Menu serwera

faszyzujący da majek

moja córa, prócz tego, że rośnie jak na drożdżach, zaczyna nabierać iście faszystowskich nawyków. ta mała cholera zaczyna nam rozkazywać! nabrała tonu chyba charakterystycznego dla każdego kapo – czujesz po samym brzmieniu głosu, że jakikolwiek sprzeciw będzie oznaczał cierpienia, masakrę na wielką skalę i ogólną rozpierduchę.

bo dobra, nie jest aż tak źle :). mała najwidoczniej przechodzi „ten” okres, o którym zdaje się pisali w którymś z niezbyt przeze mnie uważnie wciąganych podręczników dla młodych rodziców. „ten” okres charakteryzuje się zwiększonym graniem na nerwach, połączonym jednocześnie (i to jest niesamowite) z ogromną ogólną słodkością i rozbrajaniem szczerym rodziców. mała czasami potrafi przyfasolić takim tekstem, że po prostu leżymy z dorotą i wyjemy ze śmiechu. ew. łapy same nam się otwierają do przygarniania z powodu nadmiaru słodyczy :)

no nic, jakoś to wszystko przejdziemy. ja tam nie mogę doczekać się pierwszej wywiadówki. już ustaliliśmy podział zadań z żonką i wychodzi na to, że edukacja należy do mnie. ooooj, ja ja spiorę tyłek po tej pierwszej wywiadówce :)

,

2 Responses to faszyzujący da majek

  1. krzychu 28 listopada, 2005 at 16:17 #

    Hmmm… Kostas: ty się rozejrzyj wokół siebie i po uważnyj oglądnięciu zobaczysz, że córa ma wzroce ‚faszyzujące’ pod ręką :)))

    • CoSTa 28 listopada, 2005 at 17:42 #

      ciiiicho! kiedyś to przeczyta i będzie w sposób klasyczny zamykała mi usta – „to tatusiu jak widać dziedziczne” :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak to się robi na południu…

Uff, nareszcie spowrotem w kraju! Nie ma co, prawie dwa miesiące z dala od rodzinnych śmieci i od polemik w...

Zamknij