newsa nie zapo­dać :). pół­me­tek urlopu pra­wie że osią­gnięty więc czas na małe nakle­pa­nie co my tu wła­ści­wie robimy. nie­stety pogoda nie­zbyt dopi­suje. jak więk­szość pro­gnoz, także i ta suge­ru­jąca, że będzie nam tu śnie­giem waliło i w ogóle będzie zarą­bi­ście — nie­trafna. w jele­niej jest […]

6 Komentarzy  Czytaj →

urlop!

czas spa­dać. tak mniej wię­cej na tydzień papy costy nie będzie można uświad­czyć. jedziemy z córą robić baj­zel u dziad­ków w jele­niej górze. sami chcieli :) a więc życzta nam miłego spę­dze­nia czasu, sporo śniegu pod san­kami no i jakie­goś doj­ścia do cywi­li­za­cji. w jele­niej górze jakiś inter­net powi­nien być dostępny. hope so… :)

7 Komentarzy  Czytaj →

paczka!

ocho, miko­łaj znów do nas zawi­tał. ganiał nas sukin­syn po całej pol­sce ale w końcu dotarł gdzie trzeba. miko­łaj wyru­szył jesz­cze przed świę­tami z jele­niej góry w kie­runku na wschód, do kro­sna. jak pisa­łem tutaj, w cza­sie swiąt kro­sno było mia­stecz­kiem zamknię­tym o utrud­nio­nym dojeździe/wyjeździe więc się nie ma co dzi­wić, że miko­łaj nie dał rady i się z nami roz­mi­nął. ale […]

2 Komentarzy  Czytaj →

święta, święta i po świętach

wró­ci­li­śmy wczo­raj w nocy z wyjazdu na święta. po kil­ku­na­stu godzi­nach podróży muszę stwier­dzić, że wschód naszego kraju to jed­nak cywi­li­za­cyj­nie odle­głość więk­sza, niż cho­lerne bur­kina faso czy inny dowolny afry­kań­ski kraj. w dniach takich jak rze­czone święta po pro­stu nie idzie się ze wschod­nich lan­dów wydo­stać. ale może zacznę od początku. dojazd na wschód był miły i sympatyczny. […]

5 Komentarzy  Czytaj →