Gutka złapała jakaś trzydniówka lub coś w ten deseń — gorączki go łapią, coś w kiszkach nie gra jak trzeba i ogólnie młody zafundował nam niezapomniany i męczący długi weekend. Dziś z racji powolnego dochodzenia do siebie, Gutas dostał przepustkę i możliwość wyskoczenia na krótki spacer. Wzięliśmy więc Majkę pod pachę w ramach zawadzającego balastu dociążającego ale przez to wyrabiającego charakter i mięśnie […]
